madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 29.03.20, 00:48 Do tego czasu wszystkie widzenia lub odbie rania głosu tak wewnętrznego, jako też zewnętrz nego,^ były przy zupełnej świadomości siebie, dzia łalności umysłowej i przy zostawaniu w natu- ralnem usposobieniu, te zaś, które poniżej opisy wać będziemy, były przedstawione w porwaniu ducha czyli w ekstazie; ciało wydało się być obu marłem, tylko postawa twarzy ku niebu wznie siona, oczy zamknięte, ręce złożone jak do mo dlitwy i w górę podniesione, twarz albo bardzo smutna, albo jakby z nieba natchnienie i radość czerpiąca, patrzący mogli dostrzegać z wyrazu twarzy, że ta dusza zatopiona zachwytem, jest obecnie złączona sercem i miłością z Bogiem i że gdzieś oczyma duszy przedziera się w nieskoń czone przestworza niebios, lubując się widokiem chwały najwyższej. Opuszcza ją rozum, opu szcza ja pamięć rzeczy ziemskiego świata, me ma już swej woli. — Miiość i jedynie tylko miłosc pochłania ją w nieskończony ocean miłości Bo żej i pozwala się w niej kąpać, lub odsłania jej widok swych straszliwych cierpień, jako Boga- Człowieka i wprawia ją w nieopisane boleści, graniczące z konaniem. Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 29.03.20, 00:56 nia 15 kwietnia tegoż roku w czasie Mszy św., widziała w jasności samego Pana Jezusa, opierającego się jedną ręką o rękę celebrującego kapłana, a chociaż w tym wypadku mogła otwie rać oczy, jednakże nie widziała ani ołtarza, ani ścian kościoła, ani ludzi obecnych, tylko światłość W nieskończoność się roztaczającą. Dnia 18-go kwietnia tegoż roku, we czwartek, tak widząca mówi: „Widziałam dziś przez cały czas Mszy św. Pana Jezusa w postaci naturalnej wielkości, w ciemnej sukni, lecz bez krzyża, oto czonego nadzwyczaj błyszczącem światłem, które w nieskończoność roztaczało się. Oczy mej duszy zapuszczałam jak najdalej, lecz nigdzie punktu oparcia dosięgnąć nie mogłam. Gdybym powie działa, żem sięgała wzrokiem mil jon 1 mil jonów mil, toby to wszystko było za mało, bo to, com wi działa, zdaje się nie mieć nigdzie końca — z ma- terjalnych rzeczy nic nie widziałam prócz Pana Jezusa i kapłana celebrującego. Dnia 19 kwietnia w piątek tegoż roku, w cza sie rozpoczęcia Mszy św., uniesiona gdzieś bar dzo wysoko w zachwycie, jakby zupełnie z ciała wyswobodzona, bom go na sobie wcale nie czuła, widziałam z obłoku niewypowiedzianie jasne go, wychylonego Pana Jezusa całem popiersiem, aż po pas, niby z ambony niebieskiej, odzianego białą suknią, z której niby ze źródła, rozchodziło się światło na zewnątrz. Po ostatniej Ewangelji udzielił Pan Jezus ręką błogosławieństwa; ze zro bionego ręką krzyża, przesunęło się po kościele nadzwyczaj jasne światło i widzenie rozpłynęło- się“. Dziś także p. Wanda oświadczyła, że przy każdem przyjmowaniu Najświętszego Sakramen tu widzi cielesnemi oczyma, jak Pan Jezus w po staci małego dzieciątka, unosząc się w jasności, opiera się swem ramieniem o prawy bok kapłana i prawą rączkę ma wyciągniętą aż do końca pal ców kapłana, któremi właśnie podaje Najśw. Sa krament i to wygląda tak, jak gdyby Pan Jezus używał palców kapłana za narzędzie jak n. p. ko wal kleszczy. Dnia 26 kwietnia 1872 r. oświadczyła mi Wanda, że w czasie każdej Mszy św. cichej czy śpiewanej, wszystko podczas zachwycenia słyszy co kapłan wymawia i rozumie słowa wymawiane po łacinie, a chociaż w Kanonie kapłan głuszony organami sam siebie mówiącego nie słyszy, ona każdy wyraz słyszy tak, jak gdyby głośno i do bitnie był wymawiany; w czasie Komunji na dany znak dzwonkiem przebudza się chociaż dzwonka nie słyszy i przystępuje do Komunji świętej, z wielkiem pożądaniem. Po przyjęciu zaraz wpa da w najwyższy zachwyt miłości Bożej — i odtąd już nie słyszy tylko widzi Pana Jezusa i celebru jącego kapłana. A jeżeli czasami przed Mszą św., albo po Mszy św., wypadnie komunikować, w takim razie resztę Mszy św., słyszy i rozumie. W czasie podniesienia Przenajświętszej Hostji i Kielicha, nie widzi wcale ani Hostji, ani Kieli cha, ale ogląda Pana Jezusa w białej koszulce w postaci dziecięcia unoszącego się w górę na końcach palców celebrującego kapłana". Z zdziwieniem dziś także mówiła, dlaczego inni ludzie nie widzą Pana Jezusa, kiedy to tak wyraźnie objawia się, że niepodobna nie widzieć. Nigdy tak wyraźnie przedmiotów nie widzę, jak P. Jezusa, a twarz Jego jest tak niewymownie piękna, promieniejąca wiekuistem szczęściem, ra dością, swobodą a przytem wielką powagą; a in nym razem, jak w czasie wielkiego postu i czasa mi po Wielkiejnocy, twarz bywała smutna, znęka na, bolejącą i bardzo cierpiącą, wzniecającą w pa trzącym politowanie bolesne i udręczenie śmier telne. I tak dalej opowiadała: „Prześladuje mnie ciągle myśl, że ksiądz proboszcz widzi to samo co ja widzę, tylko zamyka tajemnicę w sobie i nie chce mi nic powiedzieć. O jakże ja jestem szczę śliwa, mając tak wielką łaskę Bożą, na którą nie zasługuję. Jestem szczęśliwsza nad wszystkie ukoronowane głowy, nie zazdroszczę im bogactw, władzy, ani młodości i piękności. — Słyszę jak pokątnie mówią o marzeniach imaginacji. — Na wet gdyby to nie rzeczywistość miała być, ale tyl ko imaginacja — to i za taki wytwór imaginacji poczuwam się do bezmiernej wdzięczności memu Bogu, skoro mię taką imaginacja niepojęcie uszczęśliwia" Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 29.03.20, 01:03 dy aniołowie przestali mówić, ja rzekłam z najgłębszą pokorą: „O Jezu! Panie i Królu nieba i ziemi, cóż ja Ci dam za to wszystko, co mnie biednej służebnicy Twojej dać raczyłeś, mam tylko jedno serce przepełnione miłością Twoją i gorącem pragnieniem. Obym mogła tą miłością zapalić serca wszystkich ludzi... oby na świecie nie było ani jednej duszy zimnej i obojętnej dla Cie bie! Ach! gdybym mogła obejść cały świat, ze brałabym serca wszystkich ludzi... ułożyłabym z nich stos sięgający sklepienia nieba. A potem upadłabym do nóg Matce Najświętszej i ze łzami błagałabym Ją, aby mi dała choć iskierkę ognia miłości, który bezustannie pali się w Jej sercu... tym ogniem zapaliłabym ustawiony stos serc wszystkich ludzi i rzuciłabym się w ogień... aby... się... spalić na popiół... dla okazania Ci mój naj słodszy Jezu wdzięczności za wszystkie dobro dziejstwa nam udzielone, a szczególniej za to, że mieszkasz z nami w najświętszym Sakramencie i karmisz nas Two jem przenajświętszem Ciałem. A przede wszy stkiem pragnę, aby całe duchowień stwo, świeckie i zakonne, wraz z Ojcem św. na czele gorzało tym ogniem miłości Twojej, bo na kapłanów patrzymy, jak na ognisko oświecające i rozgrzewające... O Jezu, daj nam kapłanów świętych, a odmieni się postać ziemi!“ Wymawiając te słowa, całowałam ze łzami nogi Pana Jezusa — a Pan Jezus tak przemówił: „Modlitwa świętych kapłanów jest mi najmilszą, bo oni są pomocnikami... Jam ich wybrał i posłał, aby w mojem imieniu szli na cały świat i ogień Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 29.03.20, 23:33 Łaska widzenia — jaką ci daję — chcę, aby była na po żytek drugich. „A podstawą przy modlitwie serca, żebyś okazałą prawdziwość widzenia Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 29.03.20, 23:47 Spojrzenie Judaszowe tak było straszne, że oczy zakryłam, aby się z niem drugi raz nie spotkać. — Apostołowie także byli przerażeni, Pan Jezus tyl ko zachował spokój i z powagą, prawdziwie Bo ską, odezwał się do Judasza: „Synu zatracenia, wiem, że wziąłeś zapłatę od żydów za to, że mnie wydasz w ich ręce. Idź prędzej... popełniłeś już dwie zbrodnie, świętokradzko przyjąłeś Sakra ment Kapłaństwa... Drugą zbrodnię spełniłeś, przyjmując Sakrament Ciała i Krwi rnojcj... a te raz idź, dopełnij trzeciej zbrodni... sprowadź ży dów, aby mnie pojmali i zamordowali^... Myślałam, że Judasz upadnie do nóg Panu Jezusowi, przeprosi Go i zechce surową pokibą zmyć swoje zbrodnie. Ale niei djabeł wstąpił w serce jego, gdy przyjął świętokradzko Sakra- menta święte i w kamień zamienił. Judasz jeszcze raz spojrzał złowrogo na całe zgromadzenie i wy szedł... Ja zapłakałam na widok zaślepienia Ju dasza. Sam sobie wieczną zgubę zgotował, Panu Jezusowi, który go skarbnikiem uczynił i różne- mi łaskami obdarzał nieopisaną krzywdę wyrzą dził, Apostołom boleść sprawił, a następnym po koleniom dał straszne zgorszenie. O Jezu! Jezu! jakże mi Cię żal! za tyle ser ca... za tyle miłości okazanej przed chwilą wszyst kim tu zgromadzonym i wszystkim następnym po koleniom, tak czarną niewdzięczność odbierasz... Do mnie, zapłakanej, zwrócił się Pan Jezus i rzekł: „Patrz do czego Judasza doprowadziła chciwość i świętokradztwo! Wstąpił do grona Apostołów, bo myślał, że będę królem ziemskim i swoich zwolenników porobię ministrami i wyso ką im dam pensję i będą używali rozkoszy świato wych. Gdy się przekonał, że królestwo moje nie jest z tego świata, że moich uczniów i zwolenni ków czeka praca bez zapłaty pieniężnej, nędza, prześladowanie, a nawet śmierć męczeńska — wtedy postanowił wycofać się ode mnie. Ale chciał coś przytem zarobić. Jako skarbnik, okradał kasę ubogich, a wreszcie uległ namowom żydowskim i sprzedał mnie za 30 srebrników. — Chciwość zaślepiła go, przystąpił do Kapłaństwa, w grze chach przyjął Ciało i Krew moją. — To go osta tecznie zgubiło. Innych Apostołów powołałem osobiście do tej godności — a Judasz sam przy szedł. — Nie chciałem go przyjąć, bo wiedziałem z jaką intencją przychodzi i zakończy swój urząd. — Lecz usilnie proszony, przyjąłem go, aby inni mieli przykład, że do Kapłaństwa wdzie rać się nie można, lecz oprócz pewnej pobożności i nauki, trzeba być wolnym od grzechów ciele snych, od pychy, chciwości i od zamiłowania świa towych rozkoszy, — trzeba być człowiekiem umar twionym, gotowym na wszystkie niedostatki, a na wet na śmierć dla imienia mego i w obronie wiary. Powiedz ks. proboszczowi, żeby wśród zdol nych, czystych i pracowitych, młodzieńców upa trywał kandydatów do seminarjum, poddawał im myśl poświęcenia się stanowi duchownemu, ale nie namawiał i nie zmuszał. Zgłaszających się niech dobrze zbada, czy mają powołanie, niech im przedstawi, że w Kapłaństwie trzeba wykonać ślub dozgonnej czystości. — Kto się tego nie zlęknie Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 30.03.20, 19:53 moich, krwią moją odkupionych, lecz trucicielem i rozbójnikiem. Zewnętrznie będzie się starał za chować pozory gorliwego pasterza, czasami pod niesie głos na ambonie przeciwko występkom, ale w skrytości będzie gorszycielem i nie dla mnie, lecz dla szatana dusze łowić będzie. — W każdy czwartek wysłuchasz Mszy św. i przyjmiesz Ko mun ję św. na ubłaganie u ojca niebieskiego świę tych kapłanów i na wynagrodzenie świętokradz- kich I<omunij“ Dalej Pan Jezus mówił: „Judasz nietylko Sakrament kapłaństwa, lecz i Sakrament Ciała i Krwi mojej przyjął świętokradzko. — Ta druga zbrodnia zaślepiła go i w zdrajcę przemieniła. — Oto masz jawny dowód, jak są straszne skutki niegodnego przyjęcia Komun ji św... jakie to okropne świętokradztwo. Judasz, przyj ą wszy świętokradzko Komunję św., zamordował mnie we wnętrznościach swoich — a teraz oddawszy mnie w ręce żydów, zamorduje mnie na krzyżu. Powiedz ks. proboszczowi, aby jak najczę ściej mówił do ludzi o Najśw. Sakramencie, że tam jestem z duszą, Bóstwem i ciałem utajony, że pragnę, aby wszyscy jak najczęściej przystę powali do Komun ji św., — ale bez grzechu; z ser cem miłością moją gorejącem; z duszą pragnącą przyjąć mnie. Przed Komunią św., niech się du żo modlą i starają się o skupienie wewnętrzne... o żal serdeczny za popełnione grzechy... niech czują w sobie głód duchowy i niczem nieugaszo- ne pragnienie pożywania tego anielskiego pokar mu __ Bo jak pokarm codzienny, bez apetytupożyty, nie wyjdzie na zdrowie ciału, ale może nawet zaszkodzić, tak pokarm duchowy, który ja daję w Komunji św., spożyty, bez pragnienia, a tylko ze zwyczaju — zbawiennych skutków du szy nie przyniesie. Po Komunji św. niech nie wychodzą zaraz z kościoła, niech się pomodlą dłuższy czas, dopó ki przyjęta Komunja św. nie rozpłynie się w ich wnętrznościach, dopóki krew moja nie przejdzie do ich serca i odnowi ich krwi, z serca wypływa jącej i ożywiającej całe ciało. Niech zapomną 0 interesach domowych, a ze mną obecnym w ich duszy niech serdecznie i szczerze porozmawiają. Rozkosz moja być z synami ludzkimi, słuchać ich próśb i dawać im skuteczne rady. Do tego mają najlepszą sposobność, gdy godnie mnie przyjmą w Komunji świętej. Jak mnie to boli, gdy lud podczas odpustu biegnie do Komunji św. prosto od kramów, roz proszony i bez modlitwy — ciśnie się do Komunji św. ze śmiechem i żartami. Albo, gdy po Ko munji św. wychodzą z kościoła bez pomodlenia się — idą do kramów i kłócą się z przekupnia mi. — A jeszcze więcej mnie boli, gdy idą do szynku na poczęstunek. To samo robią w dnie targowe w miastach. Cisną się do konfesjonałów 1 do Stołu Pańskiego, a myślą jakby co sprzedać lub kupić. Czy spowiedź tych ludzi może być do bra? A Komunja św., z takiem roztargnieniem przyjęta, czy może być dobra? Niech tego poucza ks. proboszcz, i ty pouczaj, gdzie możesz. Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 18:50 pożyty, nie wyjdzie na zdrowie ciału, ale może nawet zaszkodzić, tak pokarm duchowy, który ja daję w Komunji św., spożyty, bez pragnienia, a tylko ze zwyczaju — zbawiennych skutków du szy nie przyniesie. Po Komunji św. niech nie wychodzą zaraz z kościoła, niech się pomodlą dłuższy czas, dopó ki przyjęta Komunja św. nie rozpłynie się w ich wnętrznościach, dopóki krew moja nie przejdzie do ich serca i odnowi ich krwi, z serca wypływa jącej i ożywiającej całe ciało. Niech zapomną 0 interesach domowych, a ze mną obecnym w ich duszy niech serdecznie i szczerze porozmawiają. Rozkosz moja być z synami ludzkimi, słuchać ich próśb i dawać im skuteczne rady. Do tego mają najlepszą sposobność, gdy godnie mnie przyjmą w Komunji świętej. Jak mnie to boli, gdy lud podczas odpustu biegnie do Komunji św. prosto od kramów, roz proszony i bez modlitwy — ciśnie się do Komunji św. ze śmiechem i żartami. Albo, gdy po Ko munji św. wychodzą z kościoła bez pomodlenia się — idą do kramów i kłócą się z przekupnia mi. — A jeszcze więcej mnie boli, gdy idą do szynku na poczęstunek. To samo robią w dnie targowe w miastach. Cisną się do konfesjonałów 1 do Stołu Pańskiego, a myślą jakby co sprzedać lub kupić. Czy spowiedź tych ludzi może być do bra? A Komunja św., z takiem roztargnieniem przyjęta, czy może być dobra? Niech tego poucza ks. proboszcz, i ty pouczaj, gdzie możesz.Ci, którzy chcą codziennie, a choćby kilka ra zy na tydzień przyjmować Komunję św., powinni się wyróżniać w codziennem życiu od swoich współbraci. Powinni być pobożniejsi, pokorniej si, łagodniejsi, cierpliwsi. Powinni więcej praco wać nad zmysłowością ciała i panować nad na miętnościami. Skoro się przebudzą rano, powinni myśl swoją zwrócić do mnie utajonego w Najśw. Sakramencie; przed pójściem do kościoła unikać swarów i starać się o skupienie ducha. Po powro cie z kościoła, powinni zachować to samo skupie nie i wszelkie zajęcia domowe załatwiać spokojnie, bez krzyków. Straszne to jest, gdy osoby codzien nie komunikujące, niczem nie różnią się od in nych, bo one dają o sobie świadectwo, że mnie nie godnie przyjmują — a kto mnie niegodnie przyj muje, nie będzie miał cząstki ze mną w niebie i może go spotkać los Judasza". Po tych słowach Pan Jezus zwrócił się do Apostołów i rzekł: „Maluczko a nie ujrzycie mnie, a zaś maluczko, a ujrzycie mnie, idę do Oj ca". Powstał i wyszedł z jedenastu Apostołami (Judasz, jako zdrajca, wyszedł był wprzód do ży dów) i doszedł z nimi do bramy ogrodu — tu ich zostawił, a wziął tylko z sobą Piotra, Jakóba i Ja na i z nimi wszedł do ogrodu. — Wieczór już zapadł... Widziałam, że wszyscy Apostołowie płakali. Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 18:55 idzenie II. — Piątek drugi postu. Ogród Oliwny. Gdy Pan Jezus przyszedł do ogrodu, było ciemno, bo chmury zasłaniały księżyc, a gałęzie drzew tę ciemność powiększały. — Ogród przed stawiał widok ponury, pobudzający do melan- cholji i serdecznego smutku. Wewnątrz ogrodu było wzgórze kamieniste, osłonione oliwkami, palmami i innemi drzewa mi, jakby na pobyt pustelnika przeznaczone. Pan Jezus to wzgórze wybrał sobie na modlitwę, bo chciał być sam na sam z Ojcem swoim niebie skim, gotując się do spełnienia krwawej ofiary na krzyżu. — Apostołów zaś Piotra, Jakóba i Jana zostawił poniżej wzgórza, upominając ich, aby czuwali i modlili się. Pan Jezus modlił się, klęcząc na kamieniach, ręce i oczy miał wzniesione w niebo; na obliczu Jego malowała się straszna, trudna do opisania boleść. Po chwili wstał, zmieszany, jak człowiek w ostatniej chwili przed śmiercią, poszedł do Apo stołów, spoczywających u stóp wzgórza, jakbzukał u nich pociechy; zastał ich śpiących. Oka zał im swą boleść, że jednej godziny z nim czu wać nie mogli... Czuwajcie, bo zbliża się ten, który mnie ma zdradzić. P. Jezus wrócił na wzgórze... jakiś lęk Go ogarnął, bo prosił Ojca niebieskiego, aby oddalił od Niego kielich męki, lecz dodał te słowa: „Nie moja, ale Twoja, Ojcze, wola niech się stanie“. Po tych słowach P. Jezus, jakby ko nający, cały potem krwawym został oblany, nawet kamienie, na których klęczał były krwią zlane. Na ten widok zdrętwiałam cała, obudził mnie dopiero szczęk broni przybyłych żołnierzy, z Ju daszem na czele, dla pojmania P. Jezusa. Na do wód, że dobrowolnie chce ponieść za nas śmierć na krzyżu, wyszedł przeciwko nim i zapytał: „Ko go szukacie?“ „Jezusa Nazareńskiego“, odpowie dzieli. „Ja nim jestem“, rzekł Pan Jezus. Na te słowa wszyscy wznak upadli, jak martwi i leżeli dopóki P. Jezus nie kazał im powstać. Rzucili się na Pana Jezusa dopiero, gdy Go Judasz po całował i gdy Pan Jezus wyrzekł słowa: „Przyszła moja godzina... możecie mnie poj- mać“. A Piotr dobył miecza i chciał bronić Pana Jezusa, ale Pan Jezus nie pozwolił. Widziałam jak skrępowanego Pana Jezusa bili po twarzy, włóczyli po ulicach Jerozolimy do najwyższych kapłanów: Annasza i Kaifasza, słyszałam, jak ci wydali wyrok, że Pan Jezus ma być stracony, ale Piłat ma potwierdzić ten wyrok. Widziałam Piotra, gdy się wmieszał w towa rzystwo niewłaściwe i zaparł się trzykrotnie P. Je zusa nim kogut zapiał. „Nie znam tego człowieka Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 19:06 y ciało i przebiły kości aż do mózgu. Zranione zostały czoło, skronie, oczy, uszy i szyja. To wszystko sprawiło Panu Jezusowi niesłychane bo leści... oblany krwią, podobny był do krzaka czer wonego, czerwoną farbą pomalowanego. Wre szcie obchodzili wokoło siedzącego Pana Jezusa, uderzali laskami w koronę i głębiej wbijali jej kolce w głowę Jego. Naigrawając się z cierpią cego Zbawiciela, klękali przed Nim, pluli Mu w twarz i mówili: „Witaj Królu". Jezus milczał... w tern jednak milczeniu wy czytałam skargę: „Obaczcie, a przypatrzcie się jeżeli jest boleść, jako boleść moja... Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił... czemem zasmucił, albo w czem zawinił"... Widząc tę straszną zniewagę Pana Jezusa, słysząc różne bluźnierstwa przeciwko Niemu, czy tając w Jego milczeniu skargę zbolałego serca, upadłam na kolana, zalana łzami żalu i boleści i zawołałam: „O Jezu! jasności ojcowska, ślicz- ności światła wiecznego; ozdobo i rozkoszy nieba, najpiękniejszy z synów ludzkich... najczystszy i niepokalany Baranku, cierpisz za grzechy całe go świata! Jakież to grzechy były główną przy czyną, że Ty, świętością przewyższający aniołów, dałeś się z szat obnażyć i pozwoliłeś w tak dziki sposób skatować najświętsze ciało swoje i cier niem zranić głowę swoją! Panie! Gdyby mnie Twoja łaska nie wspierała, byłabym skonała na widok okrutnego biczowania i koronowania"... Na tę prośbę otrzymałam odpowiedź: „Każ dy grzech, jako bunt stworzenia przeciwko Stwcy Bogu, jest ciężką zniewagę Majestatu Jego. Ale najcięższą zniewagę sę grzechy popełnione przeciwko szóstemu i dziewiątemu przykazaniu Boskiemu t. j. grzechy rozpusty cielesnej. Wszak że wiesz o tem, że człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga — przez Chrzest i Ko- munję św. jest we mnie wszczepiony i jego człon ki stały się mojemi—jest kościołem Ducha św.— Zatem, kto grzech cielesny popełnia, ten znieważa wszystkie trzy osoby Boskie bardzo ciężko. Znie waża Boga Ojca, bo oddając swe ciało na rozpu stę, siebie, jako obraz Boży, rzuca w błoto. Znie waża Syna Bożego, bo oddając się rozpuście cie lesnej, zbeszczeszcza członki Jego. — Znieważa Ducha św., bo grzesząc cieleśnie, gwałci kościół Jego. Czy ten grzech popełnia kto, będąc w sta nie wolnym, — czy też w stanie małżeńskim, w każdym razie grzeszy ciężko, śmiertelnie... znie waża Boga w Trójcy św. jedynego i zasługuje na wieczne potępienie. Aby naprawić krzywdę wyrządzoną Bogu przez grzechy rozpusty i grzesznikowi wyjednać przebaczenie, potrzeba było abym ponosił katusze biczowania, podczas którego cierpiałem moralnie, stojąc obnażony wśród tłumu rozpustników urą gających mi. — Cierpiałem fizycznie, bo jak wi dzisz ciało moje okryli ranami i sińcami. — Ty, odczułaś mękę ciała mojego... odczułaś ból mego serca, że człowiek, najwspanialsze stworzenie Bo skie... mieszkanie Trójcy św., przez cudzołóstwo i wszelką nieczystość staje się gorszym od niero zumnego zwierzęcia. — Za grzechy rozpusty caświat byl ukarany potopem. — Sodoma i Gomora ogniem siarczystem. — A jeżeli ludzie tej zbrod ni nie porzucą, będą karani krwawemi wojnami, zaraźliwemi, śmiertelnemi chorobami i różnemi in- nemi klęskami: wylewem wód, posuchą, głodem, aby roztyłych rozpustników, brakiem chleba, na drogę moralności sprowadzić. A jeżeli i to nie powstrzyma ludzi od rozpusty, powymierają całe rodziny... zmarnieją całe państwa"... „Powiedz ks. proboszczowi, aby w skromny, ale ognisty sposób, nie zaniedbał karcić rozpust ników i rozpustnice. —- Niech upomina rodziców, aby się skromnie zachowywali wobec dzieci i czu wali nad ich postępkami w domu i za domem — aby do domów nie wprowadzali gorszycieli". „Niech się potworzą stowarzyszenia nie wiast — a osobne mężczyzn, różnych stanów, ale jednego ducha, pod opieką Matki mojej Niepoka lanie Poczętej w celu tępienia rozpusty, a krze wienia cnoty czystości i bronienia jej. Kto Boga i Ojczyznę kocha, zaklinam go na moje okrutne biczowanie i cierniem ukoronowanie, niech się sta nie członkiem tego stowarzyszenia, — niech sam strzeże cnoty czystości, a tępi rozpustę i drugich do tego zachęca... a uleczy moje, nad wyraz bo lesne rózgi" Gdy Pan Jezus to mówił, zrobiło się dość cicho na placu, bo żydowska starszyzna zajęta była rozprawą z Piłatem (na co i gawiedź zwró ciła uwagę i jakby na chwilę zapomniała o napół tylko jeszcze żywym Panu Jezusie), wywierając na niego nacisk, aby podpisał wyrok śmierci, dany na Pana Jezusa przez arcykapłanów ży dowskich, bali się bowiem, aby Piłat nie uwolnił Pana Jezusa. Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 20:07 Widzenie V. — Piątek piąty postu. Pan Jezus dźwiga krzyż na K a 1 w a r j ę. Dziś byłam na ulicach Jerozolimy, któremi Pana Jezusa prowadzili na Kalwarję. — Widzia łam wszędzie zbiegowisko ludzi przybyłych z róż nych stron 1 na obchód świąt Wielkanocnych. Imię Pana Jezusa było znane, bo wiemy, że na Jego nauki zewsząd lud gromadził się i korzystał z Je go cudownych uzdrowień i rozmnożenia chleba na polu. To też wśród tego mnóstwa ludu widzia łam wielu takich, którzy płakali na wieść, że ten dobroczyńca, Jezus z Nazaretu, skazany został na ukrzyżowanie. Na jednej z ulic miała dom pobożna niewia sta Weronika, która od pierwszej chwili, gdy Pan Jezus wystąpił publicznie z naukami, przystała do Niego, jako wierna i nieodstępna uczennica. Gdy Pan Jezus został pojmany, ona we łzach cały czas spędziła, i czekała na sposobną chwilę, aby się mogła jeszcze z Nim zobaczyć, jeszcze jakie słowo usłyszeć i pożegnać się. Modliła się, Pan Jezus przechodził koło jej domu — modlitwa jej była wysłuchaną. — Weronika z upragnieniem wyczekiwała na ulicy. — Słyszałam jak się modli ła: „Jezu najdroższy, jeżeli złość ludzka skazała Cię na takie męczarnie, jeżeli masz już umrzeć, błagam Cię, daj mi jeszcze tę łaskę, abym Cię po żegnała i odebrała od Ciebie błogosławieństwo 44 . Jak tylko zbliżył się orszak prowadzący Pana Je zusa, wybiegła z odwagą i prędko uklękła przed Panem Jezusem, z cichym, serdecznym płaczem podała Mu czystą, białą chustkę, do otarcia twa rzy krwią zbroczonej, łzami zalanej; Pan Jezus trzymając lewą ręką krzyż na ramieniu, prawą odebrał chustkę, otarł twarz, a oddając ją z po wrotem, izekł: „Błogosławię cię za ten miłosier ny uczynek 44 —- i poszedł dalej. Weronika odszedłszy na bok, rozwinęła chust kę i z wielką radością zobaczyła na niej cudownie odmalowane oblicze Boskiego Zbawiciela, w takim stanie, w jakim wtenczas było. Widziałam, jak z radością zapłakała, jak tę najdroższą pamiątkę po ukochanym Nauczycielu całowała; przed roz łożoną na stole klęczała i gorąco modliła się — a potem z wielkiem uszanowaniem ją złożyła, wonnym olejkiem skropiła i do skrzynki scho wała. „O szczęśliwa niewiasto 44 , rzekłam, „że masz taki skarb, — będziesz się w niego wpatrywała i przypominała sobie P. Jezusa w ostatniej przed śmiertnej godzinie. — Przez ciebie całe chrześci jaństwo będzie szczęśliwe, bo z tej chustki pozwo-lisz przemalować obrazy dla rozpowszechnienia ich wśród katolickiej ludności. Dalej na tej ulicy, przy wyjściu z miasta, wi działam sporą gromadkę niewiast z dziećmi róż nego wzrostu i wieku, od rana prawie czekające na Pana Jezusa, aby się z Nim pożegnać, usłyszeć jaką naukę, podziękować za odebrane dobrodziej stwa i poprosić o błogosławieństwo dla dzieci. Wi działam, że żołnierze, maszerujący naprzód, mieli zamiar usunąć je, ale niewiasty tak groźną posta wę przybrały, że chcąc swój zamiar spełnić — musieliby na to użyć gwałtu — na co odważyć się nie śmieli i pozostawili je w spokoju. Gdy nadszedł Pan Jezus, zastąpiły Mu dro gę — nastąpiła scena trudna do opisania... scena bardzo bolesna i rozrzewniająca. Matki brały młodsze dzieci na ręce i podnosiły w górę, a star sze stały obok nich, wskazywały im Pana Jezusa i z płaczem głośnym mówiły: „Widzisz moje dziecko tego więźnia, dźwigającego krzyż. To Pan Jezus, który cię w chorobie uzdrowił... na ko lanach cię pieścił, całował i nie pozwolił cię odsu nąć od piersi swoich i mówił, że takich jest Kró lestwo niebieskie... za to, że Pan Jezus był taki dobry... żeśmy poczęli garnąć się do Niego, starsi przełożeni żydzi postanowili Go zgładzić, bo bali się, żeby cały naród nie przystał do Niego... Patrzcie dzieci, jak ci zbóje zmordowali Pana Je zusa i ciągną Go na Kalwarję, aby Go tam przy bić do krzyża, który Mu nieść kazali. Rozdziera jąca to była chwila, gdy wszystkie dzieci wraz z matkami, a było ich około 500, na różne tonzaczęły płakać i wołać: „Puście nam Pana Je zusa, a nie zabijajcie Go... za tę niesprawiedli wość kara Boska spadnie na was i na całe mia- sto“... Na ten płacz dziecięcy, na to wołanie, roz dzierające serce, wielu z tłumów zaczęło płakać, nawet w oczach niektórych żołnierzy widziałam łzy- — Jedni tylko faryzeusze byli niewzruszony mi — poczęli usuwać płaczących z drogi, a Pana Jezusa przynaglać do pochodu, bo sabat się zbli żał. Dotąd widziałam Pana Jezusa tak osłabione go, że ledwie szedł — a teraz jakaś nadziemska siła wstąpiła w Niego. Wyprostował się i z powa gą majestatyczną, jak wzburzonemu morzu —• tak wzburzonym faryzeuszom nakazał milczenie: „Już słyszeliście odemnie, że Syn człowieczy jest panem i sabatu. Jeżeli na głos Jozuego słońce wstrzymało się i dzień się przedłużył, aby lud wy brany wygrał bitwę z nieprzyjacielem — to i te raz na głos Syna człowieczego, który idzie stoczyć ostateczną bitwę z szatanem, słońce zatrzymać się może“. Nikt nie śmiał zaprotestować przeciwko tym słowom Pana Jezusa. — Szymon 1 Cyrenej- czyk, stojący blisko, podszedł, wziął krzyż w swo je ręce, a Pan Jezus zwrócił się do matek z dzieć mi i tak przemówił: „Nie płaczcie nademną, bo mękę, jaką ponoszę i śmierć na krzyżu podjąłem z woli Boga w Trójcy św. jedynego. — Więc do browolnie pozwoliłem się pojmać, dobrowolnie katować, dla zmazania grzechów waszych i dla zadośćuczynienia sprawiedliwości Boskiej za wszystkie krzywdy Bogu wyrządzone przez grze-szników całego świata. — Płaczcie nad sobą i nad synami waszymi, jeżeli z męki mojej nie skorzy stacie i pokuty czynić nie będziecie. Jak ja nie wrócę tą drogą, którą idę, tak wy z synami wa szymi porzućcie dawną drogę grzechu i niepra wości a idźcie drogą nową, wskazaną wam prze ze mnie! kto idzie za mną nie chodzi w ciemno ściach, ale będzie miał światłość żywota. Te miłe dzieci, co je nieraz błogosławiłem i uczyłem, a te raz je widzę zapłakane, błogosławię, aby Duch św. wstąpił w nie i uczynił je gorliwymi głosicie lami i mężnymi obrońcami Ewangełji. Błogosła wię i was matki za staranne wychowanie tych dzieci, za wpojenie w nie zasad wiary, za miłość względem mnie — a zarazem upominam was, abyście w dalszym życiu te obowiązki święte speł niały. Jak matka Machabeuszów w siedmiu swoich synów wpoiła nieustraszone męstwo, że nie ulękli się srogiego Antjocha i w obronie praw ojczystych życie poświęcili i sama z nimi śmierć poniosła — tak i wy swych synów wychowujcie na bohaterów, gotowych do oddania życia za wia rę i same bądźcie gotowe dać im przykład tego bohaterstwa* 4 . Po tych słowach zauważyłam, że Pan Jezus zabiera się do dalszej drogi; uprzedziłam to odej ście, upadłam Mu do nóg i rzekłam z ufnością i pokorą: „Jezu na j miłości wszy, i ja też proszę o błogosławieństwo dla matek i dzieci w mojej Ojczyźnie 44 . Na to Pan Jezus odpowiedział: „Sły szałaś co mówiłem do matek i dzieci tu obec nych — daj to na piśmie ks. proboszczowi, a on we właściwym czasie to powtórzy w parafji — a stąd wiadomość ta pójdzie dalej‘‘. „Do tego co słyszałaś, dodam jeszcze, że zbliżają się czasy przewrotne, Ojczyzna wasza będzie wolna od ucisków wrogów zewnętrznych, ale ją opanują wrogowie wewnętrzni. —- Przede- wszystkiem starać się będą wziąć w swoje ręce młodzież szkolną, dowodzić będą, że religja w szkołach niepotrzebna, że można zastąpić ją innemi naukami. Spowiedź i inne praktyki reli gijne, kontrola Kościoła nad szkołami zbyteczna, bo ogranicza samodzielność myślenia ucznia. Krzyże i obrazy religijne ze sal szkolnych będą chcieli usunąć, aby te wizerunki chrześcijańskie nie drażniły żydów. — Przez młodzież pozbawio ną wiary, zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo. Jeżeli naród uwierzy temu i po zbędzie się wiary, straci przywróconą Ojczyznę. Niechże ojcowie i matki zwracają uwagę na szko ły. Niech protestują przeciwko usuwaniu wize runków religijnych ze szkoły i przeciwko nauczy cielom dążącym do zaprowadzenia szkoły bezwy znaniowej. — Nauka bez wiary nie zrodzi świę tych, ani bohaterów narodowych. — Zrodzi szkod ników... Módl się o dobrą chrześcijańską szkołę“... Gdy Pan Jezus błogosławił matki jerozolim skie i dzieci, które Go otaczały, rzekł: „Puśc Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 20:10 Widzenie V. — Piątek piąty postu. Pan Jezus dźwiga krzyż na K a 1 w a r j ę. Dziś byłam na ulicach Jerozolimy, któremi Pana Jezusa prowadzili na Kalwarję. — Widzia łam wszędzie zbiegowisko ludzi przybyłych z róż nych stron 1 na obchód świąt Wielkanocnych. Imię Pana Jezusa było znane, bo wiemy, że na Jego nauki zewsząd lud gromadził się i korzystał z Je go cudownych uzdrowień i rozmnożenia chleba na polu. To też wśród tego mnóstwa ludu widzia łam wielu takich, którzy płakali na wieść, że ten dobroczyńca, Jezus z Nazaretu, skazany został na ukrzyżowanie. Na jednej z ulic miała dom pobożna niewia sta Weronika, która od pierwszej chwili, gdy Pan Jezus wystąpił publicznie z naukami, przystała do Niego, jako wierna i nieodstępna uczennica. Gdy Pan Jezus został pojmany, ona we łzach cały czas spędziła, i czekała na sposobną chwilę, aby się mogła jeszcze z Nim zobaczyć, jeszcze jakie słowo usłyszeć i pożegnać się. Modliła się, Pan Jezus przechodził koło jej domu — modlitwa jej była wysłuchaną. — Weronika z upragnieniem wyczekiwała na ulicy. — Słyszałam jak się modli ła: „Jezu najdroższy, jeżeli złość ludzka skazała Cię na takie męczarnie, jeżeli masz już umrzeć, błagam Cię, daj mi jeszcze tę łaskę, abym Cię po żegnała i odebrała od Ciebie błogosławieństwo 44 . Jak tylko zbliżył się orszak prowadzący Pana Je zusa, wybiegła z odwagą i prędko uklękła przed Panem Jezusem, z cichym, serdecznym płaczem podała Mu czystą, białą chustkę, do otarcia twa rzy krwią zbroczonej, łzami zalanej; Pan Jezus trzymając lewą ręką krzyż na ramieniu, prawą odebrał chustkę, otarł twarz, a oddając ją z po wrotem, izekł: „Błogosławię cię za ten miłosier ny uczynek 44 —- i poszedł dalej. Weronika odszedłszy na bok, rozwinęła chust kę i z wielką radością zobaczyła na niej cudownie odmalowane oblicze Boskiego Zbawiciela, w takim stanie, w jakim wtenczas było. Widziałam, jak z radością zapłakała, jak tę najdroższą pamiątkę po ukochanym Nauczycielu całowała; przed roz łożoną na stole klęczała i gorąco modliła się — a potem z wielkiem uszanowaniem ją złożyła, wonnym olejkiem skropiła i do skrzynki scho wała. „O szczęśliwa niewiasto 44 , rzekłam, „że masz taki skarb, — będziesz się w niego wpatrywała i przypominała sobie P. Jezusa w ostatniej przed śmiertnej godzinie. — Przez ciebie całe chrześci jaństwo będzie szczęśliwe, bo z tej chustki pozwo-lisz przemalować obrazy dla rozpowszechnienia ich wśród katolickiej ludności. Dalej na tej ulicy, przy wyjściu z miasta, wi działam sporą gromadkę niewiast z dziećmi róż nego wzrostu i wieku, od rana prawie czekające na Pana Jezusa, aby się z Nim pożegnać, usłyszeć jaką naukę, podziękować za odebrane dobrodziej stwa i poprosić o błogosławieństwo dla dzieci. Wi działam, że żołnierze, maszerujący naprzód, mieli zamiar usunąć je, ale niewiasty tak groźną posta wę przybrały, że chcąc swój zamiar spełnić — musieliby na to użyć gwałtu — na co odważyć się nie śmieli i pozostawili je w spokoju. Gdy nadszedł Pan Jezus, zastąpiły Mu dro gę — nastąpiła scena trudna do opisania... scena bardzo bolesna i rozrzewniająca. Matki brały młodsze dzieci na ręce i podnosiły w górę, a star sze stały obok nich, wskazywały im Pana Jezusa i z płaczem głośnym mówiły: „Widzisz moje dziecko tego więźnia, dźwigającego krzyż. To Pan Jezus, który cię w chorobie uzdrowił... na ko lanach cię pieścił, całował i nie pozwolił cię odsu nąć od piersi swoich i mówił, że takich jest Kró lestwo niebieskie... za to, że Pan Jezus był taki dobry... żeśmy poczęli garnąć się do Niego, starsi przełożeni żydzi postanowili Go zgładzić, bo bali się, żeby cały naród nie przystał do Niego... Patrzcie dzieci, jak ci zbóje zmordowali Pana Je zusa i ciągną Go na Kalwarję, aby Go tam przy bić do krzyża, który Mu nieść kazali. Rozdziera jąca to była chwila, gdy wszystkie dzieci wraz z matkami, a było ich około 500, na różne tonzaczęły płakać i wołać: „Puście nam Pana Je zusa, a nie zabijajcie Go... za tę niesprawiedli wość kara Boska spadnie na was i na całe mia- sto“... Na ten płacz dziecięcy, na to wołanie, roz dzierające serce, wielu z tłumów zaczęło płakać, nawet w oczach niektórych żołnierzy widziałam łzy- — Jedni tylko faryzeusze byli niewzruszony mi — poczęli usuwać płaczących z drogi, a Pana Jezusa przynaglać do pochodu, bo sabat się zbli żał. Dotąd widziałam Pana Jezusa tak osłabione go, że ledwie szedł — a teraz jakaś nadziemska siła wstąpiła w Niego. Wyprostował się i z powa gą majestatyczną, jak wzburzonemu morzu —• tak wzburzonym faryzeuszom nakazał milczenie: „Już słyszeliście odemnie, że Syn człowieczy jest panem i sabatu. Jeżeli na głos Jozuego słońce wstrzymało się i dzień się przedłużył, aby lud wy brany wygrał bitwę z nieprzyjacielem — to i te raz na głos Syna człowieczego, który idzie stoczyć ostateczną bitwę z szatanem, słońce zatrzymać się może“. Nikt nie śmiał zaprotestować przeciwko tym słowom Pana Jezusa. — Szymon 1 Cyrenej- czyk, stojący blisko, podszedł, wziął krzyż w swo je ręce, a Pan Jezus zwrócił się do matek z dzieć mi i tak przemówił: „Nie płaczcie nademną, bo mękę, jaką ponoszę i śmierć na krzyżu podjąłem z woli Boga w Trójcy św. jedynego. — Więc do browolnie pozwoliłem się pojmać, dobrowolnie katować, dla zmazania grzechów waszych i dla zadośćuczynienia sprawiedliwości Boskiej za wszystkie krzywdy Bogu wyrządzone przez grze-szników całego świata. — Płaczcie nad sobą i nad synami waszymi, jeżeli z męki mojej nie skorzy stacie i pokuty czynić nie będziecie. Jak ja nie wrócę tą drogą, którą idę, tak wy z synami wa szymi porzućcie dawną drogę grzechu i niepra wości a idźcie drogą nową, wskazaną wam prze ze mnie! kto idzie za mną nie chodzi w ciemno ściach, ale będzie miał światłość żywota. Te miłe dzieci, co je nieraz błogosławiłem i uczyłem, a te raz je widzę zapłakane, błogosławię, aby Duch św. wstąpił w nie i uczynił je gorliwymi głosicie lami i mężnymi obrońcami Ewangełji. Błogosła wię i was matki za staranne wychowanie tych dzieci, za wpojenie w nie zasad wiary, za miłość względem mnie — a zarazem upominam was, abyście w dalszym życiu te obowiązki święte speł niały. Jak matka Machabeuszów w siedmiu swoich synów wpoiła nieustraszone męstwo, że nie ulękli się srogiego Antjocha i w obronie praw ojczystych życie poświęcili i sama z nimi śmierć poniosła — tak i wy swych synów wychowujcie na bohaterów, gotowych do oddania życia za wia rę i same bądźcie gotowe dać im przykład tego bohaterstwa* 4 . Po tych słowach zauważyłam, że Pan Jezus zabiera się do dalszej drogi; uprzedziłam to odej ście, upadłam Mu do nóg i rzekłam z ufnością i pokorą: „Jezu na j miłości wszy, i ja też proszę o błogosławieństwo dla matek i dzieci w mojej Ojczyźnie 44 . Na to Pan Jezus odpowiedział: „Sły szałaś co mówiłem do matek i dzieci tu obec nych — daj to na piśmie ks. proboszczowi, a on we właściwym czasie to powtórzy w parafji — a stąd wiadomość ta pójdzie dalej‘‘. „Do tego co słyszałaś, dodam jeszcze, że zbliżają się czasy przewrotne, Ojczyzna wasza będzie wolna od ucisków wrogów zewnętrznych, ale ją opanują wrogowie wewnętrzni. —- Przede- wszystkiem starać się będą wziąć w swoje ręce młodzież szkolną, dowodzić będą, że religja w szkołach niepotrzebna, że można zastąpić ją innemi naukami. Spowiedź i inne praktyki reli gijne, kontrola Kościoła nad szkołami zbyteczna, bo ogranicza samodzielność myślenia ucznia. Krzyże i obrazy religijne ze sal szkolnych będą chcieli usunąć, aby te wizerunki chrześcijańskie nie drażniły żydów. — Przez młodzież pozbawio ną wiary, zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo. Jeżeli naród uwierzy temu i po zbędzie się wiary, straci przywróconą Ojczyznę. Niechże ojcowie i matki zwracają uwagę na szko ły. Niech protestują przeciwko usuwaniu wize runków religijnych ze szkoły i przeciwko nauczy cielom dążącym do zaprowadzenia szkoły bezwy znaniowej. — Nauka bez wiary nie zrodzi świę tych, ani bohaterów narodowych. — Zrodzi szkod ników... Módl się o dobrą chrześcijańską szkołę“... Gdy Pan Jezus błogosławił matki jerozolim skie i dzieci, które Go otaczały, rzekł: „Puśc Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 20:20 Widzenie VII. — Wielki Piątek. Ukrzyżowanie Pana Jezusa. Dziś byłam na górze Kalwarji — zobaczyłam lam niezmierną masę zgromadzonego ludu róż nych stanów i różnych narodowości. — Przeważ nie zebrali się żydzi z całej Palestyny na obchód świąt Paschy, które były świętami religijnemi i za razem narodowemi na pamiątkę wyjścia z niewoli egipskiej. Inne narodowości przybyły z ciekawo ści oglądania obrzędów żydowskich. Góra Kal- warji wyglądała, jak kopiec mrówek w lcsie — wiadomo bowiem było w okolicy, że w ten piątek, przed rozpoczęciem święta, tracić będą trzech więźniów, a między nimi Chrystusa z Nazaretu, ogłoszonego przez żydów za największego prze stępcę. Chrystus znany był sąsiednim ludom pogań skim, bo wielu z pogan słyszało nauki Jego i otrzymało łaski, jak n. p. Chananejka wyprosiła uzdrowienie córki. — Więc ciekawi byli za co Chrystus będzie stracony i to za miastem, gdzie największych zbrodniarzy tracono. Zwykle przeskazanym na śmierć nieśli na tablicy wypisane zbrodnie jego — a przed Panem Jezusem nieśli tylko napis Piłata: „Jezus Nazareński, Król ży- dowski“, a więc Pan Jezus był niewinny. — Umierał za miastem podczas zebrania się różnych narodowości na znak, że umiera za wszystkich lu dzi i największym zbrodniarzom, jeżeli się na wrócą i pokutować będą, niebo otworzy. Nie wdawałam się w rozmowę z tymi ludź mi, bom ich nie znała — ale szukałam Matki Najświętszej i św. Jana, którzy mnie na górę uprzedzili, z Nimi chciałam pójść i wyszukać Pa na Jezusa, aby otrzymać od Niego ostatnie bło gosławieństwo. Niedługo szukałam. — Jakby Anioł-Stróż wskazał mi miejsce, gdzie się znaj dowali. Matka Najświętsza zapłakana, siedziała na kamieniu okrytym płaszczem św. Jana. — Św. Jan również zapłakany, klęczał przy Jej no gach. — Ucieszyłam się, gdy Ich znalazłam. — Lecz widząc Ich smutnych, poddałam się także smutkowi, uklękłam u stóp Najświętszej Marji Panny i ucałowałam Jej ręce — a Ona spojrzaw szy na mnie, miłościwie rzekła: „Jeszcze Syna mojego nie przyprowadzili — jestem bardzo osła biona, więc iść nie mogę... Ile On biedny wycierpi od tych katów, co Go prowadzą“... I znowu po częła płakać. Za chwilę powstał ruch wśród tłumów — był to znak, że już nadchodzi Pan Jezus. Powsta liśmy i rzeczywiście ujrzeliśmy błyszczące piki żołnierzy, a wśród nich, ledwie idącego Pana Jzusa. Poklękaliśmy, aby Go powitać jako Baran ka Bożego, który idzie gładzić grzechy świata. Św. Jan wziął płaszcz z kamienia, włożył go na siebie, podał ramię Najświętszej Pannie i po szliśmy bliżej miejsca, gdzie Pan Jezus miał być ukrzyżowany. Podziwiałam siłę Najświętszej Matki. Wyglądała jak wyschły szkielet, a jednak stała i pilnie rozważała, co oprawcy robili z P. Jezusem. — Zdjęli z Niego krzyż i położyli na ziemię — następnie poczęli zdejmować suknie. — Najświętsza Matka zakryła sobie oczy i biały szal płócienny, który miała na szyi, podała św. Jano wi i rzekła: „Idź i okryj nagość mojego Syna, aby Go ochronić przed urąganiem oprawców" Św. Jan natychmiast to wykonał. — Z odwagą wszedł pomiędzy katów, ukląkł przed Panem Je zusem, ucałował Mu nogi i obwiązał Mu bio dra. — „Powiedz mojej Matce, rzekł Pan Jezus, że Jej dziękuję za ten serdeczny, macierzyński uczynek, a tobie błogosławię". Oprawcy na tyle byli względni, że tej opaski nie zdjęli Panu Je zusowi i pozwolili odejść św. Janowi. Niewiasty pobożne przygotowały P. Jezuso wi napój wzmacniający, lecz oprawcy go wypili, a Panu Jezusowi podali inny napój, mieszaninę żółci z octem i jakąś inną gorzką trawą. Zrobi li to z namowy faryzeuszów, aby spalić wnętrz ności Pana Jezusa. Pan Jezus dotknął wargami tej trucizny, aby się spełniło proroctwo: „W pra gnieniu mojem napoili mnie octem i żółcią" i że chciał zmyć grzechy pijaństwa. Odsunął zaraz ten napój, aby pokazać, że pijaństwa należy ukać, bo jest trucizną duszy i ciała. Widziałam jak jedni oprawcy kopali dół, do którego mieli wstawić krzyż z przybitym Panem Jezusem — drudzy odmierzali miejsce na krzyżu, gdzie mają być przybite ręce i nogi, inni przygotowywali gwoździe i młoty. Pan Jezus obnażony klęczał przy krzyżu, jak kapłan gotujący się do spełnienia Najśw. Ofiary. Słyszałam jak się gorąco modlił: „Ojcze mój! po naradzie Trójcy Przenajświętszej w niebie, że ludzkość może być wyrwana z mocy szatana jedy nie przez mękę i śmierć Syna Twego, powiedzia łem — gotowe serce moje, gotowe do spełnienia tej ofiary. W Ogrójcu, gdy mi się przedstawiła męka i śmierć na krzyżu, lękałem się, lecz pręd ko uspokoiłem się i powiedziałem: „Ojcze! nie moja, ale Twoja wola niech się stanie“. I w tej chwili, kiedy już widzę krzyż przed sobą i za chwilę będę do niego przybity, oświadczam Ci, że chcę w zupełności Twoją spełnić wolę, aby sta ło się zadość Twojej sprawiedliwości za grzechy ludzi, znieważających Twój Boski Majestat... Na tym krzyżu, jak na ołtarzu, chcę złożyć ofiarę całopalną... Ojcze! dodaj mi siły“. Pan Jezus po tej modlitwie pocałował krzyż, jak kapłan ca łuje ołtarz, gdy rozpoczyna Mszę św., — a kła dąc się na krzyżu, rozłożył ręce i rzekł wyraźnie, ale spokojnie: „Pokój wam i odkupienie* 4 . Kaci w tej chwili poczęli przybijać prawą rę kę, potem lewą, przyciągając ją powrozami do naznaczonego punktu na krzyżu. Przybiwszy ręce, wzięli się do przybicia nóg, ale wskutek wy ciągnięcia rąk, ciało podniosło się w górę, piersi wzdęły się, dlatego nogi nie sięgały do oznaczo nego punktu. Aby dociągnąć nogi, kaci przywią zali do stóp powróz i jeden z nich wszedł kola nami na wzdęte piersi. — Jedni ciągnęli nogi powrozami, aż żyły pękały, a drudzy gnietli pier si, aż się żebra łamały i tak dociągnęli nogi do miejsca naznaczonego i przybili je. P. Jezus, pod czas tych okrutnych tortur, wznosił oczy zalane łzami i cicho wzdychał... ale litości w oczach mor derców nie było... Potem podnosili krzyż z przy- bitem ciałem, aby go wstawić do wykopanego do łu... Krzyż chwiał się, wskutek tego rany rozdzie rały się i krew strumieniem płynęła. Była chwi la, że krzyż tak się pochylił, iż zdawało się, że upadnie i przygniecie przybitego Pana Jezusa. — Na ten widok wiele niewiast dostało spazmów i zemdlało. I ja tak się przelękłam, że rozłożyłam ręce i głośno zawołałam: „Ludzie bez serca, co robicie... jak możecie znęcać się nad tą ofiarą zło ści ludzkiej“... Matka Najświętsza mnie uspokoiła... Stała jak posąg z białego marmuru wykuty... z oczu płynęły łzy strumieniami... na twarzy odbijało się jakby w zwierciadle, wszystko, co cierpiał Pan Je zus, znać było, że wszystkie cierpienia Pana Je zusa w Jej duszy i sercu skupiają się. Zdawała się mówić. „Obaczcie czy jest boleść, jako boleść moja... Syn mój na krzyżu, a ja pod krzyżem umieram“... A jednak cicho stała i mnie temi słowy uspokoiła: „Cicho, nie krzycz... Patrz na Jezusa... Cierpi w milczeniu i modli się... Na śladuj Go... cierp z Nim i módl się z Nim... Ci cha, serdeczna boleść jest prawdziwą boleścią... Widzisz, aniołowie zbierają do naczyń złotych krew płynącą z ran Jezusowych i zaniosą Ją Ojcu niebieskiemu... To, co tu widzisz, powtarza się i do końca świata powtarzać się będzie przy każdej Mszy św. podczas podniesienia kielicha po Kon sekracji. Wyobraź sobie wtedy, że stoisz, jak dziś pod krzyżem i widzisz płynącą krew z ran Syna mojego Jezusa. Otwórz twe serce i podstaw pod krzyżem, jak aniołowie podstawiają naczynia zło te, zbierz ją i ofiaruj Ojcu niebieskiemu temi sło wy: „Ojcze niebieski! krew Boskiego Syna Two jego ofiaruję Ci na zadosyćuczynienie za zniewa gi, jakie odbierasz od złych ludzi, a szczególnie od złych kapłanów“. Ojcze niebieski! krew Boskiego Syna Twoje go ofiaruję Ci na intencję misjonarzy, opowiada jących Ewangelję w dzikich krajach w celu za prowadzenia tam Królestwa Bożego. Ojcze niebieski! Krew Boskiego Syna Two jego ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu, a szczegól nie tych, którzy życie na pracy misjonarskiej skoń czyli, tak duchownych jako i świeckich obojej płci. Amen. Tym sposobem staniesz się współpracow niczką tych, co pracują nad pozyskaniem dusz ję czących w niewoli szatana i krew Syna mojego napróżno nie będzie w Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 23:05 Ojczyzna twoja i Kościół w twej Ojczyźnie przez krwawg pracę, i jedność bratnią dojdą do upragnionej wolności. — Niech tylko naród tej wolności nie obróci w swawolę “ Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 23:07 Ojczyzna twoja i Kościół w twej Ojczyźnie przez krwawg pracę, i jedność bratnią dojdą do upragnionej wolności. — Niech tylko naród tej wolności nie obróci w swawolę “. Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 23:11 Dobrych i świętych kapłanów mieć będziecie, jeżeli rodzice wychowywać będą dzieci moralnie i religijnie — złe karcić będą nie przekleństwem, ale słowami przyzwoitemi; — jeżeli w szkołach nauczyciele moralnie i według zasad religijnych, kształcić będą młodzież; — jeżeli społeczeństwo nie będzie dawać zgorszenia, lecz świecić będzie dobremi przykładami — wtenczas będziecie mieć kandydatów do stanu duchownego, a duchowień stwo będzie święte Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 23:30 Polskę kocham, bo to moje królestwo. Nie zapomnę o was i nie dam wam zginąć. „Jeszcze chwila cierpienia i swobodę odzyskacie Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 24.01.23, 18:41 GÓRA LODOWA ODERWAŁA SIĘ OD ANTARKTYDY - Interia - 24.01.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 05.02.23, 18:42 Miliony lat temu na Ziemi istniał tylko jeden kontynent. Dzisiaj jest ich kilka, ale w przyszłości znów połączą się w jeden ląd. W międzyczasie wypiętrzy się nowy Dach Świata. Himalaje zastąpione zostaną przez olbrzymie Góry Somalijskie. Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 05.02.23, 18:48 Wcześniej dojdzie do trudnego do wyobrażenia wydarzenia, ponieważ obszar dzisiejszych północno-zachodnich Indii najpierw zapadnie się na głębokość 50 kilometrów, by po milionach lat wyłonić się ponownie. Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 06.02.23, 18:51 JASNOWIDZ O III WOJNIE ŚWIATOWEJ - www.msn.com.pl - 06.02.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 10.02.23, 21:52 STAMBUŁ, LOS ANGELES, MEKSYK MOGĄ WKRÓTCE LEGNĄĆ W GRUZACH - Twoja Pogoda Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 23:34 Kto się poczuwa do grzechu, niechaj żalem serdecznym oczyści serce swoje, bo tylko w sercach czystych Duch św. z łaską swoją może zamieszkać i nigdy ich nie odstąpi" Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 23:40 „Dziś podczas podniesienia pokazał mi się Pan Jezus w sukni śnieżnej biało ści, okryty płaszczem niebieskim, na piersiach ja śniała Host ja św. i rzekł do mnie: „Powiedz ks. proboszczowi, aby podczas nabożeństwa majowe go miał nauki do matek o wychowaniu dzieci“. Matki zaniedbują tego obowiązku, dzieci się psują i ranią Mi serce. Matki biorą z sobą dzieci na zabawy, gdzie ludzie się upijają, przeklina ją, bluźnią i różne nieskromności się dzieją. Za to zgorszenie dzieci matki odpowiadać będą. Do ma tek należy uczyć dzieci pacierza, modlitw i pieśni pobożnych, katechizmu i grzeczności. Niech ks. proboszcz dobrze przysposobi dzie ci do spowiedzi i Komunji św., aby się umiały spowiadać i wiedziały kogo przyjmują w Ko munji św. Niech rozumieją, że godne przyjęcie Komunji św. nietyle zależy na stroju zewnętrz nym, ile na czystości duszy i na gorącem pragnie niu przyjęcia Mnie. Jest to chwila w ich życiu najważniejsza — to są zaślubiny Moje z niemi — w tej chwili mogą wszystkie łaski wyprosić, jeżeli godnie przyjmą Komunję świętą i gorąco modlić się będą. Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 31.03.20, 23:44 Za chwilę przystąpisz do przyjęcia Ciała Mo jego... przygotuj się jak tylko możesz najlepiej i tę Ko- munję świętą ofiaruj na intencję oziębłych kato lików, aby i oni wyszli na Moje spotkanie i ocknę li się z grzechów. Po Komunj i św. staraj się rozbudzić w duszy swojej więcej miłości i wdzięcz ności za siebie i za cały naród. Pragnę, aby w całej Polsce, jako królestwie Matki Mojej, od dawano Mi cześć, jako Bogu i Królowi swemu, aby wszyscy jak najczęściej łączyli się ze Mną w uczcie eucharystycznej, aby zachowali radość świętych przodków swoich, którzy, z miłości ku Mnie, budowali Mojem tabernakulum, a kosztowności oddawali na święte naczynia i szaty potrzebne do służby Bożej świątynie i zapisywali fundusze na utrzymanie wiecznej lampki w kościele przed Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 01.04.20, 00:20 Matka Najświętsza, zwróciwszy się do Pana Jezusa, mówiła: „Synu mój, to moje dzieci przybrane, miej miłosierdzie nad niemi“. Na to Pan Jezus odpowiedział: „Krew za nich przelałem na tym krzyżu, więc nie chcę ich zguby, ale niech się nawrócą przez szcze rą pokutę i więcej nie grzeszą, niech nie zdradza ją Kościoła i wiary, niech będą obrońcami ewangelji Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 01.04.20, 00:23 „Przez krzyż i mękę odkupiłem was. Przez cierpliwe znoszenie krzyża i utrapień i uświęcenie ich rozważaniem męki Mojej — najzbawienniej- sza będzie pokuta za grzechy wasze... Tak poku tując, podniesiecie krzyż spadły na ziemię i god nie go uczcicie". Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 01.04.20, 00:24 Kto nie walczy — nie zwycięża, a bez zwy cięstwa niema nagrody — nieście krzyż ochotnie, a otrzymacie triumf“. Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 14.04.20, 16:33 TO JUŻ NIE PRZEPOWIEDNIE, TO FAKTY Z 2020 Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 15.04.20, 18:17 ZAGADKI MARSA - Interia - 15.04.2020 Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 26.04.20, 18:54 LONDYN JEST STARSZY NIŻ MYŚLELIŚMY - Interia - 26.04.2020 Odpowiedz Link
madohora Re: RÓŻNE PRZEPOWIEDNIE DOTYCZĄCE LOSÓW ŚWIATA 20.06.20, 12:56 BOB GELDOF NIE DOTRWAMY DO 2030 ROKU - Interia - 20.06.2020 Odpowiedz Link