Dodaj do ulubionych

blaski i cienie kart

10.03.08, 13:44
Moża Wam sie wyda głupi moje pytanie, ale cóż...
Jak zdązyłam sie dowiedzieć, oprócz tego,że każda karta ma wiele
znaczeń każda karta ma tzw blaski i cienie.
Skąd wiecie czy karta w danym rozkładzie ma wydźwiek pozytywny czy
negatywny?
domyslam sie,że zapewne chodzi o sasiedztwo innych kart, lub
obecnosc jakiejś innej mocnej karty?
jak sie tego uczyć? skąd czerpać wiedzę? czy to przychodzi z
praktyka i nauka?
pytam poniewaz jakoś zawsze mam tendencję do tych pozytywnych
interpretacjismile
Obserwuj wątek
    • aphsath Re: blaski i cienie kart 10.03.08, 14:27
      Hmm.... pytanie zarazem ciekawe ale i bardzo ogolnikowe. Przede wszystkim duzo
      zalezy od stosowanego rozkladu - sa i takie, ktore jednoznacznie miejsce karty
      odnosza do plusow czy minusow ze tak to ujme. Oczywiscie czesc kart wskazuje na
      mniej pozytywne aspekty a inne na pozytywne. Ale tez duzo zalezy od tego ktora
      karta gdzie lezy. Co innego bedzie znaczyla karta w pozycji mowiacej o
      zagrozeniach a co innego w pozycji dotyczacej zalet itd.

      Spojrzmy na taka smierc - bardzo duzo osob nie przepada za ta karta, bo i tez
      kostucha przynosic moze ze soba bardzo gleboko idaca zmiane, ciecie itd. Ale tez
      spojrzmy na sytuacje np. chorego zwiazku, w ktorym osoba pytajaca cierpi katusze
      psychiczne, bo zwiazek sie nie klei, on/ona zdradza itd. I niech taka smierc
      pojawi sie jako rezultat tego zwiazku. Hmm... z jednej strony koniec ale czy to
      zla wiadomosc ? Pomyslmy, dla osoby ktora mimo wszystko zaslepiona tkwi w takim
      zwiazku wierzac ze sie jeszcze ulozy to pewnie zla wiadomosc i na dodatek
      oznacza, ze to bedzie niezla przeprawa ten finish. Ale patrzac na to z boku,
      wydaje sie ze to bardzo pozytywna informacja i bardzo mozliwe, ze po jakims
      czasie osba pytajaca bedzie sie pukala w czolo, ze byla na tyle glupia by tkwic
      w takim zwiazku i raczej bedzie wdzieczna smierci ze sie jej ukazala.
      A wiec czy mozna jednoznacznie okreslic czy karta jest dobra czy zla ?

      Oczywiscie bardzo wazny jest sam rozklad jak i czytanie go w calosci - czyli nie
      kazdej karty z osobna - w koncu to jest odpowiedz na konkretne pytanie a nie
      wyliczanka. Czyli wazne sa tez pozostale karty - one bardzo czesto wskazuja na
      to, co dana karta wskazuje. Przy odpowiedniej wprawie/umiejetnosci przygladajac
      sie rozkladowi pewna karta/y zaczynaja przykuwac uwage i to one tak naprawde sa
      wskaznikiem kierunku w jakim powinnas podazac.

      A wiedza skad... jak w kazdej dziedzinie - trzeba sporo czytac i cwiczyc,
      obserwowac - nie wazne, ze na poczatku moga byc same "pudla" w interpretacji,
      ale z czasem zaczynasz zauwazac pewne rzeczy i to sa najcenniejsze informacje,
      bo twoje wlasne. Nalezy patrzec co inni mowia o danej karcie, bo sa pewne
      standardy znaczeniowe danej karty. Zwracaj uwage na kazdy element rozkladu. Czy
      pojawiaja sie wielkie arkana, gdzie i kiedy, czy w odpowiedzi na pytanie
      dominuja jakies karty - np. milosc i wystepowanie kielichow czy mieczy itd.
      Wiekszosc osob by chcialo, by karty wskazywaly pozytywy i na pewno jest to jedna
      z trudniejszych rzeczy by sie nauczyc od tego odcinac - by nie czytac kart
      poprzez checi a tym czym one sa i co wskazuja. Na poczatke najlepiej zaczynac od
      cwiczen z jedna i trzema kartami - i obserwowac /nie jest wazna trafnasc
      interpretacji a efekt koncowy i wyciagniecie wnioskow odnosnie tego, co sie
      wyciagnelo/. Z czasem warto korzystac z jakis rozkladow i prob odpowiedzi na
      konkretne pytania /byle skala trudnosci pytania nie byla z glebokiej wody/. Z
      tarotem jest jak z nauka gry na fortepianie - mozna szybko ale wielkim pianista
      sie nie zostanie. Tu trzeba cierpliwosci i duzo praktyki.
      Przydaje sie tez takie proste cwiczenie - bierzesz sobie karte i rozmyslasz nad
      nia - z czym ci sie kojarzy itd. - zapisuj to, pozniej porownaj z tym co jest
      zapisane w ksiazkach. Przemysl roznice, podobienstwa. Wbrew pozorom to bardzo
      dobra lekcja.

      Sie rozpisalem i w dodatku nie wiem czy bardziej nie namacilem nizli chcialem
      wyjasnic...

      rgds,
      AphSath
      • czaszka00 Re: blaski i cienie kart 10.03.08, 15:15
        a ja stosuje karty odwrócone i proste ....
        kiedyś też stosowałam tylko proste , ale teraz jakbym dojrzała do tego żeby
        przestawić się na odwrócone i proste...

        choć nie powiem , ze w stosowaniu tylko kart prostych również miałam sukcesy smile
        • aphsath Re: blaski i cienie kart 10.03.08, 15:28
          Odwrocone karty pozwalaja uzyskac znacznie wiecej informacji nizli stosowanie
          icj w jednej pozycji. Wzmacniaja czy oslabiaja pewne cechy. Wskazuja na pewne
          tendencje itd.
          Na pewno z jednej strony na poczatku troche to utrudnia, bo dochodzi jakby
          wiecej znaczen karty, pojawiaja sie problemy z interpretacja - czy odwrocona
          jest na plus czy na minus, czy poglebia czy nie itd.
          Ale i podobnie zapewne jest z czytaniem kart w prostej pozycji - czasem nie
          wiadomo czy jest tak czy na odwrot - znowu problem na poczatku ze wsluchaniem
          sie w intuicje itd.

          Zapewne nie ma jednej slusznej recepty w tym zakresie co do tego, ktora technika
          jest lepsza. Po prostu nalezy dopasowac ja do siebie. I nie jest prawda jak na
          moj gust, ze nalezy to zrobic na poczatku i pozniej juz tylko w ten sposob. Bo z
          czasem moze sie okazac ze cos jednak lepiej lezy, a mozna juz na tym pogladzie
          bardziej polegac bo jest poparty pewnym doswiadczenim i rozumieniem smile

          rgds,
          AphSath
      • pomme Re: blaski i cienie kart 11.03.08, 09:24
        aphsath, chodziło mi własciwie o to co napisałaśsmile
        zdaje sobie sprawe,że w pewnych rozkładach kart maja jakby swoje
        funkcje np jedna mowi o zagrozeniach, inna ostrzega itp. Nie stosuje
        jeszcze skomplikowanych rozkładów, bo sie ucze i staram sie wróżyc z
        trzech kart.
        A pytanie zadałam bo "popełniłam" wrózbe dla jednej z dziewczyn i
        moja interpretacja diametralnie rózniła sie od interpretacji
        czaszkismilei zaczełam zachodzić w głowę, czemu ona tak inaczej
        zinterpretowała karty
        chodziło o
        8 buław
        2 miecze
        paź denarów
        a pytanie było o losy w pracy ( czasko pamiętasz?) no i ja
        zagrożenie zobaczyłam tylko w 2 mieczach natomiast pazia i buławy
        odczytałam, niesłusznie, pozytywnie... no i byłam pełna podziwu dla
        czaszki,że dostrzegła to czego ja nie zauważyłam kompletnie!
        dlatego zaczełam sie zastnawiac, co wśród tych kart zdecydowało o
        tym że interpretacja nie była "na nie" czy to jest jedna mocniejsza
        karta? czy bliskość innej karty...
        Nic to, wszystko przede mną. karty mnie wciąż ogromnie fascynują i
        liczę że z czasem jak mówisz bede wiedziała i zauważała coraz więcej.
        dzieki za pomoc
        • aphsath Re: blaski i cienie kart 11.03.08, 11:31
          co prawda cesto pojawia sie stan zwatpienia czy tez niezadowolenia z
          nietrafnosci interpretacji - ale wlasnie to sa najcenniejsze lekcje - czegos nie
          zauwazylas, cos zle zinterpretowalas i zaczynasz nad tym dumac, dlaczego
          zaczynasz spogladac na dana karte/y w inny sposob, starasz sie wylapac czy jedna
          cos troche innego znaczy, czy moze w jakims ukladzie cos innego wskazuja, a moze
          ktoras wzmacnia/oslabia/podkresla. Poza tym zaczynasz dodatkowa przygladac sie
          na inne subtelne roznice jak np. jakie male arkana wystepuja /np brak kielichow
          w pytaniu o milosc itp./. Warto tez przyjzec sie numerologii - wiele osob
          wyciaga z niej dodatkowe informacje odnosnie samych kart.

          Z tym jest podobnie jak ze sportem - jak druzyna wygrala to sie ciezko ocenia
          /fachowcy oczywiscie wylapia bledy, ale generalnie zawodnicy beda szczesliwi/
          Natomiast gdy przegra to wlasnie wtedy wyciagniete bledy procentuja na
          przyszlosc - bo sie lepiej to zapamietuje.

          Wazne przy odczycie jest by sie "odciac" od emocji - wiadomo, chcialoby sie
          dobrze a inni wszystko czarno widza. Tu trzeba neutralnie patrzec /a nie jest
          latwe/.

          No coz poczatki na ogol nie sa latwe, ale przy wytrwalosci daja niezla lekcje,
          ktora pozniej procentuje.

          W kazdym razie zycze powodzenia w obserwacjach - okaz mu cierpliwosc, a z czasem
          sie on rozgada - on po prostu z poczatku bywa niesmialy wink

          rgds,
          AphSath

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka