madohora
25.09.08, 17:32
Działo się to w czasach, gdy jeszcze funkcjonowała „Klubowa”. Siadło sobie przy
stoliczku dwóch pijaków. Zamówili jedno piwo, drugie piwo. Poszło im bardzo
ostro i tak koło północy jeden mówi:
- Wiesz, fajnie jest ale muszę już iść
- A daleko mieszkasz?
- Nie, tu obok na Rymarskiej
- O, ja też na Rymarskiej
- Co, to jesteśmy sąsiadami. A gdzie?
- No tu zaraz pod dwójką
- Kurcze, ja też pod dwójką, mieszkania siedem.
- Zaraz…zaraz…to ja tam mieszkam!
- Rysiu?
- Tata!