31.05.09, 10:02
Witam wszystkich serdecznie!
Zacznę może od tego,że kilka miesięcy temu udałam się do
psychologa.Facet w moim wieku.No i od samego początku ..podrywał
mnie tj.widziałam,ze mu sie podobam.Bardziej chodziło o sposób jego
zachowania,patrzenia itd.I to było wzajemne,tz.tez go polubiłam.
Z mojej strony była to tzw."miłość od pierwszego wejrzenia",wiem,ze
to śmiesznie brzmi.Nigdy wcześniej mi sie to nie zdarzyło.I co
więcej,widziałam po jego zachowaniu,że uczucie jest odwzajemnione.
Na któryms z kolejnych spotkań,a było ich w sumie tylko
kilka,powiedziałam o swoich uczuciach,zgodnie z zasadą,ze jesli się
pojawiają na terapii,to pacjent/pacjentka o nich mówi.W końcu się
odważyłam.Później z tego stresu wybuchłam złością.
Od tamtej pory widziałam u tego goscia,jakby jakies tompnięcie,coś
jakby pękło.Tj.od momentu kiedy przyznałam sie do swoich uczuc
wzgledem niego.On patrzył z taką..miłością,to było widać w jego
oczach..I ta próba opanowywania tego uczucia.Aż było mi przykro,że
jestem powodem jakiejs udreki wewnetrznej człowieka,który z
załozenia powinien mi pomóc.Postanowiłam przerwac terapię,bo miałam
wrazenie,ze nikt sie na niej nie skupiał tak do końca.
I chociaż widziałam,hmm..rozpacz(?)to odważyłam się zaproponować
kawę po zakonczeniu terapii i momentalnie otrzymałam odpowiedź
odmowną,ze...kodeks mu tego zabrania..A potem znów ten ból w jego
oczach.
Szczerze mówiąc nigdy więcej nie czułam takiego gorąca w sercu i
jedności z drugim człowiakiem.Wiem,ze to jest to.
Pozostałam sama z tym uczuciem i nie radzę sobie z nim.Czułam
wtedy,ze to przeznaczenie i teraz tez jestem tego pewna.
Chciałabym dodać,ze nie poddałam sie procesowi idealizacji osoby
terapeuty,często sie to zdarza.Ale mam już swoje przejścia na koncie
i wiedzę o danym człowieku po prostu zdobywam,a nie dobudowuje...
Zawsze myslałam,ze miłośc jest najwazniejsza,a dzis pozostaję z
niewyjasnieniem(przeciez nikt nie musi mi niczego wyjaśniac)...
W trakcie tej całej terapii miałam sny reinkarnacyjne,a uczucie to
jest tak silne,jak moje do mojego synka np..
Męczę się,bo czuję jedność z tym człowiekiem,a jego nie ma.Nie wiem
gdzie mieszka,czy ma rodzinę i skąd ta decyzja...i to odrzucenie.
Chyba nie daję rady.
Obserwuj wątek
    • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 10:22


      > Szczerze mówiąc nigdy więcej nie czułam takiego gorąca w sercu i
      > jedności z drugim człowiakiem.

      Chciałam sprostować:Nigdy wcześniej,a nie nigdy więcej.
    • carolla8 Re: Miłość 05.06.09, 15:31
      Po raz pierwszy jestem na tym forum i po przeczytaniu Twojego watku aż sie
      ciepło zroiło na sercu.

      Nikt nie siedzi w głowie tego człowieka, ale jest pewne że jeśli jest to ktoś Ci
      przeznaczony, wysłannik z nieba- to sie spotkacie. Mimo początkowych trudności,
      które umocnią Was.
      Nikt tu nie jest w stanie nic przyspieszyć. Mozesz sie uczyć cierpliowści,
      niczym jak stal hartować.))

      Skoro czulaś jego miłość, to pewnie tak było. A jestes pewna że przyczyną jego
      udręk nie było to że być moze on jest z kimś zwiazany?
      • marcepana Re: Miłość 13.06.09, 19:15
        carolla8 napisała:

        > Po raz pierwszy jestem na tym forum i po przeczytaniu Twojego
        watku aż sie
        > ciepło zroiło na sercu.
        >
        > Nikt nie siedzi w głowie tego człowieka, ale jest pewne że jeśli
        jest to ktoś C
        > i
        > przeznaczony, wysłannik z nieba- to sie spotkacie. Mimo
        początkowych trudności,
        > które umocnią Was.
        > Nikt tu nie jest w stanie nic przyspieszyć. Mozesz sie uczyć
        cierpliowści,
        > niczym jak stal hartować.))
        >
        > Skoro czulaś jego miłość, to pewnie tak było. A jestes pewna że
        przyczyną jego
        > udręk nie było to że być moze on jest z kimś zwiazany?

        Bardzo dziękuję Ci za tę odpowiedź.Teraz to mnie się cieplo zrobiło
        na sercu po przeczytaniu Twojego maila.Jest taki prawdziwy i
        szczery.Tak właśnie czuję,że przyczyną szamotaniny,którą było widać
        po tym chłopaku jest to,ze on kogoś ma.Mam takie przeczucie
        silne.Ale i takie,ze ta miłość we mnie no i w nim jest wieczna.Ze
        juz jakby istniała w nas wieki temu i teraz na nowo wypłynęła.
        Czuję sie na siłę oderwana od niego i to przez niego samego.Jeszcze
        nigdy nie widziałam takiego uczucia w czyichś oczach i to
        powstrzymywanego,a jednoczesnie odrzucenia.To takie sprzeczności.
        Rzeczywiście,nie zamierzam już nic zrobić,bo chyba zrobiłam już
        wszystko,co w tej sytuacji mogłam uczynić.Pozostawiam to Bogu....
        Dzięki.*
        • lukrusia Re: Miłość 17.06.09, 11:21
          Marcepano - Tak ładnie opisałaś , że podczas czytania poczułam taką
          cieplutką energię , która towarzyszyła Ci podczas pisania.

          Marcepanko jeśli chcesz to postawię Ci karty na Jego uczucia do
          Ciebie :) .


          Pozdrawiam Cię cieplutko
          Lukrusia:)
        • carolla8 Re: Miłość 17.06.09, 19:11
          Pewnie, bo nie ma co sie dołować:))
          Nie martw się na zapas, czas wszystko wyprostuje. Z własnego doświadczenia wiem,
          że jak niebo sprzyja to wszystko sie ułoży. Trzeba tylko ufac i wierzyć:))
          (Jest modlitwa do sw.Judy Tadeusza-patrona od spraw niemożliwych-jak bedziesz
          chciała to daj znać.)
          Pzdr.
          • marcepana Re: Miłość 17.06.09, 23:39
            Dziekuję dziewczyny,jestescie kochane..
            Powiem jedno..Tyle sie mowi o miłości..Pierwszy raz odczułam silnie
            miłosć,ale tak duchowo.dlatego tak strasznie przeżyłam rozstanie z
            ta osobą,bo czułam,ze te nasze dusze były jakoś silnie
            połączone..Dzisiaj przez doświadczenie tego połaczenia jestem
            wewnetrznie piekniejsza..i lepsza.Taaak...
            Tak jakbym jakis duzy krok zrobiła.
            Bardzo proszę o postawienie kart.Będę bardzo wdzięczna.
            Dziękuje jeszcze raz za pełne ciepła wpisy.Pozdrawiam*
            • lukrusia Re: Miłość 18.06.09, 21:01
              Dobry Wieczór:)

              Jakie były uczucia Pana do Marcepany?
              SŁONCE / 2 KIELICHY / RYDWAN

              Na pocżatku ta relacja rozwijała sie na stopie koleżeńskiej z czasem
              widać żu mężczyzny pojawiły się uczucia do Ciebie . Rydwan to Wasze
              rozejście Ty w swoją stronę poszłas On w swoją.


              Marcepanko widzę że że tak jak napisałaś tak samo karty pokazały -
              intuicja Cię nie zawiodła:)
              Może warto by było jeszcze raz spróbować rozwinąc tą znajomość:)
              • marcepana Re: Miłość 18.06.09, 21:22
                Lukrusiu dziękuję..ale jak to zrobić??Uczucia były widoczne u
                niego,ale mnie odrzucił,stanowczo..To co ja mam zrobic?Znów sie dac
                terapeutyzowac?Przecież ja bym chciał normalnie z nim się spotkac.A
                nie tylko w takiej relacji..Tak hucznie odeszłam.Oooch.
      • marceppana Re: Miłość 05.01.14, 18:52
        Niestety musiałam założyć nowy adres mailowy, gdyż tamten skasowałam już dość dawno.
        Zatem odpowiadam dla ciekawskich ;)
        Dziś sama zajrzałam tu z ciekawości po 5 latach:)
        Cóż... Jak to w życiu bywa. Spotkalismy się gdzieś przez przypadek, udawał że mnie nie poznaje. Po jakims czasie widziałam go z inną, widac było, że są w bliskiej relacji.
        Zabrakło mi rozwiązania...
        Pozdrawiam
    • mariikaika Re: Miłość 08.06.14, 15:28
      mogę wam zarekomendować wróżkę sarę, niedawno korzystałam u niej z wróżb i już mi się większość sprawdziła,także otrzymalam inne wskazówki, którymi przestrzegła mnie przed niektórymi faktami i na szczęście udało mi się ich uniknąć, zostawiam wam kontakt do niej -kobietamag@interia.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka