Dodaj do ulubionych

Problem sąsiedzki

30.11.12, 12:00
Potrzebuje Waszej pomocy.

Stara kobieta która nie chce niczyjej pomocy i robi wszystko żeby tej pomocy nie otrzymać. Jest już niedołężna, nie wychodzi z domu, zasuszona jak opłatek. Jest sprawna umysłowo tzn ma dobrą pamięć, wyraża się jasno i zrozumiale, bezbłędnie liczy w pamięci.
Do niedawna przez krótki czas pozwalała jednej sąsiadce na pomoc ale znów się rozmyśliła.
Woli korzystać z "pomocy" degeneruchów którzy sztormują jej drzwi kiedy ta ma świeżą emeryturę, obiecują zrobić zakupy i znikają jak sen złoty wraz z jej pieniędzmi by wrócić za miesiąc. I proceder się powtarza.
Sąsiedzi włosy z głowy rwą bo społeczność nie może patrzeć jak kobieta przymiera głodem i brudem jednak nie widzą rozwiązania tej sytuacji.
Kobieta ma dalekich krewnych zamieszkującą z dala od naszej miejscowości jednak odrzuciła ich zainteresowanie.

Jeśli macie jakieś poważne rady to chętnie przyjmę.
Obserwuj wątek
    • grecz Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 12:16
      Może ta kobieta nie lubi dostawać nic za darmo? Może więc zaproponować Jej transakcję wiązaną: my Pani będziemy pomagać a Pani nam np. zrobi szalik na drutach czy cokolwiek innego, co ta Pani potrafi...Nawet wspomnienia z dawnych lat nie opowie w ramach dokształcania innych.
      • hbinko Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 12:29
        Heli chyba nie o to chodzi: sporadycznie można dopomóc sąsiadce za własne, ale ona daje pieniądze na utrzymanie osobom nieodpowiedzialnym i stąd problem.
        • hela6 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 12:45
          Kiedy ci faceci co ja skubią chodzą na wolności ona nie chce żadnej pomocy od innych.
          Może ją zastraszają może nie, temat z policją był już przerabiany. Raz zeznała że nie chce żeby się do niej zbliżali, potem odwołała. Nic nie zrobisz.
          Kobieta ma swoje "życie" na które nie może pozwolić sumienie sąsiadów.
          I nie maja żadnych narzędzi bo to jej wola.
      • hela6 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 12:41
        Ta pani już nic nie jest w stanie zrobić dla innych. Jej "pomocnicy" połamali ją bardzo skutecznie a ta odmówiła przyjęcia pomocy lekarskiej /pisemnie/. Lekarza sprowadzili oczywiście sąsiedzi widząc siną i słaniającą się sąsiadkę. Kilka opowiadań z czasów okupacji znają już wszyscy na pamieć.
        Pomocy od sąsiadów odmówiła jak tylko jeden z opiekunów wyszedł z więzienia. Myślę że kobieta woli jak "opiekuje" się nią ktoś pozornie w gorszej sytuacji. zawsze była bardzo dumna.
        • a_nonim Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 15:16
          hela6 napisała:
          > zawsze była bardzo dumna.

          to chyba sedno sprawy uncertain

          mam nadzieję że do pobicia więcej nie dojdzie ale gdyby , to zrobić fotki pobitej - przydadzą się

          zgłosić problem do MOPS'u , powinni się zainteresować i zrobić wywiad środowiskowy , może im uda się 'wcisnąć' opiekunkę środowiskową , oczywiście nadmienić trzeba o tych 'pomocnikach-sępach'

          jest 'coś' takiego jak zgłoszenie do Prokuratury 'podejrzenie popełnienia przestępstwa' i wtedy trzeba opisać całą sytuację , można powołać się na paragraf oszustwa/wyłudzenia >
          przestępstwo polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym za pomocą wprowadzenia jej w błąd , oczywiście mam na myśli tych 'sępów' , co niby zakupy zrobią , nawet jeśli nie znacie ich danych to niech dane ustali dzielnicowy [jest jak d_upa od sr.ania , nie dać mu się wykpić że nie wie kogo ma szukać bo porządny dzielnicowy zna takie łajzy ze swojego rewiru, a jak nie zna to niech zacznie szukać , a jak się będzie obijał to napisać skargę do naczelnika wydziału że dzielnicowy jest obibokiem] , oczywiście dodać co ustali MOPS o ile będą raporty a jak nie to niech Prokuratura to sprawdzi - ma większe możliwości , dodać o incydencie pobicia i wycofania skargi na policji , wyraźnie dać do zrozumienia że sąsiadka jest zastraszona i dlatego zrezygnowała z pomocy

          nie wiem czy pomogły moje podpowiedzi ale na 'szybko' to mi przyszło na myśl
          a_nonim.




          • hela6 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 16:57
            Próby współpracy z dzielnicowym i z MOPS już były, problem taki że jeśli potencjalnie poszkodowany sam się nie skarży a wręcz zaprzecza i nie chce pomocy MOPS to m i policji i MOPS w to graj.Po co im dodatkowa robota? I to trudna. Faceci są znani dokładnie. Zwłaszcza z tego że "opiekują" się staruszkami. Żyją z naciągania i okradania takich osób.
            • a_nonim > hela6 30.11.12, 17:25
              Wersja z pismem do Prokuratury najbardziej w tym przypadku mi 'odpowiada' z dodatkowym zaznaczeniem że służby odpowiedzialne mają strategię spychologi i nic nie robią , na pismo Prokuratura musi zareagować .
              • hela6 Re: > hela6 30.11.12, 17:31
                Skoro tak to najwyraźniej Trzeba będzie "przesłuchać" jej sąsiadów i spróbować coś sklecić.
                • a_nonim Re: > hela6 30.11.12, 17:38
                  Wiesz , nawet jak za pierwszym razem to nie odniesie efektów to ewentualne pismo następne do prokuratury może wreszcie sprawi że ta machina społeczno -prawna weźmie się za pracę , powodzenia życzę .
                  a_nonim.
    • hamerykanka Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 15:10
      Moze ja zglosic o MOPSu? Zapytaj na forum pomocne emamy, tam na pewno cos doradza, maja duzo i roznego doswiadczenia.
      • alicez Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 15:43
        Dokładnie, należy zgłosić do MOPS. Tam panie będą wiedziały co zrobić.
        • jagodamalina Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 16:21
          Koniecznie zgłosić do opieki społecznej - a nuż się coś kobiecie stanie i wszyscy będą pytać, gdzie byli sąsiedzi. A tych "pomocników" podkablować dzielnicowemu.
    • budzik11 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 16:40
      Zgłosić do MOPSu czy lokalnej przychodni lekarskiej. U nas była taka sytuacja - policja siłą weszła do kobiety, która odmawiała pomocy, wezwano lekarza z miejscowej przychodni, lekarz skierował panią do szpitala (zwykłego, bo pani była zagłodzona i wychłodzona) i zabrało ją pogotowie. MOPS może chyba wystąpić do sądu o przymusowe leczenie czy umieszczenie osoby nieporadnej zyciowo w jakimś domu opieki (zgaduję, ale warto sprawdzić).
    • hela6 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 17:00
      Dziewczyny, pisałam powyżej ale powtórzę. Mops i policja się wypięły bo pani odmawia przyjęcia pomocy ew. zgłoszenia skargi na łupieżców.
      Po co instytucje mają brać na siebie robotę jak nie muszą?
      • alicez Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 17:48
        hela6 napisała:

        > Mops i policja się wypięły
        Po co instytucje mają brać na siebie robotę jak nie muszą?

        Będę czepliwa, ale pisząc, że się wypięły sugerujesz, że mają w..., no wiesz gdzie. A przecież nie można zmusić kobiety do przyjęcia pomocy. Co maja zrobić, włamać się do kobiety i u niej zamieszkać? Przywiązać ją do krzesła i karmić marecepanem żeby poczuła błogostan?
        U nas w zeszłym roku w altance śmietnikowej zamieszkał bezdomny. Też dzwoniłam do Straży Miejskiej, do MOPS, odwiedzały go często rozmaite służby, nawet z noclegowni św. Alberta ktoś był i pan nie chciał żadnej pomocy a oni nie mogli siłą go zabrać. No i zamarzł biedak, na własne życzenie sad
        • hela6 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 18:30
          A bo widzisz policja doskonale wie że opiekują się Panią osoby które już odsiadywały podobną opiekę. Jeśli trafi ci się w życiu taki alfons jeden z drugim życzę ci większej dociekliwości policji. To samo gdybyś była w chorobie psychicznej. Jeśli nikt się nie upewni że jesteś zdrowa nie powinno się takich ludzi zostawiać samych sobie.
          • alicez Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 20:16
            Ale ja nadal nie rozumiem czego oczekujesz w tej sytuacji od Policji na przykład? Ochrony? Rozliczenia emerytury? Robienia zakupów? Założenia podsłuchu i monitoringu?
    • araceli Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 17:16
      Czy problemem jest to, że ona nie chce pomocy bo np. kojarzy jej się z litowaniem? Dziadek mojej znajomej tak miał, strasznie nie chciał pomocy bo uważał, że jeszcze sam wszystko potrafi, nie lubił jak mu się coś robiło. Znajoma poradziła sobie tak, że znalazła kobietę, która podjęła się prac typu sprzątanie, mycie okien, drobne zakupy a dziadkowi powiedziała, że ona bardzo potrzebuje dodatkowych pieniędzy i to w sumie dziadek tej kobiecie pomoże a nie na odwrót. Za prace płacił dziadek trochę a znajoma dopłacała (on o tym nie wiedział oczywiście). Może taki wariant dał by radę?
      • hela6 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 17:37
        Tyleże tu nie ma kto dopłacać do interesu, sasiedzi nie będą się składać na opiekunkę żeby starsza pani równocześnie wielkopańskim gestem pasła pijaków. Pijawki się same nie dospawają od niej, nie ma mowy. Trzeba by im łapy i nogi poużynać. A są to strasznie cwane bestie i w paragrafach bardziej kute niż my wszystkie razem wzięte.
        • a_nonim > hela6 30.11.12, 17:57
          ale opiekunka jest społeczna z MOPS'u , sąsiedzi nie muszą się na nią składać
          a jest szansa że żuleria jak zobaczy że sąsiadka ma opiekę i zakupy to może się odp...
          • hela6 Re: > hela6 30.11.12, 18:04
            Nie sądzę. Pani nie zgodziła się na opiekunkę z MOPS. Nie takie rzeczy nie zniechęcały natarczywych żuli. W końcu to sposób na życie.
            Myślę że to oni wywierają presję na tę kobietę by nie godziła się na żadną inną pomoc niż ta w ich wydaniu. Tak sądzę bo kobieta wcześniej kiedy jeszcze była samowystarczalna bardzo się ich bała i obawiała się takiej sytuacji. Dziwnym by było żeby teraz nagle zaprzyjaźniła się z nimi i lekką ręką oddawała im swoja emeryturę w imię przyjaźni.
        • araceli Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 19:16
          hela6 napisała:
          > Tyleże tu nie ma kto dopłacać do interesu,

          Ale przecież tą pomagającą osobą może być ktoś z Was. Skoro teraz chcecie pomagać gratis to możecie starszą panią przekonać do płacenia drobnych kwot i przeznaczać je na jakieś zakupy dla niej.
    • budzik11 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 18:04
      Helu, skoro próby pomocy pani spełzły na panewce, to olej. Serio serio. Nie ma co uszczęśliwiać ludzi na siłę, jeśli tego nie chcą. Jej strata, trudno, kijem Wisły nie zawrócisz. To w końcu jej życie, jej pieniądze. Chce dawać "panom", to niech daje, chce sobie tyłek nimi podcierać, lub wytapetować ściany - niech to zrobi.
      • hela6 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 18:16
        Niby masz racje ale nie do końca.
        Kobieta może być terroryzowana albo chora psychicznie. To że potrafi pisać liczyć, mówić i ma dobrą pamięć nie wyklucza choroby.
        Myślę że sąsiedzi nie mają już narzędzi żeby cokolwiek zdziałać ale jak radzi anonim trzeba chyba jeszcze zainteresować prokuraturę skoro inne służby twierdzą że są bezradne.
        • budzik11 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 19:23
          A czy MOPS czy "inne służby" zostały zawiadomione na pismie? Bo telefon itp. donosy ustne mozna sobie w buty włożyć. Jak chcesz być skuteczna, koniecznie trzeba zawiadamiac na piśmie i najlepiej z potwierdzeniem odbioru na kopii. Bo oni się wtedy będą bali, że w razie czego będzie ślad interwencji po której nic nie zrobili. Po rozmowie śladu nie ma więc mogę się ew. wyprzeć "sygnałów". A jeśli kobieta NAPRAWDĘ zagraża sobie - to maja obowiązek interweniowac i skierować na przymusowe leczenie.
          • hela6 Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 20:01
            Z tego co wiem to właśnie wszystko było na piechotę, ludzie chodzili i zgłaszali. Moja pierwsza rada była napisać pisma. Ale postanowiłam zasięgnąć u Was rady.
    • niebieska_kotka Re: Problem sąsiedzki 30.11.12, 19:40
      Znaczy, dumna baba, woli zaplacic- niz poczuc sie niedolezna, niezaradna, niedolezna.
      Pomagac na sile, mimo jej protestow.
      Ja nie bede lepszawink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka