10.07.07, 13:24
Poznaliśmy się na studiach. On zaczął pracę pierwszy, później ja. Wiadomo
bezrobocie, dzieci. On awansował, ale później ja też. Jak to?! Później ja
awansowałam dalej, ale on nie! I chyba tu jest problem. czy możliwa jest
zazdrość w małżeństwie o awans zawodowy? Jesteśmy ambitni, fakt, ale to bez
sensu. Kilka lat temu wdał się w romans z koleżanką z pracy. Ostatnio w
jakiejś wróżbie pojawił się właśnie motyw, że ten ich związek to wynik jej
fascynacji jego stanowiskiem, jest jego podwładną. To się podobno skończyło,
chociaż cały czas mam pewne podejrzenia, ale czy faktycznie nie mogąc
zaimponować mi swoją pracą, znalazł sobie d..., na której robi to wrażenie?
Dodam że ciągle wytyka mi moje najmniejsze potnięcia, bo pani prezes (czyli
ja) przecież musi być idealna. A przecież nie jestem!!!!!
Jak się dowiedziałam o ich romansie zażądałam wyboru, po prostu ja albo
wynocha. Ja sobie poradzę. Nie bardzo się razem mogli związać bo ona ma
rodzinę z której nie chce rezygnować. Było im po prostu wygodnie. To jest
jakieś chore, wiem. Powiedzcie czy mam jeszcze szansę na odbudowę związku z
nim na normalnych relacjach? I co karty mówią na temat tej jego panny, czy
faktycznie między nimi to już koniec?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sui2 Re: co dalej? 10.07.07, 16:38
      Czy wasz zwiazek da sie odbudowac i czy bedzie szczesliwysmile
      As denarow - kiedy pojawia sie ta karta znaczy ze prognoza jest jednoznacznie
      korzystna. Aby osiagnac pelnie szczescia w zwiazku, musicie poznac jego glebszy
      sens odkryc to czego nie widzicie. Kiedy znajdziecie ten sens wejdziecie do
      rajskiego ogrodu, aby odkryc dla siebie swiat pelen cudow. Rozmawiajcie.smile

      Pozdrawiamsmile
      • beatula1 Re: co dalej? 10.07.07, 18:51
        Bardzo dziękuję za światełko nadziei. Mam wrażenie że tylko mi na tym zależy,
        chociaż z drugiej strony nie odszedł do niej. Wciąż bardzo się o to boję. Może
        po prostu on nie chce się przyznać przede mną do swoich uczuć. Bardzo ciężko
        się z nim rozmawia i ciężko żyje. Ale może to właśnie na tym polega, że te
        najcenniejsze rzeczy zdobywa się najtrudniej?
        dziękuję i pozdrawiam.
        • ifyso Re: co dalej? 10.07.07, 20:03
          Zauważyłam - może będe teaz brutalna, przepraszam, że na tym forum niedawno
          były dla Ciebie stawiane karty. Przez Wiole. A może nie tylko...może jeszcze
          przez inną wróżkę...

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46867&w=65265800
          Wiola nie powiedziała tego co chciałaś usłyszeć. Pytanie padło jeszcze raz.
          Teraz usłyszałaś to, czego bardzo pragniesz. Rozumiem, że jest Ci cięzko.
          Nie masz może z kim o tym porozmawiać. Zastawnów się jednak proszę, jaki mętlik
          sobie robisz we własnym umyśle. Pozdrawiam.





          • beatula1 Re: co dalej? 11.07.07, 07:34
            Masz rację. Trudno się pozbierać, jak cały świat przewrócił się do góry nogami.
            Szukam odpowiedzi nie tylko we wróżbach, ale też np. w liczbach. Niby wszystko
            ma być ok. ale nie chcę ponownie trafić na strzępek jakiś niedomówień, uwierzyć
            i znów się zawieść, bo może to wszystko nie ma sensu i lepiej przerwać teraz i
            nie robić sobie nadziei. I znów nic nie wiem, bo wcześniej mówiłyście żebym
            zaczeła od nowa, że nic z tego, teraz ten as dinarów. Faktycznie niech to się
            chyba toczy swoimi torami bez wybiegania w przyszłość. Co ma być to będzie, ale
            moje samopoczucie obecnie jest paskudne. Jedyna pozytywna rzecz, że w ciągu 2
            miesięcy schudłam 12 kg. Dieta stresowa - nie polecam!
            Ifyso! Dzięki za sprowadzenie na ziemię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka