madohora Re: Legendy 24.09.25, 11:00 Jak cielę wyznaczyło drogę pożaru Jednym z nowszych podań, jest opowieść o pożarze znacznej części Lubszy, który zdarzył się w 1917 roku, w końcowym okresie pierwszej wojny światowej a niemającym nic wspólnego z wypadkami wojennymi. Późną wiosną, 30 maja 1917 roku, krótko przed południem, w zabudowaniach gospodarstwa Bogackich, położonego w Lubszy w tak zwanej Uliczce, wybuchł pożar. W pewnym momencie z ogarniętej płomieniami obory wybiegło przerażone cielę, które w szaleńczym pędzie przedostało się z podwórza na Uliczkę i dalej na drogę główna. Tą też drogą pędziło w stronę kościoła, lecz gdy dobiegło do kapliczki św. Floriana, zatrzymało się, zawróciło i biegiem powróciło do palących się zabudowań. Jak powiadali starsi mieszkańcy Lubszy, biegnące cielę dokładnie wyznaczyło szlak ognia, ponieważ pożar dotarł tylko do zabudowań gospodarczych karczmarza Lindla, znajdujących się z tyłu kapliczki św. Floriana. Stało się to ponoć tak, dlatego, że święty patron nie dostrzegł ognia z tyłu kapliczki. Stojące naprzeciwko kapliczki zabudowania Opiełki (rodzina opuściła Lubszę po plebiscycie) i nowy dom mojego dziadka Aleksandra, pozostały nietknięte. W wierzeniu Lubszan, tak to święty Florian zatrzymując oszalałe cielę, uchronił Lubszę przed spaleniem. Po 1922 roku, w miejscu drewnianej rzeźby św. Floriana umieszczono przywieziony z Częstochowy oszklony obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 11:54 Utopiec (lokalnie znany jako topic, topnik, topielec, utopnik, utoplec, utopek, topek, waserman) – zły i podstępny demon wodny z wierzeń słowiańskich, często utożsamiany z wodnikiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 12:00 Wiara w utopce była na tyle mocno zakorzeniona, iż swój oddźwięk znalazła w folklorze chrześcijańskim. Utopce wywodzono wówczas od strąconych z nieba aniołów, pokutującej ludzkiej duszy lub dusz samobójców. Chrześcijaństwo ostatecznie zaczęło wręcz upowszechniać własne sposoby ochronne przed nimi – głoszono np. iż tonącemu dobrze jest na szyję zarzucić różaniec, co odstraszy utopca. W kronikach z XIV w. zapisano (opis wodnika, nie utopca): Szczególną ostrożność przy wodzie zachowaj, by utopca w porę spostrzec. Pomylić się sposobu nie ma, bo brzydki on okrutnie i do ludzi nie podobien. Gdy więc mokrego stwora obaczysz, co głowę ma wielką zielonymi włosami zdobioną i odnóża jak patyki cienkie – uciekaj człeku, by śmierci w odmętach nie ponieść. Gdy zaś ostrożnym nie dość będziesz i wodnicy dasz się złapać, ciepnij jej różańcem w oczy, a bestię precz odgonisz. Najbardziej znanym utopkiem jest wodzisławski Zeflik, o którym powstało wiele przypowieści. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 12:15 Utopek w Wyngrodziu W nieodległej od Tarnowskich Gór Lubszy, w dawnych czasach, tam gdzie dzisiaj znajdują się łąki, zbudowane były groble pełne ryb. W nich to pewnego razu na dobre zagościł utopek. Na przebiegającej przez groble drodze rozpoczął polowanie na tych, którzy idąc z lubszeckiego kościoła do Ligoty, zamiast z błogosławieństwem do domu, wstępowali do żyda na sznapsa. Trwało to dobrych kilka lat, aż wytępił wszystkich trunkowych. Gdy ich zabrakło zabrał się za rybaków. Ci przestraszeni pospuszczali z grobli wodę. Spłynęły ryby, wyniósł się w końcu i utopek a po groblach pozostał tylko ślad w postaci nazwy drogi „Wyngrodzie ” , czyli prowadzącej do grodzi. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 19:03 Kappa to demon wzrostu kilkuletniego dziecka, łączy w sobie cechy hybrydy żółwia (według innych wersji: małpy lub żaby) i człowieka. Usta ma w formie nieco wydłużonego dzioba, palce połączone błoną (świetnie pływa), wierzch głowy jest łysy, wgłębiony i otoczony wianuszkiem zielonych włosów. Ta naturalna miska wypełniona jest wodą, która daje demonowi siłę. Nikt nie pokona kapp w bezpośrednim starciu – są bardzo silne i niebezpieczne, spotkanie z nimi jest zawsze groźne. Istnieje tylko jeden sposób: kappa jest bardzo uprzejmy, dlatego widząc go, należy mu złożyć głęboki ukłon powitalny. Kappa zawsze oddaje ukłon, a wtedy magiczna woda z miski na głowie wyleje się i demon straci całą swoją siłę, a nawet może umrzeć. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 19:08 Kappa pojawił się także w trzecim tomie przygód Harry’ego Pottera (Harry Potter i więzień Azkabanu) jako zwodnik kappa – stwór żyjący na bagnach, zwodzący wędrowców. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 19:15 Wodnik (cz. i słow. vodník, serb. водењак vodenjak, ros. водяной wodjanoj, wodylnik; potocznie także utopiec, topielec, łobasta) – w wierzeniach słowiańskich demon śródlądowych zbiorników wodnych i ich władca. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 19:21 Wodnik topił przeprawiające się przez rzekę zwierzęta, a także ludzi wykazujących szczególną niefrasobliwość (nieostrożnych amatorów kąpieli, zwłaszcza kąpiących się nocą) lub wykazujących brak poszanowania dla akwenu zamieszkiwanego przez wodnika. W opowieściach ludowych wodnik jawi się jako postać, którą łatwo zirytować i rozgniewać lub też czyniącą różne (zazwyczaj złośliwe) psoty. Prowokował ludzi rozwieszając na trzcinach kolorowe wstążki i świecidełka. Swoje ofiary wciągał na dno, choć czasami zadowalał się tylko nastraszeniem kąpiącego się przez podtopienie. Tonący wówczas znajdował się całkowicie w rękach wodnika i jego ratunek mógł za sobą pociągnąć więcej ofiar. Stwory mogły też dusić ludzi, dając się przemycić na przykład w worku z piaskiem lub gliną. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 19:37 Anczutka – zły duch w wierzeniach wschodnich Słowian, jedno z określeń biesa lub nazwa własna ducha, której lepiej było nie używać ze względu na jego rychłe przybycie do wołającego. Przeważnie anczutka występował w podaniach ludowych jako bies związany ze środowiskiem błotnym, miał kacze łapy i potrafił latać. Istnieją dwie teorie na temat pochodzenia nazwy anczutki: bałtycka i słowiańska. W dialektach centralnej części współczesnej Rosji europejskiej poświadczono wiele frazeologizmów, z których najczęstszym jest „anczutka bezpięty”. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 19:46 Możliwe też jest inne wyjaśnienie pochodzenie wyrazu „anczutka” za pomocą fenomenu tabu, który wpłynął na przestawienie liter w słowie. Podobne zjawisko występuje w szeregu słów w procesie rekonstrukcji ich pochodzenia, np. udaganka–ugadanka (wiedźma). Ponadto w dialektach języka rosyjskiego w rzeczownikach obserwuje się przedrostek na-, np. nasnowa–osnowa (fundament)[10]. Po zastosowaniu tych dwóch obserwacji do anczutki Kregždys zakłada, że pierwotna forma wyrazu miała postać naczudka, tj. prefiks na-, rdzeń czud- (pochodna czut-) oraz sufiks -ka. Przyrostek pełni tu nie tylko funkcję derywatywną (tj. tworzy zdrobnienie lub pejoratyw), ale też substantywizacyjną (tj. dzięki niemu nazywa się, określa się istotę mitologiczną) Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 20:45 Domowik był traktowany przez mieszkańców domu jak członek rodziny, należało pamiętać o zostawieniu dla niego pożywienia. Podczas zmiany mieszkania proszono domowika, by przeniósł się wraz z gospodarzami do nowego domu. Domowik zaniedbany mścił się na gospodarzach (np. tłukąc talerze, strasząc mieszkańców, bijąc dzieci) lub wyprowadzając się z chałupy. Mógł też zesłać złe moce, zmory i strzygi. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 23:38 Bannik (ros.), łaźnik, łaziennik (biał.) – wschodniosłowiański demon władający łaźnią. Bannik był zasadniczo wrogi wobec ludzi i mógł utopić kąpiących się. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 24.09.25, 23:46 Nazwa kikimora pojawia się w opowiadaniach Andrzeja Sapkowskiego z cyklu o Wiedźminie a także w adaptacjach tej serii, gdzie oznacza bagiennego potwora podobnego do olbrzymiego pająka lub owada[ Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 25.09.25, 00:09 Jak w Lubszy wykorzystano diabelskie kamienie Przed bardzo dawnymi czasy, gdy w Lubszy pierwszy drewniany kościółek zbudowano, zwiedziały się o tym diabły, co w Świętokrzyskich Górach swoja siedzibę miały. Uradziły więc doszczętnie zburzyć nowo powstałą świątynię. Pewnej nocy zebrały więc ile tylko mogły unieść kamiennych głazów i udały się w stronę Śląska. Gdy nad jego granicami już były, usłyszały pianie koguta. Tracąc swą moc wypuściły kamienie, które niby szerokim kamiennym strumieniem opadły od księstwa siewierskiego po lubszeckie pola. Kościółek został uchroniony. Gdy po wiekach świątynia spłonęła, zebrane i zwiezione z pól diabelskie kamienie wykorzystano do budowy nowego murowanego już kościoła. Tak to niezamierzenie, diabły przyczyniły się do budowy lubszeckiej świątyni. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 25.09.25, 10:21 Diabeł i wołowa skóra Pewien ubogi wieśniak nie mógł wyżywić rodziny i postanowił powiesić się. Ulitował się nad nim diabeł w postaci myśliwego i obdarował go pełnym workiem złota. W domu przy pomocy ćwierci zmierzono bogactwo. Nareszcie też skończyła się niedola. Na trzeci dzień, więcej z ciekawości niż z potrzeby, przyszła żona bogatego sąsiada, by pożyczyć miarki. Ze zdziwieniem dostrzegła w niej sztuki złota tkwiące za obręczami. Wraz z mężem niemało łamali sobie głowy z tego powodu. Uczciwi szczęśliwcy wyjawili im całą prawdę. Bogacz postanowił podstępnie wyłudzić biedakowi złoto. Ubrany w skórę wołu, straszył wieśniaka w nocy i udając diabła żądał wydania złota. Usłyszawszy o tym, myśliwy przybył nocą pod dom i porwał bogacza do piekła. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 25.09.25, 10:33 Skrzatki O skrzatach powiada lud nasz, że jeden nosi pieniądze, drugi zboże, pierwszy lata jak miotła ognista i spuszcza się kominem do domów, gdzie ma składy swoje. Drugi podobny jest kurczęciu i bawi przy wodach. Kto się nad takowym zwyczajnie zatop lanym kurczątkiem zlituje i do domu je przyniesie i chowa, znajduje na miejscu, gdzie go posadzi, zwyczajnie trojaki gatunek zboża. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 25.09.25, 12:49 Krasnoludki są też wykorzystywane w różnych krajach w polityce. W Holandii pojawiły się one w końcu lat 60. XX wieku w ramach ruchu anarchistycznego Provos, z którego wyłoniła się Partia Krasnoludków. W Polsce, w drugiej połowie lat 80. sławę zdobyły graffiti krasnoludków Pomarańczowej Alternatywy, której stały się emblematem. Graffiti te były malowane na plamach, powstałych w wyniku zamalowywania przez milicję wolnościowych i antyrządowych haseł. Malowane były w kilkunastu miastach Polski, ich liczba przekroczyła tysiąc. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 25.09.25, 12:59 „Krasnoludki z wszystkich miast Urządziły w lesie zjazd. O czym tam się mówiło przez dwanaście godzin, To pana, proszę pana, zupełnie, ale to zupełnie nie obchodzi!” Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 25.09.25, 19:15 Wyobrażenia wampira związane były z przekonaniem, że niektórzy zmarli mogą wychodzić z grobów i w różny sposób szkodzić żyjącym, głównie poprzez wypijanie ich krwi. W ten sposób demon odżywia swoje martwe ciało i powstrzymuje proces jego rozkładu. Swoją działalność podejmuje tylko w nocy, gdyż światło słońca jest dla niego zazwyczaj zabójcze. Sypia zwykle w trumnie, często w swej rodowej posiadłości. Jego charakterystycznym znakiem rozpoznawczym są wydłużone kły, sporadycznie zęby przednie (Nosferatu). Trudno jest jednak podać jednolity opis wampira, ponieważ w każdym dziele jego cechy różnią się – np. u Anne Rice wampiry od razu umierają od światła słonecznego, a Drakula po wystawieniu na nie tylko traci swoje moce Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 25.09.25, 19:22 Występują od zupełnie łamiących prawa fizyki (Dracula, Hellsing), poprzez graniczące z niemożliwymi (Kroniki wampirze, Kaznodzieja), po nadludzkie, lecz wytłumaczalne fizycznie (Blade, Zmierzch, Co robimy w ukryciu). Zaliczać się do nich mogą: lewitacja lub latanie, nadzwyczajna siła, teleportacja lub bardzo szybkie przemieszczanie się, przenikanie przez ściany[3] psychokineza, hipnoza, możliwość zamiany w zwierzęta (nietoperza) niewidzialność czytanie w myślach zatrzymanie czasu przewidywanie przyszłości zdolność do manipulacji ludzkimi wspomnieniami, uczuciami (gł. strachem, lękiem) itp. Odpowiedz Link