Dodaj do ulubionych

Chop z Nikiszu

22.11.08, 16:29
Chop z Nikiszu pisze dali!
Zaglosujmy na jego wiersze.
Jak to zrobic? Proste.
Adres strony: www.esochaczew.pl/media/index.php?pokaz=kontent&idKontent=1281&MediumID=209

Wiersze uczestnikow - Autor wierszy nr9
Adres do głosowania to samurajowie@e-sochaczew.pl
Kliknac na adres i w tytule maila wpisac nr.9
Wyslac i juz mo chop punkt.
Obserwuj wątek
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu 22.11.08, 17:08
      Chop z Nikiszu pisze dali!
      Zaglosujmy na jego wiersze.
      Jak to zrobic? Proste.
      Adres strony: strumienie.vel.pl/index.php?sel=10

      Jadymy na dol i tam Wiersze nadesłane na VIII edycję konkursu 06-11-2008 »
      1. Nadesł. MALAPASCUA
      S e n w i e c z n y
      Nr 1 to nasz popszedni nr.9
      Nastepnie klikamy na Wyniki głosowania VIII edycji konkursu 22-11-2008 »
      W Komentarz:Wpisujemy glosuje na Wiersz nr.1 2pkt. i na inny wybrany przez Ciebie nr.( ) 1pkt.
      I juz mo chop 2pkt. I bon do Galuxu.
      • madohora Re: Chop z Nikiszu 25.11.08, 15:56
        Wiersze przeczytałam
        I na wybrany zagłosowałam
        Ale nie wiem czy dobrze zrobiłam
        Czy czegoś tam nie pokręciłam
        Bo bardzo źle ten serwer chodzi
        Pewnie czytają i starzy i młodzi
      • madohora Re: Chop z Nikiszu 28.04.14, 15:01

      • madohora Re: Chop z Nikiszu 08.04.17, 21:41
        ***
      • madohora Re: Chop z Nikiszu 17.08.21, 12:00
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 25.11.08, 15:44
      Wczoraj mi coś z pocztą szwankowało
      Myśla, że dzisiej chyba sie wysłało
      Niych niy męczy nos żodno cisza
      Niych gorom bydom ludzie z NIKISZA
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu 27.11.08, 09:51
      https://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR8/C0801/20080111-QZE03051-QAB08194p0a_Kokot.jpg

      www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR8/C0801/20080111-QZE03051_Kokot.HTM
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu 27.11.08, 09:56
      Chop z Nikiszu pisze pod godlem "Krzyk"

      www.kobieta.pl/wiersze/?szukaj=Krzyk&gdzie=autor&x=8&y=3
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu 27.11.08, 10:00
      Chop z Nikiszu tu zas pisze jako "Gorol"

      www.lauba-slonsko.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=4&id=62&Itemid=37
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 27.11.08, 11:30
      Zajrzymy. A tak a propos wczoraj ich cały dzień nie było sad
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu 30.11.08, 20:09
      Wyniki XXIX Konkursu Literackiego im. Piotra Borowego

      KATEGORIA V DOROSŁYCH POW. 20 LAT:

      I miejsce ex aequo dla:
      Krzysztofa Kokot Nowy Targ za wiersze: „Heródek”, „Modły”, „Smarowaczka”

      Romany Maćkowiak Stasik Lipnica Mała za wiersz „Ciardaś jesiyni” PROZA
      • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu - Heródek 30.11.08, 20:11
        Heródek*

        Żył między nami
        Jak chciał, wracał
        Do swego świata
        W babiogórskim raju
        Tu tylko oddychał
        Wynurzał się z wyobraźni
        Oglądanej drugą parą oczu
        Wibrującej struną bez pięciolinii
        Muzyka „ciyntom”
        Zwalistymi klocami weny
        Niedokończonej

        Nie staraj się zrozumieć
        Kamerton przyłóż do piersi
        Może poznasz Jego świat
        Inny, nam niedostępny


        * Karol Wójciak Heródek – orawski Nikifor

        Wrzesień 2008
      • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu - Smarowaczka 30.11.08, 20:16
        Smarowaczka

        Z dawien, dawna,
        Ród nasz znany,
        Ciepłym wiatrem tu przygnany,
        Ku matczynej Arvie,
        Aż...
        Z Hałeczkowej Polany.

        Tak nam bajała babka
        Spod mrocznego boru,
        Człowiek już wiekowy,
        Lecz pełen wigoru,
        Łypiąc jednym okiem,
        Na sosrębu belki,
        Prawiła z ręka na sercu...
        - Przodkami naszymi byli
        Wiedźma spod Diablaka
        I król Siandor Wielki!

        Prababki, babki, od zawsze
        Prawie,
        Odczyniały, masowały,
        Nastawiały, po całej Orawie.

        Kogo
        Tęga boleść dopadła
        Znienacka, tam
        Potrzebna była dobra
        Smarowaczka.

        Od Namestova
        Po górne Danielki,
        Słyszały „Bóg zapłać”,
        Czy
        „Niech błogosławi
        duch wszelki”.

        Okłady z bagna,
        Gusła i wiara,
        Wyrwały śmierci pana notara.
        Chodziła babka
        Aż do Jabłonki, aby mu poskładać
        Nadwątlone członki.

        Było,
        Że Piotrowi Borowemu
        Hen w Rabczycach,
        Zimno na płucach siadło,
        Kazał wołać babkę,
        Pił borsucze sadło.

        Wiosną, gdzieś
        Z początkiem maja,
        Samego Thurzo Juraja,
        W zamku okadzała,
        Od tyfusu i hiszpanki,
        Paląc jałowce święcone,
        Z zielem macierzanki.

        Jegomość Ferdynand,
        Wierzył w jej metody,
        Pił z lipy napary,
        Jeszcze jak był młody.

        Kształcić się jeździła,
        Aż do Esztergomu,
        Bywała na Orawie,
        Prawie w każdym domu.

        Upalnym latem,
        Na plecach z zielem,
        U Styrculi bywała,
        W aptece „Pod Zbawicielem”.
        Na torfowiskach rozległych,
        Pod mokrym lasem w dole,
        Zbierała skrzypy dorodne,
        Dziurawce, kąkole.

        Po nocy ją porwali,
        Rabusie Klinowskiego,
        Nie miał kto opatrzyć,
        Świeżej rany jego.
        Chleba z pajęczyną
        Babka mu nagniotła,
        I tak się wylizał,
        Choć to kawał łotra.
      • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu 30.11.08, 20:45
        ock.e-orawa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=238&Itemid=84

        https://ock.e-orawa.pl/templates/ock/images/img_head.jpg

        https://ock.e-orawa.pl/templates/ock/images/img_ockis.jpg
      • hardek1944 Re: Chop z Nikiszu 01.12.08, 10:36
        Gratulacje dla Krzyśka-wiersze piękne.
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu - Barborka po wodzie 30.11.08, 20:24
      Barborka po wodzie

      Dre mie fest po kościach
      Wleka sie ku łoknie
      Popatrzeć jak jesiyń
      Za szybami moknie

      Nikaj już kwiotuszka
      Ptoszkow mnij na drzewie
      W lesie nage brzoski
      Ryszawe modrzewie

      Jak chopiony w rzyndzie
      Łotulone w chusty
      Patrzom kaś daleko
      Na horyzont pusty

      Czy wrożby sie spełniom
      Barborka po wodzie
      Łostatnie roraty
      Mogom być po lodzie

      Fajka sie zakurza
      Kachlok w plecy grzeje
      Starzik medytuje
      A na dworze leje

      Myśli jak zaklyncia
      Powtarzo sie w koło
      Dyszczowo Barborka
      W świynta bydzie bioło

      nogle kolorowo
      katać nic niy boli
      przeca to niy szpasy
      chyba siła woli

      łopolone dziołszki
      dość knap majom szatki
      jo z niymi na plaży
      już łoblykom batki

      Gruch, fajka na ziymi
      Hybnył żech na nogi
      Zdrzymło wom sie trocha
      Nasz starziku drogi

      Juzaś dre po kościach
      Wleka sie ku łoknie
      Popatrzeć na jesień
      Ftoro ciyngym moknie

      Jak sie tu niy zdrzymnonć
      Przi takij pogodzie
      Barborka jest z dyszczym
      To świynta po lodzie


      listopad 2008
      Autor "Krzyk"
      • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu - Barborka po wodzie 30.11.08, 20:51
        https://images32.fotosik.pl/410/8a286558b49e1369m.jpg?
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 01.12.08, 17:09
      Serdeczne gratulacje dla Krzysia. Mam nadzieję, że uda mi się je też złożyć
      osobiście. Tak trzymać.
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu 07.12.08, 21:54
      Chop z Nikiszu pisze dali!

      Synek ze Śląska - wszystkim górnikom

      Tompnyło?

      W bifyju ze strachu
      Zadzwoniły szklonki,
      Bajtel na klinie
      Zapłakoł blank cicho,
      Oczy na łobroz
      Górniczyj patronki,
      Serce jak gołomb
      Nigdy niy śpi licho.

      Myśli ku grubie
      Echo gibkich krokow,
      Płomiyniym świyczki
      Prośba w gora leci,
      Chroń przed niyszczynściym
      Na dole kamratow,
      Pilnuj Barbaro
      Gornikow –Twe dzieci.

      synek ze Śląska - wszystkim górnikom

      Autor: Krzyk
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu 07.12.08, 22:18
      Chop z Nikiszu pisze dali!

      Wiersz z tomiku "Daj mi talent" - Pocztowki
      Przetlumaczony na jezyk Chorwacki

      Razglednice

      Tople dubrovačke zidine,
      Lavenda, majčina dušica,
      Navečer caruju.
      Tamnoplavo grožđe
      Tvojih očiju, dlanovi su
      Maštama u košaru zapleteni.
      Sunce u Italiji se topi!

      Lastavica svoje pjesme,
      Sa sjevera donosi.
      Orasi i vino,
      Suze rastanka slade.
      Čekaj me strpljivo,
      Svetinjo Vang, sudecka,
      U zlatnoj jeseni zagnjurena.

      Iza prozora nevrijeme plače,
      Krunicama kiše.
      Čaj od lipe zavarava,
      Topolinom ljetnog sumraka,
      Razbacane razglednice,
      Sjećanje u kaminu tinja,
      Kao svjetionik miga.

      www.poezija.com.pl/krzysztof1.htm
      • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu 10.12.08, 13:27
        Chop z Nikiszu pisze dali!

        Wiersz z tomiku "Daj mi talent" - Pocztowki
        Przetlumaczony na jezyk Chorwacki

        P o c z t ó w k i

        Ciepłe mury Dubrownika,
        Lawenda, tymianek,
        Wieczorną porą królują.
        Granatowe winne grona
        Twych oczu, marzeniami
        Dłonie w kosz splecione.
        Słońce w Italii się topi !

        Jaskółka swoje pieśni,
        Z północy przynosi.
        Orzechy i wino,
        Łzy rozstań osładzają.
        Czekaj mnie cierpliwie,
        Świątynio Wang, sudecka,
        W złotej jesieni pogrążona.

        Za oknem szaruga płacze,
        Paciorkami deszczu.
        Lipowy napar łudzi,
        Ciepłem letniego zmierzchu,
        Pocztówki rozrzucone.
        Pamięć tli się w kominku,
        Jak morska latarnia mruga.


        http://images34.fotosik.pl/416/1622d2b27897add5m.jpg
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu-Tompnyło? 07.12.08, 22:22
      Chop z Nikiszu pisze dali!

      Tompnyło?

      W bifyju ze strachu
      Zadzwoniły szklonki,
      Bajtel na klinie
      Zapłakoł blank cicho,
      Oczy na łobroz
      Górniczyj patronki,
      Serce jak gołomb
      Nigdy niy śpi licho.

      Myśli ku grubie
      Echo gibkich krokow,
      Płomiyniym świyczki
      Prośba w gora leci,
      Chroń przed niyszczynściym
      Na dole kamratow,
      Pilnuj Barbaro
      Gornikow –Twe dzieci.

      synek ze Śląska - wszystkim górnikom

      Autor: Krzyk
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu-Dryfuję… 07.12.08, 22:24
      D R Y F

      Dryfuję…

      spychany namiętnymi pasatami
      daremnie sekstans sumienia
      wzniosłe cele wybiera
      bezwolny ster w prądach uczuć się gubi

      rafy i mielizny codzienności
      korab duszy unicestwią, a może
      doprowadzą kursem nadziei
      do cichej przystani
      twych dłoni

      zarzucę kotwicę
      w przyjaznej oczu głębinie
      czas żagle opuści

      zostanę na dłużej

      Autor: Krzyk
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 08.12.08, 15:27
      Dla mnie wiersze Krzyśka są tak piękne, że nie potrzeba do nich żadnych
      komentarzy. Co prawda usłyszałam zarzut, że my promujemy tylko jednego faceta
      ale ten ktoś dostał po łapkach...no nie dosłownie i już jest w porządku.
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 12.12.08, 10:40
      Zapatrzeni gdzieś w góry i w głąb samcyh siebie
      Dlaczego po latach żeśmy się spotkali? Nie wiem.
    • jurek-de1 Re: Chop z Nikiszu - Wiersze 17.12.08, 08:46
      https://www.gss.eko.org.pl/graf/buch/buch1.gif
      • jurek-de1 D R Y F 17.12.08, 08:47
        D R Y F

        Dryfuję…

        spychany namiętnymi pasatami
        daremnie sekstans sumienia
        wzniosłe cele wybiera
        bezwolny ster w prądach uczuć się gubi

        rafy i mielizny codzienności
        korab duszy unicestwią, a może
        doprowadzą kursem nadziei
        do cichej przystani
        twych dłoni

        zarzucę kotwicę
        w przyjaznej oczu głębinie
        czas żagle opuści

        zostanę na dłużej

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 P a t r o n k a (Barbórka) 17.12.08, 08:48
        P a t r o n k a (Barbórka)

        Tompnyło?

        W bifyju ze strachu
        Zadzwoniły szklonki,
        Bajtel na klinie
        Zapłakoł blank cicho,
        Oczy na łobroz
        Górniczyj patronki,
        Serce jak gołomb
        Nigdy niy śpi licho.

        Myśli ku grubie
        Echo gibkich krokow,
        Płomiyniym świyczki
        Prośba w gora leci,
        Chroń przed niyszczynściym
        Na dole kamratow,
        Pilnuj Barbaro
        Gornikow –Twe dzieci.

        synek ze Śląska - wszystkim górnikom

        Autor: Krzyk
        • madohora Re: P a t r o n k a (Barbórka) 09.12.17, 22:38
          KOLEJNY KONKURS NA JEDNOAKTÓWKĘ PO ŚLĄSKU ROZSTRZYGNIĘTY. WYGRAŁ KRZYSZTOF KOKOT - Wyborcza - 8.12.2017
      • jurek-de1 Barborka po wodzie 17.12.08, 08:49
        Barborka po wodzie

        Dre mie fest po kościach
        Wleka sie ku łoknie
        Popatrzeć jak jesiyń
        Za szybami moknie

        Nikaj już kwiotuszka
        Ptoszkow mnij na drzewie
        W lesie nage brzoski
        Ryszawe modrzewie

        Jak chopiony w rzyndzie
        Łotulone w chusty
        Patrzom kaś daleko
        Na horyzont pusty

        Czy wrożby sie spełniom
        Barborka po wodzie
        Łostatnie roraty
        Mogom być po lodzie

        Fajka sie zakurza
        Kachlok w plecy grzeje
        Starzik medytuje
        A na dworze leje

        Myśli jak zaklyncia
        Powtarzo sie w koło
        Dyszczowo Barborka
        W świynta bydzie bioło
        ........................................
        nogle kolorowo
        katać nic niy boli
        przeca to niy szpasy
        chyba siła woli

        łopolone dziołszki
        dość knap majom szatki
        jo z niymi na plaży
        już łoblykom batki

        .......................................
        Gruch, fajka na ziymi
        Hybnył żech na nogi
        Zdrzymło wom sie trocha
        Nasz starziku drogi

        Juzaś dre po kościach
        Wleka sie ku łoknie
        Popatrzeć na jesień
        Ftoro ciyngym moknie

        Jak sie tu niy zdrzymnonć
        Przi takij pogodzie
        Barborka jest z dyszczym
        To świynta po lodzie

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 * * * 17.12.08, 08:52
        * * *


        Po sezonie
        Jacht ledwo się kołysze
        Na wieczornej czerwieni
        Światła kafejek
        Migocą psychodelicznie

        Ciekawy smak
        Cappuccino i Pernod
        Anyżowy posmak starości
        Dobry
        Na lepszy sen Fauście

        Masz doświadczenie
        Jak ubić interes, aby być
        Uboższym, a młodszym
        Przystojniejszym, a biedniejszym

        Wtedy nie musiałbym
        Piekna kelnereczko
        Zrzucać niechcący banknotów
        Aby nasycić wzrok twoimi nogami

        Ciepłą nocą do drzwi
        Katedry św. Jakuba przyciśniętej
        Ściskałbym piersi
        Drogę torował ku lędźwiom gorącym.
        Aż strudzone cykady zasną
        W różu chłodnej jutrzenki

        Bill please...
        Sorry, takim niezgrabny…

        Pomyśl nad lepszym biznesplanem
        Inaczej nie dogadamy się Mefisto!

        Szanowni czytelnicy zaproponujcie tytuł do tego wiersza. Dziękuję

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 U b o g i 17.12.08, 08:53
        U b o g i

        Majątek noszę przy sobie,
        Niewiele tego, przyznaję,
        Bilansu kasy nie robię,
        Choć bilon czasem zostaje.

        Całe bogactwo jest we mnie,
        Z mlekiem matki wyssane,
        Mozolnie mnożyć mamonę,
        Nie dla mnie to jest pisane.

        Świat mi przynosi codziennie,
        Powodów radości wiele,
        Nie ważne konto bankowe,
        Ważniejsi są przyjaciele.

        Serce najlepszym kompasem,
        Który przez życie wiedzie,
        Wskazuje wrogów, przyjaciół,
        A tych... poznaje się w biedzie!

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 M ą ż 17.12.08, 08:54
        M ą ż

        przychodził
        jak mdłości w poplamionych spodniach
        przepoconej koszuli cuchnący
        podłym tytoniem i przetrawionym winem
        kpiąco
        z aktem małżeństwa w brudnej łapie
        obmacywał nachalnie swoja własność
        głupia mina kilka spazmów zwierzęcych
        potem
        donośne chrapanie padłego bohatera
        wpija się w palec obrączka
        drąży policzek łza samotna
        cicha

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Wystarczy przekręcić klucz 17.12.08, 08:55
        Wystarczy przekręcić klucz

        u mnie zawsze jest święto
        odgrodzony czerwienią kalendarzy
        świat dobrej pogody
        wydobyty z wnętrza istnienia
        i przelotnych gołębi
        szarlotka, jasna kawa na rosenthalu
        kunsztownej codzienności
        kundle szczęśliwe
        hasają po zielonej rosie
        ciepłe spojrzenie
        zatrzymane na igrających surfiniach
        na kolanach cały świat
        poukładany w klaserze
        chłonie słońce odchodzące czerwienią

        Jutro znów święto!
        A może będzie wiało?
        Nie u mnie!

        Wystarczy przekręcić klucz

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Apteka 17.12.08, 08:56
        Apteka

        biały anioł
        odważa drobiny zdrowia
        w kruchym opłatku
        podaje kwant wiary
        nadzieję, na pierwszym miejscu
        po przecinku

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Godka z Bogym (Filozofia po śłonsku) 17.12.08, 08:57
        Godka z Bogym (Filozofia po śłonsku)

        Jo – robok malućki,
        Głos wznosza do nieba,
        Że sprawiedliwości,
        Wiyncyj nom potrzeba.

        Jednym dołeś widzieć,
        Krzoki gorejonce,
        Łotwiyrosz im morze,
        Gnosz na gorke słońce.

        Inkszy zaś ze szlojdra,
        Goliata zabijo,
        Łon take chucherko,
        Tamtyn beskurcyjo.

        Noe na Twoj rozkaz
        Arka przirychtowoł,
        Jak dyszczyk pokropiył,
        Bydlynta tam schowoł.

        Ryb nachytać umiysz,
        Połazisz po wodzie,
        Cudow pora dziwnych,
        Zawdy mosz w odwodzie.

        A co nom pokożesz?
        Ino krziż na ścianie,
        Downij to się dzioło!
        Dziś nic sie niy stanie.

        Że czasym ftoś zwontpi,
        Jak się tu nie dziwać?
        We wszystko mom wierzyć,
        I jak Żyd sie kiwać?

        Jak tym niydowiarkom,
        Pokozać, żeś z nami,
        Kiej śpisz na ołtorzu,
        Miyndzy świycnikami!

        Choć jo niy jest Tomasz,
        Stanołbyś na drodze,
        Gizdom doł po gymbie,
        Poturbowoł srodze.

        Mie, co Cie wychwolom,
        I gowa mom siwo,
        Kapnij do pynzyji,
        Dyć to małe piwo!

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Dzierlatki 17.12.08, 08:58
        Dzierlatki

        Kochałem je przez czas długi,
        Odeszły, jedna po drugiej:
        Ewa - z piegiem na nosie,
        Karolka - o pięknym głosie,
        Tola - postawna i zgrabna,
        Basia – drobna,powabna,
        Grażynka – z włosami rudymi,
        Marysia – z biodrami cudnymi,
        Jagódka – co była pobożna,
        Krysia – ta była zamożna,
        Wandzia – wargi miała namiętne,
        Małgosia – oczy urocze i smętne.
        Teraz, gdy lata już nie te,
        Wśród wspomnień znajdę podnietę,
        I byłby smutny nasz światek,
        Bez kochających dzierlatek.

        letni wierszyk

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Jeszcze jestem 17.12.08, 08:59
        Jeszcze jestem

        Jeszcze jestem
        W modlitwie nad ranem
        Nadal żyję
        Cienia relikwią na ścianie
        Mogę ciągle
        Smakować istnienie
        Gdy odejdę, i tak zostanę
        Jako senne marzenie

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 * * * 17.12.08, 09:00
        * * *


        Z przestrzeni zawrotów głowy,
        Telegrafem,
        Stukotem szyn przyszłaś,
        Obejmowały się serca.

        Arytmia niepewności.
        Zostaniesz na dłużej?
        Nie odchodź!
        Chociaż na końcu warg,
        Pozostań.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Klinika 17.12.08, 09:01
        Klinika

        Tej jesieni
        Milcząc, liżemy blizny.
        Kofeina...
        Okruch szarlotki
        Dziobie, wróbel łajdak.
        Dłonie w katalepsji,
        Na poręczy krzesła,
        Wierzbą płaczącą wiszą.
        Kardiogram kreśli nadzieję
        A my...
        Po przejściach,
        Osłabieni wzajemną miłością,
        Leczymy serca ciepłym wrześniem,
        W pożółkłej klinice
        Nałęczowa.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Moja śłonsko dziouszko 17.12.08, 09:01
        Moja śłonsko dziouszko

        O czerwonym słonku
        Już mi przestoń śpiywać,
        Orłow na sztandarach
        Tyż niy trza wyszywać.

        Do bytomskich strzelcow
        Już niy zaciongajom,
        Czynścij Karolinki
        Za Karlikym gnajom.

        Moja ślonsko dziouszko
        Wyciepnij wspomniynia,
        Niy bydź ciyngiym smutno
        Spełnij me marzynia.

        Łostoń mojom Venus
        Zgrabnom, uśmiychniyntom,
        Niych na kalyndorzu
        Zawsze bydzie świynto.

        A w chwilach tynsknoty
        Przeca niy zaszkodzi,
        Zanucić o słonku
        Co krwawo zachodzi.

        Babsko rzecz zaślimtać
        I do łez się wzruszyć,
        Fajnie tyż mieć synka
        Co te łzy osuszy.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 C z a s 17.12.08, 09:02
        C z a s


        Czas drzemie w pajęczynach.
        Dzień za dniem kapie,
        Ubywa mnie, ciebie,
        Zmydla się
        Kawałek śliskiego życia.

        W oczach mniej blasku,
        Drżące dłonie,
        Nie tak wartkie myśli,
        Odsuwają pytanie
        Zasadnicze.

        Piętno czekania miga,
        Hologramem niechcianej wiadomości.
        To jeszcze nie ja!
        Dziś odszedł...On!
        Wypisany z ewidencji
        Środków nietrwałych,
        Człowiek, sztuk: jedna.

        Czas się obudził,
        Bezlitośnie
        Zaznaczył swoje istnienie.
        Dzień za dniem kapie
        A on spokojnie
        zasypia w pajęczynach.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Miewam depresje 17.12.08, 09:03
        Miewam depresje

        W górach miewam depresje,
        kiedy wspomnę łzy matki
        nad zwłokami syna, obok
        na skale poskręcana lina,
        trochę ponad
        dwadzieścia lat miał...
        Złe języki syczą:
        Po co sie tam pchał!

        W górach miewam depresje,
        warkot śmigłowca szczyty obija,
        echem złowrogim,
        wirnik tłucze nadzieję.
        Tragedia - być może?
        Zawracamy z drogi,
        grupa gapiów z atrakcji
        się śmieje...

        W górach miewam depresje,
        nawet na Krupówkach,
        czytając po weekendzie,
        kto zleciał na Orlej,
        kto skonał na grzędzie!
        Czarnym szlakiem myśli
        podsycam obsesję...
        I znów pójdę w góry,

        Choć miewam depresje.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Chlyb łod sztajgra 17.12.08, 09:04
        Chlyb łod sztajgra

        Łociec zmynczony prziszeł z roboty,
        Doczkać niy mogły w doma honcwoty,
        Patrzały kedy z tasie wysunie,
        Sznitka ze smalcym w tustyj „Trybunie”.

        Na chlyb łod sztajgra bajtle czekały,
        Z głośnym mlaskaniym gibko zjodały,
        Tyn chlyb co w doma, niydobry wcale,
        Choć do popicio som kakałszale.

        Co obce lepsze, downo to wiymy,
        Własnym gardzymy, cudze chwolymy,
        Dzieciom sie wcale dziwić niy trzeba,
        Czy jest coś lepsze niż kromka chleba?

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Chore anioły 17.12.08, 09:04
        Chore anioły

        górską kaplicę
        odwiedzają chore anioły
        przylatują na strzępach skrzydeł
        zmizerniałe harówą wśród ludzi
        sińce skrapiają wodą święconą
        zwichniete świętości okładają
        pajęczyną znad kropielnicy
        modlą się o rychły powrót do nieba
        posłańcy obcego mocarstwa
        tu między nami
        nie mają łatwego życia
        czasem żałują
        że są nieśmiertelnymi

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Zaproszenie 17.12.08, 09:05
        Zaproszenie

        zaprosiliśmy...
        do naszych serc
        pod dach uczuć
        dziewczynkę z zapałkami
        od dziś razem
        z mijającym czasem
        piszemy nową bajkę
        szczęśliwą

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Samotność 17.12.08, 09:07
        Samotność

        w oknie...
        za szybą bez blasku
        portret starego człowieka
        na bladych policzkach łzy
        wysuszył czas
        oczy chore nadzieją
        niespełnioną
        wypatrują daremnie

        jałowe życie
        jarzębiny na nić nawleka
        on w bezruchu...
        czeka

        trzasnęły drzwi, kroki
        nie zabrzmiały
        to tylko wiatr
        w siwych włosach
        gra nastrojami
        ostatnie jesienne akordy

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Wiosna przichodzi 17.12.08, 09:08
        Wiosna przichodzi

        Dziyń sie wydłużo, zima odchodzi,
        Słońce zaglondo na nos z wysoka,
        Kumin z ciepłowni coroz mnij smrodzi,
        Koty już mrauczom wedle hasioka.

        Wiosna niyśmiało przi fortce stoi,
        Gryfno i modo - do serc nom klupie,
        Kwieciym wszelakym łąka sie stroi,
        Wielkie porzondki w kożdyj chałupie.

        Łokna jak żadła, zmyte dyliny,
        Brzozowo mietła wartko tańcuje.
        Jeszcze po praniu wyloć mydliny,
        Zista sie piecze, kawa rychtuje.

        Zima juz zbrzidła, ciepła nom trzeba,
        Wiosna na Ślonsku piyknie witomy,
        Ździebko zielyni, konseczek nieba,
        Na działce lauba juz łotwiyromy.

        A za dni pora przilecom szpoki,
        Maras wypłocze dyszczyk majowy,
        Nad naszom ziymiom tyncza, obłoki,
        Wiosna przichodzi... wiync czopki z gowy!

        wiersz napisany gwarą górnośląską
        słownik:
        hasiok - śmietnik
        gryfno - ładna, piękna
        żadło - lustro
        zista - babka
        lauba - domek na działce
        maras - brud


        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Sam na sam 17.12.08, 09:09
        Sam na sam

        Ocieramy się...

        Krętą percia czasu
        Śmierć się wspina
        Ku niebu, stuka młotkiem
        Płoszy nagie anioły
        Lewitujące po turniach
        Wabi marzeniami
        Gasnącymi na jawie
        Tam wysoko
        Na pajęczych linach
        Wiatr szumi modlitwą

        Wejdę w ścianę
        Spotkam się z Bogiem
        Sam na sam

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Dzike kamelki 17.12.08, 09:09
        Dzike kamelki

        Kominy usnyły wysoko.
        Na sortowni cisza legła
        smutnym flekym.
        Dziwo sie, jak na glajzach
        nadzieja ruścieje.
        Widmo górniczyj roboty
        trupioblade,
        snuje sie po cechowni.
        Świynto barbara - zaślimtano
        ślazła z ołtorzyka.
        Widzieli jom...
        Szła w marasie
        z rozwionymi szatami,
        holcplacym ku hołdzie.
        Łostały ino ślady...
        na ftorych wiosnom
        zakwitajom dzike kamelki

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 G r i p a 17.12.08, 09:10
        G r i p a

        Jak co roku, tyj jesiyni,
        Kiej sie nom pogoda miyni,
        Gripy czas ku nom przichodzi,
        Pokwynkujom starzi, modzi.

        Piyrszym objawym jest ryma,
        Bez dochtora tydzień trzyma,
        Potym cosiś w kościach łomie,
        Każdy hyrlo w całym domie.

        Gowa boli, idom poty,
        Ni mom chynci do roboty,
        Gibko lecisz do aptyki,
        Przeciw gripie kupić lyki!

        Syrop, wopno, aspiryna,
        Psiego sadła odrobina,
        Flaszka z wodom buch pod deka,
        Łomijejcie mie z daleka.

        Do nachtopa harkom, pluja,
        Ciyngym garło czymś gurgluja,
        Ajerkoniak i kamelki,
        No i okład z modyj frelki.

        Pora dni, choroba mijo,
        Zmogła wielu beskurcyjo,
        Jeszcze ino miod, cytrony,
        I już byda wylyczony.

        Teraz musza sie szanować,
        Dugo pospać, dobrze jodać,
        Niych na pewno nikt nie liczy,
        Żebych poszeł do pywnicy!

        Fajne życie jest zdechloka,
        Ciepłym bucho od kachloka,
        Telewizor ciyngym leci,
        Cicho siedzom w kontach dzieci.

        Jo mom wczasy, jo mom laba,
        Piwko mi prziniesie baba,
        Niych zaprzeczy mi tu kery,
        Rewiyr lepszy od riwiery



        Słownik:
        ryma - katar
        hyrlo - kaszle
        deka - koc
        nachtop - nocnik
        harkać - odkrztuszać
        gurglować - płukać
        frelka - panna
        rewiyr - zwolnienie lekarskie

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 K o m e t a 17.12.08, 09:11
        K o m e t a

        na strzępach skrzydeł
        anielskich, kometą przyszłaś
        niespodziewaną poezją
        bez słów,
        obejmowałem twoje serce,
        ciało ubrane
        tylko w światło, mieniące się
        kokainową ekstazą

        brzask rozplatał warkocz
        rudojesienny, rankiem
        na szybach zostawiłaś
        tylko lodowe kwiaty

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Pole garncarza 17.12.08, 09:12
        Pole garncarza

        Żołnierzom w Iraku

        Na polach
        wojny nie naszej
        w ulotnych piachach
        życie
        krwią się rozlało

        Śmierć
        chełpi się medalem
        imitacją żalu, srebrnikami
        z generalskiej kasy

        Salwa!
        Minuta ciszy...
        w nieskończoność
        odchodzą bohaterowie
        przegranego życia

        Pole garncarza - wg Biblii pole pod cmentarz dla cudzoziemców, kupione za Judaszowe srebrniki

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 P r o f a n 17.12.08, 09:13
        P r o f a n

        Pielgrzymuję...
        Do miejsc świętych,
        Profan, szukam
        Obecności Boga, wisząc
        Na wątłej linie zbawienia.
        Ostrymi hakami, butnie
        Wkraczam w liturgię,
        Skalnego sanktuarium.
        Potem padam,
        U krzyża nad Czarnym,
        Zmęczony utwierdzaniem wiary,
        Trudem ponad siły?

        Trudno mi zaszufladkować ten wiersz pod sztywnymi hasłami. Można go odbierać w kategoriach przygody, wiary, nadziei...każdy po swojemu.

        Autor: Krzyk
        • madohora Re: P r o f a n 14.02.20, 00:03
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/oxGGuvbMMEmqRIVyjX.png
        • madohora Re: P r o f a n 04.02.21, 19:20
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/61SKPjJtAATKeVTRCX.jpg
        • madohora Re: P r o f a n 01.02.22, 00:54
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/RYdgUwFaa5fXUy7G2X.png
        • madohora Re: P r o f a n 05.02.23, 11:50
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ckBD9NLF1cbzFRyxX.jpg
        • madohora Re: P r o f a n 18.05.24, 19:07
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HQLh1hRyLikIY9ccX.jpg
        • madohora Re: P r o f a n 14.01.25, 11:14
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/OPSlI9O6p0KdFOW2X.jpg
      • jurek-de1 Afgańska kwiaciarka 17.12.08, 09:14
        Afgańska kwiaciarka

        Zjawiała się błękitnie chłodna, wdzięk
        Falującej czerwieni zachodu,
        Gliniany dzban na biodrze, kołysze
        Bukietem różowych tulipanów.

        Zmordowani upałem, wracali
        W barwach wojennego kurzu,
        Rzucali miedziaki, zuchwale
        Zaglądajac w czarne oczy.

        Z dzbanem na głowie, gasła
        Łagodnie w ciepłym zmierzchu,
        Cień skrycie muskał mury, pokryte
        Zaschniętymi strupami walki.
        .................................................
        Na północy kobiety, całowały
        Zasuszone w listach płatki,
        Roniąć skrycie łzy trwogi, tęsknoty
        Za swymi dzielnymi chłopcami.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Odrzykoń 17.12.08, 09:15
        Odrzykoń

        Gdzieś zadzwoniły końskie kopyta,
        Po nocy widnej, pełnej księżyca,
        Pod niebem czystym, na szczycie góry,
        Zamku wielkiego majaczą mury.

        Książę na zamku warty swe zmienia,
        Pilnuje skarbów, legend istnienia,
        Nietoperz frunie przez okna puste,
        Prządki wciąż tkają rycerzom chustę.

        Cześnik i Rejent nadal spór toczą,
        Fredry dialogiem ciągle się droczą,
        Karlica Kasia cichcem tu wraca,
        Noc ustepuje, czerń się zatraca.

        Poranne słońce kładzie promienie,
        Na stare mury i dolin cienie,
        Jakże wspaniałe stare grodzisko,
        Chlebak na ramię z Krosna tu blisko!

        Możesz doświadczyć bez liku wrażeń,
        Czas wolny spędzić w krainie marzeń,
        Wiatrem przyleci echa wołanie...
        Zamek Odrzykoń! Tak, mocium panie!

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Wejdę najwyżej 17.12.08, 09:16
        Wejdę najwyżej

        Przysięgam, wejdę najwyżej,
        Percią po piargach zawiłą,
        Spojrzę Ci prosto w oczy,
        Utwierdzę się Twoja siłą.

        Odważnie spojrzę w otchłanie,
        Życia rozterki, zawieje,
        W cień góry zejdę spokojny,
        Choć wicher niepokój sieje.

        Wieczorem na tafli stawu,
        Szczyty i niebo sie mienią,
        Zadumam się nad siklawą,
        Dam ponieść się wspomnieniom.

        Świeczkę zapalę w schronisku,
        Leniwie fajkę zakurzę,
        Inaczej patrzy na życie,
        Kto stanął kiedyś na górze.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Na dachu Orawy 17.12.08, 09:16
        Na dachu Orawy

        Krajobraz utknął w zapomnieniu,
        Zakurzonym traktem wóz toczy,
        Zmęczone obręcze kół.
        Wiatr piano w lipowym kwieciu,
        Improwizuje marsz powitalny.
        Płot w niedbałym szeregu,
        Salutuje do garnków obitych.
        Daremnie furtka otwarta wita,
        Dzwon niemy oczekuje gości...
        Sielski spokój na dachu Orawy.
        Czas zwolnił, uległ urokowi
        Bukietów, oprawionych w złoto.
        Bywa, że opłotkami przemyka,
        Stareńki turysta z obłoków.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Światy równoległe 17.12.08, 09:17
        Światy równoległe

        Egzystujemy,
        W równoległych światach,
        Każdy na innym poziomie,
        Babilońskiej wieży.
        Trwamy obok siebie,
        Chwasty o stężałych sercach.

        Czasem kwant nadziei,
        Zaiskrzy...
        Potem los weryfikuje,
        Bezduszną matematyką,
        Że to nie ten zwrot,
        Nie ten kierunek,
        Nie ta częstotliwość.
        A życie upływa nam,
        Jako forma istnienia białka.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Ptaszyska zimowe 17.12.08, 09:18
        Ptaszyska zimowe

        Zostają z nami, na dni mroźne i słotne,
        Ptaszyska zimowe, wyrzuty sumienia ulotne,
        Zmarznięte i głodne, siedzą na drzewach żałośnie,
        Chcą przeżyć śniegi i pierwsze pokłonić się wiośnie.

        Daj serca okruszek, sypnij im ziarno miłości,
        To nasi sąsiedzi, niech litość w twym sercu zagości,
        Uśmiechniesz się wiosną, łowiąc uchem ich trele,
        Dumnie pomyślisz - pomogłem, to moi przyjaciele!

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Daj mi talent 17.12.08, 09:19
        Daj mi talent

        przyjmijcie, zamiast życzeń noworocznych

        Wiosnę pochwycić, choć szybko ucieka,
        Dostrzec skowronka na nieba bezkresie,
        Spić się przy źródle muzyką strumyka,
        Umieć wyśpiewać, co głos serca niesie.

        Słońcem zalane namalować lato,
        Górskie dziedziny zabarwić pastelą,
        Dorzucić złota, pokryć kwiecia szatą,
        Hale zielone, co dołem się ścielą.

        Wyrzeźbić jesień, dłuta ostrym słowem,
        Odgłosy dzwonów zachować w pamięci,
        Od drzew pożółkłych brać barwy miodowe,
        Chłonąć pejzaże, aż łza się zakręci.

        Dotknąć śnieżynki misternej na twarzy,
        Złotym janczarem zagrać mroźne tony,
        A przy kominku posłuchać się marzy,
        Śnieżnej zawiei tan wichru szalony.

        Chciałbym mieć talent, by dokonać tego!
        Odnaleźć niebo, tutaj blisko domu,
        Poznać urodę świata tak cudnego,
        Daj mi ten talent, nie powiem nikomu.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 ADAM I EWA 17.12.08, 09:19
        ADAM I EWA

        strojna w zapach namiętny
        szminką ubarwione usta
        zapraszała moją wyobraźnię
        do zerwania rajskiego owocu
        założyła listek figowy
        między kartki Księgi Rodzaju
        skąd wyprowadzeni podszeptem szatana
        błąkamy się wiecznie
        doświadczając nowego świata

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 A s a n k a (Stary Sącz) 17.12.08, 09:20
        A s a n k a (Stary Sącz)

        Znów jestem...
        przygnany kanikułą
        stukotem serca
        na popradzkim moście
        przybyłem
        do mojej Asanki
        staroświeckiej, wstydliwej,
        nie każdemu odsłaniajacej
        wdzieki podcieni domostw
        przycupniętych na Rynku
        kocich łbów zasłuchanych
        w spiżowe forte dzwonów
        grających
        dwunastu królom Izraela.
        Raptem cisza naga
        przesypuje się w klepsydrze
        stukot kopyt odległy
        niespieszny
        szmerem cudownej wody
        odpływają obrazy
        zmyte czasem
        niepohamowanym

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Inny świat 17.12.08, 09:21
        Inny świat

        Zanurzone w ciepłej jesieni,
        Wąskie uliczki żyją,
        Swoimi drobnymi sprawami.
        Nuda zaprasza do plotek,
        O wielkim świecie,
        Zaczynającym się hen,
        Przecznicę dalej.
        Aromat powideł sąsiada,
        Miesza się z pianiem koguta.
        Na rogu sklepik,
        Kusi czerwona oranżadą.
        Znajome psy,
        Przyjaźnie witają wracających,
        Z innej czasoprzestrzeni,
        Do siebie.
        Do ciasnych uliczek,
        Minionego świata.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 O b o k 17.12.08, 09:21
        O b o k

        Czy słyszysz,
        Dźwieki kryształowych dzwonków,
        Drgających na wietrze?
        Cichy oddech traw,
        Szelesty w przylaskach,
        Szum suchego sitowia?

        W koszulinach zwiewnych,
        Błąkają się między nami,
        Głodne wspomnienia,
        Spragnione ciepłego słowa,
        Dusze zawieszone między bytami,
        Wieczni wędrowcy.

        Czy słyszysz,
        Srebrnych dzwonków granie?
        To nie omam nachalny,
        Uwierz, istnieją tuż obok,
        Dusze przyjaciół,
        Już nie z tej Ziemi.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 To byli ludzie ? 17.12.08, 09:22
        To byli ludzie ?

        Nazywali siebie ludźmi.
        Wierzyli w niewidzialne
        Istoty boskie, byli pewni,
        że uczucia rodzą się w sercu,
        Grymasem oznajmiali nastrój,
        Dotykiem wyrażali emocje,
        Budowali i burzyli,
        Kochali i nienawidzili,
        Rozmnażali się, ginęli
        Rozpadając się w proch,
        Absurdalnie !
        Nazywali siebie ludźmi.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Żegnaj lato 17.12.08, 09:23
        Żegnaj lato

        Podnoszę liść szczerozłoty,
        Gorczańskiej jesieni,
        Który w snących paprociach,
        Jak słońce sie mieni.

        Buczyny rdzawo zakwitły,
        Dzień szybciej ucieka,
        Wiatr chłodem wieje od wierchów,
        Smutna dusza człeka.

        Pusto na halach pożółkłych,
        Wrzesień goni chmury,
        Kapelusz skrzywił muchomor,
        Nastał czas ponury.

        Lato siadło w opłotkach,
        I wspomnienia zbiera,
        Wehikuł gotów do lotu,
        O smreki opiera.

        Po zimie znów się spotkamy,
        Jak znajomi starzy,
        Łaskawa jesień nastała,
        O lecie możesz marzyć!

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Zwyczajnie 17.12.08, 09:31
        Zwyczajnie

        Chcę codziennie spotykać,
        Staruszka na ławce,
        Słyszeć śmiechy dziecięce,
        Podziwiać latawce.

        Dłoń przyjazną wyciągać,
        Kłaniać się znajomym,
        Zachwycić się kwiatem,
        I niebem nad domem.

        Mrozik poczuć w zimie,
        Latem wygrzać kości,
        Wierzyć i mieć nadzieję
        Nie gromadzić złości.

        Robić rzeczy zwyczajne,
        Może nie wierzycie?
        Zawsze być dobrej myśli,
        Ot, sposób na życie.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 WYBORY (gwara śląska) 17.12.08, 09:32
        WYBORY (gwara śląska)

        Czas, jak gupi nom ucieko,
        Do wyborow niydaleko,
        Już wychodzom szczury z nory,
        Garnonć stołki i honory.

        Czy pogodnie, czy dziyń chmurny,
        Pódzie lud napełniac urny,
        Marzeniami, nadziejami,
        Choć niypewność lezie z nami.

        Jo swoj program mom gotowy,
        Jestech gotow do łodnowy,
        "Jeszcze Polska..." głośno śpiywać,
        Złote gory łobiecywać,

        Ło farorzu piyknie pedzieć,
        Fto kapowoł dobrze wiedzieć,
        Wszystkich pognać do roboty,
        Działać gipko, nic na potym.

        Gizda zy mie dobry kawał,
        Bez to byda sie nadawał,
        Ludziom ciymnym wytłumacza,
        Potym i tak wyłonacza.

        Zelter bije mi do gowy,
        Do rzondzynio jo gotowy,
        Wuszt wyborczy już sie warzy,
        A pod ślipsym mi do twarzy.

        Prosza, groża, przipominom,
        Chciołbych swojom rzondzić gminom,
        Niych mie niy wykryśli ftory,
        Musza wygrać te wybory!


        Napisany 2006.10.14

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Łodpust 17.12.08, 09:33
        Łodpust

        Blank niydowno było cicho,
        Jeszcze rano puste pole,
        Po połedniu gro muzyka,
        Przijechały karasole.

        Świat sie zrobiył kolorowy,
        Juz sie krynci keciok wielki,
        Chopcy stojom przi szisbudzie,
        Śmiejom sie i piszczom frelki.

        Starsze dzieci na huśtofce,
        Brzdonce rade na koniku,
        Kup im wata, oranżada,
        Pusto robi sie w bajtliku.

        Uszczel jeszcze po lizoku,
        Łogorek kup małosolny,
        Wieczor smak na makarony,
        I łod forsy bydziesz wolny.

        Gzujom gibke samochody,
        Ludzi gynste tłumy walom,
        Już my wszystko zaliczyli,
        Momy trombka, momy balon.

        Chopcy tukej piozolycom,
        Zawrot gowy, blichtr i wrzawa,
        Jutro juzaś bydzie spokoj,
        Łostanie zdeptano trawa.

        Niy zawsze życie wesołe,
        Karasole... to rzecz gustu,
        Musisz dugi rok wytrzimać,
        Na radosny dziyń łodpustu.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Kołocz śląski (Kołoc ślonski) 17.12.08, 09:33
        Kołocz śląski (Kołoc ślonski)

        Do miski wciepnij sionyj monki font,
        Dej cukier, drożdże, mlyko i w kont,
        Kaś blisko pieca, niych cie niy kusi
        Przeciongi robić - ciepło być musi.

        Jak drożdże bydom dobrze gerować,
        Pod rynkom blisko mosz przirychtować,
        Cukier, solniczka, dwa całe jajka,
        By smak cudowny mioł kieby bajka.

        Gornuszek mlyka szykuj sie chnet,
        A w drugim roztop leciutko fet,
        Nojpiyrw wlyj mlyko, masa zrob gynsto,
        Potym dej masła i miyszej czynsto.

        Ciasto na blacha delkatnie wyłoż,
        W kuchni do pieca wongla fol prziłoż,
        Na wiyrch kołoca posypki buły,
        Do gorkij wroź go zaroz bradruły.

        Niych sie zbronoci, piyknie powoli,
        Ciyngiym uważej, bo sie przipoli,
        Wonio juz wszyndzie, wyciongej blacha,
        Zważej dyć gorke i przestoń klachać!

        Teroz już mogom goście posiodać,
        Wypic bonkawa i kołoc zjodać,
        Jak świat szyroki, a przełyk wonski,
        Lepszego ni ma, jak kołoc ślonski!

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Godej do mie 17.12.08, 09:34
        Godej do mie

        Godej do mie Ojcze, zimnym płatkiym śniegu,
        W lato barwom tynczy, stadym koni w biegu,
        Lotym szmanterloka, grziwom morskiej piany,
        Biołymi szczytami co widza w oddali.

        Dej mi poznać Ojcze, czy właściwo droga,
        Ciyrpiyń dej niy wiyncyj, niźli uniyść moga,
        Postof na gościńcu mondrych ludzi poru,
        By pomogli czasym dokonać wyboru.

        Pozwól abym ciyngiym, chwolił Twoje imie,
        Widzioł Cie we kwiotkach, i we mroźnej zimie.
        Abych czuł na ziymi, tchniynie Boże czasym,
        Możesz mi pogrozić, huknonć gromkim basym.

        Kiedy jednak przidzie ostatnio godzina,
        Przijmij mie do domu, jako Swego syna,
        Przigarnij ku Sobie już na tamtym świecie,
        Niy bydź zbyt surowy, przecam Twoje dziecię.

        Autor: Krzyk
        • madohora Re: Godej do mie 17.12.08, 14:40
          "Ktoś" mi się kazał modlić
          Słów dobrać nie umiałam
          I wówczas ten wiersz
          Przypadkiem przeczytałam
          Wrył mi się w duszę dość głęboko
          I łza wzruszenia zakręciła się w oku
          Odtąd, gdy jestem w takiej potrzebie
          Modlę się tymi słowami
          Dlaczego? Tego nie wiem.
      • jurek-de1 Pamiyntej synku 17.12.08, 09:35
        Pamiyntej synku

        W chodniku kaś, jakby mocnij zagrzmiało,
        Strach napion nerwy i zniywolył ciało.
        Głośno ftoś zawył "Ratuj Matko Świynto",
        Cicho i cima, wiyncyj niy pamiyntom.

        Potym z oddali dochodzi wołanie,
        Chyba idom ku mie, dej im siły Panie!
        Dei mi Boże wytrwać, modla sie żarliwie,
        Kamraty już blisko, żartujom o piwie.

        Ślimtom tak, jak bajtel; sztajger do mie woła,
        Nojpiyrw do szpitala, potym do kościoła!
        Starzikowe myśli po gowie sie tłukom,
        Kiedy nos pokrzepioł życiowom naukom...

        Synku, na grubie głymbij wierzyć trzeba,
        Z dołu górnikom dalej jest do nieba,
        Synku, w kopalni, śmierć jest niedaleko,
        Pamiyntej zawsze, niy wiysz co cie czeko.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Ludzie dwóch Bogów 17.12.08, 09:36
        Ludzie dwóch Bogów

        otoczone kwieciem
        dwa krzyże
        cisza dookoła błoga
        przy każdym wianek
        modlących się dusz
        każda do swego Boga

        Osada nieduża.
        Beskid Niski.
        Problem wielki.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Plusy 17.12.08, 09:50
        Plusy

        Ja i Ty
        pozytywne bieguny
        magnesu przeznaczenia

        odpychamy się
        ku krawędziom posłania
        poza marginesy uczuć
        by cierpieć, by rozmyślać
        na białej pościeli
        szamocze się cisza
        napięcie pola nonsensu
        skraca agonię wypłowiałej miłości

        nad oknem gniazdo
        wije para jaskółek

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Już jesień 17.12.08, 09:51
        Już jesień

        Pierwsze krople, stereo
        W buczynowych liściach,
        Grają na klawesynie,
        Odchodzącego lata.

        Wiatr rytm deszczowy złapał,
        Konarami potrząsa,
        I sypie miedziakami
        Liści, prawie ostatnich.

        Stara kapliczka moknie,
        Pogrążona w myślach.
        Jezuskowi łzy kapią,
        Na pajęcze koronki.

        Kałuże, zmięte lustra,
        Odbijają szarości.
        Chmury bliżej ziemi,
        Czochrają się o wierchy.

        Puste gniazda rzucone,
        Skrzydlatym instynktem.
        Jesień przyszła, o góry
        Wehikuł swój oparła.


        Napisany 2005.08.26

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Leprosus 17.12.08, 09:52
        Leprosus

        Leprosus (Łac) - trędowaty

        Dobytek życia w kurzu drogi,
        Za bramy miasta jestem wygnany,
        Strupy na ciele, rany na duszy,
        Chmury nad losem, głód i łachmany.

        Zaraza kruche ciało kaleczy,
        Jestem stracony, martwy dla świata,
        Moi kompani, trupy chodzące,
        Wioska upiorów, nie znajdziesz brata.

        Klekot kołatki, ktoś ochłap rzuci,
        Spod wiejskiej chaty psy cię przepędzą,
        Tam za murami ma białogłowa,
        Żyję wspomnieniem, smutkiem i nędzą.

        Wejść między ludzi zakaz mam srogi,
        Wody ze studni wypić nie mogę,
        Wstęp zabroniony, nawet do Boga,
        Człek mnie unika, mija mą drogę.

        Pod wiatr wołanie, bez odpowiedzi,
        Sił już nie staje, śmierć cicho czyha,
        Kiedy zapuka - po mnie zostanie,
        Gdzieś na wygnaniu mogiła licha.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Remedium 17.12.08, 09:53
        Remedium

        Zapewne nie zgadniecie
        dzisiejsi aptekarze,
        aromat starej apteki,
        to zapach o jakim marzę.

        Nuta szałwii, rumianku,
        waleriany i miety,
        bukiet to niepowtarzalny,
        klamrą tęsknoty spięty.

        Jednak recepta wydana,
        dzwonek aptecznej kasy,
        słychać tykanie zegara,
        nie wrócą już te czasy.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Dnia ósmego 17.12.08, 09:54
        Dnia ósmego

        Stworzyłeś nasz świat:
        szybko - w sześć dni,
        w siódmym zaś odpoczywałeś.

        Wszystko zrobiłeś,
        a całą ziemią,
        nam,ludziom rządzić dałeś.

        Odszedłeś cicho,
        Biblia nie pisze,
        sądzę, że dnia ósmego.

        Od tego czasu,
        źle nam się dzieje,
        zapewne wiesz dlaczego ?

        Ciebie tu nie ma
        razem z nami,
        doświadczasz pewnie raju ?

        My się męczymy
        na tym padole;
        piekle swego rodzaju.

        Ufnie czekamy
        na Twoje przyjście,
        ciężkie i długie lata.

        Przykro nam tylko,
        że właśnie wtedy,
        będzie też koniec świata.

        Za me bluźnierstwa,
        ogniem piekielnym,
        nie karz mnie srogo Panie !

        Wybacz grzesznemu,
        niech dusza moja,
        zasłuży na wieczne trwanie.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Oświadczyny 17.12.08, 09:55
        Oświadczyny

        Jak wieczór żech jechoł do ciebie,
        To strasznie mnie żarły kopruchy,
        Lynksztanga trzymołech swobodnie,
        Spod bryli wyciągom zaś muchy.

        Ancug i koło w ciaplycie,
        Choć mijom kałuże slalomem,
        Porządny jo karlus nie klipa,
        Pucuja się przeto pod domem.

        Lakierki ściągom w antryju,
        Knefle zapinom w szakecie,
        Witom sie z moim dziubeczkiem,
        Nojlepszom dziołszkom na świecie.

        Nie po to żech jechoł na kole,
        Jeść kołoc z posypkom, pić kawa,
        Familio już czeko przy stole,
        Do dziubka mojego mom sprawa.

        Na czystych dylinach przyklekom,
        Wiązankę wyciągom zbuloną
        Jąkom sie przy tym i stękom,
        Anielciu, zostaniesz mą żoną ?

        Kochom cie - trzi razy pedziała,
        Ma dusza już nie jest w rozterce,
        Na szyi mi ciągle wisiała,
        Szczęśliwe jest dziś moje serce.

        Lynksztanga se trzymom swobodnie,
        Spod bryli wyciągom zaś muchy,
        Jak nocką wracołech od ciebie,
        Cudownie mnie żarły kopruchy

        Autor: Krzyk
        • madohora Re: Oświadczyny 17.12.08, 14:35
          "Oświadczyny" robią furorę na Nikiszu. Nie ma takiej osoby, która by powiedziała
          że jej się ten wiersz nie podoba. I co ciekawe, same kobiety. Łącznie z moją
          mamą. Ciekawe do której z nich on jeździł? smile
      • jurek-de1 Banca 17.12.08, 09:56
        Banca

        Dbał o nią i pieścił,
        kochał i szanował,
        pstrą farbą napisał,
        potem namalował,

        karminem, który ma wzruszać
        "Najświętsze Serce Jezusa"

        Oliwkowy rybak,
        na burcie swej łodzi,
        którą on kieruje,
        ale Bóg dowodzi.

        Wiarą, nadzieją, miłością,
        Dał przykład ze świata gościom.

        Banca- rodzaj łodzi na morzach dalekiego wschodu
        Utwór z cyklu " Migawki filipińskie"

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Kto, kogo 17.12.08, 09:56
        Kto, kogo

        Na wyjazd za miasto
        Zabrakło ci czasu,
        Na górska wyprawę,
        Na spacer do lasu.

        Nie chciałaś pójść ze mną
        Wieczorem do kina,
        Wybrałaś innego,
        Smutna moja mina.

        Uszło trochę czasu,
        Drobna zaszła zmiana,
        Idę swoją drogą,
        Szukaj mnie kochana.

        Teraz ty nalegasz,
        Abym szedł do parku,
        Tańczył tylko z tobą,
        Chodził po jarmarku.

        W miłosnej gonitwie
        Niespodzianka czeka,
        Nie wygra kto goni,
        Lecz ten , co ucieka.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Poszedłem w Gorce 17.12.08, 09:57
        Poszedłem w Gorce

        Poszedłem w Gorce,
        była wielka słota,
        z liści jesiennych,
        już z domieszką złota,
        rwały się kropelki
        bezustannej wody.

        Wymokłe barany,
        jak chmury na niebie,
        beczały żałośnie,
        tuląc sie do siebie.
        Wzajemnie się grzeją
        i czekają słońca.

        Strugi mętnej wody
        topią się w kałuży,
        wilgoć, mgła i błoto,
        wędrówka się dłuży.
        Mokry szlak na drzewie,
        idę ku schronisku.

        Cicho tu i ciepło,
        a za oknem wieje.
        Nie wychyla nosa,
        kot na Maciejowej.

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 CV 17.12.08, 09:58
        CV

        Kiedy powinnam spać długo
        Musiałam iść do przedszkola
        Kiedy powinnam sie bawić
        Musiałam zacząć się uczyć
        Kiedy powinnam kochać
        Musiałam zdawać maturę
        Kiedy powinnam być matką
        Musiałam gonić na studia
        Kiedy powinnam kwitnąć
        Musiałam szukać pracy
        Kiedy powinnam śmiać się
        Muszę harować na życie
        Kiedy powinnam odpocząć
        Muszę...

        Filozofio życia, rozwiej me katusze
        Niech słowo powinno, oznacza że muszę.


        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Odpocząć czas 17.12.08, 09:59
        Odpocząć czas

        Wędrowcze, odpocząć czas,
        Odłóż laskę ,zzuj sandały,
        Pod oliwką czekaj nas,
        I przygarnij kościół cały.

        Wadowice,Kraków, Rzym,
        Kawał drogi, myśl ucieka,
        Już konklawe biały dym,
        Mgnienie oka u człowieka.

        Posil ciało oraz ducha,
        Niechaj strumień zmyje trud,
        Myśli Twoich sercem słucha,
        Kraka i Remusa gród.

        Dobądź siły, których mało,
        Popatrz znowu ku północy,
        Pobłogosław, jak przystało,
        Pasterzowi wielkiej mocy.

        Ukochane Twe owieczki,
        Chociaż w myślach przytul nas,
        Przygasł jasny płomień świeczki,
        Tak wędrowcze - spocząć czas.


        Napisany 2005.03.31

        Autor: Krzyk
      • jurek-de1 Tak sie myśla 18.12.08, 07:22
        Tak sie myśla

        Na astach bezlistnych

        Jabko umiyro łostatnie

        Chyto w krasne lica

        Blade resztki słońca



        I jo sie miarkuja

        Wiela mi łostało

        Tukej na łogrodku

        Smutnych dni do końca



        Dyć trzeba wszystko

        Za sobom posprzontać

        Uschłe downo liście

        Stare dziady spolić



        Ku Bogu na glanc

        Wyzamiatać droga

        I zamknonć fortka...

        A reszta łosmolić



        GOROL
      • jurek-de1 R y n t a 19.12.08, 06:20
        R y n t a


        Baba ciyngiym po mie rycy,

        Koty szczajom mi w pywnicy,

        Psy zaś srajom na chodniku,

        Bez to zmartwiyń mom bez liku.



        W sklepie szajsli mie o ceski,

        Z bryny nochol mom niybieski,

        W szkata mi niy idom karty,

        Somsiod głosi, żech łożarty.



        Puszki mi ukradli z miecha,

        Same straty, niy uciecha,

        Flaszek przijońć mi niy chcieli,

        Kozali przijść po niydzieli.



        Synek sucho disko-polo,

        Mie łod tego uszy bolom,

        Cera chopa mo gorola,

        Mie to wisi! Jo to smola!



        Niy trza mi wiynkszego świynta,

        Niźli dziyń, jak przidzie rynta.

        Serce rade, żyć sie chce,

        Niy zawodzo mi to, że...



        ( da capo al fine )

        po naszymu: juzaś od poczontku do końca.





        Gorol / Styczeń 2008
      • jurek-de1 Knefel (elegia) 22.12.08, 08:38
        Knefel (elegia)



        Tu, bez roboty siedzioł,

        Na ryczce pod siyniom,

        Gymba chmurno, jyno

        Bystre oczy sie miyniom.

        =============================



        Ftory to już pociąg

        Wągel nom zabiyro,

        Biydny ślonski górnik,

        Dziod – głodym przimiyro.



        Wielcy sie bogacom,

        My zaś do swych dziatek,

        Idymy na bana,

        Ściągać swoj podatek.



        Cima już na glajzach,

        Symafor czyrwony,

        Cug słychać z daleka,

        Plan już obmyślony.



        Już blank wolno jedzie,

        Hamulce już kwiczom,

        Chopy na wagony,

        Sekundy sie liczom!



        Leci wągel w ciymność,

        Jeszcze konskow pora,

        Potym gibko zbiyrać,

        I wciepnonć do wora.

        ============================



        A Knefel tu siedzioł,

        Na ryczce pod siyniom,

        Gymba mioł pochmurno,

        Ino te oczy...



        Wpod miyndzy wagony,

        Uciyno mu nogi,

        Niy ma Cie pod siyniom,

        Nasz kamracie drogi!



        Gorol
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 19.12.08, 16:08
      Na Nikiszu "perełki" sie trefiajom
      Łobrozki malujom, wiyrsze ukłodajom
      A tyn co nom powiy, że my som chachary
      To jest abo gorol abo dupa stary...
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 19.12.08, 16:09
      A wiersze od Krzyśka tak wpadają w ucha
      Lekko się je czyta, fajnie się je słucha
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 23.12.08, 15:20
      Wiem z innego FORUM, kto zajął IV miejsce ale nic więcej, bo mi się ta stronka
      nie otwiera. Na pewno jak zwykle Krzysiek jest w czołówce. A co do pytania
      Bronka, to pytanie dotyczyło innego konkursu. Jeszcze raz odpowiadam, że wysłałam.
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 20.01.09, 10:13
      I pytam się dlaczego chop z Nikiszu się nie pochwalił? To ja muszę aż do Rudy
      Śląskiej jeździć aby się dowiadywać pewnych rzeczy i jeszcze go brać w obronę,
      że ON JEST NASZ Z NIKISZU smile
      Bo nie jest ważne, gdzie teraz mieszka, ważne skąd pochodzismile
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 06.02.09, 10:04
      No i co...cisza
      Chłopa z Nikisza
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 06.11.09, 22:34
      I zaś chop z Nikisza górom. Zajął I Miejsce w I Ogólnopolskim Turnieju
      Satyrycznym imienia Aleksandra hrabiego Fredry Fredrowanie

      Miałam to szczęście, że gratulacje złożyłam osobiście ale tutaj jeszcze raz
      gratuluję sukcesu.
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 11.11.09, 22:19
      Rynta

      Baba ciybgiym po mie rycy
      Koty szczajom mi w pywnicy
      Psy zaś srajom na chodniku
      Bez to zmartwiyń mom bez liu

      W sklepie szajsli mie o ceski
      Z bryny ochol mom niybieski
      W szkata mi niy idom karty
      Somsiod pieprzy żech łożarty

      Puszki mi ukradli z miecha
      Same straty niy uciecha
      Flaszek przyjąć mi niy chcieli
      Kozali przyjść po noiydzieli

      Synek sucho disco - polo
      Mie od tego uszy bolom
      Cera chopa mo gorola
      Mie to wisi! Jo to smola!

      Niy trza mi wiynkszego świynta
      Niźli dziyń jak przidzie rynta
      Wtedy bardzo żyć sie chce,
      Niy zawodzo mi to, że...

      (da capo al fine)
      po naszymu juzaś od początku do końca

      Autor: Krzysztof Kokot

      Jeżeli przeczytasz ten wiersz, gdy wejdziesz na tą stronę
      To pod uwagę sobie weź, że prawa autorskie do niego są zastrzeżone
    • madohora Re: Chop z Nikiszu 11.11.09, 22:31
      Oświadczyny

      Jak wieczór żech jechoł do ciebie
      To strasznie mie żarły kopruchy
      Lynksztanga trzymołech swobodnie
      Spod bryli wyciągom zaś muchy

      Ancug i koło w ciaplycie
      Choć mijom kałuże slalomym
      Porządny jo karlus, niy klipa
      Pucuja sie przeto pod domym

      Lakierki ściągom w antryju
      Knefle zapinom w szakiecie
      Witom sie z moim dziubeczkiem
      Nojlepszom dziołszkom na świecie

      Niy po to żech jechoł na kole
      Jeść kołocz z posypkom pić kawa
      Familio już czeko przy stole
      Do dziubka mojego mom sprawa

      Na czystych dylinach przyklynkom
      Wionzanke wyciągom zbulonom
      Jąkąm sie przy tym i stynkom
      Anielciu, zostaniesz mom żonom?

      Kochom cie - trzy razy pedziała
      Ma dusza już nie jest w rozterce
      Na szyi mi ciyngiym wisiała
      Szczyńsliwym jest dziś moje serce

      Lynsztanga se trzymom swobodnie
      Spod bryli wyciągom zaś muchy
      Jak nockom wracołech od ciebie
      Cudownie mie żarły kopruchy

      Autor: Krzysztof Kokot

      Prawa autorskie do wiersza są zastrzeżone

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka