Dodaj do ulubionych

Prośba o wróżbę- dlaczego nie wychodzą mi związki?

20.10.12, 14:56
Witam,
koniec kolejnego związku natchnął mnie do analizy dotychczasowego postępowania i zachowań...
Jeśli ktoś mógłby mi powróżyć, to chciałabym zapytać kart, czemu moje związki się nie udają i co mogłabym zrobić, żeby to naprawić.
Będę bardzo wdzięczna za pomoc!
Obserwuj wątek
    • mrgodot Re: Prośba o wróżbę- dlaczego nie wychodzą mi zwi 23.10.12, 13:16
      Oczywiście można wróżyć smile
    • zainteresowany1977 Re: 23.10.12, 13:38
      Dawno tu nie pisałem bo nie miałem potrzeby i weny smile
      Podziel kartkę w połowie pionową linią, po lewej napisz czego oczekujesz po rozpoczynanym związku i poznawanym partnerze a po prawej napisz jaki Twój związek zwykle jest (może być ten ostatni) i jacy byli Twoi partnerzy (może być ten ostatni). Bądź w tym bardzo szczera bo później w fazie porównania oczekiwań do stanu faktycznego odkryjesz prawdziwe przyczyny swoich niepowodzeń. Jak wstawisz tutaj wyniki to może ktoś Ci napisze coś czego nie chcesz uznać\zauważyć\nazwać.
      Jeśli chodzi o rozkład kartami to może spróbuj zrobić np. coś takiego:
      karta pierwsza - to pomaga\plusy lub wariant 2 świadome
      karta druga - to szkodzi\minusy lub wariant 2 podświadome
      karta trzecia - rady kart
      karta czwarta - podsumowująca rozkład
      • mrgodot Re: 23.10.12, 15:52
        Oj, Zet - fakt, dawno cię tu nie było smile
        Naprawdę wierzysz w tę metodę karteczki z plusami i minusami ? Jakby to działało to nie byłoby takich pytań. Oczekiwać to sobie można nawet księcia z bajki, a życie jak to życie. Nie zawsze i wszędzie wszystko jest tylko naszą winą. Nie sądzę, że wewnętrzna wiwisekcja daje pożądane rezultaty. Raczej potęguje rozdarcie.
        • zainteresowany1977 Re: 23.10.12, 16:21
          Zrobienie karteczki z plusami i minusami nie zagwarantuje, że wszystko zacznie wychodzić ale to może być cenne doświadczenie skoro Ona chce wiedzieć dlaczego nie wychodziło, przecież ja nie napisałem, że nie wychodziło przez Nią, może miała póki co pecha i może nie miało to związku z poszukiwaniem ideału na koniu, Ty Godotko Ty smile
          Jeśli ta wiwisekcja wykazałaby, że nie wyszło Jej z winy facetów to by była dla niej informacja, że nie musi się bardzo obwiniać i po prostu musi być wytrwała i bez żalu do siebie poczekać na odpowiedniego (nie idealnego ale znośnego).
          Gdyby chciała olać kartkę to zgodnie z prośbą wrzuciłem rozkład, rozkład powstał ,,na kolanie" ale prawdopodobnie wypadną karty, które ogarną temat i pozwolą dojść do pożądanych wniosków.

          P.S. Picca z keczupem smile, pycha ... ale nie dla mnie wink
          • mrgodot Re: 23.10.12, 16:50
            zainteresowany1977 napisał:

            > Ty Godotko Ty smile
            Oj Ty, Ty Zet! Zawsze mnie prowokujesz smile

            > Jeśli ta wiwisekcja wykazałaby, że nie wyszło Jej z winy facetów to by była dla
            > niej informacja, że nie musi się bardzo obwiniać i po prostu musi być wytrwała
            > i bez żalu do siebie poczekać na odpowiedniego (nie idealnego ale znośnego).
            Znośnego mówisz? To jak z zakupami - pamiętam całe lata chodzenia po sklepach i szukania jakiś fajnych, innych, koorowych butów. Już nikt nie chciał ze mną chodzić po sklepach bo wszyscy wiedzieli, że takich jak chcę to nie znajdę. Mieli rację. Żby nie chodzic boso kupowałam jakieś znośne, takie do zaakceptowania. Ale niedosyt zawsze pozostawał. Dopiero w innym kraju, za granicą znalazłam takie fajne i kolorowe i wygodne i w ogóle super. Mam tylko wątpliwości czy warto wybierać znośne. Może lepiej jednak się pomęczyć boso czyli w 5 Monet.

            > Gdyby chciała olać kartkę to zgodnie z prośbą wrzuciłem rozkład, rozkład powsta
            > ł ,,na kolanie" ale prawdopodobnie wypadną karty, które ogarną temat i pozwolą
            > dojść do pożądanych wniosków.
            Rozkład, który zaproponowałeś jest jak dla mnie Ok chociaż przyznam, że czasami trudno jest samemu spojrzeć na siebie obiektywnie. Ale faktycznie warto sobie siebie samemu przeanalizować. Może łatwiej z pomocą innych.
            Dzisiaj rano Saturn się przesunął do Skorpiona więc jeszcze bardziej negatywnie postrzegam rzeczywistość i powiem, że te wszystkie afirmacje, wiwisekcje i szukanie dziury w całym wydaje mi się stratą czasu. Ale może tylko dzisiaj. I nie mam na myśli rozkładu tylko te "alternatywne" sposoby bazujące na przekonaniu, że skoro coś jest nie tak, to poszukajmy winy w sobie, odetnijmy się od przeszłości, myślmy pozytywnie, itp itd. I przeważnie wychodzi z tego wielkie "G".

            > P.S. Picca z keczupem smile, pycha ... ale nie dla mnie wink
            Napisz jeszcze, że z "keczupem" (i tak wymiawiaj) to cię gołymi rękami uduszę Mr Provocatore smile
            • asia.33 Re: wiecie co 23.10.12, 17:19
              nie wiem czy moge nazwac siebie "specjalistka od zwiazlów' nie chyba nie ...ale moge powiedzic, ze jakies dosiwadczenie mam
              do czego zmierzam
              gonic za czyms co nie istnieje mozna cale zycie i obudzic sie po czasie
              nie wiem czy nalezy brac tego 'znosnego' ... naprawde juz nie wiem nic
              ale obserwuje zwiazek mojej Córki i widze ile tam takich swiezych niczym nie zmaconych uczuc, bez rozstan i traumatycznych przezyc i nie da sie kalkulowac...milosc , zwiazek to zawsze ryzyko..albo wchodzisz w to z pełna swiadomoscia ryzyka albo pozostan z boku i przygladaj sie jak inni sa szczesliwi - nie da sie tego wyposrodkowac niestety
              chwilowe rozstanie z moim panem z powodu moich sprzedazy nieruchomosci dalo mi duzo nowego spojrzenia
              sytaucja gdy on z problemem i ja tu z problemem mieszkaniowym i juz majaca wszytskiego dosyc placze jemu w telefon, on za ostatnie pieniadze mnie wspiera a za chwile ja robie to samo , martiwmy sie wszystkim razem tzn jedno sie martwi drugie pociesza i odwrotnie ... fajne to jednak smile ale nie dajcie sie zwiesc ze ma byc idelanie , nie ma tak bo sa rozne mysli i rozne dni ale przychodzi refleksja ze "nie chce bez Ciebie" i to chyba jednak cos znaczy
              • szeltie Re: wiecie co 23.10.12, 18:26
                Godotko, dopiero dzis saturn wyszedl z wagi ? Hmm, a ja gdzies czytalam, ze kilka dni temu. Ale fakt w sumie, bo od jutra skorpion jako znak sie zaczyna. Dla mnie jest to o tyle wazne, bo jako solarna waga mam go juz serdecznie dosc i tylko odliczalam dni, aby sobie wreszcie z mego znaku zodiaku poszedl. Dosc mam drania, bo przez ostatnie lata przechodzil mi przez 12 dom i od jakiegos czasu tranzytuje 1. Moze wreszcie odetchne troche i sie poluzuje w moim zyciu. Wiem, ze nie na temat kart, ale Godotka wspomniala o tym nieszczesnym Saturnie i tak jakos mi sie nasunela refleksja...
                • mrgodot Re: wiecie co 23.10.12, 18:58
                  szeltie napisała:

                  > Godotko, dopiero dzis saturn wyszedl z wagi ? Hmm, a ja gdzies czytalam, ze kil
                  > ka dni temu.
                  Dobrze, że mnie poprawiłaś bo o jednym myślałam a drugie chciałam napisać. Dzisiaj Słońce wlazło do Skorpiona ok 2 rano a parę dni wczesniej Saturn. A za dwa dni stworzą koniunkję w Skorpionie. Nie żeby mnie to cieszyło jakoś specjalnie - przejście Saturna do Wagi - bo to tylko zagraża mi kwadraturą do Słońca. Ale pomyślałam, że to taki czas podsumowań i zapałaty. Nie lubię!

                  > Dosc mam d
                  > rania, bo przez ostatnie lata przechodzil mi przez 12 dom i od jakiegos czasu t
                  > ranzytuje 1. Moze wreszcie odetchne troche i sie poluzuje w moim zyciu.
                  Szeltie, nie wiem czy cię to pocieszy ale powiem, że z dwojga złego wolałam jak mi Saturn tranzytował dom 12 i nawet 1 niż 2. W 12 to nawet była taka "wewnętrzna czystka", w 1 zniosłam ale już w 2 domu - i w dodatku wtedy była opozycja Saturn-Uran to czysta masakra. Dom II to jest dom pieniedzy ale i wartości - w życiu mi tak nikt i nic nie zakłóciło i nie rozwaliło całej mojej życiowej hierarchii wartości (od materialnej po duchową) jak opozycja Saturna w II do Urana w VIII domu.
                  A chciałam napisać coś pozutywnego. Tylko trudno pisac pozytywnie na dzień-dwa przed koniunkcją Księżyca z Saturnem w trygonie do mojego własnego.
                  Rzeczywiście, trochę żeśmy ten wątek zaśmieciły.
                  • szeltie Re: wiecie co 23.10.12, 19:09
                    No wlasnie apropo Urana. Ja posiadam go w 1 domu, zatem ten cholerny Saturn mnie teraz bedzie jeszcze bardziej ograniczal niz dotychczas. A ja juz mam dosc wszystkiego pod gorke. Wybaczcie za moje negatywne emocje, ale bylam pelna nadziei, ze jak ten "malefik" wylezie z wagi to troche odetchne, no i po urodzinach, ktore mialam pare dni temu, ze zwyczajnie jakos sie to odmieni. Wiem, ze to nie dziala tak od razu, ale jednak nadzieja robi swoje. W dodatku wrozba algarii na najblizszy rok troche mnie dobila sad. Ciezko jakos tak. Tak, troche zmienilysmy temat.
                  • asia.33 Re: wiecie co 23.10.12, 21:26
                    jejku ... ja jestem w strachu
                    bo
                    slonce bedzie i saturn na moim ksiezycu w skorpio w 3` ale to moze miec znaczenie takie , ze otrzymam kase za mieszkanie
                    konkretnie juz bo to dom 8 wiec i majatki, spadki i takie tam
                    a slonce mam w 2 byk w urodzeniowym wiec to chyba moze byc w koncyu to
                    mam byc juz rozliczona do konca pazdziernika ...oby bo inaczej oszaleje
            • zainteresowany1977 Re: 24.10.12, 11:06
              Lubię Cię prowokować bo tak fajnie się denerwujesz smile
              Napisałem znośnie a pomyślałem z kompromisem. Z ludziami nigdy nie jest dobrze od początku do końca więc jak się nastawić na to, że ktoś jest znośny można sobie zaoszczędzić rozczarowań\niespełnionych oczekiwań, ja mam takie podejście, trzymanie w świadomości możliwości spaprania pozwala mniej boleśnie znosić potencjalne niepowodzenia i nie trzeba potem pluć sobie w brodę i mówić ,,a ja myślałem, że to będzie takie wspaniałe i się nie skończy" itp. smile
              Wmawianie sobie, że jest super itd. jakoś nie chce przynosić dobrych efektów, moim zdaniem już lepiej umniejszać swoje nieszczęścia i pomyśleć o tych co im gorzej, no i cieszyć się tym czym się da cieszyć w danej chwili, małymi pozytywami w codzienności, fajną książką, jesienią pięknymi kolorami liści w parku.
              Zanim mnie udusisz to Cię złapię i nie będziesz miała ruchów smile Znam osobnika, który mówi ,,z keczakiem", jeszcze lepiej smile
              • asia.33 Re: 24.10.12, 16:04
                masz duzo racji, nikt nie da nam gwarancji ...malo tego druga sosba -parter/parterka moze byc praie ideałem a sami mozemy "spaprac zwiazek' i do kogo wtedy pretensje?
                Nie wiadomo na jak dlugo bedziemy z kims ale takie ryzyko kazdy ponosi wchodzac w taki zwiazek od samego poczatku. Moze tobyc pierwszy i jedyny parter zyciowy a moze to byc jeden z wielu bo zycie nam zgotuje cos czego obecnie nie jestesmy w stanie przewidziec.
                Jasne, ze kazda strona musi zaczac myslec nie co inaczej , teraz sa "interesy" dwoch osob nie tylko nasze wlasne , komprosmis a raczej chec kompromisu i male wyrz(z)eczenia ..jaki wiec wybor/ Albo ktos jest sam z wlasnymi wizjami idealu i szuka , szuka , szuka albo czuje ze z kim s jest dobrze i mile nam razem w codziennym zyciu a do tego dochodzi chemia i po prostu ktos drugi jest w naszym typie ... nie oczekujcie gromu z jasnego nieba. No i zwiazek to najciezsza praca codzinna , bo starac sie musi kazdy i to codziennie..cos za cos , albo jest sie samemyu i wszytskio mamy tylko dla siebie albo z kims i wtedy oddajemy czesc walsnych zachcianek i marzen na rzecz drugiej osoby w zamian za cała ta otoczke i piekne chwile , ktorych nie da sie kupic .
                • zainteresowany1977 Re: 24.10.12, 17:04
                  A no właśnie, jest się w pojedynkę i wówczas boli brak satysfakcji bycia w związku albo będąc z kimś trzeba ponieść ten koszt jakim jest rezygnowanie z części swoich osobistych pragnień, jedno i drugie jest trudne, po prostu nie da się łatwo bez względu na swoje położenie życiowe.
                  • czu-jka Re: 24.10.12, 17:10
                    Zet mądrze prawismile.
                    Bycie samemu jest jednak smutne, odczuwa się to dopiero gdy ktoś interesujący pojawia się w pobliżusmile
                    • zainteresowany1977 Re: 25.10.12, 10:46
                      E tam, wcale znów nie tak mądrze prawię smile
                      Gdy już się nie jest samotnym to jest taka część w duszy, która pragnie kogoś jeszcze lepszego na partnera, zwłaszcza w chwilach gdy on ma odmienne zdanie, gdy nie jest taki jak nasz ideał smile, do tego mało kto chce się przyznać ale to jest faktem smile, więc jednak nie da się być szczęśliwym w związku tak na 100 %, jak facet powie, że kocha swoją kobietę i inne go nie interesują to i tak zerknie na ciało innej bo to leży w jego naturze, to dzięki temu pociągowi jest związany z kobietą.
                      Mocno wypaczyliśmy główny temat ale zainteresowana coś nie ustosunkowuje się do tego co napisaliśmy, chyba już nas nie potrzebuje? smile
                      • mrgodot Re: 25.10.12, 12:22
                        Zet! Ja się fajnie denerwuję? Mnie jest bardzo trudno zdenerwować - jestem otwrtym i przyjaźnie nastawionym do świata Wodnikiem. No chyba, że ktoś przegnie ale to nie jest proste.
                        Jest znacząca różnica między znośnym a kompromisowym. Z tym ostatnim się zgadzam - jakiekolwiek współżycie z ludźmi wymaga pewnej dozy kompromisów. Ale trochę mi tu u ciebie trąci pewnym minimalizmem: skoro nie można mieć więcej to warto rozważyć czy nie lepiej mieć mniej, albo lepszy wróbel w garści ... Przed tym bym przestrzegała bo dla mnie jednak warto mieć ten ideał i gonić "tę perfekcję" jak króliczka niż zatrzymać się na jakimś bardziej dostępnym obiekcie. Zgonię to na twoje Słońce w Byku.

                        Nie będę komentować co leży w naturze mężczyzny. Powiedziałabym, że to raczej w ludzkiej naturze się mieści. Ale to że nam się cos podoba nie zawsze oznacza, że chcemy to mieć. Chyba, że chodzi o zaspokojenie włąsnej próżności a potem nie wiadomo co z tym obiektem/przedmiotem minionego pożądania dalej zrobić.
                        • zainteresowany1977 Re: 25.10.12, 16:19
                          Żartowałem, jakbym chciał Ci dopiec to bym musiał sięgnąć po jakieś inne środki smile

                          Językiem metafory, gdy się wypuści złapanego wróbla może się okazać, że wybrany gołąb nie będzie znów tak dobry jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut, puszczony wróbel mógł więc być pozornie mniej wartościowy natomiast jego ponowne pojmanie może się już okazać niemożliwe smile, to przecież równie prawdopodobne jak to, że pojmany gołąb będzie lepszym, upragnionym smile Znów to słońce w byku smile

                          Naturalnie nie wszystko co nam się podoba mieć musimy czy też próbujemy zdobyć, ja tak mam. Gdzie się nie ruszyć to widać coś co nam się podoba i temu nie ma końca, więc na coś trzeba się zdecydować, żeby był czas na kontynuację rozwoju w ramach powziętego wyboru wink
                          • asia.33 Re: 25.10.12, 16:50
                            no nie proste to ani takie łatwe jak sobie myslelismy bedac w wieku nastoletnim i np obserwujac Naszych Rodziców , ja pamietam to wszytsko wydawało mi sie taaaakie oczywiste smile
                            a teraz wiem ile wysiłku potrzeba i ustepowania oraz wielu rozmów z parterem aby wogole cokolwiek móc zbudowac
                            gwarancji, ze to na zawsze nie ma nigdy
                            wiecie o co tez chodzi aby zbytnio nie podwyzszac sobie poprzeczki
                            musimy jednak byc relani i oceniac realnie swoje mozliwosci
                            bo jesli ja usawie sobie wysoko poprzeczke i "bede szukac" pana , ktory jest młody , piekny i bogaty nie oceniajac swoich mozliwosci i tzw "atutów" to moje zycie bedzie ciagłym oszukiwaniem siebie , ze pewnie jutro , juz tuz tuz jest ten on.
                            a co sie okazuje ... poznaje faceta , ktory nijak hiroskopowo nie pasuje do mnie - zadnych zgodnosci typu ksiezyc słonce, no jakies mocno niedokladne aspekty i zaczyna cos sie dziac
                            ani młody bog bo starszy, do tego wybredny i marudny ... ale stara sie i zaczyna mowic o swoich wadach - sam zauwazyl ze jest juz za dlugo sam a to ze pozna bedac przed 50 druga pamele anderson wink jest maloprawdopodobne ..no nawet przyjmijmy ze spotka to czy ona go zechce a do tego moze miec paskudny charakter. Co wiec po jego idealach a lubi kobiety zgrabne-delikatne z duzym biustem - jaka ma szanse ze taka spotka??? to tak jakbym ja chciala spotkac latynosa nad wisła jakie mam szanse? wink wiec w pewnym wieku , po kilku doswiadczeniach zezwiazkami obojezaczynamy nie tylko wymagac ale i zauwazac swoje niedoskonbałosci no i okazuje sie ze i charakter wazny aby ten kompromis czynawet rozmowa byla mozliwa. Mnie osobiscie moj parter urzekł sposobem bycia , wyglad tez owszem miescil sie w moich wyobrazenich partera ale doszło do tego jeszcze : opiekunczosc, zwracanie uwagi tak jak ja na detale ..przykład: wchodzimy do sklepu: pierwsze co kadzie do koszyka to "waciki dla mnie' jestem mile zaskoczona pytam dlaczego ..a on bo widzialem w łazeince ze sa 2 ostatnie..pozniej masło ..pytm dlaczego przeciez ty nie smarujesz ..odp brzmi ale Ty smarujesz smile i to sa te chwile gdy widzisz ze jestes kims waznym...nie wspomne o chiwli gdy jestesmy w podrozy a moj Ukochany zatrzymuje sie przy cudnejn bezludnej pklazy wyjmuje koc z bagaznika i peeeełen prowiant bo sobie to zaplanowal aby bylo romantycznie ...gdy spaceruje po plazy zbierajac ladne muszelki roi misetki zdjec ..o czym nie wiem ...a nastepnego dnia wykleja nimi ramke na pol sciany i ..zdjecia sa fantastyczne - a ma ten zmysł. Kurcze nie wiem , chyba nie ma recepty na udany zwiazek ..ciesze sie chwila , nie wiem jak długo to potrwa , byc moze do knca zycia a moze zdarzyc sie cos czego nie przewidze ...jasne ze wolałabym pieknego ibogatego mulata czy latynosa bo to moj typ - moje wyobrazenie ideału ale pewnie okazałby sie dupkiem co nie odsunie krzesła kobiecie big_grin - tak prostym jezykiem to chcialam to opisac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka