Dodaj do ulubionych

Laband wskakuj ;)))

14.04.05, 21:18
do auta. Będziesz przewodnikiem po Śląsku. Wszystkich zapraszam na
przejżdzkę.
Znajduję się na głównym skrzyżowaniu w Pieszycach, przy kościele, jedziemy
drogą numer 383 do Wałbrzycha. Prowiant zabrałam, żeby Ci wagi nie ubyło ;)
Pasy zapięte wyruszamy, na wycieczkę - jak obiecałam.
Zaczniemy od ziemi ślaskiej i od terenów nieznanych , a może znanych ?
Żadnych przystanków, mało zabytków, kilka pięknych widoków, ale nie za wiele.
Na tej trasie trzeba się skoncentrować na samej drodze, i to skoncentrować
porządnie, bo jej fragment z Rościszowa do Walimia to jeden z
najsłynniejszych odcinków specjalnych w historii polskich rajdów
samochodowych.
Nie bójcie się, jezdzę bezpiecznie :)
Jak chcesz włącz muzyke.
Szerokiej drogi-jedziemy !
cdn
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 14.04.05, 21:22
      No i jesteśmy w Rościszowie, tylko 1,5 km, kawałek dalej jedziemy już nie po
      asfalcie, ale po kostce, która jest największą atrakcją wycieczki. Swoją drogą
      PRL-owcy drogowcy zalewając wykonane z kostki drogi pseudonowoczesnym asfaltem
      wyrządziliwielką krzywdę Dolnemu Śląskowi. Popatrzcie jak w asfalcie powstały
      wyrwy i szosy wyglądają jak po bombardowaniu. Za to tam, gdzie kostka zachowała
      się w stanie nienaruszonym, pomimo braku remontów od kilkudziesięciu lat nadal
      prezentuje się okazale.
      Widzicie to ?
      Super kostka i przyjemna jazda.
      cdn
      • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 14.04.05, 21:30
        Po czterech kilometrach, szosa znów asfaltowa, jedziemy pod górę.To początek
        wspaniałego OS-u czyli odcinka specjalnego. Na dziewiątym kilometrze możemy
        wziąść spokojnie oddech, odcinek zakrętów się skończył. Na 12 kilometrze
        wjeżdzamy na patelnie walimskie. Wjeżdzamy znów na kostkę. Jadąc dalej, po
        lewej stronie ruiny wielkich zakładów włókienniczych, które jeszcze do niedawna
        produkowały między innymi ręczniki na eksport na wschód. Teraz po inponujących
        budynkach zostały tylko resztki murów i sterta gruzu, z której to miejscowa
        ludność pozyskuje - mówiąc elegancko - cegłę rozbiurkową. Widzicie to ?
        jedziemy dalej spokojnie :)
        jeszcze nie koniec
        cdn
        • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 14.04.05, 21:35
          Na czternastym kilometrze skręcamy w lewo na Nową Rudę jadąc dalej wzdłuż
          zrujnowanej tej samej fabryki.
          Czy już wiecie gdzie jedziemy ?
          Skręcamy w prawo, na parking przed wejściem do - sztolni walimskich. Chodzi o
          fragmenty niezbadanych do końca labiryntu podziemnych korytarzy tajnej
          niemieckiej fabryki należącej do kompleksów Riese (Olbrzym). Nie wiadomo
          dokładnie, co miało tu być produkowane, być może jakaś nowa cudowna broń,
          która miała ocalić Trzecią Rzeszę przed klęską ?
          Teraz wychodzimy z samochodu, zostawiamy go na parkingu, może nam nie skradną i
          idziemy zwiedzać ;)))
          cdn
          • rita100 Re: trasa Pieszowice - Walim 14.04.05, 21:47
            Trasa Pieszyce - Walim
            Niestety, mimo ciepła trzeba ubrać ciepłe kurtki, ponieważ w sztolniach przez
            cały rok panuje temperatura tylko 5 stopni C.
            Zwiedzanie zakończone, czas na prowiant, kanapeczki ze smalcem cebulką i
            skwarkami ;)))))
            Cel wyprawy został zakończony - nie pozostaje nic innego jak tylko przejechać
            tę wyjątkową trasę jeszcze raz już realnie, kiedy Laband będziesz na urlopie w
            Gliwicach ze swoją rodziną lub przyjaciółmi.
            Laband, czy są gdzieś zdjęcia tej sztolni ?
            Jeszcze nigdy tam nie byłam i jakoś sobie nie mogę wyobrazić.

            Jeśli pozwolisz i nie obrazisz sie na ten watek to spokojnie przejedziemy rózne
            tereny śląskie, kaszubskie, sudeckie i najpiekniesze Warmia i Mazury. Niestety
            góry są za obszerne bym mogła być przewodnikiem. Trasa do Morskiego Oka jest
            bardzo piękna.
            Znasz tą trasę co opisałam ? Tak jest faktycznie ?
            A ta działka na Kaszubach to mniej więcej gdzie - może bedziemy przejeżdzać ?
            Jutro zostaniecie porwani z Ząbkowic Ślaskich ;)))))
            Jak w piosence:
            Jedziemy autostopem
            do Gliwic i z powrotem ;))))
            pozdrawiam i dobranoc
            • laband Re: trasa Pieszowice - Walim 14.04.05, 22:35
              i jo miou sam byc przewodnikym!?, dyc jo sie wsuchou w nasza przewodniczka i aze
              mie zatkauo dych.

              a skromnie ino dodom ize zabkowice to Frankenstein, a ta piosynka o autostopie
              spiywaua jedna frelka ze Bytomia, he,he!

              Suoer!!!!
        • nelena Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 22:37
          Rita,ale super to co piszesz,jestem pełna uznania,czekam na wiecej,świetnie sie
          czyta.
          • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 18.04.05, 20:12
            zbieraj się z nami :)
    • Gość: sss Re: Laband wskakuj ;))) IP: *.pc.tek.pl 14.04.05, 21:23
      oho ! dziś więcej osób z forum piło....
      • ballest Re: Laband wskakuj ;))) 14.04.05, 21:58
        Oprocz Ciebie chyba nikt tu nie wypil !
        • meg_s Re: Laband wskakuj ;))) 15.04.05, 06:17
          czy ktoś z kierowców jeździł "kostką" zimą ?
          • Gość: ballest Re: Laband wskakuj ;))) IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 15.04.05, 06:36
            tak, ja !
            o co chodzi ?

            --

            pyrsk

            ballest
            • meg_s Re: Laband wskakuj ;))) 15.04.05, 06:50
              pod górkę ?
              • Gość: ballest Re: Laband wskakuj ;))) IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 15.04.05, 07:06
                tak i pod gorke, ale ja mam naped Quatro a wiec na cztery kola?

                --

                pyrsk

                ballest
              • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 15.04.05, 19:34
                Meg_s, trafiłaś z tą kostką drogową w samo sedno, włąsnie ten szlak nazywa
                się "szlakiem kostki" Takie szlaki mają tylko trzy regiony - śląski, kaszubski
                i mazurski. Należy Ci się nagroda - będzie :)
                To są pozostałości poniemieckie. Zauważyłaś jak sie jeżdzi po kostce, jaki jest
                dziwny szum opon i terkot w samochodzie. Jeśli chodzi o odpowiedź jak się
                jezdzi w zimie po kostce - to nie radze, nawet zjechać ciężko.
                Istny koszmar. No i jazda rowerem pewnie sprawia trudność.
        • Gość: sss Re: Laband wskakuj ;))) IP: *.pc.tek.pl 15.04.05, 08:12
          uderz w stół , a pijący się odezwie...:-)))))
    • laband Re: Laband wskakuj ;))) 15.04.05, 09:55
      Rita kaj noz dzisiej wezniesz?
      • braid Re: Laband wskakuj ;))) 15.04.05, 09:56
        laband napisał:

        > Rita kaj noz dzisiej wezniesz?



        Do Toszka
        • Gość: sss Re: Laband wskakuj ;))) IP: *.pc.tek.pl 15.04.05, 09:57
          ... na stałe !
      • laband Re: Laband wskakuj ;))) 15.04.05, 10:11
        i niy przejmuj sie sam coniykerymi - oni nic za to niy poradzom
        • Gość: ballest Re: Laband wskakuj ;))) a mnie zostawilas ? IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 15.04.05, 14:06
          Rita napisz nam, czy na polskich drogach tez kostka byla, ja wiem, ze na
          Slaskich tu w Niemczech i bylej DDR dalej takie drogi sie znajduja.
          Kiedys taka droga byla w Rudnie i w innych miejscowosciach na Slasku budowala
          je Fa. Weiss ale Gorole ta droga zalali asfaltem i narobilo sie dziur wpierony.

          --

          pyrsk

          ballest
          • Gość: socer Re: Laband wskakuj ;))) a mnie zostawilas ? IP: 80.50.20.* 15.04.05, 14:52
            Widzę, że co niektórzy tutaj lubią bardzo zwiedzac i cieszyc sie rodzinnymi
            stronami, skąd sie wywodzą. Brawo. Rita, kiedys opisywalas, ze coraz więcej
            Niemców przyjeżdża na wczasy do Polski, coraz więcej Niemców zaczyna sie
            interesować polskim wybrzeżem, Mazurami, że jest dobrze i będzie coraz lepiej,
            również dla Polaków, gdyż rodzi się turystyka a Niemcy kupują polskie towary
            itd., itd. Nasz kolega Braid od razu Ci odpisał, że za dużo wypiłaś. Ja bym
            powiedział, że byłaś tutaj zbyt wielką optymistką. Kiedyś, chyba w 2002 roku
            byliśmy w Dźwirzynie (Gród Pisatów) z rodzinami na wczasach. Był między nami
            Niemiec (nie potrafił po polsku), który pięknie grał na organach. Pewnego
            popołudnia zrobiliśmy małą imprezę. Gdy zaczął na tych organach grać zrobiło
            się małe zbiegowisko, dzieci zaczęły sie bawić i było po prostu fajnie, do
            momentu aż zaczął śpiewać po niemiecku. Wtedy wszyscy dookoła jakby w nich
            piorun trafił. Matki zaczęły wołać natychmiast do domu, okna zaczęły
            ostentacyjnie zamykać a za chwilę przyszła recepcjonistka by przerwać grę bo to
            ludziom przeszkadza. Także naprawde nie wiem ile wody musi upłynąć, by takie
            szowinistyczne zachowania zanikły. Osobiście pod tym względem jestem pesymistą.
            • ballest Re: Laband wskakuj ;))) a mnie zostawilas ? 15.04.05, 16:47
              Oj, oj Socer znam ta historia, to byl koszmar !
              Wstyd, ale wczasy byly i tak wspaniale !
              Ten Gdanszczanin do dzis tego zrozumiec
              nie potrafi!
              Polacy nie dorosli pod tym wzgledem do Europy, zajedz do Florencji tam slyszysz
              spiewy we wszystkich jezykach nikt na to uwagi nie zwroci!
              We frankfurcie spiewali (musze przyznac pijani Polacy) polski hymn, czy goralu
              czy ci nie zal, ale nikogo to nie szteruje chyba tylko trzezwych Polakow !
              Bo Niemcy to olewaja !
              • Gość: socer Re: Laband wskakuj ;))) a mnie zostawilas ? IP: 80.50.20.* 15.04.05, 18:37
                Drugi przykład.
                Kiedyś z Dźwirzyna nie można było przejechać do Mrzeżyna. Dźwirzyno sie
                kończyło, dalej był teren zamknięty. Był to teren wojskowy. W tym miejscu
                właśnie jest smażalnia ryb i obok wędzarnia (podają tam wspaniałe, wędzone
                łososie). Pewna komiczna sytuacja. Pewien Niemiec chcąc wjechać z tego miejsca
                do Mrzeżyna nie wiedział, że teren dalej jest zamknięty. Widziały to stojące
                obok mnie pewne dwie damy. Jedna mówi do drugiej: "Gdzie ten szwab tam chce
                jechać?" Niemiec widząc, że droga jest zamknięta, zawrócił i pyta sie nas
                czystą polszczyzną: "Przepraszam, jak można dojechać do Mrzeżyna?" Jedna dama
                mowi do drugiej z wielkim zdziwieniem: "Popatrz, Polak!"
          • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) a mnie zostawilas ? 15.04.05, 19:36
            ballest -o tej kostce, to właśnie ja się chciałam dowiedzieć - czy Niemcy w
            tych czasach byli też tak zakostkowani ;) Takie drogi mogły leżeć latami bez
            żadnych remontów, to nowoczesność je wyparła.
            A kocie łby pamiętacie? - to są piękne ulice już unikatowe - macie takie w
            Gliwicach ?
            • laband Re: Laband wskakuj ;))) a mnie zostawilas ? 15.04.05, 22:39
              Ja, jak sie niy myla musi byc kajs tako jedna niydaleko biblotyki miejskyj!
              Kedys bouo ich wiyncyj i faktycznie zaczli je zalywac asfaltym - zresztom niy
              ino drogi brukowane, ale i chodniki - we Laband je na rynku tyki jedyn ze
              czornyj kostki - mozno go kedys juzas wydziubiom z pode tego asfaltu. Godali my
              sam o ceguowkach na jednym wontku - bouy i sztrasy wykuodane ceguowkami.
        • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 15.04.05, 19:35
          Nie martwcie się, takie obrażające wpisy na mnie nie działają, nie ma w nich
          dobrej woli, stoją biedacy na drodze jak chłopcy radarowcy, jakby mogli to
          kolczatki rozwineliby na drodze, by tylko zakłócić spokój podróżującym :)
          Najlepiej zamilczeć by nie prowokować. Chociaż ja wiem ? - potrzebni są, gdyby
          tak samochód nam się zepsół, mogliby nas popchać czy holować ;))))
          Jedzie wóz, będzie wiózł
          będzie wiózł nas dziś ten wóz...
          Pamiętacie ją, piosenka autostopowicza, a śpiewała ją Karin Stanek - mówisz, że
          z Bytomia. Ależ to była energiczna dziewczyna. Wyjechała z Polski.
          • rita100 Re: teraz piknik :) 15.04.05, 19:42
            socer - to co opisałeś nadzwyczaj jest ciekawe i prawdziwe. I szkoda, bardzo
            szkoda, że tak się stało.
            Myślę, że idą inne czasy, a pozorna tradycyjna polska gościnność zamieni się w
            regionalną gościnność. Teraz jest moda na agroturystykę i na gospodarzach
            spoczywa obowiązek umilania czasu, by turysta jeszcze raz wrócił. Niemiecka
            kultura jest swoista, macie specyficzny język twardy i mocny co sprawia, że my
            wpadamy w strach, bo nie wiemy czy oni krzyczą, czy tak mówią. Jesteście głośni
            nadzwyczaj, no taki jest Wasz urok i tylko wystarczy to zrozumieć i przyjąć tą
            gwarność pozytywnie.
            Jestem przekonana, że przez taką turystykę przełamią się bariery. Obserwowałam
            kiedyś Niemców i widziałam ich sentyment do każdego starego kamienia,
            widziałam ich na stołówkach, a jak przechodzili kolo nas to i nawet potrafią
            się uśmiechać i pozdrowić. Myśle,że Polacy zmienią stosunek , muszą , chcąc
            przyciągnąć turystów z których przecież żyją. Powinni w tym pomóc media ,
            gazety -to ich rola by przybliżać narody. Polska nie ma innego wyjścia-
            Rosjanów nie lubią, Niemców nie lubią - i co im zostanie ? Samotność wśród
            dwóch wielkich mocarstw.
            Socer - fajny przypadek opisałeś, bardzo ciekawy, jeszcze o tym wspomnę jak
            będziemy przy Kaszubach.
            Dżwirzyn i Kołobrzeg ;)))))też piękne rejony.
            Nie wiem co jest, ale moje posty wklejają sie róznie , więc będę odpowiadać po
            kolei.
            Socer - to o czym piszesz koniecznie wymaga wyjasnienia, to jest delikatnie
            mowiąc podłoże historyczne i to kiedys sie zmieni - zobaczysz. Pisz o tym,
            ponieważ wiem , że ten co przeczyta pomyśli i napewno będzie już uprzejmy.
            pozdrawiam
            • rita100 Re: teraz piknik :) 15.04.05, 19:44
              A tak Bronek tą trasę opisał,co by się zgadzało z opisem powyższym.

              Wielko Sowa

              Som stare sztolnie we Wielki Sowie
              Kedyś tu srebra szukali
              Dyć niych tam lepi niy wlazi czowiek
              Bo już to wszysko sie wali.

              Gory Sowie

              Łostatnio wojna i Gory Sowie
              Tymu niyjedyn dziwi sie czowiek
              Zrobiyli Niymcy syr ze tych gor
              Tela tu przeca terozki dziur

              "Riese"- podziymno wielko fabryka
              Cosik sprzed łoczy nom sie wymyka
              Co dzisioj wiymy? - Naprowdy mało
              Choć to niydowno przeca sie działo

              Rożne teorie po gowie chodzom
              Kere już może trocha tyż szkodzom
              - Że Niymcy UFO tu budowali
              To wersjo jako poszła nojdali

              Jo bych już wierzoł że możno atom
              Do V-2 marzoł sie tym "wariatom"
              I choć w tym jeszcze daleko byli
              Gruba z uranym tyż rozkryńciyli.

              Dyć czasym bywo

              Pechowo wszysko "Riese" nazwali
              Legynda z Ksionża tym wspominali
              Już kamiyń dzwignoł już blisko był
              Dyć sie przeliczoł - łopod ze siył.

              Podziymia
              Walimia

              Czi sztolnie i hala
              Choby jako sala
              Zwiydzać już to idzie
              Dyć co dali bydzie?

              Ponoć wiyncyj tego
              Czasu wojynnego
              Wiyńźnie tu przebiyli
              No i niy przeżyli

              Tajymnica dzisioj
              Tukej ktosik słyszoł
              Nawet ło tych spodkach
              Prowdziwo to godka?

              Przełyncz Walimsko

              Z Dzierżoniowa do Wałbrzycha karnij se przez Walim
              Droga piykno - dyć jom skuli głodu budowali
              Wielki głod był na tyj ziymi w wieku dziewiytnostym
              Kajsik była "wiosna ludow" a tu ciyngym "posty".

              Bronek, nie wiem czy wszystkie fraszki wkleiłam związane z tym tematem ?
              • rita100 Re: teraz piknik :) 15.04.05, 19:46
                No to mamy już wspaniałą wycieczkę weekendową, nie powiem, tereny znane mi,
                jakoś tak w młodości z przyczyn sportwych często bywałam w róznych śląskich
                miejscowościach. Mieliście wspaniałych sportowców i kluby Wasze były na bardzo
                wysokim poziomie. Ale jak to bywało w komunie większośc waszych sportowców to
                zbieranina z całej Polski, ponieważ kopalnie zabezpieczały etaty, duże wypłaty
                i mieszkania - co w tych czasach było najważniejsze. Były to fikcyjne etaty w
                kopalniach,polegające tylko na wypłatach bez pracy. To tak na marginesie, taki
                mały zakres innej, ludzkiej historii. Dodam jeszcze, że ogromna ilość
                sportowców śląskich wyjechała do NRF-u i tam dzięki sztundom poznali lepsze
                życie. Do dziś tam zostali i mają się dobrze.
                • rita100 Re: teraz piknik :) 15.04.05, 19:47
                  Laband, nie mam żadnej trasy weekendowej z okolicy Gliwic. Nie chcecie jej
                  stworzyć ? Jakiś szlak legend zamkowych i dołaczyć do Nowin Gliwickich ?
                  Trzeba trochę odpocząć, jutro o Frankenstein, toś mnie nazwą zaskoczył -
                  ciekawe co oznacza ta nazwa ?
                  Kojarzy się ciekawie.
                  Więc jutro zabieram Was Starym Średniowiecznym Szlakiem.
                  Przez setki lat kupcy podążali Bursztynowym Szlakiem z północy Europy,
                  przprawiając się przez pasmo Sudetów.
                  Gliwice chyba też powstały dzięki szlakowi, dzięki Krakowowi ;))))) bo ten
                  szlak handlowy szedł z Krakowa do Wrocławia przez Gliwice :)
                  • laband Re: teraz piknik :) 15.04.05, 22:43
                    przewodnik po Glywicach juz "Mafiozy2 wydauy, a tera sie richtuje drugi po
                    okolicy! Frankenstein znaczy tela co kamiyn frankonski (abo kamiyn Frankow) w
                    ajnfachowym tuplikowaniu. Na szlaku do Krakowa lezauy Stare Glywice i ludzie ze
                    tyj miejscowosci dugo zarobiali na zycie wozyniym towarow i ludzi do natyj cescie.
            • Gość: socer Re: teraz piknik :) IP: 80.50.20.* 15.04.05, 19:51
              rita100 napisała:
              >a pozorna tradycyjna polska gościnność

              Tu się zgadzamy w 100%. Polacy nigdy nie będą gościnni (czym tak bardzo się
              zawsze chwalą) dla Rumunów, Bułgarów, tzw. "biedoty". Będą zawsze gościnni {jak
              zauważyłaś, pozornie) dla tych co mają kasę.
              • rita100 Re: teraz piknik :) 15.04.05, 20:04
                socer - nie ma co nerwowo opowiadać, bo tematów jest dużo, a napisanie jednego
                zdania może tylko zaognić sytuację, czego bym nie chciała.
                teraz kończe, wieczorem będe jeszcze
                • rita100 Re: teraz piknik :) 15.04.05, 22:08
                  Soker, poruszyłes bardzo ważną sprawę, tymbardziej , że w tym roku jedziecie do
                  tego samego miejsca i róznicę może już zobaczycie . Może wezmą sobie do serca
                  wasze żale.
                  Bo przecież chcecie dobrze i dla nich i dla innych.
                  • rita100 Re: teraz piknik :) 15.04.05, 22:09
                    Zbieramy się na Rynku Frankenstein, ogromny rynek - przy tym brzydkim,
                    kanciastym , peerelowskim blokiem mieszkalnym. Blisko rynku znajduje się Krzywa
                    Wieża. Wielka tajemnica Ząbkowic Śląskich - według jednych żródeł - jest to
                    pozostałość zamku warownego zbudowanego w pierwszej polowie XIII wieku przez
                    księcia Bolka. Inne zródła twierdzą, że powstała jako wolno stojąca dzwonnica
                    kościelna. A Bronek jak sądzi ? Przekrzywiła się po trzęsieniu ziemi, które
                    nawiedzilo ten rejon w 1590 roku. Czy w Gliwicach też coś macie krzywego na
                    skutek tego trzęsienia ?
                    No to jutro noga na gaz i w drogę.
                    pozdrawiam
                    • Gość: socer Re: teraz piknik :) IP: 80.50.20.* 15.04.05, 22:44
                      Mam auto na gaz. Mogę sie zabrac z wami??
                    • laband Re: teraz piknik :) 15.04.05, 22:46
                      mie osobiscie sie to co szkryflosz tak podobo ize nic no czekom na nastympne -
                      byda musiou dac obacht przi sznupaniu po tekstach o Glywicach eli tam cosik o
                      tym czynsiyniu ziymi kajs co stoi.
                      • rita100 Re: teraz Stary Szlak 16.04.05, 20:05
                        hehe, w takim razie nie ma co się tłuc maluchem, przesiadamy się do secera
                        auta. Gaz jest tańszy i zostanie nam na kanapki z szynką ;) Ballest, tą trasą
                        napewno nie jechałeś :)
                        Wsiadamy, zamykamy drzwi, zapinamy pasy i jazda.
                        Rynek opuszczamy ulicą Armii Krajowej w kierunku na Kamieniec Ząbkowicki i
                        Nysę. Widzicie te podniszczone drogowskazy ? Po przejechaniu prawie trzech
                        kilometrów zachowujemy szczególną ostrożnośc - przed nami prawy zakręt po
                        którym następuje znowu prawy. Kilka kilometrów dalej szosa zaczyna biec w
                        tunelu z drzew. Pięknie ta szosa wygląda i te drzewa takie stare. Gdy licznik
                        pokazuje 8,2 kilometra od ząbkowickiego rynku, droga skręca w lewo pod kamienny
                        wiadukt kolejowy. Patrzcie jaka ciekawa budowla tego wiaduktu, cały kamienny.
                        Jakie wydarzenia muszą te kamienie pamietać.
                        jedziemy dalej :)
                        • rita100 Re: teraz Stary Szlak 16.04.05, 20:08
                          Nie zdążymy jeszcze na dobre otrząsnąć się po zaskoczeniu wywołanym
                          niespodziewanym wyłonieniu się wiaduktu zza skarpy, a tu po 200 metrach po raz
                          pierwszy możemy ujrzeć brydę kamienieckiego zamku. Pojawia się ona przed nami
                          na lewo od drogi.
                          Wjeżdzamy do Kamieńca i wtedy gdy licznik pokaże nam 9,6 kilometra od startu,
                          możemy zboczyć z trasy. Skręcamy w lewo, kierunek Ziębice, następnie po 400
                          metrach, przed kioskiem, w prawo. Po obu stronach ulicy wyrastają wściekle
                          kolorowe budynki gimnazjum i ośrodka wczasowego i zaraz potem docieramy do
                          skrzyżowania, przy którym możemy zaparkować samochód i aby wspiąć się pod górę
                          do remontowanego obecnie zamku, albo też przespacerować się w kierunku
                          kościoła i zadbanych budynków państwowego archiwum wyróżniających się stylowymi
                          podcieniami.
                          Mamy czas na relaks - właśnie socer mówi - że cudze chwalimy swego nie znamy,
                          a Laband się zastanawia - jak patrzeć na zabytki, które nie są nasze, ballest
                          milczy, bo nie chce awanturki - a ja spokojnie odpowiadam, że jest to bardzo
                          trudne dziedzictwo i może kiedyś znajdziemy czas, by i o tym porozmawiać.
                          Czas wyruszać dalej :)
                          • rita100 Re: teraz Stary Szlak 16.04.05, 20:14
                            Wracamy na naszą główną trasę. Na liczniku 10,8 kilometra od startu, skręcamy
                            na skrzyżowaniu w drogę podporządkowaną, prowadzącą do Złotego Stoku. Za
                            naszymi plecami pozostaje wspaniała bryła zamku. Przed nami długa jazda, nie
                            traćmy koncentracji, po zaledwie 300 m skręcamy w prawo w kierunku miejscowości
                            Ożary.
                            Kręta droga prowadzi nas aż do skrętu w prawo przy drogowskazie, na którym
                            widnieje nazwa "Przyłęk". Jedziemy , jedziemy piękną trasą, trochę senną ale
                            czas umila Lambad swoimi śląskimi kawałami.
                            - uuuuuu, ostre hamowanie socera, całe szczęscie, że zauważył niefrasobliwych
                            mieszkańców maszerujących środkiem drogi. Tak, tam trzeba uważać.
                            dalej jedziemy już uwazniej :)
                            • rita100 Re: teraz Stary Szlak 16.04.05, 20:16
                              Wjeżdzamy do miejscowości Przyłęk, skręcając w prawo na mostek. Następnie po
                              500m skręciamy w lewo w kierunku Bardo. Dojeżdzamy do skrzyżowania z drogą
                              Wrocław-Kudowa, gdzie kierujemy się w lewo i natychmiast przed nami otwierają
                              się wrota malowniczej Kotliny Kłodzkiej z budowlami Barda Śląskiego po prawej
                              stronie.
                              To jest cel naszej wycieczki. Jedziemy tam w stronę kamiennego mostu, by
                              dłużej popatrzeć na tą unikalną panoramę. To jest nasza uczta wzrokowa. Warto,
                              warto było tu przyjechać - prawda ?
                              ale pojedziemy dalej :)
                              • rita100 Re: teraz Stary Szlak 16.04.05, 20:23
                                Jeszcze został nam ostatni odcinek jazdy, równie pięknej, w dół, w górę długimi
                                łukami by podążać do Kłodzka. Widzimy już górującą nad miastem twierdzą z
                                podziemnymi chodnikami minerskimi, restaurowaną starówkę z gotyckim mostem nad
                                Młynówką. Jest tam podziemna trasa turystyczna i wiele wspaniałych zabytków
                                architektury.
                                I tak zakończyliśmy drugą wycieczkę weekendową.
                                Zmęczeni ?hehe
                                Po odpoczynku, czeka nas ciężka jazda, stary przedwojenny szlak - Droga Stu
                                Zakrętów
                                Kudowa Zdrój-Karłów-Radków-Wambierzyce.
                                To nie żart, ta trasa naprawdę tak się nazywa. Ma swój początek w Kudowie,
                                która już w drugiej polowie XIX wieku stała się pierwszym oficjalnym
                                uzdrowiskiem kardiologicznym w Niemczech i w której kiedyś dbał o swoje zdrowie
                                sam Winston Churchill.
                                Życzę miłego wypoczynku i relaksu przed następną wyprawą poszukiwania starych
                                ale jak uroczych miejsc.
                                • rita100 Re: piknik :) 16.04.05, 20:52
                                  • rita100 Re: piknik :) 16.04.05, 20:57
                                    przepraszam, uciekł mi wpis, ale chciałam jeszcze dodać, ze na następnej trasie
                                    będa ciekawe legendy - czyli oczko w glowie Labanda.
                                    Wydaje mi się , że tych tras nigdzie nie znajdziecie w internecie, są unikatowe
                                    i mówią, że czasami warto rozglądnąć się po okolicy i dowiedzieć się coś więcej
                                    o histori danego obszaru. Wiele rzeczy jest nieznanych i niezauważalnych.
                                    • Gość: socer Re: piknik :) IP: 80.50.20.* 16.04.05, 21:09
                                      Cala przyjemnośc po mojej stronie. Wozić takich dostojnych gości to dla mnie
                                      przyjemnośc.
                                      • rita100 Re: piknik :) 16.04.05, 21:17
                                        socer - dziękuję, ale moze znajdziesz czas na zwiedzanie tak interesujących
                                        okolic ?
                                        Mam pytanie socer - jak patrzeć na zabytki , ktore nie są nasze.
                                        Jak powinniśmy patrzeć na nie ?
                                        Na te kamienice sliczne , odremontowane , które tak naprawdę na różne sposoby
                                        zmieniły włascicieli ?
                                        • meg_s Re: piknik :) 16.04.05, 21:44
                                          rita100 napisała:

                                          > Mam pytanie ... jak patrzeć na zabytki

                                          oczami ;)
                                          • rita100 Re: piknik :) 16.04.05, 21:54
                                            tylko , że oczy nie wszystko widzą ;)
                                            • laband Re: piknik :) 16.04.05, 22:32
                                              no to jo na gibko, zanim pokulomy sie dalyj, spomna ino ize Bardo Slonske to cyl
                                              pielgrzimek (bou tam juz kery po ponci?) a Nysa nazywauo sie zawsze "Slonskim
                                              Rzymym"!!!
                                              • laband Re: piknik :) 16.04.05, 22:45
                                                www.sankt_bardo.opoka.net.pl/pl3.html
                                                • broneknotgeld Re: piknik :) 16.04.05, 22:49
                                                  A możno cosik ło bardzkich notgeldach
                                                  miastobardo.republika.pl/bardo2/ciekawos.htm
                                                  • broneknotgeld Re: piknik :) 16.04.05, 23:06
                                                    Matka Bosko Bardzko

                                                    Jakby we legyndy wierzyć sie nom chciało
                                                    Tyj figurce latek doszło by niymało
                                                    Ponoć we poczontkach wieku dwunostego
                                                    Maryjo tu naszła karlusa jednego
                                                    Ło cześć dlo niyj tukej piyknie poprosiyła
                                                    No i stond sie pryndko ta rzeźba skondś wziyła
                                                    Z bukowego drzewa piyknie wystrugano
                                                    Keryj moc niyziymsko richtig jest tu dano
                                                    Bo przeca tyloma cudami słynyła
                                                    Że na cołkym Ślonsku w zocy wiernych była.


                                                    Bardzko Madonna

                                                    Legyndami łobrosł tukej jyj poczontek
                                                    Prawdziwy jest pewnie tyn cysterski wontek
                                                    Z romańskich rzeźb Ślonska łona richtig piyrszo
                                                    Śmiało idzie pedzieć że tyż jest nojwyrszo

                                                    Piyrwyj we niywielki kapliczce tu była
                                                    Aż sie do kościoła czeskego wkludziyła
                                                    Z czasym "kirch" niymiecki stanoł wele niego
                                                    Z nacji tych na Ślonsku wiela jest dobrego

                                                    Po latach sie piyknie barok tu rozgościoł
                                                    Nawiedzynio Marii momy teroz kościoł
                                                    Willmann go łozdobioł - tyn nasz ślonski "flamand"
                                                    Chocioż był tronkowy - sztuki wielki amant

                                                    Madonna sie śmieje - radośnie tronuje
                                                    Ze ołtorza szczyńściym na cołki Ślonsk suje
                                                    Jak bydziesz we Bardzie do kościoła wdepnij
                                                    Porzykej i cosik na ofiara wciepnij.


                                                    Madonna i husyty

                                                    Husyty do Barda wdepli
                                                    Na czeski kościoł sie ciepli
                                                    Potym w niymieckim szukali
                                                    Niy było - bestoż sklinali

                                                    Łoba kościoły spolyli
                                                    Madonny dyć niy zniszczyli
                                                    Bo łona we Kłodzku była
                                                    Tam sie przed niymi schroniyła.


                                                    Ciynżke czasy

                                                    Jorguś z Podiebradow Bardo tyż nachodzioł
                                                    Wtedy Czech z Madziarym ło tyn Ślonsk sie wadzioł
                                                    Madonna do Kłodzka zaś se pojechała
                                                    Kaj te ciynżke czasy jakoś przeczekała.


                                                    Ślonsko Salamandra

                                                    Ślonskom Salamandrom tyż jom nazywali
                                                    Przetrwała pożary i była tu dali
                                                    Roz jedyn zakonnik chcioł jom wyniyść z łognia
                                                    Niy zdonżoł - spoloł sie jako ta pochodnia
                                                    We pogorzelisku Madonna leżała
                                                    Niyspolono rynka mnicha jom czimała
                                                    Wszysko było yno mocno łokopcone
                                                    Cud w tym jednak wielki że nic niy spolone
                                                    W łoziymnostym wieku zaś braciszek inkszy
                                                    Wyciongnoł jom z łognia - u Boga był wiynkszy

                                                    Dyć sie przed niyszczyńściym tukej durś chroniyła
                                                    By Bardo jyj miało opieka i siyła.


                                                    Pechowy tron

                                                    Tron Bardzki Madonny złotnik se rachowoł
                                                    Na kupa piyniyndzy - opat ich niy dowoł
                                                    Możno łon był jednak we wercie tyż tela
                                                    Ze srebra był cołki łozdobiyń mioł wiela

                                                    W końcu ło tyn mebel do łostudy doszło
                                                    Klasztor niy zapłacioł - do sondu to poszło
                                                    Złotnik tron swoj zabroł - kupioł go ktoś inkszy
                                                    Bestoż wstyd opata był w tym nawet wiynkszy.


                                                    Sekularyzacjo

                                                    Skiż Napoleona Bardo uciyrpiało
                                                    Dyć to gorsze było co ze niym sie stało
                                                    Jak krol Prus powiedzioł - Sekularyzować
                                                    I wszyske zakony pod upadłość stowiać

                                                    Utropa z tym wielko przeca tukej była
                                                    Majontek cystersow krolowa kupiyła
                                                    Aże z Holandyji - richtig dość daleki
                                                    Gorzyj że pielgrzymow szło mniyj do ty eki.
                                                  • broneknotgeld Re: piknik :) 16.04.05, 23:08
                                                    Pontniki

                                                    Ci co ta Madonna Bardzko łodwiydzali
                                                    Przez caluśke wieki durś jom całowali
                                                    Że łona kusiole te wszyske szczimała
                                                    Tyż se idzie pedzieć - Cud to jest bezmała
                                                    Bestoż sto lot tymu relikwiorz jyj dali
                                                    Co by go pontniki teroz całowali.


                                                    Za komuny w Bardzie

                                                    Choć z wiarom we Boga ofyn sie pogryźli
                                                    To jednak czasami tyż sie w klota piźli
                                                    W sześdziesiontym szostym ta figurka świynto
                                                    Ukoronowali - wiela to pamiynto
                                                    Bo tyż mocka ludzi na to sie zebrało
                                                    Chocioż tyj komunie to niy sztimowało.


                                                    Kościoł bardzki

                                                    Prziklosztorny kościoł Bardo fest łozdobio
                                                    Barok we niym blyszczy - wszyskim sie podobo
                                                    Czista lot już we niym Madonna przebywo
                                                    Tukej teroz na nia pontnik se podziwo
                                                    Łorgany świontyni tyż som richtig zocne
                                                    Tony ze nich słychać przepiykne i mocne
                                                    Legynda głosiyła że Fryc je fondowoł
                                                    Choć dowodu niy ma coby piniondz dowoł.


                                                    Muzeum Sztuki Sakralnej

                                                    We tym zocnym Bardzie muzeum tyż majom
                                                    Łobrozy monstrancje tukej podziwiajom
                                                    Rzeźby i ornaty wyszyte przepiyknie
                                                    Tukej se podziwosz - czasu niych ci styknie.


                                                    Bardzko szopka

                                                    We stary krypcie łod zakonnikow
                                                    Kotłownia piyrwyj być miała
                                                    Dyć szopka teroz kusi pontnikow
                                                    Atrakcjo ta sie przidała.


                                                    Cud na Bardzki Gorze

                                                    Matka Bosko Płaczonco pastyrza zbudziyła
                                                    Niyszczyńścia i szczyńścia tu prorokowała
                                                    Ślady stop w kamiyniu łod sia łostawiyła
                                                    A potym do nieba sie nazod zabrała

                                                    Jak sie inksze ło tym ludzie dowiedzieli
                                                    Zaczli tu zaglondać na ślady dziwować
                                                    Pamiontka po cudzie wszyscy mieć tyż chcieli
                                                    Niy dało sie tego jakoś upilnować

                                                    Arcybiskup fondnoł kapliczka ze czasym
                                                    Ołtorz stanoł w miejscu kaj były te stopy
                                                    Kalwariom sie stała ta gora ze lasym
                                                    Ciongnyły tu teroz baby no i chopy


                                                    Osuwisko

                                                    Sztyrysta lot tymu we Bardzie sie dzioło
                                                    Bez lato tu richtig pieronym fest loło
                                                    Woda Gora Bardzko jakosik podmyła
                                                    Skały poszły na doł - tako we niyj siyła

                                                    Wiela sie tych bergow do Nysy wkulało
                                                    I rzeka we biegu to przitamowało
                                                    Z miasta już sie ludzie myśleli wynosić
                                                    Dyć dzieci Madonna zdołały uprosić

                                                    Łona łod powodzi Bardo łobroniyła
                                                    I rzeki koryto ździybko przełożyła
                                                    Pamiontkom jest po tym wielke osuwisko
                                                    Nojwiynksze w Sudetach - łodwiydź jak żeś blisko.


                                                    Słyszoł żech...

                                                    Śłyszoł żech to tukej - Jak gora ruszyła
                                                    To sie w Zombkowicach wieża pochylyła.


                                                    Zamek

                                                    Ta Gora Bardzko zamek tyż miała
                                                    Dyć sie historio z niym niy cackała
                                                    Czeske husyty go zrujnowali
                                                    Żodyn niy miyszkoł w niym potym dali
                                                    Chnetko po zamku zniknołby ?lod
                                                    Ale archeolog z łopatom wpod.


                                                    Kalwario

                                                    Na Kalwario w Bardzie trzi drogi prowadzom
                                                    Polok Pepik Niymiec tukej sie niy wadzom
                                                    Ta droga niymiecko to Droga Krziżowo
                                                    Przi kożdy kapliczce pontnik zowdy stowo
                                                    Zajrzy tyż na pewno do Źrodła Maryji
                                                    Woda stond pomogo choryj familiji
                                                    Kuruje fest gowa no i słabe łoczy
                                                    Wszyscy w okolicy majom jom we zocy.


                                                    Rożańcowo

                                                    Z Kalwarii blikom na Rożańcowo
                                                    Jeji sie teroz byda dziwowoł
                                                    Austrioki forty tu budowali
                                                    No a Prusoki ciongli to dali

                                                    Wtedy jom Łyso Gorom tu zwali
                                                    Dyć już historio leci se dali
                                                    Teryn kupiyli redymptorysty
                                                    Jak wiek dwudziesty był mody czysty

                                                    Pryndko stanyły tukej kaplice
                                                    Choby rożańca te tajymnice
                                                    Zajrzyj do kożdy bo przeca czeba
                                                    Poczujesz wtedy sie bliżyj nieba.
                                                  • laband Re: piknik :) 16.04.05, 23:27
                                                    Pyrsk Bronek!

                                                    Mom do Ciebie maue pytanie - pamiyntosz te zajty kaj my sie fraszkami bawiyli,
                                                    niywiysz eli idzie je kajs znonsc jeszcze - jak ja to szkryfnij mi na kszinka GW

                                                    pozdrowiom

                                                    Szwager ze Laband

                                            • broneknotgeld Re: piknik :) 16.04.05, 22:45
                                              Rita, z tom kostkom brukowom to tako samo jak z bonclokami.
                                              Tela że musiałabyś za tom kostkom zoglondnońć do Strzelina.
                                              • laband Re: piknik :) 16.04.05, 22:49
                                                do wyjasniynia - boncloki to ceramiczne gorncki ze Bolesuawca!
                                                • broneknotgeld Re: piknik :) 16.04.05, 22:53
                                                  Hehe - dyć te boncloki widziołś w cołkich Prusach, jako i ta kostka strzelińsko.
                                                  • laband Re: piknik :) 16.04.05, 22:57
                                                    u mie we kuchni na byfyju mom jeszcze dwa stac, a w nich same warzechy, fyrloki,
                                                    tuczki, i inksze drzewiane widouki powrozane stojom do ozdoby - no chyba ize
                                                    kiszymy ogorki, we tyn czas boncloki suazom nadou do pywnicy i som poune ogorkow.
                                                  • broneknotgeld Re: piknik :) 16.04.05, 23:02
                                                    No ja, a coby Ci te łogorki same niy wyłaziyły z boncloka, toś przikrył je
                                                    deklym, a na wiyrch położoł granitowo kostka. Tyż piyknie.
                                                  • laband Re: piknik :) 16.04.05, 23:04
                                                    toc tak my zawsze w doma robiyli mosz recht! - a do ogorkow sie dodowo, coby
                                                    bouy fajne kwarde i ostre, liscie ze winogron abo ze wisni, no i krzonu i czosku
                                                    niy zauowac!

                                                    a koper to przeca wiycie!

                                                    Rita na drugi roz jak pojadymy to muszymy tych ogorkow trocha wzionc mit!
                                                  • ballest Re: piknik :) 17.04.05, 11:57
                                                    Laband ta kostka co rita pisze to je przeca kolo dworca w labedach, tam je pora
                                                    dziur, ale chyba jeszcze trzymie !

                                                    Rita wspaniale opisalas, naprawde fajnie, wlasnie skonczylem czytac, dzieki, za
                                                    zabranie, a Wambierzyce znam, bylem kilka razy!
                                                  • laband Re: piknik :) 17.04.05, 12:18
                                                    wiysz ize niy pamintom - ganba sie prziznac ale tako juz je ta skleroza
                                                  • ballest Re: piknik :) 17.04.05, 12:26
                                                    Laband, Ty mosz skleroza, przeca jak by mi se pierwszy numer udol, to bych miou
                                                    synka 5 lot straszego jeak ues je !
                                                  • laband Re: piknik :) 17.04.05, 12:28
                                                    skleroza mie tropi juz chyba duzyj jak zyja, he,he!

                                                    ale za to pamiync do niykerych rzeczy mom pieronowo!!!

                                                    :)

                                                    ps

                                                    a o czym my to sam godali w koncu?
                              • sloneczko1 Re: teraz Stary Szlak 17.04.05, 12:50
                                piękne jest Bardo i piękne Wambierzyce--Rito 100 -ładnie to opisujesz,myślę,że
                                wszędzie jest uroczo,tylko trzeba to dostrzec.Wiem ,że nie będę w wielu
                                miejscach które tu bedziesz opisywać ,ale sobie to przynajmniej wyobrażę i
                                pomarzę,że tam jestem--pozdrawiam
                                • laband Re: teraz Stary Szlak 17.04.05, 12:54
                                  te dziesiontki miejsc kaj Slonzoki(i niy ino Slonzoki!) we Slonsku po ponci
                                  uaziyli i dali uazom, swiadczy o naszyj wierze i kulturze - te miejsca we
                                  Oberschlesien to wiynkszosc nos zno ale warto se i od czasu do czasu
                                  przipomniec, kere som we tym inkszym Slonsku - tukej Rita zdaje sie nom wszyskim
                                  jeszcze niy roz kichiole poociyro!
    • laband Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 12:30
      Rita wskakuj, bo chcymy jechac dali!!!

      Kaj zes to sie stracioua?
      • ballest Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 13:21
        Labana socerowi gazu braklo!
        ;)
        Cieszy mnie, ze nos Rita tak uobwozi, laband wiedziou ues, ze w polsce nie bouo
        kostki?
        • laband Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 13:23
          hm? chyba niy
          • Gość: socer Re: Laband wskakuj ;))) IP: 80.50.20.* 17.04.05, 16:02
            Właśnie natankowałem - gazu 36 litrów i benzyny 50. Mamy daleki zasięg. Silnik
            się grzeje, czekam na rozkazy.
            • sloneczko1 Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 16:07
              socer--to masz ciężarówkę?
        • myha1 Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 17:25

          ballest napisał:
          Cieszy mnie, ze nos Rita tak uobwozi, laband wiedziou ues, ze w polsce nie bouo
          >
          > kostki?

          ballest , ależ i w Polsce byla kostka brukowa !
          Naprawde!
          Miasteczka takie jak Kłobuck, Krzepice czy Radomsko miały ulice kostką
          brukowane.

          MyHa
          >



          • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 19:59
            Nie wiem jak zacząć, ale serce się raduje, że możemy nawiązać bardzo bardzo
            ciekawa rozmowę. Niestety tylko wieczorem mam dostęp do klawiaturki. Będziemy
            musieli zamienić auto na busik, ale dla socera nie sprawi to dużej trudności,
            kierownica jest zazwyczaj po tej samej stronie :)
            No tak, dobrze, że zwróciliści uwagę na Badro Śląskie. Jakoś uszło mi uwadze.
            Miasto dawniej nazywało się Wartha. Pierwsza wzmianka o mieście pochodzi z 1301
            roku. Jest to teraz ośrodek handlowy i pielgrzymkowy - związany z kultem Matki
            Boskiej. W zlokalizowanym w centrum Barda kościele Nawiedzenia NMP znajduje się
            drewniana romańska figurka Matki Boskiej z Dzieciątkiem z początku XIII wieku
            uznawana za najstarszą na Śląsku. Kamienny most pochodzi z XVI wieku, na stoku
            Kalwarii ruiny XIII- wiecznego zamku.
            Bardzo ciekawa i burzliwa jest historia tego miasta-sami zobaczcie co na tej
            stronce jest opisane.
            www.sankt_bardo.opoka.net.pl/pl3.html
            miastobardo.republika.pl/bardo2/ciekawos.htmcdn
            • rita100 Re:piknik 17.04.05, 20:01

              "U stóp Góry Bardzkiej stała kiedyś pustelnia. Zamieszkiwanie pustelników w
              Bardzie notuje się od 1727 roku. Pustelnik nieznanego nazwiska zmarł w 1747
              roku. Następnemu - Feliksowi - źli ludzie spalili pustelnie i nie pozwolili
              wybudować nowej. Opuścił wiec Bardo i przeniósł się w okolice Częstochowy,
              prawdopodobnie był Polakiem. Niejaki A. Neuman wyprosił sobie u opata
              kamienieckiego pozwolenie na zbudowanie pustelni, lecz miał się zobowiązać
              własnoręcznym podpisem, że sam będzie się troszczył o swoje utrzymanie. Po
              sześciu latach pustelniczego życia wyrzucili go żołnierze pruscy, którzy w
              Bardzie kwaterowali i pustelnik udał się do Trzebnicy. Gdy Kłodzko dostało się
              znów Austrii, generał austriacki L. von Losenau, będąc już na emeryturze,
              wybrał Bardo na mieszkanie i tu zbudował sobie mała pustelnie z ogródkiem.
              Ludność okoliczną i miejscową ujmował pobożnością i uczynnością."

              generał austriacki L. von Losenau, będąc już na emeryturze, wybrał Bardo na
              mieszkanie - zobaczcie jak w wieku emerytalnym mozna założyć osadę ;))))))
              cdn

              • rita100 Re:piknik 17.04.05, 20:05
                Albo to, zwróciliście na to uwagę ?
                "Również w Bardzie, mieście będącym centrum pielgrzymkowym całego Śląska,
                pojawiły się pieniądze zastępcze w postaci niskonominałowych bonów. Nastąpiło
                to jednak już po wojnie, bo w 1921
                XVII wieku Bardo było międzynarodowym centrum pielgrzymkowym. W tym czasie
                bardzo prężnie rozwijał się ruch pielgrzymkowy. Rocznie do Barda przybywało
                około 200 tysięcy pielgrzymów. Powstały bardzo liczne gospody, przygotowane do
                obsługi pielgrzymów. Do dziś zachowały swoje godła: "Pod Złotym Gryfem, Pod
                Słońcem, Pod Gwiazdą, Pod Żółtym Lwem, Pod Czarnym Orłem, Pod Złotym Kubkiem,
                Pod Łabędziem, Pod Czarnym Baranem oraz Pod Białym Jagnięciem". Najstarsze
                kamienice, a dawne gospody, w Bardzie, w dolnych partiach murów, z piwnicami i
                charakterystycznymi sklepieniami sięgają czasów średniowiecza."

                Aleśmy się cofneli w czasie - przenieślismy się w bardzo odległe wieki. Również
                wydaje mi sie, że miasto przez to, że pielgrzymowały wielkie osobistości będzie
                ujęte w niejednym przewodniku. A był i tam ks. K. Wojtyła, późniejszy biskup
                pomocniczy, metropolita krakowski, kardynał i papież Jan Paweł II, ks. kardynał
                S. Wyszyński, prymas Polski.
                Dobrze, ze zatrzymaliśmy się w Bardo, warto było zwrócić szczególną uwagę na
                to święte miejsce.
                cdn
                • rita100 Re:piknik 17.04.05, 20:15
                  Chodzi Wam o te kamionkowe garczki służące do kiszenia ogórków, tak doskonały
                  wyrób, no i oczywiście najlepsze ogórki to własnie z tych kamionek. Już czekam
                  na sezon kiszenia ogoreczków :)Ogórki musza być malosolne i kruche :)
                  A jesli chodzi o drogi z kostki i kamieni to chyba jest to najtwarszy materiał
                  przetrzymujące wieki i nikt nie jest w stanie je zniszczyć. Wyrób typowo
                  niemiecki dlatego do dziś możemy go podziwiać. Najwięcej tych dróg jest chyba
                  na Pomorzu. Jest jednak wada tej kostki, w czasie deszczu łatwo wpaść w
                  poślizg, szczególnie kiedy nagle zjeżdza się asfaltowej drogi w kostkową.
                  Jutro wybierzemy się do Wambierzyc, pewnie i tu znajdziemy coś ciekawego :)
                  Wiecie co, kiedy tak przyglądam się tym trasom, trudno jest mi przejść nie
                  patrząc na historię swojej okolicy.
                  Spacerując, zwracam nawet uwagę na drzewo, które ktoś kiedyś posadził, a teraz
                  jest okazałym staruszkiem.
                  Muszę to powiedzieć, powiedzieć dziękuję Wam za zainteresowanie się tematem .
                  Nie spodziewałam sie , że w takim stylu i do mnie dotrze historia Śląska, że
                  zaczynam również patrzeć inaczej na fraszki Bronka. Wszystko musi grać i
                  historia i wspomnienia i zrozumienie i oczywiście humor.
                  Teraz proponuje się wyspać, przypomnieć sobie tereny -Wambierzyce- co tam
                  ciekawego znajdziemy, podpowiem legendy.
                  jeszcze raz dziekuje, nie zapomnijcie o kanapkach ;)
                  • ballest Re:piknik 17.04.05, 20:38
                    Dziekujemy Rita, a teraz mam pytanie w Krakowie nie ma tej kostki, albo w
                    innych miastach polskich, bo MyHa napisala ze ta kostka jest w Klobusku i np.
                    Radomsku?

                    Napisz cos na ten temat!
                    • rita100 Re:piknik 17.04.05, 21:05
                      ballest - jest w Krakowie droga kostkowa, cudowna, idzie pod górę, na
                      Krzemionkach, tam gdzie znajduje sie ośrodek TV, dokladnie na ul.Zamoyskiego.
                      Znam ją dokładnie, często tam jeżdziła. Tak droga ma duzy urok i w ogole
                      czlowiek sie czuje w innym wymiarze. Drogi kostkowe były też dawniej na ulicach
                      prowadzących do Rynku Głownego, zaczynają pomału wracac do kostek, ale już
                      innego rodzaju. Ale widziałam drogę ulożoną z okrągłych kamieni czyli kocie
                      garbie , tez fantastyczna. Napewno najwięcej dróg jest u Was, wiesz przecież ,
                      że Niemcy byli najlepsi w budowie dróg, do tej pory podziwiam na swoich
                      Krzemionkach asfaltowe drogi niemieckie, a budowali je w tym miejscu - Niemcy
                      zakładając obóz. Dziś sie nawet dowiedziałam, że mieszkając tam sasiadowałam z
                      domem gdzie mieszkał Niemiec Getts, teraz zakładają tam muzeum.
                      Naprawdę , gdy zaczniemy patrzeć inaczej , to sie dowiemy wiele ciekawych
                      rzeczy.
                      • rita100 Re:piknik 17.04.05, 21:13
                        A w Gliwicach nie ma żadnej drogi kostkowej ?
                        Żadnych pozostalości, wszystko zalane asfaltem ?
                      • ballest Re:piknik 17.04.05, 21:18
                        W Gliwicach bylo wiecej drog kostkowanych, wszystkie kolo rynku dolnych i
                        gornych walow, ale musze przyznac, ze w tym roku nie zwracalem na to uwagi.
                        W przedwojennych Gliwicach chyba prawie wszystkie drogi kostkowane byly !
    • annak12 Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 21:19
      Włśnie ,że całości jeszcze nie zalano asfaltem ul. Witkiewicza na skrzyżowaniu
      ze Skowrońskiego.
      • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 21:24
        Wydaje mi się , że takie drogi kostkowe powinne byś otoczone specjalną ochroną,
        to już są zabytki pewnej klasy - unikaty, a i przy takich drogach też specjalne
        otoczenie , zeby zrobić taki właśnie historyczny nastrój. Kostka to
        najwazniejszy zabytek danego rejonu.
        A w Niemczech nie ma żadnych już kostkowych dróg ?
        • ballest Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 21:32
          W Niemczech sa do dzisiaj, ale to nie sa ruchliwe drogi , w bylej NRD, bylem
          niedawno w Glauchau, tam som chba tylko takie drogi :)
          • laband Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 22:28
            No to som my w Wambierzycach - i jak sam niy ponsc na Kalwaria
            • laband Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 22:32
              kuknijce na ta bazylika i na ta szopka!

              www.sudety.info.pl/npl/miasta/wambierzyce.shtml
              • ballest Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 22:37
                Laband jako dzieck bylem tam dwa razy !

                Robi naprawde wrazenie!
                • laband Re: Laband wskakuj ;))) 17.04.05, 22:41
                  a wiysz ize Wambierzyce nazywali juzas dolnoslonsko Jerozolima?
                  • Gość: ballest Re: Laband wskakuj ;))) IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 18.04.05, 10:05
                    Ja to uech tysz slyszou!

                    --

                    pyrsk

                    ballest
                  • rita100 Re: Wambierzyce 18.04.05, 19:34
                    Witam i zabieram Was dziś na wycieczkę z Kudowy Zdrój aż do Wambierzyc.
                    Wszystko przygotowane, zasiadamy wygodnie w fotelach, zapinamy pasy i ruszamy
                    drogą stu zakrętów.
                    Jazdę rozpoczynamy z centrum miasta obok Teatru Zdrojowego i zabytkowego parku
                    w którym można znaleź także egzotyczne rośliny. Poruszamy się drogą 387 w
                    kierunku Parku Narodowego Gór Stołowych do miejscowości Karłów. Gdy tylko
                    kończą się zabudowania przed nami zaczyna się kręta i malownicza droga w górę
                    zbliżająca się do ciemnej strony lasu. Po przejechaniu dwóch kilometrów od
                    centrum Kudowy jesteśmy już w Parku Narodowym Gór Stolowych.
                    ooo- sarna przeleciała:)
                    Przed nami 7 km niebezpiecznych zakrętów. Co chwilę socer rzuca nami, raz w
                    prawo, raz w lewo. Całe szczęscie, że drzwi auta mamy zablokowane inaczej grozi
                    nam wypadnięcie z auta na drogę ;)))
                    cdn
                    • rita100 Re: Wambierzyce 18.04.05, 19:36
                      Przeżylismy jazdę, jesteśmy już przy wieżdzie do Karłowa. Wspomnę Wam tu, nie
                      wiem czy wiecie, że Franz Pabel jako sołtys Karłowa w 1813roku wytyczył
                      piewrwsze drogi turystyczne i został mianowany pierwszym europejskim
                      przewodnikiem turystycznym.
                      Tu trochę złapaliśmy oddechu, a przed nami zaczyna się druga tura
                      niebezpiecznych zapkrętów. Trudna jazda przed nami ale jaka ciekawa- dlaczego?
                      Spójrzcie sami - idealna scenografia do filmu fantasy. Skały, skały, a między
                      nimi wąwozy pełne paproci, korzeni drzew wychodzących na zewnątrz otaczające te
                      skały, mroczne mchy. Niezapomniane widoki.
                      Ale czas dalej jechać:)

                      Od 17 km zaczyna się szybsza jazda w stronę Radkowa. Niech nas jednak licho nie
                      nie podkusi, by jechać szybciej, widziecie te głębokie wyrwy w asfalcie ?
                      Trzeba je delikatnie omijać.
                      Na 21 kilometrze, na skrzyżowaniu, kierujemy się wzdłuż drogi głównej.
                      Przejeżdzamy przez Ratno Górne, w zlokalizowanym tuż za nim Ratnie Dolnym, u
                      podnóza XVI-wiecznego pałacu i tu skręcamy w prawo ku Wambierzycom. Dojeżdzamy
                      do celu Wambierzyce. Ciesze się, że jest Kalwaria Wam dobrze znana, bo opisując
                      ją, widzicie prawie realnie na własne oczy.
                      cdn
                      • rita100 Re: Wambierzyce 18.04.05, 19:38
                        Wjeżdzamy na rynek, rzut oka w prawo i widok zapierający dech w piersiach: w
                        centrum dość niewielkiej miejscowości stoi momumentalna bazylika, której budowę
                        ukończono 1720 roku. Warto spędzić w Wambierzycach więcej czasu, szczególnie po
                        to, by lepiej poznać miejscową kalwarię liczącą ponad 130 stacji (kaplic).
                        W pobliżu rynku uwagę zwraca kapliczka świętej Wilgefortis, bardzo rzdako
                        czczonej na terenie Polski, według podań córka króla Luzytani, która uwięziona
                        przez ojca po odmowie zamążpójścia dokonała mistycznych zaślubin z Chrystusem
                        i jest przedstawiona jako ukrzyżowana kobieta z twarzą pokrytą brodą.
                        Obecny układ miejscowości wywodzi się z XVII wieku gdy ówczesny właściciel dóbr
                        wambierzyckich Daniel von Osterberg postanowił urządzić wieś na wzór Jerozolimy.
                        I tak rynek otacza 12 bram, a płynący przez Wambierzyce potok do dziś nosi
                        nazwę Cedron.
                        Tak - zrobiliśmy wspaniałą wycieczkę, pełną wrażeń związanych z ucztą wzrokową.
                        Teraz czas na piknik i wielkie przeprosiny wobec Labanda:)
                        cdn
                        • rita100 Re: Wambierzyce 18.04.05, 19:40
                          Laband, w bagażniku samochodu schowałam ulubiony Twój wiskacz - przyjmij
                          go,jako, że obiecałam podać legendy -niestety, wydawało mi się, że je znajdę
                          lecz nic z tego. Ale nie martw się, nikt nie jest w stanie przebić legend w
                          Waszym rejonie. Zawsze dotrzymuję słowa, a tymczasem tak mi przykro.
                          I tak oto będziemy opuszczać Śląsk i znajdziemy się nad morzem , na odcinku
                          Rozewie-Karwia-Puck, gdzie w Kaszubskim Cieniu znajdziemy ukojenie w tłumie
                          podobnych do siebie, zmęczonych pracą ludzi.
                          Muszę Wam powiedzieć, że znam tą trasę, bywałam tam na wakacjach. Wy też
                          znacie ?
                          Socer - przeglądnij dobrze auto, czeka nas długa trasa kaszubska i gwara
                          kaszubska - a gdyby się nam tak zepsóło auto, to nie wiem czy Slazacy dgadają
                          się z Kaszubami - watpię, bardzo, bardzo wątpię ;))))
                          I wiecie co, nigdzie tej gwary kaszubskiej nie widziałam na forum. Ta trasa
                          kaszubska powinna posłuzyć naszym turystom wybierającym się nad morze - watro
                          zwrócić uwagę nawet na drobnostki.

                          ps. Sloneczko, dziękuję za ten miły wpis, ale dlaczego nie możesz się wybrać na
                          takie weekendowe wycieczki mieszkając tak blisko ?
                          pozdrawiam
                          • broneknotgeld Re: Wambierzyce 18.04.05, 20:17
                            Pałac w Ratnie Dolnym

                            Godajom co zamek w Ratnie stoł łod wiekow
                            Historio ło grafie von Hardegg wspomino
                            Kery tu na wzgorzu zbudowoł czowieku
                            Zamek - choć pałacu łon niy przipominoł

                            Dziedzina miyniyła ciyngym właścicieli
                            Szwedy jak tu wdepli wiela poniszczyli
                            W końcu von Osterberg prziloz do tyj szteli
                            Pałac łodbudowoł co poczoł sie chylić.


                            Daniel Paschasius Osterberger von Osterberg

                            Bogaty kupiec rodym z Ostrawy
                            Kerego cysorz nobilitowoł
                            Ratno se kupioł tak dlo oprawy
                            I pałac prawie łod nowa stowioł

                            Dyć tego jeszcze mało mu było
                            Wzioł wele Ratna te Wambierzyce
                            A że sie cudow tukej zdarzyło
                            Kościoł zbudowoł niym skończył życie

                            Kalwario - jego tyż przeca sprowka
                            Tym Wambierzyce bardzi som zocne
                            Wiara to przeca niy jest zabowka
                            Yno dlo życio podstawy mocne.
                            • broneknotgeld Re: Wambierzyce 18.04.05, 22:04
                              Wambierzycko lipa

                              Rzykoł pod lipom Jan ze Raszewa
                              Ślepy był cołkym - ło światło prosioł
                              Figurka Matki Boski ze drzewa
                              Dyć chnet uwidzioł i cud rozgłosioł

                              Pontniki tako naczli tu łazić
                              Coby Maryja zdrowie im dała
                              Swoja utropa chcom w lipa wrazić
                              Dyć stoł niyjedyn cud se bezmała

                              W końcu von Tschischwitz kościoł zbudowoł
                              Tyn Nawiedzynio Maryji Panny
                              Co Wambierzycom radości dowoł
                              W niym były słychać ciyngym "hosanny"
                            • rita100 Re: Wambierzyce 18.04.05, 22:05
                              Bronek, bardzo, bardzo dziekuję - to tak jakbym zebrała cała kolekcję
                              wiadomości o tej okolicy.
                              • sloneczko1 Re: Wambierzyce 18.04.05, 22:17
                                własnie tak patrzę,patrzę jak Ty oczami wyobraźni,a Bardo ,Wambierzyce,Kłodzko,i
                                cała tamtejsza okolica jest bardzo piękna--pozdrawiam--
                          • sloneczko1 Re: Wambierzyce 18.04.05, 21:57
                            witaj --Rito--bardzo mi się podobają Twoje opisy,wprost mnie zauroczyłaś nimi,a
                            dlaczego nie mogę się wybrać na takie wycieczki odpowiem Ci wpisem Meg(chyba
                            pozwoli?) • Re: poradnik turysty IP: *.phutomar.pl / 84.205.162.*
                            Gość: meg 14.04.2005 06:52 + odpowiedz

                            "Pieniążki kto ma - ten jedzie do Wieliczki,
                            a kto pieniążków nie ma - palcem do solniczki"----pozdrawiam
                            -----
                            • rita100 Re: Wambierzyce 18.04.05, 22:04
                              przeciez , to może być wycieczka rowerowa, nie jest tak daleko lub nawet
                              autobusowa , a gdybyś nie dała rady - to właśnie w ten sposób patrz na świat
                              jak ja - nigdy nie widziałam tych zabytków, ale już je poznałam. I to mi
                              wystarczy i nawet raduje.
                              pozdrawiam
                              • Gość: krakus Rita!!!! IP: *.100-38.Wiel-wan1.betanet.pl 03.06.05, 23:14
                                Co cię poniosło na Gliwice? Chyba te letnie /wiosenne?/ upały.
                                • rita100 Re: Rita!!!! 04.06.05, 19:51
                                  Gość portalu: krakus napisał(a):

                                  > Co cię poniosło na Gliwice? Chyba te letnie /wiosenne?/ upały.

                                  szkoda mówić
                                  najwyrażniej ziemia ma magnes, a nie sól ;)
                          • rita100 Re: Wambierzyce 07.06.05, 21:22
                            www.travelphoto.pl/Polska/TP00120/TP00120.htm
                            jaka wyraziste zdjęcia :)
                            spójrzcie
                  • praszka.m Re: Laband wskakuj ;))) 18.04.05, 20:03
                    Rita jesteś świetnym przewodnikiem, chyba sie zabiore , rozładujesz swoimi
                    opowiadaniami cale wczesniejsze towarzystwo, takich ludzi nam trzeba , na
                    wesolo i do przodu , Wiosna , a i lato tuż. Mysle że juz trzeba autobus
                    zarezerwować i w droge. A widokach i zabytakachh i reszczie nier będe
                    wspominać.
                    • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 18.04.05, 20:10
                      Napewno nam wszystkim będzie milo - szykuj się więc na wyjazd na Kaszuby - będą
                      potrzebne kanapki i jakieś "kopiko" dla kierowcy, by nie usnął w drodze ;)
                      • ballest Re: Laband wskakuj ;))) 18.04.05, 20:36
                        Praszka podzielam Twoje zdanie, naprawde fajnie to robi!
                        Na Kaszebach, Rita musisz uwazac, bo Meg tez tam jezdzi , a co do Gwary to
                        uwazam, ze sie wczesniej dogadamy jak Polacy !
                        ;)
                        • laband jak wyngorz na kecie 18.04.05, 20:44
                          No, nio! Na Margotka uwazejcie bo ona jezdzi jak pirat a jo chca nazod do Laband
                          jeszcze przinsc nazod. Jak bydziecie widziec take maue auto a na nim pouno kotow
                          to zaro hamujcie i czekejcie aze wos wyminie!!!

                          To co mom wzionc na te Kszeby mit? Bydymy tam widziec jakego Stolymo mozno? -
                          jako im to bouo???
                          • myha1 Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 20:52
                            • laband Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 20:53
                              wskakuj do bagaznika - ino ostow uyskacza w spokoju!
                              • myha1 Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 20:58
                                a dlaczego do bagażnika???/ Byłam grzeczna!!!!!
                                MyHa
                                • laband Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:00
                                  bo ktos mi musi tego uyskacza pilnowac - a Tys je chyba osobom czezwom nadzwyczaj!!!

                                  :)
                                  • myha1 Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:05
                                    może nie nadzwyczaj , ale zazwyczaj, a na bagaznik sie nie zgadzam! Protyestuję!
                                    MyHa
                                    • laband Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:06
                                      dobra, ale jak wsiedniesz to wciongej luft i niy dychej za fest!!!
                                      • myha1 Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:14
                                        co Ty nawet nie poczujecie , że z Wami siedzę !! Ale Rita jedziemy juz, bo sie
                                        ćmi!! haha
                                        MyHa

                              • praszka.m Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:32
                                myha a umiesz troche po śląsku, bo na mecie halba konieczna!!! może być pół
                                bagażnika.
                              • praszka.m Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:53
                                myha ale trzeba umieć po śląsku no i halba na mecie. Może być pół bagażnika
                                skoro już tak dużo chetnych.
                            • myha1 Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 20:55
                              Rita piszesz naprawdę swietnie , kiedyś byłam na Kaszubach ( bardzo dawno ) i
                              musze przyznac , że niewiele Ich rozumiałam.
                              Jeżeli znajdzie sie miejsce w tym "wesołym autobusie" dla szczupłej gorolki hehe
                              to jadę z Wami!
                              A po drodze zajedziemy gdzieś na dobra rybke , bo głodna jestem jak wilk!
                              MyHa
                              • laband Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 20:56
                                na Mazurach joduech pyszno sielawa!!!
                            • ballest Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:00
                              MyHa tak calou gorolka tos nie jest, bo mieszkalas prawie na granicy a moze tam
                              jakis Niemiec do Twej Omy zawitou!??
                              Niy MyHa my cie tysz jako gorolka weznymy, ale musisz u labanda na kolanach
                              siedziec, bo placu za duzo nie momy!
                              • laband Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:01
                                niy godom niy, ale czamu prawie u mie?

                                • ballest Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:03
                                  Bo jak jou Ci na kolana siednam, to nie wytrzymiesz do Wejherowa ! :)
                                  • laband Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:05
                                    To jo mom pomys - weznymy zrobiymy sciepa na jako prziczepa - Rita ale sie
                                    porobiouo!
                                • myha1 Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:08
                                  no i co teraz? Jednak ten bagażnik?
                                  MyHa
                                  • laband Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:14
                                    niych straca, siadej na kolana!
                                    • myha1 Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:16
                                      No koniec targów ! Jedziemy!!!
                                      MyHa
                              • myha1 Re: a zabierzecie też jedną gorolke??? 18.04.05, 21:06
                                ballest, ale co laband na to? On mi niestety w bagażniku miejsce chce zrobić ?
                                haha
                                MyHa
                          • laband Re: jak wyngorz na kecie 18.04.05, 21:07
                            do tych co niywiedzom - wyngorze na kecie i Stolymy to kaszebske bojki!
                            • laband Re: jak wyngorz na kecie 18.04.05, 21:15
                              Jak bydymy kole Pucka to szukejcie tego wngorza na kecie - ludzie ze Pucka ko
                              tak uzondziyli bo chciou im ucieyc skuli tego ize niy chcieli go dac do odnich
                              herbu, a o stolymach to powia ize "Stolemy - to wielkoludy, które żyły na
                              Kaszubach. Były wielkie, jak największe drzewa. Miały ogromną siłę, którą lubiły
                              się popisywać. Pozostawiły po sobie ślady w postaci olbrzymich głazów na polach
                              oraz wysp i półwyspów na jeziorach."
                            • rita100 Re: jak wyngorz na kecie 18.04.05, 21:18
                              a co z chłopcami radarowcami ?- zróbcie ściepke na mandat :)
                              Daje Wam czas do jutra, byście się jakośc ułożyli ;)))
                              • laband Re: jak wyngorz na kecie 18.04.05, 21:20
                                no tosz nic ino prziczepa cza na ta couko cielotka ...
                                • myha1 Re: jak wyngorz na kecie 18.04.05, 21:27
                                  Nawet Rita sie przestraszyła!
                                  MyHa
                                • ballest Re: jak wyngorz na kecie 18.04.05, 21:28
                                  Jou mom doswiadczenie z polskom policjom jou se uo mandaty bydam starou!
                                  Laband a Ty se nie wykrecej, bo Ci se richtig na kolana siednam, to przi moji
                                  wodze zemdlejesz!
                                  • myha1 Re: jak wyngorz na kecie 18.04.05, 21:30
                                    ballest to Ty taki gruby jesteś??
                                    MyHa
                                    • ballest Re: jak wyngorz na kecie 18.04.05, 21:46
                                      150-160 zywy wogi, ale w tym roku chcam 2 schudnonc !
                                      • praszka.m Re: jak wyngorz na kecie 18.04.05, 22:08
                                        WEsoly autobus- zaczyna brakować miejsca , można przyczepke zalatwić.
                                        • ballest Re: jak wyngorz na kecie 18.04.05, 22:14
                                          Rita a pojadymy prze czynstochowa i se domy uokrasc, niy nos nie uokrdnom, bo
                                          my momy jedna z Czynstochow !

                                          ;)

                                          • rita100 Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 19:39
                                            Podstawiłam limuzynę więc wyruszamy dalej, widzę, że wszyscy zajeli miejsca.
                                            Nikt nie jest pokrzywdzony. Szczęściarze zajeli miejsca przy oknie:)
                                            Ruszamy w podróż po drogach ocienionych koronami drzew z centrum Pucka,
                                            miasta, które zasłyneło z historii nie tylko zaślubinami z morzem w 1920 roku
                                            lecz także działalnością jedynej w przedwojennej Polsce Morskiego Dywizjonu
                                            Lotniczego. Zerujemy licznik w naszej limuzynie w pobliżu kościoła świętych
                                            Piotra i Pawła.
                                            Na łatwym do odnalezienia rondzie kierujemy się na drogę 216 prowadzącą do
                                            Władysławowa. Czujecie zapach czy smród ryb. Władysławowo -rybacki ośrodek-
                                            widziecie tam daleko kutry rybackie ? Nie wstąpimy na ryby, nie jedziemy w
                                            stronę ośrodka sportowego Cetniewa, to wszystko może być dla nas
                                            niebezpieczne, a nuż spotkamy spacerującego tam Prezydenta Kwaśniewskiego z
                                            agentem Ałganowem. Więc omijamy ten teren , by nie ciągano nas na świadków;)
                                            cdn
                                            • rita100 Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 19:42
                                              Jedziemy prosto na Słupsk. Droga początkowo wygląda na mało urozmaiconą, wokół
                                              uprawne pola, cisza, spokój. Z nudów nucimy sobie śląskie melodie - szła
                                              dzieweczka do laseczka..., a przy stanie licznika 4,3 kilometra docieramy do
                                              skrzyżowania przejeżdzając prosto do Piaśnicy, następnie do wsi Darżlubie, o
                                              której pierwsza wzmianka w kronikach jest z roku 1296. Tu możemy podziwiać
                                              kaszubski wiejski krajobraz i drogi kaszubskie, które są nadzwyczaj urokliwe i
                                              które zostaną Wam w pamięci. Wzdłuż dróg asfaltowych rosną równo w rzędzie
                                              stare liściaste drzewa, dają one nam cień i całkiem przyjemnie jedzie się w
                                              upalne dni. Aby nasza podróżnie stała się nie za bardzo monotonna, na ósmym
                                              kilometrze Socer ostro i mocno hamuje , by Was wybudzić i skręcamy w prawo w
                                              Miechowo. Zostawiamy auto na parkingu - trochę przysiadów i skłonów po wyjściu
                                              i ułożeniu stóp na ziemi. Zrelaksowani możemy się pieszo wybrać do Grot
                                              Miechowskich czyli płytkiej wapiennej jaskini odkrytej w 1818 roku.
                                              Kłaniam się Laband - według legendy zakonnicy z męskiego zakonu usiłowali tędy
                                              dotrzeć kiedyś do mieszczącego się nieopodal klasztoru żeńskiego. Ciekawe
                                              dlaczego ?
                                              • rita100 Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 19:43
                                                Bardzo ciekawe są te groty wapienne, ale czas wracać, do limuzyny i dalej w
                                                drogę kaszubskich cieni. Na drodze skręcamy w miejscowość Krokowa, do której
                                                dojeżdzamy po 12,5 kilometra, pokonawszy serię ciekawych zakrętów i mijając
                                                małe urocze jeziorka. Patrzcie na prawo - gniazdo bocianie jedno, drugie,
                                                trzecie- ho,ho,ho :)
                                                Minąwszy zamek Krokowa, po 400m skręcamy na Puck, by potem skierować się w lewo
                                                ku Karwi. Nawierzchnia dróg gładaka, drzewa wzdłuż drogi. Przejeżdzamy tą
                                                piękną Karwię i kierujemy sie na Jastrzębią Górę.
                                                Wjeżdzamy radośnie do Jastrzębiej Góry położonej na 33-metrowym klifie. Przed
                                                wojną zbudowano tu windę wożącą plażowiczów na brzeg morza, w latach 60. ją
                                                wyremontowano, ale po pięciu latach przestała działać i miejscowe władze
                                                pozbyły się problemu, gdy w latach 80-tych wielki sztorm dokończył dzieła.
                                                cdn
                                                • rita100 Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 19:44
                                                  Ciągnie Was na plażę, nic z tego jedziemy dalej do najbadziej wysunietego
                                                  skrawka Polski czyli do Rozewia, gdzie znajduje się najstasza latarnia morska.
                                                  Stromy brzeg poniżej latarni morskiej porośnięty jest niesamowitym lasem
                                                  bukowym. Tu się zatrzymujemy, robimy piknik, nabieramy mocnego oddechu, bo
                                                  przed nami nieznane i ciekawe okolice Warmii i Mazur. Specjalny odcinek
                                                  Bogusława Wołoszyńskiego -dobrze Wam znanego z historycznych relacji. Te trasy
                                                  mało,malo kto zna.
                                                  O nieznanych i znanych Kaszubach duzo by pisać, ale to trzeba poczuć, tam
                                                  trzeba koniecznie być, by zasmakować ducha kaszubskiego. Duch Kaszubów nie
                                                  znajduje się w centrach uzdrowisk, one znajdują się na wsiach. Weżmy takie
                                                  Chłapowo k/Władysławowa, tam w domostwach rozmawia się gwarą kaszubską, a
                                                  gościnność kaszubska nie zna granic.
                                                  cdn
                                              • meg_s Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 19:58
                                                opuściłaś bardzo ważne miejsce - tam gdzie dwakroć w roku rybacy kłaniają się
                                                Królowej Polskiego Morza
                                                • rita100 Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 20:52
                                                  Meg_s - jakie ?
                                                  Trafiłam w Twoje okolice ?
                                            • myha1 Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 19:44
                                              Rita , chyba nie wszyscy zdążyli wsiąść.
                                              Może jeszcze chwilę poczekamy, aż ochłoną po wyborze nowego Papieża?
                                              Dajmy im 5 minut!
                                              MyHa
                                              • rita100 Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 19:46
                                                Myha - nie bój się , wpisy nie zostaną wycięte, a życie musi sie toczyć dalej :)

                                                Nawiązę do tematu socera - gościnność - sami gospodarze są zazwyczaj gościnni,
                                                niebo by przychylili, najgorsze są układy między samymi turystami, oni nie mogą
                                                się jakoś dogadać, każdy chce być ważnieszy od drugiego, zamykają się ludzie w
                                                swoim gronie, a na drugiego turystę spozierają z boku, bo ten przyjechał takim
                                                samochodem, a ten maluchem. Wydaje mi się, ze współpraca wczasowiczów dawniej
                                                w kryzysie była lepsza - te wspólne dzielenie się kartkami na żywność czy
                                                zdobyta żywność łączyła ludzi, bardziej wspólnie spędzało się czas, a jak już
                                                gospodarz był rybakiem to śledzie smażone zawsze się znalazły dla wczasowiczów.
                                                Pewnie, że mogę się w ocenie mylić.
                                                Teraz są inne czasy, nawet te dwa lata dużo w turystyce zmieniło. Życzę Wam w
                                                Dzwirzynie własnie wpaniałych wczasowiczów, bo to w dużej mierze od nich i od
                                                Was zależy mile spędzony czas i cierpliwości w przekonywani ,że Niemcy to
                                                przyjaciele do śpiewu, do piwa i pełnego relaksu należącego się wszystkim w
                                                czasie urlopu :)
                                                A jutro - będzie Szkoła Szpiegów - czyli Szczytno :)
                                                Jeśli macie swoje wspomnienia z Kaszub lub jakieś uwagi,to warto się podzielić.
                                                • rita100 Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 19:48
                                                  I w tej wycieczce znajdziemy coś dla Śląska jak Ewald Stefan Pollok w swojej
                                                  ksiąze pisze:
                                                  "Z tych też czasów datuje się legenda, która mówi o tym, że święta Jadwiga
                                                  Śląska poszła pieszo aż do Płocka. W okolicy Olesna znajduje się kamień, na
                                                  którym w czasie wędrówki miała spoczywać. Jest mało prawdopodobne, by szła
                                                  pieszo, gdyż jako księżniczka była ciągle otoczona dworem i wówczas wszystkie
                                                  osoby z jej otoczenia musiałyby również podążać piechotą. Brak jest przekazu
                                                  historycznego na ten temat, ale najprawdopodobniej jechała konno, co w tamtych
                                                  czasach było normalnym sposobem podróżowania.
                                                  Sprowadziła na Śląsk zakonników niemieckich "
                                                  pewnie tą legendą jesteście zskoczeni, ale jest taka :)
                                                  pozdrawiam
                                                  • myha1 Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 19:53
                                                    świetnie opowiadasz!
                                                    Dobrze , ze zaczęłas ten wątek, przynajmniej tu sie nie kłócimy!
                                                    Do jutra, pozdrawiam!

                                                    MyHa
                                                  • laband Re:Kaszubskie cienie 19.04.05, 20:26
                                                    No i te smazone sledzie - pycha!!!, zawsze nad Bautykym jak ino je znonda to juz
                                                    mom lokal na obiad! A czekom na te szczytno, bo mom je jeszcze swiyzo w pamiynci
                                                    - miyszkouech niydaleko za takom mauom wsiom Jerutki - w niyj jeszcze idzie
                                                    obejzec resztki mazurskyj architektury!
                                                  • rita100 Re:piknik 19.04.05, 20:32
                                                    Meg_s - jaką miejscowość opuściłam - w tej trasie jej nie było - a może ją
                                                    znamy ?
                                                    Znacie smak smażonych sledzi ? - to tak jak z Tokajem węgierskim , smaluje
                                                    tylko wypite na Węgrzech, po przekroczeniu granicy traci ten smak .
                                                    Sa potrawy , które smakuja tylko w tym regionie, przeniesine już do innego
                                                    również tracą smak.
                                                    Szcztno to również Szkoła Policyjna i nie tylko, ale o tym dowiesz się Laband
                                                    jutro :)
                                                  • laband Re:piknik 19.04.05, 20:37
                                                    Dyc jo jom mijou autym pora razy na dziyn we lato!
                                                    Rita kebys widziaua te uonki w lesie aze czerwone od poziomkow - to bou do mie
                                                    szok!! A grziby zbiyrouech we lesie pod Spychowym.

                                                    Prziznom sie ale ize ciekawych je co mosz o szczytnie czego jeszcze niy wiym?
                                                  • rita100 Re:piknik 19.04.05, 20:51
                                                    ha, ha , tymbardziej , że je też jestem ciekawa czy Ty to będziesz znał, bo ja
                                                    tam jeszcze nigdy nie byłam, ale tak trasa jest ciekawa, że już w nocy mozesz
                                                    ją wspominać :)
                                                    Pamiętajcie tylko, nie bierzcie aparatów fotograficznych, tam jest zakaz
                                                    fotografowania, jeszcze nas zaaresztują i będziemy potraktowani jako szpiedzy ;)
                                                    Na grzyby i poziomnki jeszcze czas, nawet ryb nie będziemy łowić, bo jeziora
                                                    aktualnie się zarybia.

                                                    Meg_s - czy to były Twoje rejony - Kaszuby ? Byłaś w tych miejscowościach ?
                                                  • ballest Re:piknik 19.04.05, 21:34
                                                    Rita, Meg chyba nie ma na Forum,!
                                                    "Kłaniam się Laband - według legendy zakonnicy z męskiego zakonu usiłowali tędy
                                                    dotrzeć kiedyś do mieszczącego się nieopodal klasztoru żeńskiego. Ciekawe
                                                    dlaczego ?"

                                                    Laband na pytanie nie odpowiedziales, a ja sie pytam, czy MyHa grzeczna na
                                                    kolankach byla, bo to mnie tez interesuje ?

                                                    ;)

                                                    RITA WSPANIALA jestes, jak zawsze, po prostu potrafisz opowiadac !
                                                  • myha1 Re:piknik 19.04.05, 21:48
                                                    Byłam grzeczna , ale te kolana jakieś kościste troszke były.
                                                    Widać laband nie waży tak jak Ty ,150 kilo ?
                                                    MyHa
                                                  • ballest Re:piknik 19.04.05, 21:54
                                                    Myha, no wiesz, gdzie napisalem kilo?, ale Laband KOSCISTY , nie wiem jakie
                                                    kosci odczuwalas ?
                                                  • myha1 Re:piknik 19.04.05, 21:59
                                                    a to nie kilogramy były?
                                                    To w jakich jednostkach podawałes tą wagę? hehehehe.
                                                    Ale nie martw sie , puszyści dobrze tańczą podobno. Jest to prawda?
                                                    MyHa
                                                  • meg_s Re:piknik 19.04.05, 21:48
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Meg_s - jaką miejscowość opuściłam - w tej trasie jej nie było

                                                    hehe - nie będę Ci ułatwiać - szukaj, szukaj - zapewniam że jest to bardzo
                                                    ważne miejsce - i przemknęłaś dokładnie przez środek ;P
                                                  • ballest Re:piknik 19.04.05, 21:56
                                                    Meg, co zgadywanka ;(
                                                  • meg_s Re:piknik 19.04.05, 22:00
                                                    no przecież taka najmądrzejsza na forum osoba napewno wie
                                                  • rita100 Re:piknik 19.04.05, 22:28
                                                    jutro zapraszam do Szczytna :)
                                                  • broneknotgeld Re:piknik 19.04.05, 22:30
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=225&w=9993207&a=15907901
                                                  • meg_s Re:piknik 19.04.05, 22:35
                                                    Bronek - opisałeś "wielkie mnóstwo" więc niewykluczone że przeoczyłam - ale Ty
                                                    chyba też tej NAPRAWDĘ ważnej miejscowości nie opisałeś

                                                    podpowiedź:

                                                    16 sierpnia
                                                    8 września
                                                  • Gość: ballest Re:piknik IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 20.04.05, 08:35
                                                    www.koscierzyna.gda.pl/historia/
                                                    Dlaczego tak malo wspomina sie Kaszubow ?
                                                    Czyzby Koscierzyna ich zapomniela?

                                                    --

                                                    pyrsk

                                                    ballest
                                                  • meg_s Re:piknik 20.04.05, 12:02
                                                    > www.koscierzyna.gda.pl/historia/

                                                    "....Lata okupacji dla mieszkańców miasta Kościerzyny to okres prześladowań,
                                                    mordów, zesłań do obozów koncentracyjnych ...."

                                                    musieli sobie zasłużyć - prawda Ria ?
                                                  • praszka.m Re:piknik 20.04.05, 12:16
                                                    O ale mam braki, jak sie nie zabiorę to do końca życia tego nie zobacze.
                                                    Jedzcie dalej i sie nie oglądajcie na spóźnialskich, dobrze Wam to idzie .
                                                  • myha1 Re:piknik 20.04.05, 13:00
                                                    Na dziś Rita zapowiedziała Szczytno, tylko się nie spóźnij znowu!
                                                    Na nikogo nie czekamy dłużej niż 5 minut!
                                                    MyHa
                                                  • praszka.m Re:piknik 20.04.05, 13:03
                                                    Wezmę mape , bo sie zaczynam gubić! tak szybko tu wszystko sie dzieje .
                                                    pozdrawiam , jakby co to nie czekajcie , złapie stopa!
                                                  • Gość: ballest Re:piknik IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 20.04.05, 13:19
                                                    Oj, jak Praszka z nami jedzie, no to musi ja ktos na kolanka wziasc?

                                                    :)

                                                    --

                                                    pyrsk

                                                    ballest

                                                  • myha1 Re:piknik 20.04.05, 13:32
                                                    No to już tylko Twoje pozostały!!!:))
                                                    MyHa
                                                  • Gość: ballest Re:piknik IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 20.04.05, 14:01
                                                    albo Wasze, bo my se z Labandem uodpoczac musimy ;)

                                                    --

                                                    pyrsk

                                                    ballest
                                                  • broneknotgeld Re:piknik 20.04.05, 20:37
                                                    No ja Meg, trza bydzie kedyś nadrobić zaległości i szkryfnońć cosik ło władczyni
                                                    Bałtyku - Juracie.
                                                  • meg_s Re:piknik 20.04.05, 21:36
                                                    broneknotgeld napisał:

                                                    > No ja Meg, trza bydzie kedyś nadrobić zaległości i szkryfnońć cosik ło
                                                    > władczyni Bałtyku - Juracie

                                                    Ty tak z pogańska ;) - a ja nie mogę wprost uwierzyć, że nikt z was nie zwrócił
                                                    uwagi na Swarzewo - z cudowną figurką łaskami słynącej Królowej Polskiego
                                                    Morza - Matki Boskiej Swarzewskiej - Ria po wyjeździe z Pucka tylko "depnęła po
                                                    gazie" i już była we Władysławowie.
                                                    www.gsd.gda.pl/parafie/swarzewo/historia.htm
                                                    Do Swarzewa dwa razy w ciągu roku pielgrzymują Kaszubi - na odpust 16 lipca
                                                    zwany "małym" tylko ci "nordowi", a na "wieldżi" dwudniowy - około 8 września
                                                    idą wszyscy od Gdańska po Hel.

                                                    Ta niewielka figurka reprezentuje typ tzw "pięknej Madonny"
                                                    www.gsd.gda.pl/parafie/swarzewo/graf/figura.jpg
                                                    Podczas pielgrzymki Ojca Świętego do Gdańska witała go w ołtarzu na Zaspie



                                                    a ja wychowałam się u Jej stóp - do starego domu przy kościele moja rodzina
                                                    jeździ już od 70 lat
                                                  • praszka.m Re:piknik 21.04.05, 09:44
                                                    Wysiadam , zaczynacie sie kłucić .Wprawdzie ja tylko byłam pasarzerem na gape,
                                                    ale świetnie sie jechało ,myśle że wrócicie jeszcze do tego wątku Będę czekać
                                                    na skraju szosy,tylko mnie nie pomylcie z kim innym i zabierzcie . Pozdrawiam,
                                                    szerokiej drogi.
                                                  • meg_s Re:piknik 21.04.05, 10:02
                                                    czasem żeby kontynuować podróż, musisz wyrzucić uwierający kamyk z buta albo
                                                    wyjąć kolec, bo zaropieje - potem jest lepiej i można spokojnie iść naprzód :)
                                                  • rita100 Re:piknik 20.04.05, 20:39
                                                    pytanie na pytanie
                                                    Meg-s napisała:
                                                    musieli sobie zasłużyć ? - prawda Ria ?

                                                    Czym ja zasłużyłam na to pytani -czym ?
                                                    Tym, że sobie luźno, swobodnie i relaksowo objeżdzamy piękną Polskę, zwiedzając
                                                    ją, nie krytykując, a podziwiając i nawiązując do pozostałości historycznych ?

                                                    Przeglądnełam dokładnie stronę Kościerzyna, obejrzałam i dowiedziałam się dużo,
                                                    każdy może do niej zaglądnąć i sam wybrać sobie trasę wycieczki, bo jest tam
                                                    szlaków i to bardzo ciekawych mnóstwo. Zwróć uwagę meg_s na wielką ilość
                                                    obiektów do zwiedzania. Samo miasto Kościerzyna jest godna zwidzania całego
                                                    dnia i jedną godzinę dłużej :) Dzięki Tobie dowiedziałam się o Muzeum Hymnu
                                                    Polskiego, a na obrzeżu miasta przy ul. Towarowej 7 znajduje się jedyne w
                                                    Polsce północnej muzeum kolejnictwa. Możemy oglądnąć tam pierwsze
                                                    parowozy. "Wiele osób, które odwiedzają tereny Pomorza gdańskiego, nigdy nie
                                                    słyszało o tej placówce.
                                                    Każdy z eksponatów „ Parowozowni Kościerzyna" ma swoją własną niepowtarzalną
                                                    historię. Pociągi retro złożone z czynnych parowozów i wagonów z dawnych lat,
                                                    wyruszały już ze skansenu do Braniewa, na Hel i na festiwal w Mrągowie.
                                                    Najlepiej jednak kojarzą się one z rodzimą ziemią Kaszub, stanowiąc poważną
                                                    atrakcję turystyczną regionu." Sama zobacz jakie ciekawe wiadomości i atrakcje
                                                    pochodzą z Kościerzyna. Wspaniałe miasto, godne polecenia do zwiedzania.
                                                  • rita100 Re:piknik 20.04.05, 20:40
                                                    A czy widzieliście to na własne oczy ?
                                                    "Kaszuby to prawdziwa kraina dziwów. Wędkarze spotykali nad tutejszymi
                                                    jeziorami egzotyczne flamingi, a nawet pelikany. Ale bez obawy, to żadna
                                                    anomalia. Ptaki te prawdopodobnie zbiegły z zachodnioeuropejskich ogrodów
                                                    zoologicznych. Wielką atrakcją są olbrzymie stada żurawi, które mają tu swoje
                                                    największe w kraju siedliska. Są niebywale płochliwe i osiedlają się na
                                                    terenach mało zaludnionych i czystych ekologicznie, toteż kaszubskie zakątki
                                                    stanowią dla nich idealny biotop. Tutaj także można trafić na wielkie sejmiki
                                                    bocianów, które przygotowują się do podróży. Na Kaszubach nie ma zresztą wsi
                                                    bez boćków."
                                                    "Od kilku lat charakterystycznym "kaszubskim" ptakiem jest także... struś
                                                    afrykański. We wsi Garczyn znajduje się bowiem największa w kraju ferma tych
                                                    olbrzymich nielotów. Jak się okazuje, strusie nie tylko są jadalne, ale i
                                                    stanowią olbrzymią atrakcję turystyczną."
                                                    Myślę, że to była nasza najpiękniejsza wycieczka przyrodnicza i promocja tego
                                                    terenu. Prawdziwa uczta natury żywej, a i dla wędkarzy coś napewno się znajdzie.
                                                    Zatrzymaliśmy się w Kętrzynie, ale przyznacie sami, warto było, takiego
                                                    bogactwa się nie spodziewałam.
                                                  • rita100 Re:piknik 20.04.05, 20:47
                                                    Ponieważ tytuł watku informuje nas , że Laband powinien uczestniczyć w naszych
                                                    wyprawach, więc proponuję zrobić przerwę i zaczekać, aż wróci z urlopu.
                                                    Myślę , że i Wy ze mną sie zgodzicie.
                                                    pozdrawiam
                                                    Szczytno spokojnie zaczeka, tymbardziej , że pogoda pod psem ;))))
                                                  • meg_s Re:piknik 20.04.05, 21:08
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Czym ja zasłużyłam na to pytani -czym ?

                                                    stwierdzeniem, że skoro moja babcia trafiła do Oświęcimia, to napewno była temu
                                                    winna, to tylko ja nie znam całej prawdy, ale pewnie kiedyś ją poznam - tak
                                                    pisałaś
                                                  • rita100 Re:piknik 20.04.05, 21:37
                                                    meg_s , wyjełaś to z jakiegoś mojego kontekstu
                                                    Musiałaś źle to zrozumieć, nic to, postaram sie wyjaśnić tą sytuację, chociaż
                                                    dotykasz tematu bardzo dawnego i nie mogę tak szybko przestawić swoich myśli.
                                                    Jesli tak powiedziałam , to byłam w błędzie.
                                                    Jak pamiętam, to zapytałam się czy wiesz dlaczego lub z jakiej przyczyny Twoją
                                                    babcię wzieli do obozu ? Nie odpowiedziałaś na to pytanie.
                                                    Moja babcia też była w obozie, na szczęście w krakowskim obozie i wyszła. Po
                                                    wyjściu dopiero dowiedziała się dlaczego tam przebywała.
                                                    Meg_s , prosze Cię , nie chcę już mówić na ten temat. Jeśli Cię w czymś
                                                    uraziłam , przepraszam - jeszcze raz przepraszam .
                                                    Jestem głupia - lepiej tak do mnie podejdź, pogodze sie ze wszystkim
                                                    pozdrawiam
                                                  • ballest Re:piknik 20.04.05, 22:22
                                                    no dziouchy pogodzcie sie, choc wiem Meg, ze bardzo wrazliwa na tym tle jestes,
                                                    mni tez wkladasz do buzi slowa, o ktorych mi sie nawet nie wspomnialo!
                                                    Rita nie mamy wyboru, poczekamy na Labanda!
                                                  • ballest Re:piknik 20.04.05, 22:22
                                                    no dziouchy pogodzcie sie, choc wiem Meg, ze bardzo wrazliwa na tym tle jestes,
                                                    mni tez wkladasz do buzi slowa, o ktorych mi sie nawet nie wspomnialo!
                                                    Rita nie mamy wyboru, poczekamy na Labanda!
                                                  • praszka.m Re:piknik 21.04.05, 10:31
                                                    Patrzcie uważnie abyście mnie nie przejechali, będe czekać jak w. pisałam. Na
                                                    Labanta też poczekajcie ,będzie weselej, a trasa ciekawa , mimo że jade na
                                                    gape , boje sie tylko kanarów- mandacik ok 80zł.przy moim obecnie chorobowym
                                                    dużo.Pozdrawiam
                                                  • myha1 Re:piknik 21.04.05, 10:43
                                                    praszka od mandatów specjalistę mamy w aucie!
                                                    Wie jak się rozmawia z niebieskimi!!!!

                                                    MyHa
                                                  • myha1 Re:piknik 21.04.05, 10:45
                                                    p.s

                                                    Nie wiem tylko czy mnie zabierze?
                                                    MyHa
                                                  • broneknotgeld Re:piknik 21.04.05, 17:17
                                                    Bolesna Matko Zbawiciela Pana
                                                    W cudownym obrazie ukoronowana
                                                    Nad studnią swarzewską jesteś objawiona,
                                                    W całym powiecie jesteś rozsławiona

                                                    W kościele swarzewskim teraz przemieszkiwasz,
                                                    Z tymże Jezusem wespół odpoczywasz
                                                    Dokąd z różnych stron ludzie przybywają
                                                    I w utrapieniach pociech doznają.
                                                    -----------------------------------

                                                    Niy wiym czyje to jest dyć tako rzykajom we Swarzewie przi łodsłoniyńciach figurki.

                                                    Toż tako na nasze dzisiejsze utropy
                                                    Porzykejcie teroz - baby no i chopy
                                                    By sie już niy wadzić i ciongnońć ta rajza
                                                    A kto niy jest za tym to łostatnio łajza.
                                                  • meg_s Re:piknik 21.04.05, 17:57
                                                    broneknotgeld napisał:
                                                    > Niy wiym czyje to jest dyć tako rzykajom we Swarzewie przi łodsłoniyńciach
                                                    figurki.

                                                    a możesz powiedzieć skąd zaczerpnąłeś tę informację ?
                                                  • rita100 Re:piknik 21.04.05, 19:40
                                                    Jesteśmy w domu Meg_s ,jak mozna tak powiedzieć. A znasz miejscowość Chłapowo ?
                                                    Tam corocznie jeździłam na wczasy. Mieszkałam u prawdziwych Kaszubów,
                                                    wspaniałych Kaszubów, zwiedzałam wszystkie tereny obok i pieszo i samochodem
                                                    objeżdzaliśmy teren. Najwspanialsze swoje urlopy tam właśnie były. Jeśli
                                                    pamiętam, to nazwisko tej wspaniałej gospodyni było Selke, a wszyscy jej
                                                    synowie byli zawodowymi rybakami. Powiem Ci jeszcze, ze zaprzyjażnić się z
                                                    Kaszubami było bardzo ciężko, są oni nieufni, zamknieci. Rozmawiają tylko w
                                                    gwarze kaszubskiej. Pani Selke była starszą kobietą, synowie na rybach, więc
                                                    starałam się jej pomagać, dzięki czemu bardzo, bardzo się zaprzyjażniłam z nią
                                                    i z wieloma sąsiadami. Jej imieniny Anna - były obchodzone hucznie i wystawnie.
                                                    Wyobraź sobie, nauczyli mnie tam z gotowanych jajek robić różne zwierzątka,
                                                    pomysły na wystawne przyjęcie mieli doskonałe, nikt się nie nudził. I tam przed
                                                    domem zbieraliśmy się na ławeczkach i baju, baju, aż do rana. Do Swarzędzia
                                                    bardzo często jeżdziliśmy i na zakupy i na wycieczkę, ponieważ, właśnie cudowne
                                                    są te drogi wiejskie i przez pola i wśród drzew, a widoki ?- niby płaski teren,
                                                    a jak ciekawy.
                                                    Wakacje na Kaszubach są wspaniałe. W tym roku też jedziesz ?
                                                    Tak , tą figurkę sobie trochę przypominam, ale całkowicie o niej zapomniałam.
                                                    Teraz po latach patrzy się innymi oczami, bardziej z podziwem. A jednak meg_s
                                                    stąpaliśmy po tej właśnie ziemi i chyba jednakowo jesteśmy nią oczarowane.
                                                    Bronek - wspaniale fraszkujesz :)

                                                    ps- w sprawie obozów, łagrów - musimy sobie powiedzieć, oby nigdy już się to
                                                    nie powtórzyło !
                                                  • meg_s Re:piknik 21.04.05, 21:10
                                                    jak mogę nie znać Chłapowa - Wąwóz Chłapowski w porze kwitnienia żarnowców to
                                                    najpiękniejsze miejsce na ziemi
                                                    nie wiem czy ciężko się zaprzyjaźnić z Kaszubami - bo dla mnie są moją
                                                    prawdziwą rodziną "od zawsze" :))) wśród gwary kaszubskiej się chowałam, więc z
                                                    rozumieniem nie mam żadnego problemu


                                                    Swarzewa nie "Swarzędzia" ;)
                                                  • rita100 Re:piknik 21.04.05, 21:24
                                                    przeprasza za zmienienie nazwy ale mam mebke ze Swarzędzia i stąd ta pomyłka.
                                                    Zgadza się , Twoje okolice są dla turystów niezapomniane. I ta gwara - zapytam
                                                    się Ciebie , czy ona jeszcze jest - bo wtenczas posługiwali się nią na bierząco
                                                    starsi ludzie. Ciekawe czy to przechodzi z pokolenia na pololenie ?
                                                    Dziękuję meg_s i powiem Ci , że tęsknię za tą rodziną. Podejrzewam, że już ich
                                                    nie ma na tym swiecie i dom zajeła rodzina z Władysławowa.
                                                  • Gość: łza a Herling.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:45
                                                    A Gustaw Herling- Grudzinski trafił do łagru i też się dowiedział za co- że
                                                    jego nazwisko przypomina nazwisko jakiegos Niemca-lotnika...
                                                    Mieli powód? A jasne! Każdy powód dobry...
                                                  • Gość: ballest Re: a Herling.... IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 21.04.05, 10:56
                                                    Zabiore, zabiore, nie martw sie.
                                                    Socer wie jak sie jedzie wiec nie licze na kontakty z niebieskimi, a jak sie
                                                    znajda TO ZOSTAWIMY ZAKLADNIKA.

                                                    --

                                                    pyrsk

                                                    ballest
                                                  • praszka.m Re: a Herling.... 21.04.05, 11:03
                                                    Ja nie wiem czy Ty sobie zdajesz sprawe że zakładnika trzeba wykupić?
                                                  • myha1 Re: a Herling.... 21.04.05, 12:24
                                                    A kogo planujesz sprzedać na zakładnika ballest?
                                                    Niewielu nas zostało ! I jakoś miejsca dużo w samochodzie!

                                                    MyHa
                                                  • myha1 Re: a Herling.... 21.04.05, 12:26
                                                    Czytając Herllinga - Grudzińskiego byłam wstrząśnięta!!
                                                    To co przeżywali Ci nieszczęśnicy jest wprost nie do objęcia rozumem.
                                                    MyHa
                                                  • ballest Zakladnik ;) 21.04.05, 15:24
                                                    "A kogo planujesz sprzedać na zakładnika ballest?
                                                    Niewielu nas zostało ! I jakoś miejsca dużo w samochodzie!"

                                                    Napewno nie Rite !

                                                    ;)
                                                  • myha1 Re: Zakladnik ;) 21.04.05, 16:37
                                                    No to może ja w ogóle nie jadę , bo pewnie znowu na mnie wypadnie?
                                                    Takie juz mam szczęście@
                                                    MyHa
                                                  • praszka.m Re: Zakladnik ;) 21.04.05, 16:46
                                                    Myha To ty już lepiej idz na ogródek bo taka ładna pogoda. a przez przypadek
                                                    możesz wypaśc z tego autobusu, nie prowokuj, jesteś zazdrosna , inni tez byli
                                                    chętni na kolanko .Pozdrawiam
                                                  • ballest Re: Zakladnik ;) 21.04.05, 18:03
                                                    W bagazniku jest waga i ta roztrzygnie !
                                                  • rita100 Re: Zakladnik ;) 21.04.05, 19:43
                                                    hola, hola, o żadnym zakładniku nie może być mowy.
                                                    Przecież w bagażniku wieziemy Labanda wiskacza, będzie łapóweczka w razie
                                                    czego ;) A po drodze kupimy następnego.
                                                    Jak czytam jak Ślazaczki się kokoszą w samochodzie , to śmiech mnie ogarnia,
                                                    trzeba koniecznie dać wam jakieś zajęcie ;)))))
                                                  • rita100 Re: piknik ;) 21.04.05, 19:44
                                                    Mam nadzeje, że Laband niedługo wróci i pojedziemy dalej, taki piknik bardzo
                                                    się przydał, niekiedy w trakcie mozna wyjaśnić sprawy, które nas gnębią.
                                                    Czekając na Labanda, możemy się rozejść na grzyby, na ryby, maliny, jeżyny,
                                                    borówki i jagody ;) Nie zbierajcie tylko muchomorów ;) Kiedy już będziemy mieć
                                                    pełne koszyki staniemy przy drodze, może Laband z Socerem podjadą ? Koszyki
                                                    pełne leśnych owoców będą naszym znakiem rozpoznawczym, by nie zabrali kogo
                                                    innego ;))))Tylko się nie zgubcie ;)))))
                                                    Idę zbierać borówki, tylko żebym się nie pomyliła z jagodami :) A wiecie jakich
                                                    grzybów jest najwięcej w lesie ?
                                                  • myha1 Re: Zakladnik ;) 22.04.05, 07:59
                                                    > Jak czytam jak Ślazaczki się kokoszą w samochodzie , to śmiech mnie ogarnia,
                                                    > trzeba koniecznie dać wam jakieś zajęcie ;)))))



                                                    Jakoś straciłam ochotę na tę wycieczkę!!!!
                                                    Na brak zajęć nie narzekam !
                                                    Meg chyba miała rację : "najmądrzejsza osoba na forum??"
                                                    MyHa
                                                  • praszka.m Re: Zakladnik ;) 22.04.05, 09:15
                                                    Urlop Labanta pewnie będzie trwał ze 2tygodnie, Zaczekajmy na niego , emeocje
                                                    troche opadną, a i pogoda sie poprawi.Za zimno na piknik pod gołym niebem.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: ballest Maruda! albo kto bedzie zakladnikiem? ;) IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.05, 09:25
                                                    Praszka, racje masz poczekamy na Labannda, a MyHa szpasu nie rozumie, nie wiem
                                                    dlaczego tak dziwnie reaguje !
                                                    Napewno lewa noga wstala i marudzi !

                                                    Ciekaw jestem co jej sie nie podobalo ?

                                                    --

                                                    pyrsk

                                                    ballest

                                                  • myha1 Re: Maruda! albo kto bedzie zakladnikiem? ;) 22.04.05, 10:06
                                                    MyHa rozumie !!!!
                                                    A do tego ma dziś świetny HUMOR!!!
                                                    To jednak wstała prawą bo to jej ulubiona , hahahaahah
                                                    MyHa
                                                  • myha1 Re: Maruda! albo kto bedzie zakladnikiem? ;) 22.04.05, 10:08
                                                    p.s
                                                    Ale masz rację! czegoś nie rozumię?
                                                    Twojego oburzenia na post skierowany nie do Ciebie przecież?
                                                    MyHa
                                                  • Gość: ballest Re: Maruda! albo kto bedzie zakladnikiem? ;) IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.05, 10:26
                                                    To jest Forum , W.Pani, wiec chyba moge reagowac na kazdy post, szczegolnie
                                                    jesli widze, ze ktos niesprawiedliwie atakowany bedzie i do tado atakowany
                                                    przyuzycie niesprawdzonych argumentow innach, nie MyHa na nauke do Praszki ,
                                                    prosze ;)

                                                    --

                                                    pyrsk

                                                    ballest

                                                  • myha1 Re: Maruda! albo kto bedzie zakladnikiem? ;) 22.04.05, 10:57
                                                    A ja W.Panie sprawiedliwy mogę zrezygnować z tej dyskusji?

                                                    MyHa
                                                  • Gość: ballest Re: Maruda! albo kto bedzie zakladnikiem? ;) IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.05, 11:47
                                                    MyHa , nie obrazaj sie prooosze, to jet tylko forum, zrozum to prosze !

                                                    --

                                                    pyrsk

                                                    ballest
                                                  • praszka.m Re: Maruda! albo kto bedzie zakladnikiem? ;) 22.04.05, 13:41
                                                    Myślalam że już jedziecie dalej ,bez Rity przewodnika, a w sie kłucicie. Dobrze
                                                    że zimno , to poczekamy!
                                                  • Gość: ballest Re: Maruda! albo kto bedzie zakladnikiem? ;) IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.05, 14:18
                                                    Dzieki Praszak, jestes dobra dusza tego forum!

                                                    --

                                                    pyrsk

                                                    ballest
                                                  • myha1 Re: Maruda! albo kto bedzie zakladnikiem? ;) 22.04.05, 14:20
                                                    Gość portalu: ballest napisał(a):

                                                    > Dzieki Praszak, jestes dobra dusza tego forum!
                                                    >
                                                    > --
                                                    >
                                                    > pyrsk
                                                    >
                                                    > ballest


                                                    hahaahahah
                                                    A ja, tą ZŁĄ

                                                    Myha
                                                  • meg_s Re: 22.04.05, 15:10
                                                    jesteś dobrą duszą - to tylko ballest ma specyficzne poczucie humoru - wzorcowa
                                                    mentalność Kalego

                                                  • myha1 Re: 22.04.05, 15:41
                                                    Hallo Meg!!

                                                    Dzięki za wsparcie , bo za chwilę mnie zjedzą!!
                                                    też myślę , że nie jestem z piekła rodem!!!
                                                    pozdrawiam
                                                    MyHa
                                                  • rita100 Re: piknik 22.04.05, 19:21
                                                  • rita100 Re: piknik 22.04.05, 19:22
                                                    przepraszam, poleciał pusty post przez przypadek
                                                    Oczywiście, kto chce może wysiąśc, nie jest to obowiązkowa i przymusowa
                                                    wycieczka. Zrobiliście ze mnie najmądrzejszą, to znaczy, że z takimi osobami
                                                    się nie rozmawia? Wkładam dużo pracy by wątek był ciekawy i MyHa to nazywasz
                                                    wymądrzaniem się. Jak odmienne mamy poglądy. Z każdego wpisu muszę się
                                                    tłumaczyć, nawet ze słowa - kokoszenie się - co oznacza wielkie poruszenie,
                                                    wiercenie, szukanie miejsca lub nawet z wyrażenia - śmiech mnie ogarnia - co
                                                    oznacza, że czytając, Wasze wpisy potrafiły mnie rozbawić - Czy to wszystko
                                                    oznacza wymądrzanie się ? Nazwałam dziewczęta Ślązaczki, czy też to było złe ? -
                                                    ej, nie starajcie się szukać zła, szukajcie dobra - nawet stokrotka w szklance
                                                    bywa piękna :)
                                                    MyHa - zrozum ballesta, zachował się tak, bo i ja czasami go broniłam, może
                                                    chciał się zrewanżować, a i napewno Ciebie też będzie się starał bronić.
                                                  • rita100 Re: piknik 22.04.05, 19:24
                                                    Praszka napisała, nie czas na piknik , jest zimno. Nic się nie bój, zaraz
                                                    rozpalimy ognisko i miło spędzimy czas oczekiwania. Nazbieram chrustu w lesie,
                                                    poukładamy go po harcersku, podpaliamy i ogień rozniecimy. Widzicie te
                                                    płonienie ? Ogrzejemy dlonie :)
                                                    Może zmienimy temat na wspomnienia zabaw podwórkowych z lat dziecięcych. Jakie
                                                    zabawy na podwórkach w waszych czasach były popularne ? Gdy wróci Laband będzie
                                                    miał miłą lekturę do czytania :) Nie wiem czy i u Was były dziecięce bandy
                                                    podwórkowe, które się zwalczały ze sobą, czy pamiętacie strzelanie z proc, grę
                                                    w Zośkę, grę w palanta, nie mówiąc o zabawach w wojnę. Omijamy zabawy w
                                                    piskownicy.
                                                    pozdrawiam
                                                  • broneknotgeld Re: piknik 22.04.05, 20:43
                                                    Rita, w klipa tyż żeś grała?
                                                  • broneknotgeld Re: piknik 22.04.05, 20:45
                                                    Meg - polecom Ci ksionżka Artura Jabłońskiego "Wędrówki po Kaszubach".
                                                  • rita100 Re: piknik 22.04.05, 20:47
                                                    Co to jest klip ?
                                                    Na ławce chlopaki grali monetami - pamiętasz ?
                                                  • broneknotgeld Re: piknik 22.04.05, 20:59
                                                    Hehe - niy klip yno klipa.
                                                    To jest tako patykami. Dugszy był jakby kijym do palanta, a krotszy szpicaty -
                                                    do podbijanio z ziymi i łodbijanio dali.
                                                  • rita100 Re: piknik 22.04.05, 21:05
                                                    Coś Ty , to mi przypomina jak sie na podwórku rysowało państwo i tym patykiem
                                                    zagarniało tereny, jutro szczególowo opisze - może Ci się przypomni taka
                                                    zabawa.
                                                    Takie zabawy odbywały się na starch podwórkach miedzy starymi domami.
                                                  • ballest Re: piknik 22.04.05, 21:07
                                                    Bronek wytlumacz Ricie jak sie w klipa grou!
                                                    My mieli reifa i jezdzilismy po drodze albo bonki my podbijali (byly jeszcze z
                                                    HJotu), albo bala grali lub w palanta!
                                                    Najfajniejsze ale bouo z omom do lasa na grzyby, po Johaniskrauttee,
                                                    (dziurawiec), jagody, maliny, poziomki czy ostranzyny chodzic, albo dzikou
                                                    roza czy torki (male sliwki) na wino zbierac.
                                                  • rita100 Re: piknik 22.04.05, 21:14
                                                    a w lesie bawiliście się w podchody ?
                                                  • ballest Re: piknik 22.04.05, 21:49
                                                    Niy podchody my nie grali, ale w szukanego czy zgadywanka co za ptok spiewou.
                                                    Rita jou miou kawka co wszedzie za mnom chdzioua a godac tysz umiaua, mnie po
                                                    imieniu wolala.
                                                  • myha1 Re: piknik 22.04.05, 21:17
                                                    Rita!
                                                    Nie cofam tego , że ciekawie opowiadasz.
                                                    Nie obraziło mnie to , że nazwałaś mnie Ślązaczką choć nią nie jestem.
                                                    Nie podoba mi sie tylko ta ironia i protekcjonalny ton w jakim to napisałaś,
                                                    tyle!

                                                    MyHa
                                                  • rita100 Re: piknik 22.04.05, 21:25
                                                    To nie była ironia, może mam taki styl pisania, może to tak wyglądało.
                                                    Nie wiem ? Trzeba najpierw poznać drugiego czlowieka, by osądzać :)
                                                  • broneknotgeld Re: piknik 23.04.05, 13:45
                                                    No ja, zaś drobno utropa.
                                                    Rita, klipa to gra podobno do palanta. Yno bala cołkym niy ma, bo zamiost niego
                                                    jest patyk łostrugany z łoby stron na szpica, coby go szło podbić z ziymi i
                                                    łodbić dali.
                                                  • myha1 Re: piknik 23.04.05, 19:34
                                                    rita100 napisała:

                                                    > To nie była ironia, może mam taki styl pisania, może to tak wyglądało.
                                                    > Nie wiem ? Trzeba najpierw poznać drugiego czlowieka, by osądzać :)

                                                    Naprawdę???
                                                    No popatrz , nie wiedziałam!
                                                    Ale Ty o tym wiesz, prawda???
                                                    Pozdrowienia

                                                    MyHa
                                                  • rita100 Re: piknik 23.04.05, 21:14
                                                    www.gornyslask.pl/beranie/z_mazur.htm
                                                    i motto z tej strony:
                                                    Pamietaj, ze nie jest zmarnowany czas,
                                                    po ktorym ludzie stają sie lepszymi
                                                    przyjaciolmi.

                                                    Nom, bo krzinkowicze, zeglorze, insze ferajny...liczy sie byc razym, obcowac ze
                                                    sobom i cieszyc sie z tego, ze byc mogymy...

                                                    Za krotko relacjo z Mazur podpisany : ED
                                                  • rita100 Re: piknik 23.04.05, 21:18
                                                    Wydaje mi się, że dzieciństwo spędzone na dawnych ziemiach pruskich czy
                                                    ślaskich bylo podobne. Obydwa rejony były zasiedlane ludźmi z róznych stron.
                                                    Dzieciaki biegalące z kluczem na szyji po podwórku miedzy starymi budynkami
                                                    szukały zabaw.
                                                    Pierwszą zabawą, nie wiem czy pamiętacie było strzelanie z procy do celów.
                                                    Proca, to wiecie co to jest? :) Rozwidlająca się gałązka obwiązana gumką. A
                                                    cel był jeden - wybijać szyby w oknach , oczywiście nie swoich :) Przy moim
                                                    domu znajdowały się puste stare magazyny poniemieckie z takimi małymi oknami
                                                    i to był i naszej bandy podwórkowej cel. Nawet jak wszystkie szyby
                                                    wytłukliśmy, to zabawa się nie skończyła, bo trafianie do pustego okna było
                                                    też celem. Tak więc proca była naszą fajną zabawą.
                                                    Mówicie, że u was takiej zabawy nie było?
                                                    Ale ballest przypomniałeś zabawę w chowanego i w berka, a przy tych zabawach
                                                    były różne wyliczanki - pamiętacie jakeś ?
                                                    Najpopularniejsza była: entliczek pentliczek dwa kije, kto się nie schowa ten
                                                    kryje ;))))
                                                    A śląską wylicznkę macie ?
                                                    Bronek, do palanta to rózne wersje zabawy chodziły.
                                                    A znacie grę cymbergaj - chyba tak coś ?
                                                  • ballest Re: piknik 23.04.05, 22:01
                                                    "Proca, to wiecie co to jest? :) "

                                                    Rita my na proca schleuder czytej szleuder godali, ale my do okien nie
                                                    strzelali !
                                                    Z tym wyliczaniem to juz nie pamientam, ale bylo cos takiego jak:
                                                    ein, zwei drei du bist frei!
                                                    Cymbergaja znamy, w przerwie miedzy lekcjami sie na stole gralo!
                                                  • rita100 Re: piknik 23.04.05, 22:08
                                                    a do czego strzelaliści z procy ?
                                                    Tak cymbergaj, był popularną grą chlopców.
                                                    Już tak nie pamiętam tych zabaw, ale może Wy sobie coś przypomniecie.
                                                    A ta swoją kawkę to z klatki wypuściłes, że taka oswojona była ?
                                                  • ballest Re: piknik 23.04.05, 23:03
                                                    Do wrobli, wstydze sie ale tak bylo!, glupi wtedy bylem !
                                                    Kawka byla oswojona wyciaglem z gniazda jak slepa byla i dlatego uwazala mnie
                                                    za mame!
                                                  • rita100 Re: piknik 24.04.05, 21:01
                                                    A co się stało z tą kawką ?
                                                    Hej, ale pięknie i Wy piszecie, a dziesiństwa nigdy się nie zapomina, może
                                                    spróbujecie jakieś fajne przygody sobie przypomnieć ? Może w trakcie mojego
                                                    pisania coś Wam wpadnie do głowy ? Wiec , u nas były domy, a między nimi
                                                    podwórka. Na każdym podwórku była banda i każda ta banda pilnowała swojego
                                                    rejonu. Och, jak strasznie się zwalczaliśmy. Kamienie szły w ruch. Kiedyś to
                                                    musieliśmy w oknie na klatce schodowej wywiesić białą flage, bo baliśmy sie
                                                    wyjśc na podwórko. Klatka schodowa, to był najbezpieczniejszy rejon i nasza
                                                    oaza, ale okno z klatki schodwoej to była warownia z której jak nie wodę w
                                                    wiaderka wylewaliśmy na przechodniów, to znów rzucaliśmy "ostami" czyli
                                                    takimi "rzepami". Zapomnieliśmy tez o łuku, który też był sprzętem
                                                    strzelniczym. Po pewnym czasie wyruszyliśmy podbijać centrum miasta, czyli
                                                    jazda na gapę tramwajem i chowanie sie przed konduktorem, lub mały napad na Sam
                                                    samoobsługowy, gdzie płaciliśmy za jedną paczkę pralinek, a w kieszeniach
                                                    mieliśmy resztę. Przyłapali nas i skończylo sie pręgami w domu.
                                                    Ha, ha - a czy przypominacie sobie pierwsze lanie czyli pręgi w domu ? Za co ?
                                                    pozdrawiam
                                                  • ballest RITA draniem bylas ? ;) 24.04.05, 21:28
                                                    Uwazalem Cie za osobe, od ktorej sie etykiety uczyc mozna a co slysze, nawet w
                                                    jakiej mafii bylas, czytaj bandzie no i kradlas ?
                                                    Oj nieladnie, ale wiem, ze dzisiaj inna jestes!

                                                    Nie ja nie bylem w bandzie, jako mlody musialem duzo pracowac, wiec nie bylo
                                                    czasu na jakies bandy, Kawka byla moze 7/8 lat u mnie pozniej ja ktos
                                                    zastrzelil, bo gonila golebie tzn. bawila sie z nimi a jak byly "Flugi" to som
                                                    wascigi golebi to nie pozwala golebiom do golebnika wejsc i nie mozna bylo
                                                    odbic pieczontki !
                                                    Wiec ten Golab choc pierwszy byl, nie mogl byc jako pierwszy rejestrowany!

                                                    Ach co to som bonki, czy podbijanie bonkow, to som takie male wystrugane z
                                                    drzewa okragle my je nazywali "kreislami" podbijalo se je biczem i se krecily i
                                                    skokaly po drodze, mialy rozne nazwy, ale niemieckie wiec nie bede wymienial!
                                                  • rita100 Re: Nikt nie jest święty :) 24.04.05, 22:08
                                                    A widziałeś grzeczne bandy ?
                                                    Banda podwórkowa to banda, jeden za wszystkich , wszyscy za jednego -
                                                    pamiętaj , że mowimy o dziesiecioletnich dzieciach. Po laniu przez rodziców
                                                    bylismy grzeczniejsi trochę. To były moje pierwsze baty.
                                                    Czytając "Pręgi" , to pamiętam, że autor pisał, że tradycją śląską były co
                                                    sobotnie pręgi, tak dla zasady. Rodzice byli autorytetami i bardzo zwracali
                                                    uwagę na tradycję bicia dziecka. Nie mowiąc , że glową domu była najstarsza
                                                    osoba. Ballest, a co sie stało z Twoim rodzinnym domem na Ślasku ?
                                                  • Gość: socer Re: Nikt nie jest święty :) IP: 80.50.20.* 24.04.05, 22:44
                                                    Przemiłe wspomnienia,- ech ta młodość. Ja dostawałem szmary (hiby - po polsku,
                                                    cięgi) za to że strzelaliśmy ze szleudra (proca) w lampy na ulicy. Oczywiście
                                                    trzydzieści lat temu te lampy nie były takie fajne (troszkę chcialbym się
                                                    usprawiedliwić). Ależ rozmarzyliśmy się. Myślę że czas wrócić na trasę.
                                                  • Gość: ballest Re: Nikt nie jest święty :) IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 25.04.05, 06:29
                                                    Ja hieby, prowda, tysz uech dostowou, bo jou podobno kazdymu na za bouzna
                                                    robiou, nawet jak elektrykosz na maszt wloz, to uech nadrobiou takiego ptoka co
                                                    wolou
                                                    "widzieliecie chopa z wytarganom rziciom"
                                                    a ze chop miou polotane galoty to se sou poskarzyc do mamy.
                                                    Moja chalupa dali stoi tam kaj stola, mieszkou w nii jeden z "szefow" powiatu
                                                    gliwickiego.

                                                    --

                                                    pyrsk

                                                    ballest
                                                  • meg_s Nikt nie jest święty :) - ładne usprawiedliwienie 25.04.05, 03:37
                                                    rita100 napisała:

                                                    > A widziałeś grzeczne bandy ?
                                                    > Banda podwórkowa to banda, jeden za wszystkich , wszyscy za jednego -

                                                    i dlatego "panienki z dobrych domów" nie bawiły się na podwórku
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 25.04.05, 20:29
                                                    Nie mogę Socer, nie mogę skończyć wędrówkę po nieznanych szlakach kiedy nie ma
                                                    Labanda. Zostały jeszcze dwa szlaki. Poczekam cierpliwie. Ale cóż znaczy jeden
                                                    watek w morzu wątków, który wcześniej czy później się skończy.
                                                    Lubię wracać do wspomnień, jakiekolwiek one były. Strasznie się one rózną od
                                                    dzieciństwa naszych dzieci. Inne czasy. Czasy głębokiego komunizmu i w każdych
                                                    rejonach Polski inaczej przebiegały. W moim domu w Olsztynie, którym
                                                    mieszkałam, sąsiedzi niezbyt się przyjaźnili, każdy patrzył podejrzanie na
                                                    drugiego, bali się rozmawiać ze sobą. Jedynie my podwórkowce z kluczami na
                                                    szyji bardziej się łączyliśmy w samodzielnych zabawach. Nie było wtenczas
                                                    dobrych domów, nie było żadnej tradycji.
                                                    Bardziej wspólne pochody pierwszomajowe :)
                                                    Jak widzę , wasze dzieciństwo to to są słodziutkie wybryki, no i oczywiście
                                                    te "cięgi" też słabiutkie :)
                                                    Nie było tak źle w Gliwicach ;)))))
                                                    Jednak największe "cięgi" otrzymałam za pójście na religię, wtenczas nie wolno
                                                    było chodzić.
                                                    Los jednak wyrwał mnie z tego podwórka do tradycyjnego domu rodzinnego na
                                                    południu Polski i w całkiem, całkiem inny swiat. Świat zwierząt domowych,
                                                    zapachu traw i łąk oraz uwielbianych przeze mnie sianokosów.
                                                    Wnioskuję, że Ballest i Socer mieszkaliście w domkach, a nie poniemieckich
                                                    kamienicach, stad macie inne wspomnienia.
                                                    Ach rozpisałam się, proponuję poruszyć temat wiejskich pejzaży. Ale kosę w
                                                    rękach napewno mieliście ?
                                                    Potraficie skosić trawę ? Bardzo przyjemne zajęcie :)
                                                    Nasuneło mi się pytanie przy tym wątku - podziwiamy najczęściej niemieckie
                                                    budowle, ale czy są budowle typowo śląskie ? Oprócz ludzi, tradycji, gwary i
                                                    duszy czy coś z zabytków jest typowo ślaskie ?

                                                    Teraz jedna z wylicznek dla przypomnienia :)
                                                    Siedzi baba na cmentarzu, trzyma nogi w kałamarzu,
                                                    przyszedł duch, babę - buch, baba - fik, a duch znikł ;)
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 25.04.05, 21:20
                                                    Masz racje, nie mieszkalem w kamienicy tylko w domku dwurodzinnym, kosic
                                                    potrafie, potrafie tez kose "klepac" i ostrzyc, potrafie tez ubierac przy
                                                    zbozu, potrafie krowy doic, ale tylko do wlasnych celow, jak nam sie pic
                                                    chcialo, to pilismy mleko swierzutenkie od krowy.
                                                    Dziecinstwo mialem wspaniale, czesc tzn. pol roku w Niemczech spedzilem i znowu
                                                    wrocilem na Slask!
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 26.04.05, 21:26
                                                    To piękne wychowanie w naturze. Nie ma jak bliskość przyrody i zwierząt.
                                                    Krówki, baranki, kozy, kury, kaczki, króliki, nutrie czy fretki, koty i psy,
                                                    wspomnę i gołębie. Całe gospodarstwo zwierząt, a do tego łany pól i lasy.
                                                    Fajne, fajne dzieciństwo. Cóż, przygód przy tym co nie miara. Jak nie piorun
                                                    zabije koze, to zaraza ogarnie króliki. Krowa też potrafi być nieposłuszna ;)
                                                    Ale wiecie, najbardziej to podobają mi się sianokosy, te równo ścięte pokosy
                                                    trawy, ten zapach unoszący się po ścięciu. Niech to, koszenie to bardzo
                                                    przyjemne zajęcie, nawet jak trzeba było kosić dwa razy dziennie , by królikom
                                                    dostarczać świeżego pokarmu. To były łaki lucerny, specjalnej koniczyny na
                                                    paszę.
                                                    Ballest, a miałeś drzewa owocowe ? Jak piękny widok jest wsi na wiosnę -
                                                    zazwyczaj wsie i drogi były całe pokryte kwitnącymi kwiatami. A na jesień,
                                                    wszystkie spady owocowe wozilismy do skupu, a za pieniądze z jabłek czy
                                                    gruszek, sliwek prościutko szło się na targ czyli jarmark. A tam , szaleństwa
                                                    zakupów. Chodziliście na targ po zakupy ? Miałeś taki w okolicy ? W mojej
                                                    okolicy , raz w tygodniu odbywał się wielki targ, na który zjeźdzali się
                                                    wszyscy z okolicy i miasteczko moje zamieniało się w jarmark. Był to jeden
                                                    dzień w tygodniu, gdzie wszystko tętniło życiem, gwar, ruch, uczty i zakupy.
                                                    Takie to było wtenczas życie :)
                                                    Ile to razy ryzykowało się na drzewie spadnięciem razem z gałęzią.
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 26.04.05, 21:45
                                                    Tak, pamietam ten przepiekny zapach swiezo skoszonej trawy i pamietam jak mnie
                                                    ta trawa w moje bose nogi klula.
                                                    Tak mielismy bardzo stare drzewa owocowe, czesc stoji do dzisiaj, sa to
                                                    ogromne drzewa, mielismy lipe, altanke w ogrodzie otoczona drzewami bezu!
                                                    Musze powiedziec, ze targ byl w Gliwicach, ale mysmy nic nie sprzedawali,
                                                    nadmiar owocow dostali sasiedzi i znajomi.
                                                    PIORUN TOBIE KOZKE ZABIl? opisz to !

                                                    Wlasciwie na wszystkich drogach w okolicy Czeresnie rosly, choc w domu tez
                                                    mielismy, ale z uciecha chodzilem na takie przydrozne.
                                                    Prawie co druga robaka miala, ale nie sprawdzalem tylko wcinalem!
                                                    tak samo swieze jajuszka ze sperma koguta, a jak smakowaly! pycha.
                                                    Siostra mnie zapytala, a co to jest tyn biouy smark w tym jajku,
                                                    - sperma uot kokota - odpowiedzialem, od tego czasu moja siostra juz jajkado
                                                    buzi nie wezmie! ;))))
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 26.04.05, 22:28
                                                    W Mikołowie na jarmarku
                                                    Bogdan Dzierżawa

                                                    W Mikołowie na jarmarku,
                                                    Kupiyli my koza.
                                                    Co skokała i beczala,
                                                    A mlyka niy dała.
                                                    Powiedzieli mi mamulka:
                                                    Synku dej i siana,
                                                    Bo ta koza niyzdarzono,
                                                    Beczy już od rana.
                                                    Powiedzioł żech mamuliczce,
                                                    Żeby jom zabili,
                                                    Bo to dioboł jest rogaty,
                                                    Doś my sie zgorszyli.
                                                    A mamulka mi pedzieli:
                                                    Poczekomy roczek,
                                                    Bo to możno taki podciep,
                                                    Kozioł niyboroczek !

                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 26.04.05, 22:30
                                                    Rita, na moje pytanie nie odpowiedzialas ? ale wierszyk fajny? :)
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 26.04.05, 22:39
                                                    ballest - jutro odpowiem
                                                    przypomnij sobie gwarę :)

                                                    Koncert na trzi kosy

                                                    Sjon Starzik kosa,
                                                    Kero na hoku bez kosiska wisiała
                                                    I babka do gnotka wbiył blyszcząco,
                                                    Ze samuśkigo rana.
                                                    Siod ku nij z poważnom minom
                                                    I zaroz kosa brzynczeć poczła,
                                                    Pod młotka finom,
                                                    W starzikowyj rynce.
                                                    Za chwilka u sąsiada Stanika,
                                                    Kery miyszko przi stawie,
                                                    Ta sama słychac muzyka,
                                                    Choćby smowiyli sie prawie.
                                                    Do tego z podlesio dolatuje,
                                                    Tyż kosy na babce granie.
                                                    Ale juz słabsze i cichsze,
                                                    Rowniutko, jak zygara cykanie.
                                                    Echo odbite od stodoły,
                                                    Te klepanie miyszało
                                                    I te kosiorzy granie,
                                                    Do teraz w pamiynci łostało.
                                                    Kejbyś dzisioj wrociyła,
                                                    Muzyko cudowno,
                                                    Kero jeszcze słysza,
                                                    Choć było to tak downo !
                                                    Kejbyś prziszła teraz,
                                                    Dokupy z siana woniym,
                                                    Przewracanym grabiami,
                                                    Przez dziołchy z chustkami,
                                                    Swionzanymi na żurok-
                                                    To byłby urok !
                                                    Konikow polnych cykanie,
                                                    Z osełki po kosie szkyrtaniym
                                                    Zigusiowe z bicza strzylanie
                                                    I cichym Kamionki szpluchaniym.
                                                    Na hanysowyj łonce –
                                                    To było prawdziwe granie !
                                                    To cudowny był koncert.
                                                    Żebych go juzas usłyszoł,
                                                    Co bych dać musioł dzisioj ?
                                                    Biletow nań zabrakło,
                                                    Wszyskie już sprzedali.
                                                    Siano wonionce poskludzane.
                                                    Muzykanty z pełnym drabiniokiym,
                                                    Downo do Nieba pojechali...!
                                                    Jedna Babka zielono łostała,
                                                    Koło gnotka spruchniałego.
                                                    Drugo zielazno zaruściała,
                                                    Wbito downo do niego,
                                                    Za stodołom,
                                                    starzika wspominała.

                                                    Bogdan Dzierzawa (-)



                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 27.04.05, 21:38
                                                    Nikt nie chce dorzucić swoich wspomnień, choć wspomnienia i marzenia bywają
                                                    najpiękniejsze. Nie wiem jak u Ciebie, ale cały dobytek zwierzęcy znajdował
                                                    się na parterze domu w piwnicach. Tam się znajdowały i kury z kogutem i były
                                                    boksy dla kóz. Nie pamiętam krowy, pewnie nie było z nią klopotów jak z kozami.
                                                    Pewnego razu przyszła burza, zaczął padać deszcz, zaczeły się grzmoty.
                                                    Stajenkę zalała woda razem z kozą i grzmot trafił własnie w nią. Padła
                                                    biedaczka.
                                                    Zostały kury z kogutem, które umiejscowiły się na żerdkach na samej górze
                                                    stajenki. Największy klopot był z kogutem. Bardzo się go bałam, potrafił
                                                    wskakiwać ludzom na głowę i ich dziobać. Agresor kogut skończył żywioł w
                                                    rosole. W rosole też mu nie było łatwo. Duży garczek z gotującym się kogutem
                                                    stał na piecu węglowym i się gotował. Bul, bul,bul, a na kredensie przy piecu
                                                    siedział kot, który planował porwanie tego koguta. A był to tradycyjny objad
                                                    niedzielny, na który zjeżdzała się cała rodzina. I kiedy babcia poszła witać
                                                    sie z rodziną kot łap ,łapą wyciągną gorącego koguta z gorącego rosołu i
                                                    wyrzucił na podłogę. Tam rozpoczął kocią ucztę. Kiedy to wszyscy zobaczyli
                                                    doznali szoku i goście musieli sie zadowolić samym rosołem z makaronem. Tak
                                                    skończył żywot najgrożniejszy kogut w okolicy.
                                                    Wracając do jajek, to najlepiej kupować tam gdzie wśród kur nie ma koguta. No
                                                    ale zagroda bez koguta, to nie zagroda :) Pamiętam ,jedna taka kura, była inna
                                                    od innych, nawet kogut był zły na nią. Jak tylko raniutko otwierało się kurnik,
                                                    wszystkie wychodziły na jedzenie i wracały na swoje miejsce znosić jajka,
                                                    kokosiły się i siadały w gniździe, po czym głośno ko ko ko - oznajmiały
                                                    wszystkim, że jajko zniesione ;))) A ta jedna kura, ta inna odchodziła daleko i
                                                    gdzieś w spokoju urządziła sobie swoje gniazdo. W czasie koszenia wysokiej
                                                    trawy odkryliśmy kope jaj, tyle jajek, niestety już przeterminowanych. Wtenczas
                                                    takie jajka się gotowało i jako paszę dawano malutkim kurczętom . Muszę kończyć
                                                    klikanie, bo by się zaczął nowy temat - temat pilnowania kurczaczków przed
                                                    srokami.

                                                    ballest - a czy u was podchodziły do domu zwierzęta leśne ? Jeżeli u Was nie
                                                    było skupu owoców - to tylko mogliście robić bimber , co również było w tych
                                                    czasach popularne :)Bimber ze spadów jabłkowych ale z czereśni to nie
                                                    słyszałam. Miałam to szczęście, że o robakach w czereśni dowiedziałam się
                                                    niedawno, kiedy wyczytałam, że wystarczy czereśnie zamoczyć w wodzie i
                                                    wszystkie wypłyną na wierzch. Tak więc zrobiłam - wypłyneło ich mnóstwo. Teraz
                                                    nie mam zaufania do czereśni. Zostały mi tylko smak po nich, smak dzieciństwa,
                                                    kiedy rosła czereśnia zwana sercówka i jadło się je prosto na drzewie. Były też
                                                    takie żółte czereśnie wczesne. Smak tamtych czereśni strasznie się różni od
                                                    dzisiejszych -niestety.
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 27.04.05, 21:47
                                                    Refren:
                                                    Kiej by wągiel mógł być bioły
                                                    pod ziemią w chodniku
                                                    to bych jo go cięgiem trzymoł
                                                    w zamtowym chlywiku
                                                    A jak by mi dym z komina
                                                    kryształowy lecioł
                                                    to bych broł go połne gorście
                                                    nad Śląskiem rozciepoł

                                                  • sloneczko1 Re: ach, dzieciństwo ;) 27.04.05, 22:08
                                                    witaj- Rito-piękne są wspomnienia z dzieciństwa ,prawda?sielanka i nic więcej--a
                                                    nie musiałaś krów paś albo gęsi?opiekować się młodszym rodzeństwem?kosztem
                                                    zabawy z innymi dziećmi?a w sianokosy suszyć siano i uciekać z nim przed
                                                    deszczem?W żniwa ubierać zboże i na maszynę pójść młócić? zbierać kartofle w
                                                    polu w czas wykopek?i nosić ciężkie kosze na furę?znasz to?ja też wychowałam się
                                                    na wsi i taką wieś pamiętam z dzieciństwa i młodości,nie pamiętam natomiast aby
                                                    nas bito raz na tydzień dla przykładu.Oczywiście ,jak coś zbroiliśmy to
                                                    dostalismy lanie,to prawda,ale wtedy staraliśmy się jak najszybciej zniknąć z
                                                    oczu rozsierdzonym rodzicom,aż im gniew mijał.A jak mieliśmy czas to bawiliśmy
                                                    sie i dwa ognie,i w gumę,czarnego luda,antenki i tym podobne dziecięce
                                                    gry--pozdrawiam--
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 27.04.05, 22:32
                                                    witaj sloneczko - dotknełaś sprawy , którą czasami lepiej nie widzieć i nie
                                                    wspominać - bo przyznasz, że takie ranne wstawanie przed szkołą i wedrowanie w
                                                    pole z kosą i taczkami , by królikom dać pokaram nie nalezalo do przyjemności,
                                                    a powiem Ci szczerze, że nawet się wstydziłam przed chlopakami, że to musze
                                                    robić. Co bedę sie rozpisywać, po prostu pewne rzeczy trzeba bylo robić czy to
                                                    sie podoba czy nie. Wieś dużo uczy. W swoich wspomnieniach słoneczko szukaj
                                                    dobrych motywów. Na los nie ma wplywu, ale i los daje nam trochę radości.
                                                    Daje nam też sztukę życia.
                                                    pozdrawiam
                                                    ale słoneczko z chęcią poczytam Twoje wspomnienia - gdybyś tylko chciała :)
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 27.04.05, 22:40
                                                    czytałam częściowe wspomnienia Kazimierza Kutza, stąd takie niekiedy porównania.
                                                    Słoneczko - nie żal sie na zycie ani na los - cóz ono jest winne ?
                                                    "Usuń wyobrażenie, a usunie się i poczucie krzywdy, usuń poczucie krzywdy, a
                                                    usunie się i krzywda"
                                                    Marek Aureliusz
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 27.04.05, 22:49
                                                    Nie bimbru nie pedzilismy ale wiem, ze mama robila Wino z Torek to sa takie
                                                    male sliwki i z hagebutte to sa dzikie roze, oprocz tego z jagodek to jest
                                                    czerwona porzeczka!
                                                    Ja tez to winko smakowalem, bylo wspaniale ale slodkie , dzisiaj pije tylko
                                                    wytrawne,najlepiej Brunello !
                                                    Po za tym zbieralismy tee, tzn herbate z dziurawca czy lipy, Rita fajne czasy
                                                    to byly !
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 28.04.05, 21:27
                                                    witajcie
                                                    Zaczyna mi brakować wspomnień czekając na Labanda. Ale kończąc temat
                                                    dzieciństwa trzeba przyznać, że się czasami wraca do tych dni jakiekolwiek one
                                                    były, były fajne i jak mówią, nic dwa razy się nie zdarza.
                                                    Człowiek duzo się nuczył - słoneczko, bardzo duzo.
                                                    Lata szkolne - to dużo zabawy, skakanka i dwa ognie i wycieczki i koleżanki.
                                                    Jedna moja koleżanka, która miała niesamowite pomysły mieszkała obok mnie.
                                                    Uwielbiała wagary. Razu pewnego -powiedziała - po co iść do szkoły, nikogo nie
                                                    ma w domu, ugotujemy objad. Propozycja była nie do odrzucenia, więc z samego
                                                    rana zamiast do szkoły poszłam do niej. Okazało się , że nic nie ma do
                                                    gotowania. Więc...poszłyśmy do sąsiedniego gospodarstwa, złapałyśmy kurę i ona
                                                    wypatroszyła ją, ugotowała. Niby uczta rosołowa była, ale co z tego - była
                                                    twarda i nie dało się jeść. Wszystko wylądowało we wspólnym śmietniku z
                                                    sąsiadującą zagrodą. Gospodyni dwa dni szukała swojej kury. Kiedy znalazła
                                                    białe pióra w śmietniku, cała uczta nasza się wydała i znów były klopoty. Tak
                                                    się uczyłam po raz pierwszy gotować rosół z kury.
                                                    Ballest -a jak bardzo się zmieniły Twoje dziecięce tereny. Drzewa owocowe mają
                                                    krótki żywiot. Starzeją się.
                                                    Tereny też są zagospodarowywane. Na moich cudownych łanach polnych stoją już
                                                    bloki i mieszka tysiące ludzi, których historia tej ziemi nie interesuje.
                                                    Zostały jeszcze domy, ale już obkrojone z ziemi z pięknymi zadbanymi ogródkami
                                                    bez gospodarstw.
                                                    Zioła też zbierałam. Teraz czas na zbiór pokrzyw :)
                                                  • meg_s Re: ach, dzieciństwo ;) 28.04.05, 22:00
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Więc...poszłyśmy do sąsiedniego gospodarstwa, złapałyśmy kurę

                                                    czy to znaczy, że ukradłyście tę kurę ?
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 28.04.05, 22:09
                                                    dokładnie tak
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 28.04.05, 22:11
                                                    Rita, ja bylem czlowiekiem lasu, a dzisiaj tez mieszkam na polanie w lesie , sa
                                                    wprawdzie tylko domki jednorodzinne ale mieszkam w wielki miescie a na polanie,
                                                    fajnie co!
                                                    Wtedy w Heimacie nom kobuchy kury kraduy, a lis albo laska tysz w kurniku
                                                    grasowaly.
                                                    Opowiem ci jak moja siostra szkoal gastronomicznou w Glywicach skonczoua i ze
                                                    bardzo dobrtym swiadectwem chciala sie przede mna pochwolic!
                                                    Jou swiadectwo uobejrzou, pedziou, u mnie to sie nie liczy , u mnie sie liczy
                                                    to co umiysz a nie na papiorze.
                                                    Zrobiou uech ji egzamin praktyczny , wystraszonou boua okropnie, bo na mnie
                                                    moje siostry suchauy!
                                                    Pedziou uech ji zrob mi Rührei to je smazonka albo kogelmogel!
                                                    Wyciongua tyglik wzioua jajko i rein znim do pfany, ale zapomniua fetu czyli
                                                    masla albo margaryny.
                                                    Spoloua jajko a jou zgniot je te swiadectwona kulka ciepnou ji w glowa i
                                                    pedziou, Annelis, tyn rok mozesz powtorzyc !
                                                    Ta beczaua calou noc!

                                                    Moja drugou siostra to boua ale richtig mamlas a dzisiej kupuje Wille w
                                                    www.thepalm.ae
                                                    albo szify.
                                                    Do niej na wywiadowka, to ojciec nie szou bo se wstydziou, jou se musiou ganby
                                                    nazrac, do Niemiec tysz jechac nie chciaua, bo tu kolezanki mou!
                                                    Potym dwa razy zmieniaua zawod a tera milionerkom jest a niy skuli chopa, bo
                                                    ona to zrobioua, ale jak baba wiyncy zarobi jak chop tp mozesz zapomniec !
                                                    Chopowi do dupy kopua, to nie wszystko jak sie zenioua to on musiou nasze
                                                    nazwisko przejonc !

                                                    DOBRE co !
                                                    Ona be
                                                  • myha1 Re: ach, dzieciństwo ;) 28.04.05, 22:16
                                                    Ballest , kogel mogel to nie jajecznica ! tylko żółtko z cukrem!!
                                                    Coś pokręciłeś!!!
                                                    dobranoc
                                                    MyHa
                                                  • meg_s Re: 28.04.05, 22:18
                                                    ballest napisała:

                                                    > Rührei to je smazonka albo kogelmogel!

                                                    kogel-mogel to zdecydowanie nie jest smażonka - wydaje mi się że masz na mysli
                                                    jajecznicę - a wiesz co to jest kogel-mogel ??
                                                  • ballest Rührei 28.04.05, 22:27
                                                    widzisz chiou uech roz moim polskim zablysnonc a tu PSINCO, my zawsze godali
                                                    rührei, a na kogelmogel w tykym razie my zuckerei godali!
                                                    Zuckerei to uech se dziennie ze swiezych jajek (tak ze 5) som robiou, ale moja
                                                    oma mi na to nie pozwolua, bo powiedziaua, ze jou bydam dziouchy goniou, jak
                                                    dziynnie 5 jajek zjem!
                                                    Ale se myloua !;)
                                                  • sloneczko1 Re: ach, dzieciństwo ;) 28.04.05, 22:35
                                                    witajcie----masz rację Rito,wraca się wspomnieniami do lat dziecinnych i
                                                    młodzieńczych bardzo często,i to nie dlatego,że były takie wspaniałe.Po prostu
                                                    to było nasze życie,nasze radości i smutki.Pamiętam ,jak pierwszy raz posadzono
                                                    mnie na konia,na oklep.Żeby chociaż położono na jego grzbiet derkę.Jak usiadłam
                                                    to zaraz spadłam z drugiej strony,taki miał kościsty grzbiet.Potem to już się
                                                    przyzwyczaiłam i jeżdziłam na oklep trzymając sie tylko grzywy,oczywiście nie
                                                    był to jakis rasowy konik ale całkiem zwyczajny,kochany zwierzak.Na wagary to
                                                    nie mieliśmy szansy chodzić,zaraz by rodzice wiedzieli o tym,to raz,a drugie to
                                                    ,że nawet nie pomyśleliśmy,że można nie pójść do szkoły.W któreś klasie mieliśmy
                                                    zrobić kolorowy klej(chyba był to klej) i malując kartki papieru stworzyć
                                                    indywidualny dla każdej osoby papier ozdobny,oczywiście ,tego kleju zostało nam
                                                    wiele,toteż wszystko było pomalowane ,a resztę wyrzuciliśmy przez okno ,nigdy
                                                    tam nikt nie chodził,a tego dnia akurat jednej pani nauczycielce zebrało się na
                                                    spacery i ubrudziła buciki tym klejem,aferę zrobiła na całą szkołę.No i cała
                                                    klasa została po lekcjach,bo nikt nie chciał się przyznać kto to wyrzucił,tak
                                                    byliśmy zgrani.Nawet nasi rodzice ,krórzy zjawili się w szkole,zaniepokojeni
                                                    naszą nieobecnością w domu ,nie zdołali nas przekonać i nakłonić do mówienia. W
                                                    końcu pani wychowawczyni dała za wygraną i puściła nas do domu.Do dziś
                                                    wspominamy to zdarzenie przy każdym spotkaniu .--pozdrawiam---nie mam za dużo
                                                    czasu,więc moje pisanie będzie tak od czasu do czasu--chętnie bym z Wami
                                                    pojechała w Polskę ale w tym czasie jestem w pracy i nie mam możliwości nawet
                                                    poczytac co piszecie
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 28.04.05, 22:51
                                                    Sloneczko, ja bym nie zostal po lekcjach, jak mnie nauczycielka zostawic
                                                    chciala to sie ja wysmialem, a jestem napewno starszy od Ciebie ?
                                                    Oczywiscie Ojca sie bali bo byl zawsze przewodniczacym komitetu rodzicielskiego
                                                    i stal do mnie !
                                                    Kiedys opryskalem moja nauczycielke byla z Bojszowa niejak Jutta W. atramentem,
                                                    okropnie sie wkurzyla i kazala mio zebym do domu poszedl i z mama wrocil , ja
                                                    poszedlem do ubikacji zapalilem papierosa a pozniej do domu!
                                                    Dziennie mi to samo mowila ja dziennie wczesniej do domu wracalem , pozni ji se
                                                    zmierzlo !
                                                    Lubialem ja ale , musze przyznac !
                                                  • sloneczko1 Re: ach, dzieciństwo ;) 28.04.05, 22:59
                                                    Ballest--aleś jest mądrala,ja do dziś mam respekt przed nauczycielami,a gdy
                                                    chodziłam do szkoly to ich słowo było dla nas prawem--pozdrawiam
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 20:58
                                                    witam
                                                    Słoneczko, wielkie, wielkie dzięki za urywek wspomnień. I aż zazdroszczę Ci
                                                    tego konia w gospodarstwie i oczywiście jazdę na nim. Masz napewno duzo
                                                    wspomnień.
                                                    Zapomnieliśmy jeszcze o codziennej akcji zbierania stonki - pamiętasz ? Ile jej
                                                    wtenczas było na młodych liściach ziemniaków. Ale z przyjemnością było wykopać
                                                    ziemniaczki świeżutkie z gleby i tylko umyc, ugotować i jeść. A te wykopki o
                                                    których wspomniałaś - było ciężko, ale wiesz jak się kończyły -wspólnym
                                                    ogniskiem i wspólnym pieczeniem ich w ognisku. Wszyscy się przy tym bawili. To
                                                    był czas Babiego Lata.
                                                    W latach szkolnych, szczególnie podstawowych wiele głupstw się robiło. Ja
                                                    również byłam grzeczna i nauczycieli szanowałam oraz ich sie bałam. Chłopaki,
                                                    tak chłopaki to raczej nie i nie dziwię się Ballestowi, wielu takich było
                                                    ananasów w naszej szkole :)
                                                    Karą u nas za nieposłuszeństwo w szkole było najczęściej stawanie w kącie,
                                                    prawie każdy kąt był zajęty.
                                                    Ale ja miałam fory u nauczycielek w szkole podstawowej - jako dwunastolatka
                                                    dawałam pierwsze w życiu łapóweczki nauczycielkom. Otóż moje wspaniałe
                                                    kokoszki znosiły wspaniałe jajka, zdarzały się często nawet podwójne żółtka.
                                                    Fama dobrych jajek doszła do szkoły i panie były bardzo zadowolone z
                                                    podarunków. W koszyczku zanosiłam do ich domu świeżutkie jajeczka. W zamian
                                                    nie musiałam się uczyć. Tak wyglądała u mnie szkoła podstawowa na wsi.
                                                    Przestrzeń, pola, lasy, zabawy i praca przede wszystkim domowa, chleb ze
                                                    smalcem, świateczny pasztet z królika, wędzenie szynki i zapach wędzarni.
                                                    Ballest - przypalić jajecznicę to nie sztuka, ale wyskrobać z tygla te jajka to
                                                    sztuka. Kto wymył ten tygiel po jajkach bez tłuszczu ?
                                                    Może poproś teraz siostrę, by ugotowała makaron :)
                                                    To też sztuka ;) Więc bierzesz garczek zimnej wody, wsypujesz kupny makaron i
                                                    gotujesz do miękości - i co wyjdzie ? Ja wiem ! ;)))
                                                    Meg_s to nie tak, ja bym to nazwała niewinną dziecinadą, bo cóż oznacza
                                                    kradzież kury przez głodne dziewczęta w porównaniu z okradaniem Polski przez
                                                    polskich bizmesmenów. Cóż oznacza łapóweczka z jajeczek w porównaniu z
                                                    dzisiejszymi łapówczkami. Prawdziwą kradziez Polski to robią inni, nazywają ich
                                                    bizmesmenami ;) A na grandy chodziliście ?
                                                    Ballest -jeśli mieszkałeś pod lasem, to były jakieś polowania na zwierzynę ?
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 21:44
                                                    Tak, racja na stonka sie tysz chodziouo, juz zech zapomniou!
                                                    Stonka to bouo take pieronstwo, ze tego nawet kury nie zeruy, a uone wszystko
                                                    zezrom nawet tego co swinia nie zere.
                                                    Tak ognisko i pieczenie kartofli to tysz znom, a smakowaly , my byli tae
                                                    przepadzite, ze my se zawsze jynzyki poparzyli, czasmi my se masuo z domu
                                                    wziyli wtedy to smakowauy perfekt!


                                                    RITA, kto wymou tygiel tyn co brutfanka (czytej patelnie) tak zapiytnoscioua ,
                                                    to musiaua Annelis zrobic jak juz se warzyc nie nauczoua to se nauczoua
                                                    pomyc !

                                                    Makaron, to nawet jou warzyc umiam yno niy tyn DUUUUUUUUGI, bo uon do garka nie
                                                    wlezie ;)

                                                    Myslisz, ze Ci nasza "partyzantka" uodpowie, ;) nie wierzam !

                                                    Rita po lekku musi se tukej laband znejsc.
                                                  • sloneczko1 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 21:51
                                                    witaj --Rita---najbardziej to smakowały kołoczki z kawą i mlekiem,które
                                                    dostawaliśmy ,gdy chodziliśmy na zbieranie kartofli po bronach,w ramach prac
                                                    społecznych.Jednak już wtedy byli przekupni nauczyciele,jak widzę,bo i Ty i
                                                    Ballest o tym mówicie,mam dużo wspomnien,ale nie jestem przyzwyczajona o nich
                                                    mówić---pozdrawiam
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:21
                                                    witaj Sloneczko - to były inne czasy, kto teraz byłby przekupny za jajeczka ?
                                                    Inaczej były traktowane dzieci, szczególnie na wsiach bylo to widoczne. Z roku
                                                    na rok wszystko się zmieniało. Ale nauczyciele byli wtenczas z prawdziwego
                                                    zdarzenia, byli to prawdziwi pełni wiary nauczyciele. Do tej pory pamiętam
                                                    nauczycielkę od historii, ktora wykładając na lekcji odgrywała artystycznie
                                                    sceny walk i niejednokrotnie popłakaliśmy się po przegranej bitwie. Niesamowita
                                                    osobowośc i pamiętna.
                                                    Mówią, że czlowiek jest wtedy bogaty , gdy ma wspomnienia.
                                                    Słoneczko zaufaj, nie myśl źle.
                                                    Przypomniał mi się kefir, prawdziwe kwaśne mleko po sianokosach i jego smak.
                                                  • myha1 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:20
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Meg_s to nie tak, ja bym to nazwała niewinną dziecinadą, bo cóż oznacza
                                                    > kradzież kury przez głodne dziewczęta w porównaniu z okradaniem Polski przez
                                                    > polskich bizmesmenów. Cóż oznacza łapóweczka z jajeczek w porównaniu z
                                                    > dzisiejszymi łapówczkami. Prawdziwą kradziez Polski to robią inni, nazywają
                                                    ich
                                                    >
                                                    > bizmesmenami ;) A na grandy chodziliście ?
                                                    > Ballest -jeśli mieszkałeś pod lasem, to były jakieś polowania na zwierzynę ?


                                                    pewnie Ci biznesmeni też kradli kurki i nosili jajeczka!!!!
                                                    W koncu czym skorupka za młodu.......

                                                    Myha
                                                  • meg_s Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:46
                                                    myha1 napisała:

                                                    > pewnie Ci biznesmeni też kradli kurki i nosili jajeczka!!!!
                                                    > W koncu czym skorupka za młodu.......

                                                    to zaczyna być podejrzane ;)) ja się ciągle zgadzam z MyHą

                                                    a ileż szkody czyni "znikoma szkodliwość społeczna"
                                                  • myha1 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:57
                                                    meg_s napisała:

                                                    > myha1 napisała:
                                                    >
                                                    > > pewnie Ci biznesmeni też kradli kurki i nosili jajeczka!!!!
                                                    > > W koncu czym skorupka za młodu.......
                                                    >
                                                    > to zaczyna być podejrzane ;)) ja się ciągle zgadzam z MyHą
                                                    >
                                                    > a ileż szkody czyni "znikoma szkodliwość społeczna"


                                                    bo to sie zwykle tak zaczyna....

                                                    MyHa
                                                  • sloneczko1 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 23:02
                                                    witaj --Meg_s--zrobić raz źle i zrozumieć ,że to było złe ,i jeszcze przyznać
                                                    się do tego ---to według mnie wielka odwaga----ale zrobić źle i powtarzać dalej
                                                    to, to jest już przestępstwo--poczytaj gazety,afera goni za aferą i to nie są
                                                    dzieci,to dorośli ludzie którzy już mają rozeznanie co jest dobre a co złe--i
                                                    nic nie mają na swoje usprawiedliwienie ,nie poczuwają sie nawet do winy--czy
                                                    to jest normalne?bo dla mnie nie--pozdrawiam---
                                                  • myha1 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 23:13
                                                    sloneczko1 napisała:

                                                    > witaj --Meg_s--zrobić raz źle i zrozumieć ,że to było złe ,i jeszcze przyznać
                                                    > się do tego ---to według mnie wielka odwaga----ale zrobić źle i powtarzać
                                                    dale
                                                    > j
                                                    > to, to jest już przestępstwo--poczytaj gazety,afera goni za aferą i to nie są
                                                    > dzieci,to dorośli ludzie którzy już mają rozeznanie co jest dobre a co złe--i
                                                    > nic nie mają na swoje usprawiedliwienie ,nie poczuwają sie nawet do winy--
                                                    czy
                                                    > to jest normalne?bo dla mnie nie--pozdrawiam---

                                                    Wprawdzie to nie do mnie, ale oni tez nic zlego w tym nie widza!
                                                    Widocznie ktos ich rozgrzeszał jak byli dziećmi!
                                                    MyHa
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 21:32
                                                    Sloneczko, nie jestem MONDRALOM, jou napisaou tak jak bouo, a kogo jou szanujam
                                                    to roztrzygou moje serce a nie zawod jakis osobnikow!
                                                    Nie jestem osobom , ktora na wszystko ja i amen godou, zawsze szukom dziury w
                                                    calym, - jak nie znejdam jest o.k jak znejdam otworzym gymba i to szyroko!
                                                    Czasami se sparzam , na ja taki moj los ;)
                                                  • sloneczko1 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:02
                                                    witaj --Ballest--powiedziałam "mądrala" bo umiałeś się obronić przed
                                                    nauczycielami którzy byli nimi tylko z nazwy,a nie z powołania.Uważam ,że małe
                                                    dzieci powinny się dostać w ręce nauczyciela który kocha swój zawód i umie tak
                                                    poprowadzić lekcje żeby wszyscy byli zadowoleni.I nic nie mam do tego kogo Ty
                                                    szanujesz,to tylko Twoja sprawa. -----
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:13
                                                    Sloneczko, co z Tobom !

                                                    Czymu uech se miou na Ciebie sparzyc, zes lewom nogom wstala czy co, - co to za
                                                    przeciepowanie !
                                                    To nie bouo do Ciebie, tylko allgemien napisano!
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:14
                                                    Allgemein = ogolnie , do wszystkich !
                                                  • sloneczko1 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:21
                                                    sorry --Ballest---jo jusz zachodza i dobrze niy widza --he--wiysz przeca,że jo
                                                    świyca w dziyń a niy w nocy--jeżeś zły na mnie?posłuchejcie sie
                                                    radia--www.radiosygnaly.pl/
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:06
                                                    Pamiętamy, pamiętamy stonke i mowię też za sloneczko, bo napewno też zbierała.
                                                    Zbieraliśmy do słoików, a póżniej był klopot ze zniszczeniem, więc rozpalaliśmy
                                                    ognisko i palilo sie je - to wstrętne bylo
                                                    Mowisz, że reżim był w domu ;)))
                                                    Czekamy, czekamy na Labanda
                                                    A umiesz to robić ?
                                                    Tuste z majorankiym

                                                    50 abo 30 deka szpeku bez skóry
                                                    2 cebule
                                                    1-2 łeżki majoranu
                                                    sól, pieprz, czyrwóno paprika słodko
                                                    łostry nóż - niy żodyn pitwok!
                                                    Nojsomprzód szpek łopucować. Szpeku niy myć we wodzie ino łoskrobać. Pokroć w
                                                    drobno kostka i wyparszczyć. Kiedy bydom już szpyrki dać pokrono cebula i
                                                    parszczyć aże sie lekko zbrunoci. Gornek symnóńć z łognia a za mało kwila
                                                    wciepnóńć majoran, bździnka soli pieprz i paprika. Poryrać i fertik.

                                                    W tamtych czasch to bylo podstawowe danie kanapkowe :)
                                                    A kto u Was zajmowałam sie no wiesz, zabijaniem kury i królików i jak na to
                                                    patrzyły siostry ?
                                                    A jakie zwierzeta podchodziły do domu ?

                                                  • sloneczko1 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:15
                                                    Rito--Ty tysz godosz?zbiyrałach,zbiyrałach ta stonka,a chłopcy chodziyli na
                                                    gon,pod dom to yno lis mogł przyjśc ,abo dziki poryć pole kartofli,i w zbożu
                                                    tysz sie robiyli legowiska,czy te tuste z majerankiym smakuje?dzieci(w każdym
                                                    razie u nos)nigdy niy patrzyły jak sie zwierzyna zabijo----
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:28
                                                    ja też uciekałam od tego, ale pniaczek stał zakrwawiony na stałym miejscu.
                                                    Patroszenie też nie należy do przyjemności, ale taką świeżą wątróbeczkę z kury
                                                    zawsze wrzucałam na tygiel - moje ulubione danie.
                                                    A jakie Twoje bylo ?
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:37
                                                    Rita ze swiniobicia nic uech nie jod, zawsze kolo kesslu ze wellfleischem
                                                    gornek zy Grysikiem do mnie stou!
                                                    ze kury tylko te bioue mienso!
                                                    GRYSIK uech jod dziyn i noc !
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:26
                                                    Mie sie zdajem ze tyn przepis moja mam znou!

                                                    Zwierzynta chodziouy, nawet czasami lelen (jelen) se zapomniou i przez pot
                                                    przeskoczou ale tysz zaroz nazod uciek!
                                                    Tak samo dzikie golymbie na nasz domb (dab) przyfurguy !
                                                    Bouy dwa rodzaje dzikich golymbi te ciezkie wielkie i takie maue "cukrowki"
                                                    My nie strzelali do dzikich zwierzont, Rita my je kormieli! :)
                                                    Mama zabijala kury ojciec nie umiou!
                                                    Jedna siostra umiaua patrzec, drugou do dzisiej nie je jajek i nic co furgou
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:36
                                                    tak, z gołebiami same klopoty, ale jeszcze są trzecie tzw pocztowe lub
                                                    chodowlane do jedzenia - to , to już śląskie hobby Ale już musze lecieć
                                                    dobranoc
                                                    A jednak mama zabijała, u mnie tez babcia - toporek, pieniek i gotowe, a ja
                                                    ucielałam :)
                                                    Piękne otoczenie miałeś domu.
                                                    Jutro chyba zmienimy temat, choć mam jeszcze pytanie - czy pamietacie
                                                    pamiętniki szkolne - takie pamiętniki do których się pisało wierszyki, życzenia
                                                    i rysowalo ?
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 29.04.05, 22:54
                                                    Rita , te pamietniki tysz u nos bouy, jou ale nigdy nie miou, ale wpisywac zech
                                                    sie musiou!
                                                    Jak nie bouo czasu to to siostra za mnie zrobioua ;)
                                                  • laband Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 11:54
                                                    jezdyrkusie!, tela wszkryfninc - kto to poradzi naroz wszysko przesztudiowac!!!

                                                    ps

                                                    no to jak to bouo u tych Kaszebow, Stolymy 'escie aby widzieli?
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 12:32
                                                    Laband Rita yno w nocy wchodzi , muszymy poczekac, jak do auta wlezie !
                                                  • laband Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 12:33
                                                    hm, na wieczor mie juz niy bydzie, ale jutro jeszcze roz sam kukna
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 21:01
                                                    Jest,jest Laband,kończymy temat dzieciństwa, jeszcze na koniec taki konsek
                                                    specjalny dla rozweselenia Was wszystkich.
                                                    Co miesiąc dostawałam na swoje wydatki 100zl, oczywiście te stare. I w rewanżu
                                                    za pamiętny objad z kurą, postanowiłam koleżankę wziąść do restauracji na
                                                    wystawny objad. Miałam w ręku te 100zl i poszłyśmy zaszaleć. Ale wiecie jakie
                                                    wtenczas były restauracje -to były mordownie czy meliny !
                                                    Zasiadlyśmy za stołem przybranym białym obrusem, a w kolo pełno ludzi w
                                                    kuflami piwa. Bierzemy kartę, studiujemy i patrzymy - są bardzo tanie grzanki.
                                                    Zamówiliśmy dwie porcje tych grzanek.
                                                    Po dość długim oczekiwaniu przynosi kelnerka dwa głębokie talerze z pokrojonym
                                                    w drobniutkie kostki suchym chlebem. Podaje łyżki i odeszła. My się na to
                                                    patrzymy- co to jest ?. Koleżanka zawołała kelnerkę i wyjaśnia, ze chcemy takie
                                                    grzanki - takie kromki bułki zamaczane w mleku i jajku, usmażone na masełku. I
                                                    wtenczas sprawa się wyjaśniła, że takie grzanki to są robione w domach a w
                                                    knajpach to grzanki są dodatkiem do zupy grochowej ;) Poprosilyśmy o wlanie do
                                                    tych grzanek zupy grochowej i tak oto zjedliśmy pierwszy wystawny objad. Ubaw
                                                    był nie z tej ziemi dla wszystkich się tam znajdujących.
                                                    Nie przejmujcie sie tak tymi epizodami życiowymi, napewno mieliscie lepsze
                                                    zdarzenia :)
                                                    cdn
                                                  • rita100 Re: koniec pikniku :) 30.04.05, 21:05
                                                    Ach, witaj nam witaj Laband;) Wreszcie forum się zapełniło gwarą, to jest ten
                                                    duch Śląska, który Wam daje odrębnhość i inność.
                                                    Teraz czas wyciągnąć auto z garażu, zrobić przegląd, zatankować i wyruszyć na
                                                    majówkę. Jutro 1 Maja , znajdziemy się w Szczytnie przy tajnej szkole wywiadu.
                                                    Nasz pochód pierwszomajowy może być niebezpieczny. Proponuję ubrać kamizelki
                                                    kuloochronne ;))))
                                                    Umawiamy się więc jutro , muszę wyciągnąć stare tajne mapy z sejfu.
                                                    Socer, nie zaśpij wieczorem;)
                                                    Ballest, szczególnie dziękuję Tobie za rozmowę, trudno byłoby mi przetrwać w
                                                    tym czekaniu - wielkie dzięki :)Słoneczku również :)
                                                    Wiecie co, a prawo jazdę zdobyłam tak, że w czasie egzaminu z jazdy, przy
                                                    manewrze skrętu w prawo, tak skręciłam ,że uderzyłam w zaparkowany samochód. Na
                                                    co egzaminator powiedział: - trzeba szybko uciekać i tak oto ,po słynnej
                                                    ucieczce egzamin zdałam. haha
                                                    To powinnam na samym poczatku powiedzieć i ostrzec, ze jazda jest niebezpieczna.
                                                    Czyli umawiamy się na jutro wszyscy :)
                                                  • laband Re: koniec pikniku :) 30.04.05, 21:13
                                                    no to jutro kajsik o tym samym czasie sam przida ze kofrym pounym dobryj
                                                    nadziei, no i jeszcze trocha ta pauza we internetowyj odwykowce chyba jednak potrwo

                                                    a tera

                                                    Pyrsk!
                                                  • laband Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 21:10
                                                    faktycznie fajno geszichta - a temaz spomniyn ze dziecinstwa je SUPER!

                                                    my ze chopcami roz prziszli na pmys uciyc ze domu, he,he!

                                                    wiycie jak dugo my byli furt - pou dnia!

                                                    a wszysko skisz gupich pomysuow - robiyli my rakety ze saletry i cukru we
                                                    starych opakowaniach po szprajach, no i roz tako raketa nom fleciaua do namiotu
                                                    kaj dziouszki prawie sie bowiouy
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 21:14
                                                    dobre, bardzo dobre - ja tam jakoś nie uciekałam z domu, a razu pewnego mnie
                                                    dom zamkli na klucz przed nosem , tylko dlatego, że się spóźnilam i noc
                                                    spędzilam u koleżanki :)
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 21:15
                                                    Laband, Rita to bou richtig lucyfer, ta naporchaua w zyciu !
                                                    Jou je ciekawy na co uona nnos skusi!
                                                  • laband Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 21:18
                                                    jo mom zaufanie i zgodzom sie na kozde zgobiynie!
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 21:18
                                                    haha ballest - a miałeś stłuczkę samochodową ?
                                                  • rita100 Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 21:32
                                                    Jutro jadę kawał drogi , az do Tarnowa - trzymajcie kciuki
                                                    kierownica, muzyczka, pola, pola, lasy i szosa dopiero
                                                  • ballest Re: ach, dzieciństwo ;) 30.04.05, 23:54
                                                    Rita , mialem , mialem a najciekawsze jest to ze zawsze z samochodami co z
                                                    przeciwka na lewo skrecaly ( 3 wypadki, a wiec nigdy winny nie bylem) jeden
                                                    mialem nawet w Polsce !
                                                    wtedy wrocilem pociagiem! ;)
                                                    Ostatnia stluczke mialem na parkingu we Frankfurcie!
                                                    prawie wyparkowalem i chce odjezdzac ale blkuje mi droge Mercedes wiec czekam
                                                    kiedy odjedzie ale w tym samym czasie wyjezdza kobieta, ja na klakson, zony do
                                                    mnie co robisz,
                                                    ja - ona mnie nie widzi,
                                                    ja drugi raz ale teraz na staly , za pozno, juz byla drin!
                                                    Wysiadla kobieta , mnie znana , jest wlascicielka znanego sportgeszeftu!
                                                    Za tydzien mialem pieniazki za uszkodzenie !
                                                    Tyle mnie kosztowal slub syna , z tym uszkodzeniem do dzis jezdze! ;)
                                                    Aha powiedziaua , ze se myslala jaki idiot tak hupuje, ale zaraz poczula kto to
                                                    jest !
                                                  • laband Re: ach, dzieciństwo ;) 01.05.05, 10:13
                                                    czytouch prawie coscie sam wszysko szkryflali i prziszpuch na te wyliczanki -
                                                    tak mi sie spomniauo zaroski coch sam roz dowou - sam to wysznupouech do
                                                    przipomniynio:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=20549027&a=20549027
    • annak12 Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 19:42
      <znocie wy jakes fajne slonske rymowanki dlo bajtli?>
      Gorzej z pisownią
      Ana bana rompompom
      jedzie wojok z maślonkom
      pućcie bajtle z miskom
      a anienka z kistom.
      • laband Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 19:54
        fajne - tegoch nizynou!

        kaj to suyszauas?
    • annak12 Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 19:57
      W domu,w dzieciństwie tak za mną wołali
      • laband Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 20:03
        a znosz

        "Francik bua
        wloz na rua
        sleciou z ruy
        miou czi buy!"
        • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 20:10
          gotowi do jazdy ?
          znalazłam fajne tylko długie wylicznki :)
          • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 20:16
            Widzę, że wszyscy grzecznie siedzą, pasy zapjęte, lornetki w rękach, aparaty
            fotograficzne schowane :)
            Kamizelki kuloodporne mile widziane ;))) Jeśli nas wezmą za szpiegów może być
            gorąco.
            Szczytno kojarzy nam się z dwiema sprawami - z oczami Juranda ze Spychowa
            wykłutymi przez Krzyżaków ze Szczytna oraz z pobliską szkołą wywiadu w
            Kiejkutach, kształcącą niegdyś agentów, którzy imperialistom wykradali sekrety
            rakiet patriot i....
            Zaczynamy jazdę od ratusza w centrum Szczytna. Na rondzie obok ratusza
            kierujemy się drogą numer 58 na Pisz - musimy uważać na duży ruch lokalny,
            dzieci, a miejscami paru pijanych fcetów - uważajmy więc.
            Wyjeżdzamy ze Szczytna i nagle Lanbad i ballest ulegają złudzeniu, że są w
            Bawarii, gdzieś w okolicach Rottach-Egern. Nie dowierzają, że okolica może być
            tak podobna -a jednak :)
            cdn
            • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 20:18
              Za miejscowością Lemany wjeżdzamy w serię długich i szybkich, zupełnie płaskich
              łuków wzdłuż brzegów jeziora. Malowniczy pejzaż, asfalt równy i przyczepny. Na
              ósmym kilometrze zaskoczenie - droga nam raptownie znika za szczytem, skręcając
              w prawo w dół. Droga wije się w prawo i w lewo. Po kilku kilometrach mijamy
              Stare Kiejkuty, za ostatnimi zabudowaniami zaczyna się las i widać, że jezioro
              z lewej strony jest starannie ogrodzone płotem z siatki i drutu kolczastego.
              To początek strefy wojskowej, gdzie przez wiele lat znajdowała się tajna szkoła
              wywiadu. Spójrzcie na te wieżyczki strażnicze. Jeszcze nie tak dawno na nich
              stali żołmierze uzbrojeni w kałasznikowy. Teraz jest jakby spokojniej ale
              tabliczki z "zakazem fotografowania" nie znikneły. Co tu teraz jest lepiej nie
              wiedzieć. Cichutko i niezauważalnie opuszczamy ten tajemniczy rejon.
              cdn
              • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 20:19
                Po dalszych pięciu kilometrach przyjemnej drogi mamy skrzyzowanie, skręcamy w
                lewo na miejscowość o pięknej nazwie Miętkie. Jedziemy długą i wąską aleją w
                spalerze drzew. Skręcamy cały czas w lewo, jest diabelnie wąsko. Ostrożność nie
                zaskodzi, nie śpiewamy, nie rozwijamy kanapek, nie odwracamy się do pasażerów
                siedzących w tyle, o wyprzedzaniu nie ma mowy. Jedziemy właśnie za dymiącą
                ciężarówką, dlatego byśmy sięnie zaczadzili zatrzymujemy się przy drogowskazie
                z nazwą "Jabłonka"
                Tu możemy obejrzeć stary nieużywany wiadukt kolejowy pod którym przebiega
                brukowana droga do Jabłonki. Atrakcją Jabłonek są małe stacyjki kolejowe
                znajdujące się w lesie.
                cdn
                • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 20:21
                  Kończymy trasę, jadąc dalej krętymi, wijącymi się drogami przez Nowe Kiejkuty
                  do Szczytna. W miedzyczasie mijamy zabudowania browarów Jurand. Tu zatrzymamy
                  się na odpoczynek, pochlonięci zapachem lasów w czasie jazdy, wrażeniami
                  uroków okolic, prawie nienaruszonych przez ludzi. Zapewniam, że po takiej
                  wycieczce będzie spać jak susły ;))
                  Przed nami będzie ostatnia trasa wycieczkowa, bardzo długa i bardzo
                  męcząca ,jako że wybierzemy się śladami
                  bunkrów. Gdy hitlerowskie Niemcy szykowały inwazję na Związek Radziecki, w
                  największej tajemnicy zaprojektowano łańcuch tajnych kwater dla naczelnego
                  dowództwa. Przygotowano je w Prusach Wschodnich, wokół jeziora Śniadrwy. Moja
                  propozycja dla uczestników - ubierzcie obuwie sportowe, bedziemy przeprawiać
                  się przez gąszcz.
                  • laband Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 20:32
                    No tze miejscowosci pamiyntom, ale ze tom szkouom wywiadu to sie prziznom izech
                    niy wiedziou!

                    Na sniadrwy sie raduja boch tam jeszcze niybou.

                    A wezcie se jakes olyjki na kopruchy, bo zerom jak pieron!!!

                    No i dodom ize w samym Szczytnie je tysz jezioro przi kerym je fajny plac na
                    koncerty w plynerze - sam tyn teryn widziany ze strony od jeziora:

                    www.kreis-badkreuznach.de/images/Szczytno.jpg
                    • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 20:49
                      jeziora to znaki tych rejonów , jest ich tyle , ze ciężko odróznić.
                      Na kopruchy nie ma rady, trzeba się w całości okrywać. Tną ponoć potęznie, ale
                      taki jest urok samych ,mokradeł. Kopruchy sie tam rozmanażają.
                      Pózniej lecą do ciepłego, a krew jest najcieplejsza.
                      A wiesz, że tylko samice kopruchow tną i sa krwiopijące. Samce tylko dużo
                      bzykają ;))))
                      Laband , nikt nie może robić sobie wycieczek do tajnej szkoly - jak sama nazwa
                      mówi , jest tajna i strzeżona , drogi są ukryte, ale teraz jak bedziecie -
                      macie mapę i pisemne zezwolenia :)Tam też jest ogromna ilość grzybów.
                      Zdjęcie jest badzo ładne, choć pogoda pochmurna.
                      Wiecie , najciekawsze w jeziorach jest to - że zawsze tafla jeziora ma inny
                      kolor, a wszystko zależy od pogody, słońca , chmur. Nigdy fale jeziora nie są
                      takie same - jak nigdy nie jest taki sam zachód i wschód słońca. To jest urok
                      jezior.
                      • Gość: socer Re: Laband wskakuj ;))) IP: 80.50.20.* 01.05.05, 21:56
                        Rita a znasz Wilkasy nad jeziorem Giżycko??
                        • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 22:14
                          socer - nie znam, 12 lat miałam jak wyjechałam z Olsztyna i już nie powróciłam,
                          ale forum i dzięki forum czlowiek dopiero odkrywa tajemnice, dzięki stronom,
                          dzięki opowiastkom. Jedyne moje jeziora to jezioro Długie i Krzywe znajdujące
                          sie w Olsztynie. Bardzo się przygotowuję do zwiedzania Warmi i Mazur. Chcę Wam,
                          własnie Wam , wychowanym wśród chałd węglowych pokazać coś pięknego a myślę ,
                          że mi się uda, dlatego, że tak wiernych i miłych słychaczy nie miałam nigdy.
                          Z całego serca Wam dziękuję. Jestm uzbrojoma już w linki i bardzo pięknie
                          chciałabym przedstawić Olsztyn jest piękny. Być może i Wy ukażecie kiedyś
                          innym , że Gliwice sa też piękne.

                          Najwyższy czas by Warmia i Mazury odkryły swoja tajemnicę i czerpały z tego
                          zyski. W i M to nie tylko spływy kajakowe ale także gąszcz fortec, z których
                          można by zrobić szlak turystyczny. Mineło 60 lat, najwyższa pora wszystkie
                          atuty W i M wyciągnąć z rękawa i pokazać prawdę z całym do niej szacunkiem.
                          • Gość: socer Re: Laband wskakuj ;))) IP: 80.50.20.* 01.05.05, 22:25
                            Masz rację, Mazury to przepiękne okolice.
                            • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 01.05.05, 22:34
                              ale morze też ładne :)
                              szczególnie smakuja tam ryby, a w Kolobrzegu jest też cudownie. W tamtym roku
                              byłam, i nie jest powiedziane , czy i w tym roku bedę :)
                              To do jutra
                              Śpijcie spokojnie
                              • laband Re: Laband wskakuj ;))) 02.05.05, 12:53
                                pora lot tymu tam puynouech na takim statku wycieczkowym przerobionym chyba ze
                                kutra - bouo ich tam pora, jedyn np zrobiony na uodz od Wikingow, jedyn juzas na
                                flagowy Kolumba - - a we porcie stou jedyn zaadoptowany na knajpa/restauracja
                                -
                                • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 02.05.05, 21:19
                                  dobrze mówiłam, lepiej znasz Polskę niz ja :)

                                  Nie, nie , nie Ballest, mnie się też należy urlop. Kończymy wycieczkę i będzie
                                  czas na relaks. Zabieramy się wszyscy i jedziemy. Musimy to skończyć, a Warmia
                                  i Mazury nie są Ci obce. Koniecznie się zabieraj, przecież znasz jej historię.
                                  Jedziemy po moich terenach.
                                  Olsztyn jest piękny i nie tylko, jest też przyjazny .
                                  W sezonie turystycznym otwarty dla całego swiata.
                                  Odwiedzając krainę Warmii i Mazur wpadajcie też do miasta, miasta, które przez
                                  651 lat bylo wydzierane z rąk do rąk, miasta, które stara sie jak może , by
                                  spodobać się turystom, by ucieszyć ich swoją starą architekturą, a szczególnie
                                  secesyjnymi kamieniczkami, a także atrakcjami kulturalnymi.
                                  Witam wspaniałych wycieczkowiczów chlebem i solą.
                                  Ballest jest z nami - jedziemy :)
                                  • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 02.05.05, 21:24
                                    Oto cel wycieczki
                                    Gdy hitlerowskie Niemcy szykowały inwazję na Związek Radziecki, w największej
                                    tajemnicy zaprojektowano łańcuch tajnych kwater dla Naczelnego Dowództwa.
                                    Przygotowano je w Prusach Wschodnich wokół jeziora Śniadrwy. Najbardziej znanym
                                    obiektem ze zbrojnego betonu jest bez watpienia Wilczy Szaniec w Gierłoży koło
                                    Kętrzyna. Nasza trasa zaczyna się pod zamkiem w Kętrzynie. Zjeżdzamy ulicą -
                                    nomen-omen - Zjazdową , skręcamy w lewo w Dworcową i udajemy się w kierunku
                                    Giżycka i Barcian. Wiec zapinamy pasy i w drogę. Po stu metrach jesteśmy na
                                    skrzyżowaniu.
                                    Zastanówcie sie teraz gdzie skręcimy ?
                                    Ja wiem, ale poczekam na zielone światło i dalej ruszamy. Podziwiajcie teraz
                                    krajobraz
                                    www.przewodnik.e-mazury.com.pl/ketrzyn/
                                    • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 02.05.05, 21:29
                                      Flaszeczka się przyda, będą mocne wrażenia.
                                      No to startujemy z piskiem opon z pod tych świateł. Wybieramy kierunek Barciany-
                                      Giżycko- Bartoszyce; na kolejnym rondzie jedziemy prosto. Sprawdzcie pasy czy
                                      trzymają. Zaledwie 400 metrów dalej, na rozwidleniu dróg, kierujemy się w prawo
                                      na Gizycko. Ostrożnie ! w mieście duży ruch.
                                      Tuż za przejazdem kolejowym skręcamy w lewo na Karolewo. Droga wije się przez
                                      wioski, krajobraz śliczny. Skręcamy w prawo do hotelu i restauracji w dworku.
                                      Robimy przerwę na jedzenie i picie. Flaszeczka otwarta i postój.
                                      Zatrzymaliśmy się w pewnym dworku gdzie kiedyś przebywała Ewa Braun.
                                      Czeka nas dalsza jazda po wspaniałych drogach Warmii i Mazur. Każdy jest mile
                                      widziany, kto zabierze ze sobą kanapeczki, flaszeczkę i uśmiech.

                                      Zrobimy zbióreczkę, sprawdzimy listę obecności i dalej w drogę. Jest Ballest,
                                      nawet uśmiechnięty i rozradowany.
                                      www.przewodnik.e-mazury.com.pl/kanal-mazurski/
                                      wszystkie śmieci po balandze wrzucamy grzecznie do kosza, to pierwsza zasada
                                      turystów :)
                                      • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 02.05.05, 21:33
                                        Jedziemy dalej, po dwóch kilometrach od dworku skręcamy w lewo - gdzie ?
                                        - to wyjazd krajoznawczy więc skręcamy na parking przy Wilczym Szańcu -
                                        niestety parking musimy opłacić - kto ma drobne ?

                                        Teraz coś ciekwego, byście się nie nudzili, trzeba się skupić!
                                        Nie wiem czy wiecie, ale po II wojnie światowej bunkry wysadzono w powietrze, a
                                        niemieccy jeńcy wojenni w 1947 roku ładowali pokruszony beton na wagony jadące
                                        prosto na lotnisko do Warszawy i w ten oto sposób Olsztyniacy odbudowali swoją
                                        kochaną stolice przy pieśniach socjalistycznych - budujemy nowy dom , jeszcze
                                        jeden nowy dom lub ukochany kraj, umilowany kraj itd. To historia....
                                        Teraz wspaniałą opowiastkę Wam opowiem, nie wszyscy ją znają. Podczas wojny
                                        mieszkańcy kwatery głównej Hitlera w liczbie ponad dwa tysiące - cierpieli z
                                        powodu plagi komarów mnożących się w okolicy bagien. W akcie desperacji wylali
                                        na mokradła kilkaset litrów nafty, którą podpalili. Komarom nic się nie stało,
                                        za to wygineły żaby. Hitler wpadł w szał, kazał wyczyścić bagna i ponownie
                                        zasiedlić tam żaby. Notabene potomkowie tych komarów, wielkości małych wróbli
                                        nadal zamieszkują tereny Wilczego Szańca.
                                        www.przewodnik.e-mazury.com.pl/wilczy-szaniec/
                                        Wielki Szaniec mamy zwiedzony, poparzcie, czy nie jesteście pogryzieni przez
                                        komary, jesli ktoś jest, w apteczce mamy spirytus, na pierwszą pomoc jesteśmy
                                        przygotowani.
                                        jedziemy dalej ?
                                        Czy moze tak pogryzieni jesteście , że musimy wracać ? ;))))
                                        • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 02.05.05, 21:37
                                          wygodnie siedzicie ?
                                          prosze o zapięcie pasów
                                          słyszycie pisk opon, ruszamy !

                                          Czas opuścić parking, czy widziecie te omszałe bryły zbrojnego betony , to
                                          natura tak je oplątała. Cyknijmy zdjęcie.
                                          Siadamy, zapinamy pasy i ostrożnie wyjezdzamy na szosę w lewo kierując się na
                                          Mamerki. Patrzcie , jakie stylowe odcinki drogi, typowe dla części Mazur (
                                          chodzi o kostkowe drogi ) Prosze spojrzeć , wjezdzamy do wioski Parcz - tu
                                          uwaga, trzymamy się foteli - ciasny lewy zakret, przed którym trzeba porządnie
                                          dohamować, uuuuuuuuuuu, wpadliśmy w poślizg, nie krzyczeć, Socer da sobie radę,
                                          już wychodzimy na prostą - flaszeczka wiskacza się tylko rozbiła, mamy piękny
                                          zapach.
                                          Wyjezdzmy na mostek za którym możemy się psychicznie rozlużnić. Czy ktoś
                                          zaśpiewa ?
                                          Nie - to ja Wam zaśpiewam - tup, tup, tup, tup, jako, że wjeżdzamy w
                                          charakterystyczną drogę z płyt betonowych zachowanych w doskonałym stanie -
                                          może teraz razem zaśpiewamy tup, tup, tup - kierowcy powinni znać ten odglos,
                                          trudno mi z Krakowa Wami kierowac , ale myślę, że jedziemy prawidłowo i nie
                                          zgubilismy się.
                                          www.przewodnik.e-mazury.com.pl/wendula/
                                          • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 02.05.05, 21:46
                                            Czy ktoś potrzebuje awiomarin ?
                                            Podać ! Jesteśmy we wszystko zaopatrzeni.

                                            Trzymać sie za ręce teraz, zaraz będzie ostre hamowanie, skręcamy nagle w
                                            prawo, na drogowskazie "Przystań" i "Węgorzewo". Jedziemy w cieniu, wśród
                                            starych drzew, droga ze starego chropowatego asfaltu z ogromną przyczepnością,
                                            możemy za tym jechać szybko i rajdowo.
                                            Boicie się ?
                                            Nie bójcie się , wjeżdzamy w granitową kostkę.
                                            Teraz relaksowe tempo, czas relaksu, dojeżdzamy spokojnie do skrzyżowania
                                            asfaltowego , skręcamy w prawo na Sztynort i Pozezdrze. Jazda relaksowa, wśród
                                            szpaleru drzew i średnio trudne zakręty, droga asfaltowa. Machamy rekami do
                                            jadących równiez z naprzeciwka kierowców, uważamy na nich, mogą mieć promile,
                                            więc jedziemy ostrożnie.
                                            Uwaga, z lewej strony zespół palacowy w Sztynorce, a z prawej port jachtowy i
                                            wjeżdzamy na mostek przecinający jezioro. Patrzcie jaka lustrzana tafla wody -
                                            wspaniały widok. Widzicie jaka fajna wycieczka majówkowa .

                                            Wyłączmy muzykę, skupiamy się na przrodzie - patrzcie jaki piękny drzewostan
                                            wokolo, wjeżdzamy w Pozezdrze i skręcamy w prawo na Giżycko, wjeżdzamy do
                                            portu - zabawimy się , poszantujemy i popijeny :)
                                            www.przewodnik.e-mazury.com.pl/mikolajki/
                                            tu przerwa
                                            Policjant zalkomatem za rogiem !
                                            • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 02.05.05, 21:57
                                              Udajemy się do twierdzy Boyen. Sama przyjemność, jedziemy na Ketrzyn wśród
                                              samej przyrody, wpadamy w przyjemny rytm. Rozpędzenie- hamowanie- skręt,
                                              rozpedzenie- hamowanie- skret - znów potrzebny nam awiomarin.
                                              Skręcamy w lewo na lotnisko Ketrzyn Wilamowo, czyli dziś Aeroklub Krainy Jezior
                                              i tu przypomnienie historii.
                                              Otóz - lotnisko zbudowane przez Niemców. Na terenie lotniska znajduje się
                                              kamień z tablicą upamiętniającą datę 6 pazdziernika 1954 rok, godz.13.00 skąd
                                              wystartował samolot na pokladzie którego był wywieziony kardynał Stefan
                                              Wyszyński. I tak dobiegła do końca nasza wycieczka.

                                              Ale zaczym się rozproszymy i wrócimy do swoich domów, trochę opowiastek dorzucę.
                                              Tu dowiadujemy się, że Wilczy Szaniec, czyli kwatera Hitlera w Gierłoży jest
                                              miejscem skupienia mocy, silnego promieniowania i nieprzypadkowo zlokalizowana
                                              w Gierłoży. Opowieści o jej mocy i legendy mogą stać się turystyczną żyłą zlota.
                                              To samo mówi się o najstarszych fortyfikacjach na wyspie Gilma na Jeziorze
                                              Dobskim, o fortyfikacjach plemion pruskich gdzie wstęp mieli tylko
                                              wtajemniczeni.

                                              Niech moc będziez nami !
                                              turystyka.korba.pl/artykul.php?id=16
                                              www.moje-fotografie.olsztyn.pl/- ulubiona moja strona
                                              • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 02.05.05, 22:16
                                                Ta wycieczka jest moim darem dla Was, bo cóż mogę Wam dać w zamian za miłe
                                                traktowanie mnie na forum. Za uczty słowne , które tu czytałam, za gwarę
                                                śląską, za tą inność jaką macie w sobie. W chwilach smutku i melancholi ,
                                                wejdżcie na ten właśnie wątek i pomyślcie przez moment , że jest ktoś kto Was
                                                zabierze na taka wirtualna wycieczkę i dobrze się z Wami bawi.
                                                Chyba już czas i na mój urlop.
                                                • laband Re: Laband wskakuj ;))) 03.05.05, 06:47
                                                  no to es ale super wycieczka coukymu forum fundua !!!

                                                  To z tom piramidom to na zicher sam wiynkszosc niy wiedziaua - niydowno u nos we
                                                  TV oglondouech reportaz kaj i o tym bouo spominane. O tyj Wenduli to prziznom
                                                  sie ize piyrszo roz suysza!

                                                  A jako ize na urlop se juz richtik zarobiouas cierpliwosciom, robotnosciom i
                                                  starannosciom, to winszujymy Ci naprowdy piyknego urlopu, no i Ballest i jo juz
                                                  tysz my sie straciyli ...

                                                  pyrsk!
                                                  • Gość: ballest Re: Laband wskakuj ;))) IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 12.05.05, 14:06
                                                    Myslam, ze Rita juz z urlopu wrocioua, bo jak widzam, to dzisiej pie..ni a
                                                    p..roni!
                                                    Rita i co dali, kaj nos tera wezniesz?

                                                    --

                                                    pyrsk

                                                    ballest
                                                  • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 12.05.05, 20:33
                                                    witam
                                                    dobrze ballest, ale mam wiele pytań w związku z wycieczkami po Śląsku o Ślasku.
                                                    Tak jak zapowiedziałam, Laband będzie przewodnikiem :)To znaczy bardzo bym
                                                    Cię Laband prosiła jako znawce w tej dziedzinie.
                                                    Czy czujecie się na siłach ? haha, takie delikatne haha, bo pytania mogą okazać
                                                    się:
                                                    1) trudne i głupie ;)))
                                                    2) łatwe i mądre ;)))
                                                    3) skąplikowane i cięzkie ;)

                                                  • rita100 Re: Laband wskakuj ;))) 12.05.05, 21:37
                                                    Socer - widze , ze jesteś na forum - czy znasz hymn Ślaska ?
                                                    Czy jest tylko jeden czy kilka , w zależności od czasów ?
                                                  • ballest Re: Laband wskakuj ;))) 12.05.05, 22:22
                                                    Hymny Gornego Slaska mamy, jeden po niemiecku, "Gorny Slask to nasz najmilszy
                                                    Heimatland" a druga jest koscielna o Sw.Annie! takze w jezyku niemieckim.

                                                    Rita jak zrozumialem, to Laband Cie ma tera prowadzic po Slasku, byc moze to
                                                    potrafi, bo ja tego nie umiem, co najmniej nie tak jak Tys to zrobila.
                                                  • laband Re: Laband wskakuj ;))) 12.05.05, 22:23
                                                    Witom cie Rita, i ciekawych je tych pytan kere mosz do mie jako do przewodnika!

                                                    A co do hymnu slonska to czytouech pora tekstow kere sie tak miynujom, ale tyn
                                                    kery pora dobrych lot tymu ukazou sie we "Szwalbce" (Jaskolce slaskiej) je chyba
                                                    najodpowidniejszym - znosz go?
                                                  • laband ps 12.05.05, 22:34
                                                    www.slonsk.de/Slonsk/Aebi/HymnShlonzska.htm
                                                  • ballest Re: ps 12.05.05, 22:53
                                                    Laband a mosz to na MP3?
                                                  • laband Re: ps 12.05.05, 23:06
                                                    niy, ale som musza ino jakegos muzykanta poszukac coby mi to nagrou :)
                                                  • rita100 Re: może na rowery ? 13.05.05, 21:00
                                                    wiecie co, faktycznie wątek robi sie przydługi, może weźmiemy hymn ślaski i
                                                    przesiądziemy się na rowery :)
                                                    do Socera. Wycieczkia rowerowa po Sląsku - może być równie ciekawa.
                                                    Jak myślicie ?
                                                  • rita100 Re: może na rowery ? 13.05.05, 21:05
                                                    bo wiecie co, z tym hymnem to sprawa dyskusyjna :)
                                                  • ballest Re: może na rowery ? 13.05.05, 21:16
                                                    Rita na Slonsku nie ma roweru u nos se na bicykel "kouo" godou!
                                                    A kaj se przejadymy na tych kouach?
                                                    Wiysz Rita co my jako dzieci ludziom na kouach na zuosc robiyli, jak nosz
                                                    gorszyli, my im pod sattel (sioduo) zdechnionou mysz wraziyli, wiysz jak uona
                                                    smierdziaua;) tzn, te kouo czuc bouo!
                                                  • rita100 Re: może na rowery ? 13.05.05, 21:21
                                                    czyli guma smierdziała
                                                    a pamietasz jak się łatało dziury w oponach koua ?
                                                    a dziewczynki takie zpsute opony wycinały nożyczkami i z tego gumki do włosów
                                                    robiły ;))))
                                                    A najgorsze było jak łańcuchy spadały :)
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki ? 13.05.05, 21:40
                                                    HYMN ŚLĄSKI
                                                    FELIKSA NOWOWIEJSKIEGO
                                                    Stanisław Rybka

                                                    Hej, bracia Ślązacy do pracy,
                                                    jutrzenka wolności wita nas.
                                                    Hutnicy porzućcie swe chaty,
                                                    do czynu dla Polski nadszedł czas.
                                                    Bo w ziemię krew nasza się wpiła
                                                    i w brylant i w skarb się zmieniła.
                                                    W ten brylant czarny kilofem wal.
                                                    Bracia hutnicy, hej-że do hal!

                                                    Na nic plebiscyty, kajdany,
                                                    bo w śląskim narodzie silny duch,
                                                    Miłością nasz lud jest zbratany,
                                                    a Ślązak to wierny Polak. Zuch!
                                                    Bo w ziemię krew nasza się wpiła
                                                    i w brylant i w skarb się zmieniła.
                                                    W ten brylant czarny kilofem wal.
                                                    Bracia górnicy, hej-że do hal!

                                                    Minęły już wieki niewoli,
                                                    kajdany rozszarpał śląski lud,
                                                    A z krwi naszej, z tego co boli,
                                                    Ojczyzna powstała, jako cud.
                                                    Bo w ziemię krew nasza się wpiła
                                                    i w brylant i w skarb się zmieniła.
                                                    W ten brylant czarny kilofem wal.
                                                    Bracia górnicy, hej-że do hal!

                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 21:42
                                                    Lux ex Silesia'e

                                                    1:
                                                    Lux ex Silesia płynie od stuleci
                                                    Nad Odróm żyw jest testamynt wolności.
                                                    Tu ! W Shlonzsku naszym z Sobótkom po Beskid.
                                                    Szczynść Boże w życiu Twojymu ludowi.

                                                    2:
                                                    Orle nasz shlonski, zaś poprzez Morawy,
                                                    Kultury glorie nieś w tryumfie Prowdy.
                                                    Nóm ! Młodzi Shlonzska trefiać w serca, dłonie.
                                                    W marszu pokoju - Viktoria Rodacy.

                                                    3:
                                                    Jadwigo, Anno, z cnót swoich przesławne,
                                                    z Henrykiem czci Was lud Shlonzki od wieków.
                                                    I na Patronki u Boga też stawia.
                                                    Familie, land nasz trzimcie pod opiekóm.

                                                    Refren:
                                                    Shlonzsk nasz Haymat ponad czasy,
                                                    Marsz wolności stale trwa.
                                                    Pokój, przyjaźń, hasłem naszym.
                                                    To, Europo, twój jest znak.
                                                    Shlonzsko wolne, Olze, Odre.
                                                    Dziyn zwycięstwa Boże znasz [nasz].

                                                    No to bierzmy te rowery i wyruszamy w głab Ślaska, w rejony które nie znam, a
                                                    którymi w dawnych czasch wozy drabiniaste i furmanki toczyły się na jarmarki :)
                                                    Ale o to co słyszymy ?- patrzcie, ludzie śpiewają dawny hymn ślaski. I to nie
                                                    ten co Laband podał -inny.
                                                    Jak to jest, macie tyle tych hymnów ?
                                                    Dlaczego ? Czy osobno jest hymn Ślazaków Dolnego a osobno Górnego Ślaska ?
                                                    Jedziemy dalej wśród łanów zbóż, maków, bławatków i konkoli, słyszycie ?
                                                    Znów ten śpiew ? - to hymn podany przez Labanda :)
                                                    Cóż to za okazja ? Musi to być największe święto Ślaska.
                                                    Jakie to moze być ?
                                                  • ballest Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 21:50
                                                    Rita ta guma to do dzisiej baby do lockenwicklerow uzywajom!

                                                    Jou tych Hymnow nie znom, znom ale jeszcze jednoou piesn ale tysz po niemiecku.
                                                    Das Schlesierlied!
                                                  • ballest Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 21:56
                                                    a tu mosz text i melodia.
                                                    www.oberschlesien-aktuell.de/volkslieder/s/schleslied.htm
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 22:00
                                                    lockenwicklerow - problem z przetłumaczeniem :)
                                                  • ballest Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 22:03
                                                    Rita do wosow se wkuodou takie wauki i to som lockenwicklery ;)
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 22:38
                                                    Laband , dasz rady mi wytłumaczyć dlaczego macie tyle róznych hymnów ?
                                                  • laband Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 22:43
                                                    ja, bo tak naprowdy to jeszcze zodnego niy momy na zicher, to je tak jak ze
                                                    naszym szkryflaniym niystety - jeszcze niy je skodyfikowano ta naszo godka - wez
                                                    na to kuknij tak, Kaszebsko godka tysz na dobro sprawa je dopiyro od niydowno ze
                                                    roztomaitych odnich dialektow usystymatyzowano w synsie jednyj spolny, choc jako
                                                    narod som juz we coukim swiecie od downa uznowane. Sorby tysz majom dwa jynzyki,
                                                    dolno i gorno- sorbski. Wiym ize cza sie polskymu sopoueczynstwu do takich
                                                    "anomalii" dopiyro przizwyczaic, ale tak jak godom slonski fynomyn niy je
                                                    jedynym na tym swiecie (czytej lepi Europie :)
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 22:49
                                                    gwarę to też macie wielokulturową, ale popatrzcie, nasi górale są stabilni, nie
                                                    mają takich klopotów jak Wy - czy to wina waszego węgla i przemysłu hutniczego ?
                                                    Czy węgiel to zło czy dobro Śląska ? Bo jakbyście go nie mieli to nie byłoby
                                                    klopotu, nie było by napływowej ludności i zylibyście z turystyki jak Zakopane.
                                                    A tak to same macie kłopoty z tego powodu ;)))))
                                                  • laband Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 23:02
                                                    Jo to widza ze Goralami konsek inaczyj, oni mieli dugo biyda a i pouozynie
                                                    miyndzy gorami take ize duge, duge lata sie tam zodyn do nich specjalnie niy cis
                                                    - to tak jak ze narodami kere miyszkajom we alpach (obej jak one dugo swoje
                                                    odmiynnosci uczimauy, choc take maue som). Wez se Baskow tysz ino pod lupa,
                                                    obejz te gory to jak twierdza we keryj sie idzie dugo bronic, to samo robiyli
                                                    kedys szkoty. Baski majom autonomia a niywiadomo eli niy bydom niypodlegue,
                                                    Szkoty tysz nidowno wygrali swoja walka. No co ci mom padac o Goralach, jak sie
                                                    uwazajom za Polokow to to je ich prawo i wola, ale dziynki tymu ize tak dugo tak
                                                    ciynszko szuo sie ino do nich dostac, dziynki tymu miyndzy inkszymi te tradycje
                                                    som dali u nich take zywe
                                                  • laband Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 23:04
                                                    Rita Slonsk to niy ino kopalnie i huty, Slonsk je tysz tyn zielony, to tysz zabi
                                                    kraj i jjeszcze pora inkszych "ziym"
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 23:22
                                                    tak , tylko widzisz - większość ludzi ze wszystkich rejonów Polski właśnie
                                                    ściagana była na Ślask, stąd macie tyle klopotów, wszyscy musieli się
                                                    przestawiać ze swojej tradycji na waszą, ilu jest takich tutejszych niby
                                                    Ślązaków, którzy tęsknią do swoich dawnych terenów. Wiesz ilu Śląsk zabrał
                                                    ludzi z samej Małopolski ? Prawie pół mojej dawnej klasy znajduje się właśnie
                                                    na ŚLĄSKU - za pracą i wiesz oni się u Was już ustawili, są z Wami ale wydaje
                                                    mi się , ze cierpią z tego powodu. Oni też mają ból, bo ich dzieci już nie, dla
                                                    ich dzieci to ziemia rodzinna.
                                                    lecę już
                                                    dobranoc
                                                  • laband Re: hymn jest taki czy taki ? 13.05.05, 23:30
                                                    dobryjnocki!

                                                    jo wiym o czym godosz, bo mij najlepszy kumpel je ze familii kero musiaua sam
                                                    sie skludzic ze Stryja, i juz wnuki zyjom dalyj tymi spomniyniami - bezto
                                                    szanuja tych kere i nos szanujom, i w zyciu zodnego niy obraziou bych ino skisz
                                                    tego ize je z poza Slonska. Wiym tysz ize take podejscie do sprawy mo wiynkszosc
                                                    Slonzokow, u nos w doma jak bys na kogos cos zle padou kto se na to niy
                                                    zarobiou( a i wtedy niy) to nawet jak bys miou i 50 lot to i tak fater miou
                                                    prawo ci naszczylac.
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 14.05.05, 20:38
                                                    Problem Śląska to taki węzeł gordyjski, najbardziej problemowy region. Bo jak
                                                    pogodzić niemickośc Ślaska z polskością Ślaska ? Prawie czterokulturowe
                                                    tradycje, to niby bogacto ale też problematycznść. Historia Was nie
                                                    oszczędziła. Tradycje rodziny śląskiej były zniemczane i były zpolszczane.
                                                    Czytamłam, że kiedy jeden z braci ojca Kutza wżenił się niemiecką rodzinę to
                                                    uważali go za zdrajcę. Opisuje on swoją familijność.
                                                    "Mimo biedy, pamiętam więc te przedwojenne czasy jako oazę polskiej
                                                    szczęśliwości. Bo wtedy przecież przyszła do nas Polska, dzięki której po tylu
                                                    wiekach mogliśmy chodzić do polskiej szkoły i zakładać swoje organizacje.
                                                    Święto 3 Maja przed wojną kojarzy mi się z wielkimi festynami. Isniała też
                                                    oczywiście mniejszość niemiecka, na takich samych prawach co inni, więc Śląsk
                                                    miał dodatkową barwę wielonarodową. To były bardzo piękne czasy."

                                                    Laband, możesz się nie zgadzać z tym, masz pełne prawo, które sznuję ,ale
                                                    powiedz dlaczego mimo biedy przed wojną Ślazacy byli szczęśliwi ?A teraz nie.
                                                    Ballesta rodzina też pewnie była szczęśliwa przed wojną albo ? ;)))))
                                                  • laband Re: hymn jest taki czy taki ? 14.05.05, 22:30
                                                    Rita jo to znom ze familii tak - Slonsk kedys bou taki jake byli Slonzoki,
                                                    godauo sie w doma i na placu po naszymu, po niymiecku, po czesku, po polsku, ale
                                                    myslauo sie ino po slonsku. Zodnymu niy przeszkadzauo ize somsiod godou abo
                                                    szprachou, bo mog godac i niy poradzic szprachac a godou som o sia Schlesier,
                                                    mog tysz szprachac a niy poradzic godac i okreslou sie jako Slonzok, wszyskim
                                                    to bouo jedno bo wszyske wiedzieli ize som miyndzy sobom. Dopiyro jak sie zaczuo
                                                    przecionganie na polsko i niymiecko i czesko zajta, i jak te zajty zaczuy sie
                                                    paczec na swoje interesy a niy na interesy slonka, to sie zaczuo couke
                                                    niyszczynscie, a to ize pod polskim szczewikym Slonzokow zaczuo sie rugowac na
                                                    potynga, to juz bou szczyt - dzisiej to juz som my mynszosciom u sia w doma
                                                    podobno, no i niy dziw sie ize choby ino bezto z takom determinacjom staromy sie
                                                    zachowac to co momy nojcynniyjszego, czyli slonskosc. Niych Ci bydu´zie
                                                    przikuadym geszichta naszych znajomych ze Laband - oni byli richtik ze chorzowa,
                                                    ale ize niy chcieli byc po Polokym to sie zamiynili domami ze jednom familiom ze
                                                    Laband, kero juzas wolaua niy byc pod Niymcami. Obie familie jeszcze do
                                                    siedymdziesiontych lot sie odwiedzauy i spominauy stare dobre czasy we jednym
                                                    slonsku - i obie niy padauy ani jednego dobrego suowa o tym coukim podziale
                                                    slonska. Normalny przeciyntny slonzok miou to kajs, i te kere chcieli na siouy
                                                    robic te plebiscyty i podziauy dobrze o tym wiedzieli, bezto tysz niy dali we
                                                    plebiscycie wybiyrac opcji slonskyj, a ta na zicher by wygraua i to niy ino
                                                    stosunkym 60 do 40. Dziynkuja Ci piyknie za Twoje zainteresowanie, wyrozumiauosc
                                                    i dobre suowo!

                                                    :)
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 14.05.05, 22:52
                                                    To ciekawe, ze mimo podporządkowaniu się innym, zachowaliście swoją
                                                    pierwotnośc, a nawet odrębność etniczną.
                                                    Popatrz co powiedział ksiądz Tischner.
                                                    Taki konsek ...dla słowników gwary
                                                    "Gwara śląska jest zastygłym językiem Reja. Coś podobnego przetrwało na
                                                    Podhalu. Jeśli się chce intelektualnie sprawdzić, czy coś ma sens, to trzeba to
                                                    przepuścić przez gwarę. Jeśli się tego nie da przełozyć na gwarę - jest to
                                                    głupota.";))))

                                                    Nie jest trudno zrozumiec Wasze problemy w porównaniu z Polskimi problemami.
                                                    Jedno nas łączy niezadowolenie z rządzenia krajem, całkowite niezadowolenie i
                                                    to , że nas wszystkich otumaniaja. Jak napisał pewnien dziennikarz z Angory -
                                                    mamy Polskę Wariatkowo i się z nim zgadzam. Wszędzie wrogów, z każdej strony, a
                                                    teraz chce być nim Śląsk jako wewnętrzny wróg.
                                                    Laband - nie gniewaj się za pytanie, ale spotkałam wypowież , że ktoś specjanie
                                                    chce skłócić Polskę - czy jest to możliwe ?
                                                    POZDRAWIAM

                                                  • laband Re: hymn jest taki czy taki ? 14.05.05, 23:09
                                                    niywiym kogo mosz na mysli i wydaje mi sie ize to niy je ktos z poza Polski, bo
                                                    tyn ktos tego robic niy musi - mie sie wydowo ize geszichta Polski cza najprzod
                                                    odkuamac, a tyn problym wtedy som sie straci ze pola widzynia
                                                  • ballest Re: hymn jest taki czy taki ? 15.05.05, 10:24
                                                    Rita, moja rodzina przed wojna mieszkala zawsze w Niemczech , nigdy w Polsce,
                                                    trzech braci ojca mialo prywatne zaklady,(onkel Alois mial wprawdzie zaklad w
                                                    Berlinie, ale elektryfikowal wioski na Slasku, miedzy innymi Rudziniec, gdzie
                                                    byla filia jego zakladu) opa byl niemieckim beamtrem, mieli duzy dom, wszyscy
                                                    potrafili na instrumentach grac, tak, ze na spotkaniach rodzinych spiewano
                                                    tanczono, czulismy sie w domu.
                                                    Polskich tradycji nie znalismy, bo skad.
                                                  • laband Re: hymn jest taki czy taki ? 15.05.05, 10:31
                                                    ze tom muyzkom tos mi cos spomniou - u mojego oupy we Hajdukach Wielkich bouo
                                                    ich tela co couko fuzbalfmanszaft(Fußballmannschaft) by z nich boua i kozdy grou
                                                    na jakims intrumyncie - ino moj oupa niy, i jo to erbnou po nim, mie tysz suon'
                                                    na ucho chyba nadepnou :)

                                                    to ze tym muzykowaniym kedys to bouo naprowdy ale niysamowite, jeszcze do moich
                                                    czasow sie tego owoce uczimauy - pamiyntom wiela kedys
                                                    bouo we samych Laband orkiestrow dyntych ...
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 15.05.05, 21:49
                                                    Ślaśkie orkiestry, festyny i zabawy to priorytet tradycji śląskiej. Napewno,
                                                    ponieważ w naszych rejonach mało było biesiad z muzyką, nikt nie grał, najwyżej
                                                    spiewało sie coś popularnego, ale to już po rozlewaniu trunków ;))))

                                                    Najgorzej jak naszą historię piszą inni. W związku z tematem mojej rodziny to
                                                    wyobraźcie sobie, że moja babcia miała czterech synów i każdy z nich walczył o
                                                    Polskę. Najgorszy kłopot sprawiał mój ojciec. W czasie wojny został wywieziony
                                                    na roboty do Niemiec. Dziadek bardzo się martwił o syna, więc poszedł i
                                                    wyprosił u Gubernatora Kopalni Soli w Wieliczce o przepustkę dla mojego ojca.
                                                    Mój ojciec przyjechał na przepustkę, pózniej miał wrócić na roboty. Ale jak to
                                                    na wojnie bywa, ojciec zmienił plany i uciekł do lasu.
                                                    Dziadek, czyli ojciec mojego ojca nic o ucieczce nie wiedział. Został dziadek
                                                    wezwany do Gubernatora na czerwony dywanik i tam się od Niemca dowiedział, że
                                                    synek jego uciekł. I wiecie co, dziadek tak się zdenerwował, że na miejscu
                                                    dostał zawał serca i zmarł . Taka jest prawda, którą ja znam. Ale w
                                                    miejscowości mówiło się, że dziadka zabił Niemiec, być może fama niosła, że
                                                    został zastrzelony przez Niemca. Wygodniej było powiedzieć, że Niemiec go zabił.
                                                    To tak nawiązując do dramatów rodzinnych w czasie wojny i po wojnie. Znam
                                                    tragedie właścicieli paru kamienic. Nikt się tym nie interesuje, ale jak by to
                                                    zebrać w całośc,to sami dojdziemy do historii. Gdybym wczesniej się tym
                                                    zainteresowała, miałabym wspomnienia bardzo pokornego wobec życia człowieka z
                                                    obozu z Oświęcimia, czy cichociemnego z Anglii - wszyscy Ci moi sąsiedzi
                                                    umarli w zapomnieniu tak niedawno.
                                                    To tak na marginesie, już będziemy rozmawiać o Śląsku :)
                                                  • ballest Re: hymn jest taki czy taki ? 15.05.05, 22:06
                                                    Rita, nie samowita historia, teraz mnie dalsza historia TWEJ rodziny
                                                    interesuje, albo mam Braida zapytac, on ja podobno zna;)
                                                    Rita moja rodzina pochodzi z polskiej szlachty,nawet nie wiem skad!
                                                    jak sie do Olsztyna dostala tego nie wiem, wiem ale jak sie na Slask dostala.
                                                    Jako poddani Krola Pruskiegodo tego zolnierze walczyli przeciw Austriakom na
                                                    Slasku i tu tez podarowano im ziemie i tu zostali!
                                                    Nawet Herb mamy !
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 15.05.05, 22:15
                                                    A ja się dzisiaj dowiedziłam, że rodzina męża pochodzi ze Świerada i nosi takie
                                                    nazwisko, gdzie mieli swoje dworskie posiadłości. Szlachecka to była rodzina,
                                                    mówiąca w języku niemieckim. Prababcia w ogóle nie znała polskiego. Bliższe
                                                    informacje dowiem się pózniej. Mam już żródło informacji, a osoba jeszcze żyje.
                                                    Układam swoje drzewo genealogiczne, może mi sie uda :)
                                                    A powiedz coś bliżej o swojej - co wiesz ?
                                                  • ballest Re: hymn jest taki czy taki ? 15.05.05, 22:43
                                                    Wiem, ze moje nazwisko dalej w oryginalnej pisowni w Olsztynie jest!
                                                    Na Slasku jestesmy od 18 wieku, ale tez duzo w Niemczech i USA.
                                                    Od mojego prapradziadka wyruszylo 6 braci swiat, bo majatek tylko zawsze jeden
                                                    dziedziczyl, tak wiec moje nazwisko bardzo duzo spotykane jest.
                                                    Niestety choc polsko brzmi, ale w Polsce malo spotykane jest!
                                                    Moja oma miala niemieckie nazwisko i tez pochodzila z rodziny zolnierskiej, tej
                                                    rodzinie podarowal krol pruski mlyn, bo opa mej omy sluzyl jako kirasjer w
                                                    Poczdamie !
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 15.05.05, 22:53
                                                    To Ty daleko siegasz wstecz, ja chyba tak daleko nie zajdę. Ale trzeba
                                                    przyznac, że losy ludzi są bardzo, bardzo ciekawe. Tak jakoś było dawniej, że
                                                    dziedziczył najstarszy syn, a reszta musiała odchodzić. Nie wiem czy to dobre
                                                    prawo. W mojej rodzinie odziedziczył majątek najmłodszy syn, bo starsi
                                                    wcześniej poumierali. Umarł najmłodszy syn i dom rodziny na moich oczach
                                                    podupada. Skończyła sie jego era, zakończył się pewnien rodzinny rodział.
                                                    Takie są dzieje domów, a dom przeżył cało niejedno pokolenie. Gdyby domy mogły
                                                    mówić ...... to ?
                                                  • rita100 Re: hymn jest taki czy taki ? 15.05.05, 22:59
                                                    muszę juz kończyć
                                                    dobranoc
                                                    pozwolicie, że jeszcze o Śląsku podrąze :)
                                                    Kutz jest wspanialy
                                                  • laband Re: hymn jest taki czy taki ? 15.05.05, 23:02
                                                    szkoda ize we Polsce sie niyzno slonskich szkryflorzy niymieckojynzycznych kere
                                                    tak piyknie szkryflajom o Slonsku, ale co mi sam brakuje we "Rajchu" to som
                                                    filmy o slonsku, tych je mauo :(
                                                  • ballest Re: hymn jest taki czy taki ? 15.05.05, 23:51
                                                    To mos z recht, mauo, ale dzisiej je artykul W FAZ o wypedzonach!, ale to inna
                                                    sprawa.
                                                    Rita Sieradz, Ramon zdradzil, ze Sieradz byl wyspa ewangelicka, byla rodzina
                                                    Twego meza ewangelickiego wyznania?
                                                  • rita100 Re: muzyka ? 16.05.05, 21:05
                                                    Ballest, ale przekręciłeś nazwe - to jest Świeradów, gdzies na Dolnym Śląsku od
                                                    nazwiska którego przyjeła miejscowośc. Pomalutku może dojdę do tego. Wydaje mi
                                                    się, że nawet o tą miejscowość otarliśmy się w naszej wycieczce po Dolnym
                                                    Śląsku.
                                                    A jaki instrument muzyczny najbardziej był na Śląsku znany ? Ja pamiętam , że
                                                    kiedyś były bardzo modne organki ustne, no i chyba grzebienie;)
                                                    Górale mieli swoje skrzypeczki, Rosjanie znani z harmoszki, a Ślązacy ? ;)
                                                    www.jacenty_ignatowicz.itatis.pl/
                                                  • rita100 Re: pyk, pyk faleczka ;))) 16.05.05, 21:18
                                                    Laband -nie narzekaj na szkryflorzy ,to tak jakbyś narzekał sam na siebie. Nie
                                                    ukrywam, że naczytałam sie Twoich tekstów i innych Ślazaków. A wiesz dlaczego ?
                                                    Bo macie specyficzny styl i humor w pisaniu. Właśnie ta prostota szkrifowania,
                                                    ta bezpośredność w ujęciu pewnych spraw, ten luz wypowiedzi jest waszym
                                                    największym atutem. To nie jest sztuczny czy literacki język, on jest tak
                                                    naturalny, taki od siebie napisany, że nie jest w stanie nikt go podrobić. Bo
                                                    takie coś trzeba mieć we wnątrz. Jade dalej, że swoim pisaniem - kiedy tak
                                                    sobie siedziałam, czytałam strony to poczułam ,że jestem w innym świecie, w
                                                    świecie gdzie nie ma dla mnie miejsca, gdzie jestem zerem z wiedzy, z gwary, a
                                                    rozmowy o Śląsku będą na zasadzie głupi z mądrym, bo jak tu odpowiedzieć na
                                                    zadziory czy wywody śląskie kiedy one są doskonałe same w sobie. Orginalność i
                                                    inność jest waszą najlepszą bronią w przetrwaniu. Jesteś jedyny, który tak
                                                    wiernie tego dobytku pilnuje.

                                                    Ogródek, każdy z nas ma do uprawiania. Jaki nie taki to taki, wiec trzeba o
                                                    niego dbać. Każda posadzona roślinka to nasz ślad na ziemi. Posiałam pewne
                                                    roślinki i z setek nasionek wyrosło mi dziesięc , teraz te dziesięc doglądam by
                                                    choć jedna roślinka pozostała z której się bedę cieszyć moje oczy. Tylko
                                                    chwasty rosną nieposiane ;)
                                                    A Ślązacy lubią ogródeczki, ławeczki, pyk fajeczki i gołabeczki ;))))
                                                    Macie ogródki ?
                                                  • ballest Re: pyk, pyk faleczka ;))) 17.05.05, 09:28
                                                    Rita, ja mam dwa dzialkowe i jeden ogrodek przy domu, ktory wlasnie urzadzam.
                                                    Ogrodkami dzialkowymi zajmuje sie moja mama ,( ja tylko robie to co ona nie
                                                    potrafi)
                                                    Lubie siedziec w ogrodku czytac i sluchac spiewu ptakow , ktorych u nas pelno.
                                                    Kiedys dziwilem sie , ze na Slasku ich tak malo bylo, ale ostatnio jest ich
                                                    coraz wiecejm choc zielonych dzieciolow (duze prawie jak golebie) czy slowikow
                                                    tez jeszcze u Was nie ma.
                                                    --
                                                    Ciesze sie, ze Tobie nasza godka se tak podobou, bo gorole jom i tu na forum
                                                    zwalczajom!
                                                  • laband Re: pyk, pyk faleczka ;))) 17.05.05, 20:42
                                                    przi domu mom mauyy ogrodek ze tarasym a dziauka jeszcze ze mamom na pou na
                                                    koloni dziaukowiczow. Rita Slonsk to niy ino ogrodki, slonsk to przedewszyskim
                                                    gouymbie!!! A jak ktos we famili je chory to tyn co czimie gouymbie zawsze mo
                                                    do niego jednego na dobro zupa coby szybciyj wyzdrowiou :)

                                                    Gouymbiorze by sie sam przidali, to by bou dopiyro temat!!!

                                                    je sam jakis?
                                                  • ballest Re: muzyka ? 16.05.05, 23:28
                                                    www.pilot.pl/index.php3?z_city_id=19481&max_katalog=n14_&katalog=n12_&x_obr=78&y_obr=120&x_15=89702&y_15
                                                    =69407&form_t=0&tool=1&info=&lang=de

                                                    Rita, to chyba to, prawda ?
                                                  • rita100 Re: turystyka 17.05.05, 20:30

                                                    To jest prawda, Świeradów. Ciekawe czy nazwa miejscowości pochodzi od dworu
                                                    gdzie mieszkał dziedzic Świerad ? Muszę dokopać się do historii, by cokolwiek
                                                    móc powiedzieć na ten temat :)
                                                    Ballest, u Was rosliny jakoś wcześnie się rozwijają. Mamy teraz konwalie i bzy
                                                    i wreszczie rośliny doniczkowy możemy wynieść na pole i nie martwić sie , że
                                                    je przemrozi :)
                                                    Słuchajcie, w radio u nas mówią, że ceny usług turystycznych na ziemiach
                                                    zachodnich strasznie poszły w górę , ze względu na emerytów niemieckich, dla
                                                    których stały się modne wczasy w Polsce. Czyli dobrze mówiłam- stawiajmy na
                                                    turystykę.
                                                  • ballest Re: turystyka 17.05.05, 20:53
                                                    Rita, konwalie juz dawno przekwitly, tak prawda u nas wszystko ok. 3 Tygodnie
                                                    wczesniej rozkwita!
                                                    Swieradow Zdroj- Bad Flinsberg , polskiej historii tego miasta nie znajdziesz,
                                                    tam Polakow nie bylo i zadnego Swierada, Rita , to sa Riesengebirge, niemieckie
                                                    tereny ! ;)
                                                    Tu masz link do Swieradowa
                                                    www.swieradowzdroj.pl/index.html
                                                    moze to miasto bez historii!
                                                  • laband Re: turystyka 17.05.05, 20:58
                                                    jo jeszcze mom konwalie we ogrodku, no i we dzbonku na parapecie tysz :)
                                                  • laband Re: muzyka ? 17.05.05, 20:39
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Ballest, ale przekręciłeś nazwe - to jest Świeradów, gdzies na Dolnym Śląsku od
                                                    >
                                                    > nazwiska którego przyjeła miejscowośc. Pomalutku może dojdę do tego. Wydaje mi
                                                    > się, że nawet o tą miejscowość otarliśmy się w naszej wycieczce po Dolnym
                                                    > Śląsku.
                                                    > A jaki instrument muzyczny najbardziej był na Śląsku znany ? Ja pamiętam , że
                                                    > kiedyś były bardzo modne organki ustne, no i chyba grzebienie;)
                                                    > Górale mieli swoje skrzypeczki, Rosjanie znani z harmoszki, a Ślązacy ? ;)
                                                    > www.jacenty_ignatowicz.itatis.pl/


                                                    HA! kapitanske tango na grzebiyniu to jo grom jak pieron! :)

                                                    u mojego uopy we famili kozdy grou na inkszym instrumyncie, moja ouma juzas
                                                    graua jeszcze na stare lata zwsze na gitarze na kozdym fajerze - a bou to fajery
                                                    coukom gymbom! moja zona tysz gro na gitartze, od niyj oupa juzas bou
                                                    mandoliniorz :)

                                                    Akordeon juzas jedyn onkel zakanauym miou mit na kozdym gyburstaku.

                                                    ach, sam by szuo litania odstawic jak pieron :)))
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 17.05.05, 21:02
                                                    o temat gołębi, to temat koneserów. Moj sasiad był kolejarzem co oznacza, że
                                                    wszyscy kolejarze mieli gołbie i do zeszłego roku róniż je miał. To było
                                                    straszne, wszystkie parapety okiem skupciane, nawet szyby - ile ja się je
                                                    naprzeganialam, jakie wojny sąsiedzkie. Kiedyś nawet wyłałam kota na zwiady,
                                                    ale kot został otruty przez gołebiarza - oj, jakie walki były ;))))))

                                                    Tak naprawdę to praca w ogrodzie jest najprzyjemniejsza, teraz nawet znalazłam
                                                    roślinki do cienia i nawet kwitną. A samo loszenie trawy jaka przyjemnośc.
                                                    Natura, natura to jest to.
                                                    A najlepsze to macie te sląskie biesiady i takie powinny być w Gliwicach ;)
                                                    Laband, mieć zonę umuzyczniona to wygrać muzykę, zabawę i spiew - jak Ci dobrze.

                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 17.05.05, 21:12
                                                    A ja zrobiłam 56 bukiecików konwali i poszły na sprzedaż, teraz zdobia inne
                                                    stoły. Delikatne sa konwalie i takie białe i takie malutkie dzwoneczki na
                                                    nich :) Po konwalich przyjdzie czas na bez, a tych jest duzo odmian.
                                                    Laband - czy Ty jutro będziesz na Dzemie ?
                                                  • ballest Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 17.05.05, 23:04
                                                    Rita,na Slasku kazdy umiou na czyms grac, a choc na grzebieniu tak jak laband,
                                                    ojciec na przyklad grou na mandolinie , moze dlatego, ze dlugo w italii bou no
                                                    i spaghetti to bouy jego ulubiona potrawa!
                                                    Aha, Rita konwalie sa trujace a te okragle rosliny (po slonsku merta) co sie
                                                    strzyze i mozna rozne figury z nich uksztaltowac, tez sa bardzo trujace!
                                                  • laband Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 10:31
                                                    na dzymie niy byda, bo choc jo mom wolne to jednak moja musi robic - a tera jada
                                                    na ogrodek trocha poplewic, bo jakotako klara sie pokozaua

                                                    klara = suonce
                                                  • laband Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 10:33
                                                    zaponieli my o krolach!

                                                    do dzisiej jeszcze we starych slonskich osiedlach natrefic idzie klotki ze
                                                    krolami(tak sie tysz godauo na kroliki) - bou taki fajny zwyczaj, ze jak fater
                                                    abo oupa czimou kroliki i bouy mode to kozdy ze bajtlow brou choby pod üatronat
                                                    jednego i dowou mu miano. Co my mieli za bajtla uciech aze tymi krolikami. Rita
                                                    wiysz jak sie kroliki chyto ? za uszy :)
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 20:18
                                                    Słuchajcie, hodowla zwierząt to cięzki,ciężki temat, bo przecież hodujemy je by
                                                    pózniej zabić i zjeść. A gołąbki i kuliczki (króliczki) z takim celem żyły dla
                                                    nas.
                                                    Tak Laband, wspominaliśmy o tym, że tu je głaskamy,a później rach ciach i po
                                                    nich.
                                                    Moje króliczki były w kalatkach , na sianku, codziennie marcheweczka,
                                                    buraczek pastewny, koniczynka lucerna lub mlecze i tak fajnie sobie żuły tymi
                                                    ząbkami,że miło było patrzeć. Ładnie kickały sobie po klatce, miłe futereczko
                                                    miały - ogólnie bardzo miłe stworzenia. U nas każdy królik miał imię, bo
                                                    każda parka była innej rasy. To już znawcy się znają. Pięknie było obcować z
                                                    królikami, za uszki je łapać, patrzeć jak noski im drgają z wąsami, aż
                                                    przychodził czas bicia , czas pasztetów, czas suszenia skór na takich
                                                    specjalnych patykach. Wiecie co, przypomniało mi sie własnie, że w szkole
                                                    podstawowej na lekcji biologii przynosiliśmy czaszki zwierząt hodowlanych.
                                                    Co to było ? O mamo ! Babcia gotowała mi łby zwierzątek, obieraliśmy z mięsa i
                                                    taką czaszkę z kości przynosiłam do klasy, na której to czaszce wszyscy się
                                                    uczyli. Taką miałam fajną szkołę na wsi.
                                                    Pamiętacie chyba jak z martwych kur przy patroszeniu wyciągało się jajka bez
                                                    skorupki ? Czy nie?
                                                    A przy królikach były chyba takie baloniki,nie wiem jak je nazwać,ale coś
                                                    takiego pamietam, że się je deptało i strzelały. Chyba już marudzę ;)
                                                    Co do ogrodów przy gospodarstwach, to strasznie zmieniły swój styl z użytkowego
                                                    na ozdobne. Dawniej w ogrodach wszystko rosło teraz najczęściej krzewy ozdobne
                                                    i ja taką metodę przyjełam. Teraz wiele młodzieży nie wie, że kartofle rosną w
                                                    ziemi , a nie na drzewach;)))
                                                    Laband - wiesz, od jakiego czasu Śląsk zaczął jesć kartofle ? Kłania się tu
                                                    legenda ;)
                                                    Czy w tym miejscu okażę się lepsza ? haha
                                                  • ballest Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 21:11
                                                    No my tysz mieli kroliki, take belgioki, wpiero.y wielkie, ale jou nie jod
                                                    miynsa jako mody synek tylko te bioue uot kury, a kazdy dziyn rano grysik ,
                                                    bez pouednie syr z jajkami albo zuckerei, a na wieczor juzas grysik.
                                                    To bou grysik z cukrym i bronotnym masuem, no puding tysz uech lubiou, albo
                                                    sciyrka tysz mi smakowaua.
                                                    Golymbiy tysz my mieli, ale jak uech kawka miou, to kawka je yno gonoua, i
                                                    poszuy na zupa !
                                                    Co jeszcze fajne bouo, to wieczory w laubie zarosniynty fliedrem no i zawsze se
                                                    spiywauo, muszam prziznac, ze po niemiecku, ale po slonsku tysz uech se pora
                                                    fajnych spiywek nauczou.
                                                    Znom tysz stare niymieckie soldatenlieder (piosenki wojskowe) kere uech se jako
                                                    dziecko na pamiync nauczou, jak Fern bei Sedan, Heiss über Africa Boden, czy
                                                    Von den Bergen rauscht ein Wasser i wiele innych, ale tez szua dzieweczka do
                                                    laseczka, czy jak jou szou z karczmy do dom a tym se wieprz kalou!
                                                    Zawsze na fajerach szou Rungesang douokoua stoua, zresztom do tera tak je

                                                    :)

                                                    Najlepsze ale bouy gry, jak my dziouchy za bouzna robiyli!
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 21:49
                                                    chyba najbardziej były popularne te belgijskie kroliki, prawdziwi hodowcy to
                                                    mieli specjalne książki do odrózniania ras. Krolika mieso je się tylko w
                                                    śmietanie lub tylko pasztety się robi. Nic innego, krolika nigdy sie nie
                                                    piecze, to nie kaczka ;)
                                                    Golebie pieknie fruwają i rosołki tez dobre, ale sprzatać ich odchody to
                                                    nieprzyjemnie, one bardzo ciapciają ;))))Tresowane gołebie reaguja na gwizd
                                                    pana, i są posłuszne.
                                                    U nas wieczorami to sąsiedzi tylko godoli, malo co spiewali, godoli o
                                                    wszystkim, wszyscy o wszystkich wiedzial. Jedynie jak sie spiewalo to przede
                                                    wszystki piosenki Śląska - gleboka studzienka, albo Karliku , Karliku co tam
                                                    chowasz w koszyku ;)))) Albo, wspaniałe piosenki harcerskie - one tez mialy
                                                    swoj urok przy ogniskach, albo hej, hej sokoly, albo witaj zosienko, otworz
                                                    okienko po wschodniej stronie, albo przybyli Ułani pod okienko ;))))))

                                                    Jak tam idą prace w ogródkach - nic nie chce roznąć, mamy zimno i deszczowo.
                                                    Biedne roślinki marzną.
                                                  • laband Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 21:53
                                                    no to ech je ciekawy ze tymi kartofloma, ale z tego co wia to Prusoki kartofle
                                                    do nos chyba prziniysli, i bou z tym nawet cyrkus, bo zodyn tego sadzic
                                                    niychciou, a co dopiyro jesc :)
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 21:56
                                                    a jak sadzili to nie jedli ich tylko ktoś ich nauczył
                                                    blisko jesteś, zaraz znajde :)
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 22:03
                                                    Stary Frytz chciał za wszelką cenę wprowadzić kartofle na pola śląskich
                                                    rolników, ale napotkał na ich opór. W czasie jednej z wizyt na Śląsku zobaczył
                                                    przy drodze pole z ziemniakami i starego rolnika.

                                                    - Należą te kartofle do niego? - zapytał król.

                                                    - No, nie całkiem, panie oficerze - rolnik nie poznał króla. - To jest taka
                                                    sprawa, one należą do Landrata, a my mamy z nimi pracę, a jedzą je świnie i
                                                    nasz król.

                                                    - No, no. A gospodarze ich nie jedzą? - zapytał Frytz.

                                                    - Broń Boże, panie oficerze, te kartofle, albo jak się one tam zwą, są trujące.
                                                    Ludzie mówią, że po ich zjedzeniu zachoruje się na pokrzywkę lub jeszcze gorzej.

                                                    Król pociągnął tabaki do nosa i uprzejmie zapytał o miejscowość, z której chłop
                                                    pochodził. Kiedy doszło do zbiorów ziemniaków, we wsi zjawił się oficer z
                                                    kilkunastoma huzarami. Zebrali wszystkich gospodarzy do ogólnej sali, gdzie
                                                    musieli usiąść przy długim stole. Po kilkunastu minutach wniesiono ogromny
                                                    kocioł z ugotowanymi ziemniakami, które wysypano na stół.

                                                    Oficer powiedział: "Jego Królewska Mość życzy sobie, aby prócz niego i świń
                                                    również gospodarze je jedli. Moi żołnierze będą dokładnie wam się przyglądać.
                                                    Musicie wszystkie zjeść".

                                                    Gospodarze ze strachu zjedli kartofle, niektórzy nawet z łupinami. Od tego też
                                                    czasu coraz więcej śląskich rolników sadziło ziemniaki, bo przekonali się, że
                                                    nie są trujące a w dodatku jeszcze smakują.

                                                    swietny jest ten dialog napisany przez Polloka :)

                                                  • laband Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 22:06
                                                    Rita przipomnij mi kaj jo to juz czytou (!?)
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 22:10
                                                    nie przypomnę , to jest bardzo ciekawy tekst, bardzo sie w nim zaczytałam i
                                                    się usmialam :)
                                                    ale tak pocichutku Ci wkleje - taki rodzyneczek
                                                    www.slonsk.de/Slonsk/Aepo/GSA/StaryFryc.htm
                                                  • laband Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 22:12
                                                    jo to tysz mom kajs we moich ksionzkach, podobnie i po niymiecku, ale niy pytej
                                                    sie mie we jakyj ksionzce to je (cos ze slonskego humoru zdaje sie)
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 22:20
                                                    naprawde macie stronki doskonale
                                                    "Niy miyj serca zdobionego bes diamynty i szlachetne kamiynie.
                                                    Miyj je lepiyj głymboko łotwarte."

                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 22:24
                                                    zobaczcie :

                                                    - Cieszę się, że wygraliśmy tę bitwę - powiedział król.

                                                    - To jest korzystne - odpowiedział Gaschina.

                                                    - Nie, to nie jest korzystne, gdyż to dopiero początek a przysłowie mówi: dobry
                                                    koniec wieńczy dzieło (Ende gut, alles gut).

                                                    - To jest niekorzystne, królu - podpowiedział Gaschina.

                                                    - Nie, to jest korzystne, bo dobry początek, to połowa zwycięstwa (Frisch
                                                    begonnen ist halb gewonnen).

                                                    - Tak, to jest korzystne.

                                                    - Nie, to jest niekorzystne, gdyż połowa roboty nie prowadzi do żadnego
                                                    rozstrzygnięcia (Halbheiten führen zu keiner Etscheidung).

                                                    - Słusznie, to jest niekorzystne.

                                                    - Nie, to jest korzystne, ponieważ nie padły żadne rozstrzygnięcia, mam
                                                    wszystkie możliwości otwarte.

                                                    - Tak, to jest korzystne - przytaknął Gaschina.

                                                    - Nie, to nie jest korzystne, może się zdarzyć, że przegram.

                                                    - To jest niemożliwe ! - krzyknął Carl Ludwik uderzając jednocześnie pięścią w
                                                    stół, aż półmiski, szklanki i talerze podskoczyły. Król popatrzył na hrabiego:

                                                    - Dlaczego?

                                                    - Ponieważ wówczas Maria Theresia byłaby królową Prus.

                                                    - Hm - zamruczał król - To byłoby może niezłe. Gdybyśmy poszli razem z nią, to
                                                    musiałaby drżeć cała Europa.

                                                    - To byłoby niekorzystne.

                                                    Takie i podobne rozmowy prowadzili jeszcze na koniu, ponieważ hrabia
                                                    odprowadził gościa do granic swoich włości, przyjmując jednocześnie zaproszenie
                                                    rewizyty
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 22:27
                                                    Odbywał się targ. Wokół pełno było przekupek, kramów, kramików, rozstawionych
                                                    na ziemi talerzy, garnków i dzbanów. Kiedy Gaschina to zobaczył, aż w piętach
                                                    go załaskotało. Nie mógł odmówić sobie przyjemności przejechania po tym
                                                    wszystkim, nie zwracając uwagi gdzie koń nadepnie. Kobiety krzyczały, przekupki
                                                    przeklinały, mężczyźni złorzeczyli, pospólstwo cieszyło się z niecodziennego
                                                    widowiska. Za Grafem powoli podążał jego przyboczny, który często sięgał do
                                                    przewieszonej przez ramię skórzanej torby i wyciągał z niej pieniądze.

                                                    - Daj, nie żałuj, nie wiadomo jak długo jeszcze te Maria-Theresia-Talary będą
                                                    ważne.

                                                    Po każdym rozdzielonym talarze, narzekania zmniejszały się. Niektórzy byli
                                                    zadowoleni z takiego obrotu sprawy. Kto wie czy w ogóle by coś sprzedali, a tak
                                                    otrzymali zapłatę za wszystkie wystawione do sprzedaży wyroby gliniane.

                                                    - Bóg z Gaschina, niech częściej do nas przyjeżdża - wołali niektórzy, a Carl
                                                    Ludwig już zsiadał z konia przed hotelem. Zaraz też z królem zasiedli do sutej
                                                    kolacji.

                                                    - Nigdy bym nie pomyślał, że w Prusach można tak dobrze zjeść - chwalił
                                                    Gaschina.

                                                    - To jest korzystne - przytaknął król.

                                                    - Nie, to jest niekorzystne. Austriacki orzeł ma dwa dzioby w herbie, natomiast
                                                    pruski tylko jeden i dlatego może tylko połowę tyle żreć.

                                                    - To jest korzystne - odpowiedział król - bo w ten sposób będziecie płacili
                                                    tylko połowę podatku.

                                                    - To jest niekorzystne - odpowiedział Carl Ludwig - bo co ja zrobię wobec tego
                                                    z tyloma pieniędzmi jakie posiadam...

                                                    Już po zakończeniu pierwszej wojny śląskiej, Stary Frytz zaprosił szlachtę na
                                                    sporą uroczystość do Wrocławia, jednym z zaproszonych był Gaschina. Kiedy tak
                                                    obydwaj stali w oknie zamku a na ulicy wiwatowali poddani, król zwrócił się do
                                                    Carla Ludwiga:

                                                    - Kiedy ci na ulicy patrzą na nas, to obawiam się, że w ich oczach moja
                                                    popularność nie jest tak duża jak jego.

                                                    - Nie ma się o co martwić - odpowiedział hrabia - Moja popularność powoli
                                                    gaśnie, natomiast gwiazda Waszej Królewskiej Mości świeci coraz mocniej na
                                                    firmamencie.

                                                    - To może zamienimy się - zaproponował król.

                                                    - Król Prus? Nie. Jest jeszcze sporo do zrobienia. Cesarzowa austriacka
                                                    konspiruje z Anglią, Sasami i Polakami, a większość książąt europejskich z
                                                    zazdrością patrzy na króla. Lepiej jednak pozostanę w moich żyrowskich lasach.

                                                    - On rozumie coś z polityki. Może zechciałby wstąpić w naszą służbę?

                                                    - Wówczas wpadłbym z deszczu pod rynnę. Ja mam sporo pracy, by sam siebie
                                                    dobrze reprezentować, a nikt nie potrafi służyć dobrze dwóm panom.

                                                    - To jest niekorzystne - odpowiedział król.

                                                    - Nie, to jest korzystne, bo gdybym był w służbie Jego Wysokości i europejska
                                                    polityka by się zmieniła, wówczas popadłbym w niełaskę.

                                                    - To byłoby niekorzystne.

                                                    - Nie, to byłoby korzystne, bo wówczas mógłbym znowu wędrować moimi ścieżkami,
                                                    tak jak wprzódy. Po co wobec tego iść tak okrężną drogą przez karierę?

                                                    - Rację ma Gaschin. On jest za mądry jako dyplomata. Zostanie wobec tego jak
                                                    jest.

                                                    Śląsk był zacofaną prowincją. Dopiero za rządów Starego Frytza rozpoczął się
                                                    jego rozkwit. Frytz osobiście doglądał spraw związanych ze Śląskiem. Wprowadził
                                                    tu między innymi hodowlę hiszpańskich owiec, polecał używać nawozów, rozszerzyć
                                                    uprawę tabaki, lucerny, łubinu, koniczyny i chmielu. Szczególnym oczkiem w
                                                    głowie były kartofle, które powoli wprowadzano na pola całej zachodniej Europy.
                                                    Prawie przymusem kazał hodować jedwabniki i potrzebne do tego krzewy morwowe. W
                                                    Źyrowej Gaschinowie obsadzili morwą pola powyżej kościoła, a także część parku.
                                                    lecę już - dobranoc

                                                  • laband Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 22:25
                                                    o Starym Frycu to downiyj we Slonsku bouo rozprowiane dziesiontki anegdot i
                                                    wicow, we starych ksionzkach o slonskim humorze znondziesz tego conyjmiyj tela
                                                    co o Antku i Francku. A co do Antka i Francka to ostatnio mieli my mauy fajer we
                                                    familii i miouech okazja poznac jednego starego Slonzoka, kery znou jeszcze te
                                                    wszyske wice tak jak je we Dolnym Slonsku przed wojnom opowiadali (bo musisz
                                                    wiedziec ize suawa Antka i Francka przekroczoua juz downo granice Slonska
                                                    Gornego :) a nawet Slonska wogole!)

                                                    ale tera musza juz sie stracic

                                                    no to Pyrsk i do juzas!
                                                  • ballest Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 18.05.05, 23:05
                                                    Rita, jest tysz takou prawdziwou uopowiastka o Starym Frycu, jak bou bajtlem a
                                                    uciyc chciou z kolegom a jego uojciec go chyciou, niy pamiyntom jak to bouo a
                                                    le tego kolegi zastrzelyli, cos mi sie zdowou, ze jeszcze uon rynka do uognia
                                                    za Fryca wraziou, Laband moze Ty tpo wiysz!
                                                    Chyba w Frankfurcie nad uodrom tego kolegi roztrzylali !
                                                  • Gość: socer Re: do Rity IP: 80.50.20.* 19.05.05, 08:18
                                                    Rita napisała:
                                                    "do Socera. Wycieczkia rowerowa po Sląsku - może być równie ciekawa."

                                                    Wycieczki rowerowe uwielbiam. Rita tego Twojego hymnu śląskiego nie znam. Myślę że nie miałabyś nic przeciwko temu że zanuciłbym sobie piosenkę Franza Thilla "Oberschlesien mein Heimatland" -będąc z Tobą na wycieczce rowerowej. Dla mnie to religia.
                                                  • laband Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 09:38
                                                    niy, Ballest tego se jakos tera niy spominom, ale dopowia tym kerych te
                                                    geszichty interesujom ize niy ino Pollok tak fajnie szkryflou o Gaszynie ale i
                                                    Alfons Hayduk, i oba majom tam zawsze cosik o Starym Frycu.
                                                  • ballest Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 21:13
                                                    Moze byc w niemieckim linku, uobejrzam, ale Ty to Ricie za kara przetuplikujesz!
                                                    Cieszy mnie ze te uostudy ze wszechpolokow tu nie szkryflajom!
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 21:16
                                                    Wydaje mi się, że znane są kawały związane ze Staryn Frycem. W ogóle musiał to
                                                    być świetny charakter - korzystny dla niego, a niekorzystny dla rozmówcy jego ;)
                                                    Kawalarz nie z tej ziemi :)
                                                    Wiecie co , opowiem Wam taką głośną onegdaj sprawę gdzie kierowca auta
                                                    przejechał niby dziecko. Więc tak, facet sobie jechał autem przez wieś i nagle
                                                    rozjechał coś, patrzy kubraczek cały we krwi. Wpadł w szał i w strach i uciekł
                                                    z miejsca wypadku. Po jakimś czasie zaczął się tym gnębić i poszedł na Milicję
                                                    zgłosić wypadek. Milicja zaczeła robić szczegółowe dochodzenie i okazało się,
                                                    że kierowca rozjechał na drodze gąsiora. Właściciele gąsiora zaczeli opowiadać,
                                                    że to był niezwykły gąsior, bo gąsior ten uniknął śmierci, w ten sposób, że
                                                    kiedy przygotowano go do ubicia czyli jakoś oskubano mu szyjkę to siekierka
                                                    własciciela trafiła między palec właściciela, a gąsior ożył. Własciciele
                                                    tłumacząc to szczęśliwe uratowania palca podarowali gąsiorowi zycie i otoczyli
                                                    go opieką, czyli ubrali mu na szyję kubraczek by ładnie wyglądał. I tak
                                                    gąsiorek sobie chodził do dnia tragicznego rozjechania go przez kierowcę.
                                                    Wyobrażacie sobie jaki dopiero szok doznał feralny kierowca po dokonaniu
                                                    śledztwa Milicji Obywatelskiej ?
                                                    Mam nadzieje, że i Wy się tak uśmiejecie jak ja się śmiałam, dosłownie w na
                                                    głos wyłam ze śmiechu ;))))
                                                    Jeśli lubicie takie konski to mam taki jeden czy dwa jeszcze :)Konsek godny
                                                    Starego Frytza:)
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 21:23
                                                    Socer,ja nie mam żadnych oporów by pośpiewać sobie rózne piosenki. Chyba nie
                                                    należy mieszać artystów w ideologie jakiekolwiek czy ich upolityczniać.
                                                    Jeźdze sama na rowerze,a to takie nudne, bo ani się odezwać, ani śpiewać,
                                                    dlatego bardzo mi się podoba śpiewanie w grupie.
                                                    Wyobraźcie sobie, jedziemy do mojego parku, cudowny stary park, pełno w nim
                                                    alejek. Z ulicy wjeżdzamy specjalną ścieżką rowerową ułożoną z płytek w
                                                    asfaltową alejkę,po lewej stronie stadion piłkarski, a po prawej dworek jak
                                                    pałac, dawniej był tam dziedzic , właściciel wszystkich okolicznych dóbr, dziś
                                                    tam jest Dom Dziecka - ruinka inaczej.
                                                    Oooo, remont, bedzie piękny, odnawiają dworek, a jednak ktoś się tym
                                                    zainteresował.
                                                    To pośpiewajmy, będzie raźniej.

                                                    piosenką zasze bedzie lżej
                                                    i zmartwień mniej , klopotow mniej
                                                    z piosenką zawsze mozesz iść
                                                    wiec razem z nami spiewaj dziś

                                                    A znacie i pamiętacie to ?

                                                    Piękna jest do tego melodia.
                                                    Napewno i Wam by się ona spodobała, bo do tej piosenki potrzebny jest klimat
                                                    wielkiej przyjaźni i wyrozumienia.

                                                    Płonie ognisko i szumią knieje
                                                    drużynowy siadł wśród nas
                                                    opowiada starodawne dzieje
                                                    bohaterski wskrzesza czas
                                                    o rycerstwie spodkresowych stanic
                                                    o obroncach naszych polskich granic
                                                    a ponad nami wiatr szumny wieje
                                                    i debowy huczy las

                                                    mmmmmmmmm tu możecie pomruczeć

                                                    Juz do powrotu glos gromki wzywa
                                                    alarmujac ze wszech stron
                                                    stanie wiara w ordynku szczesliwa
                                                    serca biją zgodny ton

                                                    kazda twarz sie uniesieniem płoni
                                                    kazdy laskę krzepko dzierzy w dłoni
                                                    a z mlodzienczej sie piersi wyrywa
                                                    pieśń potężna pieśń jak dzwon

                                                    mmmmmmmmm
                                                    Czytając to, to jakby słuchało się muzyki

                                                    Socer - znasz to ? Pewnie sobie na wczasach zorganizujecie ognisko. Jest dużo
                                                    naszych pięknych piosenek, zobaczycie, że i inni dosiądą się do Was pośpiewać:)
                                                    I będzie sielsko anielsko.


                                                  • ballest Rita dowej nastympnou storyjka 19.05.05, 21:26
                                                    Rita a co to jest Kubraczek, bo tego slowo nie znom!, jest to szaket?
                                                    ;)
                                                  • ballest Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 21:31
                                                    Laband Tu mosz cos na tyn tymat , ale uojciec mi duzo wiyncy pedziou, to bou
                                                    Kostrzyn a niy Frankfurt na uodrom!
                                                    schultreff.de/biographien/b0067t00.htm
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 21:42
                                                    kubraczek to taki sweterek bez rękawów :)
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 21:47
                                                    ballest napisała:

                                                    > Laband Tu mosz cos na tyn tymat , ale uojciec mi duzo wiyncy pedziou, to bou
                                                    > Kostrzyn a niy Frankfurt na uodrom!
                                                    > schultreff.de/biographien/b0067t00.htm

                                                    Ballest -ta stronka nie wchodzi :)
                                                    Laband - pamiętam kiedyś taką fajną stronkę, była ona podawana w rozmowie
                                                    Twojej z Ramonem - już jej nie mogę znaleź. Dawno to było.
                                                    W niej były wiersze i piosenki w języku niemickim i sląski - takie fajne ,
                                                    wesołe i humorystyczne.
                                                  • ballest Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 21:52
                                                    Sweterek, dobre, skond jou to wiedziec mom:)
                                                    Nie uotwierou se , no to skopiujujam:
                                                    "Friedrich II. wurde am 24. Januar 1712 in Berlin geboren, als Sohn Friedrich
                                                    Wilhelms I., den die Geschichte den "Soldatenkönig" nennt. Seine Mutter, Sophie
                                                    Dorothea, die Tochter des Kurfürsten von Hannover und Königs von England, war
                                                    der musische Gegensatz zu dem sehr strengen Vater. Zu ihr fühlte sich das
                                                    empfindsame Kind und später der junge Friedrich hingezogen. Von ihr fühlte er
                                                    sich in seiner Liebe zur Musik und Dichtkunst ebenso verstanden wie von seiner
                                                    älteren Schwester Wilhelmine. Obwohl in die Rolle des Kronprinzen
                                                    hineingeboren, stieß ihn alles Soldatische ab. Als Achtzehnjähriger versuchte
                                                    er einmal, die Armee heimlich zu verlassen, aber die Flucht mißlang. Er wurde
                                                    auf die Festung Küstrin gebracht, und sein Helfershelfer, der Leutnant Hans
                                                    Hermann von Katte, wurde vor seinen Augen im Hof der Festung enthauptet. Jetzt
                                                    begriff Friedrich den eisernen Willen seines Vaters und beugte sich ihm, auch
                                                    als ihm Elisabeth Christine von Braunschweig-Bevern zur Frau verordnet wurde.
                                                    Dennoch begannen mit dieser Ehe die vier glücklichsten Jahre in Friedrichs
                                                    Leben, auf Schloß Rheinsberg in der Mark Brandenburg, wo er auch begann, dem
                                                    französischen Philosophen Voltaire zu schreiben. Später lud er ihn auch an
                                                    seinen Hof ein. Friedrich sprach fließend Französisch, Deutsch nur wie ein
                                                    Kutscher."

                                                    A laband za kara niech tumaczy!
                                                  • ballest Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 22:04
                                                    Zeby Labanda ukarac, to tysz tuplikuj;)
                                                    "Hans Hermann von Katte
                                                    Hans Hermann von Katte (* 28. Februar 1704 in Berlin; † 6. November 1730 in
                                                    Küstrin) war ein Leutnant der preußischen Armee.

                                                    Als enger Vertrauter und angeblich auch Liebhaber des preußischen Kronprinzen
                                                    Friedrich II. war er an dessen Fluchtplänen, der sich der Erziehungsgewalt
                                                    seines Vaters, König Friedrich Wilhelm I., entziehen wollte, entscheidend
                                                    beteiligt, da er die gesamte geheime Korrespondenz Friedrich II. weiterleitete.

                                                    Nach dem Scheitern der Flucht des 18-jährigen Kronprinzen in den frühen
                                                    Morgenstunden des 5. August 1730, bei der Katte übrigens nicht zugegen war,
                                                    zögerte er, trotz einer Warnung Friedrichs II., seine eigene Flucht zu lange
                                                    hinaus und wurde festgenommen. Er wurde, genauso wie Friedrich II., vor ein
                                                    Kriegsgericht gestellt und von den Richtern zu lebenslanger Festungshaft
                                                    verurteilt.

                                                    Doch Katte traf der ganze Zorn des über das Verhalten seines Sohnes überaus
                                                    verärgerten Friedrich Wilhelms I., der die Strafe, um ein Exempel zu
                                                    statuieren, in ein Todesurteil umwandeln und Katte quasi 'vor den Augen'
                                                    Friedrichs enthaupten ließ (in Wirklichkeit konnte Friedrich aus seiner Zelle
                                                    den Hinrichtungsort nicht sehen, aber alles hören).




                                                    Hans Hermann von Katte
                                                    Hans Hermann von Katte (* 28. Februar 1704 in Berlin; † 6. November 1730 in
                                                    Küstrin) war ein Leutnant der preußischen Armee.

                                                    Als enger Vertrauter und angeblich auch Liebhaber des preußischen Kronprinzen
                                                    Friedrich II. war er an dessen Fluchtplänen, der sich der Erziehungsgewalt
                                                    seines Vaters, König Friedrich Wilhelm I., entziehen wollte, entscheidend
                                                    beteiligt, da er die gesamte geheime Korrespondenz Friedrich II. weiterleitete.

                                                    Nach dem Scheitern der Flucht des 18-jährigen Kronprinzen in den frühen
                                                    Morgenstunden des 5. August 1730, bei der Katte übrigens nicht zugegen war,
                                                    zögerte er, trotz einer Warnung Friedrichs II., seine eigene Flucht zu lange
                                                    hinaus und wurde festgenommen. Er wurde, genauso wie Friedrich II., vor ein
                                                    Kriegsgericht gestellt und von den Richtern zu lebenslanger Festungshaft
                                                    verurteilt.

                                                    Doch Katte traf der ganze Zorn des über das Verhalten seines Sohnes überaus
                                                    verärgerten Friedrich Wilhelms I., der die Strafe, um ein Exempel zu
                                                    statuieren, in ein Todesurteil umwandeln und Katte quasi 'vor den Augen'
                                                    Friedrichs enthaupten ließ (in Wirklichkeit konnte Friedrich aus seiner Zelle
                                                    den Hinrichtungsort nicht sehen, aber alles hören).










                                                    Hans Hermann von Katte
                                                    Hans Hermann von Katte (* 28. Februar 1704 in Berlin; † 6. November 1730 in
                                                    Küstrin) war ein Leutnant der preußischen Armee.

                                                    Als enger Vertrauter und angeblich auch Liebhaber des preußischen Kronprinzen
                                                    Friedrich II. war er an dessen Fluchtplänen, der sich der Erziehungsgewalt
                                                    seines Vaters, König Friedrich Wilhelm I., entziehen wollte, entscheidend
                                                    beteiligt, da er die gesamte geheime Korrespondenz Friedrich II. weiterleitete.

                                                    Nach dem Scheitern der Flucht des 18-jährigen Kronprinzen in den frühen
                                                    Morgenstunden des 5. August 1730, bei der Katte übrigens nicht zugegen war,
                                                    zögerte er, trotz einer Warnung Friedrichs II., seine eigene Flucht zu lange
                                                    hinaus und wurde festgenommen. Er wurde, genauso wie Friedrich II., vor ein
                                                    Kriegsgericht gestellt und von den Richtern zu lebenslanger Festungshaft
                                                    verurteilt.

                                                    Doch Katte traf der ganze Zorn des über das Verhalten seines Sohnes überaus
                                                    verärgerten Friedrich Wilhelms I., der die Strafe, um ein Exempel zu
                                                    statuieren, in ein Todesurteil umwandeln und Katte quasi 'vor den Augen'
                                                    Friedrichs enthaupten ließ (in Wirklichkeit konnte Friedrich aus seiner Zelle
                                                    den Hinrichtungsort nicht sehen, aber alles hören).



                                                    To tysz tuplikuj ;)
                                                    "Hans Hermann von Katte
                                                    Hans Hermann von Katte (* 28. Februar 1704 in Berlin; † 6. November 1730 in
                                                    Küstrin) war ein Leutnant der preußischen Armee.

                                                    Als enger Vertrauter und angeblich auch Liebhaber des preußischen Kronprinzen
                                                    Friedrich II. war er an dessen Fluchtplänen, der sich der Erziehungsgewalt
                                                    seines Vaters, König Friedrich Wilhelm I., entziehen wollte, entscheidend
                                                    beteiligt, da er die gesamte geheime Korrespondenz Friedrich II. weiterleitete.

                                                    Nach dem Scheitern der Flucht des 18-jährigen Kronprinzen in den frühen
                                                    Morgenstunden des 5. August 1730, bei der Katte übrigens nicht zugegen war,
                                                    zögerte er, trotz einer Warnung Friedrichs II., seine eigene Flucht zu lange
                                                    hinaus und wurde festgenommen. Er wurde, genauso wie Friedrich II., vor ein
                                                    Kriegsgericht gestellt und von den Richtern zu lebenslanger Festungshaft
                                                    verurteilt.

                                                    Doch Katte traf der ganze Zorn des über das Verhalten seines Sohnes überaus
                                                    verärgerten Friedrich Wilhelms I., der die Strafe, um ein Exempel zu
                                                    statuieren, in ein Todesurteil umwandeln und Katte quasi 'vor den Augen'
                                                    Friedrichs enthaupten ließ (in Wirklichkeit konnte Friedrich aus seiner Zelle
                                                    den Hinrichtungsort nicht sehen, aber alles hören).



















                                                    Hans Hermann von Katte
                                                    Hans Hermann von Katte (* 28. Februar 1704 in Berlin; † 6. November 1730 in
                                                    Küstrin) war ein Leutnant der preußischen Armee.

                                                    Als enger Vertrauter und angeblich auch Liebhaber des preußischen Kronprinzen
                                                    Friedrich II. war er an dessen Fluchtplänen, der sich der Erziehungsgewalt
                                                    seines Vaters, König Friedrich Wilhelm I., entziehen wollte, entscheidend
                                                    beteiligt, da er die gesamte geheime Korrespondenz Friedrich II. weiterleitete.

                                                    Nach dem Scheitern der Flucht des 18-jährigen Kronprinzen in den frühen
                                                    Morgenstunden des 5. August 1730, bei der Katte übrigens nicht zugegen war,
                                                    zögerte er, trotz einer Warnung Friedrichs II., seine eigene Flucht zu lange
                                                    hinaus und wurde festgenommen. Er wurde, genauso wie Friedrich II., vor ein
                                                    Kriegsgericht gestellt und von den Richtern zu lebenslanger Festungshaft
                                                    verurteilt.

                                                    Doch Katte traf der ganze Zorn des über das Verhalten seines Sohnes überaus
                                                    verärgerten Friedrich Wilhelms I., der die Strafe, um ein Exempel zu
                                                    statuieren, in ein Todesurteil umwandeln und Katte quasi 'vor den Augen'
                                                    Friedrichs enthaupten ließ (in Wirklichkeit konnte Friedrich aus seiner Zelle
                                                    den Hinrichtungsort nicht sehen, aber alles hören).


                                                    Hans Hermann von Katte
                                                    Hans Hermann von Katte (* 28. Februar 1704 in Berlin; † 6. November 1730 in
                                                    Küstrin) war ein Leutnant der preußischen Armee.

                                                    Als enger Vertrauter und angeblich auch Liebhaber des preußischen Kronprinzen
                                                    Friedrich II. war er an dessen Fluchtplänen, der sich der Erziehungsgewalt
                                                    seines Vaters, König Friedrich Wilhelm I., entziehen wollte, entscheidend
                                                    beteiligt, da er die gesamte geheime Korrespondenz Friedrich II. weiterleitete.

                                                    Nach dem Scheitern der Flucht des 18-jährigen Kronprinzen in den frühen
                                                    Morgenstunden des 5. August 1730, bei der Katte übrigens nicht zugegen war,
                                                    zögerte er, trotz einer Warnung Friedrichs II., seine eigene Flucht zu lange
                                                    hinaus und wurde festgenommen. Er wurde, genauso wie Friedrich II., vor ein
                                                    Kriegsgericht gestellt und von den Richtern zu lebenslanger Festungshaft
                                                    verurteilt.

                                                    Doch Katte traf der ganze Zorn des über das Verhalten seines Sohnes überaus
                                                    verärgerten Friedrich Wilhelms I., der die Strafe, um ein Exempel zu
                                                    statuieren, in ein Todesurteil umwandeln und Katte quasi 'vor den Augen'
                                                    Friedrichs enthaupten ließ (in Wirklichkeit konnte Friedrich aus seiner Zelle
                                                    den Hinrichtungsort nicht sehen, aber alles hören).



                                                    Laband tu tysz trocha , przetuplikuj Ricie:


                                                    lexikon.freenet.de/Hans_Hermann_von_Katte
                                                  • rita100 Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 22:25
                                                    Ballest - Ty chyba nie chcesz Labanda zameczyć tłumaczeniem, wystarczy tylko
                                                    powiedzieć o czym jest ;))))
                                                    Francek godo do Antka:
                                                    · Pożyczej sto złotych.
                                                    · Życza ci sto złotych !
                                                  • ballest Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 19.05.05, 22:37
                                                    Rita , Tys je niemozliwou!
                                                    Wiysz jak jou bou w berlinie, to bracia uot uojca za bardzo po slonsku nie
                                                    poradzieli, ale onkel Anton(Antek) mnie do rozpuku doprowadziou, jak mu
                                                    pedziou!
                                                    godosz , godosz a kaczki ci pe.is uobgryzajom!

                                                    Tu chodzi o to ze Fryc (Fryderyk Wielki) se przyglondou jak jego ojciec jego
                                                    najlepszego kolegi stracic dou!
                                                  • Gość: socer Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) IP: 80.50.20.* 20.05.05, 06:19
                                                    rita100 napisała:
                                                    "Socer,ja nie mam żadnych oporów by pośpiewać sobie rózne piosenki. Chyba nie
                                                    należy mieszać artystów w ideologie jakiekolwiek czy ich upolityczniać.".

                                                    Dlatego Cię cenię. To Cię odróżnia tutaj na tym forum od co niektórych.
                                                  • laband Re: muzyka, ogrodeczki i golabeczki :) 20.05.05, 08:50
                                                    Kulenamoleihopsasadolasa, Rita, Ballest, fajnie wom dziynkuja, ale z tym
                                                    tuplikowaniym to mi wyboczcie, to je za tela przeca :)

                                                    Wiycie co jo robia jak niyporadza jakyjs sprachy? - dowom to na gooogle -
                                                    sprachtools, i chocioz tam niyma polskego to dowom to na inkszo szpracha jako
                                                    znom i mom mynwiyncyj przetuplikowane - przinajmiyj tela ize wia o co sie
                                                    rozuazi z grubsza (bo niy kozdy tekst i niy w kozdyj szprasze je fajnie bez ta
                                                    "maszynka" tuplikowany

                                                    sprobojcie! :)))
                                                  • rita100 Re: do Sloneczka 20.05.05, 20:46
                                                    Laband, masz rację i ja tak myślałam :)
                                                    Sloneczko:)
                                                    Tak dawno to było, a wyjeżdzając za granicę, kazdy chciał coś przywieź. Były to
                                                    czasy , że nawet cięzko było o obrączki i w Polsce były bardzo drogie. Wiec
                                                    korzystając z wyjazdu do ZSRR cała grupa myslała bardziej o zarobku niż o
                                                    sporcie. Tak więc okazało się, że każdy przywiózł obrączkę na swoim palcu, bo
                                                    więcej nie można było. Resztę na granicy nam odebrano. Jednemu nawet zabrali
                                                    antenę telewizyjną zakupioną w Kijowie , o czym nawet ja nie wiedziałam, że w
                                                    niej jest złoto. To, że odebrali nam złoto to mały pikuś, ale to że chcieli
                                                    mnie posądzić o szpiegostwo tylko za to , że przypadkowo w moim notatniku były
                                                    ściągi harmonijkowe do egzaminu z anatomi to dopiero szok. Zainteresowli się
                                                    celnicy takimi malutkimi złożonymi w harmonijkę zapisanymi papierkami. Całe
                                                    konsylium celników się zebrało i tłumaczyli je. Taki strach mnie ogarnął, a
                                                    ludzi śmiech kiedy tłumaczyłam cały anatomiczny układ człowieczy napisany na
                                                    tych ściągach. Niezapomniane wydarzenie.
                                                    pozdrawiam
                                                  • laband Re: do Sloneczka 20.05.05, 20:52
                                                    za szpiega tysz mie roz we DDR chcieli zrobic, jak zech jechou piyrszy roz do
                                                    Polski na bezuch - sjechou na Berlinerringu do wschodniego Berlina i zaczimouch
                                                    sie ino spytac jak nazot nojlepi wjechac i to juz im stykuo :)
                                                  • ballest Re: do Sloneczka 20.05.05, 20:52
                                                    No to Rita, ciebie , zodyn chop juz nie kojtnie, ty wiysz z czego se uon
                                                    sklodou, a podobno najwiyncy z wody, prowda.
                                                    Tera wiym, czymu tu tak na forum woda lejom;)

                                                    Tys richtich tym celnikom anatomia czlowieka wylozyua, albo zes cauy czas
                                                    sztudierowaua , do kery dziury jaki ring wrazic;)
                                                  • rita100 Re: do Ballesta 20.05.05, 21:01
                                                    tylko, nie mów, że z Was Aniołeczki ;))))
                                                  • laband Re: do Ballesta 20.05.05, 21:02
                                                    jo je za ruby na anioua :)
                                                  • rita100 Re: do Ballesta 20.05.05, 21:06
                                                    w teatrze , czy na kolendzie ?
                                                  • ballest Re: do Ballesta 20.05.05, 21:08
                                                    Rita Laband to je Lucyfer, a jou je tyn co go do piekua wciepnou, co najmni
                                                    sondzonc po imieniu;)
                                                    Laband se tam ale mou dobrze, bo tyn tam wyrobiou z tymi grzysznicami, co se
                                                    tysz do tego piekua dostauy.
                                                    Czasami ciepiam na niego z nieba kamieniami, jak mi je tego za duzo!
                                                  • rita100 Re: do Ballesta 20.05.05, 21:13
                                                    gdzie diabeł nie może tam babe pośle - własnie w pewnej legendzie Labanda,
                                                    diabeł sobie nie poradził z babani ;)))))
                                                    A Laband dobrze sobie radzi :)
                                                  • rita100 Re: wycieczka poetyczna 20.05.05, 21:05
                                                    Kiedyś , jak będziecie mieć czas,a na forum będzie cicho, przeczytajcie w
                                                    zamyśleniu ten wiersz, słowa mówią to co czasmi dusza boi się powiedzieć :)

                                                    Kazimierz Przerwa-Tetmajer

                                                    "A rzeka szemrze, płynie w mrokach,
                                                    Płynie, płynie coraz dalej...
                                                    Przepada kędyś w mórz głębinie
                                                    I już nie wraca nigdy z dala...

                                                    A mrok się rozpościera dalą
                                                    i coraz szerzej idzie, szerzej,
                                                    i coraz cięższy, gęstszy leży,
                                                    zatopił lasy, zalał góry
                                                    pochłonął ziemię dla rubieży...

                                                    Idzie samotna dusza polem
                                                    idzie ze swoim złem i bolem
                                                    po zbożnym łanem i po lesie
                                                    z ogromną skargą i rozpaczą.
                                                    przez zasępioną idzie niwę
                                                    gwiżdze koło niej wiatr i tańczy.

                                                    "A oto gwiazdę co spada, lećmy chwycić w ramiona
                                                    lećmy, lećmy ją żegnać, zanim spadnie i skona."
                                                    "Stąd do wieczności"
                                                    Tak Socer, to chyba to :)
                                                  • meg_s Re: 20.05.05, 21:15
                                                    można wiedzieć czemu akurat taką składankę wierszy zrobiłas ??
                                                  • rita100 Re: 20.05.05, 21:24
                                                    meg_s napisała:

                                                    > można wiedzieć czemu akurat taką składankę wierszy zrobiłas ??

                                                    pewnie , ze można :)
                                                    czasmi człowiek się zastanawia, że kiedyś wszystko się skończy i docenia
                                                    wtenczas wszystko co widzi. Dziś jakbyś spojrzała w niebo o godz.17.00 to
                                                    zobaczyłabyś po zachodzniej stronie słońce, a po wschodniej oświetlony księzyc.
                                                    Cudny widok, jutro pewnie będzie inny, napewno nie ten sam.
                                                    Nie każdy wiersz dochodzi do mnie, są też wiersze martwe, ktore nic nie
                                                    przemawiają, ten akurat mi się spodobał, bo mowi o przemijaniu.
                                                  • meg_s Re: 20.05.05, 21:31
                                                    ale to są dwa różne wiersze - i właśnie wg mnie są jakby o czym innym

                                                    oczywiście odbiór poezji jest subiektywny
                                                  • rita100 Re: 20.05.05, 21:38
                                                    meg_s napisała:

                                                    > ale to są dwa różne wiersze - i właśnie wg mnie są jakby o czym innym
                                                    >
                                                    > oczywiście odbiór poezji jest subiektywny

                                                    Meg_s - być może, gine w ksiażkach, może są to wybrane zwrotki, dokładnie
                                                    jeszcze sprawdzę jutro w książce, napewno sa to wybrane fragmenty - obiecuję,
                                                    że sprawdzę. Jestem pełna podziwu dla Ciebie , że nic Ci nie ujdzie uwadze.
                                                    Ja z kolei przymykam oczy na wiele spraw. Lżej tak żyć :)
                                                  • ballest Re: wycieczka poetyczna 20.05.05, 21:16
                                                    Fajne nom tu te wiersze piejesz!

                                                    No ale mosz recht Rito, BABA JE GORSZOU JAK DIOBOU!
                                                    Chopy to som prawie zawsze aniouki!
                                                    ;)
                                                    Baba jak ugnie (uocygani) to se nie uosmieje a chop zawsze podpadnie.
                                                  • rita100 Re: wycieczka diabelska ;) 20.05.05, 21:41
                                                    Baba jak ugnie (uocygani) to se nie uosmieje a chop zawsze podpadnie.

                                                    W pełni sie zgadzam :)
                                                    Chłopy są tylko wtenczas aniołki jak coś chcą np. na piwo isć :)
                                                  • ballest Re: wycieczka diabelska ;) 20.05.05, 22:04
                                                    Jou wiym co Ty na mysli mosz, wtedy to my som richtig slodkie aniouki,
                                                    ale baby jesli o to chodzi, to som diobouki i se weznom co chcom, nawet se tego
                                                    chopa o to nie pytajom, bo wiedzom, ze on na wszystko pozwoli, bo uon za to nic
                                                    nie umiy !

                                                    ;)
                                                  • rita100 Re: wycieczka diabelska ;) 20.05.05, 22:11
                                                    haha, przypomnialo mi sie świetne zdarzenie, kaj baba wykończyła obcego chłopa,
                                                    lekarza, całe pogotowie ratunkowe włacznie z kierowcą - ale to już jutro, bo
                                                    dużo pisania :)))
                                                  • ballest Re: wycieczka diabelska ;) 20.05.05, 22:30
                                                    A czymu nie dzisiej , powiydz mi , bo przeca mosz tera czas , abo?
                                                    Czytej prouwda!
                                                  • laband Re: wycieczka diabelska ;) 21.05.05, 08:11
                                                    co wy to godocie !:), dyc wy'scie mojyj niy widzieli jaki je aniouek jak se chce
                                                    nowy pulowwer kupic abo kecka :)))
                                                  • laband Re: wycieczka poetyczna 21.05.05, 08:14
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Kiedyś , jak będziecie mieć czas,a na forum będzie cicho, przeczytajcie w
                                                    > zamyśleniu ten wiersz, słowa mówią to co czasmi dusza boi się powiedzieć :)
                                                    >
                                                    > Kazimierz Przerwa-Tetmajer
                                                    >
                                                    > "A rzeka szemrze, płynie w mrokach,
                                                    > Płynie, płynie coraz dalej...
                                                    > Przepada kędyś w mórz głębinie
                                                    > I już nie wraca nigdy z dala...
                                                    >
                                                    > A mrok się rozpościera dalą
                                                    > i coraz szerzej idzie, szerzej,
                                                    > i coraz cięższy, gęstszy leży,
                                                    > zatopił lasy, zalał góry
                                                    > pochłonął ziemię dla rubieży...
                                                    >
                                                    > Idzie samotna dusza polem
                                                    > idzie ze swoim złem i bolem
                                                    > po zbożnym łanem i po lesie
                                                    > z ogromną skargą i rozpaczą.
                                                    > przez zasępioną idzie niwę
                                                    > gwiżdze koło niej wiatr i tańczy.
                                                    >
                                                    > "A oto gwiazdę co spada, lećmy chwycić w ramiona
                                                    > lećmy, lećmy ją żegnać, zanim spadnie i skona."
                                                    > "Stąd do wieczności"
                                                    > Tak Socer, to chyba to :)


                                                    Czytom to i zastanawiom sie eli te konski som faktycznie take rozne - wele mie
                                                    to wcale niy, z nich tyn som klimat kuko i godo o przemijaniu i o tym co sie
                                                    pomimo wszysko jednak ostonie ...

                                                    abo?
                                                  • rita100 Re: wycieczka poetyczna- poprawka 21.05.05, 20:56
                                                    Meg_s ma rację, znalazłam książkę, to są wybrane fragmenty wiersza Kazimierza
                                                    Przerwy Tetmajera "Anioł Pański" czyli melodia mgieł...
                                                    Czasami kiedy zacznę coś sobie w samotności czytać, utożsamiam się z treścią i
                                                    w zależności od nastroju, który można znależ w wierszu.
                                                    Idea tego wiersza sprowadza się do stwierdzenia, że istotą ludzkiego życia jest
                                                    smutne, pozbawione celu i sensu przemijanie. Na tło wieczornego i nocnego
                                                    pejzażu miejskiego rzucił Tetmajer całą galerię alegorii, uosabiających stany
                                                    psychiczne jak: zaduma polna, osmętnica, tęsknica, żal. To chciał autor
                                                    powiedzieć - dla mnie oznacza też bezradność i żal. Ale żal nie zanczy to żal
                                                    do kogoś tylko żal za ...może przemijaniem....

                                                    Ale natychmiast zmieńmy temat na jakieś energiczne życie póki mozna, póki
                                                    żyjemy ;))))
                                                    I energicznie wystukam coś Tetmajerowskiego :)

                                                    "W piersiach naszych płoną
                                                    ognie przez Boga samego włożone:
                                                    więc patrzmy na tłum z głową podniesioną,
                                                    laurów za złotą nie damy koronę...."

                                                    "Evviva L'arte"
                                                    Niech żyje sztuka. Sztuka czyni artystów ludźmi wolnymi i szczęśliwymi. Tak
                                                    do niej trzeba chyba podejść.
                                                  • ballest Re: wycieczka poetyczna- poprawka 21.05.05, 21:20
                                                    Rita, kaj my tera wylondowali, zacznymy Tetmajera przerobiac, uon tam chyba
                                                    niedaleko ciebie mieszkou, ale to nie mou chyba znaczenoa, prowda!
                                                  • rita100 Re: wycieczka 21.05.05, 21:24
                                                    Ballest Tetmajer to jeszcze nic w porównaniu z Broniewskim, którego
                                                    interpretacje przerobimy - to właśnie bedzie Śląsk - znasz Broniewskiego ?
                                                    ale teraz czas na rozluźnieniem :)
                                                  • rita100 Re: wycieczka w kraine śmiechu ;) 21.05.05, 21:27
                                                    Bez dwóch zdań, kobiety umią się łasić jak coś chcą sobie kupić - ciekawe
                                                    jakie metody mają Wasze kobietki ?
                                                    Obiecałam coś śmiesznego - więc, tak :)
                                                    W pewnym mieszkaniu pewnego fajnego małżeństwa zatkał się kran. Mąż wezwał
                                                    fachowca do odetkania tego feralnego kranu. Fachowiec wziął się do pracy w
                                                    szafce pod zlewozwymakiem (kranem) , a mąż przykładnie poszedł do pokoju czytać
                                                    gazetę. Wtem wchodzi zona otwierając drzwi swoimi kluczami i widzi wystawiony
                                                    tyłek pod zlewozwymakiem. Zadowolona i uradowana, że mąż naprawia kran
                                                    podleciała z radości i chwyciła energicznie za męskie jajeczka. Hydraulik tak
                                                    był zaskoczony, że z wrażenia rąbnął głową o zlewozmywak i zemdlał na miejscu.
                                                    Małżeństwo wezwało natychmiast pogotowie. Przyjechała karetka reanimacyjna i
                                                    wzieła ledwo żyjązego hydraulika na nosze. Kiedy tak sanitariusze schodzili
                                                    ostrożnie ze schodów klatki schodowej zapytali się hydraulika :
                                                    - Panie, co się stało, że pan tak strasznie zemdlał ?
                                                    Hydraulik zaczął opowiadać i kiedy tak opowiadał, sanitariusze pękali ze
                                                    śmiechu i z wrażenia puścili nosze a biedak spadł ze schodów i się powtórnie
                                                    porozbijał. Kiedy wszyscy się uspokoili, wrzucili hydraulika z powrotem na
                                                    nosze i wsadzili do karetki.
                                                    Karetka ruszyła na sygnale. Oczywiście, że kierowca karetki też chciał się
                                                    dowiedzieć co się stało i sanitariusze zaczeli opowiadać. Kiedy tak opowiadali
                                                    to i kierowca nie wytrzymał , wpadł w poślizg i spowodował wypadek , a drzwi
                                                    karetki się otworzyły i hydraulik z noszami wypadł na ulicę. Na pomoc do
                                                    wypadku przyjechała inna karetka reanimacyjna i zabrała wszystkich razem :)

                                                    Tak oto jedna kobieta potrafiła unieszczęśliwić przez swój niewinny wybryk
                                                    tyle męższczyzn ;)))))
                                                  • ballest Re: wycieczka w kraine śmiechu ;) 21.05.05, 21:58
                                                    Rita, nie wiem, czy ich unieszczesliwila,
                                                    :)
                                                    ale ja Tobie moge cos innego na ten temat napisac!

                                                    Malzenstwo kma bardzo ciekawska coreczke , ktora codziennie jakies nowe pytania
                                                    stawia.
                                                    Pewnego popoludnia pyta sie mala Julia mame,
                                                    - mamusiu powiedz mi jak to jest z tym rodzeniem dzieci?
                                                    wiem, ze nasiona papy (taty) dostajao sie do Twego brzuszka i pozniej rodzi sie
                                                    dziecko, ale Mamusiu, jak one sie do Twego brzuszka dostana, musisz je polknac?
                                                    ojciec czytal prawie gazete i slyszal ta konwersacje, wiec tak od niechcenia
                                                    dodal
                                                    - nie Julia, dziecko kochane, polknac tez musi, ale tylko wtedy , jak nowy
                                                    kleid (czytaj sukienke) chce.
                                                  • rita100 Re: wycieczka w kraine śmiechu ;) 21.05.05, 22:22
                                                    dobre , ha, ha
                                                    ano masz to :)
                                                    Do chopa, kery leżoł w szpitalu pod namiotym tlynowym, prziszła jego slubno.
                                                    Roncz yno stanyła przi nim, chop cołki zesinioł i łoczu mu w słup stanyły.
                                                    Zaczon pokazywac na migi, żeby mu kartka podali i cos do pisanio.
                                                    Jak to dostoł gibko coś napisoł, podoł swojij babie i kipnył na amyn. Ta jak
                                                    yno prziszła do siebie po stracie chopa, wziyna i przeczytala ta kartka, na
                                                    keryj stolo:
                                                    Ślyz ze szlaucha, bo blokujesz dopływ tlynu.

                                                  • ballest Re: wycieczka w kraine śmiechu ;) 21.05.05, 22:28
                                                    Riat nie rob mi strachu!
                                                    No tera wiym, jak jou bydam chory, to mi zodyn do zimmru nie wlezie!
                                                    Do tego mom 3 lebensversicherungi , czytej trzy ubezpiecznia na zycie ;)
                                                  • rita100 Re: wycieczka w kraine śmiechu ;) 21.05.05, 22:40
                                                    nie mów tego glośno, bo Cie jeszcze uśmiercą ;)))))
                                                  • ballest Re: wycieczka w kraine śmiechu ;) 21.05.05, 23:44
                                                    Tera richtig strach mom !
                                                  • laband Re: wycieczka w kraine śmiechu ;) 22.05.05, 09:15


                                                    Matka godo do ojca: Suchej ino Herbet, nasz bajtel jusz mo 16 lot najwyzszy czas
                                                    zeby uon sie cojs dowiedziou o tym dziecku.
                                                    - Ale jak jo to mu mom wytumaczyc?
                                                    - No wes mu to wytumacz na pszikuadzie motyli.
                                                    On poszou do izby i pado: - Zeflik! Podz sam ino! Suchej, pamiyntosz jak
                                                    my psziprowadziyli te dwie motyki do dom w tamtym roku? No, to pamiyntej,
                                                    jak sie mama bydzie pytac, to motyle robiom tak samo.
                                                  • ballest Re: wycieczka w kraine śmiechu ;) 22.05.05, 10:17
                                                    Ante i Francek chcieli z Glywic do Raciborza jechac, kupiyli bilety wsiedli do
                                                    przedzialu , Zug ruszou i jadom, naroz prziuazi konduktor i godou
                                                    - bilety do kontrolli prosze
                                                    uoba wyciongajom bilety, konduktor patrzy i godou, ze uoni jadom zle, bo tyn
                                                    Zug je do Opola!
                                                    jak se te dwa na tego konduktora dali,
                                                    Antek wrzeszczou:
                                                    Moze ten maszynista se jezdzic kaj chce!
                                                    Francek:
                                                    Niech uon zaroz uobroci, bo mu tyn pysk strzaskomy

                                                    -
                                                  • rita100 Re: wycieczka 26.05.05, 20:27
                                                    Hallo :)
                                                    Laband - czy pozwolisz bym trochę wycieczkowych wpisów przeniosła na forum
                                                    Bronka - chcemy tam zrobić ciekawy przewodnik, bo wiecie , kiedy dziś byłam na
                                                    wycieczce w Beskiedzie Żywieckim kupiłam przewodnik, ale niestety naszemu nie
                                                    dorównuje, może nam sie coś uda sklecić co będzie ciekawsze ? :)
                                                  • ballest Re: wycieczka 26.05.05, 23:52
                                                    Rita, Ty jestes przewodniczka, wiec uwzam, ze mozesz robic co chcesz !
                                                  • laband Re: wycieczka 27.05.05, 07:18
                                                    gynau
                                                  • rita100 Re: Noce bluesowe 27.05.05, 22:54
                                                    dzieki, coś mam na zakończenie watku - ale to jutro, malutka niespodzianka :)
                                                    dziś
                                                    Blues gaszących światła

                                                    Witaj przechodniu
                                                    posłuchaj chwilkę
                                                    bluesa który przywabia,
                                                    urzekająca nadzia bez nadziei.

                                                    Blues gaszących świateł
                                                    na dobranoc czas zacząć grać
                                                    buesa cicho i w ciemnościach
                                                    usiądźmy więc na krawężniku
                                                    i słuchajmy pilnie
                                                    chociaż milcząco
                                                    bez słowa
                                                    spoglądając w niebo na gwiazdy
                                                    słychajmy chciwie
                                                    owej muzyki
                                                    o gaszących światłach
                                                    tańczących w mgłach nocnych :)

                                                    blues jest cudony
                                                  • laband piykny blues 28.05.05, 05:58
                                                    Laband Blues

                                                    Blank wczas od piekorza
                                                    Chlyb chocby colke Labyndy
                                                    Polekuch dziubol
                                                    Smak Slonska
                                                    Blank sucho sznita
                                                    Abo klapsznita ze smalcym
                                                    Abo zur u tanty Lyjny
                                                    A w doma bajtle
                                                    Dziubiom juzas okruszki Slonska
                                                    Puc tysz konsek pomaszkycic .


                                                    www.lesniczowka.art.pl/muzyka/krzak/rysiek/blues.mp3


                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=14629495&a=14629495
                                                    Rysiek

                                                    Miyszkol na malyj aleji roz
                                                    Slyszolch go jak spiywol
                                                    Nosiol stare trampki
                                                    We lipcu pynklo mu serce
                                                    A czimol w nim blusa .
                                                  • rita100 Re: piykny blues 28.05.05, 22:22
                                                    Muszę przyznać, że na bluesie się nie znałam, nie znałam się na problemach
                                                    Śląska, ale jakość tak mi się składa, że jak biorę ksiązkę do ręki to porusza
                                                    tematy w które się wciagam. Teraz jestem pod wrażeniem bluesowym i choć tej
                                                    muzyki dużo nie słuchałam z wyjątkiem sławnego Dżemu to czytając pewną książkę
                                                    pomyślałam, że jest w niej wspaniały konsek dla bluesowców. I ja uległam
                                                    klimatom tej muzyki. Wyśpiewany słownie blues potrafi poruszyć serca.
                                                    Laband , ja też mam swoją muzykę młodzieńczą i wspomnieniową. Perkusista Budki
                                                    Suflera Tomek Żeliszewski , ktorego pamietam jako młodzika, który zapowiadał
                                                    się na wielkiego tenisistę. Wygrał turniej w Bytomiu dla młodzików, często
                                                    spotykaliśmy się na zawodach i nigdy, nigdy bym nie pomyślała, że będzie on
                                                    kiedyś wspaniałym muzykiem. Zamienił rakiete na perkusję, o czym mało kto
                                                    wiedział i kiedy na turnieju już seniorskim zobaczyliśmy okładkę płyty Budki
                                                    Suflera jeszcze winylowej z fotografią Tomka, byliśmy mile zaskoczeni. Od tej
                                                    pory piosenki Budki Suflera były nam bliższe niż inne. Tyle wspomnień i rozumię
                                                    dlaczego Dżem jest Ci bardzo, bardzo bliski.
                                                  • rita100 Re: wycieczka w głębie bluesa 28.05.05, 22:46
                                                    A dziś zabieram Was w krainę bluesa, ulubionego rodzaju muzyki Labanda. Bluesa,
                                                    który potrafi ścisnąć serca i nie poddać sie tym którzy nami rządzą.
                                                    Chcecie usłyszeć capstrzyk ?
                                                    Możemy to dzisiaj zrobić, nic nie szkodzi, że jest za pięć jedenasta. Stoimy w
                                                    świetle księzyca, obracam trąbkę w palcach i przytykam ją do ust, a dzwięki i
                                                    tony płyną, płyną i płyną i opowiadają.
                                                    Te tony wzbijające się w powietrze, wibrujące, pełne nieskończonego smutku,
                                                    bezmiernej cierpliwości, nieokreślonej dumy - requiem, epitafium prostoty,
                                                    przemieniając wszelką trywialność w piekno, ktore jest pięknem współczucia i
                                                    zrozumienia.
                                                    Oto jesteśmy - mówiły tony - nie zamykajcie oczu i nie wzdrygajcie się na widok
                                                    piekna. To jest pieśń prawdziwa, pieśń szarej rzeczywistości, a nie bitewnych
                                                    bohaterów - pieśń utytlanych ludzi, pieśń ludzi powikłanych w życie. To jest
                                                    pieśń ludzi, którzy nie mają nigdzie miejsca, a gra ją człowiek, co także nigdy
                                                    nie miał miejsca dla siebie, i przez to może ją grać. Słuchajcie jej. Znacie tą
                                                    pieśń; czy pamiętacie ?
                                                    To jest melodia, przed którą co wieczów zatykacie sobie uszy, żeby móc spać.
                                                    Melodia przed którą nie da się uciec.
                                                    Ta pieśń jest Rzeczywistością.
                                                    Dzień się skończył,
                                                    Zgasł blask słońca,
                                                    I-na-niebie,
                                                    I-na-wodzie,
                                                    I-wśród-wzgórz
                                                    Śpij spokojnym snem
                                                    Bo na świecie
                                                    Bóg jest tuż!
                                                  • rita100 Re: wycieczka w głębie bluesa 28.05.05, 22:48
                                                    I kiedy usłyszycie ostatnią nutę zobaczycie jak nuta łączy się z drzącym
                                                    jeszcze powietrzem. Czyste dumne dzwięki odbijają się echem po milczącym Śląsku.
                                                    Stoimy w ciemnościach zasłuchani, wpatrzeni w literki monitoru, które
                                                    zamieniają sie w nuty, a nuty w melodie, w uszach słowa, stoimy zasłuchani w
                                                    mroku lampki komputerowej i nagle każdy poczuł się bardzo bliski temu , który
                                                    stał obok. A potem równie milcząco jak żeśmy przyszli wracamy do wnętrza,
                                                    zawstydzeni własnym wzruszeniem i tym, że ujrzeliśmy obnażona duszę człowieka.
                                                    Oparci o poręcz fotela nie wiemy czy się rozpłakać, albo roześmiać, albo
                                                    zadrwić. Jest w tej melodi niesprawiedliwość świata, której nie można zrozumieć
                                                    ani strawić, ani wyjaśnić, ani odmienić.
                                                    To jest ten blues, który w każdym z nas gra.
                                                    Dzień się skończył,
                                                    Zgasł blask słońca,
                                                    I-na-niebie,
                                                    I-na-wodzie,
                                                    I-wśród-wzgórz
                                                    Śpij spokojnym snem
                                                    Bo na świecie
                                                    Bóg jest tuż!
                                                    Dobranoc
                                                  • laband Re: wycieczka w głębie bluesa 29.05.05, 08:13
                                                    Jeronie, Rita to je dopiyro - ales to szkryfua, tera je zech zicher ize Ty i
                                                    ksionzka juz jakos mosz przinajmiyj jedna fertik, prziznej sie???
                                                    Ja, ta muzyka jakos we Slonsku chyciuoa korzynie i trefio wiyncyj do ucha
                                                    slonzokow jak inksze, czamu tak je to niy je juzas take wazne, wazne je ize do
                                                    dzisiej owoce tego widac we modych slonskich "kapelach" - juz niy ino stare
                                                    dobrze znane kapele ze Slonska na niyj sie chowauy(np SBB) ale po np Dzemie momy
                                                    dzisiej juz czecie pokolynie muzykow kere gro ta muzyka i to to gro ze
                                                    powodzyniym (dowouech sam juz konski od Lagiewniki Blues). Choc we piyrszyj
                                                    ksionzce poswiynconyj Dzemowi autor szkryfnou zdanie kere godo ize slonski blues
                                                    dzieli od polskego niywidzialno szyba, to powia ize wszyske my we Slonsku do
                                                    dzisiej suchomy durch z tom samom satysfakcjom Nalepy a szuo by i pora inkszych
                                                    wymiynic ze Polski kere som tysz dobre, ale lepszego blusowca jak Nalepa to
                                                    chyba we Polsce niy znondziecie
                                                  • rita100 Re: wycieczka w głębie bluesa 29.05.05, 21:52
                                                    Piosenki blusa dają jakieś zrozumienie, pierwsze przeczucia, że ból może nie
                                                    być jałowy, jeżeli uda się go w coś przemienić.

                                                    haha, właściwie muzykę się nie da opisać, ale to co zrobił James Jones w "Stąd
                                                    do wieczności" to majstersztyk opisu ducha bluesa. To było niesamowite i nie
                                                    daje się opisać pełnego wrażenia, bo tak naprawdę to przy tym, nie słuchając
                                                    muzyki można było łzy uronić, tak się ją czuło, pieronujące wrażenie tego
                                                    bluesa.
                                                    Ale Laband wspomniałeś o Nalepie - dinozaurze jak Go nazywają bardziej
                                                    bluesa ;) Pewnie rodzaje tej muzyki jakoś trochę i jazzem się łączą.
                                                    Któz nie znał zespołu Nalepy Blecaut i Mirę Kubasińską z piosenką - Gdybyś
                                                    kochał - hej !, pózniej chyba Brekaut, a pózniej połączyli się z Włodzimierzem
                                                    Nahornym i trochę jazzowali. SBB , kojarzę trochę z Haliną Frąckowiak, a przede
                                                    wszystkim z jazzem i jeszcze raz z jazzem.
                                                    Domyslam sie , ze chcesz powiedzieć , że Śląsk jest stolicą bluesa i jazzu, jak
                                                    widzę największe gwiazdy znajdują się u Was :)
                                                    Ulubioną moja piosenką Dżemu jest - Do Kołyski - tylko czy ona jest bluesem ?
                                                    Od pierwszej chwili ją polubiłam i za słowa i za muzykę

                                                    Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi
                                                    Bo nie jesteś sam
                                                    Śpij, nocą śnij
                                                    Niech zły sen cię nigdy więcej nie obudzi,
                                                    Teraz śpij

                                                    Niech dobry Bóg zawsze cię za rękę trzyma
                                                    Kiedy ciemny wiatr porywa spokój,
                                                    Siejąc smutek i zwątpienie
                                                    Pamiętaj, że

                                                    Jak na deszczu łza,
                                                    cały ten świat nie znaczy nic, o nic
                                                    Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil
                                                    Najlepszą z twoich chwil

                                                    Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia,
                                                    Żeby umieć żyć
                                                    Bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia
                                                    myśli złych

                                                    Jak na deszczu łza,
                                                    cały ten świat nie znaczy nic, o nic
                                                    Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil
                                                    Najlepszą z twoich chwil

                                                    Jak na deszczu łza,
                                                    cały ten świat nie znaczy nic, o nic
                                                    Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil
                                                    Najlepszą z twoich chwil

                                                  • laband Re: wycieczka w głębie bluesa 30.05.05, 08:29
                                                    Oczywiscie mosz recht w tym co szkryfuas, wiela do tzego dodac niy idzie, mozuno
                                                    ino to ize jazz je bratym bluesa i ize te gatunki czynsto sie uzupeuniajom,
                                                    zresztom ze inkszymi tysz tak moge byc a zespouy jak np dzym czynsto
                                                    przekraczyjom granice - Dzym np miou czas kaj i we reggae sie zapaczou-tysz
                                                    piykno muzyka!

                                                    A sam jeszcze roz do przipomniynia video tego konska kery Ci sie nojlapi podobo:
                                                    fanclub.dzem.com.pl/fanclub/freeart/teledysk.php?id=4
                                                    Mie tyn konsek juzas fest chyto:
                                                    fanclub.dzem.com.pl/fanclub/freeart/teledysk.php?id=3
                                                  • laband Re:mauo wycieczka poza bluesa 30.05.05, 08:49
                                                    a kej juz my som przi odnich videach to sam jeszcze dwa:

                                                    fanclub.dzem.com.pl/fanclub/freeart/teledysk.php?id=2
                                                    fanclub.dzem.com.pl/fanclub/freeart/teledysk.php?id=1
                                                    tyn ostatni je piykny i ze swiyntyj pamiynci Richusiym osobiscie!
                                                    couki richus we tym konsku i video!!!
                                                    no i jedyn konsek ekstra(ino te winszowanie niy na czasie, he,he!):
                                                    fanclub.dzem.com.pl/fanclub/aktualnosci/getfile.php?id=1



                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 30.05.05, 19:36
                                                    narazie ściągam pliki :)
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 30.05.05, 19:52
                                                    jakie wspaniałe, wychodza mi wideoklipy na cały ekran - doskonałe
                                                  • laband Re:mauo wycieczka poza bluesa 30.05.05, 19:57
                                                    jak jakis fajny kedys bez cufl tysz znondziesz to tysz sie byda radowac go
                                                    obejzec :)

                                                    a tera oglondom czeci roz tyn Twoj (co Ci sie nojlepi podobo) no i tyn ze
                                                    Richusiym :) - jakom fajnom pamiontkom po czuowieku moge byc taki videoclip ...
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 30.05.05, 20:56
                                                    Laband, wspaniałe konski, jesteś w tym doskonały, choćbym chciała to tym razem
                                                    Cię nie przegadam, to trzeba słuchać, więc zamieniam się się w słuch :)
                                                    Niejednokrotnie po cichutku puszczałam wszystkie rodzaje muzyki , począwszy od
                                                    róznego rodzaju biesiad, które znajdowałam na forum.
                                                    Laband, a co sądzisz o młodzieżowej muzyce typu - hevi metal, tak modnej teraz
                                                    wśród mlodzieży ?

                                                    a tera oglondom czeci roz tyn Twoj (co Ci sie nojlepi podobo) no i tyn ze
                                                    > Richusiym :) - jakom fajnom pamiontkom po czuowieku moge byc taki
                                                    videoclip ... który to jest kawalek - bo zinstalowałam program , mam je wgrane
                                                    ale tego nie znalazłam, może mi sie nie wciepnal ?
                                                  • laband Re:mauo wycieczka poza bluesa 30.05.05, 21:06
                                                    tyn kaj Richus na koniec jedzie na koniu miyndzy automa

                                                    a co to metalowcow to pamiyntom TSA - to boua kedys rewelacja we Polsce!

                                                    klar suchauo sie AC/DC, ale to je 3 kalibry wiynkzse :)))
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 31.05.05, 19:34
                                                    Laband co do muzyki hevi metal, to byłam badzo przeciwna jej słuchaniu, ale w
                                                    pewnym momencie pomyślałam i poczułam , że i w tym rodzaju coś jest ukrytego,
                                                    wydaje mi się , że jest w nim ukryty bunt do świata. Tak jak my dawniej
                                                    przechodziliśmy modę hipisowską, tak teraz jest inna moda, a wszystko łączy sie
                                                    z buntem. Pamiętasz jak chłopcy musieli chodzić krótko obcięci z tarczami na
                                                    rękach kiedy Beatlesi mogli mieć dłuższe włosy. Pamiętasz te szkolne fartuszki,
                                                    takie ohydne ze świecącego granatowego materiały z kołmierzykami równie nie
                                                    estetycznymi. Pózniej się je zdejmowało, zwijało i do teczki- buch, a rano z
                                                    teczki takie wymiete się wyciągało ;)))) Te chałaty takie dziewczęce były ;))))

                                                    Co do piosenek to bardziej bazuję na Waszym forum i Zakopanego , tam znajduję
                                                    najciekawsze konski.
                                                    A teraz mam plik utworzony z Twoich utworów i sobie przy klikaniu słucham :)
                                                    Jeszcze musze sobie poradzić z otwarciem radia Hanysa. Sama tego nie zrobię ,
                                                    musze poprosić o pomoc w domu :)

                                                    Laband, jest gorsza sprawa - wyczytałam , ze Trzecia Tajemnica Fatimska mówi o
                                                    tym , że Śląsk, Niemcy najbardziej ucierpią od wojny i rakiet. Nie będzie
                                                    dobrze z Wami. Niemcy z Niemcami będą walczyć. "Angora" z poniedziałku o tym
                                                    pisze.
                                                  • laband Re:mauo wycieczka poza bluesa 31.05.05, 20:24
                                                    hm, chyba cos kedys o tym czytouech, ale mogesz podac link na tyn tekst?


                                                    ps

                                                    jo kompletnie niy poradza zniysc raou i hip hopu, nazywom ich szczekoczami :) -
                                                    je ino pora utworow kere w tym gatunku poradza posuchac, ...
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 31.05.05, 20:35
                                                    nie nie, nie nie lubię hip, hopow

                                                    link nie podam, ale dokładnie zacytowałam, a wczoraj kupiłam gazetę Angorę.
                                                    To tylko przepowiednia ale pewnie dużo jest róznych przepowiedni.
                                                    Pisze tam jeszcze , ze armia chińska wreszcie się cofnie, a Rosja ją pokona.
                                                    Jutro dokładnie przepisze ten artykuł.
                                                    Co by się zgadzalo, bo UE zadarła z Chinami , a chodziło o zalew towarów
                                                    chińskich na rynki Unii.
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 31.05.05, 21:59
                                                    link nie podam, bo nie wiem jaki jest, jutro sprawdzę w Angorze
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 31.05.05, 22:27
                                                    zapomniałam powiedzieć, że od 30-31.07 odbędzie sie Tyski Festiwal Muzyczny im.
                                                    Ryśka Riedla, ale pewnie wiesz o tym. Bedziesz tam ?
                                                    www.festiwal.bil.pl
                                                  • laband Re:mauo wycieczka poza bluesa 01.06.05, 06:32
                                                    chciou bych byc, ale czeko mie robota we Glywicach ...
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 01.06.05, 19:55
                                                    robota nie zając nie ucieknie, szczególnie w Gliwicach
                                                    Teraz cytuje to co miałam cytować ;)
                                                    "Cały obszar Holandii, Belgii i miejscami Niemiec będzie zatopiony. Zniszczenie
                                                    miast będzie uzależnione od stanu duchowego ludności. A zatem te miasta, które
                                                    obarczone są największymi grzechami, musza odpokutować poprzez zniszczenie. Do
                                                    takich miast zalicza się Nowy Jork, Waszyngton oraz inne miasta bezprawia. W
                                                    Polsce zniszczeniu ulegną jedynie miasta wzdłuż lini brzegowej.
                                                    Podczas wojny, poza Szczecinem i Śląskiem , żadne polskie miasto nie będzie
                                                    narażone na atak rakietowy. Ucierpią tylko porty i miejsca strategiczne wraz z
                                                    obiektami przemysłowymi. Po kilku dniach działań wojennych front przesunie się
                                                    w kierunku Niemiec Zachodnich, daleko od granic Polski. Niemiecki brat będzie
                                                    występował przeciwko bratu. Nienawiść powróci do narodu, który ją stosował."
                                                    "Na południu kataklizmy dotkną armię chińską, która będzie już w Europie. W
                                                    trakcie walki z Rosją Chińczycy sie cofną."
                                                    Angora
                                                    Straszne to dla Was, lepiej wracajcie , może do Małopolski :)

                                                  • laband Re:mauo wycieczka poza bluesa 01.06.05, 20:07
                                                    Najprzod dziynki za tyn cytat!

                                                    A teroski dalyj - mom dosc niydaleko jako take gory, to mozno udo mi sie
                                                    uratowac, a stan duchowy(niy mylic ze duchownym) je u mie i moich
                                                    somsiado(zresztom tysz ze Oberschlesien) niy najgorszy :)

                                                    Co do tych hamerykonskich miast to brzmi to dosc przekonywujonco, no a co do
                                                    slonska, to piyrszy roz sie uradowouch ize tela Slonzokow je za odniego
                                                    granicami :))

                                                    Z reszty wniokuja ize odbudujom juzas mur we Berlinie, no i z tym poudniym mom
                                                    ino problymy - niy rosuazi sie to o Mauopolska? :)))

                                                    szkoda ino ize tam daty niy ma podanyj.

                                                    A tak na powaznie to idzie tyn tekst jak kozdo przepowiednia roztomaicie mozno
                                                    interpretowac, abo?

                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 01.06.05, 20:19
                                                    pewnie, że nie ma co się tym przejmować, każdy musi robić swoje, zresztą,
                                                    trzeba się skupić by dziś przeżyc ;))))
                                                    Europa, jest stara i ma problemy, jest najsłabszym kontynentem i dobrym
                                                    konskiem na inwazję choćby kosmitów ;))))
                                                    Tak poważnie mówiąc to Polacy by chcieli by rakiety najpierw trafiy w Sejm ;))))
                                                    O Małopolskę tu nie chodziło, o południe Europki .

                                                    A teraz szybciutko złap piłeczkę z okazji Dnia Dziecka ;)))
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 01.06.05, 22:56
                                                    www.mok.olsztyn.pl/blues_night.htm
                                                    zobacz, w tamtym roku byłam na koncercie, ale tylko po za widownią - brak
                                                    biletów i inne sprawy :)
                                                  • laband Re:mauo wycieczka poza bluesa 02.06.05, 06:38
                                                    czytom to i juz widza ize na piyrszym koncercie we 1984 pouowa gosci to byli
                                                    karlusy ze Slonska :)

                                                    Ale tych tam jeszcze wtedy niy bouo, a warto ich poznac :)

                                                    www.gangolsena.com.pl/mmedia/GangOlsena-JestemHappy.avi
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 02.06.05, 21:27
                                                    serwus
                                                    Nie przejmujCIE się tymi bredniami na forum, chcą mnie zniszczyć i dlatego to
                                                    robią. Wchodząc na to forum liczyłam sie z tym. Złamać człowieka jest jedynym
                                                    ich celem, bo żarty zamieniły się w wulgarnośc i bicie piany bez powodów. Tylko
                                                    dlatego, że istnieje, że rozmawiam, że znajdujemy tematy do rozmowy.
                                                    Reprezentanci chorych z urojenia Gliwic, ale jakich Gliwic - alergicznych ? Czy
                                                    przynoszą dumę Gliwicom ?
                                                    .. ech, milczeć wypada i tak zrobię, tylko właczę sobie ten konsek blusowy :)

                                                    wstalam rano jak co dzień
                                                    zrywając ksiezyc z nóg
                                                    nie chce mi sie nigdzie wyjść
                                                    glowa pęka znów
                                                    nagle coś zmienilo sie
                                                    nie , nie wiem co sie stalo że
                                                    dzisiaj jestem jakaś inna.....
                                                    nie wiem co ma na to wplyw
                                                    ....
                                                    piękny konsek i z wideo
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 02.06.05, 21:47
                                                    www.geoturystyka.pl/?articles,16
                                                    Coś Wam ciekawego pokaże - spójrzcie, na dole tej strony - pisze, pokaż
                                                    panorame , jak tam klikniecie to zobaczycie panoramę Krakowa z mojego miejsca
                                                    zamieszkania, zobaczcie na te łąki i lasy, ten w środkowej części panoramy jest
                                                    posadzony prawie przeze mnie. Jaki jest już duży. To są tereny dawnego obozu
                                                    koncentracyjnego, teraz są to tereny żydowskie. Przyznacie , że widok mam
                                                    śliczny. Macie takie swojego terenu panoramy ?
                                                  • ballest Re:mauo wycieczka poza bluesa 02.06.05, 22:28
                                                    Rita, ciesze sie bardzo, ze sie nie dalas damskim bokserom zastraszyc, nie
                                                    dorownuja Tobie nie tylko kultura i Couragem, ale takze inteligencja!
                                                    Ola tez pokazala odwage i napisala co o ich kulturze i wpisach sadzi !
                                                  • rita100 Re:mauo wycieczka poza bluesa 02.06.05, 22:55
                                                    Ballest - trzeba miec wiarę do końca :)
                                                    Tak gratuluje Oli odwagi.
                                                    Teraz czas na spoczynek :)
                                                  • sloneczko1 Re:do Rity 100 02.06.05, 22:57
                                                    Rito
                                                  • rita100 Re: luz-blues 02.06.05, 23:04
                                                    Nie daje się, już dawno postawiłam na jedną kartę, a forum zależy od
                                                    społeczeństwa jakie się w nim znajduje i od tolerancji. To Wy sami sobie forum
                                                    budujecie. Kłócić się owszem , normalne, ale nie w ten sposób by poniżać ludzi.
                                                    Sloneczko , tam wyżej dałam fajną stronę z panoramą w ktorej mieszkam , spójrz
                                                    jaką mam okolicę piękną. Watek jest lużny , jak masz jakikolwiek temat ogolny
                                                    to wchodź nie krępuj się . Kiedy masz urlop i gdzie jedziesz ?
                                                  • sloneczko1 Re: do Rity 02.06.05, 23:09
                                                    Rito--w mojej pracy nie zawsze wiadomo,czy sie pójdzie na urlop w zaplanowanym
                                                    czasie,a Kraków jast tak blisko,że to dla mnie nie problem pojechać tam,czy to
                                                    jest ta fotka z castoramom?możemy spotkać sie na rynku w Krakowie,przynajmniej
                                                    bedę miała okazje znowu zwiedzić to miasto
                                                  • sloneczko1 Re: do Rity 02.06.05, 23:12
                                                    a ci kłótliwi panowie to nie nasz poziom
                                                  • sloneczko1 Re: do Rity 02.06.05, 23:13
                                                    podobała mi sie ta Błogosławiona od Zbrojarza-Betoniarza--gdzie on taką żonę
                                                    znalazł?jak myślisz?
                                                  • ballest Re:do Rity 100 02.06.05, 23:06
                                                    A Ty suoneczko pokosz tysz KRALLE, bo te napewno mosz a nie przychlybiej se tym
                                                    prymitywnym Hadzaiajom typu SSS czytej sama suoma i siano !
                                                    Z "Hadziajem" mom na mysli Gorola typu Braida czy SSS, musisz godac inaczy, a
                                                    nie se usmiechac do nich, OLA Wom pokozaua jak sie to robi !
                                                    Jou to od downa wiym, jak se z niymi obchodzic nalezy!
                                                  • rita100 Re: blus- luz 02.06.05, 23:13
                                                    Ballest, my tu mamy inne tematy i nie włączaj nas do tego.
                                                  • sloneczko1 Re:do Ballesta 02.06.05, 23:15
                                                    niy podpuszczej mnie bo sie niy dom----
                                                  • rita100 Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 20:43
                                                    witam
                                                    Słoneczko, nie przejmuj się Ballestem, taki już jest, jak jedno chwali to
                                                    drugie gani. Patrz zawsze przez palce i mróż oczy czasmi. Tak jest lepiej. Po
                                                    co się denerwować. Lepiej pośpiewać i wypić piwo. Jak będziesz w Krakowie, to
                                                    daj znać na pocztę i zawsze jakoś się umówimy. Uwielbiam tematy grodnicze :)
                                                    Macie jakiś ogródeczek lub zwierzaczki ? Temat rzeka się zacznie , jako , że
                                                    uwielbiam naturę, która jest wokół nas.
                                                    A robicie grille ?
                                                    Laband, może zaproponujemy Słoneczku aby założyła wątek, ten jest faktycznie
                                                    już długi i łagodnie przejdziemy do innych tematów rozmów.
                                                  • laband Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 20:52
                                                    mysla ize jo sie zdom juzas na wos "Frelki" - bo my chopy to som darmny futer
                                                    jak prziuazi naprowdy cosik do zroniynia :)))

                                                    ps

                                                    Dziouszki jo wom wszyskim sam jeszcze roz Piknie, ale to naprowdy Piyknie
                                                    Dziynkuja za opieka nad tym forum :)))
                                                  • rita100 Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 21:36
                                                    Poczekamy na słoneczko, niech załozy wątek - napewno znajdą sie fajne konski :)
                                                    Laband - to mnie było przyjemnie bardzo za tak miłe spotkanie na forum .
                                                    Myślę , że i następny watek będzie również miły.
                                                    Do pierona, dziś zagrzał mi sie komputer w pracy do parc biurowych i padły
                                                    dane, wiecie ile mam teraz pracy. Ponoć nie miałam zinstalowanego wiatraczka
                                                    chłodzącego. A tak uważałam, zeby wirusy nie weszłi i od iternetu go odciełam
                                                    dla bezpieczeństwa , a tu takie zdarzenie - niech to !

                                                    Nie martw się o moderatora, pozwól im robić co chcą. Co zmajstrują to
                                                    przynajmnie sami :)
                                                  • ballest Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 22:03
                                                    Padnou komp, no to masz pecha, bo to wtedy katastrofa, naprawde, zainstaluj
                                                    sobie duzy twerdy dysk eksternie, wtedy wazne rzeczy mozesz tez na innym kompie
                                                    odczytac!
                                                    O moderatora sie nie martwie, bo Admin wyrzuca watki tych co sie o moderatora
                                                    staraja nie moje !
                                                    Rita, zapamietaj, ze suoneczko juz mi kiedys ignora dauo i stoi u mnie na
                                                    czerwonej liscie ;)
                                                    --

                                                    Dzisiej byla u nas ogromna wichura, ale ja mieszkam pod lasem, to nam szkod nie
                                                    wyrzadzila, najwyzej w lesie !
                                                  • rita100 Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 22:49
                                                    Ballest, a cóz Ty masz za listę ? - śmieszne to. Ty nas nie właczaj w rozgrywki
                                                    i nie wciągaj. O żadnym podpadaniu nie mam mowy, kazdy ma prawo powiedzieć co
                                                    myśli bez narażenia sie na jakieś z waszej strony wybryki. Można dużo rzeczy
                                                    przemilczeć i to szczególnie do Ciebie piję.
                                                    Jeśli sloneczko się nie wejdzie na ten watek, to go kończymy.
                                                    Dobrze, że jest ;) taki znak - czyli to był żart

                                                    Czy ta wichura wieje w naszą stronę ?
                                                    Mamy się ją spodziewać ?
                                                  • sloneczko1 Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 22:52
                                                    witajcie wszyscy którzy jeszcze nie śpicie
                                                  • sloneczko1 Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 22:53
                                                    słucham Wesołego Hanysa,to lepsze od tych kłótni na tym forum
                                                  • sloneczko1 Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 22:54
                                                    widzę,że jestem na jakies czerwonej liście---miło mi Ballest--chcesz więcej
                                                    ignorów odemnie?
                                                  • sloneczko1 Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 23:02
                                                    Rito-co do tego Krakowa to sie jeszcze kiedyś umówimy,może w wakacje,są wtedy
                                                    długie dni i można dłużej posiedzieć,co prawda mam zwierzęta i ogródek ale nie
                                                    znam się na tym za dobrze--mam 3 psy,2 koty i 4 kurczaczki(dostałam je od
                                                    znajomych) i nie wiem co ja z nimi będę robić jak dorosną ;),w ogrodzie to same
                                                    kwiaty,nie zrywam ich do wazonów ,tylko otwieram okna i ich zapach wchodzi do domu
                                                  • ballest Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 22:56
                                                    tak wieje w Wasza strone jak zawsze od Atlantyku i Morza Polnocnego!
                                                    ;)
                                                  • rita100 Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 23:00
                                                    tak, tak - damy Balestowi ignora, by zmienić kierunek wiatru ;))))
                                                    też bedziemy z niego żartować i zalożymy swoją Biała księgę - a tam Labanda,
                                                    wsadzimy i Ballesta - niech sie wykupią ;)))))
                                                    Sloneczko - dzis późno, zaraz lecę, pomyślisz o nowym watku - ogród czy coś w
                                                    tym rodzaju będzie dobre :)
                                                  • sloneczko1 Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 23:05
                                                    masz rację Rito--założymy Białą księgę i kto tam wpadnie to będzie musiał sie
                                                    wykupić--
                                                  • ballest Re:wycieczka do rajskiego ogrodu :) 03.06.05, 23:40
                                                    Cos mi sie wydaje, ze suoneczko juz downo zaszuo i powinno juz downo NYNAC!
                                                    a uono tu dali pyskuje ;)
                                                  • laband ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,!!!!!!!!!!!!!1 04.06.05, 08:59
                                                  • ballest Biouou Kniga 04.06.05, 09:26
                                                    Dziouchy ta biouou ksionszka juz je zauozonou!
                                                    Czytejcie co tam Laband pisze ;)
                                                  • rita100 Re: Biouou Kniga 04.06.05, 18:42
                                                    czytamy i jestem zaskoczona :)
                                                    A jak tam w gospodarstwie ?
                                                    Dziś śliczna pogoda, tylko w ogródku wysiadywać, ale mam malutką przerwę :)
                                                  • rita100 Re: Biouou Kniga 04.06.05, 19:55
                                                    Słoneczko, jakie cudowne masz otoczenie - nie wierze - trzy psy i jeszcze koty
                                                    i jeszcze te pachnące kawiaty gdy otwiersz okno - zazdrość bierze ;))))
                                                    Co z wątkiem ? Opowiem Wam historyjkę o dwóch gryzących się psach. A było to
                                                    tak, poszłam sobie ze swoją suczką, na spacer w dalekie łaki, a tam moja suczka
                                                    napadła drugą obcą suczkę i tak się zaczeły gryź , że kłaczki latały w
                                                    powietrzu. Właścicielka tamtej suki stała i rozpaczała w nerwach, a ja
                                                    natychmiast rzuciłam sie na obronę swojej suki odciągając ją, dokładniej to
                                                    przykryłam ją swoim ciałem by tamta suka nie mogła ją zagryż i wyobraź sobie w
                                                    ferworze walki psy i mnie zaczeły gryź. Dopiero kiedy włąścicielka zobaczyła ,
                                                    że jestem zagrożona przyszła na pomoc i odciągneła swoją sukę. Całe szczęście ,
                                                    że była to zima i psy pogryzły moją kurtkę. Przyszłam z psem do domu
                                                    całkowicie poszarpana, ale uratowałam psa. Dużo miałam psów i wszystkie były
                                                    niepowtarzalne. Teraz mam kota. Jak sobie dajesz radę z trzema psami ?

                                                    Najbardziej się cieszę , że Słoneczko ma humor ;)
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 04.06.05, 23:04
                                                    www.pkpp.ostbahn.net/Galeria-najnowsze_zdjecia.html
                                                    a może takie widoczki i przejażdzka pociągiem Was ubawi :)
                                                  • laband Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 04.06.05, 23:05
                                                    hooopla!, tyn obrozek mie nojwiyncyj zaskoczou!:

                                                    www.pkpp.ostbahn.net/zdjecie1654.html
                                                  • sloneczko1 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 04.06.05, 23:12
                                                    Rito lubisz jeździć pociągami?bo ja tak ale nie mam wiele okazji do
                                                    tego,chciałabym jeszcze kiedyś pojechać wąskotorówką niż wycofają ją całkiem z
                                                    obiegu
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 21:20
                                                    Słoneczko, pociągi nie sa mi obce. Najbardziej to lubie jeździć przodem do
                                                    kierunku jazdy i podziwiać pędzący krajobraz. Kiedyś ujrzałam najcudowniejszy
                                                    widok , czekałam na wschód slońca, jechałam o świcie - i to coś niesamowitego
                                                    jak to słońce wychodziło stopniowo z ukrycia, a jeszcze na dodatek mgła
                                                    osiadała na ziemi i po przez tą mgłę, poprzez lasy, łąki i jeziora stopniowo
                                                    słoneczko wychodziło. Zaraz Ci przyniosę coś ciekawego :)
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 21:35
                                                    jestem już - spójrz na te stronki
                                                    www.parowozy.com.pl/maj2004/pirat/4.jpg
                                                    www.parowozy.com.pl/maj2004/pirat/3.jpg
                                                    www.parowozy.com.pl/juni2002/7.jpg
                                                    Czyż nie ładne ?
                                                    A Ty jeździsz często pociągami ?
                                                  • sloneczko1 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 22:12
                                                    nie,bardzo rzadko,a teraz to juz wcale--jak potrzebuje gdzieś pojechać biorę
                                                    samochód ,i wygodniej, i bagaży mogę wziąść ile chcę i nie muszę się tułać po
                                                    dworcach i czekać
                                                  • ballest Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 22:19
                                                    Rita ja lubie jezdzic pociagami, najbardziej tera z ICE albo ze shinkansem w
                                                    Japonii, ale jou jeszcze ciufciom jezdziou a bouo richtig fajnie.
                                                    Teraz przy tej szybkosci to krajobrazu tak podziwiac nie mozna jak kedys!Swiat
                                                    je coraz szybszy!
                                                    W Niemczech w nocy na niektorych programach jest taka nocna tapeta, gdzie
                                                    kamere umieszczono w Elektrowozie i bez komentarza sa krajobrazy pokoazywane!
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 22:30
                                                    U nas co niedziele jedzie specjalna wycieczkowa ciuchcia, może sie kiedyś
                                                    zabiorę dla relaksu. Pewnie , ze samochodem wygodniej, ale niebezpiecznie, no i
                                                    te kraksy.
                                                    A ciuchcie mają coraz więcej turystów chętnych na przejażdzkę.
                                                    Sloneczko jak sobie dajesz radę z pieskami - wyprowadzasz je na spacer?
                                                    Ballest , a Ty masz zwierzaka ?
                                                  • sloneczko1 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 22:35
                                                    mam dom i ogród--nie muszę je wyprowadzać--same sobie tam hasają do woli,bardzo
                                                    lubię jeździć samochodem,pomyślę sobie--jadę do córki-i wsiadam ,i jadę a to
                                                    1000km w jedną stronę(oczywiście jak mam urlop)
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 22:38
                                                    1000km - a gdzież to ?
                                                    A psy w ogrodzie robią szkody, ogromne , napewno trawy nie masz ;))))
                                                    Nie martwisz sie tym ?
                                                  • laband Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 22:42
                                                    to chyba tyn drugi
                                                    Slonsk
                                                  • Gość: nelena Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.05, 22:03
                                                    Ciekawe,czy ktos systematycznie ten wątek śledzi,ja zdązyłam,a teraz nie mam
                                                    cierpliwości aby przebrnąć..
                                                  • laband Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 11.06.05, 22:53
                                                    :)
                                                  • sloneczko1 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 22:46
                                                    no mam szkody,ale w jednej części--w drugiej mam kwiaty i jakoś je jeszcze nie
                                                    zniszczyły--chyba wiedzą,że nie wolno im tam nic dotykać--ma rację Laband--drugi
                                                    Śląsk
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 23:03
                                                    to Wy wszyscy rodzina :)
                                                    A jaśminy teraz kwitną - nasz te krzewy ?
                                                    uciekam już dziś
                                                    Jak możesz Słoneczko , załuż lużny watek, ten już trochę przydługi :)
                                                  • sloneczko1 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 23:09
                                                    my jesteśmy wszyscy rodzina--przecież od Adama i Ewy pochodzimy--jaśminy już
                                                    przekwitły,teraz jeszcze maki,ostróżki ,piwonie,szałwie,lwie paszcze ,kalina
                                                    ogrodowa i nie wiem nawet jak sie inne nazywają kwitną--dobranoc
                                                  • ballest Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 06.06.05, 23:19
                                                    mamy wspanialego kota, no i piesek od siostry jest godzinami u nas a czesto
                                                    nawet poprzez noc !

                                                    :)

                                                    Ostatnio przychodzimy z zona do domu a przed domem dwa cudze koty, a nasz kot u
                                                    sasiada, zona zaraz zaczela je gonic, a nasz NICKI przeskoczyl bez plotale ten
                                                    brazowy kot przeskoczou do sasiad i se nie ruszyl, wtedy zona zawouaua psa,
                                                    snopi przyleciau, zona mu tylko powiedziaua ze ma tego kota wygonic, to on
                                                    zaraz gaz ,polecial na droge, prze droge do sasiada (nie potrafil przez plot
                                                    przeskoczyc) noi heja za nim, gonil go, tak ze ten calkiem orientacje stracil i
                                                    strzelil do siatki, od tego czasu ,juz go tu nie widujemy!
                                                    --
                                                    pyrsk
                                                    Ballest
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 19:58
                                                    Nieważne, czy kot jest biały, czy czarny. Jeśli potrafi łapać myszy, to ,to
                                                    jest dobry kot. Koty nie kierują się faktami ani ideologią, może dlatego
                                                    znajdują sobie prawie zawsze domy ;)) Czyli wszyscy mamy kota, nie wiem co ma
                                                    Laband pewnie myszy jak nie ma kota ;)))))
                                                    Słoneczko , a jak tam psy z kotem żyją ?
                                                    Niestety ja mam klopot, koło mnie mnóstwo dzikich kotów łazi, są wojny na
                                                    dawnym psim polu. Teraz koty rajcujom , od kiedy pieski odeszły. Stratę ich
                                                    bardzo przeżyłam, teraz kotka się tak przywiązała że rządzi. Gdybym miała psa,
                                                    to moze by tak nie rajcowały.
                                                    Raz kotka przyniosła w pysku małego ptaszka i podarowała mi, a ja go siup na
                                                    drzewo i ptaszek szczęśliwie odleciał.
                                                    Opowiedzieć Wam coś, a nie będziecie zbulwersowani ? ;)))

                                                    ps - Słoneczko, na pewnym watku Ballest pomylił sobie nik Twój z moim -
                                                    fajnie , fajnie , że jesteś wyrozumiała i potraktowałaś to żartobliwie. Dzięki.
                                                    Znasz tą piosenkę ?

                                                    Słoneczko nasze rozchmurz się
                                                    Spacerować z Tobą będzie lżej ;))))
                                                  • ballest Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 21:30
                                                    Nasz kot uapie myszy, ale sie z nimi tylko chwali, nic wiecej, zlapie i zabawa
                                                    sie zaczyna.
                                                    Co jeszcze potrafi, to naslodowac ptasie tony, bo tez chce zlapac ptaszka, a
                                                    wtedy wydaje ptasie tony, zeby ptaszek nie poznal ze to kot.
                                                    Nasz kot wspaniale zyje z snoopym (piesek) i snoopy sie troche za duzo pozwala,
                                                    wtedy jeden ruch lapa, i juz ma snoopy krwawy nosek!
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 21:33
                                                    To kto się boi kogo ?
                                                    pies kota czy kot psa ?
                                                  • ballest Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 21:48
                                                    Wlasciwie pies sie kota boji;)
                                                  • ballest Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 21:49
                                                    u nas sie pies kota boi !
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 21:32
                                                    Stoi pijak na deszcze przed barem i myśli:
                                                    - Stać na deszczu i moknąć, czy wejść do środka i się zalać ? ;))))

                                                    www.pilot.pl/index.php3?z_city_id=61&katalog=n13_&max_katalog=n14_&x_obr=242&y_obr=350&x_15=92119&y_15=6
                                                    7148&form_t=0&tool=1&info=&lang=pl
                                                    popatrzcie , jaką fajną mapę znalazłam - będzie jeszcze jedna wycieczka - szlak
                                                    bunkrów niemieckich :)
                                                  • ballest Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 21:51
                                                    To kto zakuada watek, Rita?
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 21:52
                                                    Fajną opowiastkę dziś slyszalam. Pewna kobieta pracuje w Barze Mlecznym ,
                                                    bardzo znanym i jak zaczeła opowiadać o scenach jakie się tam odbywają, to się
                                                    uśmiałam nie wierząc jej - a jednak takie coś istnieje. No więc, człowiek
                                                    głodny kupuje tam jedzenie,płaci i zanosi na tacce do stolika, póżniej idzie po
                                                    sztucce , a jak wraca przy jedzeniu siedzi już inna osóbka. Po prostu menele
                                                    tylko czekają na taką okazję by jedzenie zostało na chwileczkę samotne.
                                                    Albo inna sytuacja i prawdziwa - dwóch meneli czeka na odpadki jedzenia i
                                                    kiedy ktoś zostawi resztkę jedzenia i sobie pójdzie natychmiast menele się
                                                    rzucają, a żeby szybciej sobie zarezerwować pokarm to plują na odległość do
                                                    talerza. W tym momencie powiem prawdę , ze nie wytrzymałam ze śmiechem. Jak mi
                                                    dziewczyna opowiadała te i inne sceny to naprawdę byłam w szoku. Zastanawiałam
                                                    się , dlaczego taki Bar Mleczny nie zrobi na zapleczu gdzieś jedzenie odpadków
                                                    dla meneli tylko takie sceny przy klientach, ale ponoć się nie da, bo po
                                                    odpadki przyjeżdza inny klient, ktory za nie płaci.
                                                    Ciekawe życie czasmi bywa
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 21:55
                                                    Nie wiem kto zakłada wątek, myślę , że Słoneczko.
                                                  • ballest Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 21:56
                                                    Rita to nie jest nic do smiechu, to cos strasznego !!
                                                    Menel to Zebrak, w jakim jezyku to jest?
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:04
                                                    Menel to nie żebrak - nie myl pojęć, menel to raczej pijaczyna, który wydaje
                                                    pieniadze na alkohol w róznej postaci.
                                                  • ballest Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:11
                                                    a gdzie takich slow uzywaja, bo z takin slowem sie jeszcze nie spotkalem!
                                                    Kto sie u was zajmuje tymi osobami, jest jakas instytucja charytatywna?
                                                    Tych osob nie mozna tak na laske losu zostawic, czy w bogatym Krakowie musza
                                                    byc guodni ludzie ?
                                                    Czy naprawde Polacy tak tym osobom wegetowac daja?
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:18
                                                    To juz jest głebsza sprawa, bo to są ludzie chorzy już i chyba nie do
                                                    wyleczenia, ale sama twierdze , że źle to zostalo zorganizowane, powinni im
                                                    utorzyć na zapleczu miejsce specjalne, a nie tak na sali dopuszczać do takich
                                                    scen. To oczywiście jest instytucja państwowa , bo żaden prywatny własciciel by
                                                    sobie na takie rzeczy nie pozwolił.
                                                    Dlatego jestem za całkowitą prywatyzacją.

                                                    Moze jednak wróćmy do kotów , psów i przyrody.
                                                    Kwitną u Was juz jasminy i piwonie ? Wiesz, ze już są pierwsze czereśnie ?
                                                  • sloneczko1 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:21
                                                    witam ,witam
                                                  • sloneczko1 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:22
                                                    meneli ci u nas nie brak,ale i za granicą ich widziałam
                                                  • sloneczko1 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:22
                                                    powiedzcie mi dlaczego nie widzę własnych postów?czy kto mi je kasuje?
                                                  • ballest Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:26
                                                    Ja tysz mam dzis ten problem !
                                                  • laband Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:36
                                                    niy martwcie sie, jo widza chyba wszysko co wy niy widzicie :)))
                                                  • sloneczko1 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:37
                                                    a co widzisz?Laband?
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:42
                                                    zagadza sie , wpisy sa opóźnione
                                                    dlatego czas Słoneczko na noway wątek
                                                    Co Ty na to ?

                                                    Dziś Laband moze widzieć podwójnie ;))))
                                                    Bał sie , ze piwo sie przeterminuje
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:42
                                                    gdzie mój wpis - kto znajdzie ? ;)))
                                                  • rita100 Re: Jedzie pociag z daleka ;)))) 07.06.05, 22:48
                                                    Już musze lecieć, jutro zabieram Was na wycieczkę rowerową :)
                                                    Trzeba odpocząć przed nią, dużo sił potrzebujemy :)
                                                  • rita100 Re: Czas na rowery :) 08.06.05, 22:39
                                                    Skok w bok - w Błędne Skałki
                                                    czyli z Kudowy Zdrój w Góry Stołowe.

                                                    Uwaga, uwaga, zostawiamy samochód na parkingu i wyciągamy rowery, to wyprawa
                                                    dla rowerowych kowbojów, którym niestraszne strome podjazdy. Długość trasy 30
                                                    km. Zobaczymy kto wytrzyma , kto ma kondycje ?

                                                    A więc, startujemy z Kudowy Zdrój. Jedziemy przez park Zdrojowy w kierunku
                                                    przejścia granicznego, skręcamy w prawo i dalej w górę do Czermnej. Tu
                                                    zwiedzamy Kaplicę Czaszek, gdzie ściany wylożono trzema tysiącami ludzkich
                                                    piszczeli, a kolejne 20 tysięcy złożono pod podłogą. Mają przypominać o
                                                    ofiarach krwawych wojen religijnych.
                                                    Po chwili mijamy pomnik Trzech Kultur. To dopiero poczatek wyprawy , a już
                                                    widzę , że ledwo ciągniecie, chyba przechodzicie pierwszy kryzys ;))))
                                                    Jedziemy, jedziemy w peletonie :)
                                                  • rita100 Re: Czas na rowery :) 08.06.05, 22:45
                                                    Po dobrych dwóch kilometrach stajemy przed skrzyżowaniem. Ruszamy stąd w lewo
                                                    do Pstrążnej. Widzicie możemy zjechać w dół, możemy oglądnąć Skansen Kultury
                                                    Ludowej lub wpaść do karczmy na piwko. Wybieramy jednak drogę Aleksandra i
                                                    zmierzamy do kolejnego rozwidlenia. Skręt w lewo i znów ostry podjazd. Droga
                                                    Puszczańska prowadzi nas do niezwykłego rezerwatu Błedne Skały. To jest
                                                    labirynt , który jest nagrodą za taką ciężką wyprawę. Rowery zostawiamy na
                                                    parkingu i wypuszczamy sie w morze skalnych grzybów, maczug i bram - kraina
                                                    fantastycznych widoków.
                                                    Wracamy tą samą trasą w Drogę Aleksandrowa, która doprowadza nas do
                                                    skrzyżowania z Drogą Stu Zakrętów. Ta droga skraca nam trasę by szybciutko
                                                    przed zmrokiem wrócić do Kudowy Zdrój. Twardziele tylko pojadą szlakiem przez
                                                    Darnków i Dańczów , kolo Wielkiego Kamienia , przez Jerzykowice Wielkie aż do
                                                    mety przy parku Zdrojowym.
                                                    Jacy Wy spoceni wszyscy, oj, widać, że Was wymęczyłam, padacie już z nóg .
                                                    Szybciutko pod prysznic i do łózeczek lulu ;)))) Zakwaszenie mięśni leczyć
                                                    trzeba będzie ;))))
                                                    Może jutro masaże potrzebne będa ;)))))
                                                  • sloneczko1 Re: do Rity 08.06.05, 22:59
                                                    naprawde ciekawie sie Ciebie czyta
                                                  • laband Rita keta Ci sie konczy!!! 08.06.05, 23:03
                                                    mie sie zdo ize rita richtik na kole jedzie jak to szkryflo, a jo juz niymom
                                                    dychu od samego czytania, a co dopiyro 30 kilometrow na kole cisnonc i to po
                                                    gorkach :)
                                                  • rita100 Re: Rita keta Ci sie konczy!!! 08.06.05, 23:07
                                                    więc czas na odpoczynek - spijcie spokojnie - nich wam się śnią Gliwickie
                                                    bohaterki :)
                                                    A jutro - powiecie co Wam sie śniło ?
                                                    można fantazjować :)
                                                  • laband Re: Rita keta Ci sie konczy!!! 08.06.05, 23:09
                                                    img190.exs.cx/img190/4273/gddlight3bc.gif
                                                  • rita100 Re: Wytrzymajcie kondycyjnie :) 09.06.05, 20:41
                                                    ha, ha, miauczy kotek miaaaau
                                                    Coś ty kotku chciał ?
                                                    Miałem szklankę pełną piwa
                                                    A jeszcze bym chciaaaał ;)))))

                                                    Ballest , chyba padł, coś się nic nie odzywa :)
                                                    Ach, kondycja u Was pod psem ;) Tylko byście samochodami się wozili ;)))
                                                    Słoneczko jedynie okazło się sprawnie kondycyjne i już z samego rana na
                                                    nogach :)

                                                  • rita100 Re: zdjęcia - droga stu zaktrętów 09.06.05, 20:49
                                                    www.ga.com.pl/drogastu.htm
                                                    wspaniała - spójrzcie
                                                  • rita100 Re: Sztolnie Walimia - zdjęcia 09.06.05, 20:52
                                                    www.ga.com.pl/walim1.htm
                                                    www.ga.com.pl/walim2.htm
                                                    samiutkie obrazeczki - spójrzcie , naprawdę warto
                                                  • rita100 Re: Bardo i góry Bardzkie- galeria zdjęć 09.06.05, 20:56
                                                    www.ga.com.pl/bardzkie.htm
                                                    www.ga.com.pl/bardo.htm
                                                    www.ga.com.pl/wambier1.htm
                                                  • rita100 Re: Kudowa Zdrój -ZDJĘCIA 09.06.05, 21:00
                                                    www.ga.com.pl/kudowa.htm
                                                    www.ga.com.pl/zabkowic.htm
                                                    i Ząbkowice ŚLĄSKIE

                                                    doskonałe uzupełnienie wycieczek
                                                  • Gość: black Re: Kudowa Zdrój -ZDJĘCIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 21:24
                                                    To twoje zdjącia, ładne. Widocznie dużo podrużujesz.
                                                  • rita100 Re: Kudowa Zdrój -ZDJĘCIA 09.06.05, 21:27
                                                    a Ty co robisz ?
                                                  • Gość: laband Re: Kudowa Zdrój -ZDJĘCIA IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.05, 22:39
                                                    te gory Bardzkie to wyglondajom na tych zdiynciach tak choby kajs lezauy na
                                                    poudniu Europy, a co do tych sztolni to faktycznie ciekaw3e - do mie
                                                    przedewszyskim bo ich wcale niyznom chyba (???)
                                                  • rita100 Re: Kudowa Zdrój -ZDJĘCIA 09.06.05, 22:44
                                                    Nie wiem gdzie jest Sloneczko ?
                                                    Mam jeszcze wycieczkę w programie , ale bez Słoneczka , nie da rady, lepiej
                                                    zostać w domu i w karty pograć ;)))))
                                                  • laband Re: Kudowa Zdrój -ZDJĘCIA 09.06.05, 22:52
                                                    :))

                                                    a dzisiej mie cosik pokozuje sam wszkryfnincia ze pieronowym opuzniniym ...
                                                  • ballest Re: Kudowa Zdrój -ZDJĘCIA 09.06.05, 23:06
                                                    Rita fantastyczne aufnahmy a Suoneczko ZABANDZIARZYUO ! ;)
                                                  • ballest Re: Wytrzymajcie kondycyjnie :) 09.06.05, 22:59
                                                    Cos mi sie zdaje Rita, ze suoneczko cuou noc zarwauo, czytej nie przespaua !
                                                  • rita100 Re: Szlakiem bocianich gniazd 10.06.05, 21:19
                                                    Tak, widać , ze kondycja u Was wspaniała. Tak więc wsiadamy na rowery i dalej,
                                                    dalej - szlakiem bocianich gniazd. Widziałam dyskusje o ptakach, zgadza się
                                                    Ballest - ptaków jest mniej. U bocianów co trzecie gniazdo jest puste.
                                                    Gdybyśmy dokładnie się przyjżali to mniej jest i gniazd wróbli, srok nie mówiąc
                                                    o kosach. Ptaki wyczuwają warunki atmosferyczne i osiedlają się w cieplejszych
                                                    regionach. O tym nawet pisze prasa. Zastanawiają się dlaczego z roku na rok
                                                    ubywa w Polsce ptaków. Zauważyć można nawet mniej gołębi , które w miastach
                                                    traktowane są jako szkodniki. Jak mówią jeden skowronek nie czyni wiosny .
                                                  • rita100 Re: Szlakiem bocianich gniazd 10.06.05, 21:21
                                                    Wyjeżdzamy na wycieczkę. Mamy przed sobą jazdę na rowerze 15 km. Startujemy w
                                                    Milczu, rzucamy okiem na klasyczny pałac oraz na ruiny zamku wznoszące się nad
                                                    brzegiem Baryczy. Spokojnie i relaksowo jedziemy na południowy zachód, przez
                                                    wieś Koruszka, w kierunku Jazu Sułów i Sułowa. Patrzcie ile grzybiarzy po
                                                    drodze, to jest ich ulubiony zakątek grzbobrania. Kierujemy się na Sułków -
                                                    widzicie barokowy pałac i tablicę upamiętniającą pobyt Juliusza Słowackiego.
                                                    Możecie sobie tu odpocząć, wypić małe co nie co.
                                                  • rita100 Re: Szlakiem bocianich gniazd 10.06.05, 21:33
                                                    Koniec odpoczynku, wsiadać na rowerki, jedziemy wzdłuż kanału Młynówki.
                                                    Docieramy do rezerwatu Stawy Milickie. To największy w Europie ośrodek hodowli
                                                    karpi. Wjeżdzamy rowerem na groblę - patrzcie po prawej woda, po lewej woda. A
                                                    my suniemy w kierunku Rudy Sułowskiej, wsi niemal że wszystkich stron otoczonej
                                                    stawami.
                                                    To jest dolnośląska stolica bociana :)
                                                    Nad głową przelatują nam bociany białe i czarne, a także żurawie, czaple ,
                                                    kaczki, rybitwy i kormorany.
                                                    Pedałując wciąż na zachód docieramy do wsi Grabówka.
                                                    Kto ma ochotę wraca autobusem do Wrocławia, a kto ma jeszcze siłę pedałować i
                                                    jest wytrwały dojedzie do wsi Niezgoda, do wsi która cały rok ściąga amatorów
                                                    łowów z całej Europy ;)

                                                    Jak pojedziemy do tej słynnej wsi Niezgoda ?
                                                    Bardzo prosto , trzeba przejechać skrajem bagnistego matecznika Olszyny
                                                    Niezgodzkie i już jesteśmy w Niezgodzie. Z przyczyn nam znanych nie ukończymy
                                                    tej trasy, bo do Niezgody lepiej nie dojechać ;)))))

                                                    Laband - legenda mówi, że Ślązacy z tej wsi ponoć się porozchodzili po całym
                                                    Śląsku i sieją niezgodę ;))))
                                                    Co Ty na to ?
                                                    Mówią też, ze tej starej , bardzo starej wsi nie da się zrobić miasteczka
                                                    ponieważ niezgoda w Niezgodzie panuje.
                                                    Amatorzy łowów z całej Europy się tam zbierają i łowią w Niezgodzie. No
                                                    popatrz , a jednak niezgoda buduje ;)))
                                                    Co roku zjeżdzają sie by łowić. Co oni mogą tam złowić w tej Niezgodzie ? ;))))
                                                  • ballest Re: Szlakiem bocianich gniazd 10.06.05, 21:48
                                                    Milicz, Rita, kiedys pracowalem z dwoma kobietami z tej miejscowosci, teraz sa
                                                    juz dlugo na rencie, to byly dwie siostry, ale zakochane w swoim miescie i
                                                    okolicy, wlasnie o tych stawach i hodowli mi tez opowiadaly.
                                                    Mialy we mnie dobrego sluchacza!
                                                  • laband Re: Szlakiem bocianich gniazd 10.06.05, 23:19
                                                    " Niezgoda, wieś położona 12 km na północny - wschód od Żmigrodu; 226
                                                    mieszkańców; sołtys D. Pękalska; znana w Europie i świecie ze wspaniałej
                                                    kwatery myśliwskiej, która przez cały rok ściąga amatorów łowów tradycyjnych i
                                                    bezkrwawych; miejscowość typowo turystyczna; rezerwat Olszyny Niezgodzkie,
                                                    unikalny w skali europejskiej kompleks podmokły; położona w sercu Parku
                                                    Krajobrazowego Doliny Baryczy."

                                                    cos znoduech no to sie z wami tym dziela :)

                                                    ale prziznom sie ize przi Ricie couki zamiyniom sie w such

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka