algaria
20.05.10, 19:17
Dziś skradziono z pod szkoły rower mojemu synowi - dostał go w zeszłym roku na
urodziny - kosztował też troszkę. (Uprzedzałam gnoja że pod jego liceum kradną
rowery i żeby nim nie jeździł - jego rower nie był pierwszy i pewnie nie ostatni)
Z wielkim sceptycyzmem i dozą nieśmiałości zapytałam kart czy ten rower się
odnajdzie? - sprawa zgłoszona na policji ale co z tego?
Ku swojemu zaskoczeniu wyciągnęłam
10 pałek, 10 monet, 4 monet + króla mieczy
Komplikacje życiowe i zgryzota (brak roweru) zysk i niespodzianka gwarancja
posiadania i pan policjant Wydaje mi się że policja złapie złodzieja (złodziej
to 4 monet) i odzyska rower.
A wy jak to widzicie - może ja zbyt optymistycznie na to patrzę?