sie posprzeczalismy. Jego ostatnie slowa (sms ) brzmialy dwuznacznie, czyli nie wiem, jak to taktowac - ze to koniec a moze zwyczajnie strzelil focha. Teraz nie ma rzadnego kontaktu. Czy ktos zechcialby zobaczyc w kartach - czy on sie jeszcze odezwie ? Naprawde nie wiem, jak mam te cala sytuacje traktowac, a odezwac sie pierwsza nie moge, bo co do mnie tez byl nie w porzadku...