Dodaj do ulubionych

Humor z akt sądowych

    • madohora Re: Humor z akt sądowych 19.12.19, 14:51
      — Panie sędzio! Byłem zupełnie pewny nim obrońca zaczął zadawać pytania. Teraz nie wie ni, doprawdy, czy ja sam nie jestem przypadkowo złodziejem.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 08.01.20, 23:26
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/oxGGuvbMMEmqRIVyjX.png
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 18.01.20, 14:11
      W Sądzie:
      - Ile pozwana ma lat?
      - Chwileczkę, Wysoki Sadzie muszę policzyć: kiedy wychodziłam za niego za mąż miałam 20 lat, on miał 40. To teraz, jeśli on ma 70, a ja jestem o połowę młodsza, to mam 35?
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.02.20, 18:17
      *
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 29.02.20, 20:37
      Adwokat wchodzi do celi skazańca. — Dobra nowina! — powiada mu. — Czy zostałem ułaskawiony? — Nie! Ale zmarł wuj pański i zo stawił spadek w wysokości 5000 zło tych. Możesz sobie pan teraz rzec z czystem sumieniem, że nie zostanie bez nagrody trud, jaki poniósł obrońca pański w procesie
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 02.03.20, 18:51
      - Czy byłeś pan przedtem karany?
      — Nie, panie sędzio, zawsze potem.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 02.03.20, 19:50
      Pewien pan staje przed sądem z po-t wodu, że uderzył bez powodu w twarz i pewną damę jadącą tramwajem. Bez powodu? — pyta winowajca — Słuchajcież panowie. Wsiadam do ^ tramwaju, a naprzeciw mnie lokuje się [ jakaś dama. Nadchodzi konduktor, a dama prosi o bilet do samego dworca głównego. Otwiera woreczek, dobywa portmonetkę, zamyka woreczek, otwie ra portmonetkę, dobywa dwadzieścia | groszy, zamyka portmonetkę, otwiera woreczek, wkłada portmonetkę, zamy ka woreczek i podaje pieniądze kon duktorowi. — Proszę pani, — powiada kon duktor — bilet do dworca głównego kosztuje 30 groszy! Dama otwiera woreczek, dobywa portmonetkę, zamyka woreczek, otwie ra portmonetkę, dobywa złotego, za myka portmonetkę, otwiera woreczek, wkłada portmonetkę, zamyka wore czek i podaje konduktorowi złotego. Konduktor zmienia i oddaje jej 90 gro szy. Dama otwiera woreczek, dobywa portmonetkę, zamyka woreczek, otwie ra portmonetkę, wkłada 90 groszy, za myka portmonetkę, otwiera woreczek, wkłada portmonetkę i zamyka wo reczek, a konduktor podaje jej bilet. Dama otwiera woreczek, dobywa port monetkę, zamyka woreczek, otwiera portmonetkę, wkłada bilet, zamyka portmonetkę, otwiera woreczek i wkła da portmonetkę. Za cbwilę przychodzi konduktor i po wiada — Przepraszam panią, ale proszę mi pokazać bilet, zdaje mi się, żem go za pomniał przeciąć! Dama otwiera woreczek, dobywa portmonetkę, zamyka woreczek, otwie ra portmonetkę, dobywa bilet, zamyka portmonetkę, otwiera woreczek, wkła da portmonetkę, zamyka woreczek i po daje bilet konduktorowi. Konduktor przecina bilet i oddaje go z podziękowaniem. Dama otwiera woreczek, dobywa portmonetkę, za myka woreczek, otwiera portmonetkę, wkłada bilet, zamyka portmonetkę, otwiera woreczek, wkłada portmonetkę i zamyka woreczek. Ledwo skończyła, jawi się kon troler. Dama otwiera woreczek, do bywa portmonetkę, zamyka woreczek, otwiera portmonetkę, dobywa bilet, zamyka portmonetkę, otwiera wore czek, wkłada portmonetkę, zamyka woreczek i podaje bilet kontrolerowi. Kontroler przekreśla go niebieskim ołówkiem i oddaje damie. Dama otwie ra woreczek, dobywa portmonetkę, myka woreczek, otwiera portmonet kę. .. — Człowieku! — woła sędzia — Przestań na miłość boską! Oszaleję chyba! — Widzi pan sędzia, ja także osza lałem niemal. Mam ośmioro dzieci, ciężko pracuję na życie, a ta dama to stara panna, właścicielka wielkich dóbr. Porwała mnie wściekłość, zapomnia łem o wszystkiem i dałem jej w twarz.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 02.03.20, 19:52
      Egzekutor sądowy: — Proszę, zapal pan światło, nic nie widzę. — I przy świetle nic pan nie zobaczysz.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 02.03.20, 19:58
      - Skoro pa ni wziąć rozwód? Z jakiegoż to powodu?
      — Różnica zapatrywań. Ja chcę się rozwieść, a on nie chce.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 02.03.20, 23:32
      Cóż z pańskim procesem? — Z jakim? — Ano prawowałeś się pan przecież z owym szubrawcem, który pana oszu kał o 2000 złotych. — Wszystko w porządku. Porozu mieliśmy się. Wziął mą córkę za żonę.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 14:52
      Policj ant: — Po co włóczysz się pan nocą po ulicach? Marsz ze mną na policję! — Doskonale! I tak boję się wracać do domu. Żona znalazła w mojej kie szeni list miłosny
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 16:00
      Co mam czynić mecenasie? — pyta adwokata bankier żydek. — Ile razy
      wracam do domu, zastaję mego buchaltera siedzącego z moją żoną na kanapie. Siedzą i szepcą ze sobą. — Wyrzuć pan buchaltera! — Nie mogę! To bardzo dobry urzędnik. — Rozstań się pan ze żoną. — Nie mogę! Kocham ją. — Nie mam dla pana wobec tego rady. Po jakimś czasie przychodzi bankier ponownie. — No i cóż? — pyta adwokat. — Wszystko w porządku. — Cóżeś pan zrobił? — Sprzedałem kanapę.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 16:18
      Czy jest tu gdzie w przedziale hamulec bezpieczeństwa? — Pyt a jeden z jadących. — Niema! — odpowiada drugi, roz glądając się. W takim razie proszę o portfel pański
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 16:38
      Znalazłem sobie dwa uzupełniające się doskonale zajęcia. — Cóż to takiego? — Po nocach uprawiam zawód włamywacza, w dzień jestem agentem ubezpieczeń przeciw włamaniu. Idę tam gdziem się włamał, a ludzie płacą chętnie premje asekuracyjne.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 16:43
      Salomon Pimpeles zmarł, zostawiając wielkie długi. Podczas pogrzebu przemawia rabin:
      — Śmierć ta jest dla nas wielką stratą...
      Jeden z uczestników szepce drugiemu :
      — Nie wiedziałem, że rabin także zalicza się do masy konkursowej!
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 16:47
      ■^^braham Hinterstrich procesuje się od lat bez rezultatu. Pewnego dnia przychodzi do swego adwokata i po wiada : — Możeby było dobrze, gdybym posłał sędziemu pieczoną gęś? Adwokat patrzy nań zdumiony. — Byłby to czyn szaleńczy! Przede- w szystkiem zostałbyń pan oskarżony o przekupstwo, a potem przegrałbyś pan proces. Na następnej rozprawie wygrywa Hinterstrich gładko proces. Adwokat gratuluje mu, dodając: — Inaczej wypadłaby sprawa, gdy byś pan był wykonał swój niedo rzeczny projekt i posłał sędziemu gęś. Posłałem, panie mecenasie, — powiada Hinterstrich z uśmiechem ale pod nazwiskiem mego przeciwnika
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 17:33
      Podczas egzaminu prawniczego: Proszę mi wyjaśnić na przykła- co to jest oszustwo. Pan profesor dopuściłby się oszustwa paląc mnie przy egzaminie, gdyż ustawa powiada wyraźnie, że ten, Kto korzysta z nieświadomości dru- giego, popełnia oszustwo.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 17:37
      Pewien żydek staje przed sądem, oskarżony o fałszowanie przetworów chemicznych. — Czy zna się pan na chemji, panie sędzio? — pyta przewodniczącego. — Nie! Od tego jest pan rzeczo znawca. Żydek zwraca się do rzeczoznawcy: — A pan, czy zna się na ustawodaw stwie karnem? — Nie! Od tego jest pan przewodni czący. — Ładna historja. Jeden z panów nie zna się na chemji, drugi na usta wach, a ja, biedny żydek mam się znać na wszystkiem?
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 17:41
      Syn bogatego wieśniaka został o- skarżony o oszustwo. Wieśniak pyta adwokata: — Jaką może dostać karę? — Conajmniej pięć lat. — Dam panu tysiąc złotych, jeśli dostanie tylko rok.
      I rzeczywiście, chłopiec został ska- ay na rok więzienia. Zadowolony ojciec udaje się do adwokata, dziękuje mu i wręcza 1000 złotych. — Ach! — powiada adwokat — Namozoliłem się strasznie, by syn pański stał rok więzienia. Przysięgli chcieli koniecznie uniewinnić.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 18:04
      Dałbyś pan pokój złodziejstwom! — powiada dobrotliwie sędzia łotrzy kowi — Każde z nich wychodzi prze cież na jaw i nie przynosi żadnej ko rzyści! — Ocho! Panie sędzio. .. nie każde!
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 18:25
      N auczyciel powiada Józka: — Słyszałem, że ojciec twój wrócił, z podróży. Cóż ci przywiózł? — Garnuszek do kawy. — A jest na nim jaki napis? — Tak: Memu drogiemu dziecku! Na te słowa wstaje mały Moryc i po wiada : — Mój ojciec także wrócił z po dróży i przywiózł mi filiżankę. — Co na niej jest napisano? — Restauracja kolejowa, Poznań!
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 19:02
      •Łotrzyk: — Panie mecenasie, czy podejmiesz się pan mojej obrony? Adwokat: — A co za to dostanę? Łotrzyk: -r— Jeśli ja nic nie dostanę, to pan dostaniesz, jeśli zaś ja dostanę coś, to pan nie dostaniesz nic.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 19:20
      Dwaj przyjaciele stoją obok siebie w tłoku, czekając na pochód uroczysty. Nagle spostrzega jeden z nich, że chustka wystaje drugiemu z kieszeni. Przez żart wyciąga ją i chowa.
      Nagle ktoś dotyka jego ramienia i szepce: — Masz tu z powrotem swój zegarek. Nie wiedziałem, że jesteś kolegą.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 20:03
      Przesłuchanie sądowe. — Gdzie byłaś panienko — pyta sę dzia pokojówkę pewnej damy, stającej jako świadek — gdzie byłaś danego dnia o siódmej? — W pokoju mojej pani. — A co robiłaś? — Czesałam jej włosy. Na te słowa wstaje adwokat strony przeciwnej i pyta: — Czy była wówczas w pokoju twoja pani, panienko?
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 20:49
      Pewien sędzia nocował w hotelu, nie mógł atoli spać, gdyż z poza cienkiej ściany dochodził głos męski, powtarza jący ustawicznie: — A czyj aż ta słodka buzia? Następowała krótka pauza poca łunku, potem znowu: — A czyj aż ta słodka buzia? Koło północy wyprowadzony z równo wagi sędzia, uderzył pięścią w ścianę i krzyknął: — Proszę przeprowadzić śledztwo, czyja jest ta buzia, a stwierdziwszy rzecz autentycznie, zaprzestać hałasów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka