Dodaj do ulubionych

Szukamy Kwiatu Paproci

    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 11:33
      - Co chemik powiedział swojej dziewczynie z okazji Walentynek?
      - Kochany pierwiastku, zostańmy na zawsze w układzie okresowym.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 11:35
      Przed Walentynkami będę dla wszystkich uprzejmy. Lubię zmylić otoczenie.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 11:44
      "Moje serce bije tylko dla Ciebie. Życzę Ci cudownych momentów w dniu zakochanych."
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 11:47
      "Twoja obecność sprawia, że każdy dzień jest niezapomniany. Dziękuję za to, że jesteś w moim życiu. Pięknego Dnia Zakochanych!"
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 11:49
      Miłość to najpiękniejsza przygoda, jaką razem przeżywamy
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 11:50
      Dzięki Tobie wierzę w miłość bez granic.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 11:53
      W tym dniu pełnym ciepła i miłości, pragnę Ci podarować całe moje serce.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 11:54
      W dniu, kiedy miłość jest świętowana na całym świecie, chcę Ci podziękować za to, że jesteś moją miłością każdego dnia
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 11:56
      Twoja miłość to mój największy dar.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 11:57
      Dziś i zawsze chcę być Twoją.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 11:52
        Słowianie wierzyli również w moc leczniczą Peruna - drzewa i wzgórza na których nastąpiły wyładowania atmosferyczne były uznawane jako miejsca z mocą leczniczą. Otaczano je płotami bądź rowami. Zjedzenie popiołu utworzonego przez uderzenie pioruna miało dać człowiekowi długowieczność bez chorób, dar wróżby i zaklinania ognia.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 12:11
        W etnolekcie śląskim zachowało się w przekleństwie pjerůn. W starszej polszczyźnie również pojawiło się w niegdyś ciężkim przekleństwie - do pioruna.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 12:25
        Najpopularniejszym poglądem dotyczącym etymologii teonimu Chors jest odwołanie się do słowotwórstwa irańskiego. Taką etymologię proponuje się już od XIX w. Rosyjski historyk Piotr Butkow, który nazwał Chorsa ‘słowiańskim Apollonem’, jako jeden z pierwszych połączył imię boga z perskim خورشید, xoršid i osetyjskim хур xur, хор xor, oznaczającym ‘słońce’, jak również z osetyjskimi xorošŭ, хоrsŭ, xorsu, określającymi ‘dobro’. Dodaje się także irańskie xvar ‘aureola’, indyjskie हर, hara, हरस्, haras ‘ogień’, czy Xuršid oznaczające ‘bóg-Słońce’. Irańskie słowo miało być także źródłosłowem dla Kronesa, boga nieba u Wogutów i Ostjaków, jak też dla słowa kvar (‘niebo’, ‘powietrze’) w języku Watjaków.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 06.05.24, 21:47
        Polowania na czarownice trwały od końca XIV wieku do połowy XVIII. Ich rozkwit nastąpił w połowie XV wieku, kiedy to papież Mikołaj V w liście do Hugunesa Lenoira, inkwizytora na Francję, przekazał inkwizycji prawo do zajmowania się wszystkimi przypadkami praktyk magicznych i czarów, nawet jeśli nie trąciły jawnie herezją. Wcześniej niejako chronił domniemane czarownice przed śmiercią dokument wydany w 906 – Canon Episcopi. Nakazuje on, aby ludzi, którzy uprawiają wróżbiarstwo i praktyki czarownicze, wypędzano z gminy, jednak o karze śmierci nie ma mowy. Canon Episcopi odprawianie guseł uważał za przestępstwo, lecz nie za herezję, gdyż zakładał, iż loty czarownic i ich sabaty to nieszkodliwe dla osób postronnych wytwory wyobraźni; późniejsze rozstrzygnięcia były rozbieżne. Największe natężenie polowania na czarownice osiągnęły w krajach niemieckich.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 06.05.24, 22:12
        W 1598 kalwiński duchowny niemiecki, Anton Praetorius, zakwestionował w książce Von Zauberey und Zauberern Gründlicher Bericht (Dokładne sprawozdanie o czarodziejstwie i czarownicach) zasadność wiary w czarownice i domagał się weryfikacji opinii Kalwina w tej kwestii.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 12:00
      Dla Ciebie wszystkie gwiazdy na niebie
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 12:02
      Moja miłość do Ciebie rośnie z każdą chwilą, a dzisiaj chcę Cię zapewnić, że jesteś wszystkim, czego kiedykolwiek pragnąłem(a).
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 12:03
      Każdy dzień z Tobą jest jak magiczna podróż
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 12:05
      Obiecuję Ci moją wierność, moje wsparcie i moją niekończącą się miłość
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 12:07
      W tym dniu pełnym serc i uśmiechów, chcę Ci powiedzieć, jak bardzo Cię kocham i doceniam.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 12:09
      W tym dniu wszystko, czego pragnę, to trzymać Cię mocno w ramionach i szepnąć na ucho, jak bardzo Cię kocham.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 12:56
        Morfologia oraz semantyka przemawia za pierwotną formą Da-bogъ, gdzie człon pierwszy to część czasownika dati, człon drugi to bogъ „bogactwo, szczęście, dola”. Pierwotnym znaczeniem byłoby więc „dający szczęście, dolę, bogactwo, divitias dans, deus dator”
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:01
        Według Aleksandra Brücknera odczytanie nazwy Podaga jest niemożliwe. Grigorij Iljinskij uznał, że Podaga to inna forma Dadźboga (od *Podabog), Roman Jakobson uznał natomiast, że Podaga jest zepsutym zapisem Dadźboga.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:05
        https://www.gify.net/data/media/140/milosc-ruchomy-obrazek-0111.gif
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:12
        Zdaniem Karola Potkańskiego w XVI wieku nastąpiła chrystianizacja święta, a jego pozostałością jest ludowy odpust zielonoświątkowy
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:17
        Osiąga wysokość 30–120 cm. Łodygi dość cienkie, rozgałęzione, zielonkawoszare, u nasady szorstko owłosione, odporna na zerwanie dzięki zawartości mocnych włókien.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:20
        Rozwój: bylina, hemikryptofit. Kwitnie od lipca do września, jest owadopylna.
        Siedlisko: rośnie zwykle na glebach piaszczystych i kamienistych. Można ją spotkać na poboczach dróg, nasypach, ugorach, łąkach i obrzeżach pól uprawnych.
        W klasyfikacji zbiorowisk roślinnych gatunek charakterystyczny dla rzędu (O.) Onopordetalia
        • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 15:39
          Pary skojarzone przy ognisku sobotkowym mogly teraz oddalic sie od gromady i udac sie samowtor na wedrowke po lesie. Nie po to zreszta aby "skonsumowac" przyrzeczony zwiazek. W owym wieku (uczestnikow) i w owczesnym klimacie spolecznym nie bylo to psychologicznie ani potrzebne, ani mozliwe. Ale w ogromnej wiekszosci wypadkow byla to pierwsza okazja aby mloda para mogla byc jawnie i otwarcie, a bez ograniczania czasu, sam na sam ze soba - bez swiadkow. Mowic tylko do siebie, przekomarzac sie, sprzeczac, godzic, czulic. Tak, wlasnie jak to opowiada Szekspir w Midsummer Night's Dream, "Snie nocy letniej." (Tradycyjne tlumaczenie tego tytulu nie jest dokladne: "midsummer night" to jest noc "porownania slonecznego," najkrotsza noc roku, "kupalnocka.")
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:23
        Młode listki cykorii można wiosną dodawać do sałatek, ze względu na zawartość witamin C, B i mikroelementów.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:26
        Poczta Polska wyemitowała 5 września 1967 r. znaczek pocztowy przedstawiający cykorię podróżnik o nominale 7,90 zł, w serii Kwiaty polne. Autorem projektu znaczka był Tadeusz Michaluk. Znaczek pozostawał w obiegu do 31 grudnia 1994 r. Cykoria podróżnik pojawiła się też na pierwszym znaczku tej serii o nominale 20 gr, w bukiecie kwiatów polnych
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:31
        Naprzeciwległe, siedzące lub krótkoogonkowe, pojedyncze, całobrzegie (czasem z gruczołkami na brzegach), bez przylistków. W blaszkach bywają widoczne pod światło przeświecające punktowe gruczołki lub kanały z olejkami eterycznymi
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:34
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5d/Millepertuis_andros%C3%A8me_fruits2_FR_2014.jpg/440px-Millepertuis_andros%C3%A8me_fruits2_FR_2014.jpg
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:39
        W Polsce paprotka zwyczajna jest rozpowszechniona, zwłaszcza w górach jest pospolita, lokalnie jednak bywa rzadsza lub brak jej na niektórych obszarach, zwłaszcza w północnej części województwa podkarpackiego, w różnych częściach mazowieckiego i podlaskiego.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:46
        Osiągają 55–77 µm długości i 45–50 µm szerokości. Są jasnożółte, kształtu fasolowatego. Ściana zarodnika pokryta jest podłużnymi brodawkami układającymi się w szeregi w kierunku blizny po wklęsłej stronie
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:53
        Według legend z Norwegii paprotka powstała, gdy mleko z piersi Marii z Nazaretu kapnęło do szczeliny skalnej. Nazywane jest tam w efekcie „Mariebregne”. Tak samo „paprocią Marii” gatunek nazywany jest w Danii
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 13:58
        W większości kolęd Kolyada jest interpretowana jako stworzenie kobiece.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 14:03
        Słowo „mara” pochodzi od praindoeuropejskiego rdzenia *mar- lub *mor- – „śmierć”. Z tego samego rdzenia pochodzi imię rzymskiego boga Marsa – pierwotnie patrona roślinności, później boga wojny. Podstawowe znaczenie to „duch, złudzenie, sen” itp. Związane są z nim słowa maryti, marevo, moroka
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 14:09
        Na Połtawie znany jest obrzęd, podczas którego dziewczęta wykonują ze słomy wizerunek zwany Marą na święto Iwana Kupały . Posąg porośnięty był pokrzywami, po których skakali boso. Następnie rozpalono ogień na pokrzywach, po których skakali chłopcy i dziewczęta. Wieczorem kukłę utopiono w rzece . W obwodzie ługańskim , na Iwanie Kupale, lalkę rytualną nazywano Mareną, umieszczano ją na kiju na pastwisku, a obok niej ustawiano stół z chlebem i solą. Po wykonaniu okrągłego tańca wokół Mareny lalka utonęła w rzece. Tam, gdzie centrum akcji nie stanowiła Mara, lecz Marena, rolę tej postaci mogło odgrywać dziecko ubrane w wianki i kwiaty. Lalka może być również wykonana z żółtej gliny. Czasem przywiązywano do niej kamień, żeby Marena na pewno utonęła. W niektórych regionach utopiono także Lalkę Kupały wraz z lalką Mareny
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 14:31
        W pracach XIX-wiecznych mitologów, takich jak Karel Jaromir Erben , Szymon Matusiak, Gregor Krek czy wczesny Jan-Ganush Mahal, Marena uwydatniana jest jako bogini śmierci. Wersję tę opracował Wacław Hanka na podstawie czeskiego słownika „Mater Verborum”, w którym Marena utożsamiana jest ze starożytnymi greckimi Hekate i Prozerpiną
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 14:35
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9e/Die_Gartenlaube_%281887%29_b_177.jpg/440px-Die_Gartenlaube_%281887%29_b_177.jpg
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 16:16
        Słowo demon po raz pierwszy pojawia się w XI-wiecznym dyskursie o prawie i łasce . W tradycji chrześcijańskiej bóstwa pogańskie zaliczane są do demonów, czyli słowo to było synonimem słowa demon . W Opowieści o minionych latach z początku XII w. podaje się, że Perun został zrzucony z góry, „aby naśmiewać się z demona, który zwodził ludzi na tym obrazie”. Veles utożsamiany jest z demonem w życiu Abrahama z Rostowa w XV wieku. Słowo demon jest wymienne z diabłem i diabłem.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 16:23
        Teolog A.I. Osipow uważa, że ​​demony mogą działać w człowieku i na człowieka tylko wtedy, gdy zachowuje się on „nie jak Bóg”, odwołując się do słów Antoniego Wielkiego : „Jeśli ktoś stara się żyć zgodnie z przykazaniami Bożymi i pokutą, wtedy jednoczy się z Duchem Bożym. Jeśli zacznie żyć wbrew przykazaniom Bożym, wówczas jednoczy się” – tak jak podobny łączy się z podobnym – „z duchami zła”. Jego zdaniem demony nie mają całkowitej władzy nad człowiekiem, inaczej nie byłoby świętych , świętych i męczenników
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 16:39
        Etymologię słowa wywodzono od określenia „czarny” lub „czary”, wskazywano też na podobieństwo do litewskiego kyréti, „złościć się”. Inna możliwość to związek ze słowem „krótki”, „skrócony” (por.: ang. short, niem. kurz, łac. curtis), na co wskazuje też określenie „kusy” stosowane niekiedy wobec diabła. Imię pochodziłoby w tym wypadku od faktu, że czart miał jedną nogę krótszą.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 16:43
        Współcześnie część tych obyczajów uległa redukcji – muzyka puszczana jest z odtwarzaczy, a przy ognisku siedzi się tylko do zmroku. Wiele miast, klubów i miejsc turystycznych jest miejscami publicznych festynów, gdzie dawne obyczaje zredukowane są do popkulturowej atrapy. Jednak zwyczaj świętowania tej nocy jest powszechny i żywy, a piwo, ser i ognisko – obowiązkowe.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 16:48
        W rosyjskim kalendarzu pogańskim dni przesilenia były również świąteczne: słynnej nocy Iwana Kupały towarzyszyły podobne tradycje skakania przez ogniska i tkania wianków. Ogniska rozpala się także w Norwegii, gdzie święto to od dawna zostało schrystianizowane i nazywane jest Jonsok na cześć Jana Chrzciciela. Ogień symbolizował światło słoneczne i miał pomóc słońcu pokonać szczyt niebiańskiej kopuły, a następnie powoli zejść w dół. W Danii ogniska rozpalane są na brzegu morza po zachodzie słońca i utrzymywane przez całą noc, zwane Nocą Św. Hanza. Na Litwie przesilenie letnie nazywane jest świętem Jonines: nocne ognisko ze skokami i pływaniem kończy się o świcie spotkaniem wschodzącego słońca. W Estonii też lubią rozpalać ogniska w dzień św. Jana, w górach czy nad morzem, ale wolą saunę od pływania nago. Uważa się, że miotły do ​​łaźni parowej należy przygotowywać przez cały rok do 24 czerwca, po tym dniu zanika lecznicza moc roślin.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 26.04.24, 16:53
        Badnjak, Badniak (serb.-chorw. Badnjak, bułg. Bădnik) – zwyczaj ludowy praktykowany wśród Słowian południowych, polegający na paleniu w Wigilię Bożego Narodzenia pniaka lub gałęzi o cechach antropomorficznych, zwłaszcza z symbolizującymi brodę rozgałęzionymi korzeniami (tzw. polano bożonarodzeniowe). Z iskier płonącego Badnjaka wróży się urodzaj na następny rok
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 10:45
        Ale się nie poddała. A jakby odwrócić bieg czasu? Słyszała, że są sposoby na takie przypadłości.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 10:49
        W skardze sądowej, która trafiła do rozpatrzenia do sądu miejskiego w Lublinie (województwo sandomierskie było w lubelskiej jurysdykcji) można przeczytać, że „(…) będąc czeladnicą u niegdy sławney pamięci Jego Mości Pana Jana Podlodowskiego rodzonego mego w Kozicach czas niemały czarami y gusłami wielkiemi bawiąc się wespół z innemi guślicami przez te wszystkie czary y swoje dziwne incantacie (zaklęcia – przyp.) przywiodła rodzonego mego do śmierci. A niekontentując się tym, takowemiż Dyabelskimi fortelami temiż czasy mnie samemu na zdrowie nastąpieła y swemi zabobonami budynki obory zeszpeciła iż mi ninaczym powodzić się nie może ale y drugich czarownic po majętnościach guślić nauczyła”
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 10:53
        W polskich procesach o czary jako oskarżone występowały niemal wyłącznie kobiety z niższych stanów, najczęściej chłopki lub przedstawicielki biedoty miejskiej, rzadziej bogatsze mieszczki. Nie sądzono natomiast szlachcianek. Szlachta czasami wykorzystywała „czarownice” do własnych celów. W procesie z 1732 r. między rodami Mytków i Pogórskich z Podola ci pierwsi wynajęli okoliczne „baby”, by szkodziły czarami Pogórskim, z którymi od lat byli skłóceni.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 10:59
        Pracując dla doktora Johanna Jacoba Tshudiego, sędziego Glarus i lekarza miejskiego, według doniesień miała z nim romans i zaszła w ciążę z drugim dzieckiem, którego ojcem prawdopodobnie był dr Tshudi. Tym razem złożyła skargę do władz kościelnych i miała zamiar zgłosić go władzom miejskim za cudzołóstwo, które groziłoby wyrzuceniem go ze stanowiska sędziego i miejskiego lekarza. Doktor Tshudi twierdził, że jedna z jego córek, Annemiggeli, pewnego wieczoru poważnie zachorowała i zwymiotowała ponad 100 igieł do szycia. Twierdził, że Anna Göldi użyła nadprzyrodzonych mocy, aby wbić igły w mleko i chleb jego córki, próbując ją zabić. Anna początkowo unikała policji, a w dzienniku miejskim z 9 lutego 1782 r. zamieszczono informację o nagrodzie za jej aresztowanie. z ciężarkami przywiązanymi do kostek, aby rozciągnąć jej ciało i zadać jej ból), a w końcu przyznała się do zawarcia paktu z Diabłem, twierdząc, że Diabeł pojawił się pod postacią czarnego psa. W tym okresie urodziła dziecko, które wkrótce po urodzeniu zmarło i również i tego dziecka oskarżono o zamordowanie
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 11:05
        Z takim opisem plakat ukazał się w "Zürcher Zeitung" z 9 lutego 1782 r. i wzywał do znalezienia i uwięzienia Anny Göldin (1734-1782), dziś znanej jako Anna Göldi. Została schwytana, skazana i stracona — jako jedna z ostatnich ofiar szaleństwa, które przeszło do historii jako "polowanie na czarownice" i którego ofiarą padło w Europie we wczesnym okresie nowożytnym nawet 60 tysięcy osób, w większości kobiet.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 11:09
        Kalkulacja, że oskarżona może nie przeżyć męki i że w związku z tym wyrok będzie zbędny, nie sprawdziła się. 6 czerwca 1782 r. Anna Göldi została skazana na śmierć. Tydzień później zaplanowano egzekucję pod Sonnenhügel w Glarus. Zgodnie z ówczesnym zwyczajem, setki gapiów zamieniły egzekucję w chorobliwy publiczny festiwal.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 11:29
        Zbrodnia, która nie ma sobie równej – tak, tłumacząc tytuł rozdziału, od średniowiecza do czasów kontrreformacji w XVI i XVII wieku, określano czarownictwo. Odnotowano wówczas najwięcej procesów i wykonanych wyroków śmierci na kobietach i mężczyznach, posądzonych o konszachty z diabłem i rzucanie uroków.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 11:32
        W 1459 roku w Langres w hrabstwie Artois odbyła się kapituła generalna dominikanów. Przed zakonnikami kaznodziejami, stanowiącymi oręż papiestwa w walce z herezjami, stanął miejscowy pustelnik, niejaki Robinet de Vaulx, oskarżony o uprawianie czarów. Po krótkim procesie został skazany na spalenie. Wcześniej torturowany, jako wspólników wymienił prostytutkę Demisellę z Douai oraz Jeana Lavite’a, malarza z Arras i poetę, autora ballad na cześć Przenajświętszej Panny. Obu oskarżonych osadzono w więzieniu. Lavite daremnie próbował w celi odciąć sobie język z obawy, że nie wytrzyma tortur i oskarży kolejne niewinne osoby.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 11:36
        Na tym się nie skończyło. Pod zarzutem uprawiania czarów uwięziono kolejnych kilku bogatych mieszczan z Arras, gubernatora tego miasta oraz jednego z najznakomitszych panów, rycerza Payena z Beaufort, wówczas powszechnie szanowanego starca. W mieście zapanował niewyobrażalny strach. Żaden z mieszkańców nie odważył się wyjechać, bojąc się zostać posądzonym o ucieczkę, co było równoznaczne z dowodem winy. Wiadomość o fali aresztowań rozeszła się po całej Francji. Nikt nie chciał mieć kontaktów z mieszkańcami Arras, znanego do dziś z produkcji tkanin dekoracyjnych. To osłabiło fundamenty miejscowej gospodarki. Groziło niewyobrażalnym kryzysem ekonomicznych w hrabstwie Artois.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 11:40
        Drugi filar to rozpowszechnione przeświadczenie, iż jeden opętany przez szatana człowiek może szkodzić nie tylko swojemu bliźniemu, ale całemu społeczeństwu. Efektem takich działań miał być epidemie, nieurodzaje, pożary, powodzie i inne klęski elementarne, o których wzmianek nie brakuje w średniowiecznych kronikach. Geneza wiary w moc sprawczą jednego człowieka nie była zresztą nowością. Sięga korzeniami już X wieku. Potem była pielęgnowana podczas prześladowań Żydów, których majątki kusiły władców, oraz franciszkańskich spirytuałów fracitelli, którzy – ku swojej zgubie – za grzeszny uznawali majątek Kościoła, głosząc ideał powrotu do ewangelicznego ubóstwa.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 11:44
        Istota bulli sprowadza się do usankcjonowania, co też wyrażono w niej wprost, związku przyczynowego pomiędzy działalnością czarowników i czarownic a nieszczęściami, które dotykały zwykłych ludzi. Przed inkwizytorami rozciągało się więc bardzo szerokie pole do działań, które miały chronić wiernych. W indagowaniu obrońcy wiary nie mieli obowiązku krępowania się jakimikolwiek przepisami, czarnoksięstwo bowiem ogłoszone zostało zbrodnią nie mającą równej sobie (crimen exceptum). Co ciekawe, heretyk w tym czasie mógł być skazany na pokutę, ale czarownica lub czarownik już tylko na śmierć.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 11:55
        Młot miał do 1669 roku aż dwadzieścia dziewięć wydań, w tym przekład polski, wydany w 1614 roku w oficynie Szymona Kempiniego. Wydanie to nosi tytuł Młot na czarownice. Postępek zwierzchowny w czarach, a także sposób uchronienia się ich i lekarstwo na nie w dwóch częściach zamykający. Księga wiadomości ludzkiej nie tylko godna i potrzebna, ale i z nauką Kościoła powszechnego zgadza się. Z pism Jakuba Sprengera i Henryka Instytora Institora Zakonu Dominikanów i Teologów w Niemieckiej Ziemi, Inquizytorow po większej części wybrana i na polski przełożona przez Stanisława Ząbkowica Sekretarza Xsięcia Jego Mść Ostroskiego, Kasztelana Krakowskiego w Krakowie. Dzieło Instytora i Sprengera miało wielu krytyków. Zdawałoby się – pisał o nim w XVIII wieku pastor Hauber – że pisali je nie kapłani, lecz kaci, i to tacy, co całe życie spędzali w domach publicznych. Z pomocą tego dzieła zdołano – komentował Scherr – zdiablić (verteufeln) duszę ludu niemieckiego, który wszędzie odtąd widział, słyszał, czuł diabła.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 12:00
        Drugi filar, to zasada domniemania niewinności. Nikt nie jest przestępcą dopóki nie zostanie to mu udowodnione. Ciężar zdobycia dowodów spoczywa na oskarżycielu, ale inna osoba, czyli sędzia oceni ich wartość. Oskarżony może odmówić składania jakichkolwiek wyjaśnień. Co więcej, do zeznawania nie jest zobowiązana jego rodzina. Wszystkie wątpliwości są rozstrzygane na korzyść postawionego przed sądem. Choroba psychiczna, jako wykluczająca świadomość, niegdyś stanowiąca dowód opętania i czarownictwa, dziś jest podstawą do umorzenia dochodzenia lub śledztwa z powodu braku winy podejrzanego.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 12:13
        W Holandii, w Bresmond, w jednym miesiącu 1613 roku spalono lub powieszono 64 osoby. Fanatycznym prześladowcą czarowników i czarownic był król Jakub I, syn Marii Stuart, uczony i teolog. Kiedy w czasie podróży po wybrzeżach Szkocji złapała go burza na morzu, przypisał to czarom niejakiego Dr. Fiana. Sam potem prowadził śledztwo i tortury, choć efektu nie osiągnął. Oskarżony nie przyznał się do winy. Mimo to spłonął na stosie.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 12:17
        Mimo to nawet bez nich, prozaiczne wydawałoby się zdarzenie mogło się skończyć procesami na szeroką skalę. W Wurzburgu, na początku wojny trzydziestoletniej, zauważono jak cztery kobiety zakradały się do składu win. Celem, jak argumentowano na procesie, nie była chęć zagrabienia cudzej własności, ale schadzka z diabłami. Na torturach przyznały się, że są czarownicami, wymieniły jakichś wspólników, którzy w mękach wymienili kolejnych. Czarowników i czarownic ujawniono tak dużo, że książę biskup wurzburski rozkazał, aby palenie winnych odbywało się regularnie co wtorek, a za każdym razem na stos prowadzono minimum piętnaście osób. Wśród ofiar byli księża, dzieci, w tym synowie senatora Stolzenburga oraz najpiękniejsza miejscowa panna, Gobel Babelin.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 12:40
        Jeśli do tortur doszło, każda z ofiar była im poddawana nie więcej jak trzy razy. Każde oddzielał dzień przerwy. Kaci wysilali się, ile mogli. Wymyślano coraz to nowe metody dręczenia ludzi. Codziennością było przypalanie stóp, wbijanie igieł pod paznokcie, ściskanie stóp w tak zwane drewniane trzewiki, czy naciąganie na kole. Trudno się więc dziwić kobietom, które udręczone do granic wytrzymałości przyznawały się do wszystkich obrzydliwości i wymieniały swoich niby – wspólników.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 12:44
        Zajmijmy się teraz procesami czarownic na Śląsku. Postać czarownicy nie była obca miejscowej ludności. Już od średniowiecza zainteresowanie zwyczajami i demonologią ludową wykazywali dominikanin Peregryn, przeor klasztoru w Raciborzu oraz Mikołaja z Koźla. Już w 1454 roku spisano śląskie wierzenia w demony i sposoby walki z nimi (Contra incubum alias latalecaem). Szczególną rolę odegrała postać strzygi, zwanej później wampirem. Wiara w szkodzącą ludziom moc upiorów potęgowała się w czasach wielkich epidemii i innych klęsk elementarnych, które bardzo często są odnotowywane w kronikach.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 12:49
        Wierzono, że czarownice sprowadzają zmiany atmosferyczne. U „specjalistów” demonologii pojawia się motyw wiedźmy zagrażającej dzieciom. Na dodatek pojawia się czarownica dusząca i zjadająca dzieci. Potem doszła magia miłosna. To oskarżone o spółkowanie z diabłem winne były wszelkim niepowodzeniom małżeńskim i kłótniom. Preparowały też zakazane przez Kościół afrodyzjaki.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 12:54
        Interesujące jest, że motyw cielesnego obcowania czarownicy z diabłem nigdy nie dominował w zeznaniach torturowanych kobiet, a jeśli już znalazł się w protokołach, to, jak słusznie zauważają badacze problemu, był chorobliwym wymysłem oskarżycieli, efektów zapędów sędziów, przed którymi stały sponiewierane, nagie kobiety, bez szemrania wykonujące ich polecenia, w wymyślny sposób dręczone. Tak można wytłumaczyć wzmianki o seksualnych orgiach czarownic, których źródło tkwi w wypaczonej dusznej atmosferze procesów połączonych z alkoholizmem sędziów.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 13:00
        Jednym ze źródeł opisujących działalność okolicznych czarownic jest znajdująca się w Archiwum Działu Archeologii Muzeum w Raciborzu teczka Samborowice, w której mieści się maszynopis Komunikatu nr 3417 informujący o tym, że w okolicach Samborowic na miotłach, kijach, łopatach a nawet dyszlu od wozu latały sobie nad okolicznymi polami czarownice. Znajduje się w niej zapis historii opowiedzianej w 1928 roku przez niejakiego Jahna.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 13:06
        Księstwo opolsko-raciborskie ze swoimi procesami nie było wyjątkiem na Śląsku. W 1581 roku odbył się proces dwóch czarownic w Głubczycach. Kobiety oskarżono o libację z diabłem na wieży kościelnej, gdzie ponoć pofrunęły na beczkach. W protokole podkreślono związek tych czarownic z nieszczęściami oraz szkodzeniem ludziom. Nieszczęśnice spłonęły.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 19:15
        Barbara (Barwa), baba ze szpitala, zeznała, że nie wie, dlaczego pływa-
        ła, jest bowiem niewinna. Podobnie twierdziła Katarzyna Derlina, kmiotka
        z Gromadna, dotąd bowiem, „poczciwie się zachowała na świecie, dzieck
        spłodziła pięcioro”. Dodała: „daj Bóg pokarał złe języki, co mnie o to
        posądzają, czterdzieści lat mieszkałam z mężem moim, a nikt na mnie o to
        [czary — J.W .] nie narzekał, teraz niewinnie narzekają
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 20:28
        Jako pierwsza w ręce „mistrza sprawiedliwości” trafiła Barbara, baba
        ze szpitala w Gromadnie, „wprzód lekko pociągniona”, następnie „ognia
        dołożywszy do ciała na różnych miejscach, dłużej nad godzinę z nią o to
        czyniąc i wszelkiemi sposobami onę do dobrowolnego zeznania przywo-
        dząc, jednakże nic nie zeznała ani znać chciała, jedno tylko powtarzając,
        co w egzaminie po pławieniu zeznawała
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 20:36
        Następnie torturowano Annę z Żelaznego, która nie przyznała się
        wprawdzie do tego, że jest czarownicą, ale opowiedziała sędziom, że gdy „za
        dziewczynę w Tłukomiu służyła u brata Tomasza Żołny, gdzie tam opętaną
        żonę tegoż brata mego..., przez niedziel dwie w komorze przechowywał, od
        której ja m usiała wymiatać”. Gospodyni wysłała ją też po piwo do karczmy,
        „jakem je przyniosła, zaraz oważ opętana wołała na gospodynią, żeć ta
        dziewczyna diabła w tem piwie przyniosła”. Anna, nie poczuwając się do
        winy, poskarżyła się na to do dworu i potem do Złotowa, do wojewodziny
        poznańskiej. Ta przysłała po opętaną kobietę. Wzięto ją na tortury, a n a ­
        stępnie spalono. Nie powołała ona jednak Anny, która i teraz uważa, że jest
        niewinna
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 20:47
        Ołtarz ku czci słońca

        W lesie nieopodal wsi Nowiny Horynieckie na Roztoczu znaleźć można dziwaczny kamień. Wystaje z ziemi na niewielką wysokość, ale to nie rozmiar jest tu ważny, lecz okrągła dziura ziejąca w środku głazu. Sam kamień otoczony jest przez inne głazy, skryte wśród korzeni i liści.
        Jest całkiem prawdopodobne, że układ kamieni nie jest przypadkowy, a nietypowy głaz z dziurą był kiedyś miejscem pogańskiego kultu słońca, być może boga Swaroga. Dziura pośrodku kamienia mogła mieć znaczenie astronomiczne, a przechodzące przez nią pierwsze lub ostatnie promienie słońca w danym dniu (może np. w czasie przesilenia lub równonocy) wyznaczały ważne święto.
        Dziś kamień nazywany bywa „Roztoczańskim Stonehenge” i ołtarzem słońca.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 21:01
        Czarownice śpiące pod wzgórzem

        Na wzgórzu Borusz między Tuligłowami i Wolą Węgierską można znaleźć w lesie stare grodzisko z IV w. n.e. Miejsca tak stare i odosobnione, owiane mgłą tajemnicy i niewiedzy, szybko obrosło legendami.
        Jedna z nich mówi, że to wzgórze czarownic, w którego trzewiach spoczywają uśpione wiedźmy z dawnych czasów. Nie wiadomo, kiedy się przebudzą, ale moment może być bliski, bo niektóre osoby, uchodzące za szczególnie wrażliwe na nietypowe aury, twierdzą, że w grodzisku wyczuwają jakąś tajemniczą energię. Być może mamy do czynienia z kolejnym polskim miejscem mocy.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 07.05.24, 22:26
        W dniu 10 stycznia 1747 roku przed Sławetnym Sądem Ławniczym Miasta Nowego
        pod przewodnictwem Pana Walentego Licznera sołtysa Morzeszczyńskiego, Sędziego
        Pelplińskiego rozpoczął się proces kryminalny pierwszej instancji. Rozpatrywano w nim
        sprawę czterech kobiet: Elżbiety Pastorki, Barbary Drąszkowej, Katarzyny Owczarki i
        Maryanny Kaczmarki, które to niewiasty posądzano o konszachty z czartem.
        Sławetny Sąd Uczciwy pofatygowano do wsi Morzeszczyn, wnoszącymi w sprawie
        byli uczciwi panowie, obywatele wsi Morzeszczyn: Paweł Syda, Stanisław Łęgowski i
        Tomasz Śmieszny. Sam sołtys wsi odebrawszy osobiście oficjalny nakaz duchowny zwany
        Dekretem Duchownym przeciwko czterem sądzonym delikwentkom wszczął proces świecki
        przeciw pomienionym.
        Z czego jednoznacznym jest to, że wcześniej proces przeciwko owym czterem
        kobietom posądzonym o konszachty z diabłem odbywał się przed sądem kościelnym.
        Odnośnie jednej z oskarżonych, którą później uznano za najbardziej zepsutą z całej grupy, w
        aktach sądowych czytamy:
        (…)Boga obmirzły iak była in kacerowana przed urzędem tutejszym i Komisyją Duchowną nad
        którą klemencyę dekretem swoim Sądowi Swieckimu mieć naznaczył a wyznaj więc Sąd przerzeczony
        Mjasta Nowego(…)
        Literatura przedmiotu niewiele mówi o procesach kościelnych przeprowadzanych
        wobec osób obwinionych o czarostwo - na początku XVIII wieku tego rodzaju procesy
        zwykle rozpatrywały sądy świeckie. Fakty historyczne dowodzą, że W 1542 roku powstała
        nowa inkwizycja rzymska, bardzo różna od tej średniowiecznej, która w tym czasie już nie
        istniała. Zwykle obie te inkwizycje i dodatkowo ich hiszpańską krewną, niezależną od władz
        rzymskich, wrzuca się do jednego worka
        Od 1588 roku nowa inkwizycja zaczęła być znana pod nazwą Najwyższego Trybunału
        Wiary, wówczas faworyzowana przez Rzym, dziś ma jedynie w swojej jurysdykcji sprawy
        dyscypliny i nauki. W okresie kontrreformacji we Włoszech inkwizycja miała w swej władzy
        wszelkie przejawy życia społecznego, religijnego i umysłowego. Spory o jurysdykcję w sprawach o czary toczyły się pomiędzy sądami kościelnymi i świeckimi przez kolejne stulecie. W 1606 roku papież Paweł V głośno wyrażał swoje niezadowolenie wobec żądań, jakie sądy świeckie wysnuwały wobec Kościoła, a fakt żądania przez nie wyłączności na procesy wobec kacerzy uznał za herezję. Wracając do procesu toczącego się przed Sądem Nowskim, kobiety oskarżone o czarostwo sądzone uprzednio przez sąd duchowny, jak donoszą akta procesu świeckiego:
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 00:14
        Palenie czarownic osiągnęło w Polsce kulminacyjny punkt w pierwszym ćwierćwieczu XVIII stulecia. Był to w dziejach okres wielkiego upadku zarówno gospodarczego jak i kulturalnego Polski, okres ponurej „nocy saskiej”, wpływów duchowieństwa, które często przyczyniały się do rozpowszechniania groźnego zabobonu
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 00:20
        W powszechnej, pochlebnej opinii panującej w XVIII wieku, jak i powtarzanej obecnie, wielkopolskiego szlachcica uważano za osobę trzeźwą, nawykłą do liczenia się z rzeczywistością i przenikniętą ideami dobrego gospodarowania, a równocześnie człowieka o otwartym umyśle, dostrzegającego wartość wiedzy. Stereotypowi temu zdecydowanie zaprzecza postępowanie dziedzica Doruchowa, bezpośredniego sprawcy tragicznych wydarzeń. Spróbujmy ustalić jego tożsamość. Wasylewski powołując się na pewien znany mu pamiętnik, napisał, że Doruchów podzielony był między trzech właścicieli. Nieprawdziwe jest jednak jego stwierdzenie, by oskarżycielem kobiet był pan Stokowski, żonaty z Rejczyńską. Była to pani „chorobliwa, pełna uwidzeń. Żaliła się wciąż na prześladowanie od czarownic”
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 00:24
        Wiadomość o procesie czarownic w Doruchowie została rozpowszechniona dzięki publikacji w „Przyjacielu Ludu” w 1835 r.: Relacyi naocznego świadka o straceniu razem 14stu mniemanych czarownic w drugiej połowie 18go wieku. Autor wspomnień ukrył się pod kryptonimem X.A.R. Opisał swoje wspomnienia związane z historią procesu w sierpniu 1775 r., podał przyczyny tych dramatycznych wydarzeń. Otóż żona dziedzica zachorowała, dostała „bólu w palcu”, a włosy na głowie zaczęły jej się zwijać. Nic nie pomógł felczer wezwany z Kępna, a z palca dziedziczki zaczęły wychodzić drobne kosteczki, co wówczas nazywano postrzałem. Wiejska kobieta zajmująca się leczeniem chorych orzekła, że „to cioty zadały kołtuna”, podając nazwiska kilku kobiet rzekomo odpowiedzialnych za złe samopoczucie dziedziczki. O szkodzenie została posądzona żona włościanina Kazimierza, zwana Dobrą z powodu zalet charakteru. Posądzono ją, że zamiast gruszek sprzedawała dziedziczce myszy, zadając jej kołtuna. Zamożność tej pary budziła zawiść we wsi. Pojmano też wieśniaczkę z dwunastoletnią córką oraz dziewczynę zajmującą się zielarstwem. Kobiety te w każdy czwartek jakoby odbywały schadzki z diabłem, a posmarowawszy się specjalną maścią wylatywały kominem na miotle na pobliska górę, zwaną Łysą. Uznano je za czarownice, które sprowadzały ulewy lub zatrzymywały deszcze, „raziły ludzi postrzałami” czy odbierały krowom mleko
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 00:34
        Sięgnijmy do oryginalnego dokumentu – ekstraktu wpisu do ksiąg miejskich ostrzeszowskich. Odnotowano, że sprawa odbywa się z powództwa Eustachego i Wiktorii z Wiesiołowskich Skórzewskich. Wymienione zostały nazwiska sądowych urzędników: instygator Roch Radzikowski, pisarz miejski ostrzeszowski Antoni Malski, protokolant Błażej Dukiewicz oraz ławnicy: Walenty Nocholski i Józef Dusza. Proces dotyczył „czarostwa i sztuk diabelskich”, sprzecznych z przykazaniem: „nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną”. Wymienione zostały nazwiska czterech oskarżonych kobiet, a dziwne jest to, że zeznania uzyskane podczas „inkwizycji korporalnych” spisano jedynie w przypadku trzech. Zeznania ich są chaotyczne i niespójne, co nie powinno dziwić – wszak wszystkie poddane zostały bolesnym torturom, umęczone i może niezbyt przytomne. Jako pierwsza zeznawała Agnieszka Pierdolina, po niej Marianna Przybyłowa, i ostatnia – Elżbieta Bartkowa. Agnieszka Pierdolina zeznała, iż Elżbieta Komeczonka (Kamecka) z rozkazu swej matki spowodowała kołtuna u dziedziczki, w czym miała udział też Łucja. Mogą być one czarownicami, które oczarowały jejmość dziedziczkę, bo chorowała jeszcze przez następne dwa lata. Bywają one na pobliskiej Łysej Górze, niedaleko Przytocznicy. Agnieszka Pierdolina wymieniła jeszcze kilka nazwisk kobiet z Doruchowa, Przytocznicy, Kuźnicy Starej i Ostrzeszowa, które mogą być czarownicami i bywają na Łysej Górze. Np. Jadwigę Dąbroszczonkę i Jadwigę Piotrowską z Plewczyna czarostwa uczyła Jadwiga Markówna i jej przyjaciółka Agnieszka – „obie gryzą końskie łajno”. Małgorzata Kanikowska z Plewczyna, na spotkania czarownic przygotowała obrus z końskiej skóry. Zadusiła konia, którego „ścierwo zjadła”. Za męża ma diabła zwanego Kubą. Natomiast Stasiowa i inne kobiety pokropiły owce dziedzica w stajni wodą, co im miało zaszkodzić. Z kolei Łucja Malchrowa chciała zadusić „pańskie dziecię”, wchodząc do dworu przez dziurę. Natomiast Więdłocha z Ostrzeszowa wraz ze swoją żoną jadali ludzi, a Elżbieta Bartkowa w „udach kapłonich założyła czary”, aby państwu dziedzicom, którzy je będą jeść, zaszkodziło. Agnieszka Pierdolina wyznała też, że kołtuna dziedziczki można podstrzyc dopiero w listopadzie, a potem powinna się wykąpać w wodzie z zielem kołtkowym, lebiodką i mrówkami z mrowiska
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 00:38
        Stosunek oświeconych warstw społeczeństwa do karania domniemanych czarownic, pod wpływem oświeceniowych ideałów powoli się zmieniał. Na sejmie w 1774 r. wojewoda gnieźnieński August Sułkowski energicznie wystąpił za zniesieniem karania ich śmiercią, lecz wówczas nie powzięto jeszcze stosownej uchwały. Przeciw stosowaniu tortur zdecydowanie wypowiedział się poseł dobrzyński Piotr Sumiński, czy podkomorzy gnieźnieński Rafał Gurowski
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 00:44
        Siedziba gminy Doruchów. W latach 1954-1972 wieś należała i była siedzibą władz gromady Doruchów.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 00:48
        W odległości ok. 1 km od miejscowości znajduje się wzgórze zwane „Wzgórzem Czarownic”. Według anonimowej relacji, podpisanej X.A.R., a opublikowanej w roku 1835, na tym wzgórzu w roku 1775, miano spalić na stosie 11 kobiet, a 3 dalsze miały wcześniej zginąć w trakcie tortur. Kobiety te zostały oskarżone o rzucanie czarów na dziedziczkę i utrzymywanie kontaktów z diabłami
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 00:54
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e9/SM_Doruch%C3%B3w_Dw%C3%B3r_%280%29_2016_ID_653855.jpg/480px-SM_Doruch%C3%B3w_Dw%C3%B3r_%280%29_2016_ID_653855.jpg
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 01:07
        Staruszek przychodzi do czarownicy i prosi, żeby zdięła z niego klątwę, która wisi nad nim od pięćdziesięciu lat. Czarownica mówi:
        - Żeby coś poradzić, muszę znać dokładną treść tej klątwy. Jak ona brzmiała?
        - Jakoś tak: ”I czynię was mężem i żoną”.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 01:12
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/30/The_Wizard_of_Oz_Margaret_Hamilton_1939_No_1.jpg/360px-The_Wizard_of_Oz_Margaret_Hamilton_1939_No_1.jpg
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 14:09
        Gry miały zazwyczaj motyw miłosno-małżeński: gorzełki, zabawa w ganianego, korszun, cełowki; gry w piłkę (miaczewucha, w baryszy i in.).
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 14:14
        Serbowie nazywali Jana Chrzciciela
        Sweti Jowan Igritel ponieważ wierzyli, że w tym dniu słońce zatrzymuje się trzy razy na niebie lub gra. Wyjaśnili zachowanie słońca w dniu Jana, odnosząc się do wersetów Ewangelii odnoszących się do narodzin Jana Chrzciciela: „Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę” (Łk 1,14 w przekładach Biblii.)
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 14:19
        Jednak pomimo jednoznacznego potępienia tradycji Kupały, mieszkańcy wsi trzymali się ich mocno. Jeszcze w XVIII wieku Nikodem (Kononow) pisał
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 14:26
        Gdy slonce Raka zagrzewa,
        A slowik wiecej nie spiewa,
        Sobotke, jako czas niesie,
        Zapalono w Czarnym Lesie.

        Jan Kochanowski
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 14:29
        Podobny przebieg zatracania sie tych tradycji, choc z opoznieniem, istnial i u nas. Jeszcze Mikolay Rey wyraza sie o obchodach sobotkowych z niechecia i odraza. Ale w drugiej polowie XVI wieku powialy juz inne wiatry intelektualne. Ideal czlowieka szczesliwego w powrocie do natury i obyczajow wiejskich, gloszony ongis przez Horacego i drzemiacy w zapomnieniu, zaczal teraz odzywac w humanizmie. Ostateczna zaglada sobotek na naszym terenie spoznila sie. Nowe prady filozofii spolecznej zaczely je idealizowac. Kochanowski podjal watek sobotki w nastawieniu zasadniczo odmiennym od Reyowskiego.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 15:29
        Wianek, jak wiadomo, byl zawsze symbolem seksualnym. Reprezentowal on, z jednej strony, dojrzalosc fizyczna dziewczyny do roli matki i zony, a z drugiej - stan dziewictwa. Oddanie wianka bylo potwierdzeniem zgody na malzenstwo.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 15:43
        Wyraz paproc (albo paprotka) stanowil oryginalnie nazwe nie jakiejs okreslonej rosliny, ale byl terminem ogolnym, oznaczajacym zbiorowo wiele rodzajow roslin znajdowanych na gruntach podmoklych. Sam wyraz wywodzi sie z pierwiastka indo-europejskiego "pap-r," oznaczajacego sitowie (a z niego wywodza sie takie wyrazy jak: papka, papie, paproch, paprac itd., a takze grecki papyros, skad papier.) Naturalnie, rosliny nazywane "paproc," podobnie jak rosliny nazywane "trawa," lub "ziele" mialy takze swoje szczegolowe, rodzajowe nazwy. Paprociami byly zatem np.: dlugosz, gnieznik, karlik, mokrzyca, nasiezral, parlist, podejzron, rososzka, zanognica, zapartnica, zylwa itd. (ta lista nawet nie obejmuje polowy nazw). W wiekszosci sa to istotnie rozne odmiany roslin z rodziny paprociowatych (w terminologii botanicznej Filicalae) ale sa tu tez rosliny innych rodzajow. Tak wiec do rodziny storczykowatych ( Orchidacae) naleza: podkolan, parlist, gnieznik i karlik, ktorych kwiaty otwieraja sie albo pachna tylko w nocy. Jest tu tez roslina z rodziny owelkowatych ( Proteaceae), nalezacej do najstarszych na swiecie roslin kwitnacych, mianowicie rososzka, nazywana takze rososna, lub rososzla. Z drugiej jednak strony nazwa rososzla, lub rososz oznacza takze gatunek paproci Martensia dichotoma. Roslina zwana zapartnica, albo zanokcica nalezy do rosliny poloniczkowatych (Caryophyllaceae) albo gozdziankowatych ( Ilicineae) (nie jest dobrze zidentyfikowana); w obu wypadkach wypadkach jest to roslina lub krzew kwitnacy. Ale nazwa zanogcica (przez g) oznacza takze paproc Asplenum ruta-muraria, ktorej inne nazwy sa slodziszka, albo mokrzyca. Ta sama jednak nazwa - mokrzyca - oznacza tez rosline kwiatowa (z rodziny Alsineae), ktorej inne nazwy sa: muszec, ptasie ziele, lub... zanokcica (przez k). Tak wiec "kwiat paproci" to mogla byc ktorakolwiek z tych roslin. Wiele z nich zakwita wlasnie w czerwcu.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 15:49
        Do czasów współczesnych słowiańska Noc Świętojańska uchodzi za spektakularne święto. Wiele zwyczajów Iwana Kupały wiąże się z wodą, ogniem, magiczną mocą roślin i samooczyszczaniem. Młode kobiety często składają w rzekach wieńce z kwiatów wypełnionych świecami i przepowiadają przyszłość na podstawie tego, gdzie unoszą się one na wodzie. Innym zwyczajem są młode pary skaczące przez ogień.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 15:54
        Datę narodzin Jana Chrzciciela obliczono według stwierdzenia zawartego w Ewangelii Łukasza (1,26-38 UE ) od liturgicznej daty narodzin Jezusa, czyli trzy miesiące po Zwiastowaniu i sześć miesięcy przed Bożym Narodzeniem : Wynikało to w roku kościelnym bardzo pasującym do (starożytnej) daty przesilenia letniego (22–24 czerwca) i przesilenia zimowego (25 grudnia). Powodem tego odniesienia pomiędzy najdłuższym i najkrótszym dniem w roku było stwierdzenie Chrzciciela w odniesieniu do nadchodzącego Chrystusa : „On musi urosnąć, a ja muszę się zmniejszyć” ( Jan 3,30 UE ) Jezus Chrystus , jego matka Maria i Jan Chrzciciel są jedynymi, dla których oprócz dnia śmierci obchodzone są także urodziny i obchodzone jako uroczystość w Kościele katolickim.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 15:58
        Jednym ze zwyczajów w wigilię św. Jana były tańce wokół ogniska św. Jana. Ogień świętojański lub przyprawowy jest powiązany z symboliką ognia i słońca, a także przesilenia. Dlatego sam ogień nazywany jest także ogniem słońca lub ogniem przesilenia. Zwyczaj ten istnieje już od XII w., a od XIV w. jest często dokumentowany . Ognisko rozpala się zwykle w noc poprzedzającą dzień św. Jana. Zwłaszcza w górach jest to stary symbol słońca, a tym samym Chrystusa. Sam Jan także ma do czynienia z ogniem, gdyż po proroku Malachiaszu uważany jest za poprzednika Jezusa ( Ml 3,1-2 UE ). Jan powiedział, że Chrystus będzie chrzcił „ogniem i Duchem” ( Mt 3,11 UE ). Symbolikę wysokości czy góry odnaleźć można w tzw. pieśni Zachariasza , ojca Jana ( Łk 1,76–78 UE ).
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 16:02
        Z gałązek i liści utkano tak zwaną „koronę św. Jana”, którą dekorowano lub czasami dekorowano świecami. W miastach zapraszano ludzi na wieczorne tańce pod Koroną św. Jana, aż korona zrobiła się żółta
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 16:07
        Tego dnia w Niemczech kończy się sezon na szparagi, podobnie jak sezon zbiorów rabarbaru .
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 16:11
        W Niemczech specjalne obchody i zwyczaje Dnia Świętego Jana obowiązują w następujących miastach i regionach:
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 16:15
        Punkt orientacyjny Eschwege wieje co godzinę w ciągu dnia, gdy spacerujesz po szczycie wieży zamkowej, skąd strzeże miasta. Raz do roku, na dzień św. Jana, w pierwszy weekend lipca, wspina się ze swojej wieży i wraz z dwunastoma biedermeierowskimi dziewczętami prowadzi procesję. W sobotę św. Jana podczas procesji majowej tradycyjnie śpiewa się Dietemannslied , co można rozumieć jako pieśń pochwalną na cześć Dietemanna.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 16:20
        „Może być tak, że w dzisiejszych czasach dobrobytu taki zwyczaj nie jest już tak potrzebny. Z pewnością pochodzi to także z czasów, gdy dzieci, zapewne z uboższych klas, wysyłano od domu do domu, aby wspólnie mogły prosić o coś do jedzenia, a nawet żebrać. Można mieć tylko nadzieję, że takie czasy nigdy więcej nie nadejdą, dlatego to święto powinno nadal mieć znaczenie dla dzieci, jeśli tylko ożywi pamięć o potrzebie miłosierdzia”.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 16:25
        https://www.gify.net/data/media/140/milosc-ruchomy-obrazek-0597.gif
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 17:04
        To przebranie ma reprezentować humanizowanego ducha wzrostu, zwanego Johannem lub Janem.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 17:09
        Chłopcy są odpowiedzialni za pozyskiwanie o świcie lilii wodnych, które wraz z różami i goździkami kartuzów są potrzebne do korony Johanna.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 17:18
        Wigilia św. Jana , obchodzona poprzedniego wieczoru w Moguncji , to wydarzenie marketingowe, które rozpoczęło się dopiero w 1968 roku, w 500. rocznicę śmierci Johannesa Gutenberga i upamiętniało jego osiągnięcia.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 17:23
        Wzdłuż brzegów Renu, od Kaisertor do Fischtorplatz, można znaleźć duży targ artystów. W zielonych terenach mieści się „ Mainzer Culinarium ”, w którym pracują najlepsi szefowie kuchni Moguncji . Winiarze z Moguncji serwują swoje wina w cieniu katedry na Leichhof , a od 2007 roku także na rynku .
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 17:28
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2e/Mainz-_Ludwigsstra%C3%9Fe-_von_Schillerplatz_Richtung_Gutenbergplatz_blickend_%28bei_Mainzer_Johannisnacht%29_23.6.2013.jpg/440px-Mainz-_Ludwigsstra%C3%9Fe-_von_Schillerplatz_Richtung_Gutenbergplatz_blickend_%28bei_Mainzer_Johannisnacht%29_23.6.2013.jpg
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 17:34
        Oprócz różnych atrakcji festiwalowych bieg jest sportową atrakcją programu wigilijnego dnia i wraz z maratonem jest „obowiązkowym” kalendarzem biegów w Moguncji i oferuje idealny dystans, który można pokonać „na trasie” side”, aby przezwyciężyć maratońską suszę latem. Bieg, który podobnie jak Maraton Gutenberga organizowany jest przez wydział sportu miasta Moguncja, jest bardzo atrakcyjny zarówno dla biegaczy amatorów, jak i bardziej ambitnych sportowców. Jednym z decydujących czynników jest fakt, że tradycyjny, atrakcyjny wizualnie dystans 7,8 km z panoramą Renu jest często pokonywany w tygodniu prywatnie w celach treningowych: „mecz u siebie”!
        Organizatorem Biegu Trzech Mostów jest wydział sportu stolicy stanu Moguncja.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 17:54
        Na Łużycach Górnych, oprócz ognisk świętojańskich, młodzież wiejska rozpala i dzierży miotły prętowe (laszczynę z przywiązanymi do niej gałązkami brzozy). Miotła płonąca przez długi czas pokazała, że ​​dawca nie jest skąpy.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 18:01
        W Tyrolu pożary górskie nasiliły się w XVIII wieku, w czasie, gdy rolnicy walczyli z cesarzem Napoleonem I. W 1796 roku majątki tyrolskie zwróciły się do Boga o pomoc w walce o wolność z Francuzami. Przy „Najświętszym Sercu Jezusowym” ślubowali co roku uroczyście obchodzić święto Najświętszego Serca Pana Jezusa. Choć ten boski sojusz nie przyniósł zwycięstwa nad Napoleonem, zwyczaj ten połączył się z pierwotnymi ogniskami w czasie przesilenia. Dlatego około 21 czerwca w górach Tyrolu często można spotkać motywy chrześcijańskie – takie jak krzyże czy serce. Obecnie za rozpalanie corocznych ognisk w środku lata odpowiadają przede wszystkim młodzi rolnicy, kompanie strzeleckie i inne kluby. [2] W czasach tyrolskiego ruchu wolnościowego (1809 r.) w miejscach widocznych z daleka używano „ognisk kredowych”, aby ostrzegać przed zbliżającym się wrogiem. W czasach ruchu nacjonalistycznego pod koniec XIX wieku, a następnie za czasów narodowych socjalistów aż do lat czterdziestych XX wieku, pożary w czasie przesilenia były reklamowane jako germańskie dobro kulturowe. Nowe znaczenie dla tej kultury ludowej zaczęto szukać dopiero po drugiej wojnie światowej.
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 18:06
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f2/Bergfeuer_2023%2C_Gruppe_Feuerwehr_Ehrwald.jpg/440px-Bergfeuer_2023%2C_Gruppe_Feuerwehr_Ehrwald.jpg
      • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 08.05.24, 18:12
        Planowanie ognisk w środku lata w Ehrwald rozpoczyna się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. W sumie ponad 300 tzw. strażaków górskich dba o to, aby w odpowiednim czasie można było podziwiać zapierające dech w piersiach dzieła sztuki. Wymaga to dokładnego zmierzenia ścian skalnych, po czym projektowane są motywy efektownych rzeźb ogniowych.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 13:34
      Oto ciekawy koktajl Jägermeister, który spodoba się wielu osobom, szczególnie tym, którzy są fanami mocnego likieru. Przepis na Straszną noc w gaju łączy Jägera z starzoną tequilą, tworząc niezapomniany napój. Chociaż jest to świetny kandydat na imprezy Halloween , będzie również miło, gdy masz ochotę na koktajl o intensywnym smaku.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 13:40
      Syrop prosty można kupić w wielu sklepach spożywczych i monopolowych. Bardzo łatwo jest jednak przygotować syrop w domu , ponieważ wymaga jedynie cukru, wody i około 15 minut czasu. Podróż tą trasą może kosztować zaledwie kilka centów za partię.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 15.04.24, 13:42
      Zamiast dodawać na koniec szczyptę soli, posyp solą połowę szklanki . Dodaje coś w rodzaju margarity i robiąc tylko połowę, możesz popijać soloną lub niesoloną stronę, według własnego uznania.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 17.04.24, 10:45
      Nie wierzę że moja dziewczyna aż tak płacze z powodu swojej nowej fryzury. To jednak jest dużo cięższy dla mnie. Przecież teraz muszą znaleźć nową dziewczynę
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 24.04.24, 17:46
      Noc Kupały (biał. Kupałle, ros. Iwan Kupała
      Kupała, ukr. Iwan Kupało – święto przesilenia letniego w religii Słowian, w późniejszym okresie zaadaptowanego na drodze inkulturacji przez chrześcijaństwo i powiązanego z postacią świętego Jana Chrzciciela. Jedno z głównych świąt ludowych Słowian wschodnich. W tradycji ludowej pierwotnie obchodzone było w terminie przesilenia, jednak w następstwie działalności chrystianizacyjnej Kościoła nastąpiło powiązanie święta z wigilią zbiegającego się z nim czasowo święta Narodzenia św. Jana Chrzciciela
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 24.04.24, 17:50
      Obrzędy i symbolika święta zdaniem badaczy wskazują na jego przedchrześcijańskie pochodzenie.
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 24.04.24, 17:54
      W języku staroczeskim (XV w.) zachowało się kupadlo „różnobarwna nić, którą przewiązywano podarunki, dawane z okazji sobótki; podarunek ofiarowany chłopcom przez dziewczęta z okazji sobótki”. W Słowacji poświadczono ludowe kupadla „sobótka”[
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 24.04.24, 18:02
      Według drugiej wersji samo słowo Kupało może pochodzić już z prasł. ‎*kǫpadlo (por. st.czes. kupadlo, serb.-chorw. kùpalo, dłuż., głuż. kupadło „miejsce do kąpania”), które składa się z omówionego czasownika ‎*kǫpati i przyrostka ‎*-dlo. Polska forma tego słowa, gdyby istniała, brzmiałaby *kąpadło. Nazwa święta miałaby wiązać się z tym, że podczas Nocy Kupały zażywano pierwszej uroczystej kąpieli, a powiązanie ze św. Janem Chrzcicielem jest wtórne
    • madohora Re: Szukamy Kwiatu Paproci 24.04.24, 18:06
      Natomiast według Andrzeja Kempińskiego „Widoczna ambiwalencja (mężczyzna-kobieta, ogień-drewno, jasność-ciemność) zdaje się świadczyć o prastarej genezie święta łagodzącego sprzeczności dualnego społeczeństwa”

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka