20.02.09, 19:57
Koleżanka jutro idzie na kulig i wyciągnęła 4 karty na pytanko jaki
będzie przebieg kuligu i ostateczny rezultat.
wyszło:
5 kielichów, 5 mieczy, Sąd Boży, 4 karta - ostateczny rezultat:
Rydwan.

Te 2 piatki nie są zbyt optymistyczne, strata, oszustwo,
rozczarowanie, żal, smutek ogólnie. Sąd Boży troszkę rozjaśnia tą
imprezę, niesie jakies zmiany na plus.
No ale Rydwan to skojarzył mi się z jazdą na tym kuligu.
Podpowiedźcie jak to ugryźć dalej??
Obserwuj wątek
    • ines113 Re: kulig 20.02.09, 20:11
      Moze naje sie strachu, ze sie sanie wywroca?
      Wyciagasz karty luzem na ogolne pytanie, to sie musisz naglowic, o
      co moze chodzic wink
      • monk164 Re: kulig 20.02.09, 20:23
        a czy mozna na takie blache pytania stawiac tarota ?ja bym tego nie robila
        • dobema Re: kulig 20.02.09, 20:35
          monk164 napisała:

          > a czy mozna na takie blache pytania stawiac tarota ?ja bym tego
          nie robila

          a dlaczego??
          im więcej się pytam i rozmawiam z kartami tym więcej je rozumiem.
          Tak mi się wydaje, mają mi pomagać w życiu codziennym.
          czy tylko można o poważne tamaty sie pytać? nie wiem... ja też się
          uczę, a poza tym "blache" to pojęcie względne.
          Może niech ktoś się wypowie kto ma większą wiedzę czy można??
        • ines113 Re: kulig 20.02.09, 21:08
          monk164 napisała:

          > a czy mozna na takie blache pytania stawiac tarota ?ja bym tego
          nie robila

          W celach cwiczebnych czemu nie? Czasem lepsze to niz zbyt powazne
          pytanie, jesli nie jestesmy gotowi, zeby rzetelnie odczytac karty i
          bierzemy na siebie odpowiedzialnosc za czyjes uczucia, leki i
          wyobrazenia.
        • okwilk Re: kulig 21.02.09, 01:12
          monk164 napisała:

          > a czy mozna na takie blache pytania stawiac tarota ?ja bym tego nie robila

          Jeżeli chodzi o błahość pytań to jest to pojęcie względne. Pamiętaj że co dla
          Ciebie błahe dla innego może być bardzo ważne i na odwrót. Czy ja jako
          szczęśliwy mąż i ojciec pytanie "czy x umówi się ze mną?" powinienem traktować
          jako błahe?

          Prawda jest taka że im bardziej się otworzymy na możliwości nauki, tym więcej
          ich widzimy. Jeżeli Mówisz sobie :"ja na błahe pytania kart stawiała nie
          będę..." to trudno - "Twoja strata".

          Błahe pytania mają to do siebie że nikogo nie krzywdzą, czy pomyłka w przypadku
          wróżby takiej jak ta - wpłynie negatywnie na czyjś związek lub całe życie?
          Raczej nie, daje nam za to możliwość spojrzenia na sprawę "oczami tarota",
          odnalezienia kolejnych znaczeń jego symboli...

          Studenci medycyny zanim kogoś zoperują to najpierw kilkaset tysięcy razy zmierzą
          komuś ciśnienie... a to przecież taka błaha rzecz...

          Pozdrawiam,
          Oktawiusz.
          • monk164 Re: kulig 21.02.09, 10:09
            okwilk no nie mów ze mierzenie cisnienia to błaha rzecz
            a poza tym naprawde nie rozumiem czemu tarota pytac o takie rzeczy blahe (czy
            nie blahe )czy poprzez tarota na wszystko musimy znac odpowiedz !jak sie
            zakonczy kulig?rownie dobrze mozna zadac pytanie jak bede bawic sie na
            dyskotece?czy wszystko musimy wiedziec wczesniej?ale jesli ktos chce to niech
            pyta tarota o wszystko,kazdego indywidualna
            sprawa
            rowniez pozdrawiam j.
            • okwilk Re: kulig 21.02.09, 10:42
              monk164 napisała:

              > okwilk no nie mów ze mierzenie cisnienia to błaha rzecz
              > a poza tym naprawde nie rozumiem czemu tarota pytac o takie rzeczy blahe (czy
              > nie blahe )czy poprzez tarota na wszystko musimy znac odpowiedz !jak sie
              > zakonczy kulig?rownie dobrze mozna zadac pytanie jak bede bawic sie na
              > dyskotece?czy wszystko musimy wiedziec wczesniej?ale jesli ktos chce to niech
              > pyta tarota o wszystko,kazdego indywidualna
              > sprawa
              > rowniez pozdrawiam j.

              Jasne że nie musimy... ale jak chcesz się uczyć jeżeli nie będziesz pytać?

              Takie pytania to bardzo prosta metoda konfrontowania kart z rzeczywistością.
              Patrząc z Twojego punktu widzenia to Karta dnia jest błaha i nie powinno się jej
              używać bo czy musimy wiedzieć co będzie się działo danego dnia?

              Odpowiedź jedna: wiedzieć nie musimy - ale w celach ćwiczebnych można to robić.
              Nie jest to dla nikogo krzywdzące, nie ma więc żadnych przeciwwskazań.

              Pozdrawiam,
              Oktawiusz.

              Ps. Nie no faktycznie mierzenie ciśnienia w porównaniu z zaawansowaną operacją
              to wcale nie jest błahostka... tyle że do nauczenia się jak mierzyć ciśnienie
              wystarczy książka od biologii, trochę zapału i ćwiczenia. Do operacji już raczej
              nie...

              • monk164 Re: kulig 21.02.09, 10:56
                > Ps. Nie no faktycznie mierzenie ciśnienia w porównaniu z zaawansowaną operacją
                > to wcale nie jest błahostka... tyle że do nauczenia się jak mierzyć ciśnienie
                > wystarczy książka od biologii, trochę zapału i ćwiczenia. Do operacji już racze
                > j
                > nie...
                ja sobie nie przypominam zeby na biologi uczyli mnie jak sie mierzy cisnienie
                ale to nie wazne smile
                zgadzam sie ze trzeba jakos sie nauczyc tego tarota jak sie oczywiscie chce i ma
                sie zapał ,tylko ze zawsze mozna powiedziec ze to w celach ćwiczebnych stawiam i
                wydaje mi sie ze łatwo mozna zatracic sie w ciaglym stawianiu kart
                to tyle co chcialam powiedziec smile
                • okwilk Re: kulig 21.02.09, 11:52
                  > ja sobie nie przypominam zeby na biologi uczyli mnie jak sie mierzy cisnienie
                  > ale to nie wazne smile
                  A ja sobie przypominam, z resztą w dzisiejszych czasach metody tradycyjne
                  używane są tylko w szpitalach? Btw. ilu ludzi mających problemy z ciśnieniem
                  samemu sobie je mierzy?

                  > zgadzam sie ze trzeba jakos sie nauczyc tego tarota jak sie oczywiscie chce i m
                  > a
                  > sie zapał ,tylko ze zawsze mozna powiedziec ze to w celach ćwiczebnych stawiam
                  > i
                  > wydaje mi sie ze łatwo mozna zatracic sie w ciaglym stawianiu kart
                  > to tyle co chcialam powiedziec smile

                  Jak widać większość forumowiczów przyzwyczaiła się już że tutaj stawia się karty
                  w celach ćwiczebnych. Oczywiście zdarzają się trudne/zawiłe pytania dotyczące
                  czyjegoś prywatnego życia -wtedy traktuje się je ze znacznie większą
                  ostrożnością. Nie zmienia to jednak faktu że szkółka jest miejscem do nauki i
                  ćwiczenia...

                  Z mojego punktu widzenia znacznie gorsze skutki w życiu przynosi zbyt częste
                  rozkładanie sobie kart na pytania o życie prywatne w związku, w miłości niż
                  pytanie o "błahostki". Dlaczego? Bo błahostki dziś są, jutro już ich nie ma -
                  jedyne co może pozostać to wspomnienie. Związek to coś znacznie delikatniejszego
                  - on nie jest w "pojmowaniu" typu: jest, niema. On jest lepszy, gorszy...
                  różny... mieszając w nim za bardzo możemy go sobie zepsuć..

                  Pozdrawiam,
                  Oktawiusz.
            • ines113 Re: kulig 21.02.09, 13:24
              monk164 napisała:

              > okwilk no nie mów ze mierzenie cisnienia to błaha rzecz
              > a poza tym naprawde nie rozumiem czemu tarota pytac o takie rzeczy
              blahe (czy
              > nie blahe )czy poprzez tarota na wszystko musimy znac odpowiedz !
              jak sie
              > zakonczy kulig?rownie dobrze mozna zadac pytanie jak bede bawic
              sie na
              > dyskotece?czy wszystko musimy wiedziec wczesniej?ale jesli ktos
              chce to niech
              > pyta tarota o wszystko,kazdego indywidualna
              > sprawa
              > rowniez pozdrawiam j.


              Monk, za bardzo patrzysz na wyciaganie kart jako na dzialanie
              ukierunkowane wylacznie na podpatrzenie przyszlosci. Nie kazdy
              stawia karty po to, zeby wiedziec wczesniej, co sie wydarzy na
              dyskotece, czy bedzie mial dobry humor itd.
              Tez nie lubie takiego ciaglego stawiania kart na najblizsza
              przyszlosc, bo to przypomina troche wariactwo- ciagle zagladanie w
              karty- jak sie bede bawic, z kim bede tanczyc, czy jedzenie bedzie
              mi smakowac itd.
              Ale robi sie to czasem po to, aby porownac rzeczywistosc z kartami
              wyciagnietymi, bo tak sie mozna szybko nauczyc czegos. Teraz
              stawiam, wieczorem juz widze, jak sie to ma do realiow.
              Czyli mozna pytac nie tylko z ciekawosci, ale tez dla eksperymentu z
              kartami, dla nauki, rozumiesz roznice?
              Bo wydaje mi sie, ze ta dyskusja wynika z roznego zrozumienia
              tematusmile
              • monk164 Re: kulig 21.02.09, 13:53
                rozumiem smile
          • anahella Re: kulig 22.02.09, 10:29
            okwilk napisał:

            > Błahe pytania mają to do siebie że nikogo nie krzywdzą

            A poczatkujacemu tatociscie dadza wiele nauki, zwłaszcza że pewnie dostanie
            informację zwrotną.

            Poza ty nie wiemy co ten kulig tak naprawdę znaczy dla klientki, prawda?
      • dobema Re: kulig 20.02.09, 20:40
        ines113 napisała:

        > Moze naje sie strachu, ze sie sanie wywroca?
        > Wyciagasz karty luzem na ogolne pytanie, to sie musisz naglowic, o
        > co moze chodzic wink

        No tak, masz rację ines, coraz bardziej się na tym łapię że jednak
        konkretny rozkład jest lepszy smile Daje jasne odpowiedzi smile
    • ma_ewa01 Re: kulig 20.02.09, 20:42
      Mnie sie wydaje, że ktoś nie będzie chciał jechać, albo będzie strzelał jakieś
      fochy, robił problemy, potem niby sie tę osobę przekona i pojedzie, ale to
      nikomu na dobre nie wyjdzie. Popsuje trochę atmosferę imprezy na początku, bo
      bedzie sie burmuszyć i okazywać swoje niezadowolenie. W trakcie moze wszystko
      sie poukładac i idea kuligu odsunie na dalszy plan wszelkie animozje Tak czy
      owak kulig sie odbędzie, pomknie niczym Rydwansmile
      Tak mi sie te karty skojarzyły,
      Msmile
    • ma_ewa01 Re: kulig 25.02.09, 13:02
      Hej, Beatko, czy masz już może jakieś wieści z kuligu?
      Msmile
      • dobema Re: kulig i fryzjer 25.02.09, 14:46
        oczywiście smile

        no więc... kulig się odbył, konie pomknęły niczym na karice Rydwan,
        była miła, rodzinna atmosfera smileNa początku troszkę ją popsuła jedna
        osóbka, bo kłóciła się o miejsce w saniach, więc troszkę fochów
        było... ale później ta właśnie osóbka spadła z sanek i troszkę się
        potłukła smile Ale ogólnie było baardzo fajnie. Koleżanka zadowolona.

        W sumie pytanie było jaki przebieg będzie miał kulig i karty fajnie
        to pokazały. Nie stawiałam pytania: jak koleżanka będzie się bawiła
        na kuligu. Więc pokazane zostało właśnie te naburmuszenie i żal o to
        że nie w tym miejscu siedzi co by chciała itd.

        Tak to wyglądało.

        A dziś po pracy idę do fryzjera. I wyszły mi karty
        6 denarów, 8 kielichów, 6 mieczy, ostateczny efekt as buław!
        hmmmm smile
        • krolowa.mieczy Re: kulig i fryzjer 25.02.09, 14:52
          dobema napisała:

          > oczywiście smile
          >
          > no więc... kulig się odbył, konie pomknęły niczym na karice
          Rydwan,
          > była miła, rodzinna atmosfera smileNa początku troszkę ją popsuła
          jedna
          > osóbka, bo kłóciła się o miejsce w saniach, więc troszkę fochów
          > było... ale później ta właśnie osóbka spadła z sanek i troszkę się
          > potłukła smile Ale ogólnie było baardzo fajnie. Koleżanka zadowolona.
          >
          > W sumie pytanie było jaki przebieg będzie miał kulig i karty
          fajnie
          > to pokazały. Nie stawiałam pytania: jak koleżanka będzie się
          bawiła
          > na kuligu. Więc pokazane zostało właśnie te naburmuszenie i żal o
          to
          > że nie w tym miejscu siedzi co by chciała itd.
          >
          > Tak to wyglądało.

          Hi hi. Osóbka dostała za swoje? wink

          >
          > A dziś po pracy idę do fryzjera. I wyszły mi karty
          > 6 denarów, 8 kielichów, 6 mieczy, ostateczny efekt as buław!
          > hmmmm smile


          U mnie po fryzjerze jest tak (nie interpretuje kart): ścięcie, kolor
          sa wspaniałe. Ale już suszenie, lakier, pianka i ostateczny efekt
          mnie sie absolutnie nie podoba więc głowa idzie pod kran tego samego
          dnia.
          Pasowałoby do kart? wink
          • anahella Re: kulig i fryzjer 25.02.09, 15:28
            krolowa.mieczy napisała:

            > Ale już suszenie, lakier, pianka i ostateczny efekt
            > mnie sie absolutnie nie podoba więc głowa idzie pod kran
            > tego samego
            > dnia.
            > Pasowałoby do kart? wink

            Do Asa buław jak najbardziejsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka