Dodaj do ulubionych

Czytanie kart a wiedza książkowa.

17.01.12, 13:46
Gdyby ktoś dzisiaj zapytał jak zacząć pracę z kartami to bym mu powiedział, że wystarczą karty i znajomość pozycji kilku rozkładów. Umysł zbombardowany znaczeniami kart wymienianymi w książkach jest oślepiany tą wiedzą i w dużej mierze zatraca to co najcenniejsze czyli ochotę na samodzielne rozważanie tego co widać na obrazach, w głowie robi się tłok i mega chaos. Nie polecam sięgania po książki bo odtrucie się od tych bryków i tej wiedzy może zająć masę czasu i zniechęcić do samodzielnej twórczej pracy. Książki można przeczytać ale po dłuższej praktyce, cudza wiedza nie zastąpi własnej a może zabić intuicję.
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • anna151sx Re: Czytanie kart a wiedza książkowa. 17.01.12, 14:36
      Tak, intuicja i szczególna wrażliwość, własne doświadczenie - no i nie zapominajmy o wymianie poglądów na tym forum - bezcenne (wcale nie żartuję). Ale masz rację: im więcej czytam, tym więcej wątpliwości...
      • zainteresowany1977 Re: 17.01.12, 15:28
        No właśnie. Miałem przerwę w lekturze i widzę, że to mi wręcz pomogło, lepiej czytam i czuję obrazy. W serwisach aukcyjnych więcej książek niż kart a książki nie zastępują tego czegoś i na większość z nich naprawdę szkoda kasy, są dobrym źródłem zarobku ale więcej w nich tego co nie powinno tam być niż tego co by się przydało, autorom zależy na sprzedaniu jakiejś wiedzy żeby szła kasa ale absolutnie im nie zależy na sprzedaniu najpotrzebniejszej wiedzy.
        • babowa Re: 17.01.12, 16:27
          jako mocno poczatkujaca, przyznam racje
          raz , ze jest to nudne , szukanie i zapamietywanie znaczen, dwa ze nie pozwala, zagłusza pierwsza mysl, intuicje
          uczy schematow i nie sprawia frajdywink
          mi bardzo duzo daje rozmowa z taka jedna wiedzma forumowa, wymiana skojarzen, wspolne omawiane, dociekanie
          duzo na tym korzystam

          i brak tej wiedzy ksiazkowej wymusza wieksze skupienie nad karta
          zauwaza sie szczegoły, rozkład pewien, pracuje umysł i serce
          fajne jest to uczucie, gdy sie ogarnia okiem rozkład i czujesz juz pierwsze przesłanie, ogolny charakter
          majac wiedze czysto ksiazkowe , mysle, ze brakuje własnie tej spontanicznosci w odczuwaniu
          no to tyle babowych madrosciwink
          • zainteresowany1977 Re: 17.01.12, 22:12
            Niech babowa się nie krępi smile, przecież mądrzenie całkiem dobrze Jej wychodzi wink
            • nielaik Re: 18.01.12, 03:51
              Najwartościowszą wiedzę na temat kart tarota można pozyskać czytając forum, wymieniając się doświadczeniami z innymi tarocistami, a także pracując samodzielnie (własne wróżby, u mnie to są jeszcze filmy, seriale, losowanie kart na słowa). Zupełnie nie odpowiadają mi rozmowy na temat karty, w której uczestnicy przeklejają definicje z książek. Z doświadczenia karty pokazują się jeszcze inaczej, w zupełnie zaskakujący, czasem przyziemny sposób.
              Książki, a raczej to co przeczytałam na forach o kartach tarota, trochę mi wypaczyły obraz.
              Ludzie boją się 5 i 7 mieczy w opisie charakteru. Tymczasem to mogą być osoby, które miło zaskakują, kombinują jak by się tu spotkać, wychodzą ze schematu jeśli chodzi o podejście do związku, preferują coś bardziej otwartego.
              Diabeł, też "straszna" karta. Tymczasem on ma w sobie coś naprawdę interesującego. Chyba żadna inna karta nie potrafi tak całować, nie ma tego pieprzu, magnetyzmu.
              Rycerz Kielichów też został na Szkółce przedstawiony z innej strony. Praktyka pokazała, że nie jest to miękki facet, a potrafi zawrócić w głowie jak mało kto.
              7 kielichów, nie polecam. Dobra do oglądania filmów, relaksu, ale można ją dołączyć do antyfanów Gwiazdy. Marzenia, brak realizacji.
          • leda-is-one Re: 18.01.12, 07:47
            winkoj!to!to!ja przez miszung jaki mam w głowie poksiążkowy/a mam ich ponad 10../pewnie zatraciłam intuicje-szlo mi całkiem niezle jak mialam tylko mała książeczke RW i tą talie.potem zaczeły mi sie sprZeczne opisy,regułki ,koncepcje z roznych ksiazek w glowie kontratakowac.Wiec wstyd przyznac..ale jestem mocno pocztkujaca..chociaz pierwsza talie kupiłam 7lat temu,przerwy jakiejs nie miałam.Tylko te ksiazki..Teraz zrobie tak jak nasz rodzynek ZET odstawie ksiazki i podejme podroż w glab siebie..przy Waszej pomocy oczywiscie.Ale ile ja tu w czasie tej podrozy glupot nawypisuje!!przymrużyc oko bom seniorka/znaczy sie żem wiekowa/pozdrowionkawink.Leda
            • zainteresowany1977 Re: 18.01.12, 11:30
              Mam moją kolejną złotą myśl smile To taka podróż w którą można zabrać wyłącznie jedną rzecz, talię smile, z racji tego nie ma miejsca na książki smile
    • algaria Re: Czytanie kart a wiedza książkowa. 18.01.12, 13:40
      przeczytałam 1 no może 2 cudze interpretacje kart ale wiem że to był błąd Często się łapię na tym że podważam swoje czucie karty bo "mistrz X" mówił że ta karta ma inne znaczenie - po czym okazuje się że do tego układu i do tego pytania to moja intuicja miała racje.
      Dlatego Babowej wink odradziłam czytania książek, ona opiera się na intuicji i powiem wam że świetnie jej to idzie. Ma dziewucha wyczucie big_grin
      • greenwenus Re: Czytanie kart a wiedza książkowa. 20.01.12, 16:05
        Ja tez zaczynam i przyznam szczerze ze na razie ksiazki zadnej nie mam, ale za to jest tyle informacji w internecie, ze juz sie gubie. Na razie pracuje z jedna karta dziennie a uklady robie tylko z 3 kart maksymalnie bo gdy jest ich duzo to kompletnie sie gubie. A jak Wy robiliscie na poczatku?
        Generalnie podobaja mi sie blogi roznych ludzi. Czesto znajduje tam informacje o takich zwyklych, codziennych sprawach.
        • zainteresowany1977 Re: 20.01.12, 19:44
          Ja popełniłem błąd sięgając po książki. Moim zdaniem najlepiej gdybyś na razie całkowicie odpuściła sobie książki a skupiła się na poznawaniu kart (jedna dziennie) poprzez budowanie wyobrażenia o tym co dany obraz może oznaczać jeśli chodzi o nas i jeśli chodzi o naszą rzeczywistość, na poznawaniu kilku sprawdzonych rozkładów np. na 3 karty (z trzema określonymi pozycjami w stylu przeszłość, teraz, przyszłość), rozkład droga, rozkład na dwie możliwe drogi, potem próbuj kłaść krzyż celtycki. Kupa pracy i nie da się dużo na raz. Próbuj stawiać pytania, rozkładać karty i odnajdywać prawidłowości i związek kart z sytuacją, kładź na znajomych, na osoby z rodziny, rozkłady i wnioski zapisuj a po jakimś czasie sprawdzaj - tak jest najlepiej. Jaką masz talię?
        • zainteresowany1977 Re: 20.01.12, 19:55
          Na karcie każdy szczegół ma znaczenie, przedmioty, kolory, odzienie poszczególnych części ciała postaci, układ rąk i nóg, co postać ma na głowie, pierwszy plan obrazu karty i dalsze plany, co jest z lewej strony karty a co z prawej, co jest na górze i co na dole. Nigdzie o tym bezpośrednio nie wyczytałem ale gdy jest pytanie i karta leży na jakiejś pozycji to trzeba zwrócić uwagę na konkretne kluczowe szczegóły na karcie w kontekście pytania i połączyć to z budującymi się skojarzeniami wobec rzeczywistości i wobec pozostałych kart rozkładu. Jeśli chodzi o czas to mam wrażenie, że opisuje go często strój postaci, opisuje go otoczenie postaci, to co bliżej na scenie karty i to co dalej, to co z lewej strony karty i po lewej (oczywiście też środek karty), postawa postaci i zwrot ciała postaci, układ nóg i stóp postaci. Nie wszystkie znaczenia dotyczące symboli znajdujących się na kartach można odkryć na oko, wiele trzeba poznać wyszukując informacji w literaturze, unikaj jednak na początku szukania znaczeń kart w rozkładach, zdawaj się na intuicję i na siebie, to najlepsze co można zrobić i to da efekty.
          • greenwenus Re: 20.01.12, 20:32
            Bardzo dziekuje za cenne wskazowki. Mam talie Ridera Waita. Staram sie interpretowac sama ale czasem potem zerkam jak by to ktos inny widzial. Na razie staram sie poznac z moimi kartami i zrozumiec co chca mi powiedziec. Stawiac na razie staram sie na znajomych i tylko wlasnie z 3 kart. Wiem, ze to duzo nauki ale chyba juz zalapalam bakcyla.
            • lilka107 Re: 21.01.12, 15:45
              A ja nie przeczytałam zadnej ksiązki o tarocie i nie mam zamiaru czytać smile Wszystko wyczuwam intuicyjnie. Nie mam autorytetów. Uważam, że książkowe opisy robią więcej szkody niż pożytku. Wiele jest tam opisów, które nijak się mają do praktycznej realizacji kart. Najlepszym nauczycielem jest życie. Jeśli chce się poznać język kart, trzeba je na sobie testować, w różnych sytuacjach, tylko w taki sposób poczuje się energię danej karty. Żadna książka tego nie nauczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka