W moim życiu nagle i niespodziewanie pojawił się ktoś o kim już
prawie zapomniałam. Przeszłość nie tyle ożyła co nabrała zupełnie
innych świeżych kolorów. No i mam problem. Sama jestem już w trwałym
związku, który za jakiś czas miał się przerodzić w małżeński
(doradzałyście mi już w tej sprawie). Trochę się zakręciłam dlatego
proszę o jakąś wskazówkę. Wiem, ze na poważne decyzje jeszcze za
wcześnie ale dziwnie się czuję w tej sytuacji. Moja galopująca
wyobraźnia podsuwa mi różne scenariusze, począwszy od tego że ktoś
robi sobie ze mnie żarty aż po ewentualną ucieczką sprzed ołtarza w
świat.
Jeśli któraś z Was ma ochotę poćwiczyć na mnie to czekam z
niecierpliwością