madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 20:58 Naziści wchodzą na scenę 8 września 1939 roku grupa niemieckich spadochroniarzy została zdziesiątkowana przez wojska polskie w Markowicach. Policja bezpieczeństwa pojawia się i wkrótce po zajęciu klasztoru przez Gestapo wszystkich Oblatów zostaje aresztowana w ich domu i zmusza ich do wzięcia udziału w pracy przymusowej na niemieckich farmach w regionie. Za próbę ucieczki trzech ojców zostało przetrzymywanych jako zakładnicy. Wśród nich był P. - Z Cebulbą. 1 października 1940 roku niemieccy osadnicy osiedlili się w klasztorze, a 1 listopada hitlerowska młodzież zajęła cały dom. Oblatowie wierzyli, że zostali przyjęci przez rodziny otoczenia. Miesiąc później P został przyznany. Cebula, tylko dla niego, aby zamieszkać w klasztorze i zarezerwować dla niego mały kokpit. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 21:03 ózef przyszedł na świat w malowniczej miejscowości Malnia niedaleko Krapkowic. Nazwa miejscowości wywodziła się zapewne od rosnących wokół dzikich krzaków malin. Przypada druga niedziela okresu wielkanocnego – 23 marca 1902 roku. Rodzice – Adrian i Rozalia – byli ludźmi prostymi. Rysy twarzy Józef odziedziczył po matce. Przez całe życie był spokojny, opanowany i małomówny. Jego brat, Paweł, zaświadcza, że w czasach szkoły podstawowej jest cichy, stroni od towarzystwa, ale chętnie pomaga w pracach przy domu Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 21:08 W Piekarach Śląskich Józef Cebula spotyka o. Jana Pawołka OMI. Udaje się przed obraz Matki Bożej Piekarskiej i z charakterystycznym sobie spokojem, decyduje się wstąpić do junioratu w Krotoszynie. Naukę kończy egzaminem maturalnym z adnotacją: “uczeń otrzymuje świadectwo maturalne celem wstąpienia do nowicjatu oo. Misjonarzy Oblatów”. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 21:12 W murach lublinieckiego klasztoru, 15 sierpnia 1925 roku, Józef Cebula składa śluby wieczyste. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 21:12 Wspaniały zakonnik, solidna pobożność. Wzór regularności. Bardzo pokorny i miłosierny. Bardzo przywiązany do Zgromadzenia – pisze o nim w 1926 roku ojciec Kowalski. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 21:15 “Wymyślał różne niespodzianki, by sprawić radość wychowankom” 25 lipca 1931 r. o. Józef Cebula OMI zostaje mianowany superiorem w Lublińcu. W sumie w tym klasztorze spędza 14 lat (1923-1937), w tym 6 lat jako przełożony. W tych latach wzrosła liczba juniorów (220-280 uczniów). Zmienił też nazwę szkoły z „kolegium” na „Małe Seminarium Duchowne”, by podkreślić, że jest to szkoła dla kandydatów do kapłaństwa. Cebula uczył juniorów języka polskiego, francuskiego, matematyki i geografii. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 21:18 (…) Cieszyłam się jak inni, gdy zobaczyłam Ojca Cebulę na ambonie. Słuchając go przenosiłam się jakby w inny świat , gdzie tylko sam Bóg mógł tak przemawiać jego ustami. Słowa jego były bardzo proste, ale umiał je tak przejmująco głosić, że wpadały głęboko w serca. Nie tylko prostaków, ale wszystkich zmuszały do głębokiej zadumy i refleksji nad swoim życiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 21:31 Ostatecznie prowincjałem został wybrany ojciec Wilkowski. Józef Cebula zostaje superiorem scholastykatu w Obrze (1936 rok), a następnie mistrzem nowicjatu w Markowicach (1937). Był jedną wielką ciszą, wzorem cierpliwości i łagodności… On mógł lepiej wychowywać niż ja. Ja wychowywałem bardziej tresurą, po wojskowemu. Cebula zaś szedł z nimi, jak taki cień, ale prowadził bardzo głębokie życie wewnętrzne. On był zadowolony z miejsca, na którym się znalazł. Takich ludzi rzadko się spotyka. Wątpię, czy On popełnił jakiś grzech śmiertelny! Jego życie było takie uporządkowane. Wszystko przeżywał tak świadomie i głęboko. W życiu oczywiście nie słuchałem jego spowiedzi, ale jestem o tym przekonany i byłbym gotowy o tym zaświadczyć. Czy miał jakieś szczególne nabożeństwo? To był człowiek pobożny, ale nie robił hałasu wobec siebie i swoich nabożeństw. On polegał na Regule i porządku dziennym. Te „zwyczajne” rzeczy jak Msza, modlitwy, różaniec były dla niego święte – wspomina Cebulę ojciec Feliks Adamski OMI. Nikomu niczego nie narzucał, nawet wobec nowicjuszy przyjmował postawę wyczekującą – nie wytykał błędów, nie piętnował, czekał raczej aż ktoś sam zrozumie swój błąd i do niego się przyzna. Wykazywał się mądrością i roztropnością. Pozwalał każdemu dorastać do dojrzałości i świętości w jego własnym tempie. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 21:44 W ostatnich dniach życia przeznaczono go do pracy w kamieniołomach Wiener Graben. Skazany musiał nieść na plecach kamienie ważące od 30 do 60 kg po 144 stromych stopniach do obozu, w tym 100 metrowy odcinek musiał przebyć biegiem. Był piątek 9 maja 1941 roku. Tego dnia kazano ojcu Cebuli śpiewać prefacje mszalne podczas dźwigania kamieni. Skierowano go do strefy zakazanej przy zasiekach obozu. Oprawcy urządzili sobie zabawę, każąc wycieńczonemu zakonnikowi biec w kierunku ogrodzenia. Gdy do niego docierał, słyszał komendę “w tył zwrot”. Po pewnym czasie odbił sie o jego plecy rozkaz “naprzód marsz”. Jego ciało przeszyło osiem kul z broni maszynowej. W karcie obozowej napisano „Auf der Flucht erschossen” (Zastrzelony przy próbie ucieczki). Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 21:50 W świadectwach z obozu w Mauthausen znajdujemy jeszcze jedną, niesamowitą relację: Następnego dnia, po całodziennych zajęciach, gdy wszyscy byliśmy na bloku, przyszedł do mnie kolega z Effektenkammer, który zawsze odnosił rzeczy z krematorium do magazynu i opowiadał mi, że dziś w krematorium był straszny dzień. W czasie spalania ks. Cebuli stał się cud: wrzucony do pieca podniósł się i zrobił znak krzyża. Wszyscy z krematorium uciekliśmy. Esesmani zawiadomili o tym wypadku komendanta obozu, do krematorium przyszedł z grupą uzbrojonych esesmanów sam Bachmauer [prawa ręka komendanta Ziereis’a – przyp. red.] i stwierdził, że zwłoki ks. Cebuli spaliły się. Nam pod karą śmierci zabronił opowiadać o tym, co widzieliśmy – relacjonował Henryk Rzeźnik. Można pokusić się na logiczne wytłumaczenie, że ciało zaczęło się kurczyć w wyniku wysokiej temperatury… niemniej jednak to wydarzenie odbiło się szerokim echem wśród więźniów i przez długi czas było przywoływane. Ojciec Józef Cebula OMI został wyniesiony na ołtarze przez Jana Pawła II w Warszawie 13 czerwca 1999 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 05.08.24, 21:56 W klasztorze w Lublińcu znajduje się oblacka infirmeria, czyli miejsce opieki nad zakonnikami w podeszłym wieku i schorowanymi, którzy nie mogą już samodzielnie funkcjonować w regularnych wspólnotach zakonnych. Jednym z domowników komunitetu jest o. Antoni Lesz OMI, najstarszy oblat w Polskiej Prowincji, który pamięta postać o. Józefa Cebuli OMI. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 18:41 Kościół rzymskokatolicki św. Mikołaja – zabytkowy kościół w Lublińcu, wybudowany w latach 1576-1579 Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 18:43 Najstarszym zapisem, świadczącym o istnieniu lublinieckiego kościoła, jest krótkie stwierdzenie, które znalazło się w części „C” Registrum Wyadsense (Rejestr Ujazdowski), stanowiącej rozdział „Liber fundationis episkopatus Wratislaviensis” – tj. Księgi uposażenia (dochodów) biskupstwa wrocławskiego z tytułu dziesięciny płaconej przez wsie i miasta określone w tej księdze. Część „C” owej księgi, to rejestr sporządzony w miejscowości Ujazd, która – wraz z okolicznymi terenami położonymi w pobliżu Góry Św. Anny – była własnością biskupstwa wrocławskiego. Pozycja 208 tego rejestru, to łaciński zapis: ”208 item in Lublin – sunt XXX mansi solventes fertones exteptis marcis, quas habet ecclesia”, co w wolnym tłumaczeniu na język polski znaczy: „jest 30 łanów uprawnych przynoszących dochód oprócz tych, które miał kościół…”. Księga, z której pochodzi powyższy fragment była tworzona w okresie od 1295 do 1305 roku. Wynika z tego, że w Lublińcu (najstarsza nazwa Lublin), co najmniej od tego okresu, istniał kościół. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 18:49 W 1532 roku, po śmierci ostatniego Piasta opolskiego – Jana II Dobrego, zgodnie z prawem lennym, księstwo znalazło się w posiadaniu króla czeskiego Ferdynanda I Habsburga, a on przekazał je w zastaw margrabiemu brandenburskiemu Jerzemu Hohenzollernowi. Także ziemie lublinieckie wraz z miastem wchodziły w skład księstwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 18:54 Ludwik Musioł, w opracowanej w 1956 roku „Monografii historycznej parafii lublinieckiej” stwierdza, że: „…kościół parafialny w Lublińcu zbudowano w dzisiejszej jego postaci w drugiej połowie XVI wieku, za czasów kiedy panami na Lublińcu byli Kochciccy. Więc do czasu 1576-1590 należałoby odnieść budowę dzisiejszego kościoła i z tym okresem najlepiej zgadzałaby się architektoniczna stylistyka tego budynku. Poprzednia budowa jednak mogła być wzniesiona w stylu gotyckim. I ten kościół gotycki (…) to był pierwszy kościół w Lublińcu, zbudowany na przełomie XIII i XIV wieku. O losach tego pierwszego kościoła jednak nic nie wiemy. W każdym razie z tej pierwotnej, gotyckiej budowli tutejszego kościoła nic nie pozostało w dziś tu stojącym kościele, który w całości powstał między 1576-1590 r. jako całkiem nowa, o renesansowej strukturze budowla.” Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 19:04 Również istnieją pewne wątpliwości w kwestii patrona tegoż kościoła. W cytowanym na wstępie fragmencie dokumentu z 1456 roku wynika, że kościół w Lublińcu był pod wezwaniem św. Mikołaja, jednak protokół wizytacji kościoła z 1679 roku zawiera informację, że patronem jest św. Michał. Kolejne protokoły z lat 1678 i 1720 podają jako patrona św. Mikołaja, ale uroczystość dedykacyjną kościoła obchodzono w drugą niedzielę po św. Michale. Autor wspomnianej już „Monografii…” tłumaczy to faktem nowej budowy kościoła w czasie reformacji Lutra, kiedy to poświęcenie kościoła przypadło na św. Michała. Po okresie poreformacyjnym przywrócono jednak dawnego patrona, św. Mikołaja. Mimo to, w pierwszym okresie po tym fakcie, obchodzono jeszcze uroczystość dedykacyjną w drugą niedzielę po św. Michale. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 19:13 Rynek Główny w Lublińcu położony jest w centrum starówki Lublińca. Oficjalnie Plac Konrada Mańki. Nazwę tą otrzymał w 1945 roku[2]. Odchodzą od niego ulice Edyty Stein, Józefa Lompy, Niedurnego i Cicha. Od strony południowej połączony jest z Małym Rynkiem, czyli Placem Mikołaja Kopernik] (są złączone przejściem między kamienicami), a od strony północno-zachodniej z placem Cichym – zwanym Rynkiem Solnym (jest z nim złączony wąskim przejściem)[3]. W jego obrębie znajdują się sklepy oraz kawiarnie. Rynek Główny jest miejscem, w którym odbywają się liczne uroczystości i festiwale miejskie[4][5]. Znajduje się na nim pomnik przyrody i pomnik św. Jana Nepomucena. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 19:42 Na lublinieckim rynku stoi figura św. Jana Nepomucena. Nie znana jest data jej powstania, nie znany jest też autor. Prawdopodobnie została wykonana w XVIII wieku i przypomina dzieła Antona Österreicha. Według legendy w 1811 roku, figura została ustawiona nad rzeką Lublinicą, po wielkim pożarze w 1807 roku, a w 1820 roku, przy okazji budowy nowej studni publicznej, postawiona została na środku rynku między dwoma kasztanowcami. Figura najprawdopodobniej była złocona. W okresie międzywojennym przeszła generalny remont. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 21:19 Skwer im. Generała Władysława Sikorskiego w Lublińcu - rzeźby Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 21:20 Skwer im. Generała Władysława Sikorskiego w Lublińcu - rzeźby. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 21:23 Budynek przy ul. Paderewskiego 7 zbudowano w latach 1894-1895 jako siedzibę "stanów powiatowych". W okresie międzywojennym znajdowało się tu starostwo powiatowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 06.08.24, 22:05 Wystawa pozwoli nam dostrzec detale często niewidoczne gołym okiem i zabierze nas w świat natury w ujęciu mikro. To będzie niesamowite doświadczenie, zapraszamy serdecznie! Wystawa będzie dostępna przez najbliższe 2 miesiące. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 07.08.24, 17:51 Cmentarz żydowski w Lublińcu Pierwsze żydowskie rodziny zamieszkały w Lublińcu najprawdopodobniej w 1780r. (spis wskazuje liczbę 20). Przez kolejne lata przybywały do Lublińca średnio cztery rodziny żydowskie co roku, by w 1787r. stanowić całkiem sporą grupę 81 osób. 60 lat później w 1840r. w ponad 2 tyś. mieście zamieszkiwało już aż 354 Żydów. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 07.08.24, 17:54 Dla porównania powstały w 1911r. cmentarz ewangelicki miał 88,32 ary, cmentarz wojskowy 70,72 ary, zaś cmentarz parafialny początkowo 79,9 arów (powiększony o kolejne 77,11 arów). Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 07.08.24, 17:56 Budynek przedpogrzebowy zachował się do dzisiaj, jednak dokonano w nim wielu przeróbek. Zmieniono wygląd okien i drzwi (w przypadku drzwi, część zamurowano, inne zaś wybito w miejscu gdzie ich nigdy nie było). Wydaje się, że także dachy są zupełnie współczesne – najprawdopodobniej oryginalnie, w przypadku domu oczyszczenia i domu opiekuna cmentarza – były trójspadowe. W obu tych częściach zwiększono także powierzchnię. Odpowiedz Link
madohora Re: Lubliniec 07.08.24, 18:04 Niestety niewiele wiadomo o cmentarzu po zakończeniu wojny. Wydaje się, że wojnę przetrwał niezniszczony. Najprawdopodobniej opiekowała się nim do lat 60-tych pani Prukop. Istnieje wspomnienie pana Sylwina Bechcickiego, który zapamiętał, że ostatnie pochówki na cmentarzu odbyły się po wojnie na początku lat 50-tych (na razie nie udało się tego potwierdzić). Odpowiedz Link