e_w_a_g_5 04.10.07, 14:08 ból istnienia /czyt.egzystencjalny/ wpisywac,za 3h wracam, to poczytam pozdrowienia przy czwartku Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
imagiro Re: a co to jest 04.10.07, 17:28 studiuj buddyzm to sie dowiesz czym jest bol istnienia i przyczyny (cierpienia) ... nie czytaj lutego, bo wedlug niego nie ma cierpienia ... Odpowiedz Link
kryskaedka Re: a co to jest 04.10.07, 19:38 zara zara..ale wedlug buddyzmu tez nie ma cierpienia(realnego)..to tylko oszukuje cie twoj wlasny mozg Odpowiedz Link
e_w_a_g_5 Re: a co to jest 04.10.07, 19:48 jak mnie oszukuje, to bardzo skutecznie. A co dla mnie za różnica, czy mnie mózg oszukuje, czy inna swołocz? Ważne co czuje, a czuję sie ch..o A jak jego oszukać? Da sie? I to jest ten ból istnienia? Gówno prawda, to są pierdzielone okoliczności, a nie zwidy gupiej ewki Odpowiedz Link
krytyk2 Re: a co to jest 04.10.07, 20:20 ten ból może najczęściej zwiazany jest z nieuchronnościa i nieodwracalnością.To mozna powiedziec o smierci czyjejś/dokonanej/i naszej/przyszłej/.Generalnie, z ludzka mozliwością wyobrażania sobie pewnych nieistniejących a pożądanych tu i teraz rzeczy i niemożnością ich dokonania. A wyraża sie najczęsciej w smutku i żalu. Odpowiedz Link
kryskaedka Re: a co to jest 04.10.07, 20:27 jak ja sie czuje ch.... chodze sobie do mojej psycholozki..pomaga Odpowiedz Link
kryskaedka Re: a co to jest 05.10.07, 09:41 ale Imku nie kazdemu buddyzm podchodzi..jest dla niektorych zbyt abstrakcyjny..a juz w zycie go wcielic w naszym europejskim swiecie nie jest takie latwe..ale znam jednego buddyste.. i tym sie rozni od reszty ze jest ciagle zadowolony, nie narzeka, cieszy sie z zycia, i przestal sie bac (np latac samolotem o prosze... a jesli Ty studiowales buddyzm.. to na Ciebie nie mial wielkiego wpływu..bo nadal literkowo wygladasz na raczej niezadowolonego z zycia( Odpowiedz Link
kryskaedka dusze 04.10.07, 20:29 trzeba leczyc od czasu do czasu..ale nie na forum Ewoto nie daje efektu..no chyba ze bloga bedziesz pisac i szczerze wywalac co cie gryzietak dla siebie Odpowiedz Link
e_w_a_g_5 Re: dusze 04.10.07, 22:08 eee tam kryska, moja dusza ma się dobrze, czasem ją coś pouwiera. Chodziło mi właściwie o taki ból czysto egzystencjalny, bez powodu. Bo sie żyje, a są takie ludzie A Ty masz krytyku, dużo racji Odpowiedz Link
kryskaedka Re: dusze 05.10.07, 09:50 e_w_a_g_5 napisała: > eee tam kryska, moja dusza ma się dobrze, czasem ją coś pouwiera. > Chodziło mi właściwie o taki ból czysto egzystencjalny, bez powodu. > Bo sie żyje, a są takie ludzie ale to własnie Twoja dusza cierpi..przeciez ten bol nie jest fizyczny tylko duchowy..siedzi w srodku Ciebie! nie znam Cie prawie ale z tego co pisałas na forum mozna wywnioskowac: ze masz niepelnosprawne dziecko, nie pracujesz ( wiec z kasa krucho)...i musisz wiekszosc czasu opiekowac sie dzieckiem wiec nie masz szans na dobra prace i spełanianie Siebie...(moge sie mylic bo to tylko literki) ale jak dla mnie w takim przypadku najlepsza byłaby grupa wsparcia (rodzice dzieci niepelnosprawnych) i wizyty u psychologa aby pomoc ci wyjsc z tego marazmu (niestety widac go w twoich postach czasem). Ale jesli uwazasz inaczej to nie bede Cie przekonywac bo sama znasz siebie najlepiej...nic tu po forumiarzach) Odpowiedz Link
jan_stereo Re: a co to jest 04.10.07, 22:03 a co tu pisac, jak wiemy co to znaczy bol, to juz wiemy wszystko, jako ze nie ma bolu bez istnienia. Istnienie to podklad na ktorym rozne bole nasze cialo/umysl dotykaja, koniec. Odpowiedz Link
ala.l Re: a co to jest 04.10.07, 22:29 objaw zlych emocji ,zlego odbierania czynnikow zewnetrznych.. jednym slowem ,glupota w swiecie) Odpowiedz Link
shachar Re: a co to jest 05.10.07, 01:27 to jest bol oddzielenia inaczej nie potrafie tego nazwac Odpowiedz Link
lola165 Re: a co to jest 05.10.07, 01:43 -no bo chodzi o to, ze rodzimy sie , zeby najpierw sie zestarzec, a potem umrzec.juz samo to jest bolacee. -dochodzi do tego, powalajaca u niektorych ilosc czynnikow pobocznych.niezgoda na skurwysynstwo, na odchodzenie z czasem entuzjazmu i wzglednej naiwnosci w odbiorze glopot typu milosc i kwiatki w ogrodku, i na to ze , jak dobrze pojdzie, trzeba bedzie z 70-lat patrzec w lustrze na te sama gebe rano. -no, to tak z grubsza.szczegoly sa jeszcze gorsze. -acha, i zeby nikt tylko mi nie mowil prosze, ze to takie szczescie cieszyc sie dzieciami, a potem wnukami.hahaha Odpowiedz Link
kryskaedka Re: a co to jest 05.10.07, 10:00 acha, i zeby nikt tylko mi nie mowil prosze, ze to takie szczescie cieszyc sie > dzieciami, a potem wnukami.hahaha a ja Ci tak powiem..bo to własnie najwieksze szczescie..nasze dzieciaki.. kiedys paco opisywal ze jego syn jest tym co jest w jego zyciu najlepsze.. a własciwie syn "uwalnia" wszystko to co najlepsze ze srodka paca Odpowiedz Link
mskaiq Re: a co to jest 05.10.07, 01:50 Mysle ze bol egzystencjalny jest realny bo go odczuwamy. Przyczyna tego bolu sa negatywne energie jakie tworzyny w sobie. Najczesciej jest to zlosc, zal, strach, nienawisc, niezadowolenie, itp. Kiedy potrafimy zmienic nastroj na pozytywny wtedy bol egzystencjalny znika. Pojawianie sie boli egzystencjalnych to ostrzezenie ze nasza rownowaga psychiczna ulega zachwianiu tzn ze negatywne energie zaczynaja miec coraz wiecej do powiedzenia i ze coraz mniej jest w nas radosci i milosci. To mozna zmienic ale trzeba za wszelka cene szukac pozytywnosci, przede wszystkim unikac krytyki i ngatywnych ocen. Tylko w taki sposob mozesz uniknac depresji. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
shachar Re: a co to jest 05.10.07, 02:04 lolek, a w kwestii mienia dzieci, jesliby poprosic o szczerosc i abstrahowac od nieuniknionych etatowych prozacowych interferencji ROZNYCH, matkuf tutejszych i strasznie bogatych gejow , to co bys powiedziala? warto czy nie? Odpowiedz Link
lola165 Re: a co to jest 05.10.07, 14:08 -a nie nie, ja ci kochana jednoslownej odpowiedzi nie dam. -to o dzieciach i wnukach powiedzialam w kontekscie bolu egzystencjalnego, no bo powiedz sama jaka to pociecha, ze babcia zostaniesz?, albo, ze jak mowia,jestes po czterdziestce i po ocknieciu sie rano nic nie boli, znaczy nie zyjesz? -zalozmy jednak, ze bolu nie posiadasz, to tez ci nie odpowiem-warto czy nie, bo dzieci poprost SA. -powiem ci natomiast rzecz nudna az do bolu(),dziecko to ODPOWIEDZIALNOSC i OBOWIAZEK, i nie mowie tu o urwaniu wolnosci, braku czasu dla siebie, i takich tam pierdolach.chodzi mnie o to, ze dziecko to niezwykle delikatny i wrazliwy "material do obrobki".i ze w zadnym wypadku nie moze byc traktowane jako panaceum na jakikolwiek bol, zwlaszcza ezystencjalny. Odpowiedz Link
e_w_a_g_5 Re: a co to jest 05.10.07, 14:19 to ja sie ciesze, bo mnie codziennie rano po ocknieciu boli kregosłup, jak cholera. I niech mnie boli, znaczy żem żywa Małe dzieci, to pryszczyk, duże to cały problem Odpowiedz Link
kryskaedka Re: a co to jest 05.10.07, 14:35 lola..ale przeciez natura kobiet..to rodzenie dzieci.. te ktore tego nie chca ( bo wybieraja kariere lub jakis tam rozwoj)..działaja wbrew naturze..a potem sie dziwia ze maja depresje i bol egzystencjonalny ( nie mowie to o forumkach) > w zadnym wypadku nie moze byc traktowane jako panaceum na > jakikolwiek bol, zwlaszcza ezystencjalny. zgadzam sie... ale rozumiem "załamane" kobiety ktore chca miec dzieci a nie moga..tu bol E .pojawia sie i znamy jego przyczyne..brak dziecka..a wiec nie moznosc spelnienia sie w roli matki Odpowiedz Link
lola165 Re: a co to jest 05.10.07, 14:55 -sorry kryska, ale twoja linia myslenia jest mi zupelnie obca.ja wlasnie buntuje sie przeciwko takim stereotypom myslenia,ze jak kobieta to juz musi urodzic, a jak chop, to juz musi zdradzac na prawo i lewo, i nic tylko go pilnowac. -czesto matki, i tu nie mowie ze zawsze(nie lubie zawsze slowa),adoptowane sa lepsze w tej roli, niz biologiczne. -a i jeszcze chyba nie zrozumialas tego co napisalam.nie chodzi o brak czasu i kariere.chodzi o nietraktowanie dziecka instrumentalnie, jako lekarstwo na wszelkie bolaczki wlasne, malzenskie, ambicjonalne, prestizowe(cos z nia nie tak, skoro nie ma dzieci). Odpowiedz Link
kryskaedka Re: a co to jest 05.10.07, 15:18 moze i to stereotyp..ale ja pisze wlasciwie o sobie...byl okres przed 30ką gdzie marzylam o dziecku i plakalam jak widzialam male dzieci..bo nie mogłam go miec (powodow tutaj nie bede opisywac)..wiec moze naleze to tych stereotypowych kobiet co pragna miec dzieci a zycie bez nich nie ma sensu..i bardzo sie z tego ciesze.. a chlopy to zdradzaja (w myslach) ..baba ktora mysli ze jest inaczej to naiwna jest..zapytaj sie 10 chlopow o to ..to 8 Ci wlasnie tak odpowie.. mowie to: o atrakcyjnych mlodych panach managerach..co maja kase i fajne samochody nie wiem...moze to kwestia srodowiska w ktorym sie obracam. a i jeszcze chyba nie zrozumialas tego co napisalam.nie chodzi o > brak czasu i kariere.chodzi o nietraktowanie dziecka > instrumentalnie, jako lekarstwo na wszelkie bolaczki wlasne, > malzenskie, ambicjonalne, prestizowe(cos z nia nie tak, skoro nie ma > dzieci). zrozumialam..przeciez napisalam ze sie zgadzam z Toba..co ty taka nadeta jestes?;) Odpowiedz Link
lola165 Re: a co to jest 05.10.07, 15:28 -no ale jezeli piszesz, ze nalezysz do stereotypu, a ja mowie, ze sie buntuje przeciwko stereotypom, to w ktorym miejscu sie ze mna zgadzasz? -powtarzam ci jeszcze raz, nie bierz wszystkiego za atak na wlasna osobe, bo nie mialam takiego zamiaru.czy mozesz zrozumiec, ze jak ktos mysli i odczuwa inaczej niz ty, to jszcze nie powod, ze nalezy gryzc i kopac? Odpowiedz Link
kryskaedka Re: a co to jest 05.10.07, 15:34 przeciez dalam ci wcale tak nie oodbieram..zaden atak ..wiadomo ze kazdy mysli inaczeej..luzik kochana a zgadzm sie tylko w jednym miejscu dotyczacymziecko- panaceum na własne schizy ..absolutnie nie! moge sie w jednym zgadzac a w innym ni? ..czy juz skoro walczysz ze stereotypami to znaczy ze wojna na całego?..a tak wogole to Twoja walka jest chyba wewnatrzna ..no bo nie wierze ze namawiasz inne kobiety aby zmienily poglady i macierzynstwo jako naturaly proces spełniania swojej kobiecosci ...odrzuciły... wychodze do domu .do zobaczenia Odpowiedz Link
lola165 Re: a co to jest 05.10.07, 15:55 - dobra kryska, idz do domu. - czy myslisz, ze jak napiszesz rzecz zgola antagonizujaca i dasz- znaczek, to to, co napisalas jest mniej wkurwiajace? -nikogo do niczego nie namawiam,i z niczym , nawet wewnetrznie nie walcze.taka od malego juz bylam. ba , taka sie urodzilam.znaczy nieprzystawalna. -po raz trzeci ci tlumacze, ludzie sa rozni, a ty ciagle orzesz pole. Odpowiedz Link
kryskaedka Re: a co to jest 05.10.07, 22:04 ale mi wcale nie przeszkadza to ze ty sie byntujesz przeciwko takim stereotypom jak ja))))..lub ze masz inne zdanie)))...wlasnie ono mnie ciekawi..dlatego ze jest..inne ..chyba zbyt wrazliwie podchodzisz to tego forumowania... skoro to co pisze jest dla ciebie wkurwiajace...juz koncze Odpowiedz Link
lola165 Re: a co to jest 05.10.07, 22:13 -dopiero zaczelas. -e, ja sie nie buntuje przeciwko stereotypom jak ty, tylko ze ty sie wyrywasz z krytyka niestereotypow roznych, przeciw czemu to ja sie buntuje. Odpowiedz Link
kryskaedka Re: a co to jest 05.10.07, 22:29 to tez nie krytyka ....nie uzywam obelg w kierunku osoby co ma inne zdanie....ja pisze co mysle na dany temat...a mysle ze kobieta jest "pełniejsza kobiecosci" gdy ma dzieci..choc zdarzaja sie oczywiscie wyjatki aa czy dziecko adoptowane czy nie ..to nie ma znaczenia...jest sie matka i juz...jak nie moglabym miec swoich to bym adoptowala.. Odpowiedz Link
elissa2 Re: a co to jest 05.10.07, 15:53 kryskaedka napisała: > moze i to stereotyp... > Nie, to nie stereotyp. Gdzieś tam jest granica pomiędzy czystą biologią a stereotypami, czasami niezbyt łatwa do zauważenia ... Kryśka! Ty stereotypowa? )) Odpowiedz Link
shachar Re: a co to jest 05.10.07, 15:35 loczek, dzieki za odpowiedz, ale wycofuje pytanie, jako po prostu durne, czasami zdarzaja mi sie zacmienia i pozdrawiam a, i zapraszam na wczasy do nyca, mozna sie sztachnac fajnymi smrodami i popodziwiac widoczki dzis na ten przyklad byl taki moment: rozpoczynaly sie pierwsze trele 'wild horses' kiedy przechodzilam kolo pewnego garazu, byl to duzy garaz, metalowa zaluzja podciagnieta do gory, ale mimo wszystko kraty od gory do dolu a za tymi kratami para buch! i 50 par rak pan swetrowych, prujacych ,prasujacych jak w XIXwiecznej manufakturze, wentylowanych rozwartymi wierzejami po obu stronach.. wild horses, kurde I counted my blessings i poszlam bo sa takie sprawy, na ktore nic nie mozna poradzic a swoja droga to w ipodzie mam sporo crapu, ale takie cos dzisiaj wzbudzilo moja nozke do stukania do taktu o tu tylko ciekawe kto im zrobil dzemowanie, bo te nygusy same tego nie zagraly Odpowiedz Link
shachar Re: a co to jest 05.10.07, 15:54 oj, loala, nie frustruja cie dialogi w 2 roznych jezykach? loalla_koalla..ladnie? a moze to do ali bardziej pasuje? ala_koala a ty bedziesz lola_wyscig_na_torze_imola a ja moge byc shachar_pogromca_blachar DD oj ,nudzi mi sie , to wszystko przez te zydowskie swieta Odpowiedz Link
lola165 Re: a co to jest 05.10.07, 16:01 - a wiesz, ze tu jakos ci mniej starozakonnych, co tez i swieta mijaja niezauwazone.co to teraz, swieto szalasow? Odpowiedz Link
shachar Re: a co to jest 05.10.07, 16:14 ano szalasow na szczescie przyszla chinka, beda rozmowki polsko-chinskie a twoje polsko-mongolskie widze siostro Odpowiedz Link
elissa2 Re: a co to jest 05.10.07, 15:44 Stereotypy i generalizowanie zawsze będą idiotyzmem czegokolwiek by nie dotyczyły. Znam kilka kobiet po 60-tce, dobre kumpelki mojej mamy, które są bezdzietne. Dwie z nich zupełnie dobrze się z tym czują. Trzy natomiast otwarcie mówią, że coraz bardziej widzą jaki popełniły błąd. Są ciociami-matkami dla swoich siostrzeńców i bratanków, jedna "matkuje" dzieciom przyjaciółki. Ale to oczywiście tylko taki surogat. Odpowiedz Link
kryskaedka Re: a co to jest 05.10.07, 22:07 zawsze są wyjatki od reguly..ja tez mam kolezanke co twierdzi ze dzieci sa beee i mimo swoich 34 lat ..nie decyduje sie na ciaze.. bardzo ja lubie..bo mimo swoich "jazd" (jakie ma kazdy) potrafi byc zyczliwa..do wszystkich Odpowiedz Link