Dodaj do ulubionych

Boom na aparaty cyfrowe

12.12.05, 09:37
No i wreszcie ten sprzęt stał się dobrem szeroko znanym i nabywanym. Jeszcze
niedawno używali go wyłącznie znawcy nowych technologii, no i ludzie zamożni.
Polacy to jednak naród konserwatywny - nawet bogatsi ludzie kupowali aparaty
tradycyjne. Chyba potrzeba było czasu, by sie przyzwyczaić do formatu cyfrowego...

Aparat analogowy pozostawmy profesjonalistom i hobbystom. Mam nadzieje, że nie
rozpęta się tu znow dyskusja o wyższości jednego nad drugim? Do domowych
zastosowań ZDECYDOWANIE lepszy jest aparat cyfrowy. I tylko maniak będzie
twierdził inaczej.

A przyszłość? Z pewnością aparaty w komórkach, gdy miniaturyzacja i "inna
filozofia" aparatu cyfrowego pozwoli na naprawde dobrą jakość cyfrówki w
telefonie komórkowym. Dziś to co oferują najlepsze komórki (nokie N-serii, SE
k750i, Samsung d600 - cóż, już niezłe, ale "jeszcze nie to")
Obserwuj wątek
    • Gość: L. Boom na aparaty cyfrowe IP: 217.17.45.* 12.12.05, 09:40
      >Przyszłość mają m.in. aparaty hybrydowe, czyli połączenia kamery z aparatem
      cyfrowym czy cyfrówki z telefonem.


      Ten dziennikarz zdecydowanie powinien się podszkolić w temacie o którym pisze!
    • kpix Dobrze, ale co na temat cyfrowych lustrzanek?? n/t 12.12.05, 09:44
    • Gość: xylus Boom na aparaty cyfrowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 09:46
      Niestety cała ta gawiedź, która tak pasjonuje się tymi megapikselami i jakością zdjęć, nie zauważa, że zdjecia z kliszy są po prostu lepsze! I jeszcze dużo czasu upłynie, zanim aparaty cyfrowe dla przeciętnego człowieka (czyli dajmy na to za cenę 1000-1500 zł...) zbliżą się choćby do jakości jaką dzisiaj oferuje nam tania lustrzanka na kliszę (można dostać już nawet za 800 zł! nówkę w sklepie!)... Niestety wszyscy jakośc przedkładają nad ilość, a potem wychwalają te swoje puste megapiksele i woskowe zdjęcia...
      I wiem co piszę, bo osobiście używam Canona EOS 300D (cyfra 6,3 Mpix) i EOSa 30 (kliszak). Cyfrę do popstrykania szybkich fotek córeczce, ale kiedy zależy mi na porządnym zdjęciu to zawsze chwytam kliszaka!!!
      • lmblmb Re: Boom na aparaty cyfrowe 12.12.05, 10:13
        Gość portalu: xylus napisał(a):

        > Niestety cała ta gawiedź, która tak pasjonuje się tymi megapikselami i
        > jakością zdjęć, nie zauważa, że zdjecia z kliszy są po prostu lepsze!

        Co konkretnie z tego wynika? Dźwięk z płyty gramofonowej też jest lepszy.

        > I jeszcze dużo czasu upłynie, zanim aparaty cyfrowe dla przeciętnego
        > człowieka (czyli dajmy na to za cenę 1000-1500 zł...) zbliżą się choćby do
        > jakości jaką dzisiaj oferuje na m tania lustrzanka na kliszę

        Nie zgodzę się. Moja cyfrówka to nie to samo, co moje lustrzanki, ale ta
        pierwsza też ma zalety. Przede wszystkim automatyzacja w wersji nieogłupiającej.
        Po drugie masa aparatu - cyfrówka to pewnie 1/4 tego, co nikon z flaszem. Po
        trzecie w kliszowym nie widzę zdjęcia. Po czwarte na cyfrówkę jest nakładka do
        filtrów. Kupię sobie taką i nie będę musiał filtrów sprzedawać.

        > !)... Niestety wszyscy jakośc przedkładają nad ilość, a potem wychwalają te
        > swoje puste megapiksele i woskowe zdjęcia...

        Nad czym konkretnie się użalasz, nad mniejszą ilością zamówień dla siebie?
        Zawsze jest tak, że jest jakaś ofiara, która nie rozumie zmian... (jeśli nie
        prowadzisz zakładu foto, to zapewne rozumiesz przenośnię)

        > I wiem co piszę, bo osobiście używam Canona EOS 300D (cyfra 6,3 Mpix) i EOSa
        > 30 (kliszak). Cyfrę do popstrykania szybkich fotek córeczce, ale kiedy zależy
        > mi na porządnym zdjęciu to zawsze chwytam kliszaka!!!

        OK, raz do roku. Tu się zgodzę. Tylko że film ma 36 klatek. A koszt jego
        wywołania - już teraz zbliża się do kosmicznego. Całość liczę - od zrobienia
        zdjęcia, poprzez koszt zawiezienia do zakładu, zrobienia odbitek - tego nie
        robię z cyfrowymi - zeskanowania negatywu itp.

        • lmblmb Jeszcze jedna rzecz - dzieci 12.12.05, 10:15
          Cyfrówki mają jeszcze jedną zaletę. Dzieciom nie dam do ręki tradycyjnych
          lustrzanek (po co? nie widzą efektu). Cyfrówkę natomiast nie boję się dać, mimo
          że droższa. Dzieci robią zdjęcia i od razu je oglądają.

          Dużo bardziej edukacyjne niż trzaskanie zdjęć i czekanie w nieskończoność na
          wywołanie.
        • sabinka707 Re: Boom na aparaty cyfrowe 12.12.05, 13:10
          Przyznaję szczerze: wolę cyfrówkę. Nie stać mnie na eksperymenty na kliszach -
          samo poznanie wszystkich możliwości aparatu w jednej sytuacji zdjęciowej to 30-
          40 zdjęć - czyli tradycyjny cały film. Poza tym fotolaby robią wszystko
          automatycznie i okazuje się, że z tego samego filmu można mieć odcieniowo dwa
          różne kolorystycznie zdjęcia, niekoniecznie takie, jak zapamiętało je oko (np
          włoskie niebo zamiast polskiego itp.)
          Przypuszczam, że przedmówcy tak naprawdę nie poznali profesjonalnych aparatów
          cyfrowych - pewnie dopiero można mówić o zaletach i wadach nowej technologii.
          • Gość: Paweł Re: Boom na aparaty cyfrowe IP: *.is.net.pl 13.12.05, 11:06
            Witam,
            a ja bym porównał aparaty zwykłe do cyfrowych
            tak jak się porównuje telewizję czarnobiałą do kolorowej (filmy czarnobiałe do kolorowych).

            Do tej pory nie brak maniaków którzy twierdzą że lepsza jest telewizja czarnobiała (czy filmy czarnobiały). Od czasu do czasu można w kinie taką egzotykę jak film czarnobiały oglądnąć. - ale to już egzotyka!.

            I niedługo (jeszcze nie teraz) aparaty lustrzane też będą egzotyką.
            pozdrawiam
            • Gość: Bronek Re: Boom na aparaty cyfrowe IP: *.actix.com 13.12.05, 13:43
              > a ja bym porównał aparaty zwykłe do cyfrowych
              [ . . . ]
              > I niedługo (jeszcze nie teraz) aparaty lustrzane też będą egzotyką.

              zaraz, ale czy Ty piszesz o cyfrowych, czy o lustrzankach? Jest przecież
              znakomicie się trzymająca kategoria cyfrowych aparatów lustrzanych, i one mają
              się znakomicie - stale pojawiają się nowe aparaty i nowe pasujące do nich
              obiektywy, i mają możliwości o których użytkownicy kompaktów mogą tylko
              pomarzyć (np. AF ustawiający ostrość w 0.2s, dostępność obiektywów f/1.4 czy
              macro 1:1, znośny poziom szumów przy czułości ISO 800). Tyle że początkujący
              amatorzy w Polsce rzadko zaglądają na tę półkę cenową, bo cena najtańszego jest
              większe od przeciętnej pensji. Ale to nie Polacy napędzają sprzedaż aparatów
              cyfrowych, tylko zachodnia Europa (źródło
              www.dpreview.com/news/0509/05092101west_bigmarket.asp ) i tam te aparaty
              sprzedają się znakomicie. Cyfrowe lustrzanki zbyt różnią się od kompaktów (czy
              hybryd) aby groziło im wyparcie, bo mają zupełnie inne możliwości.
      • Gość: kasia Re: Boom na aparaty cyfrowe IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.05, 20:55
        wiesz ja to samo stwierdzilam robilam jak glupia zdjecia aparatem cyfrowym potem kupilam nikon lustrzanke i zdjecia sa zupelnie inne o niebo lepsze,maja tzw.glebie i wyraziste kolory, czego nieposiadaja te robione najnowszymi cyfrowkami,aparat cyfrowy lezy sobie spokojnie w szufladzie a ja teraz robie tylko tradycyjna lustrzanka i zdjecia zrobily sie teraz naprawde sliczne.
        • Gość: Bronek Re: Boom na aparaty cyfrowe IP: *.ukonline.co.uk 15.12.05, 00:05
          Widzisz, a mogłabyś robić cyfrową lustrzanką ;-P
    • lmblmb Liczba pikseli to bzdura 12.12.05, 10:06
      "- Ten technologiczny wyścig między producentami na piksele to tylko
      marketingowa sztuczka - twierdzą tymczasem specjaliści. - Jest tylko po to, aby
      przyciągnąć do siebie klientów."

      Nie jestem profesjonalistą, ale widzę to samo. HP i Sony sprzedaje kiepskie
      aparaty (mało funkcji) z dużymi matrycami. Dla porównania, Canon jest dużo
      droższy od HP (przy tej samej wielkości matrycy), ale ma dużo więcej funkcji.
      Sony to tradycyjnie drogie zabawki (wysoki koszt, ładny produkt, mało w zamian).

      Jeśli kupować low-end, to polecam Samsunga. Mało funkcji, ale bardzo tani. Jeśli
      ktoś chce coś lepszego, to polecam Canona. Liczba funkcji przewyższa
      konkurencję, a zdjęcia i tak da się robić na mniejszej rozdzielczości. Swoim
      aparatem nigdy nie robię zdjęć na max. rozdzielczości, tylko na 1600x1200, bo
      9x13 czy 10x15 wygląda dobrze. Inaczej co pół roku musiałbym kupować nowy
      twardy dysk.

      > Aparat analogowy pozostawmy profesjonalistom i hobbystom. Mam nadzieje, że nie
      > rozpęta się tu znow dyskusja o wyższości jednego nad drugim? Do domowych
      > zastosowań ZDECYDOWANIE lepszy jest aparat cyfrowy. I tylko maniak będzie
      > twierdził inaczej.

      Maniaków będzie teraz coraz więcej, bo w końcu takie firmy jak Kodak bez nich
      zbankrutują.

      > A przyszłość? Z pewnością aparaty w komórkach, gdy miniaturyzacja i "inna
      > filozofia" aparatu cyfrowego pozwoli na naprawde dobrą jakość cyfrówki w
      > telefonie komórkowym.

      Mnie to nie zadowala. Brak zooma w komórkach jest chyba nie do obejścia. Zreztą
      po co wydawać 600 czy 1000 złotych więcej na aparat telefoniczny z cyfrówką? Nie
      każdy ma "darmowy" aparat od operatora komórkowego.
    • Gość: ddss Jaką cyfrówkę... IP: *.robbo.pl 12.12.05, 10:43
      ... do 1500 zł polecacie do zdjęć "wakacyjnych"?
      • Gość: kawu Re: Jaką cyfrówkę... IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 12.12.05, 10:47
        olympus c-765 lub fuji S5500
        • Gość: Michu Re: Jaką cyfrówkę... IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.05, 16:23
          Sony DSC-H1
          Jak sie dobrze poszuka to mozna znalezc za niecale 1500 zeta. Szukaj zwlaszca w
          necie (np przez skapca). Mam mase znajomych, ktorzy korzystaja z cyfrowek.
          Sprawdzalismy rozne modele. Ten wypadl najlepiej.
          • Gość: Michu Re: Jaką cyfrówkę... IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.05, 16:23
            Oczywiscie za ta cene
            • meerkat1 Cyfrowka to SYF! 12.12.05, 17:28
              Zwlaszcza przy szybko zmieniajacej sie akcji czy w reportazach.

              Przy obrazach silnie skontrastowanych cyfrowka sie albo zatyka, albo usrednia.

              Zrobienie dobrego zdjecia cyfrowka na pokazach lotniczych czy wyscigach
              Formuly1 lub Daytona 500 jest po prostu niemozliwe. To samo dotyczy wielu
              innych konkurencji sportowych, np. slalomow, akrobacji przyrzadowej itp.

              Jesli ma sie lustrzanke z przyzwoitym motorkiem to przy reczym ustawieniu,
              mozna trzasnac w 2 sec. np. 5-6 zdjec wyskakujacego z okna plonacego wiezowca
              czlowieka i ktores bedzie prawdopodobnie wystarczajaco dobre i ostre, zeby sie
              nadawalo do publikacji gazetowej.

              A co zrobic z cyfrowka? Mozna se tate z "malym" i zone z "ciotka" ustawic do
              grupowego zdjecia i tyle.

              A co do obrobki, druku i przesylu zdjec analogowych, to wystarczy miec dobry
              skaner i drukarke (oraz rzecz jasna papier), zeby problem stal sie pozorny.

              P.S. Ktos tu wspomnial, i slusznie, o praktycznej niemoznosci poslugiwania sie
              ISO powyzej 800.
              Fajnie, a co z ISO ponizej 64-y? Np. z 25tka? Ditto! :-(((
              • Gość: Bronek Re: Cyfrowka to SYF! IP: *.ukonline.co.uk 12.12.05, 22:22
                Przypuszczam że kolega nie miał w ręku *dobrej* cyfrowej lustrzanki. Bo nawet
                przeciętna potrafi zrobić 6 klatek w 2 sekundy. Co do minimalnej czułości -
                takie terminy jak "szary filtr", "filtr polaryzacyjny" jak sądzę nie są obce?
                • Gość: rec.digital Re: Cyfrowka to SYF! IP: w3cache.* / *.2-0.pl 12.12.05, 22:38
                  > przeciętna potrafi zrobić 6 klatek w 2 sekundy.

                  ja swoją robiłem muchy w locie (w "zawisie" - migawka do 1/10tys. sek), mogę też
                  robić 15 klatek/sek.
                  Jak zrobić kliszakiem sekwencję 60-80 zdjęć (to tylko 4 sekundy)?
                  Czy kliszaki mają funkcję "pre-capture" - jak nacisnę spust, mam sekwencję zdjęć
                  z 1-2 sek. sprzed momentu naciśnięcia?

                  Nie ośmieszajcie się porównywaniem low-endowych cyfraków z kliszakami z wyższych
                  półek, bo wychodzicie na totalnych ignorantów. A liczenie tylko megapikseli
                  przypomina liczenie pasków na dresach ;)
                  • Gość: Bronek Re: Cyfrowka to SYF! IP: *.actix.com 13.12.05, 11:49
                    > ja swoją robiłem muchy w locie (w "zawisie" - migawka do 1/10tys.
                    > sek), mogę też robić 15 klatek/sek.
                    > Czy kliszaki mają funkcję "pre-capture" - jak nacisnę spust,
                    > mam sekwencję zdjęć z 1-2 sek. sprzed momentu naciśnięcia?

                    można spytać jaki aparat fotograficzny ma takie możliwości i ile kosztował?
                    Nigdy o czymś takim (zdjęcia seryjne 15/s, migawka 1/10000, "pre-capture") nie
                    słyszałem, nawet w najdroższych modelach Canona i Nikona (1D MKIIN, 1Ds MKII, i
                    D2X) - ich możliwości generalnie kończą się na zdjęciach seryjnych 8/s i
                    migawce 1/8000 . Już nie mówiąc że trudno mi wyobrazić sobie działanie "pre-
                    capture" - czyżby aparat sam kadrował zdjęcie, czytając intencje fotografa
                    połączeniem telepatycznym?
    • konrad.ludwik02 Re: Wadą aparatów cyfrowych jest właściwie ... 12.12.05, 10:49
      ... tylko tzw. "szum" czyli odpowiednik ziarna w fotografii tradycyjnej. Jak na
      razie jedynie drogie lustrzanki cyfrowe posiadają matryce wielkości 1/4
      tradycyjnej klatki 35 x 24 mm, a to zapewnia wysoką jakość zdjęć (brak "szumu")
      nawet przy czułości 3600 ISO. W b. interesujących "hybrydach", czyli aparatach
      w których obraz widoczny jest jak w lustrzance - tyle że nie optycznie lecz na
      wyświetlaczu elektronicznym, matryce często posiadają przekątną 1/1.8 cala,
      czyli 16.6 mm! Trudno na tak miniaturowym chipie dobrze upakować 8 000 000
      piksli, czyli detektorów kolorowego obrazu. Myślę jednak, że rozwiązanie tego
      problemu to kwestia raczej miesięcy, niż lat; warto poczekać!
      • Gość: Bronek gdzieś dzwonią, ale nie wiadomo gdzie IP: *.actix.com 12.12.05, 14:54
        Wypowiadasz się dosyć pewnie, ale z takimi błędami że muszę sprostować:

        1. popularne lustrzanki cyfrowe (z przedziału cenowego 2800zł wzwyż) zazwyczaj
        posiadają matrycę o rozmiarach APS czyli ok 17x24mm (przekątna ~29mm), czyli
        połowa (a nie 1/4) rozmiaru klatki kliszy 35mm. Wyjątkiem jest Olympus, o tym
        niżej. Właśnie ze względu na rozmiar matrycy nie kosztują one np. 1500zł (tyle
        co dobry kompakt z matrycą 5x7mm). Wraz ze wzrostem rozmiaru cena wzrasta
        geometrycznie (nie liniowo!) dlatego najtańsza lustrzanka z matrycą 24x36mm
        (Canon 5D) kosztuje 12000zł

        2. nie znam lustrzanki cyfrowej która by zapewniła wysoką jakość zdjęć (brak
        szumu) w czułości 3600 ISO. Większośc w ogóle nie ma takiej czułości, "skala"
        im się kończy na 3200. Oczywiście można forsować, ale po co, skoro szumy są tak
        wielkie już przy 3200 że nikt z tego nie korzysta. W praktyce nie korzysta się
        więcej niż ISO 800, czasami 1600 jeżeli rodzaj zdjęcia na to pozwala albo
        inaczej się w ogóle nie da. W kompaktach (o znacznie mniejszej matrycy) już
        przy czułości ISO 400 szumy są nieakceptowalne. Są wyjątki, np. Sony R1
        to "kompakt" albo dokładniej hybryda (połączenie cech kompakta z rozmiarem
        lustrzanki - pozdrowienia dla redaktora który jako kompakty definiuje
        połączenie aparatu fotograficznego z telefonem, hahaha) który ma matrycę APS
        albo Fuji F10 który korzysta z b.agresywnego odszumiania (kosztem ilości
        szczegółów na zdjęciu) i ma matrycę robioną w nietypowej technologii Fuji.
        Oczywiście, zdjęcia można odszumiać programowo (każdy aparat ma wbudowane
        odszumianie z którego korzysta podczas zapisywania zdjęcia w formacie JPEG) ale
        im odszumianie agresywnieksze, tym wyraźniejsza utrata szczegółów - aż zdjęcie
        przestaje przypominać coś zrobionego aparatem fotograficznym, a bardziej
        przypomina zrzut z telewizora albo starego telefonu komórkowego.

        3. przekątna sensora 1/1.8" to 9mm, nie 16.6mm (źródło :
        www.dpreview.com/learn/?/Glossary/Camera_System/Sensor_Sizes_01.htm )
        . Inne popularne w kompaktach rozmiary to 2/3" (najwiekszy spotykany w
        kompaktach, przekątna 11mm) i 1/2.5" (dosyć typowy, przekątna 7mm). Z kolei
        najmniejszy spotkany rozmiar matrycy w lustrzankach to 4/3" (13x18mm, przekątna
        22mm), są to aparaty Olympusa. Mniejsze rozmiary są niepraktyczne ze względu na
        małą ilość światła w wizjerze aparatu, który w lustrzankach jest układem
        optycznym (stąd nazwa "lustrzanka") czyli pozbawionym elektronicznego
        wzmacniania. No i oczywiście malejące rozmiary fotodedektorów, czyli co za tym
        idzie malejącą czułość. Zaletą małej matrycy oczywiście jest cena, dzięki temu
        Olympus konkuruje cenowo z aparatami o większej matrycy, dając w zestawie dwa
        dobre obiektywy.

        4. postęp w tej dziedzinie jest raczej powolny, bo wynika z ograniczeń
        matriału. Oczywiście, jest postęp i zaryzykowałbym tezę że co 2-3 lata matryca
        w "przeciętnym" aparacie cyfrowym zyskuje o 1 stopień (jednocześnie taniejąc),
        czyli przy zachowaniu poziomu szumów czułość poprawia się dwukrotnie. Ale ten
        trend na pewno nie utrzyma się tak jak prawo Moore'a w dziedzinie
        mikroprocesorów, bo najpopularniejsza technologia wytwarzania sensorów CCD
        jest już na granicy fizycznych możliwości krzemu, a alternatywna technologia
        CMOS nie imponuje znacznie wiekszą czułością. Oczywiście, są inne technologie
        (Canon robi dobre matryce w technologii CMOS) ale one mają własne ograniczenia
        i są trudniejsze w produkcji (czyt. droższe) od CCD.

        Zainteresowanych dyskusją na ten temat zapraszam do grupy usenet
        pl.rec.foto.cyfrowa (np. tędy usenet.gazeta.pl/usenet/0,48200.html?
        group=pl.rec.foto.cyfrowa )
        • Gość: Konrad Re: gdzieś dzwonią, ale nie wiadomo gdzie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.12.05, 19:21
          Masz ozywiście rację: parametrom matrycy 1/1.8 cala odpowiada przekątna ok. 9
          mm, czyli jeszcze o wiele mniejsza, czyli piksle jeszcze bardziej upakowane,
          czyli szum ... itd. Mówiąc zaś o porównaniu matryc przeciętnej lustrzanki
          cyfrowej z hybrydą lub kompaktem, miałem na myśli pola tych matryc, nie wymiary
          liniowe.
          Wady hybryd: dużo większy "szum" uwarunkowany maleńką matrycą, równoważony jest
          ich dużo niższą ceną, wielkim zoomem (często 12x), komfortową obsługą,
          zbędnością obiektywów wymiennych, a zatem i eliminacją możliwości zapylenia
          matrycy (przy matrycy 1/1.8 cala -katastrofa!) Dziękuję za uwagi, pozdrawiam.
          Acha: pytanie: "szum" nie jest odpowiednikiem "ziarna" na kliszy? Pomijam
          oczywiście efekty zamierzonego ziarna jako środek wyrazu.
          • Gość: Bronek Re: gdzieś dzwonią, ale nie wiadomo gdzie IP: *.ukonline.co.uk 12.12.05, 22:16
            > Mówiąc zaś o porównaniu matryc przeciętnej lustrzanki
            > cyfrowej z hybrydą lub kompaktem, miałem na myśli pola
            > tych matryc, nie wymiary

            stosunek liniowy klatki kliszy 35mm (tj 24x36mm) do formatu APS (ok. 24x16mm)
            wynosi ok 1.5x, stosunek powierzchni to ok 2.3x (dokładne rozmiary matrycy w
            różnych modelach nieco się różnią).

            > Wady hybryd: dużo większy "szum" uwarunkowany maleńką matrycą,

            zgadza się. Co do równoważenia innymi cechami - zależy kto czego potrzebuje.
            Jeżeli komuś wystarczy czułość 100 ISO (bez widocznego szumu), a niewymienny
            obiektyw stanowi zaletę (dla mnie to wada, ale ja "wychowałem" się na
            lustrzankach) albo potrzebuje miniaturowego aparatu, to ok.

            > Acha: pytanie: "szum" nie jest odpowiednikiem "ziarna" na kliszy?

            w pewnym sensie jest, ale wygląda inaczej. I jest (prawie) zawsze obrabiany
            programowo przed opublikowaniem zdjęcia, w przeciwieństwie do ziarna. Na
            zdjęciach czarno-białych (tj. programowo obrobionych do odcieni szarości)
            bardziej przypomina ziarno i dlatego jest łatwiejszy do tolerowania.
      • Gość: panb Re: Wadą aparatów cyfrowych jest właściwie ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.05, 15:12
        > ... tylko tzw. "szum" czyli odpowiednik ziarna w fotografii tradycyjnej.<

        ha ha ha dobre,człowieku jak sie wypowiadasz to miej pojecie o czym mówisz a
        nie powtarzasz jakies zasłyszane opinie w tematch o których nie masz pojęcia.
        Potem ktos czyta takie bzdury jakie wypisujesz i ludzi ogłupiasz.
        Do książek!!!
      • Gość: Wrongdoer Re: Wadą aparatów cyfrowych jest właściwie ... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 12.12.05, 19:48
        konrad.ludwik02 napisał:

        > ... tylko tzw. "szum" czyli odpowiednik ziarna w fotografii tradycyjnej.

        No nie do końca się z Tobą zgodzę. Aparaty cyfrowe mają jeszcze co najmniej
        jedną istotną wadę - znacznie gorzej radzą soie z oddaniem mikrodynamiki barwy,
        drobnych różnic kolorystycznych, dzieki którym fotografie analogowe "żyją".
        Trochę lepiej sobie z tymi niuansami radzą niektóre aparaty Fuji, wyposażone w
        sensory SuperCCD (chyba tak się nazywają - nie pamiętam na 100%, ale nie chce
        mi się grzebać w Sieci) o rozszerzonym zakresie dynamiki.

        No i stawianie na równi szumu z matrycy i ziarna z kliszy, to jednak pewne
        nadużycie.
    • Gość: www Re: Boom na aparaty cyfrowe IP: *.fn.pl 12.12.05, 11:06
      poradzcie co kupic tak do 1000-1200 zl ? chodzi mi o cyfrowke oczywiscie ? na
      jakie parametry nalezy szczegolnie zwrocic uwage przy zakupie ? i jakbym mogl
      prosic o odp. jaki parametr decyduje o tym jak szybko zdjecie zostanie "cyknie"
      (wiadomo w cyfrowkach mija jednak chwila od momentu przycisniecia do cykniecia
      a przy zawodach sportowych czesto jest to decydujace czy sie cyknie zdjecie w
      dobrym momencie )? z gory dzieki za odpowiedz pozdrawiam
      • tim7 Re: Boom na aparaty cyfrowe 12.12.05, 11:38
        W tych granicach szczerze polałbym Ci aparat cyfrowy Konica-Minolta Z3.
        Półprofesjonalnie robię zdjęcia (na tradyc. EOS-33 oraz K-M Z20, K-M Z3) i mam
        trochę na ten temat pojęcie. Na Z3 pracuję od roku, na Z20 2 miesiące. Z3 jest
        dostępny w sklepie za okolo 1300 PLN, Z20 juz wychodzi ze sklepów, ale gdy
        dostepne to kosztuje 1000 PLN. Pomimo niewieliej róznicy w cenie aparaty te
        rozni niemal cala epoka. Z20 to "prostak" w porównaniu do Z3. Z3 posiada
        szerokie spektrum czasów, przesłon, czułości, bardzo dobry i "gęsty" zoom (28-
        420 mm) ("gęsty" - płynna zmiana z bardzo duza punktów posrednich - niezwykle
        wazna cecha). System stabilizacji obrazu w Z3 dziala bardzo dobrze, brak go w
        Z20. Szokiem bylo dla mnie stwierdzenie, ze z20 posiada tylko 3 (!!!) wartosci
        przeslony, a z3 ma pełne, standartowe wartosci. Z3 ma o stopien lepsza jasnosc
        obiektywu (od 2,8 dla 28 mm). Na wolnym rynku (aukcja, komis etc) z3 mozna juz
        kupic za 1000 zl, i uwazam ze sa to dobrze zainwestowane pieniadze, pomimo
        tempa technologicznego w dziedzinie "cyfrówek".
        Aha, pomimo, ze z3 posiada "tylko" 4 mln pix, a z20 5 mln px, to PRAKTYCZNIE Z3
        robi zdjęcia DUZO lepiej niz z20.

        Pozdrawiam, i zycze aby duch i magia fotografii sprowokowala Cie do kupna
        normalnej, dobrej lustrzanki. Wtedy poczujesz jak sie ROBI FOTOGRAFIE, a
        nie "pstryka zdjęcia"...
        • k_r_m Re: Boom na aparaty cyfrowe 12.12.05, 21:48
          co do Z3 to tez się moge wypowiedzieć, w pracy używam KM Z3, a prywatnie Kodaka
          c330, jesli chodzi o mości wszelkich ustawień to Z3 z oczywistych wzgledów C330
          bije na głowę, ale jeśli chodzi o jakość zdjeć to nie ma miedzy nimi zadnej
          różnicy, nawet śmiem twierdzić, że kodam ma żywsze kolory od Z3, podsumowujac
          gdybym miał kupić sobie nowy aparat do użytku prywatnego Z3 nawet nie brałbym
          pod uwagę
          • k_r_m Re: Boom na aparaty cyfrowe 12.12.05, 21:55
            acha, Z3 nie ma zakresu od 28-420 bo to dawałoby zoom 15x, tylko 35-420,
            pozatym w Z3 czasami lubi się "zawiesić" obiektyw, tzn. po włączeniu aparatu
            obiektyw się nie wysuwa, ale przy próbie "zoomowania" słychać jak mechnizm
            obiektywu pracuje
    • Gość: titni <a href="http://www.ceneo.pl/aparaty_cyfrowe" target="_blank"> IP: 80.68.236.* 12.12.05, 11:14
      Ceny spadły nawet bardziej niz o 20% !!!
      www.ceneo.pl/aparaty_cyfrowe
    • user0001 Re: Boom na aparaty cyfrowe 12.12.05, 12:04
      Polacy kupowali aparaty analogowe gdyż nie było ich stać na jednorazowy spory
      wydatek. Poza tym trzy lata temu było mniej komputerów w domach, po co komuś
      cyfrowy aparat jeżeli nie ma na czym obejrzeć zdjęć?

      A jakie dla mnie są korzyści z cyfrówki? Bywam na wystawach psów, robię tam
      zdjęcia. Używając analogowego aparatu zastanawiałbym się czy warto robić to
      zdjęcie, czy szkoda płacić za tą klatkę. Cyfrówką po prostu pstrykam, selekcję
      zrobię po wszystkim. Wystawy odbywają się w weekend, zdjęcia z wystaw są
      publikowane w sieci jeszcze tego samego dnia. Gdzie wywołałbym kliszę i
      zeskanował w niedzielę?

      Póki co nie mam własnego aparatu, zbieram na lustrzankę ;-)

      Autor artykułu postawił ryzykowną tezę, iż przyszłość mają aparaty z nagrywaniem
      filmów i komórki z foto. Nie zgadzam się. Telefon służy do rozmawiania, a dzięki
      synchronizacji z komputerm może udawać PDA. Jednak w telefonie brakuje miejsca
      na odpowiedniej wielkości sensor CCD, oraz optykę. Dlatego nie zastąpi on
      aparatu fotograficznego.
      • Gość: Pedro Re: Boom na aparaty cyfrowe IP: *.autocom.pl 12.12.05, 17:06
        >Gdzie wywołałbym kliszę i
        > zeskanował w niedzielę?
        No nie wiem gdzie ty mieszkasz ale u mnie 7 dni w tygodniu czynne są punkty które robią takie rzeczy w czasie nie dłuższym niż godzina :)
    • Gość: aser Re: Boom na aparaty cyfrowe IP: 213.18.121.* 12.12.05, 13:36
      Faktem jest że na zachodzie można aparaty kupić jescze taniej. Im drozszy aparat
      tym większa róznica w cenie. W UK po świetach zaczna sie wyprzedaże wtedy ceny
      polecą. No i 19.5% VAT , a nie 22.
      • Gość: KR Re: Boom na aparaty cyfrowe IP: 62.233.138.* 12.12.05, 13:48
        Nie wiem czy tak jest taniej, bo można skorzystać z promocji i kupić Nikona D50 w cenie bądź nawet taniej niż w stanach.
        Trzeba tylko szukać dobrych ofert. Po za tym dla mnie liczy się tylko lustrzak, a reszta to szmelc, który nie powinien nazywać się aparatem fotograficznym. Przeszedłem przez drogę przez kompakty i dlatego tak na nie pluję.
      • koprofag4 Re: Boom na aparaty cyfrowe 12.12.05, 15:41
        akurat wysokosc vatu nie ma znaczenia bo go po prostu sobie "odbierzesz" z
        powrotem (system zwrotu podatku podroznym) wiec tym bardziej sie to oplaca
      • mali_bu Re: Boom na aparaty cyfrowe 12.12.05, 16:20
        Wątpie czy jest taniej. W wakacje chciałem kupić upatrzony model i w UK okazał
        się on droższy niż ten sam w Polsce. Po przeliczeniu na złotówki wychodziło
        około 400zł drożej. Dla Anglików to niewiele, dla nas sporo.
    • Gość: Kata Re: Boom na aparaty cyfrowe IP: *.devs.futuro.pl 12.12.05, 14:33
      Dostałam w prezencie PRAKTICE DC440. Aparacik pochodzi z W.Brytanii.
      Rozglądałam się za instrukcją w j.polskim do niej ale powiedziano mi że ten tym
      cyfrówki nie jest dostepny na naszym rynku....
      Jak sobie z nią radzić?
      Czy ktoś miał do czynienia z tym aparatem?
      • Gość: Pogromca mitów Re: Boom na aparaty cyfrowe IP: *.autocom.pl 12.12.05, 17:08
        hehe też mi problem instrukcja po angielsku :):):) słownik i jazda jazda jazda
    • wuuuj Cyfry sa dla pedalow chcacych fotografowac 12.12.05, 18:53
      swoje luzne odbyty. Mezczyzni uzywaja klasycznych aparatow.
      • Gość: re: Re: Cyfry sa dla pedalow chcacych fotografowac IP: *.stargard.mm.pl 12.12.05, 20:09
        widze, że kolega właśnie się przesiadł z cyfrówki na analoga ? ;))
    • Gość: aqrgon porównywarka cen IP: *.kom / *.kom-net.pl 12.12.05, 21:12
      warto porownac ceny w porównywarce cen - zanim podejmie sie decyzje o zakupie
      • Gość: lop Re: porównywarka cen IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.12.05, 22:39
        Lustrzanka to zabytek technologiczny.Za 2 lata to bedzie historia.I te głupie
        obiektywy droższe od aparatu!Dlatego nie ma prawa bytu !Koniec!
        • Gość: x Re: porównywarka cen IP: *.taub.dhcp.bcm.tmc.edu 12.12.05, 23:22
          no tak. kupisz lustrzanke cyfrowa do ktorej pasuja obiektywy od analoga i masz problem z glowy! w koncu cyfrowka jest drozsza niz obiektyw... (tez zalezy jaka i jakie szklo)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka