madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:29 Niewykluczone, że bóg posiadał również drugą porę manifestacji w okresie jesiennym. W ten sposób był bogiem "otwierającym" i "zamykającym" letni sezon wegetacyjny roślin, właścicielem "kluczy" ziemi lub niebios. W pierwszym rzędzie można go porównać z takimi postaciami, jak wschodniosłowiański Usień, bałtyjski Usinsz / Jusens, wedyjski Kawi Uśanas (Śukra), irański Kej Kawus czy celtycki Esus. Możliwe, że echa jego postaci przetrwały w kaszubskim Jastrzebogu / Jastrze oraz połabskim Juterbogu. Na gruncie mitologii rzymskiej, wiązanie go z Jowiszem nie jest chyba najszczęśliwszym rozwiązaniem, a elementów zbieżnych szukać można przede wszystkim w postaci Janusa. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 23:26 Porównując Niję z wedyjskim wężem Ahi Budhnją, wspomniałem okazjonalnie o serbsko-chorwackim Badnjaku / bułgarskim Bădniku. Imiona Ahi ("Węża") Budhnji i Badnjaka, wywodzą się z indoeuropejskiego *budh- / *bheudh- , oznaczającego „dół, dno”.[103] Od tego samego źródłosłowu pochodzi zarówno polskie dno (występujące dawniej w formach bezdnia, bezdeń), jak i greckie bathos– „głębia” i bathys– „głęboki”, a także imię mitycznego węża lub smoka, strażnika wyroczni Temidy w Delfach – Pythona (od gr. pythmēn– "dno, spód"). Na związki dawnego rdzenia słowotwórczego z wodami wskazuje niemieckie bad– „kąpiel, kąpielisko” z dawnego, protogermańskiego *bathon (starogórnoniemieckie badon, starosaksońskie bathian), ang. bathes– "myć, kąpać". W starożytności łączono jednak imię Pythona z gr. pýthō– "gniję", jakoby od obrazu rozkładających się zwłok pokonanego przez Apollona smoka.[104] Mamy więc w tym przypadku do czynienia z podobną dwuznacznością etymologii, co przy polskim Niji, którego miano ma wyraźnie tyle wspólnego z niti - "butwieć, gnić" i obrazem rozkładających się zwłok (pierwotnie zapewne butwiejącej kłody drewna), co ie. *nāu- "płynąć" oraz czasownikiem myjać/myć, mającym odniesienia do lit. máudyti– "kąpać", łot. maút– "pływać", sansk. snāti/snāyate– "myć, kąpać", gr. naias, naein– „płynąć”. Mamy tutaj do czynienia z całym zespołem skojarzeń dno : głębia wód : kąpiel : pływanie : śmierć : zaświaty. Wyobrażenie pana zaświatów, jako cieknącego węża, utożsamianego z podziemną / zimną rzeką znamy zresztą z istniejących na Słowiańszczyźnie, ludowych wyobrażeń. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:32 "A jako że państwu Lechitów wydarzyło się powstać na obszarze zawierającym lasy i gaje, o których starożytni wierzyli [...] że Diana rości sobie władztwo nad nimi [...] przeto [...] Diana w ich języku Dziewanną zwana [wraz z ] Marzanną cieszyły się szczególnym kultem i szczególnym nabożeństwem." Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 13:47 Kolejne szczególnie istotne ślady to przekazy etnograficzne o łużyckiej bogini Dziwicy (polującej z psami) oraz o zaklęciu ludowym do dziewanny (rośliny) z terenu lubelskiego, a dotyczącym uleczenia bydła. Oba zapisy (opublikowane przez Oskara Kolberga) zamieszczamy w poniższym artykule. Warte odnotowania są również Dziwożony - boginki z polskich wierzeń ludowych (opisywane jako szkaradne lub piękne), jak wynika z przeprowadzonej rekonstrukcji pierwotnie zapewne istoty z orszaku bogini (lub zniekształcony ślad samej bogini). Następnie z terenu Słowiańszczyzny południowej boginki Samodivy - w wierzeniach ludowych piękne, jasnowłose, w szatach z piór (umożliwiających latanie), uwodzące młodzieńców i identycznie jak staropolska Dziewanna i łużycka Dziwica zamieszkujące lasy, władające łukiem, a nawet dosiadające zwierząt, np. jeleni. Powracając do Polski, w odniesieniu do ludowej wiedzy o gwiazdach, takie określenia wieczornej Wenus jak: Zwierzynka, Zwiernica, Zwierza Gwiazda, Wilcza Gwiazda, Gwiazda Wołu, Gwiazda Zającowa i Gwiazda Bydlęca pozwala łączyć pojęcie Gwiazdy Wieczornej z boginią Dziewanną jak i łużycką Dziwicą. W powyższym kontekście kolejna interesująca postać to dolnośląska Waleska (Valeska, Walaszka) - piękna, złotowłosa, niezwykle silna, polująca, władająca magicznym łukiem, równocześnie legendarna założycielka Kłodzka. Warto również zauważyć, iż na podstawie źródeł i zapisów etnograficznych niezwykle trudno orzec czy Dziewanna i Marzanna to w istocie jedna czy dwie boginie. Bardzo możliwe, że oba rozumienia ich postaci funkcjonowały równolegle, np. w zależności od regionu. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 13:49 Za świętą roślinę bogini Dziewanny należy uznać w pierwszym rzędzie światłolubną i kwitnącą na żółto dziewannę (Verbascum L.), która według wierzeń ludowych posiada moc uleczenia zwierząt, ponadto zwana jest "panną-dziewanną", "panną-dziwaną", "matką wszystkich ziół", uznawana za warkoczyki ludowej Matki Boskiej, w tradycji dająca światło świecy i sobótkowy ogień (por. ogniste cechy bogini Artemidy). Kolejne zioła, których symbolika wskazuje na związki z dawną boginią lasów i gajów to przede wszystkim bylica, w Polsce podobnie jak dziewanna nazywana "matką wszystkich ziół" (jej nazwa łacińska - "Artemisia" - pochodzi wręcz od imienia bogini Artemidy) oraz dziurawiec zwany w Polsce zielem boginki. Wszystkie trzy powyższe zioła związane są trwale w tradycji ludowej z ogniem/światłem i Nocą Świętojańską / Sobótką. Drzewa poświęcone bogini Dziewannie - poprzez silnie utożsamiany z nią wczesnowiosenny i obowiązkowo iglasty Gaik (Latko) - to przede wszystkim wiecznie zielone sosna i świerk. Co interesujące gałęzie drzew iglastych wykorzystywano również do przystrajania posągów rzymskiej Diany (sosnowy wianek) i poświęcano greckiej Artemidzie (jodła). Święte zwierzęta Dziewanny to psy, szczególnie myśliwskie, następnie wilki i co prawdopodobne na tle powiązań przedstawionych w tekście, jeleń i zając. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 13:54 Niezależnie od tego, warto zauważyć, że i rzymska Diana znana była jako dziewicza (łac. virgō) bogini narodzin i opiekunka kobiet. Jeśli jednak przyjrzeć się łac. virgō znaczącemu, identycznie jak w przypadku naszej dziewicy – "niezamężna, młoda kobieta", to łatwo zauważyć, że termin ten łączy się tam z virgā– "gałąź, różdżka, witka", virgultŭm– "krzew, krzak, zarośle", vĭrěō– "być zielonym, zielenić się; być świeżym, rześkim, silnym", vĭrěns– "zieleniejący, kwitnący, świerzy, młodzieńczy". Podobna sytuacja występuje w przypadku greckiej odpowiedniczki Diany – Artemidy, której imię łączono w antycznej Grecji w etymologii ludowej z terminem άρτεμής (artemes) – "zdrów i cały, nienaruszony", rozumianym jako "dziewiczy". Rzecz jednak w tym, że przymiotnik ten nie oznaczał pierwotnie seksualnej niewinności, ale ogólne zdrowie ciała.[17] Artemida, jak Diana, była opiekunką położnic i boginią narodzin (stąd epitet Locheia, od gr. lochia– "oczyszczanie się położnicy po porodzie'), a także opiekunką, dosłownie "żywicielką" młodzieży, dzieci (Kourotrophos). Ponieważ w artykule o Marzannie porównywałem już Dziewannę do celtyckiej, znanej z ludowej obrzędowości Bride / Brigit, bogini wiosny i ciepłej pory roku, późniejszej "dziewiczej" św. Brygidy, warto przywołać w tym miejscu i jej postać. Głównym świętem Brigit pozostawał Imbolc (1 lutego – św. Brygidy, obecnie również święto Matki Boskiej Gromnicznej, obchodzone następnego dnia), tradycyjnie związany z początkiem laktacji owiec, które wkrótce urodzą na wiosnę jagnięta. Informację tą można połączyć z sugerowanym przez F. Sławskiego, jako źródłosłowem dziewicy - "mogącej karmić piersią" czasownikiem *dojiti - "karmić piersią, ssać". We wszystkich prezentowanych przypadkach "dziewicze" funkcje czy etymologie bogiń pozostają jednak wtórne wobec ich postaci, wynikając z ich młodzieńczości i wydaje się, że nie inaczej jest w przypadku Dziewanny i jej odpowiedniczek - Divy, Devany, Dzievoni czy Džiwicy. "Dziewictwo" oznacza więc u swoich źródeł pełnię zdrowia i sił, młodzieńczość, wigor, rozkwit, po przełożeniu na symbolikę makrokosmosu łączące się z wiosną, światłem i życiem stojącym w opozycji do starości, mroku i śmierci (patrz: Marzanna i rdzeń *mar-/mor- znaczący m.in. "śmierć"). Raczej trudno sobie wyobrazić, by owa pełnia sił i rozkwitu pomijała seksualność, kojarzoną w pierwszym rzędzie z żywiołem ognia. Jego rytualne rozpalanie z okazji świąt za pomocą świdra ogniowego, cechowało się przecież symboliką wskazującą na stosunek seksu Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 13:56 „Łysa Góra, vulgo Świętokrzyska w Sędomierskim Województwie, na której o mil 10 pod czas pogody widać Kościół i Klasztor. Był tam niegdy Polaków Asylum Forteca i Antemurał, jako z kamieni wielkich i murów trzech olim górę tę otaczających łatwo wnosić. Tam bogata mieszkając Pani a tryumfując z Nieprzyjaciół, udała się za Dianę Boginię, od pospólstwa odbierając cultum, za to a DEO deorum piorunem zabita, według Kronik tamecznych.” Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 13:58 Nazwa południowosłowiańskich samodiv wiązana jest z bułgarskim div –"dziki" chociaż, jak pisze Christo Wakarelski, pierwotnie należałoby upatrywać ich źródła w indoeuropejskim określeniu bóstwa, jak w łot. divs –"bóg". Podobna sytuacja zachodzi w przypadku polskich dziwożon i jej bliskich odpowiedników. Franciszek Sławski rozpatrując w Słowniku prasłowiańskim termiy diva, divica i im pokrewne ukazuje dwa sposoby ich rozumienia, jako odnoszące się do "dzikości", czyli stanu naturalnego, nieucywilizowanego, jak i "zadziwienia" – zdumienia czymś niezwykłym, pięknym - "zadziwiającym". W ten sposób prasłowiańskie divota to "zdumienie, podziw, zachwyt", jak i "dzikość, pierwotność" (a także "dzika zwierzyna"); divъ– "duch, demon", ale i "to, co budzi zachwyt, coś cudownego". Słowianie zastąpili jednak dawne, pochodzące od określenia jasnego nieba określenie bóstwa - *deiwos, terminem bogъ– "bóg", charakterystycznym dla kręgu indoirańskiego (st.per. baga– "bóg"; st.ind. bhaga– "przydzielający, dawca, pan, bóg"), znaczącym "przydzielający bogactwo, dawca, pan". U ludów irańskich pierwotne określenie niebiańskiego bóstwa, *deiwos przekształciło się w termin określający złego ducha, demona (irań. daēva– "demon, potwór, stary bóg, bóg starej wiary"). Nie można tym samym wykluczyć, że demonizacja i ostateczne upotwornienie dziwożon i ich odpowiedniczek, mogło u większości Słowian nastąpić w podobny sposób. Potwierdzeniem prawidłowości wywodzenia miana dziwożon, samodiv itp. od pierwotnego, indoeuropejskiego określenia bóstwa i rdzenia *di-"świecić, jaśnieć" jest natomiast fakt, że spotykamy w Polsce i na wschodniej Słowiańszczyźnie również określenia żeńskich bóstw natury, lasu, wód i gór wywodzące się od bogъ– "bóg": boginki, bohynki, bohynie, bogunki. Najwyraźniej określenie boginka (pochodzące od bogъ) zastąpiło w ten sposób pierwotne diva. W Małopolsce, gdzie u górali na Podhalu spotykamy wierzenia o groteskowych dziwożonach, mamy jednocześnie do czynienia z na ogół pozytywnie waloryzowanymi boginkami, również zasiedlającymi lasy, góry i wody, psotnymi ale pomagającymi ludziom, nie porywającymi dzieci, o posturze pięknych, młodych kobiet.[25] Są w ten sposób dokładnymi odpowiedniczkami południowosłowiańskich samodiv. Jednak na innych terenach Polski, tym samym boginkom przypisuje się już wszystkie złe i potworne cechy charakterystyczne dla dziwożon. Możliwe, że należałoby w tym upatrywać wpływów Kościoła. Czy jednak źródłosłów miana samodiv i dziwożon można odnieść do długoszowej Dziewanny? Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:40 Pochodzące ze wschodniej Polski i Białorusi przekazy, mówiące o jeszcze jednej formie dzikich boginek – kazytce (rusałce) wspominają natomiast, że ubrana jest ona w złociste szaty: "tajemnicza ta istota ma mieć na sobie złociste szaty, od których bije blask taki, że go żadne oko ludzkie znieść nie potrafi".[34] Skoro tak, jasnożółte kwiaty najpospolitszej na naszym terenie dziewanny kutnerowatej (Verbascum phlomoides L.), porastające większą część jej długiej łodygi jak najbardziej odpowiadają archetypowi "jasnego ziela" i związanego z nim złotowłosego / złotoszatego bóstwa, którego ślady możemy odnaleźć tak w przypadku rusałek, jak i samodiv, czy kłodzkiej amazonki Valaszki. Szczególnie, że napar z kwiatu dziewanny według greckiego lekarza Dioskuridesa Pedaniosa (I w. n.e.) stosowany był przez rzymskie kobiety do rozjaśniania i nadawania złotego blasku włosom.[35] Kwitnące złoto dziewanny zwane są w wierzeniach ludowych warkoczykami Najświętszej Panienki lub warkoczami Matki Boskiej, co wiąże się z ludową tradycją, przypisującą Matce bożej długie i jasne włosy.[36] Z historycznego punktu widzenia jest to mało prawdopodobne, gdyż semicki typ urody charakteryzuje się ciemną barwą włosów, ale może stanowić ślad dawnych wierzeń, obdarzających długimi, złotymi lokami rodzimą, słowiańską boginię. Inna nazwa - jabłuszka Najświętszej Panny (odnosząca się do pąków kwiatowych), może natomiast stanowić echo łączenia tej rośliny nie tyle z Maryją, co z pogańską boginią, której atrybutem było złote jabłko. Taką zaś była Marzanna – Mara, obdarzająca tym owocem Zielonego Jerzego.[37] Z dziewanną w dłoni przedstawiano zresztą w średniowiecznej ikonografii Najświętszą Marię Pannę, a samo ziele święcono na Matkę Boską Zielną.[38] W południowych, alpejskich rejonach Niemiec dziewanna była głównym elementem wiązanki ziół przygotowywanych na dzień Matki Boskiej Zielnej, ludowe przekonanie głosi bowiem: "Unsere liebe Frau geht übers Land, sie tragt den Himmelsbrand in der Hand.“ - "Nasza ukochana Pani idzie przez cały kraj, niosąc Himmelsbrand [Płomień Niebios, tj. dziewannę] w dłoni."[39] Podobnie, w Anglii utożsamiano dziewannę z Maryją, zwąc ją Our Lady's– "Nasza Pani". Ponieważ zaś roślina ta, ze względu na preferencję gleb słabych, rośnie na terenach nieużywanych pod uprawy rolnicze (stąd ludowe porzekadło: Gdzie rośnie dziewanna, tam bez posagu panna), na słonecznych i suchych miejscach, np. wzgórzach i nasypach, sprzyja to łączeniu jej z boską opiekunką obszarów dzikiej natury. Według Pliniusza Starszego, miała zaś chronić przed urokami i złymi duchami Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:42 Skoro mowa o paleniu ogni dla polskiej odpowiedniczki Diany, nie sposób pominąć relacji Marcina z Urzędowa, który pisał :"Ziele to [bylicę] wezwano z Gréckiégo słowá <<Artemeisa>>, od Artemis Boginiéy Diány (...) Abowiém tá to ziele wynálázłá / y pań Gréckich iego vżywánia náuczyłá (...) Przeto oné Pogánki świećiły iéy to żiele / y gdy iéy [Diany] dźień świącono / wieszáli po domách / drugié sie nią opásowáły: á to czyniły dwudżiestégo dniá y czwartégo / Kśiężycá Czérwcá / v nas dźień S. Janá: tám téż w nocy ognie paliły (...) Tego obyczáju pogáńskiégo do tych czásów w Polscze niechcą opusczać niewiásty / bo tákiéż to ofiárowánie tego żiela czynią / wieszáiąc / opásuiąc sie niém. Swiętá téż téy diablicy święcą / czyniąc sobótki / paląc ognie / krzesząc ogień deskámi…"[51] Najbardziej u nas popularne, rodzime gatunki wzmiankowanej bylicy (bylica pospolita - Artemisia vulgaris L. i bylica polna - Artemisia campestris L.), czyli w dawnym rozumieniu "ziela" (od *bylь -"to, co rośnie"), czasami z dodatkiem – "świętojańskiego", kwitną na na żółto-czerwono i obdarzone są czerwoną łodygą. Niejednokrotnie też rozniecano z jej suchych pędów ogień świętojański lub wrzucano ziele w płomienie (sucha bylica spala się ciepłym, fiołkowym płomieniem). Także średniowieczna tradycja zielarska nadaje bylicy cechy szczególnie gorącej rośliny.[52] Pieśń świętojańska głosi "Szerzy się szerzy / Rosi się, rosi / Ozwinena sie belica po wsi"[53], według zaś wierzeń ludowych bylicę "Matce Boskiej, jak była w zachwyceniu, kładli…"[54] Spełnia więc bylica wszystkie opisane wyżej, ogniste cechy rośliny poświęconej bogini, w naszym przypadku Dziewannie, nie mówiąc już o wywodzeniu jej łacińskiej nazwy od greckiej Artemidy i uznawaniu na południu Europy za "matkę wszelkiego ziela". Pamiętajmy jednak, że świętojańskim zielem nazywano w pierwszym rzędzie również rosnący na piaszczystych i kamienistych glebach, dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum L., niektóre inne, popularne jego nazwy to: ruta polna, dzwonki Panny Marii, krewka Matki Boskiej), o jaskrawożółtych kwiatach, na dużej części obszaru Polski zwany zielem boginki.[55] Nazwa pochodzi stąd, że dziurawiec chronić miał kobiety ciężarne, a także urodzone już, małe dzieci przed boginkami / dziwożonami, mającymi je podmieniać. Okadzanie nim miało ponadto usuwać bezpłodność u kobiet, a wierzono również, że chroni od napadu dzikich zwierząt. Dzięki zawartemu w dziurawcu czerwonemu barwnikowi – hyperycynie (zwanej pierwotnie wiedźmią krwią[56]), używano go do barwienia tkanin na żółto i czerwono.[57] I w tym więc przypadku pojawiają się cechy, jakie można przypisać złotemu, ognistemu zielu, poświęconemu dawnej bogini dzikiej natury. Popularna na Białorusi nazwa dziurawca – rasanki może odpowiadać bułgarskiej, wiązanej z dyptamem - ròsen, odnosząc się do rusałek. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:27 Jak wskazują badacze, teonim, od którego utworzone zostało imię Marzanny, ma genetyczny związek z ie. *mar-„mający związek z wodą“, poświadczonym w het. marmar(r)a-, mammarra-, mamara„błoto, toń“, lit. márės, goc. marei, łot. märe, łac. mare„morze“, oset. mal„głęboka, stojąca woda“, arm. mavr„błoto“, sisl. muir, ros. morie„morze“.[32] W kulturze ludowej zwrot „za morzem” znaczy tyle co – w innym świecie, w zaświatach, za śmiertelnymi wodami i przywołuje obraz kosmicznych wód. Włada nimi Matka Boska, która spoczywa „na morzu, na kamieniu”. To samo morze w rozumieniu ludu pozostaje krainą śmierci i zaświatów, w której ludzie zapadają w sen wieczności.[33] W zbliżonym co topienie Marzanny, przełomowym, zimowo / wiosennym terminie (28 luty) obchodzono na Białorusi dzień świętych Vasilija i Mariny.[34] Pierwszą z wymienionych postaci łączyć należy z Welesem, wschodniosłowiańskim bogiem zaświatów, drugą, występującą w formie Mura, zestawia się z takimi terminami, jak ukraińskie i serbskie mora, rosyjskie kikimora i czeskie mura, związanymi z żeńską przeciwniczką Gromowładcy. Możliwe jednak, że pierwotnie chodzić tutaj mogło raczej o żeńskie bóstwo, przeciwstawne do boga niebios, kojarzone z wodami i/lub ziemią, a zarazem dopełniające obraz trójstrefowego wszechświata (niebiosa, ziemia, wody). Podania ludowe umieszczają u zarania dziejów morze („Przed stworzeniem świat nie było nic, tylko niebo i morze.”[35]) które, jak wynika z badań strukturalnych Joanny i Ryszarda Tomickich, jest kojarzone z zasadą żeńską.[36] Marzanna może być tym sposobem uważana za słowiańską matkę bogów i wszechświata, podobną do babilońskiej bogini pierwotnego oceanu Tiamat, w hellenistycznej kulturze znanej jako Thalattē (wariant gr. Thalassa - "morze"). Święto Vasilija i Mariny było obchodami wiosennego Nowego Roku, a więc odpowiadało polskiemu świętu Marzanny. Biorąc pod uwagę równie silne związki z uprawną ziemią, przez jej postać przebija się archetyp władczyni wód i ziemi, "wodnej i ziemnej mateczki", jak na wschodzie zwano św. Pjatnicę, zastępującą w tej roli dawną boginię. Panią wód i ziemi pozostawała również Hekate z którą identyfikowana jest czeska Morana. Faktycznie, znamy z Czech pieśni, w których Marzanna, jako Morana / Mora występuje zarówno w roli zabójczyni, jak i czarownicy:„Morano, Morano, ty nás sužuješ, / jedneho po druhém usmrcuješ”, „Mara, naša Mara, / kdes tu vodu brala? // Ved’ som t’a já videl, / Ked’s’ju čarovala” Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:44 Gaik W ludowych obrzędach nadejścia wiosny wiązanych z równonocą, gdzie pojawiała się jeszcze do późna obrzędowa postać zwana Dziewanną, czyli lokalnie na Śląsku (jak podawał górnośląski pionier etnografii, Józef Lompa: "Słyszałem w Bobrownikach i Rudnych Piekarach, wsiach za Tarnowskimi Górami, jeszcze marzannę wynoszą i Dziewannę wnoszą".[72]), reprezentowana jest ona przez zieloną gałąź. W rejonie Głogówka, po utopieniu Marzanny, uczestnicy obrzędu śpiewając wracali z przystrojoną pięknie chojną (termin ten oznacza zarówno młode iglaste drzewo, jak i gałąź z niego). Z kolei we wsiach raciborskich marzaneczka była umieszczana w koszu przywiązanym do choinki. Obnoszono je razem, z pieśniami w wyraźny sposób łączącymi obie postacie (Marzaneczka krasna / Co w lesie urosła / W lesie ją ścieli / Do domu ją wzięli / Nasz gaik zielony / Pięknie przystrojony.[73]), po czym marzaneczkę puszczano w koszu na wody Odry, a choinkę – gaik przynoszono do wsi.[74] Pod Strzelcami Opolskimi kukłę Marzanny sadzano na konia i odprowadzano do wody, zwąc jednak gaikiem. W rejonie Górnego Śląska wynoszono natomiast za wieś i palono jako Marzannę choinkę.[75] Zwyczaj dawnego, równoczesnego chodzenia z Marzanną i Dziewanna potwierdzałby przekaz Długosza: "...w niedzielę W. Postu Laetare, w tym dniu w wielu polskich wsiach noszą na wysokich tykach wyobrażenia Dziewanny i Marzanny, wrzucają je do trzęsawisk i topią...". Wydaje się, że obie postacie były ze sobą ściśle powiązane, jako dwa aspekty tej samej bogini, jej jasnego i ciemnego oblicza lub na zasadzie pary "matka-córka". Wynoszona Marzanna zamienia się w obrzędzie we wnoszoną do wsi Dziewannę (Latko / Gaj), stąd pojawiające się czasami w pieśniach i obrzędach ich utożsamianie lub następstwo postaci: "Wyniosły my marzaneczka ze wsi, / Przyniosły my zielony gaj dości Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:47 Problem ten rozwiązuje ludowa legenda, przytoczona przez prof. Krystynę Szcześniak za Marią Ziółkowską: "...kiedy Pan Bóg stworzył polską ziemię i popatrzył na nią kontrolującym okiem, zauważył tu i ówdzie żółtą nagość suchych piasków, wypalonych słońcem, a tak łaknących wilgoci i roślinności, że aż ulitował się nad nimi w swoim dobrym sercu. I wtedy specjalnie dla nich, dla tych naszych szczyrków i kujaw, stworzył sosnę. Sosnę i złotą dziewannę."[89] Rzeczywiście, obydwie rośliny łączone były i w ludowej poezji, mazowiecki lirnik Teofil Lenartowicz pisze bowiem w swoim wierszu: "Był pagórek piaszczysty, na nim każdej wiosny / złociły się dziewanny i szumiały sosny."[90] Wiersz Edwarda Stachury Ballada dla Potęgowej, również głosi: "Do wsi Zagubin, na Kujawy Białe, / Gdzie ziemia licha, piachy niebywałe, / Kozy, dziewanna, sosny i rozstaje…"[91] Nie jest to jedynie dzieło poetyckiej wyobraźni, gdyż obydwie rośliny rosną właśnie na identycznych, piaszczystych i przepuszczalnych, mało żyznych glebach, w rejonach suchych i wyżynnych, zajmując bardziej nasłonecznione i suche zbocza. Bór sosnowy jest jasny, świetlisty, a na polanach położonych na jego skraju natknąć się można często na dziewannę. Jak dziewanna złoci się swoim kwieciem, tak pyląca obficie na złoto sosna wytwarza zjawisko żółtego, "siarczystego deszczu", o którym wspominają ludowe pieśni i legendy.[92] I, co jeszcze bardziej istotne, jak dziewanny używano dla pochodni na oświetlenie, podobnie z żywicznych, sosnowych drzazg łuczywo, służące do rozświetlania chaty, ale i odpędzania wilków (nie mówiąc o szeregu innych zastosowań użytkowych). Na Pogórzu i na Łemkowszczyźnie świętojański stos na ognisko układano nawet wokół rosnącej, żywej sosny i to sosna gorejąca buchającym ku niebu płomieniem była głównym elementem obrzędu. Pieśń sobótkowa z Sanockiego głosi: "Horiła sosna, horiła, / Pid niej diwojka sidiła. / Na niej iskrojki padały, padały, / Pid nioj chlopczata płakały. / O ticho chłopci ne płaczte, / Zelenu sosnu zahatcze. / Zelenu sosnu ta zele, ta zele / Buszyte wodu na sebe."[93] Jak przypuszczają prof. M. Derwich i M. Cetwiński, obraz płonącej sosny moze pochodzić z dawnego mitu, w którym występowała identyfikacja sosny i kobiety.[94] U Rusinów palono na podobnej zasadzie w noc kupalną kukłę Moreny[95] lub innej postaci. Ukazuje to powtórzenie obrzędu spalania i topienia Marzanny (lub spalania Gaika na wiosnę) szczególnie, jeśli przywołamy obraz wianków z zapalonymi świecami puszczanych wówczas na wodę. Potwierdza to kolejny raz ognisty charakter drzewa bogini. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:50 Św. Łucja i wieczorna Wenus Jak wspominałem, rzymską Dianę, dziewiczą boginię wegetacji roślin, Katullus zwał Luciną,[101] a Lucina to w dosłownym znaczeniu „niosąca światło”. Określenie to łączy się u nas w pierwszym rzędzie z Matką Boską Gromniczną, jako panią ognia / światła, uosobionego obrzędowo przez płonącą świecę - gromnicę. U German bogini Dianie odpowiada Lusse, której miano wywodzi się od stskand. lusse– "dzikość", co dobrze odpowiada przekazanemu przez Christiana Knauthe znaczeniu imienia łużyckiej Džiwicy. W folklorze germańskim Lusse została zdegradowana do roli istoty demonicznej, pojawiającej się w poświęcone jej święto Jol (12/13 grudnia, obecnie dzień św. Łucji) jako przewodniczka dusz umarłych, ale zachowały się elementy jej postaci wskazujące na patronkę płodności, ognia i świata umarłych, jak w przypadku naszej pary Marzanna - Dziewanna.[102] W Persji, gdzie wierzenia związane z płodnymi siłami natury zostały poddane interpretacji moralistycznej, dawna dziewicza łowczyni przetrwała natomiast pod postacią Daeny, pięknej i młodej dla sprawiedliwych, starej i odrażającej dla grzeszników, zmieniającej postać na wzór celtyckiej caillech. Daena, jak Lusse, eskortowała dusze zmarłych, towarzysząc im do zaświatów wraz ze sforą psów. Przypomnę tutaj, że polowanie z psami przypisuje się również łużyckiej Džiwicy. Chodzi w tym przypadku prawdopodobnie o wyobrażenie bogini w roli przewodniczki Dzikiego Gonu, stada dusz, które odprowadza do krainy umarłych. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:53 "Podobnież dziewanna, według pospólstwa, ma tajemniczą własność uleczenia bydląt od robactwa. Właściciel napadniętego robactwem bydlęcia, wieczorem o zachodzie słońca, nachyla wierzchołek tej rośliny ku ziemi i przykłada go ciężkim kamykiem lub bryłą ziemi, wymawiając słowa następujące: Dziewanno, dziewanno, panno! Dopóty cię nie odchylę, póki [z takiej a takiej maści cierpiącego bydlęcia] nie wypędzisz robaków. Jeżeli na dzień następny roślina sama przez się wyzwoli się spod kamiennego ciężaru, to bydle uleczonem zostanie." Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:55 Związki dawnej bogini z psem lub wilkiem na ziemiach polskich zachowały się w kulcie maryjnym. Wiąże się on w tym kontekście z dwoma świętami, a mianowicie Matki Boskiej Gromnicznej i Matki Boskiej Zielnej. Z tym pierwszym łączy się zwyczaj święcenia w kościele zapalonych świec woskowych, zwanych „gromnicami”, z którymi obchodzono po powrocie dom (w niektórych okolicach również krowy w oborze) i które, zapalone w czasie burzy, miały chronić obejście od gromu, huraganu i pożaru. Moc gromnicy rozciągała się jednak i na pole, chroniąc oziminę od wymarznięcia. W tym celu, według ludowych legend, Matka Boska chodziła w lutowe noce z gromnicą po polach i miedzach.[122] Jeśli wziąć pod uwagę, że pierwotnie musiała to być raczej pochodnia, wykonywana lokalnie z pędu dziewanny a w innych – sosnowe łuczywo, można to uznać za stary, przedchrześcijański rytuał. Jednak i świeca wykonana z pszczelego wosku ma tutaj swoje znaczenie, Žvėrūna bowiem była związana również z pszczelarstwem.[123] Okolice dnia Matki Boskiej Gromnicznej to jednak również czas urządzania polowań na wilki. I tutaj ponownie pojawia się związek z Matką Boską Gromniczną, była ona bowiem uważana za opiekunkę zwierząt domowych i zabłąkanych podróżników przed atakami wilków.[124] Ochrona rozciągała się jednak najwyraźniej i w drugą stronę, istnieje bowiem legenda o uratowaniu przez Matkę Boską wilka, którego w lutową noc ścigali chłopi. Ukryła go pod płaszczem, chłopom zaś odrzekła, że ani wilka nie widziała, ani go nie wyda.[125] Występuje tutaj w roli opiekunki dzikiego zwierza, wilk zaś mógł być towarzyszem jej pogańskiej poprzedniczki, Dziewanny, podobnie jak litewskiej Žvėrūny. Luty, którego nazwa wywodzi się w języku polskim, ukraińskim i białoruskim od *leu-t-o-s w formie ljutъ -„srogi, okrutny, dziki”, łączy się z eufemistycznym określeniem wilka - „luty zwierz” (lutyj zwier), również na Litwie (lit. liūtas - „srogi zwierz, lew”). Jak zaś podaje Moszyński, od 1 do 3 lutego, czyli w związku ze świętem Matki Boskiej Gromnicznej, w Bułgarii obchodzono na cześć wilków vlъči pràzdnici– "wilcze święta", mające na celu "zaszycie" wilkowi paszczy, tj. zabezpieczenie się przed jego atakiem. Czyniła to kobieta zaszywająca symbolicznie połę swej sukni. Zakaz przędzenia, tkania itp. obowiązyjący podczas święta, wskazuje na jego kobiecy charakter.[126] Związki tego zimowego miesiąca z wilkiem pobrzmiewają ponadto przez obchodzone kiedyś w Rzymie w lutym Lupercalia, pierwotnie poświęcone Lupercusowi (utożsamianemu z Faunem), opiekunowi pasterzy chroniącemu przez atakiem drapieżników ich stada oraz Lupie – wilczycy, która wykarmiała Romulusa i Remusa. Możliwe, że w miejsce Luperkaliów papież Gelazy I ustanowił Święto Oczyszczenia Maryi, co ma swoje uzasadnienie, gdyż Lupercalia miały na celu odkupienie win i oczyszczenie na wiosnę nowego życia. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:57 Pani Lasu i Dzikiego Zwierza Omawiając postać boskiej władczyni świata dzikiej natury nie można pominąć pojawiającej się w słowiańskich baśniach innej postaci Pani Lasu i Dzikiego Zwierza - Baby Jagi, znanej zresztą pod wieloma innymi imionami. Na południu Słowiańszczyzny jest to np.: Baba Korizma, Gvozdenzuba, Baga Roga (Serbowie i Chorwaci), Baba Pehtra (Słoweńcy).[133] Ostatnie imię wskazuje na powiązanie ze wspominaną już po wielokroć, germańską boginią Perchtą / Holdą. W przypadku Baby Rogi, najwyraźniej posiada ona związki z bałtyjską Raganą, Ragainė, która podobnie jak Baba Jaga stała się w ludowym folklorze postacią złej czarownicy, pierwotnie jednak reprezentowała leśną boginkę, u Prusów będącą zarazem boginią śmierci i zmartwychwstania (imię wiąże się z lit. regėti– "widzieć").[134] Baba Korizma wywodzi się z łac. quadragesima, w chorwackim korizma lub četrdesetnica– "czterdziesiętnica", odnoszonym do okresu czterdziestu dni Wielkiego Postu. Ponieważ jest to czas związany u nas z obrzędem topienia Marzanny i wnoszenia Dziewanny, możemy widzieć w niej jeszcze jedno echo postaci naszej rodzimej bogini. Folklor rumuński określa Babę Jagę jako Matkę Lasu - Mama padurii lub Baba Cloanță (dosłownie Baba Szczęka, czyli "Zębata Baba"). Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:59 Jednak nie tylko imię, ale i zakres obszaru ziemskiej władzy Baby Jagi, mieszkającej poza ludzkimi siedzibami, zbliża ją do długoszowej Dziewanny, pani lasów, a poniekąd i Marzanny, wiązanej ze sferą śmierci. Baba Jaga żyje w w najbardziej niedostępnych i dzikich rejonach lasu które uosabiają zaświaty. Postać Strasznej Matki, jaka się wyłania z ludowych opowieści cechuje się dwojaką charakterystyką, z jednej strony jest przerażająca, z drugiej – mądra. Istotnie, „baba” to nie tylko ludowe określenie złej staruchy, ale również wiejskiej znachorki umiejącej leczyć, wróżyć i odwracać rzucone uroki. W bajkach pojawia się Baba Jaga nie tylko jako postać negatywna, ale również w roli ofiarodawczyni, do której po pomoc przychodzi bohater, dostając cudownego (np. latającego) konia lub inny dar pozwalający wykonać mu stojące przed nim, trudne zadanie.[143] Opisywana jako staruszka, ubrana w suknię zrobioną ze splecionych, leśnych roślin, czasami miast włosów ma pęki zielska,[144] a w ręce trzyma rózgę, którą przemienia ludzi którzy się jej przelękną w czarny kamień lub węża. Atrybut Baby Jagi – rózga, ma swoje antyczne odniesienie w biczu, jaki dzierży w dłoniach Hekate (która poza tym wyposażana bywa w nóż i pochodnię). Ogromne piersi jakimi się uposaża w bajkach Babę Jagę, jak również inne groteskowe atrybuty, mają swoje odniesienie w opisie dziwożon. Nic dziwnego, jak pisze Propp: "Baba Jaga nie jest matką ludzi, jest ona matką i władczynią zwierząt – zwierząt leśnych. Baba Jaga prezentuje stadium, kiedy płodność przedstawiana była pod postacią samej kobiety, bez udziału mężczyzny. (...) Być może właśnie dlatego jest ona zawsze staruchą. (...) Jest już tylko matką, ale nie jest żoną ani w teraźniejszości, ani w przeszłości."[145] Czy teraz stanie się bardziej jasne, dlaczego Długosz opisuje Dziewannę, jako "niewiastę i dziewicę zarazem"? Jeśli tak, pozostaje jeszcze jedno zagadnienie, związane z częścią zapisu, głoszącego, że Dziewannie kobiety "oddawały cześć przez składanie przed jej posągami wieńców". Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 00:01 Na zakończenie tych rozważań warto jeszcze nawiązać do herbu niemieckiego Magdeburga, czyli dosłownie "Zamku Dziewicy" (od germ. magad, magid, magath – "dziewica" i burg -"zamek"), założonego na terenach połabskiego plemienia Morzyczan, na miejscu słowiańskiej osady o nazwie Dziewin. W jego tarczy widnieje postać kobiety z wiankiem w dłoni, w geście uderzająco podobnym do kolistego obiektu dzierżonego przez boginię na wschodniej ścianie słynnego słupa ze Zbrucza.[157] Czyżby nazwa słowiańskiej osady nawiązywała do bogini Dziewanny – Dziwicy, a herb do jej postaci? Wieniec może tutaj wiązać się z symbolem suwerenności, władzy. U Celtów symbolem władzy był torques– pierścieniowaty naszyjnik. Łączył się on z pojęciem Zwierzchności – bogini, uosabiającej określoną ziemię, która wybierając sobie małżonka, przekazywała mu ze swojej woli władzę nad nią, czyniąc go królem. Koronę z gwiazd nosi w ludowych, słowiańskich wyobrażeniach Maryja – dawna Wielka Bogini Matka – Królowa Niebios. Co więc oznaczają wianki rusałek? Ponieważ ukazują się one na ziemi, uznać można, że noszą je jako symbol swojej władzy i suwerenności nad pozostającą w ich mocy krainą lasów, rzek, jezior i gór – naturą nie poddaną cywilizacji człowieka. Przekłada się to również na suwerenność własnej osoby, zauważmy bowiem że w pieśniach ludowych z terenów Polski, wianek i jabłko są zamiennymi atrybutami postaci Marysi. Slawistka, Jolanta Krzysztoforska-Doschek ukazuje jej tożsamość z południowosłowiańską Marą, jako młodzieńczą postacią Marzanny, a przecież gdy wieniec wymienimy na identyczną w symbolice koronę, to wraz z jabłkiem są one w średniowieczu symbolami władzy zwierzchniej. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 20.02.25, 00:05 Związana z Marzanną - Marą symbolika podarunku w postaci złotego jabłka, jako zachęty do kontaktu seksualnego powraca, co ciekawe, w legendzie związanej z herbem Białego Boru na Pomorzu, miasta leżącego nad rzeką Białą. Początki herbu sięgają średniowiecza, bo najstarsza wzmianka o nim pochodzi z 1394. Na tarczy widnieje złotowłosa kobieta, odziana w niebieską suknię i biały fartuch, trzymająca w dłoni złote jabłko, później interpretowane jako piłka. Całość otoczona jest rogami jelenia. Według legendy ma to być piękna i obdarzona temperamentem żona bednarza, żyjącego w Białym Borze w XV lub XVII wieku. Wybrańcom, którzy stawali się jej kochankami, miała rzucać z okna złotą piłkę (jabłko) jako znak zaproszenia do łoża. Gdy przebywający często poza domem mąż – bednarz dowiedział się o miłostkach żony, zamknął ją w beczce i utopił w wodach jeziora.[131] Legenda zawiera kilka wątpliwych dla jej historyczności danych, bo dlaczego XV lub XVII-towieczna żona bednarza widnieje na herbie poświadczonym już w XIV wieku. Skąd też pomysł umieszczenia jej tam, jako symbolu miasta? Motyw rzucania kochankom złotego jabłka i utopienia, jak również ikonografia wskazują raczej na pomorską boginię, odpowiedniczkę połabskiej Siwej lub polskiej Marzanny. Kobieca postać pomiędzy rogami jelenia pojawia się również w szlacheckich herbach rodowych (np. Nałęcz), nie mając nic wspólnego z „przyprawianiem rogów” mężowi. Ma za to wiele z poświęceniem jelenia dawnym boginiom i boginkom. Jako wierzchowców, używały tych zwierząt np. bułgarskie, leśne boginki - samodivy Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 00:12 Łado - bóg słońca, wojny i prawa Jeden z najważniejszych bogów dawnych Polaków - Łado. Po kilku miesiącach poszukiwań i pracy badawczej przedstawiamy artykuł "Łada – wódz i bóg wojny czy strażnik ładu i prawa?" autorstwa Grzegorza Niedzielskiego. W swojej pracy Grzegorz Niedzielski wskazuje na następujące powiązania: Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 00:13 3. Wyraźne powiązania na tle indoeuropejskim. Tutaj przede wszystkim perski heros solarny, chroniący zasiewy Aulad i celtycki bóg światła, słońca i licznych umiejętności Lugh, również iryjski bóg światła Nuadu (walijski Llûd Llaw). Solarno-ogniowy bóg prawa i wojny Mitra oraz nordyccy bóg Lóður i wykazujący cechy solarne bóg Tyr (szwedzki i norweski Ullr), zwany także Marsem thingowym, patron wiecu i prawa wojennego. Warto tu dodać, że Tyr to pierwotnie bóg naczelny, zastąpiony w późniejszym okresie przez bogów "gwałtowników" czyli Odyna i Thora. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 00:15 6. Św. Michał jako postać zastępująca w Polsce pierwotnego boga ładu, prawa, wojny i ognia. Wyraźny związek inkulturacyjny uwidacznia się tu poprzez powiązania z ogniem, wojną, prawem, patronowaniu przysięgom, również małżeńskim i dębem, który w polskich wierzeniach ludowych poświęcony jest nie tylko gromowładcy (jak się powszechnie uważa) ale również, co zwykle jest pomijane słońcu i bogowi słońca. Istnieją także lub istniały miejsca kultu św. Michała identyfikowane z wcześniejszym kultem pogańskim. Są to przede wszystkim krakowska Skałka, lubelska fara (wraz z kultowym dębem) oraz góra Michałek na Kopcach Jasienickich. Dodajmy, że jeszcze w czasach bitwy pod Grunwaldem w Polsce powszechnie przysięgano na Słońce, a także uroczyście witano jego wschód. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 09:58 „[Łada] bogini polska, którą na Mazowszu w miejscowości i wsi Łada czczono.”[2] (Insignia seu clenodia Regni Poloniae Jana Długosza, 1464 – 1480 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 09:59 „niestety nasi starcy, starki i dziewczęta nie przykładają się do modłów, aby godni byli przyjąć Ducha św, ale niestety w te trzy dni <Zielonych Świątek>, co by należało spędzić na rozmyślaniu, schodzą się starki, kobiety i dziewczęta nie do kościoła, nie na modły, ale na tańce, nie Boga wzywać, ale diabła, mianowicie Ysaya, Lado, Ylely, Yaya (…). Tacy (…) jeśli nie będą pokutować, przejdą z Yassa, Lado na wieczne potępienie”[5]. (Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:01 „Dzidzis Lado to jest wielki bóg którego... święta... obchodzili w karczmach, a niewiasty i panny na łąkach i po ulicach tańce, ująwszy się około za ręce, stroili, śpiewając żałośnie, a powtarzając: 'łado, łado, łado, Didis musu Dewie' to jest: 'wielki nasz boże Lado!', co i dziś jeszcze... czynią”. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:03 Istnieje jednak druga grupa odniesień lingwistycznych, również mających zastosowanie do miana Łady. Określenie „ładny” w staropolskim oznaczało nie tyle, jak dzisiaj - „piękny”, ale raczej - „należyty”, „okazały”, „pokaźny”, „dobrze zrobiony”, przykładny, przykład (wzór). Staroruskie ładnyj, to nic innego jak „porządny”, a dawne ładzić oznacza „porządkować”, „szykować” (także współcześnie ugładzić/wygładzić). Zresztą i przymiotnik ładny, w dawnym rozumieniu należałoby uściślić, jako „harmonijny, uporządkowany”, poddany określonym prawom. Wskazuje to, że bóg o imieniu Łada musiał szczególną opieką otaczać sferę prawa - „ładu”.[14] Czy to nie dziwne w stosunku do boga wojny? Z tego przecież powodu Leszek Kolankiewicz, biorąc pod uwagę etymologię imienia, wątpił w długoszową identyfikację Łady z Marsem. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:05 Aleksander Brückner imię boga, znanego w zapisach jako Łada, Łado, Lada, Alado, skojarzył z występującymi na Rusi określeniami łada -„oblubieniec, mąż, pan młody” i „oblubienica, kochanka, żona, panna młoda”, w czym zresztą przypomina likijskie lada - „żona, matka”. Skoro tak, znakomitym przykładem porównawczym dla Łady byłby celtycki bóg Lugh i etnonim zamieszkujących ziemie polskie germańskich, ale podległych kulturowym wpływom celtyckim Lugiów. Plemienna nazwa Lugiów bywa czasami łączona z bogiem Lughiem. Jest to poddawane krytyce, moim zdaniem słusznej, ale też nie do końca, przez co zwykle dochodzi do przysłowiowego wylania dziecka z kapielą. Imię Lugha było dawniej łączone z ie. rdzeniem *leuk-„rozbłyskujące światło, blask“, bardziej prawdopodobne jest jednak wywodzenie go od celtyckiego rdzenia *lugios- „przysięga“ i irlandzkiego lugh, związanego z „bluźnierstwem, klątwą, kłamstwem, więzią, wspólnotą, wiążącą przysięgą„.[17] Jerzy Strzelczyk, odnosząc się do miana Lugiów, proponuje wywodzenie nazwy od terminów: gockiego liuga - „małżeństwo”, starofryzyjskiego logia - „żenić się”, iryjskiego luige - „przysięga”, chociaż należałoby zwrócić przy okazji uwagę na starogermańskie *lugja i starogórnoniemieckie luggi - „kłamliwy”, co jest jednak jego zdaniem pojęciem wtórnym i nadanym z zewnątrz. Lugiowie byliby więc „zaprzysiężonymi, skonfederowanymi, związanymi przysięgą” Odpowiedz Link