tutaj tak jakoś od paru dni.
Są trzy opcje:
1. ganiacie po marketach po zapasy na swięta i prezenty
2. zasypało wszystkich śniegiem i internet też, bo jak jest zima to musi być zimno i zmarzać
3. wczoraj były Mikołajki i dostaliscie tyle prezentów, ze trudno się wygrzebać spod stosu
i czwarty punkt dotyczący tylko mnie:
pilnuję panów na dachu co by nie zrobili krzywdy moim oknom i zerwali w końcu 5cm lód ze ściany zewn budynku, który jeśli zacznie topnieć to wnijdzie do wnętrza lokalu
;P
No to jak macie?