Wrzesień: król mieczy, czyli taka jak dla mnie mała Sprawiedliwość, poza Q mieczy. Odciąć więzy z przeszłości, które nie pozwalają ruszyć do przodu
Październik: Rydwan, ruszać po swoje!!! I kierować się mądrością życiową, nie próbować odzyskiwać tego, co utnę (i ucięłam

) we wrześniu. Hmmm, fajnie byłoby, gdyby był to jakiś wyjazd za granicę, ale raczej się nie szykuje
Listopad: znowu Rydwan, dociągnęłam Asa buław, czyli jw
Grudzień: Królowa mieczy, gwiazda, 10 kielichów, potem z poprzedniej talii wyciągnęłam ZNOWU RYDWAN, po paru minutach zrobiłam sobie przerwę i wyciągnęłam 6 buław. Tu chyba za dużo kart jak na mnie, nie mam pojęcia

Jakieś zakochanie w kimś żonatym raczej nie w moim stylu, ale tak karty pokazują dziwnie. Może rada odnośnie tego, że w tym miesiącu do osiągniecia sukcesu widocznego w kartach potrzeba być Królową Mieczy?