all2 10.01.06, 11:18 Na początek przenoszę tu posty, które powstały w wątku o Merkurym. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
all2 Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 11:20 Re: Merkury a uczenie się i myślenie arcoiris1 09.01.06, 14:19 + odpowiedz mój najmodszy brat ma mase planet w retro, solarny Wodnik, strasznie powietrzne stworzenie zreszta, Merkury w retro jest tez w Wodniku- i jest jednym z najwiekszych bystrzakow jakich znam. Kończy własnie studia politologiczne, ma niesamowite poczucie humoru, inteligent pełna geba, dusza towarzystwa, nie jest za bardzo uczuciowy, wszystko traktuje lekko, jak piórko i nigdy sie jeszcze nie zakochał i jak mi mówi- Kaaarol... wyluzuj... W Wodzie nie ma niczego. Ale Merkury mu sie udał. • Re: Merkury a uczenie się i myślenie slodki.miodzio 10.01.06, 01:39 + odpowiedz Pusty trygon wody to nie jest dobra rzecz. Sama to podkreśliłaś Arcoiris1. Chłopak nie może się zakochać i traktuje wszystko lekko, bo nie ma uczuć jak wyrazić. Tylko gadanie, bo to ulubione zajęcie znaków powietrznych. Znam osoby z pustym trygonem ognia lub ziemi, ale jeszcze nie spotkałęm kogoś, kto ma pusty trygon wody. Hmmm... Ciężko każdemu, któremu szwankuje jakiś trygon. Bez ognia nie ma energii do działania, bez ziemi nie ma możliwości zarobkowania i utrzymania majątku, bez powietrza nie ma rozmowy i polotu - a bez wody trudno odnaleźć w człowieku uczucia, bo on sam ich nie potrafi wyrażać. Tak sądzę. A merkurialnie jest OK, to przynajmniej tyle • brak trygonu ziemi o/t limetka77 10.01.06, 02:19 + odpowiedz >bez ziemi nie ma możliwości zarobkowania i > utrzymania majątku Potwierdzam. Może nie mam absolutnego braku, ale cóż to jest jeden Saturn... Jakieś tam możliwości zarobkowania są, ale nie udaje mi się długo utrzymać tego, co zarobię. W ogóle nie mam głowy do spraw materialnych, i w ogóle do wszystkiego, co wydaje mi się przyziemne, konkretne i trywialne, jakoś tego nie potrafię ogarnąć. Moja specjalność to intelektualne rozważania i zdobywanie wiedzy plus przeżywanie silnych emocji - zgodnie z kombinacją powietrzno-wodną. • Re: brak trygonu ziemi o/t all2 10.01.06, 02:56 + odpowiedz Saturn w ziemi to całkiem niezły Saturn. Za mało oczywiście, żebyś była osobą zorientowaną na konkret na co dzień, ale zupełnie wystarczy, żeby przycisnąć te innożywiołowe planetki w razie rzeczywistej potrzeby. Czy nie jest przypadkiem tak, że sobie latasz/pływasz, dopóki czujesz, że możesz, a gdy rzeczywiście przyciśnie, to chcąc nie chcąc grzecznie siadasz do roboty - dopóki znowu trochę nie poluzuje? Znam osoby z zupełnym brakiem ziemi i oni nawet w krytycznych sytuacjach nie są w stanie się zmobilizować. Tak, jakby w ogóle nie rozumieli, do czego mają się mobilizować. Najwyżej wtedy szeroko otwierają oczy, zdziwieni, że ta materialna strona życia nie chce sama o siebie zadbać, i to zdziwienie jest bardzo szczere Zdarza się tym ludziom zarabiać pieniądze i to czasem całkiem niemałe, ale zawsze dzieje się to jakby przy okazji, jako skutek uboczny robienia czegoś innego, co ich pasjonuje/kręci. Zresztą przeważnie te pieniądze równie łatwo się rozchodzą jak przyszły, bo te osoby nie czują potrzeba tworzenia sobie materialnej bazy istnienia. A jednak jakoś im się udaje istnieć w tym świecie i to czasem całkiem nieźle. Z drugiej strony ziemia to nie tylko pieniądze i posiadłości, również konkretyzacja czegokolwiek, nadawanie konkretnej formy wszelkim zamierzeniom, więc skutkiem braku tejże może być życie wiecznego motylka, wiecznego studenta, wiecznego dyletanta, wiecznie dojrzewającego itd. Chodzi o osoby przez całe życie rokujące i obiecujące, które swoich uzdolnień i tych obietnic nigdy tak naprawdę nie zrealizują. Odpowiedz Link
latarnikk Re: bez powietrza nie ma rozmowy i polotu 10.01.06, 13:58 ale czy puste trygony wystarczą? Akurat tak się składa, że powietrze u mnie najsłabiej obsadzone, jedyny Pluton w Wadze, ale nie poswiedziałbym, by był osobabez polotu - małomówny być może jestem, ae wynika to bardziej z rezerwu i braku zaufania z natury - jeśli znajdę sie w towarzystwie, które znam i w którym się czuję swobodnie - wówczas (nie przechwalając się hihi) trudno czase za mna nadążyć. ale i na to jest wytłumaczenie - Słońce w recepcji z Merkurym i "przypadkiem" są to dwie najsilniejsze planety w całym radiksie - tak więc pusty trygon, choć coś zapewne mówi, wwszystkiego nie wyjaśnia. możecie jeszcze powiedzieć coś o obsadzie domów - ten Pluton jest w III, w "powietrznych" też nic więcej nie ma. Odpowiedz Link
all2 Re: bez powietrza nie ma rozmowy i polotu 13.01.06, 08:25 Latarnikk, ja mam podobnie - nic w znakach powietrznych, a w domach tylko Saturn. Komunikacja aż huczy hehe. Za to mam mocno aspektowanego Merkurego. Te aspekty i jego położenie sprawiają, że całe życie pracuję w merkuriańskich branżach. Brak powietrza przejawia się u mnie tak, że mam względnie małą potrzebę komunikacji z otoczeniem, a jeśli już, to najlepiej gdy jest to komunikacja na temat, taka która czemuś służy, a nie jest tylko sztuką dla sztuki. Ponieważ przeważa u mnie ziemia i ogień, to służy albo jakimś konkretnym celom, albo przekazywaniu emocji ognia (dla mnie ogień to też emocje, ale inne niż w wodzie. Ogień to zaangażowanie). Nie lubię rozmawiać przez telefon, nie przepadam za gadaniem przez komunikatory, męczą mnie w otoczeniu osoby, które przez cały czas muszą utrzymywać kontakt werbalny. Cała ta komunikacyjna strona życia jest dla mnie ogólnie biorąc dość męcząca Za każdym razem, gdy mam przystąpić do Procesu Komunikowania, zabieram się do tego jak pies do jeża, przymierzam z jednej i z drugiej strony, odkładam na później... telefon gryzie Dużo energii to zabiera - ten proces nie przychodzi mi naturalnie, za każdym razem muszę przestawiać w sobie jakiś bieg. Gdy go już przestawię, to leci, dopóki nie wrócę znów do swojej "normalności" - po każdej przerwie trzeba zaczynać od początku. Ideałem jest dla mnie komunikacja pozawerbalna, monosylabami albo najlepiej to by było kabelkiem USB z mózgu do mózgu, bez tego żmudnego procesu przechodzenia przez słowa. Samo i naturalnie idzie tylko w jednym wypadku - gdy się w coś zaangażuję emocjonalnie, czyli gdy ktoś/coś pobudzi we mnie ogień. Wtedy zdarza mi się gadać dużo i szybko Czytając inne wypowiedzi w tym wątku, tak sobie myślę, że ogólnie pusty trygon wcale nie oznacza braku możliwości czy umiejętności w danej dziedzinie - bo od tego są planety, a te wszyscy mamy w komplecie. Tylko chodzi o łatwość/trudność zastosowania tych umiejętności. Jak musimy, to umiemy, ale potrzebny odpowiedni bodziec. Cechy pustego trygonu po prostu nie należą do naszego naturalnego repertuaru zachowań, trzeba się na nie przestawiać trochę na siłę. To jest to, o czym Cytryna i Ola pisały niżej. Proces pochłaniający mnóstwo energii i tu trzeba wyważyć, ile jej opłaca się włożyć. Obsadzenie domów faktycznie łagodzi taki brak, bo zmusza nas do funkcjonowania na obszarach danego trygonu, więc też nabiera się w tym wprawy i łatwiej ten brak zatuszować. Ja mam w znaku powietrznym tylko węzeł pn i rzeczywiście, gdy się już przełamię i trochę pokomunikuję, to widzę że było warto, przybywa mi od tego w życiu ciekawych spraw, coś fajnego z tego zawsze wynika. Gratyfikacje są. Ale opór materii za każdym kolejnym podejściem pozostaje taki sam Trochę też daje się to nadrobić Jowiszem, ale to jest jednostronne, Jowiszowi łatwiej prowadzić monolog niż dialog. Odpowiedz Link
neptus Re: bez powietrza nie ma rozmowy i polotu 14.01.06, 03:22 Mam dokładnie zero wody. Jakos mi teoria all2 nie pasuje. Nie narzekam na brak uczuc ani emocji, nie wymaga to zadnego wysiłku. Gorzej z zaspokojeniem ogromnych potrzeb. Odpowiedz Link
uranity Re: bez powietrza nie ma rozmowy i polotu 14.01.06, 23:22 neptus napisała: > Mam dokładnie zero wody. Jakos mi teoria all2 nie pasuje. Nie narzekam na brak > uczuc ani emocji, nie wymaga to zadnego wysiłku. Gorzej z zaspokojeniem > ogromnych potrzeb. A masz moze ksiezyc lub wenus aspektowane przez np. plutona, neptuna lub w aspekcie ze soba? Odpowiedz Link
queenmaya Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 11:51 Oj, jakie bolesne tematy tu poruszacie Jam jest Maria bez ziemi. Wprawdzie mam Saturna na wierzchołku półkrzyża, w dodatku w Skorpionie, o którego pytałaś (i ten Skorpion oraz Pluton są bardzo silne), do tego mocno podkreślone domy ziemskie i co? I nic. Neptun na wierzchołku 2 domu Kasa w moim życiu to po prostu tragedia. Dominujący zywioł u mnie to woda, drugi pod względem siły to powietrze, ognia co kot napłakał (tylko Księżyc i Pluton). Nie płacę na czas rachunków, bo zapominam o tej prozie życia, nie wiem, czy coś kosztuje 1000 czy 10000 zł (nie odróżniam tych cyferek). A tak poza tym, to mam w swoich zbiorach całkiem sporo horoskopów, w których nie ma jakiegoś żywiołu. Właśnie stoi przed moim nosem taki, w którym nie ma wody ani jakości stałej (czyli brak Skorpiona), do tego brak ognistych domów kątowych. To dopiero jest zagwozdka. Odpowiedz Link
limetka77 Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 12:14 Wklejam tu swoją wypowiedź z innego wątku: >bez ziemi nie ma możliwości zarobkowania i > utrzymania majątku Potwierdzam. Może nie mam absolutnego braku, ale cóż to jest jeden Saturn... Jakieś tam możliwości zarobkowania są, ale nie udaje mi się długo utrzymać tego, co zarobię. W ogóle nie mam głowy do spraw materialnych, i w ogóle do wszystkiego, co wydaje mi się przyziemne, konkretne i trywialne, jakoś tego nie potrafię ogarnąć. Moja specjalność to intelektualne rozważania i zdobywanie wiedzy plus przeżywanie silnych emocji - zgodnie z kombinacją powietrzno-wodną. Odpowiedz Link
limetka77 Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 12:15 > Saturn w ziemi to całkiem niezły Saturn. Za mało oczywiście, żebyś była osobą z > orientowaną na konkret na co dzień, ale zupełnie wystarczy, żeby przycisnąć te > innożywiołowe planetki w razie rzeczywistej potrzeby. Czy nie jest przypadkiem > tak, że sobie latasz/pływasz, dopóki czujesz, że możesz, a gdy rzeczywiście prz > yciśnie, to chcąc nie chcąc grzecznie siadasz do roboty - dopóki znowu trochę n > ie poluzuje? Właśnie mam z tym problem. Widzę u siebie kompletną nieumiejętność zmobilizowania się do czegoś, na co nie mam ochoty. Nieważne, że terminy, nieważne, że ktoś mnie popędza - muszę mieć naprawdę przysłowiowy nóż na gardle. Może się aż tak nie dziwię, że rzeczywistość nie chce sama się zmobilizować i o siebie zadbać, lecz często narzekam na to, że materialna rzeczywistość w ogóle istnieje, ściąga mnie z chmur i zmusza do zajmowania się nią Chodzi o osoby przez całe życie rokują > ce i obiecujące, które swoich uzdolnień i tych obietnic nigdy tak naprawdę nie > zrealizują. Coś z tego też u siebie widzę. Kiedyś tam coś rokowałam, ale niewiele jak dotąd osiągnęłam - z powodu braku systematyczności i odpowiedniego wkładu pracy... Odpowiedz Link
limetka77 Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 12:20 I jeszcze odpowiedź na pytanie All2 o osoby bez ziemi, ale z obsadzonym Rakiem lub Skorpionem. Ja mam silną obsadę Raka. Mam wiecznie puste konto (pieniądze wolę wydawać na to, co mi się podoba lub mnie interesuje niż odkładać i oszczędzać), więdz bazy materialnej nie mam. Bazy domowej i rodzinnej też nie miałam takiej jak być powinna (Saturn w IV). Teraz mam mieć własne mieszkanie, z czego bardzo się cieszę, ale przy tym ciągle słyszę pewne powątpiewania głosy ze strony rodziny: "Jak ty masz zamiar sobie tam poradzić, jesteś taka nieodpowiedzialna i niezorganizowana..." Odpowiedz Link
miluszka Re: Nieobsadzone żywioły 11.01.06, 14:32 Ja jestem bez ziemi ( zupełny brak planet!) a z obsadzonym Rakiem i Skorpionem, I nie narzekam na bazę materialną, a wręcz przeciwnie. Za to mam Jowisza i Plutona w drugim domu ( w Lwie)( mocno aspektowane). Odpowiedz Link
am98 Re: Nieobsadzone żywioły 11.01.06, 00:50 Coś z tego też u siebie widzę. Kiedyś tam coś rokowałam, ale niewiele jak dotąd osiągnęłam - z powodu braku systematyczności i odpowiedniego wkładu pracy... Limetko, nie jesteś sama. Przy silnym obsadzeniu powietrza i wody (ja też tak tak mam), dobrze wiesz, ze całą resztę to o kant **** potłuc. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
dori7 Re: Nieobsadzone żywioły - brak ziemi 10.01.06, 19:29 queenmaya napisała: > Nie płacę na czas rachunków, bo zapominam o tej prozie życia, nie wiem, czy coś > kosztuje 1000 czy 10000 zł (nie odróżniam tych cyferek). Hyyy, to mi cos przypomina. Mialam znajomego - typ wybitnie powietrzny i wodnikowy, z kompletnie pustym zywiolem Ziemi. Po pierwszym roku studiow poszla fama, ze oblal. Nikt w to nie chcial wierzyc, bo jego zdolnosci w tej dziedzinie w oczach wszystkich znajomych podchodzily pod geniusz Co sie okazalo? Otoz nie chcialo mu sie odwalic czarnej roboty, jaka bylo policzenie z informatorem w lapie punktow potrzebnych do zaliczenia roku. No i czegos tam zabraklo... A dodam, ze to byly chyba jedne z najdrozszych w Polsce studiow, na ktore zreszta on chyba w calosci sam zarabial pracujac po nocach. Z innnych wymownych przypadkow - horoskop faceta, z przewaga ognia i wody, zupelny brak ziemi. Zaczal bodajze trzecie, a moze nawet czwarte studia, choc powinien juz prace magisterska konczyc. I nie chodzi bynajmniej o to, ze sobie nie radzi - po prostu po pierwszym, maksimum drugim roku odechciewa mu sie i juz. Odpowiedz Link
scorpio80 Re: Nieobsadzone żywioły - brak ziemi 14.01.06, 23:57 Nie mam ziemii oprocz mc w byku.. Za duzo powietrza (6 planet, w tym merkury w III d) + woda(4 planety, w tym slonce w IV d). Z ta kasa to jest tak, ze zawsze ja: a) mialem i potrafilem rozporzadzac, ale prawie nigdy jej nie zarobilem. Zwykle ja mialem, bo "ciułałem" niewiele wydawajac lub kombinujac poprzez jakies stypendia socjalne czy zapomogi albo b) wydawalem na co chcialem lub musialem (prawo jazdy) doprowadzajac sie do dlugow. Mam koniunkcje jowisza i saturna w II domu. Z kasa to u mnie hustawka, ale wazne zaznaczenia jest to, ze zawsze myslalem o wszystkim oprocz o tym, zeby pojsc do pracy. Jak na razie sie ucze, ale duzo moich znajomych pracuje dorywczo w roznych miejscach. Ja natomiast wole potworzyc jakas muze (wenus w wadze) lub posiedzec przy kosmogramach (ksiezyc w wodniku oraz kon. slocna z uranem). Tracy Marks uwaza, ze ten zywiol, ktory jest najmniej obsadzony jest przez jego wlasciciela szczegolnie pozadany i jednoczesnie na nim (zywiole) skupia sie wiele uwagi. Takie dazenie do bycia taka osoba, jaka sie nie potrafi byc. I umnie np. sie to sprawdza. Zawsze chcialem miec kase i nie byc od niej uzalezniony. Zawsze tez chcialem byc osoba uporzadkowana, w miare ulozona(to tez ziemia), ale i tak zawsze sie spozniam, ucze sie na ostatni moment przed egzaminem... Pozdrawiam Odpowiedz Link
queenmaya Re: Nieobsadzone żywioły - brak ziemi 15.01.06, 01:45 scorpio80 masz wiadomość w skrzynce pocztowej gazetowej oczywiście) Odpowiedz Link
makaryna Brak ognia 10.01.06, 12:25 ... a raczej jego szczatkowa ilosc: Uran we Lwie i rzeczywiscie, ciezko mi sie zabrac sie do jakiegokolwiek dzialania. Wszystko mam "w glowie" (Slonce+Merkury w Wodniku), cala strategie.... co z tego kiedy prawie nigdy nie dochodzi do realizacji Jedyne w czym jestem dobra w realizacji i jestem w stanie do przeprowadzenia i zmobilizowania sie, to rozp...nie wszystkiego Rzucenie wszystkiego, rozwalenie, zerwanie wszelakich wiezi, wyprowadzki, zniszczenia.... z mysla o nowym poczatku....tak z dnia na dzien, rewolucyjnie, uranicznie Co z tego, kiedy po tym zniszczeniu energia "siada" Odpowiedz Link
wasza_bogini Re: Brak ognia 10.01.06, 12:48 ja mam zdolnosci do realizacji celow dlugoterminowych. kazdy sadzi, ze ja jestem bardzo niezorganizowana, ze sie waham, nie wiem czego chce. ale to wynika z tego, ze dazac do celu caly czas biore pod uwage inne mozliwosci, to tez nie jest lapanie dwoch srok za ogon ale takie ciagle poszukiwania, chociaz cel dlugoterminowy zawsze jest. no i lubie stabilizacje wokoldomowa- np. ten sam dentysta od 15 lat. ale jak mi sie cos nie podoba to nie waham sie dlugo i zmieniam. rzeczy lubie robic w swoim wlasnym tempie, co nie znaczy, ze one nie zostana zrobione ale "jutro". ja mam horoskop ognisto-wodny, chociaz ten ascendent w koziorozcu tez jets wazne ale dziki Bogini z jowiszem na nim. Odpowiedz Link
wasza_bogini Re: Brak ognia 10.01.06, 17:56 chociaz czy rzeczywiscie ognisto wodny bo w wadze mam plutona, urana, w bliznietach saturna. a wiec trzy zywioly, ziemia wyrownana przez ascendent z jowiszem. Odpowiedz Link
wasza_bogini nie zywiol ale 10.01.06, 12:50 moj byly facet mial wszystko w znakach zmiennych + mars i wenus w raku. ale saturn na sloncu dawal mu bardzo zawzieta osobowosc, tez z umiejetnoscia realizacji celow dlugoterminowych. Odpowiedz Link
ogrom brak ziemii i powietrza.... 10.01.06, 14:37 Dominuje u mnie bardzo trygon wodny (silny Skorpion, 5 elementów w skorpio) oraz trygon ognia. Wogóle nic nie mam w powietrzu zanczącego poza plutonem w wadze... czy to cos zmienia? W ziemii za to nic...... ale mam saturna w 10domu na MC. I tak sobie myślę, czy ten saturn będzie mnie przymuszał do ciężkiej pracy? Wiem po sobie, że wszelkie poczucie zmęczenia, czy ból czy nawet poczucie zniecierpliwienia - bo nie jestem długodystansowcem - mnie rozwala. No u mnie uczucia graja pierwsze skrzypce.Musi być tak jak ja czuje i chcę. bardzo ze sobą musze uważać, by w uczuciach sobie nie namieszać, bo wtedy przestaję dobrze funkcjonować. A działać, gdzieś łazić, patrzeć, obserwować itp. zawsze lubiłam. Ale jest problem by np. komuś to opowiedzieć, bo ja coś mocno czuje, ale nie mam zdolności by barwnie mówić. Trygon powietrza i ziemii jest do życia wprost niezbędny. Czyżbym była niepełna, ułomna, .....??? Odpowiedz Link
lwi2 Re: braki ognia 10.01.06, 15:10 Źle w ogniu, jeden Uran w Lwie wiosny nie uczyni. A skutki wiadomo - trudno wziąć za realizację pomysłów (przy okazji - Arroyo komu obiecałam wyślę, ale trochę cierpliwości jeszcze, trudności obiektywne i techniczne). Dzięki ziemi można brak ognia nadrabiać trochę wytrwałością, pracowitością, sumiennością, itd.. Tak zauważyłam. Kombinuję jakby tu te niedostatki ognia nadrobić, i może jest coś w horoskopie co je nadrabia. Ale Mars w wodzie na pewno tego nie uczyni. Może braki ognia nadrabia nadmiar czerwonych aspektów? 10-ta planeta w Baranie poprawiłaby mi bilans trochę, ale coś nie mogą jej załatwić. Descendent w Baranie nie jest chyba najlepszych pomysłem. Na razie ogień traktuję dość dosłownie, pieca węglowego z kuchni ruszyć nie pozwolę. Ściana pomalowana na czerwono. Podłoga dostanie bejcę dąb złocisty. Szukam dalszych pomysłów na ogień. Pozdrawiam Lwi (a nick przypadkiem udał mi się taki ognisty) Odpowiedz Link
am98 Re: braki ognia 11.01.06, 00:38 Kombinuję jakby tu te niedostatki ognia nadrobić, i może jest coś w horoskopie > co je nadrabia. Ale Mars w wodzie na pewno tego nie uczyni. Może braki ognia > nadrabia nadmiar czerwonych aspektów? Świetny wątek w ogóle i próba też super. Bo jeżeli już wiemy co, to przydałoby się również w jaki sposób to ulepszyć. Tak się składa, że od kilku dni chodzę i myślę i się zastanawiam, rozważam bardzo intensywnie, a temat doładowania ognia co przypłynie to odpłynie łzami Marsa w Raku. W żywiole ognia mam tylko Neptuna LOL )) w Strzelcu (diabeł morski ) Wszystkie pozostałe planety obsadzone przede wszystkim w powietrzu, wodzie i ziemi plus ASC i MC w ziemi, tak więc i na tym pędu i entuzjazmu jako takiego oprzeć nie mogę. Brak ognia spędza mi sen z powiek. Całe życie najchętniej przelażałabym i myślała o kolejnej kawie i papierosie, które traktuję jako substytut ognistej energii, ale wiem, że rozwiązania problemu mi to też nie przyniesie, co najwyżej pogorszy stan. Pewną kompensację widziałabym w ziemi, która swego się domaga (wiadomo: kawa i papierosy kosztują, a więc należy coś robić, bo manna mi z nieba nie spadnie) szczególnie przy silnie obsadzonym domu drugim i potrzebach Byka na ASC, który zjeść też potrzebuje, ale co robić i jak, gdy w drugim Saturn a X dom w Koziorożcu....wiecznie pod górkę..eechh...żeby było wiadomo po co? Chyba tylko po to, żeby się napalić i wypić wiadro kawy. Od dawna rozważam wzmocnienie ognia, by pobudzić entuzjazm i pęd działania, ale widzę też problem w kwadraturze Marsa w Raku do Urana w Wadze, która rozwala mi dużo, bo psychikę i emocje. Dlatego też bardziej starałabym się o jakieś skanalizowanie, przetransformowanie potężnej energii, którą ta kwadratura wyzwala. Tak sobie teraz myślę, jak potężny ładunek energii muszą nieść kwadratury Marsa na przykład do takiego Plutona. Dlatego też sugerowałabym bardzo rozważne i ostrożne wzmacnianie ognia, przy pozornym braku tego żywiołu w horoskopie. Akurat siebie i swojego otoczenia w czerwieniach nie widzę, ale może jakieś ćwiczenia fizyczne? Odpowiedz Link
asu1 jak obłaskawić braki ognia i inne 19.12.06, 08:38 hi hi a może sobie tatuaż typu Słoneczko gdzies walnąć, a poważnie kupiłam kiedyś za grosze tarczę zagara w kształcie Słońca i mam zamiar na złotą ją pomalowac i mieć gdzieś w kącie pieniędzy. Też mam tylko Neptuna w Strzelcu , ale po przyjrzeniu się kiedyś stwierdziłam, że mam wszystkie ogniste domy mocno obsadzone - 6 planet. Jestem bardzo "zapowietrzona" (6 planet + MC) i nawet Słońce i Merkury w Byku często nie dają rady żeby pociągnąć moje finanse. Gdyby mnie jednak ktos zapytał to nie powiedziałabym że brak mi wytrwałości w działaniu. Myślę, że fajerwerki w finansach to Uran w II domu i on midaje do wiwatu , ale zawsze wychodzę obronną ręką. Jak go obłaskawić? Czym ujażmić? Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tą planetą w takim newralgicznym miejscu? Odpowiedz Link
ogrom jest ziemia i powietrze - wynikają domów.... 10.01.06, 19:06 WŁAŚNIE wyczaiłam, że patrząc na domy mam merkurego w 1 domu w początku strzelca. To chyba nie jest takie złe prawda? A i pluton wypada mi w domu 11 w wadze. No a ziemia to saturn bo w 10d kardynalna jakośc i neptun w 2 domu w strzelcu. Cóż troche to dalej ale niewiele.... pozdrówka Olla Odpowiedz Link
ogrom Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 14:59 i jeszcze dodam jedną rzecz... moja osobowość nie ma jakby struktury. Odczuwam innych ludzi i daje im jakby przestrzeń w kontakcie ze mną. Oczywiście teraz staram się byc bardziej introwertyczką niż extra- choć wczesniej gdy byłam młodsza widziałam siebie jako extrawertyczkę. W dorosłym zyciu bez żywiołu powietrza i z myślą że muszę być odpwiedzialna za siebie i nie tylko ta extrawertcznośc nie jest dobra. Ba ale ja mam urana na ascendencie. Ech niezłe ze mnie dziwo...... Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: braki 10.01.06, 15:18 cos mi tu nie gra... Lezy przede mna kółko: 4 planety w Skorpionie, 1 w Rybach, 3 w Pannie, 1 w Baranie, 1 we Lwie. Zero w Powietrzu. Nic, nic, Ascendent jest we Lwie, MC w Byku, nawet na osie sie Powietrze nie zalapało. Wybitna woda tutaj- obstawione domy Odpowiedz Link
wasza_bogini Re: braki 10.01.06, 15:29 ale gadulstwo to nie musi byc objaw zezblizniecenia. moze gadanie traktuje jako forme dominacji i wladzy? Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: braki 10.01.06, 15:34 Nnnnnooo... jest taki szefujacy i przede wszystkim EGOCENTRYCZNY do bólu ale po Lwiemu wiec sie nie obrazamy (kwadrat Jowisz-Slonce i Wenus). Na Lwiatka nie można sie długo gniewac. mimo ze czasem zachowuja sie skandalicznie jesli chodzi o egocentryzm i wybujałe ego. Odpowiedz Link
dori7 Re: braki 10.01.06, 20:49 arcoiris1 napisała: > I teraz- koles jest najetym gaduła, gada, gada, zagadac na smierc potrafi. papa > mu sie nie zamyka. Asc w Lwie ( i w ogole Lew) czesto tak dziala, zwlaszcza u facetow Blizniak gada, bo potrzebuje kontaktu, wymiany mysli i informacji. A Lew gada, bo lubi, jak go podziwiaja, jaki jest edukowany i jaki ma piekny tembr glosu. Nalezy sie tylko cieszyc, ze ten akurat egzemplarz najwyrazniej ma cos ciekawego do powiedzenia, bo gdyby nie mial, to zanudzilby i zameczyl otoczenie na smierc. > Mówi ciekawie, jest wykształcony, kocha literature, teatr, > sztuke, fotografie, wiecznie gdzies łazi na jakies wernisaze, lubi pisac, > powietrze az z niego uchodzi!! To moze byc 5 dom tworczosci plus wodna wrazliwosc i Wenus na Sloncu, Merkury z Neptunem, niekoniecznie zaraz powietrze. Kreatywnosc sama w sobie jest raczej ognista niz powietrzna. Odpowiedz Link
cytryna76 Re: braki 11.01.06, 20:56 Moim zdaniem odpowiedź jest prosta. Przy braku żywiołu czasem pojawia się silna, wręcz obsesyjna potrzeba funkcjonowania na tym brakującym obszarze doświadczenia, która przybiera przesadne,wręcz ekstremalne formy. Potęguje to jeszcze silne obsadzenie domów powietrznych przy braku dostrojenia do żywiołu - zresztą o takiej sytuacji pisze Arroyo. Ten człowiek nie jest dostrojony do powietrza, ale bardzo pragnie funckjonować na tym obszarze. A zatem nie komunikuje się, jak osoba ze zrównoważonym powietrzem, ale gada jak najęty, chce nawiązać kontakt, ale gdy go zapytasz, pewnie powie ci, że ma z tym poważny kłopot, że jego kontakty nie są autentyczne i że jest z tego powodu sfrustrowany (zwłaszcza ze saturn w 3 domu). Mój przypadek jest bardzo podobny - w powietrzu jedynie pluton w wadze, w domach powietrznych 5 planet - księżyc, wenus,mars, jowisz i saturn. Mam silną świadomość niedoboru powietrza - mam kłopoty w kontaktach międzyludzkich, nie potrafię prowadzić tzw "gadki szmatki" i nie jestem zbyt wygadana. Co więcej nie znoszę ludzi z nadmiarem powietrza - meczą mnie okropnie. Z drugiej strony lubie kontakty z ludźmi i usilnie do nich dążę. Paradoksalnie, przy braku powietrza skończyłam polonistykę, mam lekkie pióro, uwielbiam pisać i podobno dobrze wypadam podczas ustnych wystąpień. Jedna uwaga - wystąpienie musi być przygotowane i przemyślane, nie potrafię improwizować i zawsze mam odczucie, że poszło mi beznadziejnie, że nie mam polotu i że nie potrafię ująć myśli w słowa tak, jakbym chciała. Świadoma niedoru powietrza, staram się nad tym pracować. Na studiach miałam koleżankę z zerowym udziałem ziemi. Pozornie była to najbardziej zorganizowana i praktyczna osoba pod słońcem. Solidna, skrupulatna,bardzo, bardzo pracowita, na wykładzie notowała każde słowo, niegdy nie opuszczała żadnych zajęć, ba - zawsze była przed czasem, oglądała każdą złotówkę przed jej wydaniem - słowem chodząca silna ziemia. Jestem przekonana, że jej ekstremalne zachowania to własnie efekt BRAKU, a nie NADMIARU ziemi. Przy bliższym poznaniu okazało sie, że nie rusza się z domu bez kalendarza, bo ma dziurawą pamięć, że jej wielka oszczędność to skutek tego, że pieniądze mają skłonność do przeciekania jej przez palce, i w ogole gdyby nie jej pracoholizm i nadgorliwość, to wątpi, by poradziła sobie na studiach. Klasyczny przypadek kompensacji braku... Odpowiedz Link
ogrom braki 12.01.06, 01:23 O tak Cytrynko Twoje spostrzeżenia są BARDZO trafne i dla mnie intuicyjne. POdobnie jak i TY mam plutona w wadze (powietrzny z zodiaka) i merkurego w powietrzu z domu, bo w strzelcu. Bardzo lubię kontakty międzyludzkie, ale to głównie dlatego, że jestem optymistką, otwartą osobą i jakby osobą, która stwarza przestrzeń osobie z którą rozmawia. Ja się jakby dostosowuje do rozmówcy. Może dlatego pewna osóbka mi kiedyś powiedziała, że nie czuje we mnie struktury. Są energie i to bardzo silne energie, ale nie ma struktury. I to jest prawda o mnie. Skorpion własnie daje masę energii. A struktura, no cóż nie ma skąd się pojawić. W ziemii nie mam nic, puściutko. Z domów mam jedynie saturna w 10domu i neptuna w 2 domu. Więc mam brak w dwóch żywiołach i to b. duże braki. POWIETRZE I ZIEMIA. Studia wybralam sobie politechniczne. BY sie napracować, bo uwazałam, że im wiecej pracy włoże tym potem większe zbiore plony. I tak jak Twoja koleżanka przez lata studiów podkręcałam się(ogniście, bo tego mam pół na pół z wodą więc sporo) i zawsze ciagnęłam wszelkie projekty, zawsze chcialam je miec jak najszybciej skonczone, i by brnąc dalej. Tak to było działanie extremalne. Ale to działanie jest dość niebezpieczne, ponieważ nie da rady wiecznie się jakby nakręcać, czy zmuszać by jakoś sobie braki żywioły skompensować. Myślałam jeszcze o psychologii i być moze to nie byłby taki zły wybór w sumie. Ewentualnie właśnie praca z energiamii, rozwijanie intuicji, i praca w ludzmi. Teraz wiem, że powinnam była rozwijać swój potencjał energetyczny mocno obsadzonego skorpiona, rozwój intuicji. Rozwój prawej półkuli, a nie lewej(tej logicznej). Co do pieniędzy czy dóbr materialnych. Ja chyba o tych trochę myślę, ale praca jawi mi się jako zródło które ma mi dostarczać bodźców do rozwoju (rozwój pasji itp.- miałam niezłego hopla kilka lat temu na tym punkcie)niż żródło zdobywania pieniędzy. Następny przykład. Zajęłam się komuterami, bo uważałam, ze to taka przydatna umiejętnośc i na czasie. Ale nie, że to taka była dla mnie wielka przyjemność, tylko by być specem. No i cóż.... ja się jednak świetnie czuję ze sobą, gdy nie kompensuje bo kompensacja braków powoduje wypalenie. Jeśli ktoś ma masę energii to bedzie to zjazd w dół długotrwały, ale zjedzie. Ale może być tak, że delikwent sie ocknie, że jednak coś jest nie tak. Do tego trzeba świadomości i zaufania do siebie. Teraz to dokładnie widzę, kilka lat temu uważałam, że właśnie przez tę pracę na studiach rozwinę swój potencjał, niejako nabiorę wyuczonych cech, które mi brakuje. Ale jak mówię, umysł jest plastyczny ale moim zdaniem nie da sie przeskoczyć własnego radixa, dlatego ja się juz poddałam i nie walcze i nie staram się być wszech-. Klucz do siebie leży w tym by wykorzystywać te elementy, które dominują i je rozwijać. Przecież nie muszę być świetną pisarką skoro pisanie np.wypracowań zajmowało mi cały weekend w szkole średniej i czułam się wypruta. Natomiast świetną mamą empatyczną jak najbardziej Co do pomysłu na zawód to już nie mam weny..... Ale to naprawdę ważny post. Dzięki Cytrynko. Uświadomiłaś mi kilka ostatnich lat mojego życia i to co mną kierowało. Niesamowite. Olla Odpowiedz Link
ogrom Re: braki 12.01.06, 01:35 I jeszcze jedno. Ktoś kto wykorzystuje klimaty panujące i wpływające na niego w sposób zgodny ze sobą, będzie przynajmniej dobrze się czuł w tym życiu, i będzie miał poczucie, że idzie dobrą drogą. On nie musi pytać o to innych osób czy tarota on poprostu płynie.)))))) Czego bardzo WAM życze. Olla Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 15:28 U mnie nie za tęgo z Woda, jedynie spodlony Saturn w Raku. Ognia duzo, bo 4 planety, natomiast 3 w Powietrzu i 2 w Ziemi (ale osobiste- Mars/Wenus). A Asc w Ziemii, a MC w Wodzie. Według mnie nie nalezy patrzec tylko na planety ale równiez na osie i ich wladców- kim sa i co robia i z kim. Wode (i jest to studnia bez dna) wydobywam z Księzyca i Plutona w moim horoskopie w domu 8. I wystarczy, bo gdyby było tego wiecej to juz bym zalała dawno siebie, sasiadów i wszystkich do samego parteru Odpowiedz Link
lwi2 Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 15:38 Robiłam horoskop pewnej starszej pani, gdzie był wielki trygon w powietrzu i w ogóle bardzo fartowny horoskop, zresztą powiodło jej się w życiu bardzo, mąż, dziecko, wnuki, bogactwo, wykształcenie, podróże zagraniczne, wydaje się, że wszystko. Zapytałam wprost co w życiu jej nie wyszło, odpowiedziała, że miłość (no mąż prawie że słuchał tego), nie miała ani jednej planety w wodzie!!! Może nie była po prostu zdolna do miłości? Lwi Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 15:47 Osie tez spragnione Wody u tej starszej pani? Zadnej kon czy innego waznego aspektu do planet wodnych z natury badz w wodnych domach? czyli ratuje mnie Saturn, Lwi?? jako jedyny reprezentant planetarny Wody? Nie strasz mnie dziewczyno!!!! ))))))))))) wystarczy mi ze mam go w 7 i ze włada mi horoskopem. Odpowiedz Link
lwi2 Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 16:05 U tej pani Ascendent i Węzeł Północny w wodzie. Może dlatego czuła taki brak. Lwi Odpowiedz Link
mb1mb Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 16:26 a ja proszę o wymianę Marsa! co z tego, że mam sporo ziemi i ognia skoro Mars powietrzny w opozycji do Neptuna - mało robotny i trzeba go ciągle nawracać na właściwy kierunek myślę, że zawsze jest jakaś kompensacja, np. moja mama prawie wcale nie ma ognia (oprócz Plutona w Lwie), ale za to najsilniej obsadzony 5 dom i Słońce w koniunkcji z Marsem (Waga) jeśli chodzi o małżeństwa: mój ojciec - brak wody (ale asc w Skorpionie i Pluton w 8), dużo ognia (Księżyc i Mars -Baran, Pluton - Lew) a mama j.w., woda jest _księżyc Ryby, Jowisz Rak, jakoś wytrzymali bazując na ziemi i powietrzu (była wymiana asc-dsc, Saturn ojca na dsc = asc mamy), małżeństwo nie było rewelacyjne, ale trwałe... Odpowiedz Link
gronisia Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 15:37 Małżenstwo oboje bez ziemi,ona przewaga wody, on powietrza, mają sie dobrze chyba dlatego,ze ona MC w Byku a on Asc. w Koziorożcu. U mojej znajomej bez ziemi po 30 latach gdy progresywne Slońce weszło do ziemskiego znaku poprawiła się syt.mat.i bardziej realistycznie patrzy na zycie))).Znam dwa radixy zakonnic, brak ziemi, przewaga wody pol na pol z powietrzem, no tu przynajmniej brak zywiołu zyskał uzasadnienie ideowe))) i nie daje się we znaki. Odpowiedz Link
lzygan Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 16:35 w znakach ognistych mam tylko Saturna (na wygnaniu) i niestety to odczuwam - najczęściej pełna apatia, zero energii - oczywiście mówię tu o stronie fizycznej, najczęściej nic mi się nie chce, nawet ruszyć gdzieś na krótki spacer, chyba że już naprawdę przesadzam w siedzeniem w domu, możliwe że sprzyjają jeszcze temu silnie obsadzone domy wodne d.IV (Wenus i Słońce) i d.XII (Jowisz u siebie), w wodzie mam ASC w Raku, MC w Rybach i Urana w Skorpionie - jestem rzeczywiście osobą bardzo wrażliwą, ale niestety nie potrafię wyrażać uczuć, przekształcać je na cokolwiek, mam wrażenie w sumie, jakby mi to przeszkadzało, uwierało w jakiś sposób, chciałbym się tego pozbyć, silne powietrze - koniunkcja merkurego i marsa, pluton i Księżyc w Wadze i Jowisz w Bliźniętach - szczególnie czuję tą Wagę, aż czasami mnie mdli myślę, że rzeczywiście brak jakiegoś żywiołu w znakach można nadrobić silnym obsadzeniem w domach Odpowiedz Link
wasza_bogini Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 17:54 a slonce w jakim znaku?? ale z taka obsada to musisz robic wrazenie osoby bardzo spokojnej, cichej i zrownowazonej czy tez nie? Odpowiedz Link
lzygan Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 19:10 wasza_bogini napisała: > a slonce w jakim znaku?? > Słońce i Wenus mam w Ziemi (Panna) > ale z taka obsada to musisz robic wrazenie osoby bardzo spokojnej, cichej i > zrownowazonej > czy tez nie? na pierwszy rzut oka tak, ale później daje o sobie znać koniunkcja Marsa i Merkurego - potrafię być szczery aż do bólu, ostro rzucać mięsem i to tak zupełnie na spokojnie, mój koleś nazwał to kulturalnym przeklinaniem plus jeszcze dokładny trygon ASC z Uranem, nie wiem czy osoba zrównowazona, może zyskać sobie miano nieprzytomnej, takie teksty tez o sobie słyszałem, pewnie przez kwadraturę Słońca do Neptuna, także różnie to ze mną bywa pozdrawiam Odpowiedz Link
wasza_bogini Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 19:39 zyta gilowska ma taka kwadrature i nie stwarza takiego wrazenia. ja mam kwadrat urana do ascendentu i opozycje urana do ksiezyca. Odpowiedz Link
lzygan Re: Nieobsadzone żywioły 10.01.06, 20:31 wasza_bogini napisała: > zyta gilowska ma taka kwadrature i nie stwarza takiego wrazenia. a możesz podać mi jej dokładne dane > ja mam kwadrat urana do ascendentu i opozycje urana do ksiezyca. i jak też jesteś trochę narwana ? Odpowiedz Link
dori7 dwa przypadki braku wody 10.01.06, 19:52 Czytam watek, przegladam baze i mysle, ze jednak braki w tym trygonie sa chyba najtrudniejsze i najbardziej bolesne. Mam takie dwa przypadki: 1) Facet, typ wybitnie ognisty, z mocno podkreslonym Lwem; w ziemi tylko Saturn, za to woda kompletnie pusta, a przy tym Ksiezyc na Neptunie; kombinacja lwiego zamilowania do robienia dramatu z kazdej blahostki, neptunicznych zludnych oparow, w jakich topi sie jego Ksiezyc oraz calkowitej nieumiejetnosci poradzenia sobie z wlasnymi emocjami jest na dluzsza mete nie do wytrzymania, nawet na krotsza odstrasza, i mimo ze facet ma mnostwo zalet, ktore zazwyczaj przyciagaja babki jak miod pszczoly, to niestety ciagle jest sam, co go dobija, wiec ciagle poszukuje, co z nim nie tak, ale nie potarfi sie zmienic. Zreszta ciazy mu bardzo trudne dziecinstwo, smierc matki i mnostwo innych bolesnych spraw. 2) Facet z dosyc rownomiernym ukladem planet w trzech zywiolach, z mocnym znakiem Blizniat i pusta woda (jedynie Uran w Skorpionie). Typ wybitnie inteligentny, jeden z najbardziej scislych i precyzyjnych umyslow, jakie znam. Kontrast miedzy jego niesamowitym umyslem a rozwojem emocjonalnym jest po prostu porazajacy. Nie chodzi w zadnym wypadku o to, ze nie ma zycia emocjonalnego albo jest nieczuly jak kamien - wrecz przeciwnie, tylko ze primo: nie umie, a byc moze nie chce umiec wyrazac swoich uczuc; secundo: ma bardzo niewielka zdolnosc empatii, niewiele przesadze, jesli powiem, ze ma po prostu zerowa empatie. Dramat braku wody i Ksiezyca w Koziorozcu w kwadracie z Plutonem. Kiedys wspomniala mi z bolem wieloletnia bliska przyjaciolka tej osoby, skrajnie wrazliwa ksiezycowa Ryba, ze po tylu latach przyjazni ona w sumie nic o tej drugiej stronie nie wie. Odpowiedz Link
zeta23 Re: dwa przypadki braku wody 10.01.06, 20:32 To samo.. pan bez żywiołu wody, za to żywioł ognia (mars i saturn w bliznietach) i powietrza mocny. Księżyc w koniunkcji z neptunem w strzelcu- totalny brak empatii, neurotyzm, egotyzm,skrajny idealizm, nadwrażliwosć na punkcie własnej osoby. Odpowiedz Link
lzygan Re: dwa przypadki braku wody 10.01.06, 21:51 za to żywioł ognia (mars i saturn w bliznietach) sorry, nie pomyliło ci się coś, bliźnięta to chyba nie żywioł ognia pozdrawiam Odpowiedz Link
zeta23 Re: dwa przypadki braku wody 10.01.06, 22:13 pomyliłobliznięta to oczywiscie powietrze. Odpowiedz Link
miluszka Re: dwa przypadki braku wody 10.01.06, 22:38 Ha. a u mnie np nic nie ma w ziemi - kompletna plaża, a wcale nie jestem totalnie niepraktyczna i z kasą też kaos mi się układa. Może ten brak ziemi uzupełnia mocno obsadzony II dom ( Jowisz, Pluton), który naturalnie nalezy do ziemi? Odpowiedz Link
miluszka Re: dwa przypadki braku wody 10.01.06, 22:45 Ale przeczytałam też posta queenmaji i widzę cechy wspólne. Ja nigdy nie wiem ile co kosztuje (oprócz jedzenia dla któw), z terminowym regulowaniem rachunków nie jest u mnie za dobrze ( pilnuje tego mąż) i niestety, nie jestem zbyt dokładna - łatwiej mi o pomysł niż o dokładne wykonanie tego co wymyśliłam. Choć się staram, by tak nie było,bo rozpoczynanie i nie kończenie to fatalny zwyczaj, i wiele rzeczy udało mi się jednak skończyć. Odpowiedz Link
lzygan Re: dwa przypadki braku wody 10.01.06, 23:15 ja mam ziemię nie taką słabą Słońce i Wenus w Pannie a też nie wiem ile co kosztuje idę do sklepu i po prostu biorę za tyle za ile jest, a żeby pamiętać o opłatach to zapisuje sobie w jakimś kalendarzu albo trzymam te wszystkie książeczki opłat gdzieś na wierzchu robić to też mi się nie chce, przeszkadza mi w tym silna waga, która powoduje, że jestem strasznym leniem, najchętniej tobym leżał cały dzień ja mam akurat pusty kwadrat stały i nie potrafię ciągnąć czegoś długo i cierpliwie, szybko się nudzę i zniechęcam jeśli coś mam długo ciągnąć, ciągle, ciągle tak samo i to samo... pozdrawiam Odpowiedz Link
czupakabra27 susza w znakach, powódź w domach 10.01.06, 23:20 ja w znakach wodnych mam wielką posuchę - jedynie Uran siedzi w Skorpionie. za to domy wodne obsadzone jak się patrzy: w 4 - Neptun, Słońce i Mars, a w 12 - Saturn. to musi jakoś równoważyć, bo zawsze uważałam siebie za osobę nadwrażliwą, prawie "bez skóry" (osoby, które są ze mną blisko też to widzą), chłonę emocje od innych ludzi, z filmów, z muzyki jak gąbka. może jestem emocjonalnie z lekka infantylna jak na swój wiek, ale na pewno nie jestem uczuciowym kołkiem. "Nie ma przeciętnych kotów" - Colette Odpowiedz Link
neptus Re: dwa przypadki braku wody 13.01.06, 17:41 Trzeci przypadek. Mam zero wody. Ogromna potrzeba uczuć i cholernie trudno ją zaspokoić. Odpowiedz Link
pas8 Re: dwa przypadki braku wody 28.02.06, 20:59 Neptus jesteś kochana i dziękuję Ci za te słowa ) Mam tylko Saturna w Skorpionie w VI domu i on zmusza mnie do "opiekowania" się wszystkimi dookoła. Często zresztą na tym zle wychodzę i potem bardzo to przeżywam. Niedostatek wody to według mnie nadwrażliwość, tęsknota za uczuciami i nieumiejętność rodzenia sobie z emocjami - raz morze łez raz zamrożenie. Odpowiedz Link
kasia-asia1 Re: przypadki braku wody 19.12.06, 12:05 No cóż, u mnie woda głównie i ziemia i troche ognia. Ale moi rodzice są w horoskopie zupełnie pozbawieni wody. Nasze kontakty gł. związane ze świadczeniem sobie wzajemnych usług. Co dla nich jest treścią tych kontaktów, a dla mnie kompletną jałowościa i pustynią. Myślę, że brak wody w horoskopie, oprócz tego,że inne aspekty, czy położenie w domach, czy aspekty z Neptunem, trochę inaczej będą wyglądały w damskich horoskopach. Kobiety będą usilnie pracowały nad tą sferą, będąc niejako społecznie przymuszone a mężczyźni będą powtarzać,że emocje to babskie histerie, czy nie jest baba i się nie maże. Zależy też od dominacji innych żywiołów i znaków. Lew może pozorami swego lwiego ciepła nadrabiać itp.itd Kompensacja jest powszechna, przy braku obsadzenia żywiołów i ona może różnie się objawiać Przypadek: On pozbawiony wody, żonaty z mocnym wodnym trygonem( jak często bywa). Ona czasem przebąknie o braku emocjonalnej satysfakcji. Ale z wierzchu wszystko wygląda ładnie, on sprząta, troszczy się gotuje, intensywnie opiekuje dzieckiem, dużo rozmawiając, ale gdy dziecko pewnego dnia rymsnęło z ławki rozkwaszając twarz, odwrócił się na pięcie, stwierdzając: Kacper się wywrócił, trzeba iść się umyć. I poszedł, a wyjący dwulatek powlókł się za nim. Odpowiedz Link
slodki.miodzio Re: Nieobsadzone żywioły 11.01.06, 18:33 Jak wiadomo w horoskopie nie tylko obsadzenie znaków poszczególnych żywiołów się liczy czy rzut oka na poszczególne domy. Dlatego omawiając same żywioły i np. puste trygony często nam się dużo zgadza, ale regułą to być nie może. Bywają wyjątki, które już podaliście. Trzeba również brać pod uwagę, że godziny ur. nawet z książeczki ze szpitala są bardzo wątpliwe, gdyż położna zapisuje godzinę najczęściej po "opatrzeniu" noworodka czyli około 20 minut po ur. jak nie dłużej Bywa więc, że Asc. i MC znajdą się już w innych znakach, a i Księżyc może przeskoczyć z jednego do drugiego znaku! Bierzmy więc wszystko pod uwagę (niedokładność godz. ur. czyli pewną niedokładność osi ASC.-Dsc i MC-IC oraz konieczność rektyfikacji) jak również to, że horoskop natalny jest mapą potencjału, jaki w nas drzemie i skutkuje przez całe życie (a nie przez chwilkę). Dlatego niechęć do alkoholu nie kłóci się z alkoholizmem podkreślanym w horoskopie przez wiele symboli. Po prostu ktoś może stać się alkoholikiem w wyniku przeżyć w wieku starszym Trzeba zatem puste trygony danego żywiołu również traktować jako wskaźnik ale nie pewnik Pozdrawiam S.M. Odpowiedz Link
slodki.miodzio Re: Nieobsadzone żywioły 11.01.06, 18:42 Co do konieczności nadrobienia braku planet i osi w konkretnych żywiołach: najpierw należy się zastanowić jak wykorzystać nasz potencjał przypisany horoskopem natalnym. Brak jakiegoś żywiołu może sprawiać kłopoty, ale czy musi? Wydaje mi się, że w każdym człowieku drzemie wiele możliwości i należy ich tylko poszukać. Coś nam się w życiu uda, a coś kompletnie nie wypali i klapa. Czasem postrzegamy jakąś osobę jako istnego farciarza lub szczęściarę pełną gębą, a jak ich zapytamy czy są szczęśliwi odpowiadają, że nie! po prostu im coś wychodzi, ale brakuje im czegoś co my mamy! Hihihi! Tak to już jest. Zadbajmy o nasze planety i dajmy się im zrealizować, a na pewno wiele rzeczy nam się uda. Dla niektórych sukces to kasa, powodzenie we wszystkim i in. A czy dobrze wychować dzieci to mały sukces? Bywa, że dajemy dzieciom więcej troskliwą opieką niż ciągłym zarabianiem dużej kasy na ich potrzeby. Dlatego nieobsadzenie żywiołu jest czasami bolesne, ale nie przekreśla niczego Trzeba raczej uruchomić coś co w nas tkwi, niż nadrabiać brak ognia, wody, powietrza czy ziemi. XCzasem partnerka lub partner świetnie uzupełnią nasze braki i już mamy ulgę. Najgorzej jak u jednego samo powietrze u drugiego sama woda. Osobie z samym powietrzem jest pod wodą dość duszno Pozdrawiam S.M. Odpowiedz Link
gronisia Re: Nieobsadzone żywioły 12.01.06, 01:00 Świetny wątek bo przynajmniej poznajdujemy sensowne alibi dla naszych niedociągnięc)).Mamo nie gniewaj się, dostałem kolejną jedynkę bo mi brak powietrza))))). Odpowiedz Link
ogrom Nieobsadzone żywioły 12.01.06, 01:25 ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) A na mnie nie gniewajcie się astro- znajomi, że często pisze od siebie, ale mam nów w 1 domu )))))))) i wiele rfzeczy biorę do siebie taka to już ze mnie osóbka)))) Odpowiedz Link
szuwary4 Re: Nieobsadzone żywioły 12.01.06, 10:17 Ja mam trzy planety i słońce w znakach wodnych, trzy planety i księżyc w powietrznych, jedną planetę w znaku ognistym a obydwie osie w znakach ognisto powietrznych. Znak urodzeniowy - woda, znak ascendentalny - powietrze. Slońce w 2 domu -nieaspektowane. Neptun i saturn w 6 , gdzie neptun tworzy kwadraturę do urana. Wszystkie planety pod horyzontem. Jestem jak widać typem na emocjonalno- intelektualnym. I tak to funkcjonuje. Nawet gdy targają mną bardzo silne emocje, to mnie nie "zjadają", bo w końcu włącza się intelektualny osąd i dystans, a z drugiej strony jest mi bardzo łatwo wczuć się w stany emocjonalne innych ludzi i dotrzeć do czasem bardzo ukrytych motywów ich postępowania. Mogę też o sobie powiedzieć,że potrafię rozwinąć wielką determinację, wytrwałość i pracowitość w dązeniu do celu, ale muszę mieć bardzo jasne poczucie sensu i przydatności tego co robię. W przeciwnym wypadku, wolę zająć pozycję niezaangażowanego obserwatora. Brak czegokolwiek w trygonie ziemi objawiało sie u mnie przede wszystkim całkowitą głuchotą na argumenty w rodzaju : pójdz do tej a do tej szkoły, zrób to a to , zajmij się tym a tym - a będziesz miała z tego pieniądze. Nawet jak się w końcu komuś udało mnie namówić do działania , z którego miałam mieć kokosy, to owszem, wszyscy inni mieli, a ja nie. Natomiast jak robiłam z przekonania coś nawet mniej efektownego, to częściej - mniej wiecej - na swoje wychodziłam. Generalnie dobra materialne traktuję nie jako cele a raczej jako środki do celów. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
sentisenti Re: Nieobsadzone żywioły 13.01.06, 11:13 Ja też podobnie jak wiele tutaj osób jako ten Jan bez ziemi Tylko saturn w 2 domu. Skutek tego taki że mam 28 a lat a jeszcze nigdy nie miałam stałej pracy. Wszelkie zajecia wymagające nakładu i systematyczności odkładam jak tylko moge, na ostatnią chwilę. Na studiach do egzaminów ucze się godz przed rozpoczęciem, telefony w sprawie załatwienia czegokolwiek wykonuję zwykle po terminie. Pieniądze rozpuszczam niemiłosiernie, chociaż nie narzekam , bo z powodów dla mnie magicznych jakos ciągle są. Jeśli chodzi o podejmowanie jakichkolwiek zadań to nie znoszę prac długodystansowych. Jeśli za cos sie zabieram chcę to skończyc w jednym ciągu. Pochłania mnie to wtedy całkowicie. Wygląda to tak że czasami nie jem , nie sprzątam, śpię w ubraniu i poswiecam się tylko i wyłącznie zadaniu tak długo aż go nie skończę . Jeśli cos mnie wytrąci z tego transu to moge sie pożegnać z efektami, nic z tego nie będzie. Najsilniejsza u mnie woda. w zasadzie najpierw woda,i to mniej więcej po równo zaznaczony każdy ze znaków, potem dłuugo nic, no i po troche ognia i powietrza ) Pozdrowienia Odpowiedz Link
anahella Re: Nieobsadzone żywioły 13.01.06, 19:56 A ja sie tak zastanawiam na ile brak zywiolow jest rekompensowany przez planety i ich aspekty. Wyobrazmy sobie brak ognia: nie ma go ani poprzez znaki, ani przez domy. Ale jest koniunkcja Marsa z Jowiszem, w znaku innym niz ognisty na osi. Znam taka osobe z Marsem i Jowiszem na MC - na co dzien ognia jej nie brakuje. Odpowiedz Link
queenmaya Re: Nieobsadzone żywioły 13.01.06, 23:34 anahella napisała: > Wyobrazmy sobie brak ognia: nie ma go ani poprzez znaki, ani przez domy. Ale > jest koniunkcja Marsa z Jowiszem, w znaku innym niz ognisty na osi. Znam taka > osobe z Marsem i Jowiszem na MC - na co dzien ognia jej nie brakuje. Tracy Marks podaje przykłady rekompensaty braków i taki przykład jest według niej znaczną (choć nie całkowitą) rekompensatą. Ale moim zdaniem to jest to takie tylko prowizoryczne zatykanie dziury. Może jest nieco lepiej, ale problem braku w jakimś stopniu wciąż się ujawnia. Na przykład przy braku ziemi mój Saturn na wierzchołku półkrzyża niewiele ratuje. Może dlatego, że to Saturn, a ten zawsze w najgorszym momencie walnie jakieś kłody pod nogi. I zamiast być lepiej, jest jeszcze gorzej. Odpowiedz Link
lwi2 Re: Nieobsadzone żywioły 14.01.06, 09:24 23.08.1939 - horoskop bez powietrza i bez wody, sam ogień i ziemia. Ciekawe ze względu na datę, można snuć historyczno-astrologiczne rozważania o czasie, kiedy zabrakło rozumu i uczuć, i jak ważna jest równowaga żywiołów, a czym nierównowaga skutkuje. Osoba tak urodzona jest przedsiębiorcą, podróżnikiem, ale także... pisarzem. Ale nie takie powietrzne to pisanie, czy wodne, ale właśnie ogniste i ziemne - zaangażowane, tropiące, i o ziemi. Pozdrawiam Lwi Odpowiedz Link
neptus Re: Nieobsadzone żywioły 17.12.06, 23:02 Dokładam nowy link dla porządku. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=54105888 Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: Nieobsadzone żywioły 18.12.06, 12:21 Whoopi Goldberg nie posiada ZADNEJ planety w zywiole ziemi. Jednakze jej zachowanie i doswiadczenie osoby wywodzacej sie z biednego murzynskiego przedmiescia jest pelne realizmu i nic nie ma z nieodpowiedzialnego balonika. Jej przyjaciele mowia ze Whoopi jest pierwsza osoba ktora wskaze ze ktos dryfuje w fantazjach i dosc brutalnie sprowadza ich na ziemie. Wytlumaczeniem tego jest fakt ze: 1.Jesli brakuje nam jakis zywiol albo jest slaby, to mamy tendencje do kompensacji tego zywiolu. Okolicznosci zyciowe moga wywolac rozwiniecie jakosci i zdolnosci ktore pokazuja ten zywiol. Ludzie bez ziemi po prostu idea przez zycie uczac sie praktycznosci przez metode prob i bledow. 2.Inna przyczyna jest u Whoopi ze jej Slonce jest w koniunkcji z Saturnem co daje jej Koziorozcowate elementy. W przypadku braku wody Np Koniunkcja Plutona z Ksiezycem lub scisly aspekt miedzy nimi daje tez silne emocjonalne zachowania, choc dana osoba moze nie miec wcale wodnych znakow obsadzonych. Odpowiedz Link
pani.jazz Re: brak ognia 18.12.06, 14:13 Fotograf Robert Capa, bodaj najslynniejszy reporter wojenny. Cale zycie jezdzil z wojny na wojne, by robic zdjecia. Zginal wskutek wybuchu miny w Wietnamie. W ogniu pusciutko, horoskop maksymalnie plywajacy, prawie bez ziemi, nieco powietrza. Odpowiedz Link