Dodaj do ulubionych

25.08.2007 - Slub

06.08.07, 09:48
hej, zakladam nowy watek, byl juz taki w "tym starym" forum...

jak przygotowania?

my w ta sobote w koncu zamowilismy obraczki - nie ma to jak odkladac wszystko
na ostatni momentsmile no ale maja sie pospieszyc i na 15 byc do odbioru -
zobaczymy... garnitur tez dopiero w sobote wybralismy - tez ma byc na 15
skrocony... kamizelka, krawat jeszcze czekaja...
od dzis chodzimy na kurs tanca, ciekawa jestem co nam powiedza na tanczenie
walca do rytmu rumby (nam sie wydaje ze sie dasmile... ale nasza ukochana
piosenka to "something´s gotten hold on my heart" pitney & almond - a rumby na
pierwszy tanczyc nie chcemy...
w nastepny weekend odbierany licencje i jedziemy zobaczyc sie z ksiedzem w
walbrzychu ktorego znam tylko telefonicznie na razie...
i chyba tyle, wydaje mi sie przynajmniej ze "reszte" juz mamy zalatwionasmile
a Wy jak daleko?
Obserwuj wątek
    • elza_lui Re: 25.08.2007 - Slub 06.08.07, 13:22
      Hej!

      My mieliśmy bardzo zalatany weekend.
      Sobotę pojechałam po suknię - miała być gotowa do odbioru po poprawkach i ...
      nie była sad Nie powiem co mnie trafiło. Dobrze, że w salonie podałam datę ślubu
      11.08. Nie wyobrażam sobie takich nerwów przed samym ślubem. Efekt tego był
      taki, że jedna ze sprzedawczyń z sukienką pod pachą jechała z nami (ja, moja
      siostra i Mamuśka) do krawcowej, która na dzisiaj ma poprawić sukienkę. Po
      pracy jadę po nią i mam stracha, czy tym razem waszystko będzie jak należy.
      Z przyjemniejszych "rzeczy" w sobtę odebraliśmy obrączki-gust i zdanie od
      momentu zamawiania mi się nie zmieniły; wciąż uważam, że są śliczne. Na dodatek
      mój N. wymyślił grawer, którym jestem zachwycona a Ci którzy widzieli obrączki
      nawet nie przypuszczali, że z niego taki romantyk smile
      W sobotę byliśmy też na pierwszej lekcji tańca, N się uparł tańczyć walca i
      chyba nie uda mi się go od tego pomysłu odwieść. Ja mocno sceptycznie podchodzę
      do moich umiejętności tanecznych sad
      W niedzielę zapłaciliśmy za restaurację, ustaliliśmy menu i wszystkie szczegóły.
      Do tej pory jest mi bardzo przykro, bo bliska koleżanka, która miała być na
      100% na weselu (innej opcji nie brałam nawet pod uwagę) odmówiła. Gdyby miała
      jakiś ważny powód, a ona wyjeżdża z facetem na urlop, bo on akurat dostał w tym
      czasie wolne. Gdyby wyjazd był dawno wykupiony i np. za granicą to jeszcze
      rozumiem, ale ona po prostu wybrała urlop (wcześniej nie planowany) zamiast
      mojego wesela. O skróceniu jakoś też nie pomyślała. Przykre i boli sad

      Koniec mojego marudzenia. Piszczie co u was przyszłe Panny Młode z 25.08.2007 r.
      Pozdrawiam
      E.
      • oofca Re: 25.08.2007 - Slub 06.08.07, 14:16
        uff niezle przejscia z suknia... choc ja wychodze z zalozenia ze nie ma sie co
        denerwowac - jeszcze mamy czassmile moja przyjaciolka odebrala swoja na 2 dni przed
        weselem (po drugiej przymiarce mieli jej poszerzyc gorset o kilka centymentrow -
        a zamiast tego zwezili!!) i wygladala pieknie! wiec zachowuje spokoj...
        ale pomysl z wczesniejsza data slubu dobry - ja podalam prawdziwa, ale musza ja
        11 miec, potem nie mam juz jak odebrac (musialabym 550km jechac...) - wiec licze
        na uczciwosc zakladu!
        a do jakiej piosenki tanczycie walca?
        i gdzie bedzie slub/wesele?
        moje w walbrzychu, ale jestem ze slaska
        • elza_lui Re: 25.08.2007 - Slub 06.08.07, 14:50
          Piosenki jeszcze nie wybraliśmy, na razie trenujemy kroki "na sucho" i
          ostrożnie, bo warunki lokalowe mamy ograniczone smile
          A ślub: cywilny w Warszawiw, w Ratuszu - oboje jesteśmy z Warszawy. Wesele też
          na miejscu. Stwiedziliśmy, że będziemy mili dla gości i wszystko organizujemy
          na miejscu, bo goście też miejscowi smile
      • kozmarzena Re: 25.08.2007 - Slub 07.08.07, 19:14
        Ja mam bardzo podobną sytuację. Bardzo bliska koleżanka nie będzie na moim
        ślubie i weselu bo.........kupiła laptopa i nie ma kasy na przyjazd............a
        najlepsza przyjaciółka nie pojawi się na wieczorze panieńskimsad
        Co do przygotowań to pozostało nam kupienie alkoholu i spowiedź przedślubna,
        która spędza nam sen z powieksmile

        Pozdrawiam wszystkie ślubujące 25-go sierpnia.
        Jak myślicie, jaka pogoda wtedy będzie? Ja mam tylko nadzieję, że nie będzie
        zimno i deszczowo.
    • gatta26 Re: 25.08.2007 - Slub 06.08.07, 22:15
      Ja byłam na pierwszej przymiarce - suknie trzeba skrócić, odbiór 18.08. W
      ostatnia sobotę po dłuuugich poszukiwaniach kupiliśmy krawat i koszulę. Poza tym
      prawie wszystko załatwione, choć ja mam wrażenie, że o czymś zapomnieliśmy. Poza
      tym od 4 dni próbujemy sie wyspowiadać, a raczej upolować jakiegoś normalnego
      księdza (o co u nas - niestety - trudno). W konfesjonale siedzi jedynie emeryt,
      który robi awantury na pół kościoła i wolałabym sobie tego oszczędzić. Ciągle
      mam wrażenie że o czymś zapomnieliśmy. Mam jakiś dołek przedślubny i dzisiaj
      cały wieczór przepłakałam.
      • oofca Re: 25.08.2007 - Slub 07.08.07, 13:59
        ale wiesz czemu plakalas? ze stresu, niepewnosci, zalu? co do tego wrazenie ze
        sie cos zapomnialo - tez tak mam, ale nie tylko ze slubem, przed kazdym urlopem
        mam to uczucie, i co gorsze prawie zawsze sie potwierdzasmile ale wiesz co - slub i
        wesele to nie kulisy spektaklu w ktorym gramy jakies role tylko czesc naszego
        zycia, nic nie jest doskonale i jak sie o jakis drobiazgach zapomni to sie swiat
        nie zawali! ja mam co prawda plan, ale jak nic z tego planu nie wyjdzie to
        trudno - bedzie na pewno i tak piekniesmile
      • elza_lui Re: 25.08.2007 - do gatta26 07.08.07, 14:25
        Kobieto głowa do góry, będzie dobrze!!!

        Ja jeszcze nie płaczę i się nie stresuję (na razie).
        To chyba tylko dlatego, że uruchomiłam swój system obronny: skupiam
        się na tym co do zrobienia a nie myślę o samym dniu ślubu. Znając
        swoje "radosne" nastawienie oraz podejście perfekscjonistki w innym
        wypadku już bym popadła w paranoję. U mnie wszystko musi być
        idelanie, a jak nie jest to dostaję histerii. Mówiąc w skrócie: za
        bardzo się wszystkim przejmuję.
        A swoją drogą mi też zdarza się czasami ryczeć; najczęściej z
        prozaicznego powodu: natłoku zdarzeń, stada problemów do
        rozwiązania, mnóstwa rzeczy do załatwienia i z byle powodu co
        potocznie zwie się chandrą. A z chandrą do czynienia ma każda
        normalna kobieta i nie ma się co martwić-sama przejdzie lub trzeba
        jej w tym pomóc np. sprawiając sobie samej przyjemność.
        Trzymaj się ciepło, masz więcej załatwione niż ja - jesteś wielka smile

        Pozdrawiam
        E.
        • gatta26 Re: 25.08.2007 - do gatta26 07.08.07, 21:41
          Absolutnie nie płakałam z żalu - tego że chce wyjść za mąż właśnie za tego
          człowieka jestem pewna jak niczego innego smile, więc nie ma czego żałować. Nerwy
          nie dopadły i właśnie w taki sposób odreagowałam. Martwię się czy aby wszystko
          będzie OK ( chociaż zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że wszystkim sie nie
          dogodzi). Najbardziej wkurzyła mnie ta spowiedź ( a raczej jej brak), bo
          powinniśmy mieć to już dawno za sobą o tutaj sezon urlopowy i klops. jak pójdę
          do emeryta to wyjdę z płaczem i połowa kościoła będzie słyszeć jego gromy smile.
          Jestem trochę zmęczona tymi wszystkimi przygotowaniami. Dzięki dziewczyny za
          pocieszenie. Jakoś damy radę - wszystkie smile. Ale marzę już o tym aby ten dzień
          był za mną i mogłabym spokojnie pojechać na urlop - z mężem oczywiście.
    • sajgonetka Re: 25.08.2007 - Slub 07.08.07, 14:30
      u nas wszystko niby jest.
      jeszcze: moje pończochy, tel do cateringu, alkohol i podziękowania -
      takie razem z powiadomieniem - ale to pewnie na "po" zostawimy.
      poza tym jakoś wszystko gładko nam poszło..

      stresu żadnego.
      przynajmniej na razie wink
      w piątek jedziemy na wakacje.
      potem ślub.. i jedziemy na podróż poślubną..
      powinno być wszystko dobrze..

      ślub w USC na Białołęce w Warszawie wink
      • elza_lui Re: 25.08.2007 - Slub 07.08.07, 14:36
        A mój ślub też w Warszawie ale w Ratuszu na pl.Bankowym smile
        • beaciakor Re: 25.08.2007 - Slub 08.08.07, 22:39
          hej dziewczyny,

          Odnalazlam Was na Nowym forumsmile
          My walsnie odbylismy 1 spowiedz - poszla lepiej niz sie
          spodziewalamsmile Swoja suknie dopiero odbieram na 2 dni przed slubem,
          bo nie chce aby sie kurzyla w domu podczas wielkich porzadkowsmile
          Zostaly mi tez do kupna ponczochy i bede gotowasmile

          pozdrawiam goraco!
          • sajgonetka Re: 25.08.2007 - Slub 09.08.07, 16:25
            hm.. właśnie rozmawiałam z moją znajomą, w sobotę wydaje swoją córkę
            za mąż.. i jakiś taki niepokój mi w duszy zasiała.. że normalnie aż
            mnie coś tam pika mocniej..
            bo to może nie wyjść, to się nie udać..
            cholercia.. lepiej czytać dobre wiadomości wink

            pozdrawiam cieplutko smile
            • elza_lui Re: 25.08.2007 - Slub 10.08.07, 10:19
              Cześć dziewczyny!
              Czasu coraz mniej, a u mnie stresu jeszcze nie ma. Jak tam u Was?
              W sobotę byliśmy na pierwszej, indywidualnej lekcji tańca.
              Ćwiczymy w domu, choć idzie nam to średnio bo warunki lokalowe nie
              sprzyjają i czasu mało. A wszystko przez to, że mój luby uparł się
              zatańczyć walca jako pierwszy taniec. Jak na razie widze to kiepsko,
              sami poruszamy sie jak walce a nie tańczymy walca sad
              I od wczoraj mam handrę (chandrę, jak to cholerstwo się pisze?) jak
              diabli z bliżej nie określonego powodu,
              więc nawet na stres nie mam ochoty i siły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka