Dodaj do ulubionych

Kino,Zycie,Wydarzenia

    • jan_stereo Pathfinder 17.10.08, 23:15
      Film co prawda ogladalem juz jakies pol roku temu (albo i lepiej),ale mi sie nie chcialo (albo juz to zrobilem, nie wiem) skrobac, a mysle ze warto, skrecony jest bardzo zrecznie, fabula jest prosta i spojna, dosc surowa i bardzo naturalna. Dzieje sie w czasch kiedy siejacy postrach wikingowie grabili dalekie lady, tak jak w tym przypadku, zyjacych sobie w zgodzie z natura indian wsrod ktorych zaplatal sie swego czasu maly wiking, znaczy chlopiec ocalaly z rozbitej lodzi i przygarniety przez tubylcow. Aktor znany z WP (wladca pierscienkow), jak znalazl, dobry jest, mucha nie siada, obrazy natury sliczne, sporo mocnych scen tez, nie ma strzelaniny pukawkowej (sorki Szaszka),ale sa inne, dawne techniki, udane wizualnie, troche przypomina sceneria Apocalipto, a klasa zblizona...

    • jan_stereo Felon 17.10.08, 23:20
      Bardzo krociutko, dla samego Vala Kilmera warto (chociaz on raczej epizodycznie tu jest), ktory upodobnil sie wrecz niemozebnie do Jeffa Bridgesa, nie ma strzelanki pukawkowej,ale jest mordobicie, no i jeden kolo z Lostow, ten murzynek ale w nieco innej roli, czarnego typa wieziennego :"))
    • jan_stereo Dark City 17.10.08, 23:28
      Film stary ale jary, sobie go raz jeszcze postanowile obejrzec, spore podobienstwo do 13 Pietra (tez bardzo przyjemny obraz, calkiem ladny, zwlaszcza jak ktos lubi lata 40-ste, tak samo mamy i tutaj). No i mamy bardzo mroczny nastroj, niezwykle smakowity, niemalze jak skopiowany z Blade Runnera, ta noc i cienie, deszczowosc,swiatla z polmroku i duszaca prawda gdzies skryta, tak gleboko, ze sie mozna poczuc nieswojo, z dreszczem, no i glowne postaci, probujace nabrac odechu na naszych oczach, caly czas o kilka cali od nieludzkiej granicy, sprawiajacej ze jeszcze sa cali...
    • elissa2 Mr. Scruff 'Get A Move On' 19.10.08, 19:18
      Muzyczka świetna!
      pl.youtube.com/watch?v=MS_CLIF1h-o&feature=related/
      Ale czy KTOŚ potrafi mi wytłumaczyć dlaczego jest to "amazingly fun video"? Może
      i jest. Ja nie kwestionuję, nie wyśmiewam się ...
      • shachar body of lies 22.10.08, 14:43
        ten tego...chcialam zobaczyc dykaprio...
        teraz bardzo sie tego wstydze, dawno nie ogladalam takiego gniota,
        akcja polegala na wsiadaniu i wysiadaniu do bardzo drogich limuzyn,
        przy okazji dowiedzialam sie ze agenturalnosc na jarmarku w syrii
        polega na wyjsciu z lincolna i chodzeniu miedzy tubylcami z komorka
        przy uchu w ciemnych okulartach i czapce, nikt nie poznal ze
        dykaprio nie jest arabem, oprocz mnie hyhy, no ale ja jakas glupia
        jestem
        dykaprio godzinami stal tak po roznych jarmarkach, potem szedl do
        siedzib policji a potem znowu na jarmark, bo to byl tajny agent

        i tak dalej i w tem podobie,jednym slowem stekbzdur
        • shachar 3.10 do Yumy 23.10.08, 01:50
          na dvd natomiast obejrzalam sobie remake Yumy, bardzo mi sie podobal, biedny
          christian bale!
          Peter fonda w epizodzie, bardzo kombojski
          no i ten zloczynca, prawa reka szefa bandy, bardzo fajnie przystylizowany, no
          naprawde, wywazony odpowiednio kawalek przyzwoitego kina.
          • jan_stereo Re: 3.10 do Yumy 23.10.08, 08:58
            mnie sie nowa wersja podobala tak sobie, jak juz mowilem (no ale ja
            sie wypralem z latwych i prostych uczuc filmowych dawno temu), ale
            ow 'prawa reka' szefa bandy byl najjasniejszym punktem filmu dla
            mnie i generalnie najlepiej odegrana rola.

            Czekam wiec na dalsze newsy...
            • shachar Re: 3.10 do Yumy 23.10.08, 09:30
              prawda jest, ze na koncu przyswirowali troche po kowbojsku z tym ,ze Zloczynca
              sam wsiadl do pociagu wieziennego, a wierny kon biegl wzdluz torow, no ale...i
              tak byla to perelka w porownaniu z tym gniotem nowoczesnym o szpiegach,
              wspomniana nizej.
              Prawda jest tez ze 'prawa reka' byl straszny zboj i najjasniejszy punkt
              co do uczuc prostych, sama bylam zdziwiona, ze taka prosta historyjka, po konsku
              zakonczona, milo spoczela u mnie na poleczce z napisem'ladne', byc moze z samego
              zaskoczenia i niespodziewania, lapalam sie podczas ogladania na wrazeniu ze
              'oooo, jak mi sie dobrze oglada'smile)
    • elissa2 Jakie to filmy? 25.10.08, 00:52
      elissa2 napisała:
      "A wiesz, lubię takie filmy o duszach wracających na ziemię bo cos tam jeszcze
      dobrego muszą zrobić, naprawić ...smile"

      jan_stereo napisał:
      "znam takich kilka..."

      Podziel się wiedzą, plisss
      Może jakiś fajny przeoczyłam?
      • jan_stereo Re: Jakie to filmy? 25.10.08, 19:33
        zadnego fajnego nie przeoczylas, zwlaszcza jesli jakis juz widzialas, mnie sie one srednio podobaly, wrecz takie sobie, zatem nie polecam :"))

        ps. juz wole zrobic liste najlepszych filmow...
        • elissa2 Re: Jakie to filmy? 25.10.08, 20:17
          jan_stereo napisał:

          > zadnego fajnego nie przeoczylas, zwlaszcza jesli jakis juz widzialas, mnie sie
          one srednio podobaly, wrecz takie sobie, zatem nie polecam :"))
          >
          A może wobec tego Ty przeoczyłeś? smile
          A "Defending Your Life"?
          Cy tes bzytki??? smile

          A ja czasem lubię obejrzeć takie lekkie bajeczki, szczególnie wtedy gdy prawie
          nie wiem jak się nazywam" i oglądanie czegoś głębokiego, ambitnego byłoby tylko
          na szkodę filmu.
          >
          > ps. juz wole zrobic liste najlepszych filmow...
          >
          Zrób, zrób!
          Może chociaż z jeden z moich ulubionych znajdę na niej? smile))
          • jan_stereo Re: Jakie to filmy? 25.10.08, 20:40
            elissa2 napisała:

            > A może wobec tego Ty przeoczyłeś? smile
            > A "Defending Your Life"?
            > Cy tes bzytki??? smile

            Nie wiem, ale okladka mnie do niego zniecheca :")

            > A ja czasem lubię obejrzeć takie lekkie bajeczki, szczególnie wtedy gdy prawie nie wiem jak się nazywam" i oglądanie czegoś głębokiego, ambitnego byłoby tylko na szkodę filmu.

            a to sie zgadza,ale ja lubie troche inne bajecki :")

            (odpadaja wszelkie telenowele)

            > Zrób, zrób!
            > Może chociaż z jeden z moich ulubionych znajdę na niej? smile))

            czy to jest nutka szyderstwa ? :"))
            • elissa2 Re: Jakie to filmy? 25.10.08, 20:46
              jan_stereo napisał:

              > elissa2 napisała:

              > > Zrób, zrób!
              > > Może chociaż z jeden z moich ulubionych znajdę na niej? smile))
              >
              > czy to jest nutka szyderstwa ? :"))
              >
              A w życiu! Nigdy nie szydzę! Przynajmniej świadomie. smile

              To jest tak ... Gdybym z tematyki, która mi najbardziej leży, oglądała tylko to,
              co wybitne, oglądałabym może 1 film na dwa lata albo i rzadziej. smile
              • jan_stereo Re: Jakie to filmy? 25.10.08, 20:59
                a jaka tematyka Ci lezy, jesli mozna wiedziec ?

                ps.i skad wiesz czy jakis film jest wybitny, nim go nie zobaczysz, a to zmusza przeciez do ogladania, no i sa jeszcze filmy bardzo dobre i dobre, dopiero pozniej schodzimy do przecietnizny i gniotow...

                i bym zapomnial widzialas wreszcie to co sciagalas ?
                • elissa2 Re: Jakie to filmy? 25.10.08, 21:36
                  jan_stereo napisał:

                  > a jaka tematyka Ci lezy, jesli mozna wiedziec ?
                  >
                  No właśnie ... tzw komedie romantyczne, dramaty psychologiczne, dramaty fantasy
                  (np."Powder", "Practical Magic", "Fluke", "Joe Black" big_grin - znam Twoje zdanie o
                  nim big_grin), czasem historyczne, czasem biograficzne ...
                  Żadnych texańskich masakr, horrorów w zasadzie też nie ...
                  >
                  > ps.i skad wiesz czy jakis film jest wybitny, nim go nie zobaczysz, a to zmusza
                  przeciez do ogladania, no i sa jeszcze filmy bardzo dobre i dobre, dopiero
                  pozniej schodzimy do przecietnizny i gniotow...
                  >
                  A skąd Ty wiesz? Jak widzę, że nudy na pudy, miernota lub wręcz gniot to nie
                  oglądam do końca.
                  >
                  > i bym zapomnial widzialas wreszcie to co sciagalas ?
                  >
                  ściągało się 18 godzin ale jest i działa! smile
                  I już - sprawdzając czy działa - obejrzałam kilka pierwszych minut. I już wiem
                  co wspólnego ma z tym filmem "love of the loveless" smile
                  I Gosia musi koniecznie i wnikliwie obejrzeć tę pierwszą scenę z maklerką! smile
                  Oj, już czuję że będzie uczta!!!
    • elissa2 Fool's Gold 28.10.08, 20:56
      "Nie wszystko złoto co się świeci" - komedia

      Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie?
      Dobry?
      • jan_stereo Re: Fool's Gold 28.10.08, 21:45
        elissa2 napisała:

        > "Nie wszystko złoto co się świeci" - komedia

        wszystko inne tylko nie komedia, nie wiem, ani razu sie nie zasmialem, choc na placz tez sie nie zbieralo...

        > Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie?
        > Dobry?

        ja rozumiem, ze Ty szukasz tej romantycznosci pomiedzy Maghujojejem i Huda Kaska, jesli tak, to jak najbardziej znakomity film, choc wyszukania w tych ich 'romansie' tyle, co na kolonijnym obozie pomiedzy dwojgiem zakochanych kolonistow. Film jako calosc mocno przecietny, uroki cial i widoki, jak i walentynkowy faktor slodkosci, na bardzo wysokim poziomie, film idealny do wieczornej herbatki i pudelka czekoladek marki Wedel, moze nawet lampki wina, szczegolnie polecany w ciemne, jesienne, pelne zimna wieczory...

        strasznie przepraszam za swoj styl, moze ktos inny doradzi...
        • elissa2 Re: Fool's Gold 28.10.08, 21:57
          jan_stereo napisał:

          > elissa2 napisała:
          >
          > > "Nie wszystko złoto co się świeci" - komedia
          >
          > wszystko inne tylko nie komedia, nie wiem, ani razu sie nie zasmialem, choc na
          > placz tez sie nie zbieralo...
          >
          > > Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie?
          > > Dobry?
          >
          > ja rozumiem, ze Ty szukasz tej romantycznosci pomiedzy Maghujojejem i Huda Kaska,
          >
          (czy chciałeś napisać 'jaK rozumiem'?)
          Otóż niekoniecznie.
          Przede wszystkim nęci mnie to poszukiwanie wraku hiszpańskiego statku pełnego
          skarbów.
          Ale fajnie, że Matthew tam będzie, nie zaprzeczam. smile
          • jan_stereo Re: Fool's Gold 28.10.08, 22:15
            elissa2 napisała:

            > Przede wszystkim nęci mnie to poszukiwanie wraku hiszpańskiego statku pełnego skarbów.

            to tu bym na wiele nie liczyl, duzo, duzo lepsi sa Piraci z Karaibow z czesci Pierwszej i aktorzy tez nie brzydcy, a wizualnie przepasc miedzy oboma filmami, jak i sama gra (nawet na tej klasy filmy) :"))

            > Ale fajnie, że Matthew tam będzie, nie zaprzeczam. smile

            tak wiec, dobrze ze Matthew tam bedzie :"))
            • elissa2 Re: Fool's Gold 28.10.08, 22:33
              jan_stereo napisał:

              > elissa2 napisała:
              >
              > > Przede wszystkim nęci mnie to poszukiwanie wraku hiszpańskiego statku
              pełnego skarbów.
              >
              > to tu bym na wiele nie liczyl, duzo, duzo lepsi sa Piraci z Karaibow z czesci
              Pierwszej i aktorzy tez nie brzydcy, a wizualnie przepasc miedzy oboma filmami,
              > jak i sama gra (nawet na tej klasy filmy) :"))
              >
              Wyobrażam sobie. smile
    • aretha04 Re: POMOCY! 03.11.08, 14:14
      i to na poważnie, bez podśmiechujek, bo mi mój siwy włos nie pozwoli
      na wygłupysmile

      na jaki i czy warto iść na któryś z tych filmów?
      no, wiecie, nie lubię much w nosie (nie w moimbig_grinDD) i tego
      ewentualnego biadolenia


      www.multikino.pl/ursynow/repertuar,nastepnedni,1.html

      mam kino "pod nosem", spacerkiem 7 minut, ale wyyyyyyyyyyyciągnąć
      (nie powiem Kogobig_grinDD) to i dźwig nie pomożesmile

      Znajoma zachwalała film "Mamma Mia!", mam obiecane, ale narazie:
      czekam, czekam, tydzień minął, teraz drugi i pewnie następny
      będzie...

      acha, dyskrecja zapewnionasmile
      • shachar Re: POMOCY! 03.11.08, 14:43
        mi te tytuly niewiele mowia, a nocny pociag z miesem przebija
        wszystko !smile)
        obejrzalabym pila V,ale w domu, nie w kinie. ktos mi mowil ze pila
        jest dobra seria, nie wiem bo nie lubie sie bac, az do tegorocznego
        halloweenu, kiedy to zamarzylo mi sie obejrzenie jakiegos straszydla
        i mnie trzyma.
        • aretha04 Re: POMOCY! 03.11.08, 16:23
          shachar napisała:

          > nocny pociag z miesem przebija wszystko !smile)


          ze względu na tytuł? mnie sie też podobasmile
          tylko jak później jeżdzić metrem?

          na Piłę chyba nie zdecyduję się, żal mi pieniędzy, żeby być może
          cały film przesiedzieć z zasłoniętymi oczamismile
          krwiste filmy nie dla mnie...
      • elissa2 Re: POMOCY! 03.11.08, 15:16
        Idź na "Mamma Mia"!
        Ale i "Noce w Rodanthe" ponoć warto zobaczyć (hihihi ... jak to Jasiek przeczyta!)
        A buuuuuuu ... ja chcę iść z Tobą!
        • elissa2 Re: POMOCY! 03.11.08, 15:42
          elissa2 napisała:

          > Idź na "Mamma Mia"!
          > Ale i "Noce w Rodanthe" ponoć warto zobaczyć (hihihi ... jak to Jasiek przeczyta!)
          > A buuuuuuu ... ja chcę iść z Tobą!
          >
          I jeszcze ...
          Z tego jadłospisu chętnie zakosztowałabym
          "Tajne przez poufne"
          oraz
          " Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi"
        • aretha04 Re: POMOCY! 03.11.08, 16:29
          dlaczego zabije?
          z opisu filmu to boję się, żeby mnie nie ciosano kołków na głowiesmile

          ale mogę poczekać, aż przyjedziesz i pójdziemy razemsmile
          lubię Richarda Gere
          • elissa2 Re: POMOCY! 03.11.08, 20:23
            aretha04 napisała:

            > dlaczego zabije?
            >
            Kto? Jasiek?
            Nie, no zabić to nie zabije ...
            Ale co pomyśli ... smile))
            Jasiek, i tak wiemy, że to przeczytałeś! smile))
            No powiedz, powiedz ... smile))
            >
            > z opisu filmu to boję się, żeby mnie nie ciosano kołków na głowiesmile
            >
            Którego filmu? I kto miałby Ci te kołki ciosać i dlaczego?
            >
            > ale mogę poczekać, aż przyjedziesz i pójdziemy razemsmile
            >
            Ehhh, super by było ...
            >
            > lubię Richarda Gere
            >
            Ja też. smile
            • aretha04 Re: Elisska, trudno, wpadłaś 04.11.08, 16:14
              we własne sidła, teraz już się nie możesz wykręcićsmile
              i żadne tam "Ehhh"
              Ociec Założyciel kazał, to trza Jego słuchać

              potem po Nocach będziemy sobie razem wzdychać Och! Achhh!
              przy butelce gustownego winasmile

              PS
              mieszkam z mężem i z dwoma psiakami, ale kundele nie potrafią
              ciosaćsmile
              • elissa2 Re: Elisska, trudno, wpadłaś 04.11.08, 22:46
                aretha04 napisała:

                > we własne sidła, teraz już się nie możesz wykręcićsmile
                >
                Ani mi w głowie wykręcanie się! smile
                >
                > i żadne tam "Ehhh"
                > Ociec Założyciel kazał, to trza Jego słuchać
                >
                > potem po Nocach będziemy sobie razem wzdychać Och! Achhh!
                > przy butelce gustownego winasmile
                >
                > PS
                > mieszkam z mężem i z dwoma psiakami, ale kundele nie potrafią
                > ciosaćsmile
                >
        • jan_stereo Noce w Rodanthe 03.11.08, 20:36
          ..jak najbardziej, ale to juz bez towarzysza, mysle, ze z Elisska (wiadomo gra tam Rysiek)bylo by wrecz przecudownie ten film zobaczyc, moze sie zgadajcie i wio do kina razem, jakies gustowne winko mozecie wczesniej spalaszowac, albo co tam saczyc lubicie :"))
          • aretha04 Re: dzięki:) 04.11.08, 15:54
            "Mamma Mia" zaliczona!

            kurcze, w życiu nie przypuszczałam, że na poranki będę chodziła z
            własnym mężemsmile
            a może już weszliśmy w fazę dzecinnienia?

            film faktycznie lekki, relaksujący, no, nie całkiem, bo jak zwykle w
            multikinie zbyt głośno
            ale w końcu na film poszłam, nie do kina, a z szeptania sobie do
            ucha już wyrośliśmysmile
            • elissa2 Re: dzięki:) 04.11.08, 22:56
              aretha04 napisała:

              > "Mamma Mia" zaliczona!
              >
              > kurcze, w życiu nie przypuszczałam, że na poranki będę chodziła z
              > własnym mężemsmile
              >
              smile)))))))))
              >
              > a może już weszliśmy w fazę dzecinnienia?
              >
              A gdzież tam! Wy ciągle jeszcze jesteście młodzi i tacy już chyba na zawsze
              pozostaniecie.
              >
              > film faktycznie lekki, relaksujący, no, nie całkiem, bo jak zwykle w
              multikinie zbyt głośno
              > ale w końcu na film poszłam, nie do kina, a z szeptania sobie do
              > ucha już wyrośliśmysmile
              >
              A Koledze Małżonkowi jak się podobał?
      • jan_stereo Tajne przez poufne 03.11.08, 20:30
        (Komedia/Kryminał, 96 minut)
        10:50 | 13:30 | 15:45 | 18:00 | 20:15 | 22:30 - Wtorek

        Matko! Kto te filmy tlumaczyl, nazwy jakies z kosmosu, ledwie sie polapalem co jest co, cala reszta z tego repertuaru to szmira (chociaz to 3D fajne i Mamma Mia rowniez bardzo przyzwoita). Od Pociagu z miesem sie trzymac z daleka, Pily V unikac jak ognia,Death Race (szkoda slow i oczu) to szmatlawce bez pomyslu (chociaz Pociag lepszy od Pily o klase). Swiadectwa co prawda nie widzialem, ale chyba bym rodzine zalozyl w tym roku jeszcze, gdybys sie na tym filmie rozerwala wraz z towarzyszem

        Natomiast to 'Tajne przez poufne' to przeznakomita komedia, jak i film sam w sobie, mozna isc smialo :")

        ps. czekam na wpis z wypadu do kina!
        • elissa2 Re: Tajne przez poufne 03.11.08, 20:43
          jan_stereo napisał:

          > Swiadectwa co prawda nie widzialem, ale chyba bym rodzine zalozyl w
          > tym roku jeszcze, gdybys sie na tym filmie rozerwala wraz z
          > towarzyszem
          >
          Oj, bo się poświęcę! smile))
          • jan_stereo Re: Tajne przez poufne 03.11.08, 20:58
            elissa2 napisała:

            > Oj, bo się poświęcę! smile))

            chcesz pomoc zakladac rodzine czy dostarczyc swiadectwo rozrywki na swiadectwie :")))
            • elissa2 Re: Tajne przez poufne 03.11.08, 21:11
              jan_stereo napisał:

              > elissa2 napisała:
              >
              > > Oj, bo się poświęcę! smile))
              >
              > chcesz pomoc zakladac rodzine czy dostarczyc swiadectwo rozrywki na
              swiadectwie :")))
              >
              Bo widzisz ... mieszkam w pobliżu Katedry i Seminarium. smile
              Zacytuję Ci moją kumpelkę: "Jasna cholera! Jeden w jeden jak malowany! Tak się
              marnują!"
              Gdy ją zobaczę poddam jej myśl na romantyczny wieczór w kinie.
              A ze świadectwem w postaci zdjęć lub zapisem na dyktafonie nie byłoby raczej
              problemu. smile))
        • elissa2 Re: Tajne przez poufne 21.01.09, 21:58
          jan_stereo napisał:
          >
          > Natomiast to 'Tajne przez poufne' to przeznakomita komedia, jak i film sam w
          sobie, mozna isc smialo :")
          >
          Jakoś nie leżał mi ten film. Przez pierwsze 30-35 minut normalnie się męczyłam.
          Pomimo, ze Malkovich świetny od pierwszej chwili. Odpuściłam sobie ...
          Dziś jednak wróciłam do niego bo pomyślałam sobie, że bracia Coen, Malkovich,
          Clooney, Pitt ...
          I faktycznie ... Zaczął mnie coraz bardziej bawić.
          A takiego przygłupa jak Chad to też nie tak łatwo zagrać!
          Świetna muzyka Cartera Burwella.
          • shachar Re: Tajne przez poufne 04.02.09, 13:14
            komiczna nie gagami, ze ktos sie wywalil na bananie, tylko takimi drobnymi
            smaczkami, kiedy Linda wertuje portfel kochasia, albo cala wiesniacka koncepcja
            Chada i Lindy Litzke, czy jak tam sie ta Horpyna nazywala,sprzedazy dysku
            Malkowiczowi i Rosjanom smile)...o, i cala`'warstwa obyczajowa'-scenki z pozycia
            malzenskiego to byl dobry ubaw.Randkowanie okololaweczkowe super.No i na koniec
            Malkowicz, przejrzalam sie w nim jak w lustrze, what the fuck big_grin
    • aretha04 Re: i byłam/byliśmy!!! 06.11.08, 14:44
      na "Tajne przez poufne"
      i d..a (moja) cała i głowa też bez kołkasmile

      dzięki, b. fajna komedia, ze znakomitymi dialogami big_grinDD
      ale takiego prezentu nie dostanę, niestety sad

      chyba 5-letni plan wykonaliśmy, a to tylko dzięki mojej
      Siostrzenicy, której Wujek uległsmile
      • shachar zakladka z bondziaszkiem 07.11.08, 14:57
        jest na froncie, ja wole megaprodukcje z bondziaszkiem niz z nicole kidman,
        wlasnie przemknela mi zajawka pt' australia', troche mnie zemglilo

        wczoraj obejrzalam vince vaugn wild west , ciezko jest byc komediantem, ale nie
        bylo to nic superwaznego
      • jan_stereo Re: i byłam/byliśmy!!! 07.11.08, 22:48
        aretha04 napisała:


        > chyba 5-letni plan wykonaliśmy, a to tylko dzięki mojej
        > Siostrzenicy, której Wujek uległsmile

        dawaj to zelazo poki gorace, znaczy sie nie czyn 5-ciolatek, wiecej filmow w zyciu, wiecej zycia w filmach :")) Moze Wy powinniscie pojechac na narty jakies, nie bede sanek przeciez proponowal, mysle ze dobrze by Was to przewietrzylo ;")
        • aretha04 Re: :) 08.11.08, 10:49
          jan_stereo napisał:

          > wiecej filmow w zyciu, wiecej zycia w filmach


          hmmm, marzenia... marzenia... marzenia...
    • elissa2 "Mamma Mia!" 08.11.08, 18:47
      aretha04 napisała:

      > "Mamma Mia" zaliczona!
      >
      > film faktycznie lekki, relaksujący (...)
      >
      Meryl Streep chyba nawet książkę telefoniczną świetnie by zagrała!
      Ta dziewczyna grająca Sophie ma piękną barwę i głosu i świetną dykcję. Nie
      wiedzialam, ze Meryl Streep potrafi tak spiewac!

      Aż musiałam się upewnić przyglądając się liście płac kończącej film, że to oni
      faktycznie śpiewają.

      Fajny film, pełny relaks.
      • shachar buuu 26.11.08, 13:17
        dlaczego nic nie piszecie? przeciez nawet w tv sa filmy, ja nawet chetnie poczytalabym recenzje z jakiegos odcinka 40-latka. pls..
        ostatnio nawet zdumialo mnie ze ludzie nic nie pamietaja, np taki odcinek kiedy karwoski chcial udawac doswiadczonego mysliwego, pozyczyl Ugryzia od tescia i uczyl sie grac 'ku mnie' na trabce..piekne

        a ja sobie ogladam starocie ostatnio, nie takie duze starocie, ale taki np 'the last king of scotland' widzial ktos? oprocz jaska ma sie rozumiec?
        wink
        bardzo dobry, pamietam ze foresta chwalono bardzo pare lat temu ,ale popatrzylam jednym okiem i nic, pewnie byly jakies glosniejsze tytuly do obejrzenia, a nieslusznie. szumy sie robi wogol 'brokeback moutainow' i potem fajny film umyka
        a foresciak bardzo bardzo przyzwoitym aktorem jest, pamietam jego wyplyniecie na szersze wody w 'dymie', fjuu 100 lat temu chyba..
        no to gratulacje dla niego, a dalej nie mam o czym pisac, ostatni bond, hmm, lubie tego faceta, bo ma takie zabojczy smirk, po polsku to bedzie wykrzywienie sie polgebkiem, ale oprocz tego to jak zwykle sledzenie sensu akcji bondowskiej bylo ponad moje mozliwosci intelektualne.
        w filmie tym wystapil tez taki francuz, ktorego dnia nastepnego obejrzalam w roli glownej w 'the diving bell and the butterfly', tez lubie tego pana.
        • elissa2 Re: buuu 26.11.08, 15:12
          No już nie bucz ...
          Ja (choć nie mam w domciu netu) już napisałam (do Ciebie też
          skierowałam parę słów) w jaskowym wątku.
    • jan_stereo Surveillance 04.12.08, 21:08
      Za krecenie sie wziela cora Lyncha, ale tata czuwal nad produkcja, film jest bardzo oszczedny, gra ukochany aktor taty, Bill Pullman (to ten o spojrzeniu kryjacym wielki bol istnienia i melancholie podniesiona do potegi przesadnej).Jak juz wspomnialem, nie ma tu ociekajacych kasa efektow specjalnych, ani tez specjalnie jakichs wiekszych efektow, to jest taki popis rezyserki i aktorstwa, jak utrzymac uwage widza na obrazie i tresci, najprostszymi sposobami, czyli to, co najtrudniejsze, bo wymaga zrozumienia ludzkiej psychiki, ogladajacego. Film jest bardzo dobry, wszystko zagrane jak z nut, za te pieniadze, to wielka rzecz, jest jednak moje 'ale'. Film ten wydaje mi sie byc nieco zbyt 'mocno' skrecony, za malo w nim luzu (jesli chodzi o potencjal samej akcji), glowny pomysl na ktorym oparto nasze zaciekawienie, wydaje sie byc nadmiernie wyeksploatowany z czasem, co w koncowce sie daje we znaki. Mysle tez, ze sama zawartosc filmu nie posiada az takiej nosnosci, mnie ogarnelo wiec, tak w 2/3 filmu, pewne 'znuzenie', poczulem owa manierycznosc/powtarzalnosc zastosowanych srodkow przekazu. Kazdy pomysl wydal sie byc wycisniety do ostatniej kropelki,stad nie uznalbym tego obrazu za wybitny w skali zupelnej, czegos mi braklo, owej kropki nad 'i'...

      ps. tata Lynch wiedzialby jak to zrobic, mialem wrazenie, ze corka odrobila jedynie wymiesnicie zadanie domowe, a nie nakrecila film :"))
    • elissa2 Kino. Eureka! 06.12.08, 11:32
      Agnes Moorehead (bardzo ją lubię)
      www.filmweb.pl/o46583/Agnes+Moorehead
      To ona gra rolę Mary Kane, matki Charlesa Fostera Kane
    • elissa2 Rebecca Hitchcocka ... 06.12.08, 14:19
      mój najbardziej ulubiony film Alfreda ...
      Tak się zastanawiam ... Hitchococka musiała zainspirować historia Jane Eyre ...

      I jeszcze mam wielką chętkę znów obejrzeć "Oberżę Jamajka"

      smile
      • shachar Re: Rebecca Hitchcocka ... 06.12.08, 17:27
        a ja chcialabym a boje sie obejrzec 'polnoc, polnocny-zachod', pamietam wieeele
        lat temu obejrzalam polowe, bardzo mi sie podobal, no ale coz, zapewne druga
        polowa zachodzila czasowo na jakas msze w kosciele big_grinD
        no a potem nigdy juz nie mialam okazji
        teraz sie waham, bo co bedzie jesli mi sie odpodoba?:0
        • elissa2 Re: Rebecca Hitchcocka ... 06.12.08, 18:18
          shachar napisała:

          > a ja chcialabym a boje sie obejrzec 'polnoc, polnocny-zachod', pamietam wieeele
          > lat temu obejrzalam polowe, bardzo mi sie podobal, no ale coz, zapewne druga
          > polowa zachodzila czasowo na jakas msze w kosciele big_grinD
          > no a potem nigdy juz nie mialam okazji
          > teraz sie waham, bo co bedzie jesli mi sie odpodoba?:0
          >
          Eeee, chyba Ci się nie odpodobał. Filmy Fredzia chyba są ponadczasowe. Ale ja
          nie jestem zbyt obiektywna, to fakt. Mój Dziadziuś je uwielbiał, mam do nich
          sentyment.
          A nawet jeśli nie będziesz go już odbierać jak kiedyś ... Nie chcesz tego
          wiedzieć? smile
          • shachar Re: Rebecca Hitchcocka ... 06.12.08, 19:37
            ja lubie moja pamiec na temat starych ramot i waham sie czy ja weryfikowac
            bo 'w starym kinie' w niedziele to byla jedna z najfajniejszych czesci tygodnia
            od panocka idacego drewnianym krokiem do budynku z napisem kino, potem dziarskie
            miny glenna forda( alle sie w nim kochalamsmile), zabczynskiego i bodo wyglupy ( w
            zabczynskim tez smile), curtis i lemmon super para na obcasach, ach
            • elissa2 Re: Rebecca Hitchcocka ... 06.12.08, 20:27
              shachar napisała:

              > ja lubie moja pamiec na temat starych ramot i waham sie czy ja weryfikowac bo
              'w starym kinie' w niedziele to byla jedna z najfajniejszych czesci tygodnia od
              panocka idacego drewnianym krokiem do budynku z napisem kino, potem dziarskie
              > miny glenna forda( alle sie w nim kochalamsmile), zabczynskiego i bodo wyglupy (
              w zabczynskim tez smile), curtis i lemmon super para na obcasach, ach
              >
              A Ćwiklińska? A Dymsza?

              pl.youtube.com/watch?v=n3E7ZDrRE4g
              pl.youtube.com/watch?v=JXaSz5-b0ZM&feature=related
              A James Stewart jak słodka pierdoła Tom "Destry znowu w siodle"
              A "Dyliżans"?

              O! A tu cosik znalazłam dla naszego ... landlorda smile
              pl.youtube.com/watch?v=9dQtTFNwgYQ&feature=related
    • elissa2 Podśmiechujki z ... 06.12.08, 18:34
      wielkiego dzieła. smile

      Kiedy Gettys ujawnia żonie Kane'a kto jest kochanką jej męża, Jim krzyczy, że
      mają dowody potwierdzające ich teorię i grozi, że cała sprawa będzie źle
      wyglądała w gazetach ["We've got proof! It will look bad in the papers"].
      Przyglądając się uważnie ruchowi warg Gettys'a można dostrzec, że w
      rzeczywistości mówi on: "...It will look good in the papers..." - (cała historia
      będzie wyglądała DOBRZE na łamach prasy).

      Artykuł z japońskiej gazety, który donosi o śmierci głównego bohatera jest
      napisany w języku chińskim.

      W ujęciach pokazujących akwarium widać wyraźnie żyłkę, która przytrzymuje
      ośmiornice.

      Kiedy Leland i Bernstein dokonują rewizji wśród zgromadzonych przez Kane'a dzieł
      sztuki, jedno ujęcie ukazuje jak Leland przesuwa posąg, który kołysze się
      zaskakująco szybko i dość nienaturalnie jak na statuę wykonaną z marmuru.

      Kiedy tańczące dziewczyny zaczynają śpiewać dla głównego bohatera, kamera
      pokazuje jak Kane siedzi obok mężczyzny w kapeluszu. Kiedy następuje kolejne
      ujęcie i kamera zamiast przodem pokazuje ich tyłem, kapelusz znika. Kiedy znów
      ukazywani są frontalnie mężczyzna ponownie siedzi w nakryciu głowy.

      W ramach oszczędności, podczas kręcenia sceny pikniku na plaży, Welles
      wypożyczył z zasobów filmu "King Kong" tło imitujące dżunglę.
      Łatwo można się dopatrzyć w tej scenie PTERODAKTYLA latającego w tle.

      Kiedy Gettys opuszcza mieszkanie Susan, jedno ujęcie ukazuje jak Kane na niego
      krzyczy ale nie otwiera ust.

      Podczas podróży na piknik do Everglades, morze znajduje się po lewej stronie
      bohaterów. Zgodnie z geografią, skoro Xanadu i Everglades znajdują się na
      wybrzeżu Gulf, morze powinno być po ich prawej stronie.

      Kiedy Kane i Susan rozmawiają wewnątrz posiadłości, widać że kobieta układa puzzle.
      W szerokim ujęciu widać że układanka jest już prawie złożona, zbliżenie ukazuje
      jednak że układany obrazek jest jeszcze w kawałkach.

      Scena, w której stary Leland opowiada o Kanie miała być kręcona pod koniec
      realizacji filmu. Jednak z powodu urazu kostki Wellesa, zmieniono plany. Joseph
      Cotten, nie znał tekstu i miał zamiar czytać z kartki. Jednak charakteryzacja,
      zawierająca namoczone w mleku szkła kontaktowe i spadającą perukę (stąd daszek),
      uniemożliwiły jego zamiary. Wziął więc kilka godzin wolnego i nauczył się roli.

      Podczas kręcenia "Obywatela Kane'a" Welles obejrzał "Dyliżans" Johna Forda ok.
      40 razy i to z niego zaczerpnął pomysł, by pokazywać postaci "z dołu".

      Podczas sceny, gdy Kane goni Gettysa po schodach, Welles upadł i zwichnął sobie
      kostkę. Przez 2 tygodnie rezyserował siedząc na wózku inwalidzkim, zaś gdy
      musiał stanąć przed kamerą zakładał na nogę żelazną obręcz.

      Hollywood huczało od plotek, że słowo "rosebud" było używane przez Hearsta jako
      określenie na łechtaczkę jego kochanki Marion Davies, albo po prostu na Marion
      Davies.

      Louis Pizzitola autor książki "Hearst Over Hollywood" twierdzi, że "rosebud"
      było przezwiskiem nadanym przez przyjaciela Hearsta - Orrina Pecka matce Hearsta
      Phoebe Hearst.

      W filmie "Skok przez płot" opos Ozzie stoi na ulicy na przeciwko ogromnego
      tłumu. By przetrwać udaje martwego. Zaraz po tym jak upada, patrzy na krzak róży
      (rosebush) i mówi "rosebud".

      www.filmweb.pl/f31279/Obywatel+Kane,1941/ciekawostki
    • elissa2 "The Nights in Rodanthe" - "Noce w Rodanthe" 15.12.08, 12:05
      Taki sobie ten film.
      Pierwsze 2/3 filmu nawet nawet, szczególnie widoczki i klimacik The Tar Heel
      State (Karoliny Północnej), na Outer Banks - przybrzeżnych wyspach Karoliny
      https://www.roanokehomesrus.com/files/isabelfiles/pierrodan.jpg
      Fajny ten dom, 'odtwórca' jednej z głównych ról smile
      https://www.eyemead.com/XAM3-17J.jpg

      A potem, ta trzecia część filmu, już jakaś taka rzewna, smętna ale w
      nieprzekonywujący sposób, niedorobiona jakaś ...
    • elissa2 Dwie ... 16.12.08, 20:06
      rewelacyjne baśnie dla dzieci w wieku od 5 do ... 95 lat

      Ale ten mistrz Hayao Miyazaki, japoński Walt Disney, dał czadu!

      "Spirited Away" - "W krainie Bogów"
      Zaskakująca, rewelacyjna grafika, fantastyczna animacja i kolorystyka, taka
      wręcz dopieszczona. Niesamowita, robiąca wielkie wrażenie, dbałość o szczegóły
      (ot choćby rozlewający się sos sojowy, gdy dziewczynka z przerażeniem odkrywa co
      stało się z jej rodzicami) A te rośliny w ogrodach, hortensje, rododendrony,
      azalie, bonzai ... woda, kamienie, mgły i chmury ... Wnętrza! I postacie!
      Wszystko tak dopracowane, że aż – pomimo sytuacji nie do pozazdroszczenia –
      chciałoby się tam być.
      I muzyka tak kapitalnie uzupełniająca, taka kropka nad "i".

      O ile ten drugi film jest na podstawie książki, o tyle tutaj Miyazaki jest
      również autorem scenariusza.

      Howl`s Moving Castle
      Inny niż ten wyżej wymieniony ale również niezwykle atrakcyjny. Rewelacyjna jest
      ta rezydencja czarownika, człapiąca na indyczych łapach!
      Jeśli chodzi o grafikę, animację - to jak wyżej.
      Rozbawiło mnie coś ... Ta bajkowa kraina to zlepek tego, co turystycznie
      najatrakcyjniejsze w Europie, szwajcarskie miasteczko, Austria, alpejskie łąki i
      szczyty, Poczdam, krakowski rynek, coś z Zamościa i gdańskie kamieniczki ... Ale
      nie jest to niemiłe zaskoczenie. A rozbawiło mnie bo skojarzyło mi się z
      tabunami wszędobylskich japońskich turystów, pstrykających miliony fotek.

      Mogłabym jeszcze bardzo wiele napisać ale wtedy zdradziłabym wiele kapitalnych
      szczegółów, które są niezwykle przyjemnymi zaskoczeniami a przytrafiają się
      widzowi co chwilę.
    • elissa2 Małe kobietki 25.12.08, 20:47
      Zarwałam przez nie świąteczną noc pomimo, że nie po raz pierwszy je oglądałam.
      Pora, o której tivi je zaserwowała trochę wariacka ale zważywszy, że to Wigilia
      to akuratnie dobrze bo można było całkowicie się na nich skoncentrować.
    • elissa2 Księżniczki 28.12.08, 00:48
      W każdym bądź razie muzyka bardzo fajna ...
      smile

      pl.youtube.com/watch?v=lzZWXUfIyIs
    • jan_stereo Indiana Jones and the Kingdom of the Crystal Skull 31.12.08, 10:38
      Spielberg sie uparl na reanimowanie filmu jak i jego czolowego aktora i wyszlo cos na wpol zywego ledwie. Mimika starej twarzy Forda zupelnie nie pasowala do takiego obrazu, co wiecej mowil on niemal caly czas jakims monotonnym drewnianym glosem sypiac swa niewiarygodna (co tylko przeszkadzalo) wiedza mentorsko temu mlodzianowi (taki sobie). Zero blysku w oku, brak jakiegos dystansu, usmiechu, bardzo dretwa realizacja, zarowno z ruskimi, jak samymi efektami, ich realizacja, malo w tym tajemniczosci i napiecia, takie rzemioslo przyzwoite. Nawet szalenstwo Johna Hurta bylo jakos nieprzekonujaco oddane, bez pasji, jak jakas marionetka, i generalnie zupelny brak chemii miedzy aktorami. Idzie to nawet ogladnac,ale sobie mozna zadac pytanie 'tylko po co ?
      • shachar Re: Indiana Jones and the Kingdom of the Crystal 31.12.08, 13:23
        ja ze staroci ostatnio obejrzalam 'juno' i nie zostawil we mnie ten film checi
        obejrzenia go powtornie. kiedy teraz mysle o tytulowej postaci, to wydaje mi sie
        ona po prostu dziwaczna, 16letnia dziewczynka strzelajaca wicami, zanim zdazylam
        skumac i probowac sie ustosunkowac juz nastepowalo pare innych smartassow, haha
        pewnie jasiek pomagales im w scenariuszu smile)
        to byl taki wyszukany komplement, na ten nowy rok.
    • elissa2 O Kurcze! 08.01.09, 17:31
      właśnie odkryłam, że powstał!
      "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona"

      Czy ktoś z Was już widział go może???

      Premiera światowa była w święta, w Polsce na początku lutego ...

      Nie miałam pojęcia, że ktoś go właśnie kręci (Fincher!-to chyba dobrze wróży?) I
      obsada też obiecująca ...
      O kurcze!!!!
      • shachar Re: O Kurcze! 09.01.09, 12:21
        ja chodze naokolo Benjamina Buttona i nie wiem, co zrobic.
        z jednej strony reklamuja go tu jako najlepszy film 10-latki, ale mozliwe tez ze
        nie jest to az tak wysmienity film, tylko pchanie sprzedazy. Sadzac po zajawce,
        ktora to ma mnie zainteresowac i spowodowac wyskoczenie z kasy przy okienku,
        film ten powoduje u mnie czynnosci odwrotne- mam ochote, zeby ktos mi doplacil,
        albowiem bardzo nie lubie motywu przyspieszonego postarzania(w tym wypadku
        odmladzania) filmowego. Tak bylo w przypadku 'forever young' z Melem Gibsonem,
        nie pamietam juz jakiego tytulu z Billy Crystalem..mam wtedy wrazenie, ze kaze
        sie mi podziwiac glownie kunszt charakteryzacji, co w wypadku filmow fantasy
        moze jeszcze miec sens, ale geriatria jest malo widowiskowa i po prostu mnie nudzi.
        no ale ja jestem specyficzna.
        hmm, Cate Blanchett podobno jest tam dobra, ale ona zawsze jest dobra.
        z nowosci chetnie obejrzalabym ten nowy film z Emma Thompson i hoffmanem, jakos
        ich lubie, Hoffman wyluzowal troche i grywa teraz cool gostkow zrelaksowanych od
        srodka, z przyjemnoscia na niego sobie patrze, lubie calkiem jak jest tata
        Fockerem i rozne jego epizody jak w 'przypadku Harolda Cricka'
        aaa, jeszcze z checia obejrzalabym 'wrestler' z mickey rourke
    • elissa2 "Księżniczki" 09.01.09, 13:32
      W pełni istniejemy tylko wtedy gdy ktoś o nas myśli. - to kwestia, Hiszpanki
      Caye, jednej z głównych bohaterek filmu "Księżniczki". Film momentami szokujący,
      brutalny, smutny ale też ciepły, o przyjaźni, miłości i potrzebie bliskości
      drugiego człowieka.

      Wczoraj przypadkiem natrafiłam na ten film na kanale "Ale kino". Początku nie
      widziałam ...
      Wiedziałam o istnieniu tego filmu ale nie kwapiłam się z obejrzeniem go. A teraz
      nie żałuję ...

      A te przemyślenia Caye ...
      "To nawet całkiem nieźle by było gdyby po śmierci już nic nie było. Bo gdyby
      miało być kolejne życie ... Takie jak to teraz ... To lepiej nie!"

      I bardzo fajna hiszpańska muzyka.
    • jan_stereo The Curious Case of Benjamin Button 09.01.09, 21:47
      Tez mialem go w planach juz od jakiegos czasu,sie wiec pospieszylem.
      Film nie jest ani smutny (nie sam z siebie)ani zabawny, nie jest tez zagrany zle badz wysmienicie, nie jest blyskotliwy czy tez niegramotny, i tak mozna by wymieniac... Film ten jest, najzwyczajniej w swiecie, drewniany, po lekko pozytywnej stronie (cokolwiek abstrakcyjnie to brzmi). Brad wnosi swoja osoba tyle swiezosci co prezydent do swiata medialnej polityki gdy wybrany po raz 10-ty z rzedu, i nie jest to zadna uwaga krytyczna odnosnie jego gry, pokazal co zawsze, poziom umiarkowany.
      Jedyna moja uwaga krytyczna jest taka, ze nie ma w tym romansie filmowym grama pasji, emocjonalnosci, a calemu obrazowi brakuje mocno blysku/blasku, nikt tu i nic nie swieci (Kate jedynie sie dobrze oglada), nie intryguje wiecej niz 'poprawnie'. Czuc reke rezysera Seven, glownie w tych jego zoltawych i ciemnawych kolorach, poza tym, to nie byl chyba w formie do brania sie za taki film. Gdyby nie sam efekt (nostalgii z refleksja),uzyskany w ostatnich 10 minutach odmladzania Brada (w pewnym momencie wygladal jak Jackson) to powiedzialbym ze tak smetnego obrazu dawno nie widzialem...

      Jak ktos bardzo lubi, moze sobie wziac pudelko czekoladek na kolana i butelke dobrego wina i zapuscic ten filmik, zawsze to bedzie sie czym slodkim zajac kiedy Benek zmorzy...
      • elissa2 Re: The Curious Case of Benjamin Button 10.01.09, 00:00
        Ą! smile))
        Z pewnością będę chciała sama się o tym przekonać ale u nas premiera dopiero w
        lutym! smile))
      • elissa2 Re: The Curious Case of Benjamin Button 10.01.09, 15:41
        jan_stereo napisał:

        > Film nie jest ani smutny (nie sam z siebie) ani zabawny, nie jest tez zagrany
        zle badz wysmienicie, nie jest blyskotliwy czy tez niegramotny, i tak mozna by
        wymieniac... Film ten jest, najzwyczajniej w swiecie, drewniany, po lekko
        pozytywnej stronie (cokolwiek abstrakcyjnie to brzmi). Brad wnosi swoja osoba
        tyle swiezosci co prezydent do swiata medialnej polityki gdy wybrany po raz
        10-ty z rzedu, i nie jest to zadna uwaga krytyczna odnosnie jego gry, pokazal co
        zawsze, poziom umiarkowany.
        >
        Nie lubisz Brada Pitta?
        A kto zamiast niego mógłby lepiej zagrać tę rolę? A skąd wiesz czy reżyser nie
        szukał jakiejś nowej twarzy ale po prostu nie znalazł? Może szukał?
        No i teraz, przez Ciebie! smile)) będę się zastanawiać kto ze znanych zagrałby to
        lepiej ... masz jakieś typy?
        smile
        (całkiem poważnie pytam)
        • jan_stereo Re: The Curious Case of Benjamin Button 10.01.09, 17:39
          elissa2 napisała:

          > Nie lubisz Brada Pitta?

          Kiedys go lubilem (ogladac), tak do Wywiadu z Wampirem, potem sie rozkrecil natretnie we wszelakich magazynach kolorowych i slupkach autobusowych, a ze zaczal tez od tego czasu sie dosc powtarzac mimicznie jako aktor (jego repertuar sie jakby wyczerpal albo starac sie juz mu nie chcialo) to i uschlo moje jego lubienie...a konkretnie stal sie dla mnie pusty aktorsko w obrebie tego co od dluzszego juz czasu prezentuje na scenie..

          > A kto zamiast niego mógłby lepiej zagrać tę rolę?

          Tak napredce, duzo ciekawszym w tej roli wydaje mi sie (oczyma wyobrazni) Edward Norton, zaloze sie ze i Eric Bana bylby bardziej magnetyzujacy, nie tylko wizualnie ale jeszcze w swej aurze/przekazie fluidow itp. Brad wydaje mi sie taki troche podobny do chleba tostowego (to taka uwaga ogolna o nim),jesli mozna sie takim porownaniem posluzyc :")) I zeby byc obiektywnym, to podobala mi sie jego stylizacja w tym filmie tak do swoich lat 70 (jak jeszcze sie krecil wokol swego wozka), jak juz odmlodnial bardziej i zaczal przebijac mocniej przez makijaz stajac sie wyraznie soba, czar prysl... On nie potrafi dobrze grac spojrzeniem (ani glosem, chociaz glosem probowal tu grac w sposob slyszalny) i to jest jego najwieksza slabosc w moich oczach, a tu moim zdaniem bylo to bardzo potrzebne, w tym filmie, scenariuszu... Obaj wymienieni aktorzy graja generalnie niemal wszystko lepiej od BP, ktory jest jak najbardziej ok. ale nic ponad to...

          > A skąd wiesz czy reżyser nie szukał jakiejś nowej twarzy ale po prostu nie znalazł? Może szukał?

          moze i znalazl nawet kogos (w swej wizji) ale sie spietral, ze moze mu nie wyjsc a Brad to pewniak dziouchy i tak na film poleca jak i tez inni lubiacy patrzec wpierw na nazwiska, a dodatkowo to mysle ze rezyser juz sie z BP zakumplowal na planie Seven, i to byla kropka nad 'i'.


          A i tak najwiecej pretensji mam do rezysera, za malo prawdziwosci bylo w tym filmie, a moze inaczej, owe realia byly pokazane nie wystarczajaco realistycznie, tu trzeba rzadkiej umiejetnosci widzenia obrazu (jak i kierowania aktorami) aby w prostych scenach zbudowac glebie, duzy bagaz dziania sie, tak aby widz sam sie poczul pod koniec jakby owe 100 lat minelo (i to doglebnie) i caly z tego plynacy wniosek nas uderzyl wraz z odmlodzonym Benjaminem. U mnie tego nie bylo, taki zbior przygodek Bendzaminka mi sie jeno zakrecil przed oczyma, z mocno oslabionym efektem koncowym.

          Osobna sprawa to sama historia, ludzie sobie ja konwertuja niezaleznie wylapujac proste fakty, scenki z filmu i dopowiadaja swoje, mozliwe ze nawet nie widzac prawdziwego obrazu kinowego, jako ze ten jest zakrywany swoim, prywatnym, wowczas moze byc duzo lepsze wrazenie z ogladania. Ja tam rezysera z niczego tutaj wyreczac nie mialem zamiaru, stad taki plytki moj odbior :"))
          • elissa2 Re: The Curious Case of Benjamin Button 10.01.09, 18:36
            Dzięki!
            smile
            • shachar Re: The Curious Case of Benjamin Button 25.08.11, 12:47
              cześć, w końcu obejrzałam ten film, bo już w tv po dzienniku zaczęli go puszczać, i co Wam powiem, tak jak przypuszczałam, dalej nie wiem, dlaczego BB na początku był stary a na końcu młody. CZemu ten zabieg miał służyć? Że niby przychodzimy odchodzimy w róznych formach, spotykamy i mijamy, czasami w odpowiednim momencie spotykamy swoje przeznaczenie?
              Boję się że raczej celowano tu w Oskara za charakteryzację jak również zadbano żeby film nie byl za bardzo zerżnięty z Foresta Gumpa.
              No bo BB kręci sięza Daisy jak Forest za Jenny, jest taki godny zaufania ze inni wciskają mu rulony pieniędzy w rękę i przekazują biznesy. Tylko że Forest miało niebo więcej wdzięku, nie ma porównania.
              Nie można odmówić Buttonowi ładnego sfilmowania, największą wartością tego filmu jest przywołanie obrazków z ubiegłego stulecia (jak w Forescie!) :picie wódki w Rosji, balet Balanchina..cliche ale fajna Tilda Swindon
              co kompletnie było bez sensu to to odwrotne dojrzewanie Buttona i to że Daisy nosiła go przy piersi parę ładnych lat na koncu a jej córka nie miała zielonego pojęcia skąd u matki w domu mały chłopiec. No i te ,jak z Titanica, czytanie pamiętnika przez z Julię Ormond, jkby nie można było się obyć bez tego.
              Chyba najbardziej godne zapamietania będą dla mnie te wybuchy starszego pana po uderzeniu piorunem i sam brak puenty.
          • elissa2 oscarowa technologia 01.03.09, 10:04
            Eda Ulbricha

            www.youtube.com/watch?v=jUIfiLplNqQ
            • shachar niedziela 01.03.09, 18:29
              no a dzisiaj nastapila calkowita klapa po wlaczeniu maszyny do ogladania, az wstydze sie napisac
              'why did I get married'
              liczylam chyba na komedie z paroma wicami, film okazal sie murzynskim filmem dydaktycznym na temat zwiazkow, tak skrecajacym w srodku ,ze brak slow.
              np siedzi 4 facetow i jeden z nich lypie okiem na jakas obca babke, a trzech pozostalych z potepieniem kreci glowa, yeah right
              no nie moge po prostu
              Dno do kwadratu i jeszcze te ich kompleksy, ktore kaza w kazdym akapicie podkreslac ze bohaterowie bajki sa uznanymi w srodowisku architektami i prawnikami, co przypomina niechcacy skecz Chevy Chase z wymiana powitan' doctor, doctor, doctor'
    • elissa2 Fajny film wczoraj widziałam :) 11.01.09, 10:49
      I momenty były. smile

      "Iluzjonista" - przepiękny, rewelacyjny ...
      Edward Norton, którego bardzo cenię, tutaj genialny i taki, że można ... się w
      nim zakochać. smile Również rewelacyjna gra aktora odtwarzającego rolę szefa policji.
      Już w pierwszych minutach zaskakują (niezwykle pozytywnie) zdjęcia. Wiem, że ten
      film był nominowany do Oscara i chyba jakieś zdobył. Jeśli nie dostał za
      zdjęcia, ja mu przyznaję!
      • jan_stereo Re: Fajny film wczoraj widziałam :) 11.01.09, 12:32
        nie wiem czemu ale negatywne charaktery malo kiedy sa wyrozniane, tak jakby to takie oczywiste u nich bylo i nie wymagalo zadnego wysilku aktorskiego, a przeciez ksiaze Leopold (Sewell) odwalil znakomita robote,badzmy obiektywni :"))
        • elissa2 Re: Fajny film wczoraj widziałam :) 11.01.09, 12:42
          jan_stereo napisał:

          > nie wiem czemu ale negatywne charaktery malo kiedy sa wyrozniane, tak jakby to
          takie oczywiste u nich bylo i nie wymagalo zadnego wysilku aktorskiego, a
          przeciez ksiaze Leopold (Sewell) odwalil znakomita robote,badzmy obiektywni :"))
          >
          A tak, tak, zgadzam się całkowicie!

          A Anthony Hopkins w "Milczeniu Owiec", a Al Pacino w "Adwokacie Diabła" ... To
          dopiero!

          A może założyłbyś wątek poświęcony właśnie po mistrzowsku zagranym czarnym
          charakterom?
    • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 11.01.09, 18:16
      obejrzalam wlasnei bardzo fajny program 'inside the actors studio' cykliczny, o czym wiedzialam, ale z jakichs wzgledow nigdy nie ogladalam, byc moze dlatego, ze wiedzac ze sa to wywiady z aktorami przewidywalam raczej wydluzony wyglup i zenade w stylu przepytywanek u Lettermana ( a propos jesli ktos nie ogladal odcinka Lettermana z Kidman to zapraszam na you tube, ale radze ogladac zza kanapy)

      nie nastapilo nic podobnego
      zaczelam od koncowki z Jamesem Brolinem i zachecona zostalam na calym Travolcie smile
      co bylo w tym wszystkim fajne, to to ,ze nareszcie nie bylo jakichs szybkich strzelan nieswoimi wicami do klejenta, byl czas i atmosfera dla opowiesci o robieniu filmow, anegdot, historii, naswietlania tej calej otoczki dziejacej sie wokol obrazkow ktore wszyscy znamy ,a nie mamy pojecia co bylo pod spodem...
      np Travoltex opowiadal jak mial spotkanie z nikomu nieznanym Quentinem , Quentin, szczaw wtedy zagadal do Johna ze osobiscie nie podoba mu sie w jaki sposob w jaki przebiega jego kariera Travolty, ale on to naprawi (!!@@#) i zaproponowal mu film o wamiprach smile (from dusk till dawn?), lub ewentualnie 'pulp fiction', john nie chcial o wampirach, poprosil o to drugie smile
      potem o pracy z Samuelem L Jacksonem, i tak po trochu, po wolu o kazdym filmie, troche wiecej niz troche o dzieciectwie..
      i dalej byc moze nie jestem bardziej bliska prawdy prawdziwej, ale liczy sie dobre storytelling smile)

      to byl bardzo fajny program ,wart posiedzenia przed telewizorem
      • elissa2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 11.01.09, 18:29
        Widziałam całkiem niedawno temu o kulisach kręcenia "Stardust"
        Oni musieli grać ze ... skarpetkami (wypchanymi czymś tam) bo dopiero później
        dejmony zostały "naniesione" komputerowo.
        Oczywiście nie łudziłam się, że to nie są efekty komputerowe. Ale te skarpety!
        Ile trudu kosztowało (szczególnie dzieciaki) odpowiednie zagranie.
    • elissa2 Ghost Town 11.01.09, 23:18
      Zabawna komedia ale fajnie by było, gdyby była jeszcze bardziej dopracowana.
      Główny bohater jest irytujący (i niestety, nie tak "czarująco" irytujący jak
      Jack Nicholson w "Lepiej być nie może"; czyżby "pożyczyli sobie pomysł?) ale
      ulega metamorfozie.
      Przy jednej scenie ryczałam ze śmiechu. Tej z psem. A raz nawet lekko "spociły"
      mi się oczy.
      Lubię Grega Kinnear`a ale tu był taki ... nijaki. A może tylko mi się zdawało?
      Ale w sumie fajny poprawiacz humoru.
    • jan_stereo The Women 12.01.09, 22:50
      A~lez plew, stadko reanimowanych damc papilotuje na ekranie bezmozgo sie pindrzac i rzucajec jakies bezladne teskty, takie 'Sex and the City' ,pies wie o czym ten film, ja kompletnie nie skumalem o co biegalo, o nic ?
      • elissa2 Re: The Women 17.01.09, 19:53
        jan_stereo napisał:

        > A~lez plew, stadko reanimowanych damc papilotuje na ekranie bezmozgo sie
        pindrzac i rzucajec jakies bezladne teskty, takie 'Sex and the City' ,pies wie o
        czym ten film, ja kompletnie nie skumalem o co biegalo, o nic ?
        >
        No popatrz ...
        Meg Ryan i Annette Bening (bo tych dwóch pozostałych, Evy Mendes i Debry Messing
        to prawie lub wcale nie znam) mogą być niezłym magnesem ... A tu taka niemiła
        niespodzianka!
        • jan_stereo Re: The Women 17.01.09, 19:57
          elissa2 napisała:


          > Meg Ryan i Annette Bening (bo tych dwóch pozostałych, Evy Mendes i Debry Messing to prawie lub wcale nie znam)

          Mendes zaistniala fajna rola w fajnym filmie Hitch, potem zagrala w gniocie z Cage'm Ghost Rider, a teraz w tym 'czyms'..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka