magda.magda9
11.03.14, 09:53
Dzień dobry,
Nie jestem osobą, która rozkłada karty ale chciałabym zwrócić się właśnie do Was i prosić o wskazówki. Miałam sen którego sama nie jestem w stanie zinterpretować. Wszystkie dostępne mi senniki przeczą same sobie. Sen był taki: szłam jasną, polną drogą w lasie, Na jej horyzoncie zobaczyłam nosorożca, który miał kolor fioletowy. Zatrzymałam się i pomyślałam sobie, że jak on mnie zobaczy lub usłyszy to jak nic mnie staranuje. Schowałam się za drzewami. Nosorożec przebiegł drogą i zniknął. Chodziłam między drzewami i znowu go zobaczyłam tym razem na polanie. Nie widział ani nie słyszał mnie. Co jest dziwne, to zwierze nie było wściekłe, chore czy agresywne. Zachowywało się jak normalny zwierz, który reaguje na ruch, dźwięk. Dlatego ta interpretacja jest dla mnie utrudniona.
Może ktoś z Was może mi pomóc w interpretacji? Może ktoś z Was zna osobę, która jest kompetentna i mi pomoże?