Dodaj do ulubionych

Coś dla nas wszystkich

10.01.08, 23:04
Oglądam czasami wróżenie przez TV, lub jak przepowiada przyszłość
jasnowidz jakiejś osobie przez TV. Ostatnio jakaś jasnowidzka
mówiła, że Tarocistą i Jasnowidzą nie wolno mówić komuś, że np. coś
mu się stanie, żeby uważał, jeżeli dana osoba o to nie pyta.
Powiedziała, że to jest zasada. Nawet, że jak wiemy, iż ma postawić
nogę na 2 stopień schodów a nie na trzeci to jak nie zapyta się nas
o to co zdarzy się jej w życiu to nie mówimy tego. Pierwsze
słyszałam. Wiecie coś na ten temat?
Obserwuj wątek
    • ines113 Re: Coś dla nas wszystkich 10.01.08, 23:20
      Jakbym przypadkiem zauwazyla, ze moge komus wskazac jakas lepsza
      droge, lepsze wyjscie, to czemu nie?
      Natomiast jak ktos sie pyta o prace, a zauwazylabym, ze partner go
      zdradza, to logiczne, ze bym o tym nie wspomniala, bo moze ktos
      sobie nie zyczy znac prawde.
      • abys6 Re: Coś dla nas wszystkich 10.01.08, 23:58
        Tak z tym mogę się zgodzić. Ale dlaczego nie można ostrzec przed
        czymś niedobrym w sytuacji np. jasnowidza? Jeżeli wie itd. Bo
        wiadomo my karty musimy rozłożyć jak ktoś pyta. A jeżeli nie wiem -
        ktoś rozłoży dla kogoś bez jego wiedzy - co uważam nie zawsze za
        dobry pomysł i np. zobaczy coś to nie może ostrzec? Jak to jest. Nie
        wnikając czy powinno się stawiać od siebie czy nie?
        • ines113 Re: Coś dla nas wszystkich 11.01.08, 00:04
          Nie stawia sie nikomu kart za jego plecami , bez jego zgody, bez
          jego pytania. To podgladactwo czyjegos zycia. Tak samo nikt nie
          chcialby , aby bez jego wiedzy zamontowac mu kamere w domu i
          podpatrywac w ukryciu.
          • abys6 Re: Coś dla nas wszystkich 11.01.08, 00:16
            Super. Mówiłam, że bez komentarza czy można stawiać czy nie wink Nie
            wiem, a jeżeli się tak zdarzy, jakimś cudem - przypadkowo, to co
            wtedy? A wiecie jak to jest w przypadku jasnowidzów? Ciekawi mnie
            to. Widzi, wie i jak nie może - nie rozumię.
            • abys6 Re: Coś dla nas wszystkich 11.01.08, 00:21
              A i jeszcze jedno. To w sumie nie wiem jak to jest. Bo w TV pytają
              się wróżek o życie córek, synów, jak im leci jak w ich małżeństwie i
              wykładają panie bez oporów. No to nic nie rozumię. A zgody nie
              otrzymują od tych osób trzecich. Co Wy na to?
              • abys6 Re: Coś dla nas wszystkich 11.01.08, 22:53
                oj szkoda, że na ten temat się nie wypowiadacie, bo jestem ciekawa
                Waszych opinii sad
                • ines113 Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 00:53
                  To o co pytasz dotyczy etyki wrozki , a bywa ona rozna u roznych
                  osob.
                  Pytasz np. o stawianie kart doroslym dzieciom. Zrobilabym to tylko
                  wtedy, jesli taka osoba by mnie przekonala, ze to naprawde jest
                  wyjatkowa sytuacja i jest taka potrzeba. Normalnie odmawiam, bo
                  uwazam, ze to wtracanie sie w zycie osob , ktora same powinny
                  decydowac o sobie.
                  Jednak nie mowie, ze w jakiejs wyjatkowej sytuacji, odmowilabym.
                  Wiesz, w zyciu roznie bywa.
                  • wyrdlove1 Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 12:21
                    Też mi się wydaje, że jest to indywidualne podejście.Każdy z Nas ma swój własny
                    pogląd i osąd w danej sprawie i będzie działał wg takiego, który sobie z czasem
                    wyrobi.Wróżki z TV mówią ludziom wszystko.Facet zadzwonił parę dni temu i
                    zapytał, dlaczego odsunęła sie od niego żona.Co jest przyczyną.Po chwili
                    rozmowy, powiedziała, że żona jest chora i bez zastanowienia do lekarza, bo to
                    może być choroba nowotworowa.Albo wczorajsmileBabka pyta, czy ma wyjść za tego
                    gościa za mąż.Wróżka mówi, że to dobry facet, dzwoniąca potwierdza.Ale broń
                    Boże, niech pani za niego za mąż nie wychodzismileBo o co chodzi?Że może się
                    zmienić?smile)Śmieszne to czasem jest, ale nie ukrywają te kobity tak poważnych
                    spraw, jakimi jest zdrada, choroba itp.To już jest chyba rutyna...
    • romanticca Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 13:08
      NIe mam jeszcze takich umiejętności, by widzeć rzeczy o które nie spytałam. Jednak kiedy już takie posiądę wink to na pewno będę ostrzegać przed np. niebezpieczeństwem. Przecież każdy i tak postąpi jak uważa. Dróg w życiu jest wiele - tyle ile wyborów i wróżka przestrzegając przed czymś być może zmienia bieg wydarzeń, ale on wg mnie i tak nie jest jeden ustalony z góry dla każdego.

      "Moja" wróżka przestrzegła przed czymś kiedyś męża (nie pytał o to), oraz moją koleżankę przed wypadkiem samochodowym (również o to nie pytała). O ile faktycznie niemoralnym jest zaglądanie w życie innych o tyle równie niemoralne jest ukrycie informacji, która może być istotna dla życia lub zdrowia.
      • angelbell Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 13:50
        Czasami Tarot sam narzuca pomimo zadanego pytania, przyjrzenie sie
        innym sprawom.Np pytasz o prace a Tarot mowi "ty o zdrowie zapytaj a
        nie o prace" albo "finanse sie wala a ty o urodzenie dziecka pytasz?
        na kase i prace lepiej patrz a tamte sprawy musza poczekac" albo
        pokazuje zagrozenie inne i nie patrzec na to, nie pytac, nie
        probowac temu zapobiec nie jest fair jak uwazam.Nawet w rozkladach
        partnerskich czasem jedna z osob symbolizuje dziwna karta nie
        pasujaca do wymowy ogolnej rozkladu albo karty pokazuja, ze milosc
        jest, wszystko cacy a co do przyszlosci...nie ma albo mocno
        niepewna, albo tez wprost, nap.odwrocone kolo fortuny.ja tam zawsze
        sprawdam takie dziwnosci.Albo tez po prostu czuje, wiem, ze cos w
        powietrzu wisi niedobrego.Nie zostawiam tego ot tak sobie.Jesli ktos
        do mnie przychodzi to po wrozbe a nie na seans bajek ladnych,
        milych, slodkich i kompletnie oderwanych od zycia.Jasne, ze
        lekkomyslnie nie klepne byle czego.To jest odpowiedzialnosc w
        koncu.Pamietam jak mialam na tapecie historie dziewczyny, ktorej
        ponoc 2 jasnowidzow szukalo i ponoc miala nie zyc tak powiedzial
        jeden, drugi zas, ze ona jest psychicznie chora i gdzies sie
        blaka.Widzialam ze zyje, to dziecko bylo 15-letnie, Boze jak bardzo
        chcialam pomoc tej zrozpaczonej parze wujostwa co ja
        szukali.Widzialam ze zyje, widzialam ze psychicznie jest zdrowa choc
        ofiara maltretowania w rodzinie.powiedzialam im dlaczego zniknela,
        co zrobil jej ojciec, co robila matka, dlaczego i z kim uciekla a
        raczej w desperacji dala sie wywiezc.Niestety, bylo zagrozenie dla
        jej zycia.Szukalam rozne rzeczy wyrabiajac z kartami, czasem widze
        cos, czasem wiem, czasem zas jest to mozolna praca
        detektywa.Pchnelam poszukiwania do Trojmiasta wskazujac mniej wiecej
        rejon.Pojechali, rozwiesili mase plakatow, dawali komunikaty, byla
        szansa ja znalezc.Znalezli ja zywa.Miala duzo szczescia, wraz z tymi
        ludzmi okreslalam kiedy moga ja wywiezc dalej ale nie moglam im
        powiedziec nazwy ulicy, numeru budynkusad. W takich chwilach szlag
        mnie trafia, ze widze za malo.Zdazyli ja znalezc, powiodlo sie to co
        zamierzylismy-zidentyfikowal ja czlowiek z sasiedztwa i dal znac
        policji.Powinno sie ratowac zycie i zdrowie ludzkie, powinno sie
        ostrzegac, powinno sie ingerowac na tyle, na ile dobro danej osoby
        tego wymaga.Jesli ktos za wszelka cene chce "nie straszyc klienta"
        to niech pomysli ze to wlasnie moze sie dla tegoz okazac
        straszne.Dlaczego podalam powyzszy przyklad? Dlatego, ze weszlam w
        sprawy tej rodziny, podalam krewnym wiele informacji o tym co dzieje
        sie i dzialo w domu tej dziewczynki a o czym oni nie
        wiedzieli.Powiedzialam tez kto wie sporo i moze to poswiadczyc ale
        dotad sie nie wtracal obawiajac sie klopotow dla siebie.Pozniej
        dowiedzialam sie, ze wykorzystali informacje, zebrali konkretne
        dowody i wystapili o pozbawienie rodzicow wladzy rodzicielskiej,
        przejmujac opieke nad ta dziewczynka.Mozna by mnie zjechac za
        to...ale czy na pewno?Moglo sie skonczyc tragicznie a i egzystencja
        tego dziecka byla pasmem lez.Moze winna jestem, moze nie, czuje ze
        powinnam byla.Ile razy bede czula, ze powinnam cos powiedziec, tyle
        razy powiem.Zreszta zakladam, ze dana osoba dowie sie tego, czego ma
        sie dowiedziec nawet jesli to brzmi nieprzyjemnie.Zawsze prosze
        mojego Aniola Stroza i Aniola Stroza osoby pytajacej o wspolprace w
        celu pomocy.
        • wyrdlove1 Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 14:21
          Angelbell...Mam do Ciebie osobiste pytaniesmileJak udało Ci sie rozwinąc Trzecie
          Oko?Ćwiczyłaś, czy masz taki dar?Ja pracuję nad tym w trakcie Medytacji i
          otwierają mi się czakry, widzę piękne kolory, ale bardzo bolą mnie po tym oczy,
          czy spotkałaś się z czymś takim?Wiola
          • angelbell Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 14:30
            Twoje oczy nie przywykly jeszcze, radze Ci pracowac na cwiczeniach
            oczu rozwijajacych widzenie aury, pogimnastykujesz slepka i nie beda
            bolaly.No i rzecz jasna dawaj sobie Reiki na oczy- hehe ja wiem ze
            Ty wiesz, ale jako ze szewc za czesto boso chadza, przypominam
            unizenietongue_out Poza tym zmiany energetyczne w rejonie Trzeciego Oka
            czasem daja sie we znaki w postaci bolow glowy albo oczu.Ja sie taka
            urodzilam raczej.Potem ruszylo sie to znacznie po smierci klinicznej
            w wieku 9 lat...ale to dluga historia.Wiem, ze powinnam cwiczyc tez,
            ale jakos ciagle mi czas ucieka i niezbyt systematycznie zajmuje sie
            treningiem, pracoholizm mnie zjada hehe.
            • wyrdlove1 Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 15:09
              Jest dokładnie tak jak mówisz z tym szewcemsmilePrzypomniało mi się wczoraj, ze
              przecież mogę zrobić sobie zabieg Reiki na oczysmileA mogłabyś podać jakieś
              ćwiczenia na rozwijanie aury, jeśli znalazłabyś chwilkę wolnego czasu?Bardzo bym
              prosiłasmile
              • angelbell Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 16:50
                Gdzies w czelusciach mojego kompa mam zdaje sie pliczek jakowys z
                cwiczeniami, poszperam i Ci na mail posle jakby cosmileA co do szewca
                to ja sama siebie nie lepiej traktuje, spoko, napominam bo sama wiem
                co robie hehe
        • ines113 Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 19:08
          Pewno, ze wyciaganie na swiatlo dzienne rzeczy , ktore ratuja kogos
          przed tragedia, jest sluszne, tak samo wyjatkowe podlosci dokonywane
          na drugim czlowieku. W koncu wrozka to nie ksiadz, ktorego
          obowiazuje tajemnica spowiedzi, nawet jak ktos mu sie wyspowiada z
          tego, ze kogos zamordowal.
          Nie lubie tylko jak ktos sie dopytuje o druga osobe wylacznie z
          wscibstwa. Np. kiedys kolezanka mnie spytala, czy moge zajrzec w
          karty, czy jej znajoma urodzila zdrowe czy chore dziecko, bo zerwala
          z nia kontakt i nie chce sie spotykac i ona podejrzewa, ze sie
          wstydzi tego, ze urodzila chore dziecko. Z podobnych wscibskich
          powodow czasem pytaja o cos zaborczy rodzice, a zaslaniaja sie
          troska. Trzeba wiec umiec rozroznic, kiedy sprawa jest powazna.
          A Angelbell rozczytuje karty na granicy jasnowidzenia moim zdaniem,
          mimo ze jeszcze nie widzi nazwy ulicy... Moze wkrotce i to zobaczy,
          wcale bym sie nie zdziwila.
          • angelbell Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 20:22
            Hehe Ines, chcialabym te ulice, numer domu, klatki i mieszkania, ile
            by mi to roboty zaoszczedzilo.Daj Boze cobys prorocze slowa
            rzekla big_grin Rozne rzeczy widze, ale tyo wlasnie byloby najfajniejsze i
            to jeszcze tak na pstrykniecie palcami.Ale jestem wymagajaca, co? Na
            szczescie nazwy miast czasem mi sie wczytuja, czasem kraj, czasem
            topografia okolicy, rozne rzeczy, ale nigdy nie wiem co akurat w
            danym przypadku sie pokaze i jakby nie bardzo mam na to wplyw, moge
            tylko probowac drazyc temat.Z ta mala Trojmiasto weszlo mi samo, ale
            juz dalej byl klopot i siedzenie w kartach trwalo dlugo, bite 2
            godziny. A tak na powaznie- kiedy nie mam jakos jasnosci odczytu
            intencji danej osoby to slyszac pytanie i majac talie w rekach,
            tasuje je w myslach zadajac pytanie o intencje czy zasadnosc tego
            pytania i otwieram talie patrzac co mi powie pierwsza dostrzezona
            karta.Nie tlumacze sie z tego osobie pytajacej, sama kontroluje
            przekaz informacji w sytuacjach dla mnie niejasnych.Po drodze zas
            staram sie tak pokierowac tym, zeby bylo to cos konstruktywnego a
            nie szukanie taniej sensacji.Czesto jednak podanie informacji pomimo
            ze nie dotyczy bezposrednio ratowania zycia to jest potrzebne i
            umozliwia lepsze porozumienie ludzi, zazegnanie konfliktow zbednych
            czy wynikajacych ze zlego odczytu wzajemnego.
            • ines113 Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 23:45
              Pewno , ze sie z Toba zgadzam, nawet jak czasem przejaskrawie jakis
              przyklad, ale juz tak mam, ze takie najbardziej lubie, hehe..
              Zycze Ci tego, zebys widziala dokladne adresy , przydalby sie taki
              detektyw w roznych ciezkich sprawach.
              • angelbell Re: Coś dla nas wszystkich 12.01.08, 23:57
                Nier przejmuj sie, tez lubie tu i owdzie cos przejaskrawic,
                przerysowac, taki srodek wyrazu artystycznegosmile No bo my barwne
                kobity jestesmy, Ines smile)
                • wyrdlove1 Re: Coś dla nas wszystkich 13.01.08, 10:05
                  Oj to prawdasmileJesteście barwnymi kobitami i to oczywiście w pozytywnym sensie to
                  piszęsmileInes, spod jakiego jesteś znaku zodiaku?Angelbell już troszkę
                  poszpiegowałam na blogu i wiemsmileTo taka moja mała korbasmileWczoraj do późna
                  ćwiczyłam wpatrywanie się w stereogramy i nic mi nie wyszło, och josmileAle już mi
                  się te obrazki zaczęły ruszać i falować i zaś nicsmileNie mogę sie doczekać, kiedy
                  zobaczę Runy w trójwymiarzesmile
                  • angelbell Re: Coś dla nas wszystkich 13.01.08, 11:32
                    Wyrdlove, podpowiem-najpierw widzisz trojwymiarowa glebie tla,
                    pozniej wyodrebnia Ci sie z niego symbol bardzo wyraznie, jakby
                    zawieszony w tej przestrzeni.Zeby bylo smieszniej, mozna takie
                    widzenie w trojwymiarze ( oczywiscie juz bez symbolu) osiagnac
                    patrzac nap. na kawalek materialu czy papieru, powiedzmy brazowego w
                    regularny wzor z bialych serduszek, kropek czy czego tam.Latwiej
                    kiedy tlo jest ciemniejsze wyraznie od wzorku.To juz taka
                    ciekawostka.Technicznie- jak zaczynalam te zabawe to wybieralam
                    sobie 2 pobliskie elementy stereogramu, polozone o gora 2-3 cm od
                    siebie, skupialam lewe oko na lewym, prawe na prawym elemencie i
                    sobie patrzylam, najwyzej leciusko przesuwalam kat widzenia, ale
                    minimalnie.Obraz ustawialam o jakies okolo 35-40 cm od
                    oczu.Najlepiej czyta sie wydrukowane obrazy poniewaz monitor kompa
                    swieci i moze oczy meczyc, wiec jakby Ci nie wychodzilo tak jak
                    chcesz to jakis obrazek wydrukuj sobie i zobacz jak sie bedzie
                    czytal.Kiedy juz sie jest przyzwyczajonym to ustawienie oczu zabiera
                    chwilke i komp absolutnie nie przeszkadza, oczy sie nie przemeczaja.
                    • angelbell Re: Coś dla nas wszystkich 13.01.08, 11:36
                      Aha, zauwazylam, ze dokladnie sie tak ustawia wzrok jak przy
                      cwiczeniach na widzenie aury, patrzy sie tez najpierw skupiajac
                      wzrok a potem go "rozpraszajac" czy tez moze rozszerzajac pole
                      widzenia, patrzy sie zarowno "na" jak i "przez" obrazek.Moze to cos
                      Ci pomozesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka