Dodaj do ulubionych

Siemianowice Śląskie

    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 19:51
      W dniu 31 maja 1995 roku willę wpisano do rejestru zabytków pod numerem A/235/09. W 2009 roku właścicielem budynku została Gmina Siemianowice Śląskie – wówczas też rozpoczęły się prace renowacyjne. W 2010 budynek został zrewitalizowany i przekazany Siemianowickiemu Centrum Kultury
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 19:59
      Kościół Marcina Lutra w Siemianowicach Śląskich
      • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:00
        W latach 30. XIX wieku do Huty Laura zaczęły przyjeżdżać ewangelicy, lecz najbliższy kościół znajdowała się wówczas w Królewskiej Hucie (obecnie Chorzów). W związku z przyrostem liczby wyznawców zdecydowano o budowie na miejscu nowego kościoła. Gminę laurahucką wsparły finansowo pobliskie gminy ewangelickie. W 1883 roku podczas święta ku czci Marcina Lutra zebrano około 50 tys. marek.
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:02
      Projekt kościoła ewangelickiego opracował powiatowy inspektor budowlany z Pszczyny – Franz Posern. Dnia 20 kwietnia 1893 roku położono kamień węgielny pod budowę świątyni. Budowę świątyni ukończono 20 stycznia 1895 roku. Wyposażenie świątyni zostało wykonane przez firmy: Schlag & Sohne ze Świdnicy (organy), Türcke & Schlein z Żytawy (witraże) i Bochumer-Stahlwerk Verein (dzwony) W 1920 roku ściany transeptu i łuk tęczowy kościoła zostały pokryte freskami. wykonanymi przez Williego Fitznera i Margarethe Spindler-Hahn (Sąd Ostateczny, Raj, Potępieni). Freski te nie zachowały się do dnia dzisiejszego – zostały usunięte po 1945 roku, gdy świątynia została odebrana luteranom. Łączny koszt budowy kościoła wyniósł 161 tysięcy marek
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:07
      Kościół Ewangelicki
      • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:08
        Posiada on jednorodny stylistycznie wystrój o surowym, typowym dla świątyń ewangelickich, surowym charakterze. Posadzka kościoła wykonana jest z barwnego lastriko, ułożonego w geometryczne wzory. Sklepienie prezbiterium jest krzyżowo-żebrowe. Chór został wykonany z drewna, wsparty na filarach, ze zdobioną balustradą.
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:18
      Pomnik Obrońców Kopalni „Michał”– ustawiony jest przy murach kopalni „Michał”; w Michałkowicach; wyryte są na nim słowa: Chwała poległym bohaterom, a także 11 nazwisk poległych obrońców
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:22
      Monument przedstawia urodzonego 20 kwietnia na Sadzawkach (obecnie w granicach Siemianowic Śląskich) Wojciecha Korfantego. Budowę dofinansowały zakłady pracy oraz Urząd Miasta Siemianowice Śląskie. Inicjatorem budowy pomnika było Towarzystwo Przyjaciół Siemianowic, a autorem projektu artysta rzeźbiarz Mirosław Kiciński. Koncepcje pomnika ulegały modyfikacjom wraz z jego realizacją. Ostatecznie zdecydowano się na formę wyłaniającej się z kamiennego bloku postaci, a sam blok tworzy jednocześnie cokół pomnika. Uroczyste odsłonięcie monumentu odbyło się 3 maja 1986 roku.
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:28
      „Śląskie pamięta o heroicznej postawie i poświęceniu powstańców śląskich i ich wkładzie w powrót Górnego Śląska do Ojczyzny. Chcemy przypominać o tych wydarzeniach i tych postaciach przede wszystkim młodemu pokoleniu, a tego typu inicjatywy doskonale do nich trafiają i wpisują się w organizowane w regionie obchody stulecia wybuchu Powstań Śląskich. To także piękny przykład społecznej odpowiedzialności biznesu” – podkreślała Beata Białowąs, członek Zarządu Województwa Śląskiego.
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:28
      Mural o powierzchni 450 m² upamiętnia bohaterów Powstań Śląskich urodzonych lub zamieszkałych w Siemianowicach Śląskich, którzy poza Wojciechem Korfantym, pozostawali w cieniu historii. Wśród postaci na muralu znaleźli się: płk. Jan Emil Stanek (dowódca, który wydał rozkaz o rozpoczęciu II Powstania), Tadeusz Bawół (członek Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska, uczestnik III Powstania, znany na świecie tenor operowy), Walenty Fojkis (dowódca 1 Pułku Powstańczego im. J. Piłsudskiego podczas III Powstania Śląskiego) czy Zdzisław Tadeusz Stęślicki (kurier Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska, który w III Powstaniu, jako porucznik Wojska Polskiego, pełnił służbę przy Komendzie Głównej Powstańczej). Mural wykonał Wojciech Walczyk.
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:56
      MURAL UPAMIĘTNIAJĄCY POWSTANIA ROBI WRAŻENIE - Dziennik Zachodni
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 21:29
      Krzyż w Siemianowicach
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 23:25
      Na pustym polu, na południe od Siemianowic, berlińscy bankierzy
      bracia Oppenfeld założyli hutę żelaza na działce wydzierżawionej
      w 1835 r. od Hugona Henckla von Donnersmarck. W dwa lata później
      bank Oppenfeldów zaproponował Donnersmarckowi utworzenie spółki,
      co sformalizowano na mocy umowy zawartej w 1838 r. Na cześć pięknej
      małżonki Hugona I, Laury von Hardenberg, huta otrzymała jej imię.
      Umowa, zawarta na dwadzieścia lat, wygasła w 1858 roku i od 1 lipca
      tegoż roku Hugo I von Donnersmarck został wyłącznym właścicielem
      huty1. Wówczas to wykonana została pierwsza znana nam fotografia huty
      Laura. Zdjęcie znajduje się w zbiorach Działu Historii Muzeum Górno-
      śląskiego w Bytomiu. Jak wynika z lakonicznego zapisu w zachowanej
      w Muzeum Górnośląskim księdze inwentarzowej przedwojennego działu
      „Volkskunst und Heimatgeschichte”, prowadzonej od 1927 roku, foto-
      grafia została nabyta do zbiorów od osoby nazwiskiem Rack 21 stycznia
      1929 roku za kwotę 6,25 marek.2
      Panoramiczne zdjęcie, złożone wyraźnie z czterech oddzielnie zro-
      bionych i złożonych w całość fotografii, ukazuje hutę w początkach jej
      funkcjonowania. Zdjęcie naklejone jest na szarą tekturę, a pod nim
      na środku umieszczona została naklejka zakładu fotograficznego, na
      której widnieje opis fotografii i nazwisko jej autora: LAURA-HÜTTE/
      photographirt von R. Jungmann aus Gleiwitz./Im September 1858.
      Naklejka ujawnia nazwisko autora fotografii, a także rok i miesiąc jej wy-
      konania. Robert Jungmann, gliwicki fotograf, posiadający w tym mieście
      atelier przy Tarnowitzer Chaussee (ob. ul. Tarnogórskiej), reklamował
      się również jako malarz3. Prawdopodobnie Donnersmarck zatrudnił go
      do wykonania panoramy huty, gdy został jej właścicielem. Podobne uję-
      cie huty, jednak o kilkanaście lat późniejsze, znajduje się na fotografii
      z albumu przechowywanego dawniej w archiwum huty4, z wygrawero-
      wanym na grzbiecie na metalowych ozdobnych częściach napisem: Graf
      Hugo Henckel/v. Donnersmarck’sche Werke/in/ Oberschlesien. Więk-
      szość zdjęć w tym albumie wykonał Heinrich Graf z Berlina5, posiadają-
      cy w Berlinie zakład fotograficzny i trudniący się m. in. wykonywaniem
      fotografii zakładów przemysłowych.
      Nie lada wyzwaniem było wykonanie czterech oddzielnych fotografii
      i poskładanie z nich całej panoramy dużego – jak na owe czasy – zakładu
      przemysłowego, uwzględniając techniczne możliwości dostępnego wów-
      czas sprzętu fotograficznego. Panorama złożona jest w taki sposób, że
      gdy przyglądamy się miejscom łączenia poszczególnych zdjęć, widzimy
      drobne przesunięcia i niedokładności. Wykonane w sepii fotografie róż-
      nią się natężeniem barwy. Pierwsza i trzecia od lewej są znacznie bledsze
      od drugiej i czwartej (być może wskutek nieumiejętnego czyszczenia,
      czego ślady widoczne są wyraźnie na kartonie, na który naklejona jest
      fotografia). Zdjęcie ukazuje teren huty na prawo od pierwotnego prze-
      biegu ulicy Hutniczej (Hüttenstrasse) wraz z zabudowaniami kolonii
      Wanda widocznymi w głębi za budynkami huty oraz budynek dyrekcji
      huty i zabudowania kolonii robotniczej Grabie6, ulokowane po lewej stronie biegnącej z południa na
      północ ulicy. Fotografie zostały
      wykonane z wieży budynku ad-
      ministracji i cechowni dawnej
      kopalni Siemianowice, zwane-
      go popularnie „zomkiem”, gdyż
      neogotycka architektura tej
      budowli z kwadratową basztą
      narożną mogła przywoływać
      skojarzenia ze średniowiecz-
      nym zamkiem7. Wieża tego bu-
      dynku była jedynym miejscem,
      z którego można było wówczas
      taką panoramę wykonać.
      Przyjrzyjmy sie teraz bu-
      dynkom widocznymi po prawej
      i lewej stronie ówczesnej ulicy
      Hutniczej oraz spróbujmy umiej-
      scowić je w stosunku do obec-
      nego przebiegu poszczególnych
      ulic. Za widocznymi na lewo od
      ulicy Hutniczej nieco w głębi bu-
      dynkami dwukondygnacyjnymi,
      widoczne są cztery parterowe
      budynki z użytkowym podda-
      szem, nakryte wysokimi, koper-
      towymi dachami. Przy każdym
      z opisanych domków widnieje
      ogródek otoczony drewnianym
      płotem. Za zabudowaniami ko-
      lonii robotniczej widoczny jest
      budynek pierwszej dyrekcji hu-
      ty8, usytuowany fasadą do ulicy
      Hutniczej, z sięgającym w głąb
      posesji wyraźnie widocznym
      bocznym skrzydłem. Między za-
      budowaniami kolonii robotniczej
      a budynkiem zarządu huty wyty-
      czono później drogę (pod koniec XIX w.), którą po utwardzeniu nazwano
      Spindlerstrasse9. Po wybudowaniu przy niej szkół zmieniono jej nazwę
      na Szkolną, aż w końcu – po przemianowaniu widocznego na fotografii
      odcinka drogi na Katowicką – Hutniczą. W ten sposób zmieniono przebieg ulicy Hutniczej, która prze-
      chodziła tuż obok budynku
      dyrekcji huty, gdzie zakręcała
      pod kątem prostym w kierunku
      północnym. Przed budynkiem
      dyrekcji, po drugiej stronie
      ulicy, niewidoczna dla nas na
      tej fotografii, znajdowała się
      główna brama prowadząca na
      teren huty. W biegnącym po linii
      prostej ogrodzeniu, na wysokości
      budynku dyrekcji, ogrodzenie
      przyjęło formę łuku odcinkowe-
      go, wykonanego z ażurowych
      przęseł, pośrodku którego usytu-
      owano murowaną bramę. Łuk ten
      jest doskonale widoczny jeszcze
      na planie z 1897 r., a brama do
      huty, a raczej jej fragment wi-
      doczny jest na kolejnej fotografii
      pochodzącej z wspomnianego
      wyżej albumu ilustrującego doko-
      nania Hugona I Donnersmarcka
      w dziedzinie industrializacji. Jed-
      nak porównanie grafiki Ernsta Knippla z fotografią, na której
      na pierwszym planie widoczny
      jest fragment bramy, pozwala
      na stwierdzenie, że ażurową
      pierwotnie bramę przebudo-
      wano, w wyniku czego stała się
      bardziej masywna i za lewym
      jej skrzydłem umieszczono
      niewielki budynek portierni,
      dobudowanej ok. 1870 r.
      Za budynkiem dyrekcji, nie-
      co w lewo, w głębi fotografii,
      widoczny jest staw hutniczy
      (później, czyli na początku XX
      w. częściowo zasypany i funk-
      cjonujący jako park ze stawem
      pośrodku; w latach 70. XX w.
      zasypany całkowicie, a na jego
      miejscu pracownicy huty wyko-
      nali dużą, owalną fontannę)10.
      Tuż za budynkiem gospodar-
      czym na tyłach budynku starej
      dyrekcji, w kępie rosnących tam
      i dobrze widocznych drzew, znajdował się kolejny staw, funkcjonujący
      w okresie międzywojennym i po II wojnie światowej jako Przystań Ligi
      Morskiej i Kolonialnej Oddział Siemianowice Śląskie. W 1914 roku nad
      tym stawem została wybudowana hala targowa, zaadaptowana w 1922 r.
      na kościół tymczasowy, a następnie po dobudowaniu fasady i podniesie-
      niu naw bocznych w 1932 r. funkcjonująca do dziś jako kościół p.w. św.
      Antoniego Padewskiego11. Za
      tym stawem w oddali widnieje
      rząd drzew, których przebieg
      wyznacza tzw. Starą Szosę
      i drogę do widocznego na ho-
      ryzoncie pośrodku fotografii
      Pszczelnika (wówczas lasu,
      obecnie niewielkiego parku).
      Po lewej stronie, za opisanymi
      powyżej zabudowaniami kolo-
      nii Grabie, widnieją biegnące
      w kierunku zachodnim kolejne
      domki tej kolonii (później wyburzone i zastąpione zabudową
      ulic Waryńskiego, Sobieskiego
      i Hutniczej o zdecydowanie
      bardziej miejskim charakterze).
      Dla porównania i lepszej orien-
      tacji należy przyjrzeć się kolej-
      nej grafice Ernsta Knippla z ok.
      1852 r., która przedstawia pół-
      nocno-zachodni widok na hutę
      ze wspomnianym wyżej stawem
      hutniczym (ob. Park Hutnik).
      Na prawo od stawu (powyżej
      pary z psem) widnieje budynek pierwszej dyrekcji huty, otoczony cegla-
      nym murem, za którym widoczny jest ogród i drzewa otaczające posesję
      od strony zachodniej. Za budynkiem dyrekcji ciągnie się płot z drewnia-
      nych sztachet, odgradzający od drogi – wówczas polnej, późniejszej ulicy
      Spindlera, Szkolnej, a w końcu Hutniczej – i od widocznych zabudowań
      kolonii Grabie ciągnących się w kierunku zachodnim. Tuż nad stawem
      hutniczym, w którym pojone są krowy, a może woły (ówcześnie często
      używane zwierzę pociągowe) i dwa konie, znajduje się dwukondygnacyjny
      budynek starej gospody z pokojami noclegowymi na wyższej kondygnacji.
      Na prawo od niej rozciągają się zabudowania Huty Laura: hale pomocnicze
      (warsztaty, magazyny, kuźnia) i budynki wielkich pieców. Za hutą, w części,
      gdzie później powstała kolejna kolonia robotnicza Hu
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 23:27
      Odcinkiem ulicy Hutniczej (obecnie ten od-
      cinek to ul. 27 stycznia), tuż nad
      brzegiem stawu, jedzie otwarty
      powóz z trzema osobami i z bie-
      gnącym za powozem myśliwskim
      psem.
      Wróćmy jednak do naszej pa-
      noramy. Jej prawa część (złożona
      z dwóch połączonych fotografii)
      przedstawia się następująco:
      za torami na pierwszym planie
      widoczny jest zachowany do
      dziś budynek z „laubą”, otoczo-
      ny ogródkiem. Na późniejszym
      o ok. 13 lat zdjęciu z albumu
      Donnersmarcków „lauba” jest
      już obrośnięta pnączami, a ogród
      zagospodarowany i pełen krze-
      wów. Na prawo od ówczesnej
      ulicy Hutniczej widzimy zabudo-
      wania huty z bocznicą kolejową
      biegnącą po łuku i zakręcającą
      w kierunku północnym. Jej
      dalsza część ustawiona jest na drewnianej konstrukcji z powodu różnic
      w wysokości terenu. Widoczne są też na szynach wagoniki transportowe.
      Tory urywają się przed wielkimi piecami i kominami widocznymi w głębi,
      na prawo od ulicy Hutniczej. W czwartej części panoramy tuż przy pra-
      wej krawędzi widoczny jest fragment domu mieszkalnego, zachowanego
      do naszych czasów. Za nim widnieje ukazany w ujęciu 3/4 podłużny, nie-
      wysoki budynek, ze zwieńczo-
      nymi półkoliście wydłużonymi
      otworami okiennymi, częściowo
      zamurowanymi. Od południo-
      wego zachodu do budynku przy-
      lega niewielki ogródek z ukrytą
      wśród zieleni altanką (?), oto-
      czony murem. W budynku tym
      mieściła się niegdyś straż hutni-
      cza, a następnie pełnił funkcję
      miejsca wypłat dla pracowni-
      ków huty. Za budynkiem biegną
      kolejne tory na konstrukcji drewnianej (?) lub stalowej, urywające się na wysokości budowanej
      właśnie hali, nad którą wykonywana jest więźba dachowa. W oddali, już
      poza terenem huty, widoczne są dwukondygnacyjne domy nakryte dwu-
      spadowymi dachami, z wejściem na osi. To ówczesna zabudowa kolonii
      Wandy13, biegnącej w kierunku wschodnim. Pod koniec XIX w. kolonia
      przekształciła się w ulicę Wandy (Wandastrasse, później – od 1936 r.
      – Powstańców). Zmienił się także charakter jej zabudowy: w miejsce
      domków robotniczych zaczęto pod koniec XIX w. budować kamienice.
      Na horyzoncie widoczny jest las (dzisiejszy Park Pszczelnik).
      Plan huty z 1906 r. pokazuje zmiany, jakie zaszły na początku XX wieku.
      Huta zaczęła się rozrastać i pod nowe inwestycje z nią związane zajęto
      tereny po drugiej (czyli na naszej fotografii lewej) stronie ulicy Hutniczej.
      W roku 1890 wykonany został projekt nowej bramy, a właściwie partero-
      wego budynku bramnego, jedenastoosiowego, z neogotyckim, ozdobnym
      zwieńczeniem nad osią centralną – szerszą od pozostałych, gdyż umiesz-
      czono w niej bramę przejazdową zwieńczoną półkoliście. Prostokątne
      okna i drzwi wejściowe (po lewej stronie umieszczonej centralnie bramy)
      zwieńczone zostały łukami odcinkowymi, a łuki podkreślone zostały fry-
      zami z pionowo ułożonych cegieł. Budynek bramny pojawia się na wspo-
      mnianym już planie z 1906 r., należy więc przyjąc, że zbudowany został
      w latach 1898–1904. W drugiej połowie XX w. budynek ten został nadbudowany – dodano drugą kondygnację, likwidując przy tej okazji ozdobny
      neogotycki szczyt pośrodku oraz łuk nad bramą przejazdową, tynkując
      całość i przykrywając wtórnie płaskim dachem. Data nad bramą prze-
      jazdową „1835”, utworzona z metalowych liter, zachowała się do 2012 r.
      Oś panoramy przedstawionej na fotografii stanowi ulica Stara Kato-
      wicka (obecna nazwa), która przedłużona jest ulicą Hutniczą – obecnie
      teren byłej huty i ul. 27 stycznia14. Dawniej cała widoczna ulica nosiła
      nazwę: Hüttenstrasse (ul. Hut-
      nicza). Biegła od budynku ad-
      ministracji i cechowni kopalni
      Siemianowice do obecnego ron-
      da na skrzyżowaniu dzisiejszych
      ulic: 27 stycznia, 1 maja, Świer-
      czewskiego i Powstańców. Willa
      Fitznera (przy ul. Hutniczej 26)
      została zbudowana w rok po
      wykonaniu tej fotografii. Kościół
      p.w. Podwyższenia Krzyża Świę-
      tego (przy ulicy Wandy, później
      Powstańców) powstał w 1884
      roku, więc obie te budowle nie
      są jeszcze widoczne w przebiegu
      ulicy Hutniczej. Wieża kościoła
      pojawi się dopiero na widoków-
      ce z ok. 1905 roku, stanowiąc
      odtąd tak charakterystyczną
      i silną dominantę, pozwalającą
      jednoznacznie zidentyfikować
      to miejsce. Na widokówce tej na
      pierwszym planie po lewej stronie widnieje fragment budynku
      dawnej dyrekcji
      15 huty Laura
      (później Jedność), a po prawej
      stronie widnieje brama wejścio-
      wa do huty, dobudowana ok.
      1904 roku, zamykająca prostą
      już linią wejście na teren huty.
      Widoczna na fotografii po le-
      wej stronie kolonia Grabie wraz
      z niewidoczną, ale zaznaczoną
      na mapie kolonią Neu Berlin
      dały początek samodzielnej
      niegdyś gminie laurahuckiej
      (połączonej w 1923 roku z Sie-
      mianowicami i występującej od
      tej chwli pod podwójną nazwą:
      Laurahütte-Siemianowitz). Po
      nadaniu praw miejskich w 1932
      roku miasto Siemianowice Ślą-
      skie zdominowało dawną gminę
      hutniczą, która pozostała tylko
      w starej nazwie dzielnicy. Na-
      tomiast miasto Siemianowice
      w obecnym swym kształcie
      zajęło puste lub mało zabudo-
      wane przestrzenie widoczne
      w głębi fotografii: od miejsca
      za stawem hutniczym po lewej
      stronie, poprzez przedłużenie
      ulicy Hutniczej (obecnie ulica
      1 Maja, dawniej Lipowa, Zam-
      kowa), zabudowanie terenu za
      stawem (ulica Bytomska, obec-
      nie Świerczewskiego) i dawnej
      kolonii Wandy (późniejsza ulica
      Wandastrasse, Wandy i od 1936
      roku Powstańców) po prawej.
      Z powodu zagrożenia kata-
      strofą budowlaną Powiatowy
      Inspektorat Nadzoru Budowlanego wydał nakaz rozbiórki ostatnich za-
      chowanych jeszcze najstarszych w hucie budynków: fragmentu budynku
      starej dyrekcji huty (jedno skrzydło tego budynku wyburzone zostało przy okazji budowy kantyny hutniczej w II połowie XX wieku) oraz za-
      chowany fragment budynku wielkiego pieca. Stan obu budynków jest
      wynikiem systematycznie prowadzonej dewastacji przez społeczeństwo,
      które pojęło dosłownie likwidację huty. Przyszłym pokoleniom pozostanie
      historyczna dokumentacja huty Jedność znajdująca się obecnie w Archi-
      wum Państwowym w Katowicach. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków
      przechowuje dokumentację, którą w trakcie procesu likwidacji nakazał
      wykonać przed kolejnymi rozbiórkami poszczególnych budynków na
      terenie huty. Pozostał także nakręcony niedawno film dokumentalny
      Adriana Merty „Huta, która zbudowała miasto”.
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 23:39
      Dół, do którego przepompowano wodę starczał na jakiś czas, dlatego
      zaczęto kopać kolejny odstępie 10 metrów od pierwszego. Tak więc po-
      między jednym i drugim powstała droga, którą służyła do wywozu gliny.
      Droga ta również była szlakiem do pracy
      dla ludzi zatrudnionych na Richterze. Zalano kolejny dół i tak powstał
      staw. Konieczna była kolejna narada specjalistów, gdzie przepuścić nad-
      miar przyrastającej wody. Zrodził się więc koncept, by na sąsiadującą
      byłą łąkę (obecne planty przy byłej dyrekcji Huty Jedność) przenieść
      prace kopania kolejnego dołu, do którego później przepuszczano nad-
      miar wody. Woda przechodziła grubymi rurami pod torami, obok obecnej
      pływalni. W ten oto sposób skończył się problem z wodą. Ze stawu na
      plantach woda spływała prosto do rzeki Rawy, która przepływała obok
      fabryki cukierków „Hanka”. Tyle z historii powstania stawów, którą usły-
      szałem mając 12 lat od dostojnego Starzyka, mającego wówczas 80 lat.
      Ów Starzyk z którym zaprzyjaźniłem się na stanowisku wędkarskim
      opowiadał mi również, że mając 15 lat mieszkał we folwarku Donner-
      smarcków, gdzie jego ojciec pracował jako stajenny. Kiedy rozpoczęto
      budowę kopalni Richter, przyjął się tam do pracy. Wracającego ojca
      z pracy witała cała gromadka dzieci wraz z matką, by zasiąść wspólnie
      do stołu i zjeść obiad. Jedząc wypytywali ojca:
      – Tatulku jak wom sie tam robi na tyj grubie? Jest tam słońce? Som
      tam łokna?
      – Co wy godocie guptoki jedne, tam jest wielki ćmok, ino lampki łoliw-
      ne łoświetlajom nom miejsce w kerym robiymy.
      – Tatulku, skoro tam jest taki ćmok, to poćcie nazod robić do koni.
      – Kiebych wrócioł, jak by my użyli za te od marne fynigi, kiere żech
      piyrwy zarobioł.
      Starzyk ze stanowiska wędkarskiego dużo więcej mi jeszcze ciekawych
      rzeczy przekazał. Mówił o drodze, która dzieliła oba stawy (którą później
      rozkopano). Mówił, jak górnicy wracali tą drogą z kopalni, to z sitowia
      wyłazili utopce, małe ludki mówiąc: „synek poć sie chwila dychnonć”.
      Nie wiem, czy to prawda, ale dużo ludzi się tam utopiło, a i dużo ludzi
      głosiło taką legendę. Starzyk wspominał również, że kiedy miał 20 lat ojciec
      załatwił mu robotę na kopalni na poziomie 110 m za „ciskaca” (dowoził
      ręcznie węgiel na główny chodnik transportowy), z tego chodnika ojciec
      zapinał po pięć drewnianych wozów i na wąziutkich szynach ciągnął wę-
      giel nazywał się Karlik i była bardzo sprytny. Gdy wyczuł zbyt wielki ciężar
      to stanął i nie chciał dalej iść. Po latach na poziomie 110 zabrakło węgla
      i rozpoczęto prace na poziomie 160 m. Na tej głębokości – mówił starzyk
      – zbudowano stajnie na trzy konie. Stajnie i żłoby były wykute w piaskow-
      cu. Przy każdym żłobie była napisana tabliczka z imieniem konia. Stajnia,
      w której w czasie przerwy przebywały konie była czyściutka. Od czasu do czasu było słychać pisk myszy. Obok niej znajdowała się komora sta-
      jennych. W komorze tej, pod ścianą był przymocowany pod nachyleniem
      stół i długa ławka. Ściany tej komory były opisane starannym gotyckim
      pismem. Spisywano wydarzenia z każdego dnia. Przed wejściem do tej
      komory, która była bez drzwi w kształcie łuku widniał napis „Glück Auf”,
      co oznaczało „Szczęść Boże”. Naprzeciwko tej komory na białej wymalo-
      wanej ścianie znajdował się piękny obraz ręcznie wymalowany przez któ-
      regoś stajennego. Nad obrazem napis „Heilige Barbara” (Święta Barbara).
      Odszedłem od tematu stawu, ale wszystko jest połączone w jedną ca-
      łość. Przypadek sprawił albo tak mi to było pisane. W 1959 roku stawka
      wojskowa i kategoria A – „zdolny do służby wojskowej” lub odroczenie
      i odpracowanie na dole kopalni. Wtedy na myśl nasunął mi się Starzyk,
      który mi wszystko o kopalni opowiadał. Bez namysłu powiedziałem –
      kopalnia. Mając 19 lat zacząłem ciężko i niebezpiecznie pracować przy
      likwidacji starych wyrobisk górniczych. Po odrobieniu wojska mając 21
      lat zostałem przyjęty do działu szybowego na rejonie Richter (kopalnia
      Siemianowice I). Tu się wszystko zaczęło. Pracowałem jako cieśla szybowy
      na byłym szybie Richter. Ktoś, kto to czyta pewnie powie, że to bajka lecz
      niestety jest to szczera prawda, którą chcę się z Wami podzielić. Zapewne
      dusza tego poczciwego staruszka prowadzi mnie i moją rękę po papie-
      rze, aby spisać to, co później zobaczyłem. Wszystko to, o czym mi mówił
      stało się rzeczywistością. Pracowałem na zmianach nocnych z mądrym
      i pracowitym Pawłem. Wprowadzał mnie w tajniki starych wyrobisk.
      W pierwsze kolejności pokazał poziom 40 metrów. Na tym poziomie
      płynęła podziemna rzeczka w wąskim kamiennym chodniku. Płynęła od
      południowego wschodu do dużego żelaznego zbiornika. Z tego zbiornika
      rurami 300 mm płynęła do zbiornik wodnego
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 23:40
      Nad tym zbiornikiem napoziomie 206 metrów znajdowała się pompownia wody, która tę wodę
      z innych poziomów pompowała grubymi rurami w „szybie I” do stawu
      Richter. Jest to pierwsza prawda, o której już wcześniej wiedziałem z prze-
      kazu. W niedzielę w czasie kiedy szyb nie „fedrował”, przychodziła służba
      wentylacyjna aby sprawdzić zagrożenie wodne i gazowe. Aby dojechać
      do tych nieczynnych wyrobisk, trzeba było przewozić ludzi na baldach
      (głowica klatki szybowej) tylko z baldachu można było sprawdzić stare
      wyrobiska. Pracownicy zabierali ze sobą cylindryczne szklane naczynia
      z dwoma zaworami. Naczynia wkładali do otworów w tamach odkręcając
      zawory. Do naczyń wchodziło powietrze zza tam i następnie je zakręcano.
      W ten sposób sprawdzano poziom 40 m, poziom 70 m i 110 m. Wchodząc
      na ten poziom z lampami wskaźnikowymi na własne oczy widziałem starą
      drewnianą ażurową tamę. Za tamą, świecąc lampami górniczymi, można
      było dostrzec pozostawione drewniane wozy na wąskich szynach, stare
      łopaty, kilofy i wiszące na stąplach strzępy „kitlów roboczych”. To jest dru-
      ga prawda, o której chciałem opowiedzieć. Jadąc szybem na poziom 160
      metrów tuż po zejściu z baldachu, znajdował się krótki chodnik, który był
      przegrodzony dwoma olbrzymimi żelaznymi tamami (drzwiami). Przecho-
      dząc przez te tamy natknęliśmy się na piękną stajnię. Przechodząc obok
      niej, na ścianie, po prawej wymalowany był piękny obraz św. Barbary.
      Górnicy z wentylacji przystanęli, zdjęli hełmy i wspólnie przeżegnaliśmy
      się w ciszy i zadumie. Staliśmy, wpatrując się w obraz. Wejście do komory
      stajennej było czyściutkie i wysprzątane. W kącie stała stara rozlazła mio-
      tła. Nikt do nikogo nic nie mówił. Choć od lat zjeżdżali na poziom 160 m.
      Pracując na tym szybie często zjeżdżałem na ten poziom. Cisza i nie-
      biański spokój emanował z tego magicznego miejsca. Siedziałem na
      ławce i rozmyślałem w tej komorze o wszystkim, o czym mówił mi zacny
      Starzyk. Sam do siebie mówiłem, czy to jest możliwe, że jestem w tych
      wszystkich miejscach? Praca, którą wykonywałem była niebezpieczna
      i ryzykowna. Czasem wyczuwałem wewnątrz siebie nadchodzące niebez-
      pieczeństwo, którego mimo wszystko uniknąłem.
      Ale wróćmy do tematu stawu Richter. Był to bardzo duży i głęboki
      staw, w którym znajdowało się wiele gatunków ryb: węgorz, lin, szczu-
      pak, karp, płoć, okoń, karaś oraz sum. Do najmniejszej rybki należała
      wajska, była to mała śledziowata biała rybka, pływająca tuz pod po-
      wierzchnią wody, blisko brzegu, zawsze w słońcu. W stawie było dużo
      raków (symboli czystości akwenu). Pięknie wyglądały rosnące trzciny
      wodne, kwitnące lilie, na których wysiadywały wieczorami żaby, by pre-
      zentować swój koncert. Nad stawem fruwały różnokolorowe ważki. Było
      mnóstwo ptactwa wodnego: szczudłacze, perkozy, kaczki, rybitwy i inne.
      Mieszkający w pobliżu ludzie ze swoich podwórek pędzili nad staw gęsi.
      Pewnego razu na oczach jednego z właścicieli wielki sum złapał gęś i z nią zanurkował. Od tego czasu nikt więcej nie gonił już tam tych
      ptaków. Staw od wczesnej wiosny tętnił życiem. Schodzili się wędkarze
      z całych okolic, aby łowić ryby. Idąc drogą od strony „Kudełki” przecho-
      dziło się obok pomnika fontanny, z której zawsze wypływała czysta źró-
      dlana woda. Na samym rogu stawu znajdował się duży blaszany hangar,
      w którym mieścił się Zarząd Ligi Morskiej. Na stelażach tego hangaru
      były poukładane kajaki jedno- i dwuosobowe oraz łodzie sześcioosobowe.
      W hangarze stał poniemiecki samochód, był sprawny – pływał po stawie.
      Na samym stawie zacumowane były dwie duże tratwy. Każdego roku na
      św. Jana i Dni Morza staw był dekorowany kolorowymi lampionami. Na
      środek wywożono specjalnie skonstruowaną tratwę, na której z drzewa
      ułożono wielki stos. Wieczorem stos podpalano a ogień rozświetlał cały
      staw. Ludzie na małych deseczkach układali wianki, do środka wkładali
      świeczkę i puszczali po wodzie wypowiadając życzenia. Udekorowane
      łodzie pływały z chętnymi po stawie. Nigdy nie zabierano dzieci.
      Nastał rok 1954 – na kopalnię przyjęto wielkiego „mędrca” i reforma-
      tora. Zwołano załogi w byłym Klubie Górnika, w którym ów „mędrzec”
      ogłosił (wiadomość do majstra z szybu):
      „Towarzysze, czas skończyć z zabobonami, utopcami i szczigami.
      Nastała odpowiednia pora aby z tym skończyć. Trzeba oszczędzać!”
      (przy kopalni ciepłownia opalana była miałem, z tego miału tworzyła się
      masa szlaki, którą wywożono samochodami na potrzeby budownictwa
      i dróg). Na sali w klubie wrzało od dyskusji. Społeczność mieszkająca
      z dziada pradziada nie chciała takiego rozwiązania. Planowali zasy-
      panie żyjącego stawu gazobójczą szlaką. Ludzie zwerbowani z innych
      regionów opowiadali się za tym, aby oszczędzać. Wiadomo jakie były
      czasy. Postulat „mędrca” przeszedł. Zaczęto zasypywanie od strony elektrociepłowni. Ryby uciekły pod stanowiska wędkarskie przy hangarze.
      Tak nastał koniec tego co stworzyła ręka przyrody. Zasypywano chlubę
      Siemianowic. Wyginęły ryby, uschły rośliny wodne, odleciało ptactwo.
      Ze stawu wydostawał się smród i odór. Zlikwidowano hangar z kajakami
      i łodziami. Rozwiązała się prężna Liga Morska, która powstała w okre-
      sie międzywojennym. Ludzie hodujący drób, króliki i prosiaki wrzucali
      po złości jak im coś padło i zdechło do wody. Takie to mieliśmy mądre
      władze. Teraz sytuacja jest odwrotna. Jeżeli się coś odnawia i buduje,
      zamiast się cieszyć z tego że miasto pięknieje i nabiera blasku, wolimy
      krytykować i dewastować. Gdzie podział się ten szacunek do przyrody
      i odnawianej kultury? Dlaczego zamiast proponować zmiany, podsuwać
      pomysły wolimy czekać, aż się władzy powinie noga. Naprawdę stać nas
      na to, by tę historię przerabiać kolejny raz?
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 09.05.23, 18:31
      PO 20 LATACH SKŁADOWISKO ŚMIECI RANCZO ZOSTANIE ZRÓWNANE Z ZIEMIĄ - www.tvp.pl - 09.05.2023
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 09.05.23, 18:57
      TRAGICZNY WYPADEK W SIEMIANOWICACH - www.msn.com.pl - 09.05.2023
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 25.05.23, 19:42
      WEEKEND W MIEŚCIE - www.siemianowice.pl - 25.05.2023
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 10.06.23, 18:01
      DNI SIEMIANOWIC - www.siemianowice.pl - 10.06.2023
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 12.06.23, 18:12
      DNI SIEMIANOWIC ŚLĄŚKŚKICH - www.siemianowice.pl - 12.06.2023
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 15.07.23, 14:36
      https://img33.demotywatoryfb.pl//uploads/202307/1689415160_gmdclm_600.jpg
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 09.04.24, 22:02
      FESTIWAL NATURY W SIEMIANOWICACH ŚLĄSKICH - Radio Katowice - 09.04.2024
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 18.05.24, 11:37
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 25.12.24, 16:52
      SZANSA DLA PAŁACU W SIEMIANOWICACH - Radio Katowice - 25.12.2024
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 14.01.25, 11:49
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/4fGach4CnjmzCGAnX.jpg
    • madohora Re: Siemianowice Śląskie 05.07.25, 20:39
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/VEL0MLl48VX8OWXfX.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka