higienistka
23.08.07, 22:07
mam fatalną sytuację w pracy, z dnia na dzień popsuło się tak, że szkoda gadać
i teraz stoję na rozdrożu, i czekam, co dalej, może zrezygnować i szukać
innej, a może zostać w tej, tylko zmienić swój sposób postępowania i
postrzegania?
szczerze mówiąc poczułam się jak pracownik drugiej kategorii, albo nawet
trzeciej, którego można dowolnie przestawiać jak piona na szachownicy i
dowolnie poświęcać na ołtarzu nieokreślonych korzyści wyższych
postawiłabym sobie karty sama, ale targają mną takie emocje, jestem tak
wściekła, że nie nadaję się do tego zupełnie, a jakąś wiążącą decyzję muszę
podjąć dość szybko, być może nawet jutro
pomożecie? proszę