Dodaj do ulubionych

Podobno zmarł Wasil Kuk

12.09.07, 19:21
Witam Państwa !
Słyszałem, że podobno zmarł W. Kuk, ostatni herszt band OUN-UPA. Czy to prawda ? Zob.:
wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,9191536,wiadomosc.html?ticaid=1473b&_ticrsn=5
Jeśli tak , to drań niestety stanie tylko przed Boskim Sądem, dobre choć i to.
Pozdrawiam
L. Bodio
Obserwuj wątek
    • liberum_veto Re: Podobno zmarł Wasil Kuk 12.09.07, 23:15
      Skąd to pytanie? Czyżby uważał Pan go za nieśmiertelnego? wink
      Zgon Kuka odnotowano już nawet w wikipedii
      pl.wikipedia.org/wiki/Wasyl_Kuk
      Wasyl Kuk ps. Kowal, Łemisz, Medwid (Wedmid), Jurko (ur. 11 stycznia
      1913 w Krasnem koło Złoczowa - zm. 9 września 2007) - ukraiński
      działacz wojskowy, ostatni dowódca UPA (od 1950), więzień polityczny.
      Ukończył gimnazjum w Złoczowie, następnie studia prawnicze i
      ekonomiczne na uniwersytecie w Lublinie. Był członkiem OUN od jej
      powstania, na uniwersytecie zorganizował koło OUN, od 1930 członek
      zarządu OUN powiatu złoczowskiego. Aresztowany przez władze polskie,
      po odbyciu kary organizuje podziemną drukarnię koło Podhajec, oraz
      kilka drobnych akcji terrorystycznych.
      Od 1939 w Krakowie, kierował oddziałem organizacyjnym OUN. Od
      kwietnia 1941 został członkiem Zarządu OUN.
      W 1941 dowodził grupą pochodną kierującą się do Dniepropietrowska.
      Od 1942 był krajowym przewodniczącym OUN.
      Od lutego 1943 kierował całym podziemiem ukraińskim na terenie
      Reichskommissariat Ukraine, Krymu, Kubania i Transnistrii.
      W latach 1944-1949 dowódca grupy UPA-Południe i zastępca Romana
      Szuchewycza.
      W roku 1960 opublikował "List otwarty Wasyla Kuka do Jarosława
      Stećko, Mykoły Łebedia, Stepana Łenkawskiego, Darii Rebet, Iwana
      Hryniocha i do wszystkich Ukraińców mieszkających za granicą". W
      liście tym uznawał władzę radziecką na Ukrainie, krytykował metody
      walki OUN i UPA, a także wzywał wszystkie ukraińskie organizacje,
      prowadzące walkę narodowo-wyzwoleńczą, do ich ujawnienia i uznania
      ZSRR.
      Mieszkał w Kijowie.
    • andruszczyn1 Re: Podobno zmarł Wasil Kuk 13.09.07, 12:01
      Dobrze, że Pan Bodio tego nie czyni...Herszt bandy forum P-Ubc...
    • mat120 Re: Podobno zmarł Wasil Kuk 15.09.07, 22:25
      Władca Piekieł zaprosił go na spotkanie.
      • andruszczyn1 Re: Podobno zmarł Wasil Kuk 16.09.07, 00:45
        mat120 napisał:

        > Władca Piekieł zaprosił go na spotkanie.

        Dostałeś cynk od wymienionego czy z nudów szafujesz takimi stwierdzeniami?
    • mat120 Re: Podobno zmarł Wasil Kuk 16.09.07, 22:09
      W rezerwacie to "heroj"! - Sława nacji - smert woroham!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=69116617
      Tenże "heroj" obarczał ukraiński naród odpowiedzialnością za
      bestialskie zbrodnie na Polakach.
    • kargulgdziepawlak wreszcie zdechł 17.09.07, 14:13
    • liberum_veto Wasyl Kuk - wywiad dla "Rzeczpospolitej" 17.09.07, 22:04
      Fragmenty wywiadu Kuka dla "Rzeczpospolitej" z marca 2007 r.
      www.polskapartianarodowa.org/tp/index.php?option=com_content&task=view&id=189&Itemid=62
      Wołyńska tragedia
      W pokoju Kuka, który przewodniczy Oddziałowi Naukowemu Bractwa OUN-
      UPA, pełno książek. Niektóre pisał sam - na przykład wspomnienia o
      byłych dowódcach formacji Omytrze Kliaczkiwskim i Romanie
      Szuchewyczu. Za szybą biblioteczki stoi 50 tomów "Letopisów UPA" -
      zbiór dokumentacji wydanej w Toronto i na Ukrainie. Na stole
      lektura: "Akcja 'Wisła', rok 1947", opublikowana przez Instytut
      Pamięci Narodowej.
      Pytam o tragedię wołyńską - zbrodnię na ludności polskiej dokonaną w
      latach 40. na Wołyniu. Kombatanci bronią się przed
      odpowiedzialnością za mordy. Twierdzą, że do dramatu doprowadzili
      Polacy, którzy zajęli teren ukraiński i nie chcieli go opuścić.
      - Wołyń i Galicję okupowali polscy koloniści. Mieli przywileje i
      dostawali broń. Z czasem poczuli się panami, a zachowywali się
      wyzywająco i niebezpiecznie. Ukraińcy stracili ojcowiznę i nie mieli
      z czego żyć. Dlatego ich nienawiść do osadników przybierała na sile -
      podkreśla Kuk.
      Na pytanie, czy padł rozkaz zabijania ludności polskiej, ostatni
      dowódca UPA reaguje zdumieniem. Twierdzi, że żadnego rozkazu nie
      było, tak samo jak nie było wojny etnicznej.
      - Walczyliśmy z polskimi bojówkami, a nie z cywilami. Gdy UPA
      rozbiła oddział Armii Krajowej, ludność ukraińska, korzystając z
      okazji, napadała na wsie, w których były bazy polskiej partyzantki.
      Chcieliśmy temu zapobiec, ale nie mogliśmy powstrzymać rodaków, ich
      nienawiść była silniejsza - przekonuje.
      Twierdzenie Kuka, że nie było rozkazu mordowania polskiej ludności
      na Wołyniu w 1943 roku, podważają historycy.
      - Taki rozkaz istniał. Wydał go Dmytro Kliaczkiwskyj, pseudonim Kłym
      Sawur, dowódca UPA Północ w latach 1943 - 1945. Był to rozkaz ustny.
      Dowodów na piśmie nie ma - twierdzi prof. Stanisław Kulczyckyj z
      Ukraińskiej Akademii Nauk.
      Zdaniem polskich historyków, liczba ofiar po polskiej stronie, które
      zginęły z rąk Ukraińskiej Powstańczej Armii, sięga od 80 do 100
      tysięcy.
      Kuk jest zdania, że nie ma dziś powodów, by przepraszać za zbrodnie
      dokonane na ludności polskiej.
      - Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (założycielka UPA - Rz.) nie
      pragnęła konfliktów. Apelowała do Polaków: musicie stąd wyjechać, bo
      inaczej będzie źle. A władze polskie namawiały, by zostali na
      miejscu. To był błąd - przekonuje. Twierdzi, że nie był świadkiem
      dramatycznych wydarzeń i nie znał ich przebiegu na Wołyniu. - Byłem
      w tym czasie w Dniepropietrowsku - mówi.
      - W 1943 roku Kuk faktycznie mógł nie znać szczegółów sytuacji na
      Wołyniu. Ale na przełomie 1943 i 1944 roku znajdował się w centrum
      wydarzeń. Musiał znać dyrektywy i polecenia, zapewne też coś
      wiedział o akcjach z opowieści ludzi, którzy w nich uczestniczyli -
      tłumaczy Grzegorz Motyka.
      Kuk przekonuje, że trzeba zapomnieć o dramatycznej przeszłości i
      szukać porozumienia.
      - Rozwijajmy przyjaźń i wspólnie stawiajmy czoło imperium
      rosyjskiemu. Wygląda na to, że znów chce się odrodzić - mówi.
      Ukraińska Powstańcza Armia walczyła z tymi, których uznała za wrogów
      niepodległości Ukrainy: Związkiem Radzieckim, Polską i Niemcami.
      Według Kuka najgroźniejsi byli Sowieci.
      Prezydent Wiktor Juszczenko nawołuje do pojednania kombatantów
      Ukraińskiej Powstańczej Armii i weteranów Armii Radzieckiej. Ale
      jedni i drudzy pałają do siebie nienawiścią. Z bractwem UPA
      współpracuje jedynie stowarzyszenie weteranów II wojny światowej
      Ihora Juchnowskiego, szefa ukraińskiego IPN-u. Tę organizację
      ukraińskich weteranów Armii Radzieckiej Iwana Herasimowa, Kuk
      określa krótko: "piąta kolumna". Z kolei kombatanci Armii Czerwonej,
      nazywają upowców faszystami i zdrajcami, którzy strzelali im w
      plecy. Oskarżają UPA o kolaborację z Niemcami. Kombatanci UPA bronią
      się przed tym zarzutami.
      W 2002 roku prezydent Leonid Kuczma chciał uhonorować ostatniego
      dowódcę UPA tytułem Bohatera Ukrainy. Kuk odmówił. - Nie mogłem
      przyjąć nagrody od człowieka, który nie uznawał ukraińskiego ruchu
      wyzwoleńczego - tłumaczy.
      O nadanie OUN-UPA statusu organizacji walczącej o niepodległość
      Ukrainy w II wojnie światowej wnioskowały ukraińskie komisje
      rządowe, powołane w ostatnich latach. Zaapelował o to do parlamentu
      prezydent Juszczenko. Rada Najwyższa nie śpieszy się jednak z
      decyzją. Ale władze w zachodnich obwodach Ukrainy nie czekały na
      postanowienie parlamentu. We Lwowie weterani OUN UPA nie płacą za
      gaz, energię elektryczną, mają dodatki do emerytur. Ich koledzy w
      Kijowie mogą o tym jedynie pomarzyć. Emerytura Kuka wynosi zaledwie
      350 hrywien (70 dolarów). Gdyby nie syn Petro, który pracuje w
      kijowskim Instytucie Cybernetyki, dowódca UPA nie miałby za co żyć.
      Na wschodzie kraju rodacy ciągle mówią o żołnierzach UPA: "zdrajcy"
      i "faszyści". Jakiś czas temu młody chłopak krzyknął do Wasyla
      Kuka: "Widziałem pana w telewizji. Popierał pan faszystów". Weterani
      z UPA tłumaczą takie incydenty "nikłą wiedzą" na temat ich
      działalności.
      Rzeczpospolita (fragmenty)
    • mat120 Re: Podobno zmarł Wasil Kuk 19.09.07, 21:59
      www.wiadomosci24.pl/artykul/w_kijowie_pozegnano_ostatniego_dowodce_upa_42538.html
      • kargulgdziepawlak Re: Podobno zmarł Wasil Kuk 19.09.07, 23:16
        mat120 napisał:
        > www.wiadomosci24.pl/artykul/w_kijowie_pozegnano_ostatniego_dowodce_upa_42538.html

        co to za brukowiec te wiadomości24 "UPA walczyła podczas II wojny
        światowej przeciwko Niemcom i ZSRR." ????
        • wianuszek_kresowy Re: Podobno zmarł Wasil Kuk 20.09.07, 00:39
          Nie to zeby z AK pomyliliwink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka