margaret161
07.05.07, 19:37
W 2005r. moj brat w wieku 29 lat mial dwa udary mozgu, skutkiem czego ma
sparalizowana prawa reke(jest osoba praworeczna), niedowlad prawej nogiw,
dlatego tez zostal uznany za osobe calkowicie niezdolna do pracy na okres 2
lat, ktore uplyna w 2008r. Oczywiscie otrzymal rente inwalidzka i zasilek
pielegnacyjny. Po smierci taty w listopadzie 2006r. mama zlozyla wniosek do
ZUS o przyznanie renty rodzinnej dla brata. Wowczas zaczely sie wszystkie
problemy, otoz po uplywie pewnego czasu doreczono list z Zus, ktory mowil ze
renta rodzinna mu nie przysluguje a renta inwalidzka i zasilek pielegnacyjny
zostaly wstrzymane, po prostu zostal bez niczego. A mianowicie, zostal bez
srodkow do zycia, bez ubezpieczenia (mama musiala przepisac go na wlasne
ubezpieczenie)i gdyby nie jej mieszkanie to nie mialby gdzie mieszkac. Po
odwolaniu mojej mamy, skierowano sprawe do Wojewodzkiej Komisji Lekarskiej,
po ktorej doreczono decyzje podtrzymujaca poprzednia.
Niefortunnie stalo sie tak ze ta decyzje przeczytal moj chory brat, skutkiem
czego bylo to ze trafil na 3 dni do szpitala z objawami padaczki. Stres i
szok zwiazany z choroba nie jest porownywalny do tego, ktory ZUS i jego
pracownicy mu zapewniaja.
To wstyd ze w demokratycznym kraju w ktorym powinno sie szanowac prawa
niepelnosprawnych, instytucje rzadowe traktuja ich jak 'pasozytow',
zerujacych na garnku panstwa.
A moze teraz niepelnosprawni powinni placic lapowki by uzyskac rente albo
zasilek?
Czy taki los czeka rowniez innych w przyszlosci?
A wiec moze nie tylko polska sila robocza ale rowniez teraz niepelnosprawni
powinni zastanawiac sie nad wyjezdem do krajow Unii by zapewnic sobie srodki
do zycia i spokoj!!!
Jesli jest ktos taki kto pomoglby rozwiazac ta sprawe czekam na kontakt.