Dodaj do ulubionych

W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia słone...

IP: *.chello.pl 20.01.04, 12:54
Więc tankujcie w Shellu! (O ile to ta sama firma...)
Ale mam prawo sądzić, że ta sama bo Shell Dutch Royal to taki nietypowy
koncern naftowy, że juz od dawna inwestuje w odnawialne-przyszłościowe żródła
energii. Shell, między innymi, dąży wielkimi krokami do upowszechnienia tzw.
ogniw paliwowych - napędzanych wodorem źródeł prądu, które są najlepszym jak
dotąd pomysłem na motoryzację "zero emission"!
Obserwuj wątek
    • Gość: obserwator2 Energetyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 12:57
      To jakieś irracjonalne działanie "pod publiczkę" - zieloną publiczkę.

      5MW i to w dzień - a nie w szczycie zapotrzebowania - to tyle co nic!
      Dopiero 100 takich elektrowni byłoby równoważne jednemu generatorowi z
      elektrowni cieplnej!
      Zanieczyszczenie środowiska związane z wyprodukowniem takich 100 elektrowni
      przekroczyłoby wszelkie ekologiczne korzyści samego źródła, a ekonomiczny
      absurd i tak pozostaje.

      Jedyne ekologiczne źródło energii to energetyka jądrowa.

      Potentaci energetyki konwencjonalnej płacą mały ułamek swych zysków
      oszołomom przedstawiających zagrożenia energetyki jądrowej w zupełnie
      fałszywym wymiarze.
      Uwzględniając Czarnobyl, i zakładając że takie wypadki będą się zdarzały raz
      na 50 lat (choć prawie na pewno nie będą), liczba wypadków śmiertelnych w
      energrtyce jądrowej, w przeliczeniu na wyprodukowaną energię, jest 100 razy
      mniejsza niż w górnictwie węglowym.
      Ale kto o tym wie?
      • Gość: Jan Re: Energetyka IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.04, 14:32
        Dobrze mowisz ale czy masz racje?Wiesz lepiej niz Niemcy,ktorzy do 2030 zlikwiduja wszystkie elektrownie atomowe?Dla Niemcow Atom to przezytek.
        • Gość: Tom Re: Energetyka IP: *.bas.roche.com 20.01.04, 14:39
          Nie tak do konca.. u nich energia atomowa to przede wszystkim polityka.
          Decyzja o likwidacji elektrowni byla podyktowana wzgledami politycznymi i
          wielu ekspertow uwaza ja za idiotyzm, ktory doprowadzi do tego, ze Niemcy beda
          uzaleznione od importu pradu. Na dzien dzisiejszy nie ma powaznej alternatywy
          a rozwazanie budowy nowych elektrowni weglowych jest wymyslem ludzi, ktorzy
          nigdy nie mieli okazji pozyc kolo takowej (nawet wyposazonej w filtry)
          • Gość: Jan Re: Energetyka IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.04, 14:53
            Poczytaj post Edka.
          • Gość: Robert Masz nieaktualne wiadomości. Alternatywy są! IP: *.class146.petrotel.pl 20.01.04, 17:29
            Poczytaj "Wiedze i życie" albo inne popularnonaukowe pismo, pomyśl, .....
            Pisanie do gazet zostaw sobie na potem.
      • Gość: Piotr Człowieku lecz się! w domu sobie postaw atomówkę! IP: *.class146.petrotel.pl 20.01.04, 17:23
        Człowieku lecz się! w domu sobie postaw atomówkę!
      • Gość: sp;lit Re: Energetyka IP: *.nas29.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 22.01.04, 14:45
        Jedyne ekologiczne źródło energii to energetyka jądrowa.

        ===============================================================================

        I najtansza ,... $ 0.14 za kilowat w prownaniu $ 1,38 za sloneczna (najdrozsza)

        uklony

    • Gość: mareq pytanie do specjalisty IP: *.ce-market.com 20.01.04, 12:59
      Jak się to ma do kosztów tradycyjnej elektrowni: budowa, produkcja 1 MW
    • Gość: dome Cud w Lipsku ;-) IP: 217.153.88.* 20.01.04, 13:00
    • Gość: obserwator2 Napęd wodorowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 13:08
      Gość portalu: nadzieja napisał(a):

      >....do upowszechnienia tzw.
      > ogniw paliwowych - napędzanych wodorem źródeł prądu, które są najlepszym jak
      > dotąd pomysłem na motoryzację "zero emission"!

      Ogniwa paliwowe rozwiązują problem emisji w miejscach zagęszczenia ruchu
      samochodowego, ale nie rozwiązują problemu globalnego zanieczyszczenia, ani
      tym bardziej problemu skąd brać energię!!!!!!!!!!

      Przecież produkcja wodoru jest szalenie energochłonna!

      Ilość - powiedzmy ropy - potrzebna do wyprodukowania wodoru, który napędzi
      samochód na 100km jest znacznie większa, niż jej bezpośrednie zużycie w
      silniku spalinowym w tymże samochodzie.
      Jedyna korzyść z tego rozwiązania, jest taka, że spaliny po ropie produkowane
      są gdzieś za miastem, a nie na ulicy.

      Sytuacja się zmienia, gdy uwzględnimy możliwość produkcji energii (potrzebnej
      do produkcji wodoru) w elektrowni jądrowej. Wtedy żadnych spalin się nie
      emituje. Do atmosfery wraca woda zużyta do produkcji wodoru.
      • Gość: Tom Re: Napęd wodorowy IP: *.bas.roche.com 20.01.04, 13:21
        Produkcja wodoru przy pomocy pradu uzyskanego ze spalania czegokolwiej jest
        idiotyzmem to jest fakt. Na szczescie jest juz metoda uzyskiwania wodoru bez
        uzycia "obcej" energii.. wodor mozna uzyskac dzieki pewnym bakterion, one
        zjadaja cos tam i przy okazji wydalaja wodor.. bakterie sa naturalne wiec nie
        zanieczyszczaja niczego, a wodor jak wiadomo...
        • Gość: obserwator2 Re: Napęd wodorowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 16:45
          Gość portalu: Tom napisał(a):
          > zjadaja cos tam i przy okazji wydalaja wodor.. bakterie sa naturalne wiec
          > nie zanieczyszczaja niczego, a wodor jak wiadomo...

          Prawa zachowania energii się nie obejdzie! Cóż mogą "zjadać" te bakterie.
          Może to być ropa, może to być biomasa. Ale zasoby energii w biomasie nie są za
          duże.
          Chytre bakterie mogą podnosić sprawność (być może) powyżej tej osiaganej
          tradycyjnym metodami przetwarzania energii (a te są po 150 latach rozwoju
          energetyki bardzo wyrafinowane) ale nie mogą wytwarzać energii (pod postacią
          palnego wodoru)z niczego. Trza im dać papu - i to tyle, by same coś pojadły na
          swe rozmnażanie, a jako produkt uboczny jeszcze wytworzyły coś ze
          skondensowaną energią.
          To trochę tak, jakby się cieszyć, że drożdże wytwarzają palny spirytus. Ale
          ile cukru przy tym nawpieprzają! Opłaca się wtedy, gdy wolimy bimber od
          landrynek. Gdybyśmy chcieli ogrzać mieszkanie, korzystniej spalać landrynki!!
      • Gość: Kuwejt Północy Shell: ENERGIA GEOTERMALNA => H2 i ogniwa paliwowe IP: *.chello.pl 20.01.04, 16:44
        > Przecież produkcja wodoru jest szalenie energochłonna!
        > Ilość - powiedzmy ropy - potrzebna do wyprodukowania wodoru, który napędzi
        > samochód na 100km jest znacznie większa, niż jej bezpośrednie zużycie w
        > silniku spalinowym w tymże samochodzie.

        Cóż Ty pleciesz! Rzeczony już Shell chce produkować wodór na Islandii, gdzie
        cena energii elektrycznej jest NAJNIŻSZA NA ŚWIECIE! A wiesz dlaczego? Bo
        Islandczycy opanowali sztukę korzystania z energii GEOTERMALNEJ do mistrzowstwa!

        Sama Islandia bardzo skwapliwie współpracuje w tej mierze z Shellem, parę
        instytutów, także w Uniwersytecie w Reykjaviku, oraz rząd doprowadziły m.in. do
        tego, że całą komunikacja miejska w Reykjaviku jeździ na wodorze, ale
        Islandczycy mają ambicję aby stać się Kuwejtem Północy XXI wieku i EKSPORTOWAĆ
        WODÓR mniej więcej tak jak to robi dzisiaj z ropą niestety Kuwejt!
        • Gość: obserwator2 Re: Shell: ENERGIA GEOTERMALNA => H2 i ogniwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 17:00
          Gość portalu: Kuwejt Północy napisał(a):
          > Cóż Ty pleciesz! Rzeczony już Shell chce produkować wodór na Islandii, gdzie
          > cena energii elektrycznej jest NAJNIŻSZA NA ŚWIECIE

          Nieładnie twierdzić, że starszy Pan "plecie". Ale przecież fakt, że ulokowano
          produkcję wodoru tam, gdzie energia jest NAJTAŃSZA, co podkreślasz, dowodzi
          właśnie że jest to produkcja energożerna.
          Ja przecież nie napisałem, że bez ropy nie można produkować wodoru. Gdybyś
          czytał uważnie i doczytał do końca, znalazłbyś, że polecam produkcję wodoru
          przy użyciu ekologicznej energii elektrycznej z uranu.
          Jak ktoś ma inną energię ekologiczną (rwące rzeki, gejzery) to niech się
          cieszy.

          Rzecz w tym, że zasoby takiej energii są SZALENIE ROZPROSZONE i tylko
          wyjątkowo w paru miejscach na Ziemi mają znaczenie praktyczne.

          Dzisiaj dysponujemy PRZEDE WSZYSTKIM: węglowodorami palnymi (ropa gaz wegiel)i
          energią atomową.
          Reszta to margines. Spośród tych niemarginalnych atomowa jest "THE BEST".
          Wskutek histerii i celowej działalności (de facto marketingowej) potentatów
          ropy i gazu, opinia społeczna uwierzyła, że atom jest "be".
          Szerzenie wiary, że uwolni nas od spalania węglowodorów energia wiatru, czy
          pływów morskich, nie jest ograniczane przez potentatów, bo wiedzą oni ŻE TO
          NIE JEST KONKURENCJA!!
          Wręcz im sprzyja. Bo podnosi zawziętość przeciwników atomu. Róbcie wiatraki -
          krzyczą zieloni. Precz z atomem!
          A "póki co" forsa za ropę płynie do tych co ją mają!!!
    • Gość: Tom Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: *.bas.roche.com 20.01.04, 13:09
      Jakos nikt nigdy nie mowi o tym, ze te tysiace ogniw slonecznych beda kiedy
      trujacym i paskudnym smieciem i jakos trzeba bedzie to zutylizowac. Moim
      zdaniem, idealnym rozwiazaniem jest instalowanie takich ogniw na domach. Niech
      sobie mieszkancy w ten sposob ogrzewaja np wode i dzieki temu zuzywaja mniej
      energii. Ciekawe czy kiedys ktos policzyl jaka powierzchnie ogniw trzeba by
      miec aby moc zlikwidowac zwykle (atomowe tez) elektrownie
      • Gość: obserwator2 Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 13:15
        Gość portalu: Tom napisał(a):
        > Jakos nikt nigdy nie mowi o tym, ze te tysiace ogniw slonecznych beda kiedy
        > trujacym i paskudnym smieciem.


        W drugim poście napisałem:

        "Zanieczyszczenie środowiska związane z wyprodukowniem takich 100 elektrowni
        przekroczyłoby wszelkie ekologiczne korzyści samego źródła, a ekonomiczny
        absurd i tak pozostaje".

        Niektórzy to widzą!
        • Gość: Tom Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: *.bas.roche.com 20.01.04, 13:17
          Tak teraz tez zauwazylem.. ale chyba jestesmy wyjatkami na skale
          kontynentalna.. cala reszta wiwatuje i cieszy buzki
    • Gość: uotr Koszty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 13:41
      No, no! 5 MW za 22 mln euro. To duzo w porownaniu z innymi technologiami.
      Np. elektrownie wiatrowe (ktore tez raczej sa drogie w budowie) kosztuja "tak z
      grubsza" ok. 1 mln euro za 1 MW.
      A te 5 MW to tez tyle co nic. Sami napisali ze starczy tylko dla 1,8 tys
      gospodarstw. Sam park wiatrowy u nas w zachodniopomorskim w Zagorzu (15 turbin)
      ma 30 MW.

      Ale jestem mimo wszystko za tym aby to sie rozwijalo. Niech technologia
      sloneczna bedzie uzywana, doskonalona i stawala sie tansza. Oby.
      • Gość: Edek Re: Koszty IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.04, 14:48
        W Niemczech jest zainstalowanych 12 tys.MW w el.wiatrowych.To jest juz 30% polskiej mocy.(10% niemieckiej)Ale wiekszosci sni sie takie rozwiazanie:
        mitglied.lycos.de/oktavian4268/Solar.jpg
        Niemcy sa po Japoni najwiekszym wykorzystywaczem energi slonecznej.A gdzie Hiszpania,Grecja,Portugalia,USA....
    • Gość: druid ENERGIA GEOTERMICZNA IP: 217.153.97.* 20.01.04, 13:46
      nie na tym polega sztuczka zeby duzo energii produkowac, ale zeby malo jej
      zuzywac

      gdyby w kazdym domu zainstalowana zostala pompa ciepla i instalacja
      przystosowana bylaby do niskotemperaturowego ogrzewania, to w ten sposob zuzyto
      by tylko 30% obecnie uzywanej energii idacej na ogrzewanie, reszta pochodzilaby
      z ziemi.

      problemy
      -pompy ciepla nie sa popularne - wiec sa drogie i wymagaja dodatkowych
      inwestycji w zmiane instalacji grzewczej

      -poza tym dla kazdego rzadu najlatwieszym zrodlem dochodu jest opodatkowanie
      zrodel energii - a jak opodatkowac cos, czego ludzie nie zurzywaja? wiec
      dlatego to zrodla pozyskiwania energii nie jest promowane, bo nie ma za nim
      silnego lobby gorniczego czy naftowego, a wrecz dziala to na niekorzysc tych
      grup interesu:)

      jak kogos interesuje zagadnienie, to wystarczy wklepac do przegladarki "pompy
      ciepla" i wyskoczy sporo linkow - a tu zasady dzialania:
      www.kolektory.brenna.pl/infopage.php?id=10
      • Gość: obserwator2 Re: ENERGIA GEOTERMICZNA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 17:10
        Gość portalu: druid napisał(a):


        > -pompy ciepla nie sa popularne - wiec sa drogie i wymagaja dodatkowych
        > inwestycji w zmiane instalacji grzewczej

        Nie dlatego są drogie, że są niepopularne, tylko dlatego są niepopularne, że
        są drogie.
        Po pierwsze wymagają ogromnej ilości amoniaku, czy freonu by się "kręciły".
        A to kolejny problem ekologiczny - komuś się rozszczelni, po latach trzeba
        będzie wyrzucić na śmietnik itp.
        Po drugie zysk energetyczny pojawia się dopiero przy dużej skali. Małe pompy
        na użytek jednej rodziny są zupełnie nieopłacalne.
        • meteorr Re: ENERGIA GEOTERMICZNA 20.01.04, 17:47
          Obserwatorze, moze jednak sie mylisz.

          1. To, ze pompy ciepla dzialaja na zasadzie lodowki, nie oznacza ze pakowany
          jest tam freon. Oficjalne teorie, do jakich dotarlem mowia raczej o glikolu.
          Jedna firma w Polsce probuje nawet sprzedawac wersje z... metanem. Poza tym
          jest jeszcze wersja dzialajaca na wodach gruntowych - wiec ogolnie jest chyba
          bardziej ekologiczna od innych.

          2. Chyba jednak przychyle sie do zdania druida, ze jest droga bo jest malo
          popularna. Co w tym sprzecie ma byc takie kosztowne w masowej produkcji?
          Sprezarka (jak w lodowkach)? Zbiornik (kupa zelastwa)? Przewody z glikolem
          (gumowy waz, ot co)? Automatyka tez jest raczej podobna do tej uzywanej przy
          innych technologiach. Wiec co? Brakuje tylko efektu skali: duzego popytu +
          duzej podazy.

          3. Zysk energetyczny, z doswiadczen stosujacych pompy, pojawia sie juz przy
          domku jednorodzinnym.

          Hmm, moze jednak obnizenie zuzycia energii nie jest w smak producentom tej
          energii...?
          • Gość: obserwator2 Re: ENERGIA GEOTERMICZNA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 00:57
            > Jedna firma w Polsce probuje nawet sprzedawac wersje z... metanem. Poza tym
            > jest jeszcze wersja dzialajaca na wodach gruntowych - wiec ogolnie jest
            chyba
            > bardziej ekologiczna od innych.

            To jakieś nieporozumienie z wodą gruntową. Ta jest potrzebna zawsze,
            niezależnie od tego jaki czynnik chłodzący (nie może to być glikol, lecz
            substancja o ujemnej temperaturze wrzenia - amoniak, metan, freon mówiąc w
            uproszczeniu, "gaz w płynie"). Glikol może służy do rozprowadzania energii już
            po ciepłej, tj ogrzewanej stronie. Pompa, jak dobrze mówisz to odwrócona
            lodówka. Tyle że to co w normalnej lodówce jest na plecach i ciepłe - tu
            grzeje dom, a mięsko chłodzone, czy serek musi coś zastąpić. Pompa studzi
            właśnie wodę gruntową. Wody tej trzeba sporo, by nie zamarzała. Stąd rozmiary
            wymiennika muszą być spore. Roboty instalacyjne kosztowne. Wodę podskórną w
            pobliżu trzeba mieć itd. itp.
            Nie jestem przeciwnikiem pomp cieplnych, a nawet w młodości byłem ideą
            zauroczony. Taki jeden mój zamożny znajomy budował odkryty basen na działce
            (fizyk zresztą)i namawiałem go by ogrzewanie tego basenu zainstalował na
            zasadzie pompy cieplnej. Liczyliśmy koszty. Wyszły gigantyczne. I chociaż
            termodynamicznie to marnotrastwo, podgrzewa wodę (200m^3) grzałkami.
            elektrycznymi
            • meteorr Re: ENERGIA GEOTERMICZNA 21.01.04, 12:29
              Gość portalu: obserwator2 napisał(a):
              > To jakieś nieporozumienie z wodą gruntową. Ta jest potrzebna zawsze,
              > niezależnie od tego jaki czynnik chłodzący (nie może to być glikol, lecz
              > substancja o ujemnej temperaturze wrzenia - amoniak, metan, freon mówiąc w
              > uproszczeniu, "gaz w płynie").

              Jakos nie moge sie przekonac.
              Znalazlem kiedys na necie material (niestety nie potrafie go teraz odnalezc)
              opisujacy dosc dokladnie ta technologie. Glikol zdaje sie mial sluzyc jako
              dobry nosnik ciepla (mial "pracowac" w temp ok 5oC). Przegladajac ogloszenia w
              internecie (haslo: pompy ciepla) mozna znalezc nawet rozwiazania z... solanka
              jako czynnikiem grzewczym (po stronie gruntu). Nie chodzi tu zdaje sie o
              koniecznosc wystepowania gazu w obiegu, lecz o substancje, ktora dobrze
              pochlania cieplo z _gruntu_ (niekoniecznie wod gruntowych).Stad tez pomysl
              korzystania z wod gruntowych - jezeli pobierze sie wode ze studni w jednym
              punkcie i po obnizeniu temperatury wprowadzi sie ja po przeciwnej stronie
              dzialki, to powinno sie znalezc nieco zysku energetycznego (z pominieciem
              tradycyjnego, kosztownego wymiennika poziomego). Klopot jedynie w papierach
              (zezwolenia) i kopaniu dwoch studni.
              Wiec zdaje sie to tylko kwestia technologii - skad i jak pobierac cieplo.
              Diabel, jak zwykle tkwi w szczegolach.
              Co do kosztow - slyszalem kiedys opowiesc o ksiedzu, ktory w ten sposob ogrzewa
              kosciol (sila rzeczy dosc duzy)...
              Zgodze sie, ze do ogrzania basenu wyszly nieco duze koszty - tym bardziej ze
              200-500l to sa chyba rozmiary przecietnego zbiornika magazynujacego energie z
              pompy, a w przecietnym domu w instalacji (niskotemperaturowej) ogrzewania krazy
              duzo mniej cieczy. Moze po prostu nie jest to technologia uniwersalna - ale
              przyznac trzeba, ze stosunkowo przyjazna srodowisku i tania (przynajmniej w
              eksploatacji)... No i mozna dostac na nia ponoc kredyt z BOS (1% nawet do 100%
              inwestycji).

              Pozdrawiam...
    • Gość: Marineer A już myślałem, że w polskim Lipsku. IP: *.pronet.lublin.pl 20.01.04, 14:17
    • Gość: jacek Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: *.dcu.ie / *.dcu.ie 20.01.04, 14:33
      Czyzby Szanowna Redakcja miala braki w geografii? Zapewniam, ze wiekszosc
      czytelnikow Gazety Wyborczej raczej dosc dobrze jest zorientowana w jakim kraju
      znajduje Lipsk zwany rowniez Leipzig.
    • Gość: ollek Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.04, 15:34
      Wszyscy tak tu opisujecie jakbyscie byli naprawde wielcy eksperci a zarazem
      nie macie zielonego pojecia.Albo to zazdrosc znow u was sie odezwala ze to
      niemcy buduja a nie w polsce ludzie polacy wy jestescie za glupie zeby cos
      takiego pobudowac jestascie 20 lat za afrykanamy i jeszcze potrwa asz polska do
      takiej tchniki dojdzie jak niemcy w tj chwily sa.
      • Gość: Tom Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: *.bas.roche.com 20.01.04, 15:56
        hahahaha.. gdybys nie byl folksdeutschem to moze bym sie nawet obrazil... ale
        nie bede sie obrazal.. wiem wyjechales do Reichu wymarzonego i nawet kupa na
        chodniku jakos ladniej pachnie niz w innych krajach (nie wspolne o Polsce)..
      • Gość: Pawel, Zurych Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: 130.60.71.* 20.01.04, 16:54
        Ogniwa sloneczne nie sa az taka skomplikowana ani nowa technologia. Jesli sie
        nie myle pewnie sporo zawdzieczaja produkcji nono krysztalow krzemu metoda
        Czochralskiego (choc obecnie stosuje sie tez tansze ogniwa polkrystaliczne).
        Ale wyprodukowanie krzemu na ogniwa jest po prostu cholernie drogie, kosztuje
        energie i surowce. I jak kazda technolgia wymagajaca duzej czystosci przy
        pordukcji brudzi srodowisko. Ten sposob produkcji energii jest po prostu
        nieoplacalny. Poza tym pewny to jest na Sacharze a nie w Niemczech.
        A ze tak sie robi w Niemczech: cuz rzadza zielono-czerwoni i ich ideologia, z
        ekonomia nie majaca nic wspolego. Po prostu dotuje podobne projekty. Okazajue
        sie, ze nawet wiatraki sa dotowane.
        Moim zdaniem lepiej ta kase przeznaczyc na badania nad enegia termojadrowa.
        Jedyne rozsadne co mozna to energetyka jadrowa.

        Gość portalu: ollek napisał(a):

        > Wszyscy tak tu opisujecie jakbyscie byli naprawde wielcy eksperci a zarazem
        > nie macie zielonego pojecia.Albo to zazdrosc znow u was sie odezwala ze to
        > niemcy buduja a nie w polsce ludzie polacy wy jestescie za glupie zeby cos
        > takiego pobudowac jestascie 20 lat za afrykanamy i jeszcze potrwa asz polska do
        >
        > takiej tchniki dojdzie jak niemcy w tj chwily sa.
        • Gość: Jan Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.04, 17:09
          Dlatego w Niemczech placimy za prad najwiecej na zachodzie.Bo jest narzut,z ktorego sie tym wlascicielom wiatrakow (bo wiekszosc wiatrakow jest prywatna)
          za energie oddana do sieci placi.I to placi sie im 3 razy wiecej niz za normaly jeden KW.Ale widocznie nie przeszkadza to firmom niemieckim,bo eksport towarow niemieckich rosnie co roku.Zieloni caly czas zaznaczaja,ze niemiecka technologia wiatrakow sie bardzo rozwinela,wiatrak dzisiejszy przy tych samych kosztach jest 2-3 razy wydajniejszy niz pare lat temu.I w 2010 roku kraje Uni maja miec 20% energi el.z tych zrodel.Niemcy juz czekaja na zamowienia w tym kierunku.Polacy beda pierwszymi kupcami,bo u siebie nic nie robia,po za paroma MW z importu niemieckiego.Wiem ze Plambeck wybudowal cos pareset MW na Wybrzezu.Co to jest w stosunku do 15 tys.MW w Niemczech -nawwet nie 1%..???
          • Gość: Pawel, Zurych Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: 130.60.71.* 20.01.04, 17:41
            Po prostu Polski nie stac na dotowanie pradu z wiatrakow. Poza tym geografia
            jest inna. Jestesmy dalej od oceanu i nasze wiatry sa slabsze mniej
            przewidywalne. Co innego Dania czy polnocne Niemcy.
            Rownie dobrze mozna by zacheca do budowy winnic, bo w Niemczech sa i eksportuja
            wino. Technologia moze i sie rozwija ale mocy z generatorow raczej wiekszej sie
            nie wydobedzie. A nowych nie mozna stawiac w nieskonczonosc bo szpeca krajobraz.
            Poza tym to co sadza zieloni o kosztach jest na ogolo trudne do zweryfikowania.
            Jesli chodzi o gospodarke to nie liczy sie tyle eksport a wzrost produktu
            krajowego. Z tym Niemcy nie maja najlepiej. Podatki pewnie miaja sporo w tym
            udzialu. Dziwnie wiele firm woli sie przeniesc do Szwajcarii mimo duzo drozszej
            sily roboczej. Sam dobrych kilka lat pracowalem w Szwajcarii wykonujac wylacznie
            robote zlecona dla Niemieckich firm.

            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > Dlatego w Niemczech placimy za prad najwiecej na zachodzie.Bo jest narzut,z kto
            > rego sie tym wlascicielom wiatrakow (bo wiekszosc wiatrakow jest prywatna)
            > za energie oddana do sieci placi.I to placi sie im 3 razy wiecej niz za normaly
            > jeden KW.Ale widocznie nie przeszkadza to firmom niemieckim,bo eksport towarow
            > niemieckich rosnie co roku.Zieloni caly czas zaznaczaja,ze niemiecka technolog
            > ia wiatrakow sie bardzo rozwinela,wiatrak dzisiejszy przy tych samych kosztach
            > jest 2-3 razy wydajniejszy niz pare lat temu.I w 2010 roku kraje Uni maja miec
            > 20% energi el.z tych zrodel.Niemcy juz czekaja na zamowienia w tym kierunku.Pol
            > acy beda pierwszymi kupcami,bo u siebie nic nie robia,po za paroma MW z importu
            > niemieckiego.Wiem ze Plambeck wybudowal cos pareset MW na Wybrzezu.Co to jest
            > w stosunku do 15 tys.MW w Niemczech -nawwet nie 1%..???
            • Gość: Jan Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.04, 17:47
              Nie musisz jechac na polnoc Niemiec.To co zobaczysz na trasie Zgorzelec - Kassel,to zapamietasz na dlugie lata.Tam widzisz z Autobahny Parki po paredziesiat wiatrakow.I to co chwile,z lewa z prawa.I to do Ruhrgebietu non stop.Tysiace wiatrakow.
            • drzordrz Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło 21.01.04, 13:21
              Przeoczyles chyba jeden wazny aspekt dyskusji. Nikt niegdzie nie twierdzi, ze
              energia wietrzna ma stanowic w przyszlosci jedyne zrodlo energii elektrycznej.
              Choc i takie mozliwosci istnieja. Ale gdyby udalo pokryc sie chocby 20-30%
              zapotrzebowania, czyz nie byloby warto? Przeciez juz TERAZ Dania czy Szlezwik
              Holsztyn w Niemczech juz tyle osiagaja. I to dopiero poczatek. Dolna Saksonia,
              jeden z najwiekszych (ludnosciowo) landow niemieckich dysponujacy tez mocnym
              przemyslem pokrywa tez teraz (jesli sie nie myle) juz blisko 20%
              zapotrzebowania na prad dzieki wiatrakom.

              Przecietny wiatrak amortyzuje sie po 2-3 latach. Budowa parkow "off-shore"
              czyli na morzu dopiero startuje. Morze Polnocne i Baltyckie ze wzgledu na
              niewielka glebokosc doskonale sie do tego celu nadaja.

              Polska ma wystarczajaco duzo lokacji nadajacych sie do budowy olbrzymich parkow
              z wiatrakami, chociazby na Pomorzu. Rowniez w glebi kraju nie brak dobrych
              miejsc.

              Piszesz, ze Polski nie stac na dotacje. Dotacje jednak w tym wypadku (w
              odroznieniu do dotacji do wymierajacego przemyslu weglowego) to przeciez rodzaj
              dlugofalowej inwestycji w nowa technologie. Bez dotacji nie byloby mozliwe jej
              uruchomienie. Dzieki nim z drogich zabawek na poczatku, generatory wietrzne
              saja sie coraz bardziej konkurencyjnym i tanim produktem. Srednia moc wiatrakow
              z roku na rok rosnie odwrotnie proporcjonalnie do ich ceny. Niemcy stworzyli
              tysiace nowych, wysoko wyspecjalizowanych miejsc pracy i zarabiaja juz teraz
              podobnie jak i Dunczycy) swietnie na eksporcie. Coz chciec wiecej? Czysta
              energia i z roku na rok szybko rosnace obroty na eksporcie nowatorksiej
              technologii.

              "Szpecenie krajobrazu" to tez bujda na resoach promowana przez przeciwnikow tej
              technologii. Oczywiscie nikt nie chcialby mieszkac w bezposrednim sasiedztwie
              wiatraka ale dlaczego przy odleglosci kilometra mialby bialy, smukly wiatrak
              przeszkadzac komus bardziej niz kosciol budowany wczesniej przeciez w kazdej
              wsi lub tradycyjny wiatrak do mielenia zboza uwazany do dzisiaj nie za
              zasmiecanie a upiekszanie kajobrazu?
              Osobiscie nie mam najmniejszego problemu z widokiem parkow wietrznych na
              horyzoncie morza polnocnego lub w glebi Niemiec czy Danii. To dla mnie synonim
              najczystszej formy energii.

              I jeszcze jedno na koniec. Czy wiesz, ze istnieja plany budowy olbrzymich
              parkow wietrznych na bezludnych terenach polnocno-zachodniej Afryki, glownie w
              Maroku? Wiejace tam wiatry sa tak silne i stabilne, ze mozliwe byloby dzieki
              wybudowanym tam parkom wietrzunym zaspokojenie CALEGO zapotrzebowania na
              energie elektryczna Europy?
    • Gość: Toni Re: W niemieckim Lipsku powstanie elektrownia sło IP: *.telia.com 20.01.04, 16:05
      A skąd kochanieńki ten czysty wodór brać ? Ile kosztuje (kasa i wpływ na
      środowisko) jego wyprodukowanie ?
    • drzordrz My Polacy zawsze wiemy najlepiej.. "atomowka" :) 20.01.04, 16:42
      Jak slusznie napisal Edek, Niemcy juz TERAZ pozyskuja 30% polskiego
      zapotrzebowania na energie elektryczna z energii wiatru.
      Niemcom udalo sie dzieki rozsadnej, dlugowfalowej polityce zostac potentatem w
      tej szybko rozwijajacej sie dziedzinie. W ostatnich latach powstaly tam dzieki
      tej technologii tysiace nowych miejsc pracy.

      Ale nie to jest najwazniejsze. Najwazniejsze jest to, ze poczatki tej
      technologii byly tak samo malo "efektywne" jak przedstawiony przyklad
      elektrtowni slonecznej. Bez dotacji i wsparcia panstwa, ale rowniez bez bledow,
      potyczek i niepowodzen nie krecilby sie tam do tej pory zaden wiatrak.

      Energia atomowa nie ma przyszlosci i Niemcy (oczywiscie) od lat sie z nia
      rozstaja. Energie atomowa pokrywaja obecnie niecale 10% swiatowego
      zapotrzebowania na energie. Przy pozostajacym na obecnym poziomie
      zapotrzebowaniu na uran, jego zloz wystarczy na okolo 100 lat. Gdyby ilosc
      energii pozyskiwanej przez elektrownie atomowe miala pokryc 40% swiatwego
      zapotrzebowania, to rezerwy uranu starczylyby na najwyzej 10 lat. Piekna
      perspektywa.

      Co pozostaje? Elektrownie atomowe pozyskujace energie z plutonu. Tyle tylko, ze
      ze wzgledu na olbrzymie problemy techniczne, niezwykla szkodliwosc plutonu i
      mozliwosc latwego wykorzastania go do budowy bomby atomowej na calym swiecie
      zarzucono ta technologie.

      Nawet gdybysmy zdecydowali sie na ta alternatywe: zeby pokryc TYLKO DZISIEJSZE
      laczne zapotrzebowanie na energie z takich elektrowni, trzeba byloby wybudowac
      okolo 6 tysiecy reaktorow (!). Uwzgledniajac konieczne rezerwy i rozwoj
      zapotrzebowania musialoby ich byc 2- 3 tysiecy wiecej.

      Jesli to mialoby oznaczac nasza przyszlosc i "przejscie" na takie zrodlo
      energii - uwzgledniajac obecne rezerwy energii, nalezaloby od dzisiaj budowac
      codziennie po jednym reaktorze atomowym.

      Pomijajac powyzsze problemy: tylu specjalistow i miejsc przechowywania wysoce
      radioaktywnego i trujacego materialu po prostu nie ma tak samo jak nie ma
      sprawnie funkcjonujacej i BEZPIECZNEJ sieci transportu tego niebezpiecznego
      paliwa i odpadow.

      Przy tak wysokiej ilosci reaktorow i zlozonosci calego systemu proporcjonalnie,
      czyli bardzo wysoko rosnie zagrozenie na skutek bledow. W przypadku uranu juz
      najmniejszy blad oznacza ekstremalne skazenie na setki lat olbrzymich polaci
      ziemi.
      • Gość: Co ma wisieć... ODPADY NUKLEARNE - "ZAMIATANIE POD DYWAN" !! IP: *.chello.pl 20.01.04, 16:55
        > W przypadku uranu juz
        > najmniejszy blad oznacza ekstremalne skazenie na setki lat olbrzymich polaci
        > ziemi.

        "na setki"? Na TYSIĄCE lat!
      • Gość: Pawel, Zurych Re: My Polacy zawsze wiemy najlepiej.. "atomowka" IP: 130.60.71.* 20.01.04, 17:07
        Dawno nie czytalem takiej ilosci propagandy po prostu nalezy przestac dotowac
        ideologiczne technologie wiatrowe i sloneczne.
        Zamiast marnowac kase na dorazne zabawy w ekologie trzeba sie pozarzdnie wziac
        za badania nad goraca fuzja termojadrowa i tyle. Szkoda, ze z zimna nie wyszlo...

        Te rezerwy uranu to nie do konca chyba prawda, wyczytac mozna przedziwne rzeczy,
        ostanio czytalem w Wiedzy i Zyciu jakoby ropa miala sie skonczyc za 10 lat. Skad
        oni to wzieli?
        Zauwaz ze sam sie platasz ile tego uranu jest 10% na 100 lat czy 40% na 10 lat...
        Czy naprawde uzglednia sie cale zasoby, mozliwosc uzycia reaktorow powielajacych ?

        Skoro elektrownia zurzywa pluton z ze zluzytego paliwa to dlaczego ma byc
        szkodliwa.
        • Gość: Jan Re: My Polacy zawsze wiemy najlepiej.. "atomowka" IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.04, 17:23
          Demokracja winna.Zobacz co sie dzieje w Niemczech gdy transportuja prety z elektrowni atomowej do kopalni,poklad 800 metrow.Niby nikomu nie przeszkadza,pluton wraca tam,skad przyszedl,z ziemi,a ile z tym klopotu...Wytlumacz ludziom,ze to niegrozne,mamy prad z tego,telewizor,ciepelko...
        • drzordrz Re: My Polacy zawsze wiemy najlepiej.. "atomowka" 20.01.04, 17:50
          Gość portalu: Pawel, Zurych napisał(a):

          > Dawno nie czytalem takiej ilosci propagandy po prostu nalezy przestac dotowac
          > ideologiczne technologie wiatrowe i sloneczne.

          Czy pokrycie za juz teraz 6% zapotrzebowania na energie elektryczna Niemiec i
          do 30% w niektorych landach jak Szlezwik-Holsztyn dzieki wiatrakom
          to "propaganda"? I to przeciez dopiero poczatek.


          > Te rezerwy uranu to nie do konca chyba prawda, wyczytac mozna przedziwne
          > rzeczy. Zauwaz ze sam sie platasz ile tego uranu jest 10% na 100 lat czy 40%
          > na 10 lat.

          Jeszcze raz... Jesli obecne zuzycie uranu, ktore pokrywa 10% lacznego
          zapotrzebowania na energie pozostanie NIEZMIENNE, to starczy go na 100 lat.
          Jesli (w skutek ciagle rosnacego zapotrzebowania na energie i malejacych rezerw)
          elektorwnie atomowe mialyby pokryc nie neicale 10% a 40% lacznego
          zapotrzebowania na energie, rezerw uranu wystarczyloby na zaledwie 10 lat.

      • Gość: obserwator2 Re: My Polacy zawsze wiemy najlepiej.. "atomowka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 17:29
        Mało przekonywujące są twoje oszacowania.
        We Francji 90% energii elektrycznej, a chyba ok 60% całej energii pozyskiwane
        jest z rozszczepienia uranu. Gdyby nie ofensywa propagandowa właścicieli nafty
        gazu i konwencjonalnej energetyki,
        podobna sytuacja mogła byłaby już być we wszystkich rozwiniętych krajach (w
        Japonii i St. Zj. bardzo pokaźne ułamki energii pochodzą z uranu), a wkrótce i
        w tych rozwijających się, jak my czy Czechy.
        Uranu, gdyby ludzkość całkiem miała na niego przejść, starczy na setki lat. A
        są jeszcze nieprzebrane zasoby toru, możliwego już dziś do wykorzystania,
        gdyby tylko była taka wola. Co ciekawe, produkcja energii z rozszczepienia
        toru, nie daje możliwości pozyskania materiału na bombę! A i ilość
        radioaktywnych odpadów jest znacznie mniejsza i są one mniej niebezpieczne.
        Nie wiem czy po polsku była gdzieś ta metoda opisana. Opracował ją niejaki
        Rubbia (Włoch, laureat Nobla), a mnie się przytrafiło słuchać jego referatu.
        • Gość: Jan Re: My Polacy zawsze wiemy najlepiej.. "atomowka" IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.04, 17:42
          Tylko ze poklady tych metali nie leza tam gdzie powinny....Niemcy biora dzis 20% ropy z Bliskiego Wschodu(reszta z Dani,UK,Rosji,Kazachstanu).Dzieki madrej polityce na przestrzeni dziesiatkow lat nie musza dzis maszerowac do Iraku.
          Bo bez tych 20% raz dwa by cos wymysleli.Ja mowie,Niemcy,ubezpieczajcie sie,nie patrzcie na innych,wyprzadzajcie innych,badzcie niezalezni,czasy sa coraz bardziej niepewne.
        • drzordrz Re: My Polacy zawsze wiemy najlepiej.. "atomowka" 20.01.04, 18:12
          Gość portalu: obserwator2 napisał(a):

          > Mało przekonywujące są twoje oszacowania.

          To nie sa moje oszacowania. Ja tylko cytuje szacowania innych.

          > We Francji 90% energii elektrycznej, a chyba ok 60% całej energii pozyskiwane
          > jest z rozszczepienia uranu.

          A jakie perspektywy na przyszlosc?

          > Gdyby nie ofensywa propagandowa właścicieli
          > Uranu, gdyby ludzkość całkiem miała na niego przejść, starczy na setki lat.

          Przyznaje, ze nic mi na temat tego spisku nie wiadomo. Wedlug roznych znanych
          mi zrodel, zasobow uranu, przy zyzyciu na obecnym poziomie starczy na okolo 100
          lat.
          Bawarskie Ministerstwo Gospodarki, a wiec organ z pewnoscia nie nastawiony
          wrogo wobec energii atomowej (CSU bylo najzacieklejszym przeciwnikiem zamykania
          elektrowni atomowych w Nimczech i reformy energetycznej) szacuje zasoby uranu
          na 37 lat!
          • Gość: obserwator2 Zasoby uranu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 03:21
            drzordrz napisał:

            > Bawarskie Ministerstwo Gospodarki, a wiec organ z pewnoscia nie nastawiony
            > wrogo wobec energii atomowej (CSU bylo najzacieklejszym przeciwnikiem
            > zamykania elektrowni atomowych w Nimczech i reformy energetycznej) szacuje
            > zasoby uranu na 37 lat!

            Z taką dokładnością co do jednego roku oszacować zasoby to się nie da, ale
            nie w tym rzecz.
            Otóż. Jeśli wykorzystywać uran w najprostszy sposób, to znaczy "spalając"
            tylko zawarty w nim uran235 (stanowiący 0,7% całego uranu), to zasoby uranu (o
            kosztach pozyskania konkurencyjnych z ropą, w przeliczewniu na energię rzecz
            jasna) są porównywalne z rozpoznanymi zasobami ropy - kilkadziesiąt lat
            istotnie.

            Jeśli budować reaktory powielające (działa takich kilka, raczej o charakterze
            badawczym niż komercyjnym), narazie jeszcze sprawiające kłopoty, ale nie o
            charakterze pryncypialnym, spala się nie tylko U235 ale i U238 (w pewnym
            cyklu oczywiście, z posrednim plutonem). Zwiększa to zasób energii ok. 150
            razy, a więc na kilkaset lat!
            Co więcej! Gdy z kilograma uranu można otrzymać w tej technologii przyszłości
            150 razy więcej energii, to opłacalne staje się pozyskiwanie uranu ze źródeł
            rozproszonych, takich jak np. wody oceanów! A to są zasoby znacznie znacznie
            większe, dające perspektywę wielu tysięcy lat - czyż cywilizacja tyle przetrwa?

            Toru (taniego) jest 4 razy większej niż uranu, więc jak widać energii z
            rozszczepienia ludzkość może mieć ile chce.
            A za te tysiące lat, pewnie synteza wodoru w hel zostanie opanowana. Więc
            głowa do góry.
            A wiatrakami zeszpecilibyśmy całą kulę ziemską, wytłukli wszystkie ptaki, a
            szum od cholernych wiatraków wykońcczył by nam nerwy.
    • Gość: pepin Mam wrażenie że posty piszą sami niedorozwinięci. IP: *.class146.petrotel.pl 20.01.04, 17:40
      j.w.
    • erg_samowzbudnik Panie Obserwatorze2: 21.01.04, 04:16
      Od razu widac, ze Pan wie o czym Pan mowi, kiedy przychodzi do energii
      jadrowej oraz do tzw. "alternative sources".

      Czy moglby Pan podac odrobine wiecej szczegolow na temat sposobu
      wykorzystywania toru? Zawsze jakos wymienia sie jednym tchem U235 i Pu239 jako
      materialy rozszczepialne, ale o torze rzadko sie wspomina.

      Ostatnio gdzies czytalem, ze ktos zaproponowal calkiem nowa koncepcje
      wykorzystywania U238, nie poprzez cykl plutonowy. Mianowicie, bylby to reaktor
      na predkich neutronach, wykorzystujacy jakies tam rezonansowe przekroje czynne
      w U238 w zakresie energii ponadtermicznych (ale moze z tym ostatnim cos
      zmyslam - niewykluczone, ze o rezonansach tam maowy nie bylo). Do
      spowalniania mialaby sluzyc para wodna w stanie ponadkrytycznym. Regulujac
      cisnienie pary, mozna by bylo sterowac procesem spowalniania neutronow - do
      tej pory chyba jeszcze takich reaktorow nie bylo? Niestety, nie moge sobie
      przypomniec, gdzie to przeczytalem. Moze Pan cos o tym slyszal?

      Wedlug mnie, pytanie "czy przeprosimy sie z energia jadrowa" nie ma sensu;
      sens ma jedynie pytanie "kiedy sie przeprosimy". Chyba, ze ten projekt ITER
      jednak wypali... Ale mam znajomego, ktory przy tym projekcie do niedawna
      pracowal, i on radzi, zeby jednak nie liczyc na szybkie "ujarzmienie" energii
      termojadrowej.... Oby on byl falszywym prorokiem!

      Z powazaniem,

      Erg Samowzbudnik (ten, co Bladawca pokonal, oczywiscie!)
      • Gość: obserwator2 Re: Panie Obserwatorze2: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 02:49
        Tor 232 uderzony neutronem, z dużym prawdopodobieństwem wychwytuje go i po
        emisji gamma powstaje izotop 233, który z półokresem 23,3 min rozpada się w
        procesie beta na protaktyn. Ten z okresem 27,4 dnia rozpada się na URAN 233.
        To właśnie uran233 jest obok u235 i Pu239 typowym materiałem rozszczepialnym
        (pod wpływem neutronów termicznych). Sam ten izotop jest alfapromieniotwórczy
        z dużym półokresem 162 tysiecy lat.

        Pozyskiwanie U235 z dodawania toru do reaktora zaczynającego pracę od
        jedynego w stanie naturalnym izotopu rozszczepialnego U235, albo z
        wykorzystaniem powstałego w normalnym reaktorze plutonu zmieszanego z
        naturalnym torem, w celu pozyskiwania u233 było rozważane od początku
        energetyki jądrowej, ale okazało się kłopotliwe z różnych powodów. Zresztą
        przemysł reaktorów rozmnażających nie rozwinął się za bardzo jak dotąd.

        Nowy pomysł wykorzystania toru nazywają reaktorem hybrydowym.
        Polega on na (z pozoru szalonym) pomyśle zaprzęgnięcia do pracy akceleratora
        cząstek elementarnych, tzw cyklotronu. Kształtując odpowiednio pole
        magnetyczne (rosnące ku brzegom) można wycisnąć z cyklotronu (urządzenia
        prostego, taniego i pracującego w sposób ciągły) mozliwośc uzyskania wiązki
        protonów o energii 1GeV (miliarda elektronowoltów), co oznacza iż energia
        kinetyczna zrównuje się ze spoczynkową, a prędkość protonu osiąga ponad 80%
        prędkości światła.
        Natężeie prądu wiazki jakie udało się osiagnąć jest rzędu 10miliamperów. Moc
        dostarczana cyklotronowi to, jak łatwo policzyć, 10MW. (2 razy tyle co ta
        pieprzona elektrownia słoneczna na temat której tu deliberujemy).

        Po co to wszystko?

        proton o takiej energii (jest to wartość optymalna, choć energia trochę
        mniejsza czy większa działała by podobnie) uderzając w jądro toru zachowa się
        jak kula bilardowa uderzająca w zgrupowanie kul na początku gry. Poroztrąca
        wszystkie nukleony, a jądro - można powiedzieć - odparuje.

        Nawet jeśli rozpad nie bedzie zupełny, tak czy inaczej powstaną z jednego
        protonu dziesiątki dość energetycznych neutronów.

        Neutrony te wpadając na inne jądra w bryle napromieniowanego toru, będą
        wychwytywane i w bryle zgodnie z opisanym schematem powstawał będzie uran233.
        Ze względu na dość długi półokres rozpadu protaktynu233 (prawie miesiąc)
        reaktor zacznie pracować pełną mocą dopiero po paru miesiącach od rozpoczęcia
        naświetlań.

        Na czym polega jego praca? Otóż gromadzący się U233 pod wpływem neutronów (w
        których całość jest obficie skąpana) zacznie się rozszczepiać! Dając ze 200
        MeV energii na jedno jadro, no i dodatkowe neutrony.

        W stanie ustalonym, koncentracja U233 już nie wzrasta, utrzymując się na
        stosunkowo niziutkim poziomie. U233 nigdy nie jest dużo. Nie da się go
        praktycznie wyekstrahować. Trzeba by zatrzymać reaktor, wyskrobać parę deko a
        potem znów miesiące uruchamiać. Nawet "gangsterski kraj" mógłby dostać taki
        reaktor dla produkcji elektryczności, a bomby by nie zrobił! To jeden z
        ważnych aspektów.

        Moc (elektryczna) reaktora jest zależna od mocy wiązki protonów i przewyższa
        ją kilkunastokrotnie. Tak więc odciagamy 10% energii elektrycznej i mamy na
        zasilanie cyklotronu.

        Reaktor ten jest z samej natury podkrytyczny, nie grozi więc absolutnie
        jakiekolwiek podniesienie nagłe jego mocy. Jakakolwiek awaria uszkadzająca
        cyklotron powoduje, że reaktor zwyczajnie gaśnie.

        Toru w przyrodzie jest więcej od uranu i jest tańszy. Jego "spalanie" idzie do
        końca, więc w stosunku do dzisiejszych technologii wykorzystujących prawie
        wyłącznie izotop U235, z kilograma toru dostajemy ponad 100 razy więcej
        energii niż dzisiaj z uranu.
        Nie ma także problemu nieprzyjemnych, kąśliwych a długożyciowych
        transuranowców występujących w wypalonym paliwie konwencjonalnym. Ciągły
        strumień zewnętrznych, szybkich neutronów, przyczynia się do spalania się
        najzjadliwszych izotopów w trakcie samej pracy.

        W ogóle prace nad rozbijaniem jąder w celu produkcji potężnych strumieni dość
        energetycznych neutronów rozpoczęli Amerykanie z myślą o "dopalaniu", więc
        unieszkodliwianiu odpadów z reaktorów konwencjonalnych.

        W reaktorze hybrydowym, sama jego zasada na bieżąco niszczy najdokuczliwsze
        izotopy.
        • meteorr Re: Panie Obserwatorze2: 22.01.04, 14:07
          Pomysl wydaje sie ciekawy, ale jakie wtedy moga byc koszty 1MW? W koncu budowa
          cyklotronu to nie w kij dmuchal...

          I jak z bezpieczenstwem takiej elektrowni - wystarczy sie np. wryc 50m w
          ziemie, zeby jakis nawiedzony nie wyladowal tam samolotem?

          I jeszcze jedna watpliwosc - jak z wymiana paliwa?

          Pozdrawiam
          • Gość: obserwator2 Re: Panie Obserwatorze2: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 00:05
            meteorr napisał:

            > Pomysl wydaje sie ciekawy, ale jakie wtedy moga byc koszty 1MW? W koncu
            budowa
            > cyklotronu to nie w kij dmuchal...

            Jakby, antycypując takie wątpliwości napisałem: "...cyklotronu (urządzenia
            prostego, taniego i pracującego w sposób ciągły)" Pierwszy cyklotron
            wybudowano jeszcze w latach 30-tych. Taki na 1GeV pewno musiałby mieć ze 2
            metry średnicy. Główny koszt to koszt elektromagnesu.
            Nie należy kojarzyć tego cyklotronu z synchrotronami i innymi akceleratorami -
            rekordzistami, rzeczywiście kosztownymi urządzeniami, ale dlatego że wymaga
            się od nich energii (pojedynczych protonów) 1000 razy większych niż ta o
            której tu mówimy. Ich średnice miewają po kilkanaście kilometrów.

            Po uruchomieniu "seryjnej produkcji" tego rodzaju elektrownie ( i jednostkowa
            cena energii) powinny być NIŻSZE niż w obecnie eksploatowanych energiach
            jądrowych.
            Problemy bezpieczeństwa, wymiany i przeróbki odpadów są trochę podobne, ale
            POD KAŻDYM WZGLEDEM BĘDĄ LŻEJSZE niż w obecnych elektrowniach jądrowych.
            Zapewne za parę lat zaczniemy słyszeć i czytać więcej na temat wdrożenia tego
            pomysłu do praktyki.
            • erg_samowzbudnik Re: Panie Obserwatorze2: jeszcze jedna prosba 23.01.04, 00:23
              Dziekuje za oswiecenie mnie w kwestii reaktorow na torze. To bedzie, znaczy,
              "skrzyzowanie" zrodla spalacyjnego z reaktorem. Pewnie geometria strefy aktywnej
              w takim reaktorze to bedzie nie taki znow trywialny problem, ale jakich to
              problemow ludzie nie rozwiazuja?

              Ponadto, zrodlo spalacyjne mogloby moze przy okazji - przynajmniej czesciowo -
              rozwiazac problem usuwania odpadow z takiej elektrowni metoda transmutacji?

              Ja sie nie znam zbyt dobrze na nukleonice, bo ja raczej zajmuje sie pilotazem, a
              reaktorami pokladowymi to raczej moi koledzy, na przyklad Terminus (wiecej o tym
              w ksiazkach Lema).

              Ale Pan wydaje sie byc ekspertem pierwszej klasy, wiec mam jeszcze do Pana taka
              prosbe. Otoz, niedawno bylem swiadkiem, jak na Forum Aktualnosci strasznie sie
              pozalo kilku jegomosciow na temat "mini-" czy "mikro-bomb" nuklearnych. Jeden
              pan twierdzil, ze taka bomba zostala uzyta w w zamachu na Bali rok (z okladem)
              temu, a inii panowie z kolei twierdzili, ze to niemozliwe. Moze Pan moglby
              laskawie spojrzec na ten watek i powiedziec, co Pan mysli na ten temat?

              Link do tego watku zaraz znajde i podam go w nastepnym poscie, bo musze
              najpierw wyslac ten, zeby zaczac poszukiwania.

              Z gory dziekuje,

              Erg.
              • erg_samowzbudnik Link do watku o mikrobombach atomowych 23.01.04, 01:18
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9998236

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka