Dodaj do ulubionych

Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowany

23.04.13, 20:53
Źródło Kalendarz Ilustrowany 1927 rok
Obserwuj wątek
    • madohora Królewska Huta 23.04.13, 20:54
      Znasz li ten kraj, gdzie kominów las drzemie
      Gdy dymów płaszcz otula stale ziemię
      Gdzie młotów huk jak piorun grzmi o staje
      Gdzie syren ryk ci rano spać nie daje

      Znasz li ten kraj gdzie codziennie o świcie
      Górników tłum naraża dla nas życie
      Gdzie w ognia skrach, zaduchu i spiekocie
      Hutnicza brać pracuje w czoła pocie

      Znasz li ten kraj gdzie niedawno tak jeszcze
      Nieszczęsny lud dławiły wroga kleszcze
      Lecz wytrwał on w swych ojców polskiej wierze
      Swą mowę czcił swe pieśni i pacierze?...

      Znasz li ten kraj?
      To jest Królewska Huta
      To polski gród
      Jej skarb, jej moc, jej buta

      Jotes

      "Wielki Kalendarz Ilustrowany na rok 1927"
      • madohora Re: Królewska Huta 23.01.23, 19:38
        Siedzi ptaszek na drzewie j Bo szukają dokoła
        1 ludziom się dziwuje, Tam, gdzie nigdy nie bywa,
        Że najmędrszy z nich nie wie, Pot się leje im z czoła,
        ï Gdzie się szczęście znajduje. Cierń im stopy rozrywa.
        ÜJ Trwonią życia dzień jasny W nienawiści i kłótni Ï
        ? Na zabiegi i żale. Wydzierają coś sobie, »
        Tylko w piersi swej własnej Aż zmęczeni i smutni, p
        Nie szukają go wcale. Idą przespać się w grobie.
        A więc siedząc na drzewie
        Ptaszek dziwi się bardzo,
        Chciałby przestrzec ich w śpiewie .
        Lecz przestrogą pogardzą.
        (Asnyk)
      • madohora Re: Królewska Huta 23.01.23, 21:36
        Z tych drzew zrywam latorośle t
        Te Marynie piękney pośle
        Zielonćm się niech zabawi,
        A niech słuszny zakład stawi.
        Ta gra tern się prawem chlubi ,
        Komu zwiędnie, kto ie zgubi,
        Lub go zbędzie innym kształtem,
        Opłaca zakład ryczałtem
      • madohora Re: Królewska Huta 25.01.23, 21:27
        Wyszłaś z tą swoją nadzieją i wiarą
        które miały ci wystarczyć na długie lata.
        Skąd wracasz
        z niewidzialnym garbem na ramionach
        niepewna i przelękniona?
        I mówisz takie dziwne słowa:
        nie umiem zmienić gliny
        z której jestem ulepiona.
        Nie umiem
        i znow u muszę udawać,
        że żyję.

        Renata Blicharz
      • madohora Re: Królewska Huta 25.01.23, 21:28
        Jest we mnie miejsce na miłość
        wielkie jak katedra
        Rodina
        to tak niewiele:
        ileż zmienić się może
        w złożonych dłoniach
        a jednak obiecuję ci
        sięgnąć po niebo
        strzelistą wieżą
        odlatującą melodią
        rozkołysanych dzwonów
        lecz ty
        przechodzisz nieuważnie
        obok wrót wielkiego gmachu
        mojego serca
        ledwie nakreślając
        znak krzyż

        Renata Blicharz
      • madohora Re: Królewska Huta 25.01.23, 21:28
        Nie
        nie jestem nieszczęśliwa
        Obok śpi mój mężczyzna
        za ścianą dzieci
        Tylko
        znów kran cieknie
        i znów' boli palec
        od nie wbitego gwoździa
        i serce
        od niepoglaskania
        To wszystko

        Renata Blicharz
      • madohora Re: Królewska Huta 19.02.23, 17:28
        Kilka dni minęło, jak C ę moja droga pożegnałem, e czas tak leniwo się wlecze! Ach! nie uwierzysz, jak mi smutno na duszy. Wciąż tylko myślę o Tobie, mój Aniele, za Tobą wzdycham, do Ciebie tęsknię. Gdy smutna była mego życia droga, Dawniej marzyłem o niebie, Dziś dusza ma wiarę zmienia, I jak się dawniej modliłem do Boga, Tak dziś, dziś także do Ciebie! Do Ciebie ślę me westchnienia, Gdy łza na r ęsach jak brylant zalśniła,A w piersi tęskno i ciemno, Niby wśród grobowej ciszy. Wiara w Wszechstwórcę niezachwianą żyła, Dziś ty panujesz nademną, Tyś wiarą serca i duszy, I jak w modlitwie, składając me dłonie, Się Ci miłości pacierze! Dziewczyno moja urocza, Wzrok mój nie w górę — Lecz na północ tonie. Gdzie ziemi mężny lew strzeże, Gdzie serca — nieba przezrocza! I z cichym wiatru górskiego szelestem, Płyną te mod/ ydo Ciebie. W sercu namiętnym poczęta,. Jej wyrazami: kocham — stały jestem, Żyję dla Ciebie — przez Ciebie, Niepokalaną i święta. Posyłam Ci tych kilka strofek mego natchnienia, całując przytem drobne Twe rączki. Twój szczerze Cię kochający i za Tobą tęskniący
      • madohora Re: Królewska Huta 19.02.23, 17:38
        List do narzeczonej. (Z powinszowaniem Nowego Roku). Ukochana} Nie wiem, czy który Nowy Rok był lub będzie mi tyle miłym, co obecnie się zaczynający. Wszakże w tym roku połączę się z moją ukochaną Józią, która się stała celem mego życia. Ach, jak się cieszę na tę chwilę, kiedy na stopniach ołtarza przysiężemy so bie dozgonną miłość, a potem będziesz moją na zawsze. Ziszczą się wtenczas moje słodkie marzenia, złote sny mojej duszy! Niech tak życie Twe pogoda, Jak majowy zdobi dzionek, Sercem wiecznie żywa, młoda, Bądź swobodna jak skowronek. Pocóź skarby i dostatki — Masz ich w duszy Twej obficie, I bogate twoje życie, Gdy masz serce ojca, matki. Ich miłością otoczona, Bądź dumna i bogata, Bo miłość całego świata, Nie zastąpi matki łona. W tej pogodzie i miłości, Niech Ci każdy dzień upływa, A swobodna i szczęśliwa, le co ja też czynię, zamiast Ci składać życze nia, piszę Ci wiersze. Otóż życzę Ci, mój drogi Aniele, aby dni Twoje płynęły w szczęściu i pokoju, abym kwiatami wonnemi mógł usłać dni Twego życia. Życząc Ci raz jeszcze wszystkiego dobrego i za pewniając o mej gorącej miłości, pozostaję Twoim wiernym kochankiem po wszystkie czasy.
      • madohora Re: Królewska Huta 19.02.23, 17:40
        List do narzeczonego. (Z powinszowaniem Nowego Roku). Najdroższy Józiu! Ponieważ nie mogę Ci dzisiaj, w rocznicę na szych zaręczyn, które się odbyły w dzień Nowego Roku, powinszować osobiście, przeto posyłam Ci kilku posłańców, którzy niech to uczynią w mem imieniu. Wybrałam na to miłe dzieci wiosny i te niech mówią za mnie. Róża niech ci powie, że moja miłość jest gorącą i czystą; fijołek niech Ci będzie symbolem mojej wier ności i tak każdy kwiat w tym bukiecie będzie umiał coś powiedzieć. Potem przyjmij jeszcze zapewnienie, że przy każdym kwiatku, jaki ręka ma uwiązała w ten bukiet, życzliwie Ciebie wspominałam. Chociaż i kwiaty e po kilku dniach zwiędnę, moja miłość i wierność pozostąną niewzruszone. Wśród tylu kwiatów wplecionych w ten wianek I mój niech skromne miejsce tu zabierze, A kwiat tu w wiosny zerwany poranek, Rósł w mojem sercu, czerpiąc życie świeże, Aż go dziś Tobie podaję w ofierze.
      • madohora Re: Królewska Huta 23.02.23, 16:01
        W księżyca blasku szpaler tonie, Ukoły an e drzemią drzewa,
        KWiaty czarowne sieją wonie, ~łowik miłoslll): piosnkę śpiewa ... My gonim się Jak małe dzieci,
        Kupido tuż za nami leci
        I jakieś dziwne żądze nieci...
        I nie wiem kiedy w ust korale
        Jam pocałował cię namiętnie ... A ty w miłości słodkim szale, Rozśmiałaś tylko się ponętnie,
        Gdy ogród się wyłonił z cienia,. . Gdy prze1udzonych drzew sklepiema, Odbiły echem: "przebaczenia"!...
        II.
        W dwa lata potem-na zabawie
        'l'raf zbliżył z sobą nas łaskawie:
        '1'yl; walcowała w upojeniu, . Gdym wszedł na sal~ ... W mem marzemu Urok miłości, czar tej nocy, Dziś zmartwychwstały w całej mocy.
        Wspomnienia szałem upojony,
        'l'ylko twą rączkę jak szalony Schwyciłem w dwie gorące dłonie!.:
        Zdziwienie twe zmarszczyło skrome
        I odtrąciłaś mnie wzburzona ... A wtedy z głębi mego łona
        Wypadly słowa tłumaczenia: . "
        "Pardon/ ... przepraszam!... przebaczenia / ...
      • madohora Re: Królewska Huta 26.05.24, 19:46
        Kto się w opiekę poda Panu swemu, A całem sercem szczerze ufa Jemu, Śmiele rzec może: mam obrońcę Boga, Nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga. Ciebie On z łowczych obierzy wyzuje I w zaraźliwem powietrzu ratuje; W cieniu Swych skrzydeł zachowa cię wiecznie, Pod Jego pióry uleżysz bezpiecznie. Stateczność Jego tarcz i puklerz mocny, Za którym stojąc na żaden strach nocny, Na żadną trwogę, ani dbaj na strzały, Któremi sieje przygoda w dzień biały. Ztąd wedle ciebie tysiąc głów polęże, Ztąd drugi tysiąc; ciebie nie dosięże Miecz nieuchronny, a ty przecię swemi Oczyma ujrzysz pomstę nad grzesznemi.
    • madohora Katowice 23.04.13, 20:58
      Pośrodku wielkomiejskie szerokie ulice
      Zdobne w wystaw kryształy, lampy i pozłoty
      Naokół doły, błoto rudery lub płoty
      Dworzec, teatr, więzienie oto Katowice

      Nie na długo ci starczy do zwiedzeń ochoty
      Jeśli obejrzysz z bliska miejskie kamienice
      Uszminkowane z gruba niby dziewki lice
      A w środku szczyt tandety i tępej miernoty

      Wokół fabryk kominy dymem czarnym zioną
      Otulając mgłą miasto tak we dnie jak w nocy
      Kiedy cię budzą wrzaski wołania, pomocy
      to do dom z knajpy wraca rozbawione grono
      wykrzykując radośnie z serca wezbranego
      stek przekleństw zawiesistych w języku Goethego

      Jotes
      • madohora Re: Katowice 22.01.23, 21:18
        W księdze pam iątek n ajp ierw sza to k a rta, G
        P ie rw s z y krok na św iat, p ierw sza w życiu droga, П
        W ięc b ram a życia stoi już o tw a rta , A ^ .......................................................................
        Lecz się nie puszczaj na ten św iat bez Boga. / (j
        S ą ciężkie chw ile w tern życiu tułaczem . ÿ Z
        G dzie cztek o sobie ostać się nie m oże, g y
        I gdzie się nie m a zgoła op rzeć na czem 7 (j
        Jeśli nie św iecą duszy p ra w d y Boże. x 9
        0
        1
        W ięc się nie puszczaj na św iat bez tej tarczy ,
        A choć nie w szy stk o złoży się jak w ianek,
        T o ci i siły, i drogi w y sta rc z y , g ®
        I będzie w ieczór taki. jak b y ł ranek.
        I przejdziesz w życiu niby bitym torem ,
        W p racy , w pokoju, pow ażnie i śmiele,
        Jak zw y k ł przechodzić dzień w B ożym kościele;.
        P o częty jutrznią — skończony nieszporem .
    • madohora Plac Wolności 23.04.13, 21:06
      Plac Wolności

      Okrągły skwer maleńki w zadymionym mieście
      Kilka drzewek znudzonych...Trawy nikłe grzędy
      Obsiadły wyciosanych z bali ławek rzędy
      tak mocnych jakby miały dźwigać pudów dwieście
      Za dnia dziatwa sprawuje tu swe urzędy
      Legiony mam i mamek trwają w błogiej sjeście
      Zwierzając sobie wieczne troski swe niewieście
      i krytykując wszystkich kto przechodzi tędy...
      Pośrodku cokół czarny z kwiatami u góry
      Sarkofag skromny tych co dali życie młode
      Za ziemię ojców polską i mowy swobodę
      Dawniej stąd Wilhelm Pierwszy rzucał wzrok ponury
      Zniknął! A może lepiej było go zostawić
      On nie dał nam zapomnieć, że Śląsk trzeba zbawić

      Jotes

      źródło: j.w
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 28.07.13, 23:09

    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 26.01.14, 15:15

    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 24.04.14, 21:26
      OPOWIEŚĆ O POWSTAWANIU MIASTA - rajzapokato.natemat.pl
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:31
      Śląsk

      Rozprężą się wysoko, ziewną, rozpalone mgławice,
      olbrzymie młoty z furią - mocarne skały prują.
      Huczą rozpętane maszyny. - Żylaste racice pracują
      - ani ich noc nie zatrzyma - ani błyskawice.

      Pod samym niebem żelazne koleby chybocą,
      rytmicznie skrzypią koła - szaleńcze koliska
      - - Skrwawion
      pot na bryły poczerniale tryska;
      napełnione wózki wracają - ciężarem dygocąc.

      Gdy rozełkają się rozhuśtają hut i kopalń syreny,
      zda się że świat zapada w wściekłość obrotów
      w szkarłat ogni -i w ryk!! w huk młotów!
      a oni, robotnicy mówią: idą leniwie zmęczone godziny.

      W niedzielę tylko świat ten przyblednie
      - horyzont się wstęgą anioła pochyli,
      nadejdzie spoczynek - sen sic: srebrny rozpyli
      i przyobleką się w tęcze szare dni powszednie.

      Amalia Irena Hanzlówna
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:32
      P r z e z c a ł e s woj e ż y c i e!

      Szukasz sekretu Losu w przelocie czasu codziennym
      niedostrzegalnie jednakim - niedostrzegalnie odmiennym
      Patrzysz w głąb serca ciemną, w swą krzywość myśli ukrytych
      na tkance momentów przebrzmiałych - przeżytych i nieprzeżytych.

      Cofasz się - idziesz naprzód lub płyniesz z biegiem pospołu,
      spalasz się ogniem własnym na zimną grudę popiołu -
      w wszelakiej namiętności, w wszelkiej sprzeczności nawale
      tak zwolna i pomału - niespostrzeżenie i stale.

      W chwilach od zimna twardych - w chwilach jak ogień płonących,
      w słowach miłością sytych - w myślach jak trwoga dzwoniących,
      w uczynkach złych i dobrych - jawnych i zasłoniętych,
      w porywach najwznioślejszych i w lotach skrzydeł podciętych. -
      W radości moc dającej - w bezsile swych tęsknot i marzeń,
      w których się ciągle wikłasz - niezłomną wolą wydarzeń,
      przez całe swoje życie - w czas spełnień i w czas zawodów,
      w całopaleniu siebie - w nienasyceniu Głodu. - -

      Janina Zabierzewska
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:35
      Stodoła

      Gdzieś pewnie jeszcze dziad czy pradziad
      za czasów jaśnie-pańszczyźnianych
      ze smolnych okrąglaków składał
      twe ciężkie, wpółstoczone ściany.

      Rozkrzekotałaś się jak kwoka
      nad sąsiekami w trosce kurzej,
      skrzydłami rzuconymi w okap
      chroniąca przed krogulcem burzy.

      W przyszopkach kryłaś sprzęt pacześny;
      a na klepiskach w dni jesienne
      śpiewały cepy jare pieśni,
      ze ziaren łuszcząc snopy pszenne.

      Cna kochanico pól jałowych
      wpatrzona czule w kiermasz stajon - -
      co wieczór jak jeż szłaś na łowy
      przeliczać plony, w ćmach przystając.

      A gdy rzepaku złotem okwitł
      niedosyt składów czczy, niepleni
      puszczykiem hukałaś spod krokwi,
      wczas płosząc z gospodarskich źrenic.

      Tak śląknąc w dżdżu, czerstwiejąc w słonku,
      w trawniku rok w rok grzęzłaś głębiej;
      bocianom rada i skowronkom,
      szczytem wtulona w flirt gołębi.

      Aż w podjesienny zmierzch szarużny
      pożar, co wiekQm twym zawiścił,
      w węgły, jak śliną zły podróżny,
      szumem płomiennych chlusnął liści.

      Dziś w pyłach zgliszcz, gdzie nowa stodoła,
      rudzieje w urodzie dachówek,
      wspominków moich głodny powab
      kołuje sennie jak przednówek -

      O! - .Jakżeż trudno jest rozmieniać
      wizję skrzypiących starych wrótni
      w słowa, co sczerwieniały w śnieniach
      od kalinowych jagód smutniej - -

      Jan Baranowicz
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:37
      Chwila dalekosiężnych spojrzeń i modlitwa

      Zastygł czas, który mnie chciał porwać.
      Zmilkły szumy, wywiane z czubów drzew.
      Stanęłaś, ziemio, bo w tobie chciałem odnaleźć wszystko,
      i wszystko w tobie chciałem !Zaorać.
      Nawet ten mój wiersz, ten mój dymny śpiew.

      Jedna tylko piszczała maszyna, gdym patrzał.
      Gdym spojrzenia przerzucał daleko, za pola.
      Wszystko było przycichłe, przycupnięte, bladsze;
      mgła wyrastała przede mną jak parujący kobs.
      Śląsk! To był Śląsk,
      mój kraj rybnickopszenny, ma duma.
      To były kopalnie, szturmujące głucho
      i mój ojciec sczerniały, pochylony srodze.
      Słońce wtedy gorało jak pękająca słoma
      wysoko.
      A ja wiatru czekałem, co napędzi zgrozą,
      a ja czekałem buntu, co pl'zytętni w szumach.
      To był Śląsk, kraj mój i czas, który zastygł,
      to ziemia windowana na obłędne maszty.

      Było czy jest czy będzie, to chyba nie istotne.
      Tak, nie Faust mnie urodził lecz ojciec, mój ojciec.
      Więc mi w pospolitości wszystkie wiersze rlrżą.
      Stąd czuję: gdy się komin oplata w poo:łotę,
      gdy zmierzch. wtedy modlę się w twardym ogrójcu,
      za ciebie ziemio, skołatana,
      za to co przyjdzie, co jest i co kiedyś szło,
      za te mgły, za te chwile spojrzeń zbyt dojrzałych,
      za mnie, za mnie, za mnie
      amen.

      Wilhelm Szewczyk
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:42
      Dzieci pielgrzymki moich modlitw
      zachodzą w uroczystą przystań,
      z której jak płomień bujnych ognisk
      wybucha dzwonnych wież strzelistość;

      która jest mego krajobrazu
      i tęsknot moich jest ostoją;
      gdzie u Przedziwnej z ram obrazu
      wiecznie się cuda niepokoją.

      Tu gołębami przez przestrzenie
      pątnicze słowa płyną co dzień,
      by myślom niby rozgrzeszenie
      legendę wzniosłą rozpogodzić.

      Bo tu dostojne gospodarstwo
      tkwi - jak błogosławiące dłonie,
      ku którym kornie, o Piekarska,
      dymny się pejzaż hałdą skłoni

      Andrzej Widera
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:44
      Smutny wiersz

      Szyny ukrzyżowane na polach ze wschodu na zachód,
      jak istnienie
      i droga równolegle z zachodu na wschód,
      jak kierunek myśli - twojego:"o marzenia.

      Pociąg - dom, dym - tęsknota,
      myśli gorące wiózł i splatał;
      takt szyn, krew l serce:
      najsmutniejszy dziś werbel.

      W procesji chat dom szary pytał jak serce nauczyciela.,
      ach, kiedyż wakacje, ta najdłuższa niedziela?

      Matko, matko! Nie przepłaczesz prawa;
      jak wiosna droga odeszła i tylko w snach ci się zjawia.

      Biedna córko, cóż ci to wszystko, mądre księgi,
      gdy najpiękniejszej nie poczytasz, nie możesz sięgać...
      O, słodkie wspomnienia, jak w ogrodzie jaśmin:
      nad drogą najszczerszy smutek topoli, kiedyż się zaćmi?

      Stefan Szajdak
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:52
      Najmiłościwszy Królu Mój i Panie!
      List Twój - wędrując przez flukta bez końca -
      na Antypodów insułach oddany,
      pod gorejącym Brazylianów słońcem
      serce mi ocknął żałością rozbite,
      wołaniem w służbę Rzeczypospolitej.
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:53
      Okrywasz winy me królewską łaską
      i w admirulskie ubierasz zaszczyty.
      Kielich Bałtyku - szarego rozblasku
      rozpienionymi wałami okryty
      przynosisz w hojnym majestatu darze,
      na nim Armadę sprawować mi każesz.
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:53
      W świeciem się uczył rzemiosła żołnierki
      jakom potrafił - i jako los zdal1zył,
      Fortuny mojej próbowałem bierki
      o skąpym chlebie i t.wardym sucharze.
      :leś o mnie biednym pomyślał exulu
      do nóg Ci padam Miłościwy Królu.
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:54
      Prezentowałem skołataną duszę
      śmierci żołnierskiej. A żem stawał hardo
      w szturmach zabitych, przeto właśnie, tuszę
      vardon !'lawała śmierć moim azardom.
      I z mocy furyj okrutnych, hiszpańskich
      wYszedłem cało - dzieło łaski Pańskiej.
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:54
      Niedawno. Twoje otrzymawszy skrypty
      o dwa tysiące mil od Europy,
      rzuciłem wojska i cudowne bitwy,
      wrazem się przedarł przez siwe ukropy.
      Tak zapachniały mi swojskie kominy,
      ubogie płoty i. sosnowe dymy.
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:55
      Lecz, kiedym z morza wysiadł w Amsterdamie,
      listy mnie doszły, a w nich mój rodzony,
      który Ci wojnę służy nieprzerwanie,
      pisze -, że nie lza mi teraz w me strony
      wracać, choć listem królewskim wezwany.
      I jako w Polszcze rugują Ariany.
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:56
      Że spragnionemu ojczystego nieba,
      wracającemu na swe własne śmieci,
      wiarę odmieniać koniecznie potrzeba,
      z czym mnie potkają Ichmość Jezuici;
      i kiedy w progi rodzinne uderzę
      na spytki wezmą: jam też ja wierzę?..
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:57
      I tu sumnienie przeciw mnie samemu
      srogim mej dym ze powstawa tyranem.
      Choćby się padać człekowi biednemu,
      przedsię mu ostać serca swego panem.
      Niechże już zdzierżę, jako ono dzierży.
      A to mnie tylko i Bogu należy!
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:57
      Szłoby mi z musu i prawie przezdzięki
      za kupa, dworskich protektorów biegać.
      Żołnierski obrok z ich dostawać ręki
      i leda czyim turbacjom ulegać.
      A chłystków z i!worną rewerencją witać
      mnie - co przYwYkłem jeno korda pytać.
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:58
      Tak ze mną nie łza, miłościwy Panie,
      jedno inaczej łaski Twojej użyć.
      Takim jak jestem, nie inszym Ci stanę
      i takim chcę Ci wierną myślą służyć.
      A poniechawszy z ludźmi próżnej zrzędy
      Twojej bym jeno chciał dla się komendy
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 16:59
      Byś to mógł jeno, Królu Mój i Panie,
      tę !'opanoszllłą precz wyżenąć zgraję,
      wrazby rozkwitło Twoje panowanie
      lustrem okwitym i zielonym majem.
      Chciał czynom dawszy przodek a nie słowom,
      światu twarz Polski prezentować nową.
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 17:00
      Po wodach srogich i ziemiach ogromnych
      dźwigają ludzie nową postać rzeczy.
      A gdy tułaczkę mą długą przypomnę,
      baczyłem wszędy krwawy trud człowieczy.
      I wydźwignięci onym krwawym trudem
      okrutnych światów dobywają ludzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka