Dodaj do ulubionych

Kino,Zycie,Wydarzenia

    • elissa2 "Majestic" :) 04.06.08, 21:27
      Obejrzałam.
      Świetny!
      I fajniej się kończy niż mój ulubiony "Sommersby"

      Widzieliście? smile))
      • jan_stereo Re: "Majestic" :) 04.06.08, 22:51
        elissa2 napisała:

        > Widzieliście? smile))

        te usmieszki maja znaczyc ze sie zgrywasz ?

        dawno bylo wiec nie wiem do konca, ale przeca ze widzelim, jako, ze ten wlasnie film Ci kiedys proponowalem we wspolnej rozmowie :")))
        • elissa2 Re: "Majestic" :) 04.06.08, 22:59
          jan_stereo napisał:

          > te usmieszki maja znaczyc ze sie zgrywasz ?
          >
          A tam! Zaraz zgrywasz ...
          >
          > dawno bylo wiec nie wiem do konca, ale przeca ze widzelim, jako, ze ten
          wlasnie film Ci kiedys proponowalem we wspolnej rozmowie :")))
          >
          No dobrze! Dzięki Tobie właśnie obejrzałam ten świetny film.

          Zanim mnie nie uświadomiłeś odrzucał mnie odtwórca głównej roli.
          • shachar Re: "Majestic" :) 05.06.08, 03:33
            ale tam odtworca, ze bengale puszczal w glupi i glupszy?
            kto by na to zwracal uwage
            ja nawet nie uwazam tak 'truman show', jak 'eternal sunshine..'bo to
            byl po prostu lepszy film
            dobranoc smile
          • jan_stereo TUTAJ TUTAJ TUTAJ... 20.07.08, 00:34
            no nie powinno byc trudno znalezc ten post...

            ...bo ja caly czas zapominam zapytac, jak ostatecznie wyglada aktorsko w Twoich oczach Carrey ?
            • shachar hellboy2 26.07.08, 01:51
              napisze, zeby nie bylo ze nie chodze do kina
              hellboy to fajna postac,a film przwidywalny, bedzie gralo za pare
              lat na kanalach tv familiarnej,tak jak gra sie w kolko lethal
              weapon,batmany czy poszukiwaczy zaginionej arki
              tak jak u nas 4 pancerni kiedys
              • shachar Re: hellboy2 26.07.08, 02:16
                ale w hellboyu nie bylo bogwijakich koncepcji i tak naprawde juz nie
                pamietam , o czym byl ten film
                NY pokazany ladnie, szczegolnie ze mieszkam prawie pod brooklynskim
                mostem, ale duzo tam bylo doklejek, tak ze jesli ktos mysli ze to
                prawda to jest glupek
                chcialabym jednakowoz znalezc furtke do dziwakow nie z tego swiata
                tamze
                teraz mysle ze troche ociera sie ten film o men in black, czyli
                zwalczanie obcych wygladajacych jak ziemioludy
                no i ten serial ...david vincent ich widzial...co to bylo?

                acha i na koniec, ten pan bialowlosy bardzo fajnie wywijal szpadą
                • shachar batman-the dark knight 29.07.08, 13:48
                  troche dlugi i spac mi sie chcialo pod koniec, ale Joker przejdzie
                  do historii jako jeden z najgorszych villainow, hannibal lecter
                  wyglada przy nim jak glupi kazik, nawet oryginalny joker-nicholson
                  tez moze sie schowac.

                  ciekawa tylko jestem czy jest cos na rzeczy, ze poparzony gostek
                  wygladal jak mumia z mummmy 1 i 2 a za tydzien wchodzi mummy3
                  czy byc moze zeby jeden film delikatnie sugerowal obejrzenie innego?
                  hę?
                • nordelectro Re: hellboy2 07.01.14, 11:23
                  Jak ktoś lubi postrzelać w ASG to tutaj świetna maska Kroenena
                  www.militaria.pl/fma/maska_ochronna_fma_hell_jazz_%28tb-670%29_g_p13992.xml
                  • matiooo Re: hellboy2 08.01.14, 10:50
                    Wow super jest ta maska big_grin a są też inne?
            • elissa2 Re: TUTAJ TUTAJ TUTAJ... 31.07.08, 19:35
              jan_stereo napisał:

              > no nie powinno byc trudno znalezc ten post...
              >
              > ...bo ja caly czas zapominam zapytac, jak ostatecznie wyglada aktorsko w Twoich oczach Carrey ?
              >
              Tak, teraz zdecydowanie lepiej wygląda.smile
              Carrey nie ma niestety zielonego pojęcia ile dla niego zrobiłeś. smile

              (Jaśku, to chyba do mnie skierowałeś to pytanie ...)
              • shachar 2 days in Paris 01.08.08, 19:10
                nawet nie dojechalam do srodka wicow nt zderzenia amerykanish* z
                french, bo mnie zmorzyl sen
                zaczelo sie tradycyjnie od jedzenia krolikow i jakiegs debila
                francuskiego ktory owego krolika ugotowal
                a potem co bylo, bog raczy wiedziec
                * amerykanisz- slowo ze slownika pani krystyny, 18 lat w usa
    • jan_stereo no i upadlem nisko, czyli 'Superbad' 06.06.08, 20:14
      Jak doslownie niczego nie daje rady strawic ostatnimi miesiacami, nawet te wychwalane przez krytyke mnie odrzucaja (chociazby badziew Iron Man :"))) To nagle ni z gruchy ni z pietruchy, naszlo mnie na ten durnawy Superbad, to takie American Pie, moze nawet jeszcze bardziej dzieciaki nakrecowne w tym gadaniu o bzykaniu, pierwsze 15 minut mialem watpliwosci czy dalej chce mi sie ogladac, przez nastepny kwadrans sie adaptowalem ambiwalentnie, a kolejna godzine przepona mi chodzila od rzenia jak nie pamietam juz od kiedy. Moze i mialem wlasciwy nastroj na taki film,ale jest jedna rzecz,ktora odroznia to badziewie od innych badziewi (przykladowo Iron Man), wszystkie te bachory zagraly swoje glupawe rolki wrecz doskonale, to bylo prawdziwe, zyciowe i wbrew pozorom, inteligentne (tu pewnie mozna by dlugo polemizowac). I kurewsko smieszne, sprawdzalem bowiem jeszcze kolejnego dnia jak mi ten film podejdzie i szlo go ogladac, to dosc rzadkie zjawisko u mnie. A jeden z tych kolesi to nie taki zly (ta chlopieca trojka w rolach glownych to silny plus filmu, zwlaszcza tych dwoch chudych, a i jeszcze gliniarze)mowie o tym wyzutym z emocji gosciu (swietnie wypdlo jego chlodne gadanie, choc poczatkowo zbyt sztuczne sie to wydawalo), on gral calkiem sensownie rowniez w tych nagradzanym nie tak dawno JUNO...

      Generalnie filmu nie polecam, ale jak ktos chce miec lekki dla umyslu wieczor pelen kurestw i cip z wyuzdanymi chujami,to goraco polecam..
    • elissa2 Ranking 06.06.08, 22:49
      No to może napiszecie jakie filmy, które ostatnimi laty widzieliście, są Waszym
      zdaniem the best?
      I ewentualnie - jeśli Wam to nie sprawi zbyt wiele trudu - dlaczego?
    • jan_stereo Kochanice Krola (The Other Boleyn...) 07.06.08, 00:50
      a myslalem, ze tylko mnie rzygawka na ten film brala, a tu prosze co sie ostatnio pokazalo od krytykow (pozostali, to jakies tanie gusta w tym co napisali, niektorzy mam wrazenie, nawet filmu nie widzieli, jak ten z Polityki znachor reklamowy):

      serwisy.gazeta.pl/film/1,24464,5283363,Henryk_VIII_molestuje_sekretarke.html
      • shachar smart people 07.06.08, 15:14
        nie bardzo wiem co napisac, moglabym na ten przyklad, ze kolejna nie
        do konca zrecznie skrecona produkcja, gdzie aktorstwo mierne miesza
        sie calkiem niezlym, i wychodza trele-morele irytujaco-smieszne.
        Nazbierano aktorow z calego Hollywoodu, Ellen Page z Juno, tego
        gostka z Sideways, Dennisa Quaid i SJP, ktorej imienia nie bede
        przytaczac w pelni, bo po co. I domyslacie sie zapewne kto tam
        poaktorzyl, a kto poudawal i wzial za to kase.
        A film jest o madralach i o tym jak ta ich calkiem nieglupia glowa
        doprowadza ich lekkiego wyalienowania od tzw glupow i jak to jest
        dla nich w koncu niedobre. A SJP pelni role owego katalizatora
        uwalniajacego Emocje, Naturalne Odruchy Ludzkie i Czulosc I Cieplo.
        Ironizuje sobie troche, bo to nie byla wlasciwa osoba na wlasciwym
        miejscu, nasza DZeziczka raczej nie mogla sie uwolnic sie od swojej
        obsesji ubraniowej z 'S&C',
        Oraz Harden i Page jakos nie zadzwonili do taktu w ich rzekomym
        mieniu sie ku sobie, chociaz kazde z osobna stworzylo bardzo
        porzadna aktorsko role.
        I temat sam w sobie, w moim prywatnym swiatku ciekawy i tylko szkoda
        ze ktos nie pozganial zgrai i nie stworzyl perelki takiej
        jak 'little miss sunshine', co mialo potencjal sie zdarzyc, ale sie
        nie zdarzylo.

        ps.byla jedna fajna scena, w ktorej Harden rozkleja kartki na
        slupach,poryczalam sie ze smiechu smile)
        • shachar Re: smart people 07.06.08, 15:17
          poprawka.Harden prosze sobie wybialkowac i wstawic Church, no co ,
          tez na ha.
      • shachar Re: Kochanice Krola (The Other Boleyn...) 07.06.08, 20:29
        ja juz ci jasiek mowilam, zebys na pol etatu objal jakas kolumne w
        czasopismie i tam nawijal swoje, ale nie, ty ciagle wiatraki i
        wiatraki.
        a ja mysle ze warto sprobowac, pomylki nie strzelisz, no chyba ze
        wolisz o muzyce.
    • elissa2 A "21" ? 07.06.08, 21:05
      Widzieli? Nie widzieli?
      • shachar Re: A "21" ? 07.06.08, 21:27
        ja nie , jasenty z tego co pamietam, byl w kinie i niezabardzo mu
        podeszlo. reszta nie wiem.
        generalnie malo wyrabiam sie z ogladaniem rzeczy niedawno
        nakreconych, jeden film tygodniowo, i mozna byc do tylu na
        kilkadziesiat tytulow smile
      • jan_stereo Re: A "21" ? 08.06.08, 16:32
        No widzieli. jest to swego rodzaju kino familijne z moralem dla dzieci wlasnie, powiedzmy ze skrecone poprawnie, postaci grane przez Kevina i Laurence'a (w obu przypadkach raczej drugoplanowe) byly akceptowalnie poprowadzone i wykreowane. Sam film jednak to takie polaczenie beverly hills 90210 oraz sex and the city (w sensie glebokosci postaci i ich rozterek zyciowych, zakupy itp.).
        Dla mnie osobiscie, biorac pod uwage obecna 'mentalnosc filmowa' i zyciowa, byl to obraz z tych przecietnych wielce, wyzutych z emocji, przewidywalnych, chwilami irytujacych swa mlodziezowa infantylnoscia (to tak do kwadratu mi tu wyszlo). Wolalem duzo bardziej gowniarski Superbad, prawdziwszy obraz i to o wiele (jesli chodzi o zawiazanie obrazu filmowego w realnym zyciu), mimo swej prostoty i braku wyszukania..
    • jan_stereo Juno 07.06.08, 22:50
      film do obejrzenia,ale nie ma wnim wcale wiele smiesznych motywow (przynajmniej na moj gust),te co wykreowano jako takie, sa dosc sztuczne, film nie jest tez smutny (wedlug tematyki,ze dziewczyna mloda i w ciazy to problemy) bo sama bohaterka jest tak pokazana (jako pogodna z natury i flegmatyczna w swym zachowaniu, slodkim), ze ma lekko wykrecone pojmowanie swiata,nie zostalo to niestety odegrane przekonujaco i wdziekiem,takie raczej nienaturalne. No i generalnie, nie spotyka sie tu realnego zycia, tylko taka lekko artystyczna rzeczywistosc, ktora sama w sobie nie istnieje, i widz to szybko wychwytuje, sie wiec specjalnie nie wczuwa. Takie sobie, jak na tyle nagrod/wyroznien, moglo byc o wiele lepsze...
    • elissa2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 09.06.08, 22:19
      Ja to mam z Wami dobrze!
      smile
      Mojeż Wy pożyteczne stworzonka!
      smile
      Wyręczacie mnie w oglądaniu gniotów!
      smile

      (kurczaki! a może ja się powtarzam???) smile
      • jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 09.06.08, 22:36
        elissa2 napisała:

        > Wyręczacie mnie w oglądaniu gniotów!
        > smile

        A moze warto bylo by sprawdzic, czy my racje mamy i czy to rzeczywiscie gnioty, moze bedziesz w siodmym niebie,a my tu z naszymi gustami Ci psujemy zabawe ?

        > (kurczaki! a może ja się powtarzam???) smile

        akez skad, pierwszy raz to slysze :"))
        • elissa2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 09.06.08, 23:26
          jan_stereo napisał:

          > A moze warto bylo by sprawdzic, czy my racje mamy i czy to rzeczywiscie gnioty,
          >
          Acha, że niby jest taka możliwość, że to, co Wy uważacie za gnioty mnie może się
          bardzo podobać??? smile)
          Hmmm ... Hmmm ...
          >
          > moze bedziesz w siodmym niebie,a my tu z naszymi gustami Ci psujemy zabawe ?
          • jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 09.06.08, 23:34
            elissa2 napisała:

            > Acha, że niby jest taka możliwość, że to, co Wy uważacie za gnioty mnie może się bardzo podobać??? smile)
            >Hmmm ... Hmmm ...

            Naturalnie,duzo tutaj zalezy od kontekstu, Sacharownej sie Iron podobal, ja nie strawilem nawet godziny, sam zatem widzisz :")
            • elissa2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 09.06.08, 23:42
              jan_stereo napisał:

              > elissa2 napisała:
              >
              > > Acha, że niby jest taka możliwość, że to, co Wy uważacie za gnioty mnie może
              się bardzo podobać??? smile)
              > >Hmmm ... Hmmm ...
              >
              > Naturalnie,duzo tutaj zalezy od kontekstu, Sacharownej sie Iron podobal, ja
              nie strawilem nawet godziny, sam zatem widzisz :")
              >
              A!
              smile))

              (samA)
            • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 10.06.08, 04:27
              ale teraz oszukujesz, ze mi sie Iron Man podobal! IM po prostu byl,
              trzymal sie jakiejs tam konwencji, czy najfajniejszej na swiecie?
              chyba nie
              dzis natomiast obejrzalam najnowszego Indiane Jonesa i stanowczo
              twierdze ze magia wygasla. O ile kiedys bylo to dla mnie
              fantastyczne widowicho, kiedy Indiana odkrywal skarby i strzelal
              wicami oraz pejczem, tak teraz ziewalam niemozebnie i modlilam sie
              zeby sie skonczylo, ale to moze wina wina wypitego wczoraj
              nadmiernie.
              Acha, pojawil sie tam aktor mlody o dziwnym imieniu Szyja Wolowa, co
              warte jest zaznaczenia, aczkolwiek niezby madre, a wrecz glupowate z
              mojej strony.
              a tak naprawde z calego zamieszania obronila sie tylko Cate
              Blanchet, dla mnie wiarygodna babka, juz ja kiedys przyuwazylam i z
              przyjemnoscia znowu sobie popatrzylam.
              a jeszcze na zajawkach zobaczylam 'the spirit' ,nastepny przerobiony
              komiks, w taki sposob jak lubie, tylko dlaczego identyczny z 'sin
              city'? czyli nie zadna nowinka tylko pociagniecie sprawdzonej
              formuly.
              • jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 10.06.08, 09:14
                dobra dobra :"))

                A co do IJ, nie ma tu dla mnie zaskoczenia tak samo jak nie bylo z
                Gwiezdnymi, a co do Shia LaBeouf'a, to on 'gral' w tym koszmarnym
                gniosie Spielberga 'Disturbia', az mi sie wierzyc nie chciala ze tak
                sprawny i calkiem zdolny rezyk takiego koszmarka wypuscil. A
                blanksza jest spoko, owszem...

                ps. jak co dobrego zobaczysz to daj znac..
                • shachar opowiesci z Narnii cz1 14.06.08, 14:57
                  ogladane noca i teraz dokonczone. jaka ladna bajka, jak starannie
                  zrobiona! wszystko tak jak to sobie mozna wymarzyc w tego typu
                  historiach, angielskie klimaty az po ostatni wycyzelowany elemencik
                  lampy gazowej, potem przechodzenie w basn, a tam elfy, gryfy,
                  centaury, feniksy, krol lew..to nic ze gadajacy, ale jaki piekny!
                  gadajace zwierzaki przeszkadzac mi zaczely bardzo w filmach
                  przyrodniczych,bo w pewnym momencie takowe zaczeto robic, ale tu
                  nie. Tylko raz chcialam wylaczyc, jak Swinska Tilda zabijala lwa, a
                  dwie glupie dziewczynki z torbami pelnymi lukow i strzal staly i
                  patrzyly, no ale potem wszystko sie wyjasnilo, a na koncu byla
                  bitwa, ale jaka! Tilda zrobiona znakomicie, w zyciu nie widizalam
                  takiej pieknej zlej krolowej! i atak z powietrza gryfow,ach!
                  cos wam powiem, ide na druga czesc tym razem do kina, jesli gdzies
                  jeszcze graja.
                  • jan_stereo Re: opowiesci z Narnii cz1 14.06.08, 19:30
                    owszem calkiem udana bajka, a jego najwieksza sila byly, moim zdaniem, trzy/cztery postaci, najmlodsza dziewczynka i najmlodszy brat, starsi obu plci, razili beztalenciem i nie bylo u nich naturalnej wiary/pasji w ten swiat wykreowany tak jak u mlodszych. Dodatkowo, krolowa byla bardzo udana, taka powsiagliwa, bez przejaskrawien, i jednoznacznosci, ze zla jak drut i antypatyczna bezgranicznie. Spoko byl tez Centaur (nie wiem czy to nie ten kolo james mcavoy, go nie gral)...reszta byla ok. Drugiej czesci zdecydowanie ogladac nie bede (chyba ze mnie Szaszka zachecisz), raz ze fajne dzieci podrosly, a dwa, ze bedzie to zapewne popluczyna wizualna, typu: duzo i o niczym, byle wiecej niz poprzednio..

                    Mimo wszystko, od tej bajki fajniejszy wydal mi sie Golden Comapass..
                    • elissa2 Re: opowiesci z Narnii cz1 14.06.08, 21:16
                      Jak dla mnie, James McAvoy jako faun Mr Tumnus, jedna z najfajniejszych postaci!
                      • shachar Re: opowiesci z Narnii, prince Caspian 15.06.08, 15:24
                        a na drugiej czesci tak mnie zmolestowali jakims dydaktyzmem
                        nieznosnym, ze nie wiem kiedy dojde do siebie.
    • grzelany mongol 14.06.08, 18:12
      zachecony wywiadem z rezyserem w radiu poszedlem obejzec histryjke o wielkim
      wodzu dzingis hanie, a dostalem do obejzenia ckliwa historyjke o
      nieprzemijajacej milosci chlopca do tej co sobie go na muszke wziela.kompletnie
      ruski film, widoczki mongolskich i kazachskich stepow niepowiem ujmuja swoja
      nieskazitelna naturalnoscia ale brak dynamiki nijak sie ma do legendy
      najwiekszego tyrana i brutala.
    • elissa2 "Ostrożnie, pożądanie" 20.06.08, 13:08
      Nie przegapcie tego filmu na tych Waszych obczyznach.
      Wart obejrzenia i to wcale nie z powodu akrobatycznego seksu. smile

      ostroznie.pozadanie.filmweb.pl/
      • shachar Re: "Ostrożnie, pożądanie" 20.06.08, 17:46
        a inne powody to jakie? szypko ,szypko prosze donosic, mam ten film
        w kolejce, ale gdzies tam daleko
        teraz na obejrzenie czeka Elizabeth z Cate Belanchett, jak ja lubie
        makiawelizmy roznorakie i robienie z zycia draki dla potomnych smile)
        to sie az nadaje na osobny watek, czy zrobilabys ze zwojego zycia
        drake, az zeby pamietali cie na siodmym zagonie i siedem wiekow do
        przodu?
        • elissa2 Re: "Ostrożnie, pożądanie" 20.06.08, 20:42
          shachar napisała:

          > a inne powody to jakie? szypko ,szypko prosze donosic, mam ten film
          > w kolejce, ale gdzies tam daleko
          >
          Wszystko Michał Burszta opowiada.
          Szukaj pod adresem, który podałam.
          • jan_stereo Dzieki Elissa 21.06.08, 00:55
            juz widac, ze film jest badziewny, jak brak slow do opisu, to tak wlasnie sytuacja wyglada...

            pozdro

            u mnie Superbad rzadzi..
            • elissa2 Re: Dzieki Elissa 21.06.08, 01:13
              A proszę Cię bardzo, proszę ...

              To co, widziałeś go już? Bo ja jeszcze nie. big_grin
              To twierdzisz, że jednak nie warto tracić czasu?
              Ale ja lubię Mahjong. A ten pan Burszta tam powiedział, że to taki Mahjong, w
              który bohaterowie grają. I że reżyser po mistrzowsku celebruje ujęcia, skupia
              się na spojrzeniach, grze emocji, które rozładowują kompulsywne zbliżenia
              kochanków. Z klasycznych składników – wojna, seks, miłość, pożądanie, patriotyzm
              układa co chwila nowe kompozycje, zupełnie jak w chińskiej grze Mahjong.

              jan_stereo napisał:

              > juz widac, ze film jest badziewny, jak brak slow do opisu, to tak wlasnie
              sytuacja wyglada...
              >
              > pozdro
              >
              > u mnie Superbad rzadzi...
              • shachar Elisabeth 22.06.08, 21:32
                no wiec dobrze, obejrzalam te dwugodzinna story o Elzuni niewinnej
                ktora zmadrzala. Fajnie sie zaczelo, potem juz troche za bardzo
                typowo sie ciagnelo, aczkolwiek w konwencji.
                Hmm, lubie kostiumowe rzadzenia calym swiatem, ale malo co jest w
                stanie oddac rzczywista grandoze tamtych czasow.
                i sie oglada i sie nie czuje
                • shachar 12 malp 29.06.08, 14:47
                  dzis zapuscilam sobie 12 malp, bo jak juz wspomnialam, mam luki w
                  wyksztalceniu
                  i powiem wam, ze nedza straszna, wylaczylam po godzinie i 15 min
                  bo jesli to mialo byc klimatyczne, wiac grozą, melancholią, smutkiem
                  i niepokojem to ja jestem dzis uodporniona, dla mnie wialo drewnem.
                  Gowniany plot, kiedy stalo sie dla mnie jasne na przyjeciu u ojca
                  Brada Pitta, kiedy Willis zaczal go dusic przy barierce, ze takich
                  scen po przyjeciach, kiedy chodzi o to, zeby sie nie wydalo przed
                  znamienita publika, widzialam juz wiele i o wiele lepszych,to
                  stwierdzilam ze juz mnie nie ciekawi, co bedzie dalej.

                  • jan_stereo Re: 12 malp 29.06.08, 18:55
                    to faktycznie straszne prekambry wyciagasz na kinowy ruszt, ja przyznam sie, ze te 12 malp to byl moj pierwszy film na ktorym opuscilem kino, tez gdzies tak okolo owej godziny...

                    • shachar Re: 12 malp 29.06.08, 19:41
                      jeszcze wieksze przedpotopowce mam ochote wyciagnac, na przyklad
                      nigdy nie widzialam 'mechanicznej pomaranczy', ten film ma taki
                      dziwny plakat.
                      • jan_stereo Re: 12 malp 29.06.08, 20:12
                        mechaniczna stoi okrakiem pomiedzy bolem glowy i zniecheceniem do dalszego ogladania, a zobaczeniem genialnego obrazu, i wcale nie jest takie oczywiste, ze sie spodoba..

                        A widziala Barry Lyndona ?

                        To jest super film (ale dopiero po jego bejrzeniu ta mysl w nas narasta) tego samego krecidly, tylko dlugi cholernie...
                        • shachar Re: 12 malp 29.06.08, 21:10
                          im dalej w dzien, tym bardziej narasta we mnie wkurwienie na 12
                          malp,bzdet astronomiczny, i co z tego ze b. willis byl mniejsze
                          drewno niz w 'the whole ten yards', jakim niby prawem dano temu
                          filmowi 87% na rotten tomatoes? czyli wiecej od Matrixa?
                          ze co? ze jakies niemozebne performance, ze Pitt, ze Terry Gilliam?
                          niech on poprzestanie na Jabberwocky, tak.
      • grzelany Re: "Ostrożnie, pożądanie" 20.06.08, 23:11
        ladne opakowanie banalnej fabuly, ale wrazenie pozostaje sympatyczne
        • jan_stereo Re: "Ostrożnie, pożądanie" 21.06.08, 00:57
          grzelany napisał:

          > ladne opakowanie banalnej fabuly, ale wrazenie pozostaje sympatyczne

          mnie to nie zaskakuje, tylko napalone siksy sie podniecaja badziewiem (sorki Elisska), tak to wlasnie widze jak piszesz, przy czym nie mam tak fajnego wrazenia...
    • jan_stereo The Assassination of Jesse James 29.06.08, 21:39
      ssssssssssss..... jakas zmija ten tytul wymyslila.

      Generalnie film niewypal dla mnie, jedyne co w nim dobre to ten caly Casey Affleck o niebo zdolniejszy od przecietnego aktorsko brata Benka. Tylko co z tego, sam Pitus moze gdybym go pierwszy raz widzial na ekranie by sie jakos bronil,ale ta sama geba co zawsze i te same ruchy, gestykulacja, niemal jakby spal, a cialo sobie gralo z tej samej zdartej juz plyty. No i sama historia, ani zdziebelka emocji w tej wielkiej sawannie nudy, pozostali aktorzy spoko, robia swe role jak dobrzy rzemieslinicy, mucha nie siada, cos sie tam dzieje i dzieje i slamazarnie sunie do przodu, ale dla mnie bylo to tak samo frapujace artystycznie co patrzenie na stog siana...
      • shachar Re: The Assassination of Jesse James 30.06.08, 02:25
        to ja przetestuje 3.10 do Yumy
        teraz w telewizji mam the wedding crashers, co jest o tyle
        sympatyczne, ze chlopaki wlasnie jak w wielkim teledysku rozbawiaja
        rozliczne wesela, niby takie same, ale jakos tam rozne. przypomina
        mi sie moja siostra z przed roku, latajaca na bosaka w kiecce
        dlugiej i robiaca w zasadzie to samo co vince vaughn, czyli
        starajaca sie rozbujac towarzystwo weselne, co bylo robic, latalam
        za nia, juz nie pamietam czy w butach, potem para mloda 60ciolatkow
        bardzo jej dziekowala, ze wniosla powiew
        wedding crasher jako profesja na pewno jest potrzebny
        • jan_stereo Re: The Assassination of Jesse James 30.06.08, 22:27
          wedding crashers to syf z gola,ja sie strasznie meczylem, ani mnie ich humor nie lapal, ani akcja sama nie wciagala, chyba ze masz nastroj na cos takiego.
          3.10 do Yumy, to nic nowego, zarowno aktorsko jak tematycznie,taki solidnie nakrecony western, gdzie az leb boli od tego natloku konsekwentnie produkowanej roboty rzemieslniczej, sorki, aktorskiej, mialo byc. Jedyna postacia, ktora mnie trzymala w tym obrazie, to ten kutas o jasnoniebieskich oczach i blond wlosach, on jedyny gral tam dla mnie, tak prawdziwie, moze dlatego, ze jeszcze mi sie nie opatrzyl jak te dwa drewniane (coraz czescieej niestety ostatnio)oblicza Crowa i Bale'a...caly film mocno (za bardzo) przewidywalny, tylko czekalem na konkretne zachowania/wydarzenia...

          ps. to jakie tam jeszcze masz te filmy w kolejce do oblukania ?
          • shachar Re: The Assassination of Jesse James 01.07.08, 19:47
            dzis przyjechal Lars and the real girl, jutro oldboy, chyba japonski
            a poza tym wiele tytulow, ktorych nie zdazylam obejrzec w kinie, no
            wyobraz sobie ze 300 tez uncertain
            • jan_stereo Re: The Assassination of Jesse James 01.07.08, 20:29
              old boy najciekawszy z wymienionych, bo i generalnie swietny film, dla mnie przynajmniej, a Goslinga jakos nietrawie aktorsko/wizualnie, nie to ze zle czy cus,ale mi estetycznie to co produkuje, nie lezy i nie przyswajam dobrze. 300 graficznie jest w deche, mocna zabawa i relaks dla umyslu i oka, zero myslenia,ale to sie im udalo, bo i tak byc mialo...
              • shachar Lars and the real girl 03.07.08, 17:41
                to nie byla komedia, to bylo smutnoliryczna etiuda, wcale nie
                najgorsza.Nie chcialabym przysmedzic niczego ciezkiego nt o czym byl
                ten film,chyba o bolesnej nieumiejetnosci znalezienia sie miedzy
                ludzmi, strachu przed przejechaniem przez walec.Lars mial szczescie
                ze trafil na cywilizacje idealna, gdzie prawdziwe karetki wozily
                jego kukle na sygnale smile a ksiadz odprawil msze, kiedy nadszedl czas
                na kukly pogrzeb, ale byla jedna rzecz dosyc prawdziwa w tym filmie-
                Larsa kreglami rzucanie nareszcie nie dlatego, ze ktos mu kazal, i
                blogosc sie rozlala po ekranie na chwile.
                • shachar oldboy 04.07.08, 20:07
                  wiesz co ,Jasior, nie zmoglam tego filmu, zbyt odbiega od sposobu
                  narracji do ktorego jestem przyzwyczajona, no i najnormalniej w
                  swiecie, nie nastepuja po obrazach przed oczami zadne wyczekiwane
                  spiecia w szarej masie. Dojechalam do momentu kiedy nasz bohater
                  jest w domu dziewczyny z sushi baru, zaczyna probowac pierogi ze
                  wszystkich knajp w miescie....to tyle.
                  nastepne w kolejce: 2 days in Paris i the guide to recognizing your
                  saints
                  • jan_stereo Re: oldboy 06.07.08, 23:10
                    Mnie ta odmiennoscia ow Old Boy wlasnie ujal (i to jest made in hong kong nie japan)..i jeszcze dodam, ze przed the end jest cale rozladowanie w szarej masie. Zreszta, po tym jak go ogladnalem, wyczytalem tez, ze pan Tarantino pial nad nim i chcial dawac glowne nagrody w Cannes...bo to tradycyjne robienie filmow jest juz nuzace chwilami, ja stad lubie troche swiezego spojrzenia na obraz u skosnych od czasu do czasu...

                    ps. do mechanicznej pomaranczy sie zatem nawet nie zabieraj, dobrze radze :"))
                    • shachar Re: oldboy 07.07.08, 14:12
                      bo czasami ma sie na cos smak, albo nie i to sa bardzo subiektywne
                      oceny czy cos jest bardziej smaczne, czy bardziej dziwne, tak jak
                      kalmar z grilla niedawno probowany
                      mi, przyznam szczerze, slabo wchodza etniczne ekspresje typu
                      hinduskie przewracanie oczami, czy azjatyckie szczerzenie zebow
                      (dobra, tylko mi tu bez wkretow ze hinduskie to tez azjatyckie smile)
                      jest i polska maniera marszczenia czolka tez...
                      winki jeszcze ostatnio zauwazylam, ze wole obejrzec cos, co zahacza w
                      jakis tam sposob o moje issues niz plastycznie poprawny, killow
                      billow na przyklad tez nie moglam
                      rany bozgie co to bedzie
                      ale za to na hellboya jak najbardziej! wiec juz sama nie wiem
                      • jan_stereo Re: oldboy 07.07.08, 15:43
                        a widzisz, dla mnie kill bill to byl syf do kwadratu,ale odlboy byl
                        klimatyczny. A jak sie podobalo Infernal Affairs ? Bo to jest takie
                        bardziej holywoodzkie filmowanie, jak lubisz, i wlasnie calkiem
                        niezle
      • shachar Re: The Assassination of Jesse James 12.03.09, 12:14
        obejrzalam wczoraj i powiem tak, momo ze usnelam na nim, to uwazam ze to jeden z
        najlepszych filmow jakie ostatnio widzialam smile Casey Affleck zrobil znakomita
        robote jako maly czlowiek do wielkich interesow, reszta jego kumpli i kuzynow tez.
        Zgoda na to ze Pitt pitoli ciagle to samo, ratuje go tylko to ze wyprodukowal.
        Affleck to jest ten pan, ktory cos w tym filmie pokazal.
    • elissa2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 08.07.08, 23:10
      To ja też dorzucę swoje 5 groszy i zgłoszę durną chałę i gniota! Wczoraj w
      telewizorze leciał.
      "How to Marry a Millionaire" z 1953 roku z M.Monroe.
      To dopiero beznadziejny film!
      smile)))
      • elissa2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 09.07.08, 11:22
        elissa2 napisała:

        > To ja też dorzucę swoje 5 groszy i zgłoszę durną chałę i gniota! Wczoraj w
        telewizorze leciał.
        > "How to Marry a Millionaire" z 1953 roku z M.Monroe.
        > To dopiero beznadziejny film!
        > smile)))
        >
        To nie wygłup!
        Całkiem serio zastanawiam się czy wtedy ludzie jakąś inną mentalność mieli czy
        to moda na kicz była, czy co?
        • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 09.07.08, 11:40
          ja nie wiem, dawno nie ogladalam ramoty, ale z marylin lubilamsmile)
          how to marry.. to o takich trzech paniusiach, marylina w czarnych
          rogowych oprawkach okulary miala, cos mi sie przypomina
          i jeszcze slomiany wdowiec, a juz w ogole pol zartem ,pol serio,
          kiedy oni graja na tych swoich instrumentach i miny stoja big_grin
          a ze staroci to jeszcze odd couple...
          • elissa2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 09.07.08, 12:43
            Nie, no "Pół żartem, pół serio" to coś całkiem innego!
            W ogóle bez porównania.
            "Słomiany wdowiec" chyba też niezły ale już nie pamiętam.
    • jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 02.08.08, 22:18
      No to chyba sie juz wypalilem kinowo, kolejny obraz ktory po mnie kompletnie splywa, niewzruszenie ze tak powiem :"))
      Zobejrzalem Wristcutters A love Story, troche belkotliwy fabularnie, chlopak podcina sobie zyly, bo sie rozstal z dziewczyna i trafia do innego swiata, umarlych, taka niby nasza rzeczywistosc, tylko bardziej szara i bez kwiatkow i usmiechow, tam sa tez i inni co sepuku popelnili, jakas rosyjska rodzina itp. Nasz bohater wlasnie z takim ruslanem sie zakumplowal i jada razem gratem na kolkach do oddalonego miasta/miejsca gdzie niby pojawila sie jego dziewczyna, ze niby tez z rozpaczy za chlopakiem swym zmarlym w jego slady szybko poszla. I tak podrozuja po tych smutnych pustkowiach, po drodze jakas laske zabieraja z soba,...i co z tego, zupelnie to nie przekonujace, nudne, aktorzy tacy sobie,szkoda czasu i analizy, wrzucilem wiec na ruszt Reservation Road, no bo tam chociaz ekipa aktorska calkiem ok, Connelly, Phoenix...tylko co z tego, film niby lepszy,ale te wszystkie triki z budowaniem akcji, napiecia, tragedii i owej ironii/przypadkowosci losu, powiklanej natury czlowieka, tak widoczne sa dla mnie, ze az odrzucilo mi mozg po kilkunastu minutach, w ostatecznosci nie wzielo mnie, oklepane to wszystko... i cale szczescie, ze jakims cudem przeoczylem Miller's Crossing z 1990 roku i dopiero teraz go obejrzalem, no to jest majstersztyk, az sie wiare odzyskuje w ten smetny biznes...calkiem dobry byl jeszcze nowy Counterfeiters (chyba na faktach, o falszerzu pieniedzy, Zydzie, ktory sie znalazl w obozie niemieckim, ale za swe talenty przeniesiony zostal do zespolu opracowujacego funty brytyjskie na potrzeby III Rzeszy), meczylem jeszcze Great Debaters,ale to ciezki w ogladaniu film, bardziej zrodzony z inicjatywy Denzela w holdzie (czy tez edukacyjnie, historycznie...)czarnoskorym w dawnych ciezkich dla nich czasach przesladowan, niemalze oficjalnych, i szkole wielkich mowcow, potrafiacych dotrzec swymi przemowami rowniez do bialych...no i cala masa plewow wraz z ostatnim filmem gdzie gral Mark Wahleberg (o jakiejs biologicznej zarazie) jak tylko zobaczylem plakat wydalo mi sie, ze to smiec (bo naturalnie, pusta ulica i facet a obok koniecznie babeczka i male dziecko,stary element, wystarczy przypomniec sobie ostatni I'm a Legend),ale sie postanowilem upewnic, no i mialem racje,... a jeszcze taka komedyje ogladalem, I love Huckabees, patrzac na obsade, wydaje sie sukcesem murowanym, ale to przeintelektualizowany belkot, troche takie al'a Woody Allen pieprzenie o chuj wie czym, zupelnie nie smieszne, mimo ze dobrze zagrane...i to tyle.
      • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 07.08.08, 15:47
        to moze ja cos dopisze, niekoniecznie z sensem, jako ze mam wolne pol dnia...
        wristcutters a love story? wow smile))
        ja `natomiast obejrzalam ostatnio 'step brothers' z Farrellem i tym drugim gamoniem...ktory w dramatyzmie bardzo dobrze sobie radzi, kiedys przyuwazylam, drugie plany gra na ogol, ala bardzo solidne.
        No i coz rzec, posmialam sie, i jeszcze na dodatek nabralam ochoty na wczesniejsze farrella produkcje ,a to o lyzwiarzach figurowych a to 'tallatega nights', mysle sobie, ze humor ten mozna schlastac jak ktos chce, mnie natomiast nie drazni, draznia mnie wysielki a la guru pitka
        a ,przypadek harolda cricka' z farrellem to byl bardzo fajny film
        • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 07.08.08, 17:33
          ferrell, ferrell, ferrell
        • jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 07.08.08, 21:25
          odradzam lyzwiarzy, poza paroma gagami syf, lepiej lyknij super bada, ja mowilem serio, ze to komedia roku, ok jest tez knocked up, ale bad duzo lepsi,tallageda' mi nie lezal, ogolnie nie smiesza mnie oni, chyba, ze mam wyjatkowa hustawke psychiczna...
    • elissa2 "The Shipping News" - "Kroniki Portowe" 18.08.08, 00:48
      świetna muzyka

      pl.youtube.com/watch?v=qUPRl3rELg0
      pl.youtube.com/watch?v=AMcqen2x1JA
      soundtracks.pl/reviews.php?op=show&ID=335
      • jan_stereo Re: "The Shipping News" - "Kroniki Portowe" 18.08.08, 20:58
        za to film mogl byc nieco lepszy, nie byl zly, ale elementu magicznego mu braklo bardzo :")
        • shachar requiem for a dream, hotel rwanda 28.08.08, 20:24
          tak tak, drodzy moi, stare ziemniaki odgrzewam, i jak to bywa
          wlasnie z nimi nie ma sie czym chwalic i co ucztowac
          lekko twarde bzdzinowate pierniki
          na rwandzie usnelam, za drugim podejsciem wylaczylam
          a requiem taki prostacki przekaz oferowal, ze hej
          nie ruszal nie wzruszal, tylko raz mnie zemglilo na widok
          narkomanskiej reki w gangrenie
          ale to nic, jestem pelna nadziei na lepsze jutro, zaraz bedzie
          jesien i wskocza do bileterni oskarowe propozycje
          acha, ps. nastepny w kolejce jest shrek 3, no co.
    • jan_stereo Kabluey 06.09.08, 12:56
      Z poczatku myslalem, ze bedzie przygnebiajaco, ale po 20 minutach kiedy zobaczylem po raz pierwszy niebieskiego ludzika, to trzeba zobaczyc...swietny film i ten koles w glownej roli skrojony do niej idealnie!
      • shachar Re: Kabluey 21.09.08, 14:40
        troche wesoly i troche smutny, groteskowo-tragiczny, juz nie chodzi
        o poszczegolne sceny, ale o nastroj tego filmu, dosyc mi bliski
        • shachar Re: Kabluey 21.09.08, 15:16
          podoba mi sie kiedy film jest o Nikim, a zycie przeplywa przez
          niego, a on pozwala mu przeplywac przez siebie i male heroizmy po
          drodze sie przydarzaja.
          • jan_stereo Re: Kabluey 21.09.08, 15:55
            Rozumiem, ze Ci sie podobal, jesli tak, to smialo mozesz siegnac po Promotion, cos tym stylu bedzie jak piszesz powyzej, choc osobiscie Kabluey stawiam oczko wyzej.
    • jan_stereo Deception 06.09.08, 22:13
      Nie widzialem chyba nigdy bardzo dobrego filmu z Hugh Jackmanem, chociaz zdarzaly sie takowe z Mcgregorem (Trainspotting),a ten owszem skrecony jak nalezy, wielu pewnie da sie tez zmylic/zaskoczyc fabula, jak dla mnie nazbyt grubymi nicmi szyta. Szkoda czasu, mowiac krotko...
      Facio (Evan) ksiegowy sie zakochal w babce, zostal zaszantazowany przez niebezpiecznego i bezwzglednego mistrza (Jacek) ukrytego swiata machlojek aby zakosic troche brudnych pieniedzy z pewnego konta, ukochana okazala sie zdrajczynia, a nastepnie znowu ukochana ,takie ble ble...
    • jan_stereo Wanted 09.09.08, 22:32
      Bardzo, bardzo, bardzo...malo oryginalny film, totalnie przewidywalny, wizualnie ok, fabula zupelnie nie wciagajaca, ten bolek co gral fauna (McAvoy) to jakas karykatura w tym filmie, chyba ze tak mu wymyslil ktos by gral, byla tam tez Jolka, jeszcze uszla,ale tez nie na dlugo, no i moj ulubiony przyklad zasiedzialego aktorstwa Freeman (w sprzecznosci ze swym nazwiskiem), jakbym mial 7 lat, to bylby fajny film :")

      ja sie juz raczej nie nadaje do ogladania filmow dla ludzi, chyba sie na ksiazki przerzuce calkiem...
      • shachar counterfeiters 17.09.08, 15:02
        rano obejrzalam
        no i co? nie wiem, czy da sie nakrecic sensowny film o tematyce
        obozowej, bo material ciezki, a to co nakrecone oglada sie jak przez
        skarpete, niuanse i polcienie gruba nicia pociagnete, no musialby
        ktos wybitny zrobienie sie wziac, ciekawe kto.
        juz chyba lepiej ksiazke przeczytac
        Sally jeszcze byl Ok,chitry byl i przebiegly,ale juz ten
        rewolucjonista-ideowiec nawet wygladem przypominajacy ryciny
        komunistyczne, troche mnie klul w zeby.
        a zreszta..kto jest sie w stanie wczuc bez cienia obcosci problemu w
        taki film, to ja gratuluje, mnie niektore sytuacje wydawaly sie
        lekko psychologicznie naciagane, ale co ja wiem o zyciu i smierci w
        obozie
        no i jeszcze na koniec bohater zawsze wraca do zywych, wyglada
        normalnie, gra w ruletke albo na pianinie, a nam pozostaje pokiwac
        glowa, ze tak bylo, za bardzo nie wierzac w cala historie tak
        naprawde
        czy obejrzalabym jeszcze raz? nie, wszystko wszystkim ale nie byl to
        film wybitny, wybitnych filmow juz nie robia, prosze panstwa, robia
        filmy ok i półok.
        • jan_stereo Re: counterfeiters 17.09.08, 21:35
          Z tym, ze ja to nawet odetchnalem, ze ten film nie bedzie wierny psychologicznie i historycznie opowiadanym tam bajkom, jakos nie mialem chyba nastroju na realizm w tym temacie wowczas, tak jakos pamietam...przy czym, na tle reszty, tego co wylazi hollywoodu, uwazam, ze jeszcze nie przeginali paly i bylo to przyzwoite kino...

          ps. zajebisty jesli chodzi o oddanie psychologii wydaje sie byc Kabluey,...i pospiesz sie z nim, to tak na marginesie
          • shachar kabluey 17.09.08, 22:57
            acha
            nawet zaczelam sie tak spieszyc, ze szypko szypko na strone kin i
            seansow weszlam, a tam nima surprised
            dziwna nazwa
            • jan_stereo Re: kabluey 17.09.08, 23:02
              to by bylo niezle gdyby nadal grali w kinach film z 2007 roku :"))

              ps. a nazwa jest zwiazana z pewna firma z tego filmu, a raczej jej logo, do wypozyczalni zajdziesz to zobaczysz,albo od jakich ruskich skoluj sobie, seryjnie warto...
    • jan_stereo The Killing Gene 19.09.08, 23:56
      z tego dreszczowca zwyczajnie sra ubustwem, tyle moge rzec...
    • jan_stereo The Promotion 20.09.08, 15:09
      Taka sympatyczna i dobrze sie ogladajaca historyjka o prostym zyciu/karierze w oparciu o srodowisko pracownicze supermarketu, jednego z duzej sieci. jest tam kolo (nazwiska nie pomne) z American Pie i drugi, nieco podstarzaly, jego rywal (John C. Reilly), ze tak powiem, i to oni tworza tutaj obraz ich zycie osobiste, pracownicze i wyscig w jakim biora udzial. Raczej smieszne, chociaz bez glupowatosci, raczej zwykle i normalne niz przesadnie wyszukane i udziwnione, blizej prawdy niz fantazji. Na jedna sesje w sam raz, nie ma co prawqda romantyzmu dla dwojga,ale jest na co popatrzec.
      Przyznam, ze mile zaskoczenie...
    • jan_stereo Forgetting Sarah Marshall 20.09.08, 15:17
      Kto ogladal Superbada moze znalezc kilka postaci z tamtego filmu,ale w innej nieco konwencji, bardziej dla "doroslych",choc to tez jest komedia, ale nie z tych co sie parska smiechem notorycznie, raczej z takich, co to sie komfortowo patrzy i usmiecha w duchu. Trzeba wspomniec, ze tenze pajacowaty Russell Brand, wydal sie w tym filmie tak naturalny w tym swoim plytkim zachowaniu, ze nie razil wcale, tak jakby wcale nie pozowal, tylko tak sobie zyl w duchu ze swoim nastrojem, polubilem go tutaj. Reszta stawki jak najbardziej na poziomie, film niemeczacy, bez zapasci, rowny, jak najbardziej idzie ogladac, co niezmiernie rzadkie dla mnie (nie bede mowil jak znikomy procent z tego co przerobilem trafia tutaj). Dla samego klimatu Hawajow mozna polukac, milo sie robi na umysle, releksujaco ze tak powiem...
    • jan_stereo The Dark Knight 20.09.08, 22:22
      Ale syf, zmeczylem to filmiszcze, liczylem jakos na role Jokera, ze cos tu wniesie nowego do zycia, niestety rozczarowal mnie swym wystepem, mocno przecietnym (gdyby nie kopnal w kalendarz watpie by go chwalili) jak tez i caly obraz, Jacek wciaz pozostaje numerem 1 dla mnie...
      • shachar Re: The Dark Knight 21.09.08, 00:49
        no jak to nie podobal ci sie joker? dlaczego? moze obejrzyj jeszcze
        raz ;P
        • jan_stereo Re: The Dark Knight 21.09.08, 12:06
          Joker nie tyle mi sie nie podobal, co zwyczajnie mnie nie ujal swoja gra/wystepem specjalnie, patrzylem sie na niego, caly czas majac 100% swiadomosc tego, ze to jest aktor. Mowiac krotko, byl srednio przekonujacy w moich oczach,juz 'gral' jokera, ale jeszcze nim nie 'byl'..
    • jan_stereo Get Smart 20.09.08, 22:47
      chyba sie rezyserowi nie udalo, ten film to zwykle popluczyny dla mnie, moze innym sie spodoba...
    • jan_stereo "Tropic Thunder" - "War, Inc" 21.09.08, 15:53
      Nie wiem co sie ostatnio dzieje, jakas taka moda, na zbiorowe, gwiazdorskie komedie, niestety Tropic (parodystyczne krecenie filmu o Wietnamie) to niewypal jakich wiele, kupa znanych holywoodczykow odstawia chale bez ladu i skladu. Zero spojnosci fabularnej, kazdy wyskakuje z czyms innym, masa efektownego przepychu, a co za tym idzie pieniedzy, splynela w tym przypadku bezposrednio w kanal sciekowy. Nie wiem czy sie zasmialem ze dwa trzy razy na tym filmie, niesamowity gniot, choc trzeba przyznac, ze aktorzy bawili sie tam duzp lepiej niz widzowie.
      Tuz obok pada War,Inc, satyra na dzialania polityczne (glownie USA) wobec Iraku, niby jest tu jakis pomysl, inteligencja, chec przekazania ironii,ale w dupie z takim filmem, lubie Cusacka jako aktora,ale nie wciagnal mnie, takie popluczyny dosc mocno przypominajace polska szmire (nie pamietam tytulu) z 'gwiazdami' z big brothera...
      • shachar Re: "Tropic Thunder" - "War, Inc" 21.09.08, 16:01
        jedyna postac w 'Tropic thunder' na ktora mozna bylo popatrzec to
        Tom Cruise jako producent,rewelka, ale oczywiscie przedobrzyli z
        nim, przydlugie sceny taneczne mu dajac, ja wiem ze to artysta
        dramatyczny z samej warszawy, ale czasami trzeba tamowac takich, bo
        wtrynia sie i tancza i tancza i nie wiedza kiedy przestac.
        • jan_stereo Re: "Tropic Thunder" - "War, Inc" 21.09.08, 16:44
          Owszem Tom Cruise wyszedl tutaj ciekawie, ale to rodzynek w napuszonym powietrzem ciescie.

          ps. pod Kabluey masz odpis.
          • shachar reservoir dogs 06.10.08, 20:36
            no co, 'przeminelo z wiatrem' tez nie widzialam, moja stepmom
            osiwiala i wylysiala, kiedy sie dowiedziala

            ok, troche za pozno obejrzany, ale scena poczatkowa kiedy mr.pink
            nie chce dac napiwku wciaz bardzo, bardzo fajna.
            detal, detal, detal, do konca miszczoski
            no a potem cala historia, pewnie daloby sie ja opowiedziec
            szybciej ,chociaz i tak nie bylo dlugo, 1 godz 40 min.

            bardzo lubie kiedy nikt nic nie wie i na podstawie swojego dosw. z
            ludzmi ktos strzela albo do pata ,albo do pataszona, i dopiero na
            koncu mowi, a bo ty jestes rat.
            • jan_stereo Righteous Kill 06.10.08, 20:59
              czo przyznac, ze mialas farta, ze sie z hibernacji wyrwalas..a widzialas juz moze Miller Crossing ? jest lepsze od reservoir, a tez klasyk (tutaj ja dalem z kolei dupy)...

              a wracajac do tytulowego filmu, to idzie on mniej wiecej tak, denek i paczek chodza po okranie, przytulaja sie kogos tam scigaja i rzucaja wzajemnie caly czas niemalze hasla takie: ' siemka kolo, pamietam Cie z kilku filmow', 'piatka brachu, dawno razem my nie grali', ' alez kurewsko sie zmeczylem poprzednimi filmami, musze sie zczilautowac', 'respekcik denek', 'szacunek paczek', ' alez na luzie mi to idzie, co ja mam dzisiaj na obiad w domu, tu mina tam mina i nawet sie nie zamyslilem, lata praktyki na scenie, mistrzu ze mnie, ..aaaaa... mam na obiad frytki', 'rezyserze, piatala'- 'piatala chlopaki, jakby wam jaki fajny pomysl przyszedl do glowy to smialo, ja sie nie bede wtracal, i tak sram ze szczescia, ze tu jestescie', 'kocham cie paczus!' , ' ja ciebie tez ubostwiam denek!'...nie wiem jak sie ten film konczy, nie doogladalem i szczerze mowiac zwisa mi to...
              • shachar jasiobedzki 06.10.08, 21:14
                ja jestem do tylu i bede jeszcze bardziej, zamowilam Amelie, kiedys
                widziana, ale moze cos zobacze innego, wtedy okolicznosci byly
                stresujace
                a potem 15.10 do Yumy, obejrze z ojcem w ramach bonding uncertain, on
                kocha westerny
                • jan_stereo Re: jasiobedzki 06.10.08, 21:19
                  shachar napisała:

                  > ja jestem do tylu i bede jeszcze bardziej, zamowilam Amelie, kiedys widziana, ale moze cos zobacze innego, wtedy okolicznosci byly stresujace

                  wpierw mi sie podobala, a potem uznalem ze to chujnia, nie trawie tej Amelii..

                  > a potem 15.10 do Yumy, obejrze z ojcem w ramach bonding uncertain, on
                  > kocha westerny

                  jak juz pisalem wczesniej, bardzo przecietny film, znaczy dobry, jak sie malo ich ogladalo..mnie osobiscie duzo bardziej podobal sie (choc tez cos tam marudzilem po swojemu) western: "Seraphim Falls", koncowka jak najbardziej udana/sympatyczna, co rzadkoscia jest w tych filmach amerykanskich...
                  • shachar 303, parekselans 06.10.08, 21:41
                    no wiesz, jak bylam w Polszy 4 lata temu, to zaprezentowano mi
                    Amelie jako szczytowe osiagniecie kinematografii ever, tuz obok
                    filmu z meg ryan, cos z aniolami w tytule, lub tresci
                    nie moglam sie skupic bo bylam z wizyta, pani domu mowila ze
                    plakala nad filmem, pan jej wtorowal, byl maciek i pawel, slowem
                    kolowrot. teraz sobie popatrze naspokojnie.
                    • jan_stereo Re: 303, parekselans 06.10.08, 21:57
                      spoko spoko,a tak jeszcze zahacze, bo z Toba to nic nie wiadomo, widzialas Unforgiven, wezzzztern ma sie rozumiec ?
                      • shachar Re: 303, parekselans 06.10.08, 22:06
                        a tak, widzialam, ze siostra clinta to prostytutka czy jakos tak,
                        hej! dziki zachod na tym polegal, ze ktos mial spluwe, ktos dupe, a
                        ktos umial grac w karty
    • jan_stereo Henry Poole is Here 09.10.08, 21:10
      No Natura sie zlitowala nad jasiem... Przyznam na wstepie, ze mam slabosc do spojrzenia w jakie Luk Wilson (brat Owena, ktorego mniej juz lubie)jest przysposobiony, jakos mi lezy, jak i jego gra, taka stonowana, sensowna, moge ogladac z nim wszystko i wiem ze bedzie ok. Henry jest natomiast zajebisty, nie mam za zle nikomu, ze tematyka religijna sie tu wplatala, bo ona tak jakos bez nachalnosci jest podana z dystansem, nikt tam nie robi wiochy swa gra, byciem, lubie takie aktorstwo, rezyserstwo... Mozna sie poplakac, jak ktos lubi, a mozna sie tez znakomicie przy tym filmie mentalnie zrelaksowac zyciowo, mnie to dopadlo, moze nie film roku,ale film wieczoru na 100%, a biorac pod uwage jaka mamy posuche i jak wszystko co ostatnio widzialem sie o gowno ocieralo notorycznie, to tym bardziej musze przyznac, ze obraz jak znalazl, nie ma bata zeby sie komu nie podobal, no nie idzie se tego wyobrazic, no chyba, ze mialem wyjatkowo podatny klimat na ten czas, co tez moze byc prawda :"))

      ps. dawno nie pisalem, recki z taka zarliwoscia hie.. hie..
      • jan_stereo Re: Henry Poole is Here 18.10.08, 22:52
        Eels - Love of the Loveless:

        www.youtube.com/watch?v=22DTUqjspcQ
      • elissa2 Re: Henry Poole is Here 18.10.08, 23:39
        Wierzę! smile
        Hihihi ... Zapowiada się super! smile
        pl.youtube.com/watch?v=Mf97fnD3ed0
        "moge ogladac z nim wszystko i wiem ze bedzie ok."
        Tak? Hihihi ... I "Legally Blond" też? smile))
        • jan_stereo Re: Henry Poole is Here 19.10.08, 12:09
          elissa2 napisała:

          > Wierzę! smile

          gdybys wierzyla to bys tego durnego trailera nie ogladala smile

          > Hihihi ... Zapowiada się super! smile

          Nie wiem jak mozesz jeszcze cos takiego mowic, ja nigdy nie ogladam zajawek z filmow, zwlaszcza z tych ktore bede chcial zobaczyc, to zupelnie wypacza sens ogladania. A ten trailer jest beznadziejny, nijak sie ma do klimatu samego filmu, no i jak myslisz dlaczego kiedy film jest dobry, to nie wchodze w szczegoly przy jego opisie, tak jak i w tym przypadku, ano po to aby nie zepsuc prostackimi 'widokami' samego filmu. Nigdy wiecej nie ogladaj trailarow Elisska (chyba ze to jakis syf i nie chcesz isc do kina), bo to jest dla amatorow....

          > "moge ogladac z nim wszystko i wiem ze bedzie ok."
          > Tak? Hihihi ... I "Legally Blond" też? smile))

          Blondyne ogladalem juz dawno (i przyznam, ze bylo ok), tam rola Luka byla mocno poboczna, nawet nie zwrocilem na niego uwagi, dopiero w Idiocracy zaskoczyl, nastepnie w No Vacancy, oba filmy takie sobie,ale wlasnie z wymienionych powodow, dalo sie je ogladac...
          • elissa2 Re: Henry Poole is Here 19.10.08, 13:43
            jan_stereo napisał:

            > elissa2 napisała:
            >
            > > Wierzę! smile
            >
            "gdybys wierzyla to bys tego durnego trailera nie ogladala smile"
            >
            Marudzisz, Słoneczko! smile
            (A może spróbowałbyś jakoś wydmuchać te muchy z nosa?)
            Trailera oglądałam z innego powodu. smile smile smile
            >
            > > Hihihi ... Zapowiada się super! smile
            >
            > Nie wiem jak mozesz jeszcze cos takiego mowic,
            >
            Pomyśl dobrze to może dojdziesz do właściwego wniosku. smile
            >
            > ja nigdy nie ogladam zajawek z filmow,
            >
            Ty to jesteś Ty. smile
            A poza tym ja jestem odporna na wszelkiego rodzaju spoty reklamowe. Wydaje mi
            się, że potrafię wyłuskać nawet kilkusekundowe scenki. I tak było i tym razem. W
            pewnym momencie buzia mi się uśmiechnęła. smile
            >
            "zwlaszcza z tych ktore bede chcial zobaczyc, to zupelnie wypacza sens
            ogladania. A ten trailer jest beznadziejny, nijak sie ma do klimatu samego filmu,"
            >
            Nie chciałabym aby trailer, w jakikolwiek sposób, zapowiadał mi klimat filmu.
            To, z przyjemnością chcę odkryć oglądając film.
            >
            "no i jak myslisz dlaczego kiedy film jest dobry, to nie wchodze w szczegoly
            przy jego opisie, tak jak i w tym przypadku, ano po to aby nie zepsuc
            prostackimi 'widokami' samego filmu. Nigdy wiecej nie ogladaj trailarow Elisska
            (chyba ze to jakis syf i nie chcesz isc do kina), bo to jest dla amatorow...."
            >
            Pomyślę nad tym. smile
            Faktycznie, jak do tej pory Twoje oceny zawsze mi się sprawdzały.
            >
            > > "moge ogladac z nim wszystko i wiem ze bedzie ok."
            > > Tak? Hihihi ... I "Legally Blond" też? smile))
            >
            > Blondyne ogladalem juz dawno (i przyznam, ze bylo ok),
            >
            Ja się super bawiłam oglądając ten film.
            Uważam, że Reese Witherspoon jest bardzo dobrą aktorką. W każdym bądź razie
            lubię ją!
            >
            "tam rola Luka byla mocno poboczna, nawet nie zwrocilem na niego uwagi, dopiero
            w Idiocracy zaskoczyl, nastepnie w No Vacancy, oba filmy takie sobie,ale wlasnie
            z wymienionych powodow, dalo sie je ogladac..."
            >
            Acha! smile
            • jan_stereo Re: Henry Poole is Here 19.10.08, 14:40
              elissa2 napisała:

              > A poza tym ja jestem odporna na wszelkiego rodzaju spoty reklamowe. Wydaje mi się, że potrafię wyłuskać nawet kilkusekundowe scenki. I tak było i tym razem.

              Sie zupelnie nie rozumiemy Elisska, chodzilo wlasnie o to, abys nie wyluskiwala zadnych scenek przed ogladaniem(ewentulnym) samego filmu, nawet kilkusekundowych, bo to sie potem odbije, wyluskaniem Ci ujemnym (obraz bedzie zdeformowany) wielominutowych efektow, mozg tam pamieta...

              ps. nie mam zadnych much w nosie, wiem tylko jak jest, to i pisze, zwlaszcza, ze ogladajac calosc, niekoniecznie by Ci sie buzia usmiechnela, w wyspotowanych momentach...
              • elissa2 Re: Henry Poole is Here 19.10.08, 15:02
                jan_stereo napisał:

                > Sie zupelnie nie rozumiemy Elisska,
                >
                Rozumiemy, rozumiemy. smile
                Przynajmniej ja rozumiem Ciebie. smile Twoją argumentację. I wiesz? Kupuję ją! smile
                >
                > chodzilo wlasnie o to, abys nie wyluskiwala
                > zadnych scenek przed ogladaniem(ewentulnym) samego filmu, nawet
                kilkusekundowych, bo to sie potem odbije, wyluskaniem Ci ujemnym (obraz bedzie
                zdeformowany) wielominutowych efektow, mozg tam pamieta...
                >
                smile
                Oj tam smile Właściwie to ja tak sporadycznie oglądam jakieś zajawki, że możesz być
                spokojny. smile
                Ale skoro uważasz jak uważasz to zapewne masz bardzo dużo racji, z racji tego,
                że jesteś w tym bardzo oblatany, wezmę sobie do serca Twoje dobre rady. smile

                A polazłam do trailera w nadziei, że może znajdę odpowiedź na pytanie co ma
                wspólnego ten kapitalny kawałek Eeels z tym filmem. smile
                >
                > ps. nie mam zadnych much w nosie, wiem tylko jak jest, to i pisze, zwlaszcza,
                ze ogladajac calosc, niekoniecznie by Ci sie buzia usmiechnela, w wyspotowanych
                momentach...
                >
                Ojej, trochę wiary w ludzi! Przecież najpierw dokładnie czytałam co napisałeś,
                że i popłakać se można.
                Buzia uśmiechnęła mi się w momencie, gdy ta kobieta pokazała mu plamę na ścianie
                - tych kilka sekund jego reakcji, jego mina ... świetne! To tylko jedna z
                migawek. Gdy w filmie, szybko następują po sobie zupełnie inaczej "smakują" i
                mimo wszystko zaskakują bo właśnie chodzi o coś zupełnie innego niż można by
                sądzić po obejrzeniu trailera. I dobrze! I na całe szczęście! smile
                • shachar religulous 19.10.08, 16:18
                  potem przeczytam o co chodzi z tymi zajawkami, melduje tylko ze ja ogladam, w kinie to ineunikniona sprawa, zajawki pojawiaja sie na poczatku przeciez i powiem ze lubie, byc punktualnie i wszystko obejrzec dokumentnie od zajawek do liter koncowych, z kina wyszlam moze 2x przed koncem
                  no ale ja znowu nie na temat
                  to moze kontynuujac nie w temacie, w tv pokazuja malego diabla tasmanskiego,ktory warczy, bardzo jestem dumna, ze od razu zgadlam ze to diabel t. ,kiedys tyle wiedzialam o zwierzakach, no na szczescie jeszcze cos tam zostalo.

                  teraz o filmie: bill maher nie wiem po co ten film zrobil
                  a tresc jest taka: robienie sobie szutkow z ludzi tzw religijnych, ktorzy w ogole nie kojarza po co i dlaczego religie swe uprawiaja.
                  Takie obserwacje, ze to wszystko sie kupy nie trzyma, mozna miec juz w wieku prepubic, jesli jest sie w miare normalnie rozgarnietym dzieciakiem
                  bill jest starszy niz mlodszy, ze tez mu sie chcialo to mielic
                  • jan_stereo Re: religulous 19.10.08, 16:44
                    shachar napisała:

                    > potem przeczytam o co chodzi z tymi zajawkami, melduje tylko ze ja ogladam, w kinie to ineunikniona sprawa, zajawki pojawiaja sie na poczatku przeciez...

                    Tu nalezy rozroznic jeszcze dwie sprawy, co innego zajawka z filmow opartych czysto na wizualnych efektach, a co innego tresci osadzone na fabule, dla tych pierwszych, trailary kinowe mi nie przeszkadzaja, bardzo czesto nie mam ochoty juz tych filmow widziec, bo wszystkie najlepsze zdjecia sa pokazywane wlasnie w owym reklamowym spocie, zatem szkoda kasy na caly film. Co do tych drugich, jesli cos takiego mi puszczaja, to umyslnie nie patrze, chociaz to sie bardzo rzadko zdarza, aby reklamowany byl jakis film do ktorego mam przekonanie, ze chce zobaczyc, zazwyczaj sa to smieci, oklepane, im zajawki niewiele szkodza, bo i tak kazdy element jest przewidywalny, zatem bez roznicy. Nienawidze jednak isc do kina na film tresciwy, majac juz jakies o nim wyobrazenie/nastawienie, to tylko utrrudnia, zbyt wiele razy pokojarzylem zdjecia z reklamowek, z konkretnymi scenami wczasie ogladania i czar mi pryskal...

                    Lubie filmy rozdziewiczac w czasie rzeczywistym :"))


                    >.. i powiem ze lubie, byc punktualnie i wszystko obejrzec dokumentnie od zajawek do liter koncowych, z kina wyszlam moze 2x przed koncem..

                    ja kilka razy wyszedlem, kilka razy przespalem (jak na X-Manie), a napisy to ogladam, jak dobra muzyka byla i chce wiedziec kto jest jej autorem...
                    • shachar Re: religulous 19.10.08, 16:48
                      jak film jest tresciwy to tez nie lubie za duzo wiedziec, bo sie uprzedzam, jak
                      chwala to sie chaly doszukuje i na ogol znajduje wink co wkurza mnie potem.
      • elissa2 Re: Henry Poole is Here 26.10.08, 00:43
        A więc tak ... Kapitalny!
        Oh, jak ja lubię takie filmy!!!!
        Ciepły, momentami bardzo zabawny, subtelnie skonstruowany dowcip, czasami
        zaskakująco zabawny, romantyczny. I mówcie sobie co chcecie ale jest tam parę
        głębokich mądrości życiowych.
        Wilson jest faktycznie świetny! Rewelacyjnie gra ten sceptycyzm Henry`ego.
        A ta ciepło pokazana latynoska mentalność.
        A człowiek tak się wczuwa, że od pewnego momentu zaczyna się ekscytować "No
        dotknij ten mur, do cholery!" smile Kurcze, a ja pokpiwam sobie z mamy gdy bardzo
        przeżywa telenowele! smile
        Świetna muzyka!
        Nie wiem ... zacząć go od razu oglądać po raz drugi czy trochę ochłonąć? smile))

        Wiecie co? Psychiatrzy chyba powinni go przepisywać jako suplement terapii. smile

        Dzięki, Jaśku!!!!
        • shachar children of men 28.10.08, 13:50
          przepraszam, ze sie wtranzalam z dwuletnim filmem, ale mam jakies
          ataki, pisac o malowaznych sprawach mi sie chce
          owóż ten children of men to byl film moze i fajnie nakrecony,
          kamerkom chodzaca za obrazkiem dosyc_dosyc, ale kompletnie
          niestaysfakcjonujacy, zaczynam juz dostrzegac prawidlowosc, ze kiedy
          w obsadzie jest clive owen, to film mi sie ostatecznie nie podoba
          (no moze poza 'Sin city'), 'Closer' probowalam ostatnio powtorzyc i
          nie moglam sie zidentyfikowac problemowo z dzielem, 'inside job'
          (czy jakos tak, ten gdzie clive siedzial zamkniety w sejfie), tez
          mi nie podszedl...
          no a ten tu Children of men -calkiem fajnie wymyslona koncepcja, ze
          nie ma dzieci, no ale potem o czym niby byl ten film, ze trzeba
          dobiec do jakiejs łódki, ale gdzie plynac to juz nikt nie powiedzial.

          zamowie sobie ostatniego bondziaszka zatem, 14go premiera nru 22,
          nareszcie bondowicza da sie ogladac, borewicz nawet wysiada wink

          • jan_stereo Re: children of men 28.10.08, 14:42
            shachar napisała:

            > zaczynam juz dostrzegac prawidlowosc, ze kiedy
            > w obsadzie jest clive owen, to film mi sie ostatecznie nie podoba
            > (no moze poza 'Sin city'), 'Closer' probowalam ostatnio powtorzyc
            i nie moglam sie zidentyfikowac problemowo z dzielem, 'inside job'

            Children nie ogladalem, bo mnie odrzucilo kiedy tylko obwachalem z
            bliska plakat, natomiast Closer to wysmienite kino bylo (i akurat
            tam Oven przycmil Jude'a Law), nawet Julka zagrala bardzo dobrze,
            wszystkie 4 postaci stworzyly niezly zestaw, przekonujacy, z nikim
            sie tam nie identyfikowalem (zawsze trzeba ?), tylko podziwialem
            realnosc samej psychologii, naturalnosc, gre, dominacje...
            Ten Inside Job, czy cos tam, byl marny, owszem,ale i Denzel
            przynudzal w nim na rowni, bo i tak ich rezyser popedzil kiepsko, to
            samo w tej strzelaninie (Shoot them up..), tez kiepscizna, tracaca
            angielszczyzna, jak ze Snatcha..

            > zamowie sobie ostatniego bondziaszka zatem, 14go premiera nru 22,
            > nareszcie bondowicza da sie ogladac, borewicz nawet wysiada wink

            a we mnie emocje odnosnie Bonda, jakos zupelnie wygasly, nie wiem
            czemu, nawet bezmyslnie mi sie patrzec nie chce, moze dlatego, ze
            ten twor tak strasznie sie zrobil uprzemyslowiony, dopracowany, ze
            podrzewka tych przygotowan do niego wylazla juz dawno na zewnatrz,
            zanim sie film sam pojawi, wszyscy jego sliczni aktorzy okupuja
            prasowe sesje zdjeciowe i wywiady i sama twarz Bonda, na kazdym
            batoniku, wypralo sie to z motywu kinowego calkiem, ja nawet nie
            kojarze juz tego z filmem, bardziej jakby jakas reklamowke krecili,
            czesc 33, gdzie wszystko idealnie sie zazebia, jest dopracowane i
            odtworzone z dynamizmem w kazdej jego sekundzie... Chyba wole juz te
            najstarsze Bondy, gdzie milo niedoskonaloscia pachnie, nie wszystko
            jest takie wyprane publicznie powielokroc...
            • shachar Re: children of men 28.10.08, 15:22
              w 'Closer' moze zbonczyły mnie te miłoście, przepraszam za
              powykręcane wyrazy, ale pogardliwość swą chciałam wtrącić i złość na
              te schorzenia miłosne, wole wpaść na psycholo i wypaść po 10 min,
              niż sie zagłębiać, bo wtedy nic tylko chce mi sie wziąć taką
              drewnianą kopystkę i bam!bam! ruchem poziomym miedzy glowami jak w
              kreskowce powalic troche
              poprosze o analize tegoz uczucia
              smile
              o przypomnialo mi sie, w sprawie zwiazkow, 'the squid and the whale'
              podobal mi sie jako prawdziwy od strony psycholo, chociaz
              posmutkowujacy tez.
              • jan_stereo Re: children of men 28.10.08, 20:21
                shachar napisała:

                > w 'Closer' moze zbonczyły mnie te miłoście, przepraszam za
                > powykręcane wyrazy, ale pogardliwość swą chciałam wtrącić i złość na
                > te schorzenia miłosne, wole wpaść na psycholo i wypaść po 10 min,

                tak myslalem,jakby Ci to powiedziec najdelikatniej,ze tematyka Tobie zwyczajnie nie lezala, niemniej, od poziomu rozgrywek na psycholo byly tu przepasci trzy, i trzeba bylo tez doogladac do konca, sa milosci i nagle ich nie ma i mysle, ze ten brak by Ci sie juz spodobal :"))

                > poprosze o analize tegoz uczucia
                > smile

                zazdrosc :"))

                > o przypomnialo mi sie, w sprawie zwiazkow, 'the squid and the whale' podobal mi sie jako prawdziwy od strony psycholo, chociaz
                > posmutkowujacy tez.

                lezy u mnie na polce, wylaczylem w polowie, nie moglem sie wciagnac, calkiem przyzwoicie zagrany, ale ciezko strasznie sie to oglada, nie wiem, jakos tak 'bez potrzeby patrzenia' sie czulem przy tym filmie, nie liczac na zaden koniec, zaskoczenie..
                • shachar Re: children of men 28.10.08, 20:54
                  kiedy teraz o tym mysle, to stopien 'podobania sie' jednak zalezy w
                  jakims tam stopniu od stopnia identyfikacji, nie twierdze ze jako
                  Marysia flirtujesz z lekarzami na necie, ale ja tym bardziej nie, a
                  te lzy portmanki, te juda law zaloty do julii postrzegam
                  jako 'juvenile'problem, co jako przymiotnik dokladnie pasuje mi do
                  znanego i lubianego psycholo.Serio, i nie ma tu śmichu, mam jakis
                  taki oglad sprawy, moze blizej mi do tego 'squida', nawet calkiem
                  jestem o tym przekonana.
                  • jan_stereo Re: children of men 28.10.08, 21:38
                    ja jestem zazwyczaj bardziej obserwatorem (koneserem wizualnym i fabularnym a bywa ze i duchowym), nie wlaze w skory fimowych bohaterow az tak, kibicuje z boku, kazdemu po rowno, albo nikomu, albo i faktycznie tylko komus, ale to rzadko idzie w parze z tym, ze widze siebie na ekranie... Wszystko mi jedno czy problem jest niedojrzaly, dojrzaly czy przejrzaly, grunt aby byl dobrze (widowiskowo) pokazany, nie lubie zanudzania, a ten w squidzie to tak posrodku troche, juz prawie sie lapie na cos intrygujacego, a jednak przewaza w nim taka pospolitosc, czuje sie jakbym ogladal codzienna scene u sasiadow, ktorej normalnie nie chcialbym byc swiadkiem przez bite 1.5 godziny (bo nie czuje sie tu nawet 'zabawianym' widzem tylko zwyklym intruzem owej szarej, malo sympatycznej codziennosci), co najwyzej kilka minut...
    • jan_stereo Zbulwersowany 15.10.08, 21:33
      W filmie pod tym tytulem glowna bohaterka guzdze sie i flegmi przy pozyskiwaniu ostatnio tu wspomnianych filmow,a co za tym idzie, nici i igly z jej wrazen w tym temacie..

      Sacharyna moze jakies ruchy wykonasz ?

      a Ty Elisska tez sobie nie mysl, zes niewidoczna taka i rozgrzeszona na wieki odnosnie powyzszego...
      • elissa2 Re: Zbulwersowany 15.10.08, 21:46
        jan_stereo napisał:

        > W filmie pod tym tytulem glowna bohaterka guzdze sie i flegmi przy
        pozyskiwaniu ostatnio tu wspomnianych filmow,a co za tym idzie, nici i igly z
        jej wrazen w tym temacie..
        >
        > Sacharyna moze jakies ruchy wykonasz ?
        >
        > a Ty Elisska tez sobie nie mysl, zes niewidoczna taka i rozgrzeszona na wieki
        odnosnie powyzszego...
        >
        Oj tam zaraz ... smile))
        Oczywiście, że czytam wszystko. Wcale nie zamierzam tego ukrywać!
        Dodam nawet, że podoba mi się sposób w jaki je recenzujecie.
        Nie ma już duetu Kałużyński - Raczek ale, bogom dziękować, jesteście WY! smile
        I niektóre tytuły notuję sobie...
        Ostatnio nie mam nastroju (a i sposobności) do oglądania filmów. Ale gdy mi
        powróci to postaram się obejrzeć te najwartościowsze.
        smile))
        • shachar Re: Zbulwersowany 17.10.08, 03:06
          ja stracilam glowe, na razie 3.10 do yumy lezy na kredensie, podobno z ojcem
          mialam ogladac, ale nie wiem czy ojciec zyje nawet, przez tydzien moglo sie
          wiele zdarzyc
          niedlugo ide na 'religulous' czy jakos tak..
          nie omine bonda, o nie,
          ale kurcze, czas mi ucieka, i nie mam z tego dobrego wyjscia, moze to sie nadaje
          do filmu, he, byly tytuly takie jak'women on the verge of a nervous breakdown',
          ch*j wie o czym, ale tytul adekwatny.
          obejrzalabym jakies pif-paf
    • elissa2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 17.10.08, 00:30
      Od jutra (a właściwie to już dzisiaj) w kinach film "świadectwo"
      Ponoć świetna muzyka Roberta Jansona i ... Vangelisa.
      • jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 17.10.08, 23:35
        nie wiem czemu (chociaz wiem), nie widzialem jeszcze dobrego i wciagajacego naturalizmem (lub choc sama fabula), prawda psychologiczna filmu czysto religijnego ze swieta postacia w roli glownej, nawet Jezus Gibsona, tego nie sprawil, choc najlepszy jak dotad skret tego typu...

        ps.1 no chyba, ze Zywot Briana wliczymy, to co innego :"))

        ps.2 co do muzyki, w tym przypadku, zapewne beda to jakies ckliwe dzwieki, majace od czasu do czasu rozrywac dusze, choc nic takiego dramatycznego sie na ekranie nie dzieje, chociaz moge sie mylic...
        • elissa2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 18.10.08, 00:14
          jan_stereo napisał:

          "nie wiem czemu (chociaz wiem), nie widzialem jeszcze dobrego i wciagajacego
          naturalizmem (lub choc sama fabula), prawda psychologiczna filmu czysto
          religijnego ze swieta postacia w roli glownej, nawet Jezus Gibsona, tego nie
          sprawil, choc najlepszy jak dotad skret tego typu..."
          >
          (ale "świadectwo to dokument, oczywiście chodzi mi o kategorię big_grin)
          >
          > ps.1 no chyba, ze Zywot Briana wliczymy, to co innego :"))
          >
          Wliczmy! Wliczmy!!! smile smile smile
          >
          > ps.2 co do muzyki, w tym przypadku, zapewne beda to jakies ckliwe dzwieki,
          majace od czasu do czasu rozrywac dusze, choc nic takiego dramatycznego sie na
          ekranie nie dzieje, chociaz moge sie mylic...
          >
          Myślisz? I być może masz rację ... smile
          Może tylko dla reklamy "trąbią" że rewelacyjna muzyka. Obejrzałam kilka
          zwiastunów ale niczego z nich (w temacie muzyki) wywnioskować nie potrafię
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka