Witajcie!Nie mogę spać,myślami jestem już w sądzie.Dzisiaj o 9 rano rozpocznie
się rozprawa o alimenty i odebranie praw mojemu eks lubemu,właśnie skończyłam
obliczac koszt utrzymania dziecka w skali miesiąca plus inne wydatki.W skali
miesiaca wyszło prawie 1000zł a innych wydatków od czasów ciąży
,porodu,wyprawki do teraz,przez wszystkie te 9 miesięcy ponad
6000tys.zł.Należy dodać,że ojciec małej nie dał ani centa przez ten cały
czas-nic,zero.Dziecko widział chyba z 4 razy.Nie interesuje się niczym ,a
pewno będzie klekotał jak mu źle i w ogóle wrrr..o ile oczywiście przyleci z
tej Irlandii.To wszystko tak mnie denerwuje,że brak słów..Tyle walki o 400zł
dla dziecka.Czasami myślę sobie czy warto tak walczyć o te marne grosze
alimentów?Ale wiecie co...WARTO..Bo to nie chodzi o pieniadze tak naprawdę,ale
o sam fakt,że Ktoś ma dziecko a to dziecko ma w "de"..

I to jest przykre.
Napisałam też prośbę o wydanie zezwolenia na paszport,oraz odebranie Mu
praw.Bo co to za ojciec??
...
Trzymajcie kciuki!Żeby były tylko same pozytywne energie na tej sali ..
Pozdrawiam i dobrej nocki Wam życzę

)