Fenomen Awiteks-ów (?)

18.06.13, 22:27
Naprawdę nie rozumiem, dlaczego tego dziadostwa jest tak dużo.
W Krakowie to wręcz co 200 metrów stoi Awiteks. Obojętnie czy na osiedlach, czy w centrum. Za każdym rogiem, na każdej ulicy! KOSZMAR!

Pożal się Boże Awiteks, którego piekarnią nazwać nie można - robi pieczywo jak z papieru toaletowego, a dać 50 gr za taką (za przeproszeniem) przeżutą szmatę to czyste zdzierstwo!

Próbowałam dać szansę i chlebom, i bułkom i pączkom i drożdżówkom i wszystko smakuje jak z papieru. Czerstwe, niedobre, wręcz obrzydliwe! Czuć jajka z proszku i chemię.

Dlatego nie rozumiem dlaczego ludzie tak chętnie tam kupują. Wcale przecież nie jest tak tanio.
Czy społeczeństwo straciło resztki kubków smakowych ? sad
    • jagoda85 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 18.06.13, 22:51
      Też tego nie rozumiem, jedynym chlebem, który kiedyś od nich tolerowałam był chleb na zakwasie góralski, ciężki, zbity, taki jak lubię. Teraz już od 4 lat nie kupuję chleba, bułek, bo robię sama, więc nie wiem czy ten chleb jeszcze sprzedają. U mnie na osiedlu są 2 sklepy jeden obok drugiego.
    • gazeta_mi_placi Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 19.06.13, 09:34
      Ja przyznam kupuję tam pieczywo, ale jestem mało wybredna, wystarczy by było świeże.
    • anu_anu Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 19.06.13, 11:26
      We Wrocławiu nie widziałam,
      Ale jak widać instynkty stadne są mocne wink
      • jagoda85 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 19.06.13, 13:24
        Bo to chyba krakowska sieć.
      • alicez Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 19.06.13, 21:42
        anu_anu napisała:

        > We Wrocławiu nie widziałam,
        > Ale jak widać instynkty stadne są mocne wink

        We Wrocławiu wszechobecny jest za to Hert z pleśniejącym, napuszonym pieczywem. I też się nad tym fenomenem zastanawiam jak autorka wątku.
        • hela6 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 19.06.13, 22:26
          alicez napisała:


          > We Wrocławiu wszechobecny jest za to Hert z pleśniejącym, napuszonym pieczywem
          > . I też się nad tym fenomenem zastanawiam jak autorka wątku.

          Herty stoją po to żebym tam mogła sobie kupować mąkę żytnią do pieczenia chleba. Przynajmniej ten Hert pod moim domem.
    • angazetka Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 19.06.13, 12:23
      W Warszawie nie ma. Ale skoro w Krakowie dużo, to widocznie ruch mają - większość ludzi nie ma aż tak wrażliwych kubków smakowych, by czuć jajka z proszku big_grin Ja nie mam z pewnością.
      • papiki Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 24.06.13, 10:05
        pieczywo Awiteksu było bardzo smaczne ponad 10 lat temu, kiedy to była chyba jedyna budka w Krakowie na Matecznym. A potem poszli już w ilośc, powiedziałam dośc jak kupiłam chleb z piaskiem - i nawet przyjęli jego zwrot bez żadnego 'ale'. Niedawno się skusiłam na chleb góralski (co mnie podkusiło??? chyba zwykła ciekawośc), totalna porażka, smak papieru, kruszył się przy krojeniu, a przy smarowaniu masłem nóż wyciągał ośródkę (tak się to pisze?).
        Myślę, że ludzie tam kupują, bo sklep sprawia wrażenie czystego, eleganckiego, a chlebki kuszą równo poukładane na podświetlonych półkach.
      • yaga7 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 28.06.13, 06:58
        Moje kubki smakowe też żadnych jajek nie czują, chleb z awiteksu kupujemy regularnie. I tak jest lepszy niż z innych pobliskich sklepów wink

        A nie wszyscy mają czas i ochotę na pieczenie własnego chleba. Ja akurat wolę robić inne rzeczy niż stać w kuchni.
        • sigrid-1 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 28.06.13, 08:23
          O jakim staniu ty mówisz? U mnie to kwestia 5 minut, wysypanie mąki do robota, drożdży, trwa to kilka minut łącznie z wyrabianiem robotem, to znaczy robot robi sam, potem tylko uformowanie chleba, i włożenie do piekarnika. I tyle roboty.
          • hela6 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 28.06.13, 08:57
            Oj problem jednak jest. Niby nie stoisz ale stoisz.
            Sama robię chleb i sklepowego nie kupuję to wiem o czym pisze.
            Najpierw odpowiednio wcześniej nastawić zakwas/zaczyn tak by był akuratny kiedy będę mogła chleb upiec. I do tego siemię lniane potłuc i zalać też odpowiednio wcześniej. Zapomnę to pieczenia nie będzie bo się nie wbiję w czas.
            Mam zaczyn utrafiony w wieczorna porę to odważam składniki, mieszam chleb, potem ciasto wyrasta, potem formuję, przygotowuje foremki i piekę, myję naczynia i przybory ufajdane żytnim ciastem. To nie jest łatwa sprawa z tego błocka wymyć.
            Ten ostatni etap to prawie 3 godziny "na dyżurze"
            Do tego cały czas musisz kontrolować by wszystkie potrzebne mąki były na podorędziu. Zużywa się tego sporo, ja piekę z 3 rodzajów mój chleb.

            A za chleb typu wrzucić składniki, zamieszać i upiec to dziękuję, pełno tego w sklepach.
            • yaga7 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 28.06.13, 09:30
              No też mi się wydaje, że jednak problem jest wink

              > A za chleb typu wrzucić składniki, zamieszać i upiec to dziękuję, pełno tego w
              > sklepach.

              Taki czasem robimy w domu, bez zakwasu, bez kombinacji. Ale i tak, moim zdaniem, to jest czasochłonne.
              • sigrid-1 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 28.06.13, 20:48
                ale przepraszam ciebie, stoisz przy tym, przecież wystarczy zamieszać robotem, ciasto sobie rośnie, a ty zajmujesz się czym tam chcesz.
            • sigrid-1 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 28.06.13, 20:46
              Miałam na myśli chleb na drożdżach, z zakwasem też dla mnie nie jest problem, odważenie, lub odmierzenie mąki, kilka sekund, dodanie zakwasu też, zmieszać i ciasto zakwaszone rośnie sobie do dnia następnego, potem po południu dodaję zakwas do odważonej mąki, robot wyrabia, i rośnie sobie, naprawdę nie ruszam za bardzo ręką. Nie wiem może dla kogoś to jest problem, jak dla mojej koleżanki " bo tyle przy tym roboty", no cóż jak się komuś nie chce, to nikt go do tego nie zmusi.
              • hela6 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 28.06.13, 22:20
                To raczej nie problem ciężkiej pracy ale raczej czasowego uwiązania do kuchni.
    • sadosia75 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 24.06.13, 16:02
      A mnie smakują z Awiteksu michałki ( te czekoladowe cukierki , ale z ciemnej czekolady nie z jasnej ) i bardzo lubię tam kupować pączki z czekoladą. Ło matulu ! No normalnie w piątek kupiłam ze 4 pączki i jadąc do pracy zjadłam je w korku przy Dietla. Ale te czekoladowe to mają wyłącznie na Rostworowskiego więc za często tam nie jeżdzę. Za to co jakiś czas wpadam na Pilotów po te michałki bo tam zawsze dziewczyny zza lady doradzą czy warto kupić czy sobie odpuścić.
      Za to fiński chleb z buczka... poezja !
      • sigrid-1 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 24.06.13, 21:17
        Pączki z awitexu są wyjątkowo niesmaczne.
    • evka_marchevka Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 24.06.13, 23:33
      Fiński chleb z Buczka? Nie znam, a często kupuję tam chleb. Hmmm....
      Ja z Buczka bardzo lubię chleb kresowy. Ten wypiekany na liściu kapusty.
      Mniam smile
      • gazeta_mi_placi Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 25.06.13, 13:23
        W Krakowie jest też piekarnia o nazwie Kruczek, może Sadosia miała na myśli Kruczka? Podobne nazwy.
        • jagoda85 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 25.06.13, 16:15
          Buczek jest jak najbardziej, Kruczka nie znam.
      • sadosia75 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 27.06.13, 20:53
        No ten z żurawiną. Nie nazywa się fiński ? Mężu też twierdzi, że to fiński.
        • hela6 Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 28.06.13, 08:06
          O! ten z żurawiną to dopiero fenomen. Cała okolica Warszawy zachwyca się chlebem z żurawiną. Dla mnie fenomen bo chleb po prostu nie smaczny ale za to ze słodką żurawiną smile
          Tyle że z żadnych teksów a z półki marketowej.
    • hela6 taki sam jak torcik wedlowski 26.06.13, 11:13
      Dla mnie to kawałek andruta w czekoladzie, żaden torcik a są ludzie dla których to rarytas. Został wylansowany jako coś nobilitującego, wszak sama Pani Danuta się nim zachwycała.
      No ale jeśli komuś smakuje wybornie to niech mu pójdzie na zdrowie.
      Tak samo z chlebem. ostatnio na spotkaniu towarzyskim jadłam chleb którego nigdy bym nie kupiła a sadzę że gospodarzom zapewne nie smakował by mój codzienny wypiek.
    • przeciwcialo Re: Fenomen Awiteks-ów (?) 28.06.13, 18:01
      Zwykly pszenny jest ok. Rodzina woli słowiański, kukurydziany lub żytni z Dobczyckiego Kłosa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja