Dodaj do ulubionych

ostatni raz..

19.03.13, 12:53
Witajcie 
Dziś mam wielką prośbę, a zarazem będzie to ostatnie pytanie dotyczące mojej sytuacji w mojej obecnej pracy.. a więc tak napisałam pismo na razie na brudno, muszę go przepisać tylko na czysto i chciałabym go złożyć po świętach, żeby teraz się nie zgubiło i żeby kierownik o tym nie zapomniał.. w moim piśmie zwracam się o możliwość zmiany stanowiska na wyższe niż posiadam ponieważ spełniam kryteria wedlug ustawy, a dodatkowo odkąd tu pracuję czyli 4,5 roku nie miałam zmienionego stanowiska, proszę również o udzielenie upoważnienia podpisywania się pod prac, którą wykonuję a na końcu pisma pytam czy jest możliwy etat w tej pracy nie chodzi w tym roku tylko w najbliższym czasie.. tak po krótce wyglada moje pismo.. wiem, że już kiedyś o to pytałam , ale wtedy nie uzyskałam odpowiedzi jeśli teraz też nikogo nie zainteresuje moje pytanie zrozumiem i więcej nie zapytam, bo pismo złożę, żeby mieć jasność sytuacji, bo slownie kierownik obiecał a było to w grudniu a do tej pory tego nie dostałam.. jeśli odpowie że nie ma takiej możliwości odchodze to już postanowiłam, bo nie chce być już wykorzystywana.. nie chciałabym tylko, że ja odejde a ktos przyjdzie i dostanie od razu wyższe stanowisko i cały etat, bo w innych konkursach od razu zajmowali duzo wyższe stanowisko niż ja mam.. trudno tak rzucić pracę i temu jeszcze chce się domagać o swoje, bo mieszkam na wiosce gdzie naprawde cieżko o pracę, a wiadomo państwowa posada jest pewna, chociaz ja mam marnie płatną 
A więc moje pytanie brzmi jak potoczy się sytuacja po zlożeniu pisma czy ono coś da? I jak wpłynie na atmosferę w pracy? I czy termin po świętach będzie odpowiedni czy mam się jeszcze wstrzymać?
czy jak odejdę z obecnej pracy mam szansę znaleźć pracę czy będę borykać się z kłopotami finansowymi?
Pomożecie? Będę bardzo wdzięczna
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • freya_v Re: ostatni raz.. 19.03.13, 13:40
      Ostatnio testuje rozkład który pasuje do Twojego pytania..
      Ostateczny wynik(starań o nowe stanowisko)-5puchar
      w jaki sposób dojdzie lub sami doprowadzimy do takiego właśnie wyniku-rycerz monet
      jak ten wynik będzie oddziaływać na wewnętrzne okoliczności Twojego życia-5mieczy
      jak się będziesz czuć gdy ten ostateczny wynik nastąpi-4puchar
      karta porady najlepszy sposób aby poradzić/zrobić dobry użytek z końcowego rezultatu-diabeł

      Bronxi jest Ci tak szkoda tego miejsca pracy że z niego nie zrezygnujesz mimo że piszesz że podjełaś taka decyzję nie odejdziesz bądź nie nastąpi to tak szybko jak powinno. Etatu nie dostaniesz mówi tu o tym 5 mieczy. Dostaniesz jakieś nowe warunki ale to nie będzie to czego oczekujesz i Cię to nie usatysfakcjonuje. Karta diabła pokazuje że musisz uwolnić się z tego poczucia żalu przestać myśleć o tym jaka to by była szkoda tego miejsca pracy. To bardzo trudne ja wiem ale odejście jest tu jedynym dobrym rozwiązaniem. Twoje pismo nie zrobi na nich wrażenia niezależnie od tego kiedy je złożysz. 5 puchar to karta brama bardzo trudna do przejścia dodatkowo żeby ją przejść musisz wyrwać się z łańcuchów z karty diabła. Nie będzie Ci lekko dlatego mam ogromne wątpliwości co do nie tyle co podjęcia decyzji o odejściu a jej zrealizowania. Przeciągasz swoją mękę czy naprawdę warto? Co musi się stać żeby dotarło do Ciebie że oni zrobią wszystko byś została z nimi i by mogli dalej żerować na Twojej pracy?sad
      • bronxi Re: ostatni raz.. 19.03.13, 17:56
        ja zawsze tak długo się do wszystkiego muszę przekonywać, ale prawda jest taka, że sie poprostu boje, że nic nie zajde albo że sobie nie poradze na nowym miejscu sad
        a gdzie ja powinnam szukać pracy, która da mi satysfakcje i godne zarobki? w sensie w jakich kierunkach mam szanse, tak żebym sobie poradziła?? naaprawde nie wiem co ze sobą mam zrobić i tu jest cały problem.. nie mam od ikogo pomocej dłoni, żeby mnie pokierowała albo wsparła.. nie wierze w siebie i w swoje mozliwosci..i temu chyba tak trudno mi cokolwiek dla siebie wywalczyc...
        Dziekuje freya_v smile
        • freya_v Re: ostatni raz.. 19.03.13, 19:31
          Nie wiem Bronxi jak mam Cię przekonać że to co czujesz i o sobie myślisz jest wynikiem tego czego doświadczasz w pracy. Gdybyś była tam bardziej doceniana nie myślałabyś tak o sobie. . Poradziłaś sobie tam to dlaczego miałabyś sobie nie poradzić gdzie indziej? Było by to tylko inne miejsce biurko budynek ludzie a praca praktycznie ta sama... Jak Ci nie dadzą stanowiska to niech dadzą referencje to Ci napewno się przyda. Strach ma wielkie oczy wielu o tym zapomina czy zanim się zatrudniłas tam gdzie obecnie pracujesz nie balas się? Nie myślałas jak to będzie itp? Napewno tak a wniosek z tego taki że strach jest Twoim sprzymierzeńcem i motywacją do pracy by dosadnie mówiąc nie nawalić i tak powinnaś o tym myśleć. W ten sposób będziesz robić dobry użytek z tego co czujesz.. Pracy możesz szukać po cichu jednocześnie dalej tu gdzie pracujesz.. Nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę. Pracuj nad asertywnością nie pozwalaj by ktoś podpisywał się pod Twoja pracą bo tylko podkreślasz w ten sposób że mogą Cię wykorzystywać. Jak myślisz co by się stało gdybyś któregoś razu odmówiła?? Obierz najgorszy scenariusz takiej sytuacji a potem tak zrób i zobaczysz że wynik Cię zaskoczy..bardzo zaskoczy. Dopuki sama czegoś nie zmienisz nikt inny tego nie zrobi. Musisz to sobie wszystko przemyśleć i poukładać skup się na tym co powinnas zrobić a nie na tym ile masz zrobić by Cię docenili. Jeśli sama nie zaczniesz siebie cenić oni też nie będą to przykre ale prawdziwe...
          • bronxi Re: ostatni raz.. 19.03.13, 20:48
            ta praca jest moją pierwszą pracą tz druga ale ta pierwsza trwała 3 dni.. skoczyłam studia w 2008 no i mialam robic we wrzesniu praktyke jako nauczyciel bo skoczylam 2 kierunki, ale okazało sie ze wlasnie w urzedzie potrzebuja stazysty wiec poszłam bo na miejscu a pozniej po pol roku mialam szukac czegos innego ale mnie zostawili.. i tak uczylam sie przez te 4, 5 roku tego co dzis potrafie..jesli bym sie dostala do zakladu komunalego to faktycznie bylaby szansa, ze bym sobie poradzila.. mialam startowac do tego urzedu wtedy w konkursie ale uznalam ze wole to co mam bo jak zmieniac prace o to 1/4 etatu to w inne miejsce i iych ludzi bo tam by mie dalej wykorzystywali... z tym brakiem wiary to zawsze tak mialam, bo jak bylam dzieckiem to z przyjaciolmi byl problem teraz tez bywa roznie o tych najlepszych mam daleko od siebie, a ta na miejscu co myslalam ze jest najwazniejsza bardzo mie zawiodła 3 miesiace ie gadamy juz.. z chlopakami tez bylo bardzo zle.. teraz az jestem zaskoczona ze mam chlopaka az ponad rok.. zawsze pod gore nigdy nic mi łatwo nie przychodzi.. pogubilam sie w tym wszystkim sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka