Dodaj do ulubionych

Nierozgarnięty jak Amerykanin?

14.02.10, 19:25
Autor tego krotkiego artykulu jest glupi albo udaje glupiego.
Przechodzi bez mrugniecia okiem obok faktu, ze ponad 300 mln narod ma
trzy liczace sie uniwersytety! Czy nie jest zdecydowanie za malo aby
wplywac na poziom intelektualny tak duzego narodu? Druga kwestia to
realna wartosc tych uniwersytetow. Dla mnie reprezentuaja one poziom
sredniej polskiej uczelni. A ta liczba noblistow? Czy to aby znowu nie
ma dokladnie nic wspolnego z poziomem narodu? Dla mnie jest to wiecej
niz oczywiste. Amerykanie zdobyli ksiezyc przy pomocy naukowcow z
calego swiata. Dali na to pieniadze, a roznie Braunowie im to
umozliwili. A bomba atomowa. Czy bez Einsteina i calej europejskiej
spolki byloby to mozliwe. Watpie.
Niski poziom nauczania w usa ma ponad prawie 200 letnia tradycje i jest
wynikiem decyzji politycznych. Ich credo od dawno mowi, ze czlowiek
winnien wiedziec miniej wiecej tyle, aby pozwolilo mu to zarabiac na
zycie, czy cos w tym rodzaju. Kto nie wierzy, niech sprawdzi u Noaha
Chomskiego. Druga sprawa, ze uczenie masowe spoleczenstwa ponad
wspomniany poziom, wg. kreatorow amerykanskiej polityki spolecznej
byloby wyrzucaniem pieniedzy w blota i nie starczyloby ich ani na
niesienie plomyka demokracji do Afganistanu ani tez do Iraku.
Obserwuj wątek
    • malkontent6 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 14.02.10, 19:29
      amonavis napisał:

      > ponad 300 mln narod ma
      > trzy liczace sie uniwersytety! Czy nie jest zdecydowanie za malo

      Przeczytaj najpierw artykuł, który komentujesz.
      • dawaj_czasy Amerykanie to Indianie 14.02.10, 19:51
        reszta to w 2/3 mieszkancy przybyli z Europy.
        Ja widzialem Amerykanow
        raptem kilkunastu glownie sa to wlasciciele wielkich Hoteli z Kasynami np. w
        Connecticut lub pieknym miescie w srodku pustyni Vegas
        Reszta obywateli Ameryki to glownie Niemcy , Anglicy , Wlosi, Grecy , POrtugale,
        Polacy oststnio tez troche ruskich itd
        I tych jest jakies 200 milionow , reszta to Latynosi troche Azjatow no i
        przybysze przywiezieni rowniez przez Europejczykow zwani tutaj Afro-amerykanie
        Jest wiele mitow na temat mieszkancow tych ziem i ich ignorancji : ale po co
        niemieckiemu farmerowi z drugiego pokolenia jakas wieksza wiedza , on sieje
        kukurydze na tysiacach hektarow po to zeby wyzywic potem roznych Kubanczykow,
        czy innych Haitanczykow
        W miastach USA mieszka jedynie 10-15 % reszta to male miasta i przedmiescia i
        wielkie odleglosci i nieiwle sie tam dzieje , a i tak caly swiat nasladuje i
        chce zyc po Amerykansku co widac podczas moich podrozy po Ameryce srodkowej
        poludniowej tudziez Azjii
        Chcialby zobaczyc jaka wiedze maja Hiszpanie , Portugale i czy framerzy na
        poludniu Francji , ilu potrafi pokazac na mapie stolice Bialorusi, Litwy albo
        Estonie wogole dopiero sie posmiejemy...
        • rudolf-hesse Re: dawaj-dupy 14.02.10, 19:55
          ty gratis dajesz czy ci ktos za to placi?
        • swinia_spigelmana Re: Amerykanie to Indianie 14.02.10, 21:11
          dawaj_czasy napisał:

          > chce zyc po Amerykansku co widac podczas moich podrozy po Ameryce srodkowej
          poludniowej tudziez Azjii
          >

          jak stołujesz się wyłącznie w McDonaldzie to nie znaczy jeszcze, ze wszystkim
          ten krap się tak podoba



          > Chcialby zobaczyc jaka wiedze maja Hiszpanie , Portugale i czy framerzy na
          poludniu Francji ,
          >

          mówią po francusku a ty nie

          • dawaj_czasy Re: Amerykanie to Indianie 14.02.10, 21:36
            Czekaj czekaj to wlasnie w moskovii stala kilkukilometrowa kolejka pokazywana w
            TV calego swiata jak to moskowianie chce sie poczuc tak troche po Amerykansku
            wlasnie pod McDonaldem zdaje sie ze ruSSkie pobili rekord Guinessa - dobry
            przyklad dalej swinia HeHe
            Dawaj dalej posmiejemy sie ...

            swinia jak ty myslisz ze tylko mozna jadac Niemieckie zarcie Hamburg -ery lub
            Frnkfurt-ers
            czyli niemieckie hot-dogi to sie myslisz BARDZO
            W USA mieszka 200 narodowosci i kazdy zaadoptowal kulinarne nawyki po swojemu ,
            nie wszyscy musza jesc jak Niemcy , golonki , hot-dogi i wspomniane przez ciebie
            Hamburg-ery
            • darekvtb Re: Amerykanie to Indianie 14.02.10, 22:17
              "to wlasnie w moskovii stala kilkukilometrowa kolejka pokazywana w
              TV calego swiata"

              Owszem, bylo cos takiego.. 22 lata temu!
              Czy posiada Pan jakies swiezsze informacje o "moskovii" niz tylko
              ponad dwudziestoletniej historii?

              No bo mozna przypomniec jak "w Ameryce murzynow bili 200 lat tem"..
              • swinia_spigelmana Re: Amerykanie to Indianie 14.02.10, 23:47
                darekvtb napisał:

                > No bo mozna przypomniec jak "w Ameryce murzynow bili 200 lat tem"..

                za to do dziś opowiadają polisz dzolki, ciekawe dlaczego? ha ha ha
                • darekvtb Re: Amerykanie to Indianie 28.02.10, 10:24
                  S_s, special for you:
                  Amerykanie nie sa glupi..
                • erg_samowzbudnik Re: Amerykanie to Indianie 28.02.10, 16:18
                  > darekvtb napisał:
                  >
                  > > No bo mozna przypomniec jak "w Ameryce murzynow bili 200 lat tem"..
                  >
                  > za to do dziś opowiadają polisz dzolki, ciekawe dlaczego? ha ha ha

                  Opowiadają polisz dzoki bo do Hameryki jadą same wsioki z największego zadupia i zaścianka intelektualnego Polski
            • swinia_spigelmana Re: Amerykanie to Indianie 14.02.10, 23:46
              dawaj_czasy napisał:

              > W USA mieszka 200 narodowosci

              no a gdzie mieszkają Amerykanie?
    • amonavis A moze by tak pisac na temat? 15.02.10, 02:44
      Przeciez ja pisze o poziomie amerykanskiego szkolnictwa! Dlaczego ktos
      pisze o McDonnaldach?, skladzie narodu amerykanskiego(zalozmy, ze to ci
      co maja us passport).
      I niech nikt nie myli kosztow studiow na tamtejszych uniwersytetach z
      ich poziomem. Tak jak nie jest najwybytniejszym piosenkarzem-artysta
      ten, ktory wydaje najwiecej dyskow, tak nie jest najlepsza uczelnia, ta
      ktora najwiecej chyli za studia. Tam te koszty to rodzaj "filtru", aby
      miedzy synalkow i corunie miliarderow, prezydentow, nie petala sie
      holota. Tak to sobie zalatwili, ich to nic nie kosztuje, a zapewnia, ze
      wladza nie rozchodzi sie miedzy "lud", jeb. go pies.
      • de_oakville Re: A moze by tak pisac na temat? 15.02.10, 03:14
        Czlowieku o czym ty piszesz? Najlepsze uczelnie na swiecie sa nadal
        w Ameryce. Najlepsze podreczniki techniczne (elektronika itp.)
        rowniez wychodza w Ameryce. Na przyklad w mojej dziedzinie
        (automatyka pomiarowa) National Instruments ma ciagle monopol
        swiatowy i inne kraje nie wylaczajac Francji, Niemiec i Japonii
        korzystaja w tej dziedzinie z jej wyrobow i osiagniec. Nie zapominaj
        rowniez, ze wszyscy Amerykanie (poza Indianami) przybyli z innych
        krajow - z Europy, z Azji, Ameryki Poludniowej itd. Zapytaj sie tych
        naukowcow z Europy, czy czuja sie dzis Europejczykami czy
        Amerykanami? Waszyngton mial rowniez europejskie korzenie, i
        Roosevelt i Eisenhower takze. Amerykanscy Indianie przybyli przed
        wiekami z Azji i czy wedlug Ciebie sa oni nadal Jakutami i
        Buriatami? Ameryke zalozyli Europejczycy, ktorzy mieszkajac na tym
        kontynencie przez dlugie lata zatracili kontakt z Europa, a mieli
        codzienny kontakt z Ameryka. Dlatego tez poczuli sie Amerykanami,
        wyzwolili spod angielskiego panowania i podozyli wlasna droga.
        Waszyngton nie czul sie Aglikiem, tylko Amerykaninem, a z Anglikami
        walczyl.
        • euro-pa Amerykanom brak ogolnego wyksztalcenia 15.02.10, 03:48
          bo maja z wyjatkami beznadziejne szkoly srednie, zwane u nich high
          schools. w technicznym wyksztalceniu sa dobrzy, ale tylko waskim.
        • amonavis A moze by tak pisac na temat? 16.02.10, 21:14
          Gwoli wyjasnienia. To co napisalem dotyczy spoleczenstwa amerykanskiego
          w jego wiekszosci, zdecydowanej wiekszosci, to po pierwsze.
          Fakt, ze sa czarni, ktorzy wspaniale graja w koszykowke, nie oznacza,
          ze wszyscy czarni sa znakomitymi koszykarzami. Brzmi jak truizm.
          Nie zgadzam sie z twoja opinia na temat jakosci amerykanskich uczelni,
          i nie neguje jakosci produkowanych tam podrecznikow. Mialem watpliwa
          przyjemnosc pracowac z amerykanskimi i kanadyjskimi inzynierami.
          Poniewaz mowimy o wyksztalceniu, to od razu dodam, ze tymi mlodymi,
          zaraz po studiach. Tu najgorzej wyroznil sie jeden absolvent z
          Sherbrooka. I odwrotnie, wpadlem na jednego chinczyka, tylko
          pogratulowac wyksztalcenia. Ale i widzialem chinskich mlodych doktorow
          kompletne zera. Z tym, ze byli wsrod nich tacy co konczyli uczelnie w
          Anglii i usa. Nie zgadzam sie z twoja opinia na temat amerykanskich
          uczelni, tych normalnych, nie okrzyczanych. Tych, gdzie placi sie
          wylacznie za nauke, a oplata nie stanowi filtru do eliminowania
          biedoty. O tym pisalem.
          Analizy na temat genezy amerykanow nie maja tu nic do rzeczy i nie
          mozna sie z nimi nie zgadzac. Taka jest rzeczywistosc.
          Dla mnie polskie uczelnie z okresu Gierka i wczesniej, tak i szkoly
          byly top! Wiedzy nie sprzedawano, tam po prostu uczono i to hojnie.
          Zreszta zwracam Ci uwage, ze najprawdopodobniej tam takze konczyles
          nauki.
          Tu w Kanadzie zetknalem sie z mnostwem technikow, ktorzy nie umieja
          oblczyc obszaru kola majac promien. I tego nie zanegujesz bo musialbys
          klamac.
      • elka-sulzer Re: A moze by tak pisac na temat? 15.02.10, 13:58
        amonavis napisał:

        > I niech nikt nie myli kosztow studiow na tamtejszych
        >uniwersytetach z ich poziomem.

        >Tam te koszty to rodzaj "filtru", aby miedzy synalkow i
        >corunie miliarderow, prezydentow, nie petala sie holota. Tak to
        >sobie zalatwili, ich to nic nie kosztuje, a zapewnia, ze wladza nie
        >rozchodzi sie miedzy "lud", jeb. go pies.

        Jak to sie mowi - "right on the money". Elita rzadzaca, tzw. "money
        party" (w ktora wchodza zarowno republikanie jak i demokraci), to
        wlasnie absolwenci bardzo drogich uczelni.
        Czy trzeba wykazac sie intelektem by sie na "bardzo droga uczelnie
        zalapac"?.
        Zdecydowanie TAK, jesli nie ma sie rodowodu. Dla tych z rodowodem
        droga jest wolna czego dowodem jest chocby poprzednik Obamy.

    • felusiak1 Całe szczęście, że Amerykanie to debile 15.02.10, 07:45
      Wynaleźli lub ulepszyli niemal wszystko w dzisiejszym świecie.
      Wyobrazacie sobie co by było gdyby nie byli debilni?
      • berek_p Re: Całe szczęście, że Amerykanie to debile 15.02.10, 08:30
        felusiak1 napisał:

        > Wynaleźli lub ulepszyli niemal wszystko w dzisiejszym świecie.
        > Wyobrazacie sobie co by było gdyby nie byli debilni?
        >
        Nie trudno sobie wyobrazic jaki los czekalby USA jakby nie powywozili
        europejskich a glownie niemieckich inzynierow do swojego kraju.
        Ale Rzesza padla a Niemcy bojac sie dominacji ZSRR poszedl jankesom na reke.To
        byla polityka.
        • de_oakville Re: Całe szczęście, że Amerykanie to debile 15.02.10, 11:58
          berek_p napisał:

          > Nie trudno sobie wyobrazic jaki los czekalby USA jakby nie
          powywozili
          > europejskich a glownie niemieckich inzynierow do swojego kraju.
          > Ale Rzesza padla a Niemcy bojac sie dominacji ZSRR poszedl
          jankesom na reke.To
          > byla polityka.

          Widze, ze "klaniasz sie w pas" niemieckim inzynierom, "czapka do
          ziemi, po polsku", tak jak kiedys Broniewski "klanial sie rosyjskiej
          rewolucji".
          Czyzby niemieccy inzynierowie mieli jakies inne, "lepsze" geny od
          Anglikow i Amerykanow? Przodkowie Anglikow przybyli kiedys na Wyspy
          Brytyjskie wlasnie z polnocnych Niemiec (Sasi) i z pogranicza
          Niemiec i Danii (Anglowie). To na dobra sprawe te same dobre
          germanskie geny. Z tym ze kultura (jezeli juz nie materialna, to z
          pewnoscia duchowa) Anglikow i Amerykanow jest bogatsza niz
          Niemiecka, ze wzgledu na obcowanie przez wieki rowniez z kultura
          francuska (podboj Anglii przez Normanow w roku 1066, i narzucenie
          przez pewien czas jezyka francuskiego jako urzedowego, pozniej
          angielski stal sie "mieszanka" germansko-francuska), a w okresie
          kolonialnym obcowanie z kultura hinduska, malajska, chinska,
          indianska i Bog wie jeszcze jaka. Ameryka miala juz swoich bardzo
          dobrych inzynierow przed wojna i miedzy innymi dzieki nim wojne
          wygrala. A potem "wzbogacila" sie jeszcze o inzynierow niemieckich,
          tak jak lew (sorry), wzbogaca sie o bialko antylopy.
          • de_oakville Musze dodac 15.02.10, 12:04
            Mialem na mysli kulture wyksztalconych Anglikow i Amerykanow,
            pokroju Grahama Greene'a, absolwentow Oxfordu lub Cambridge a nie
            przecietnego "cowboya" z Utah lub z Idaho. On wie to, co potrzebuje
            wiedziec (nie za duzo). Natomiast przecietny Niemiec wie znacznie
            wiecej, rzeczywiscie bardzo duzo.
            • de_oakville ZSRR rowniez korzystal z niemiekich inzynierow 15.02.10, 13:11
              Do Rosji przenoszono cale zaklady przemyslowe z Saksonii i z innych
              czesci Niemiec wlacznie z inzynierami i bardziej znaczacymi
              pracownikami. A inzynierow Niemcy zawsze mieli i maja nadal naprawde
              swietnych ("klaniam sie im czapka do ziemi, po polsku"). Pod koniec
              wojny dawali z siebie wszystko, "wyprowali zyly", aby ocalic swoj
              kraj od kleski. Nie udalo sie, ale wspieli sie przy tym na szczyty
              potegi ludzkiej wiedzy. Nie chce przez to powiedziec, ze Rosja nie
              miala wlasnych swietnych inzynierow. Pracowalem przez pewien czas w
              Kanadzie z pewnym inzynierem z Rosji, ktory pozniej przeniosl sie do
              Izraela, zanim przyjechal do Kanady. Naprawde swietny. Nie moglem
              znalezc slow uznania dla jego umiejetnosci.
              • jk2007 i Izrael korzystal z niemiekich inzynierow 15.02.10, 17:18
                elektrowni, kolejnictwo, lotnictwo...
                • swinia_spigelmana do dzisiaj tak jest 15.02.10, 19:43
                  i pewno do III wojny będzie albo do upadku faszyzmu w Israelu.
                • elka-sulzer Re: i Izrael korzystal z niemiekich inzynierow 15.02.10, 21:29
                  jk2007 napisał:

                  > elektrowni, kolejnictwo, lotnictwo...


                  Nieeeee, to niemozliwe!!!

                  A tak na serio, korzystaja z tych samych metod ludobojstwa,
                  propagandy ...
                  • jk2007 Re: i Izrael korzystal z niemiekich inzynierow 15.02.10, 21:45
                    a dzis wspolpraca Rafael a Zeiss Eltro Optronik i EADS
                    • jk2007 niemieckie czolgi Merkava i lodzi podwodne Dolphin 15.02.10, 21:54
                      двигатели известного израильского танка Merkava производятся по
                      лицензии в США, а вот коробка передач родом из Аугсбурга, из фирмы
                      Renk AG. 120-миллиметровую гладкоствольную пушку везут с предприятий
                      компании Rheinmetall, броню поставляет фирма IDB Deisenroth.
                      Танковая башня, которую используют на Merkava, первоначально
                      предназначалась для немецкого Leopard-2, затем, после согласований,
                      было решено отправлять ее в Израиль. Инфракрасный модуль компании
                      Heidelberg AIM применяется в качестве важного компонента для
                      оборудования боевой израильской авиации Lantirn (для F-16) или
                      системы Tads, применяемой в вертолетах AH-64 Aapche. Израильские
                      катера и корветы, которые обстреливали сектор Газа, оснащены
                      немецкими двигателями MTU.
                      • jk2007 Dolphin dla Izraela 15.02.10, 21:57
                        Dolphin предназначены для мелких прибрежных вод. Применение
                        подводной лодки такого класса может в корне изменить положение на
                        поле боя, отмечает Нассауэр, при учете того, что наземно будут
                        действовать подразделения спецназа, осуществляться стрельба ракетами
                        по наземным целям, выполняться задачи разведки и радиоэлектронной
                        борьбы. Dolphin — пример германской разработки 80-х годов специально
                        для Израиля нового поколения подводных лодок.
                        • swinia_spigelmana to byl prezent chlopi prezent 15.02.10, 23:55
                          Rosja tez swoje prezenty daje. Np. 2mld USD których nie skasuje od Iranu.
          • euro-pa raczej nie chodzi o geny tylko o szkoly 15.02.10, 17:24
      • swinia_spigelmana masz problemy mentalne z ubermenschostwem USA? 15.02.10, 10:53
        felusiak1 napisał:

        > Wynaleźli lub ulepszyli niemal wszystko w dzisiejszym świecie.
        > Wyobrazacie sobie co by było gdyby nie byli debilni?
        >

        Posty przyjaciela ameryki czy zbira jasno na to wskazują, że miłujący USA nie są
        najwyższych lotów intelektualnych.

        Twój ustani post, do którego się odnoszę także wykazuje niezrozumienie tematu.
        Otóż Amerykanie nie zrobili praktycznie niczego czego inni nie zrobili albo nie
        zrobiliby lepiej. TO, że są mocarstwem to wypadkowa historii polityki i
        europejskich imigrantów. Ale to nie znaczy ze świat bez ameryki byłby gorszy. Bo
        niby dlaczego? Zresztą odchodzą powoli do lamusa więc będziemy mogli się
        przekonać w niedalekiej przyszłości.

    • jk2007 USA sa centrum swiata 15.02.10, 11:01
      wiec zgarniaja najwiecej nagrod Nobla
      • de_oakville Zycze Ameryce dobrze 15.02.10, 12:15
        Zycze Ameryce dobrze, i rowniez zadnemu innemu krajowi nigdy nie
        zyczylem zle. Patrzenie przez pryzmat "Schadenfreude" jest mi
        calkowicie obce. Dorastalem w okresie Gomulki, kiedy propaganda,
        film i ksiazka usilowaly rozbudzic w narodzie, szczegolnie w mlodym
        pokoleniu nienawisc w stosunku do Niemcow. Mnie wtedy zaczynala
        bardziej interesowac niemiecka kultura niz polsko-niemiecka
        przeszlosc. "Ziemie Zachodnie", ktore poznawalem mialy niemiecka
        spuscizne kulturalna (Gdansk, "spuscizna" niemiecko-niderlandzka) i
        ja zaczynalem zdawac sobie z tego sprawe. kultura ta mi sie podobala
        i mnie "wciagala". Do "Zachodu" odczuwalem wtedy sympatie, a nie
        nienawisc jak chciala propaganda (np. do takich "malych" krajow jak
        Holandia). Ameryka byla wtedy dla mie odlegla i calkowicie mi
        obojetna. Ale jak zdalem sobie sprawe z tego, ze to dzieki USA
        (amerykanski "parasol ochronny") takie male kraje jak np. Holandia
        lub Dania moga byc "soba" (niepodlegle), a nie dziela losu Polski,
        Litwy lub Estonii (republiki radzieckie), zaczalem powoli odczuwac
        rowniez lekka sympatie i do USA. Ale nigdy nie bylem jakims
        wyjatkowym "amerykano-filem", tak samo jak wcale nie
        jestem "zakochany" np. w Australii. Odczuwam tylko lekka sympatie do
        Australii, bo ten sam jezyk co w Kanadzie i ta sama Glowa Panstwa
        (Krolowa Angielska). Gdyby jednak ktos rozpetal na forum propagande
        nienawisci w stosunku do Australii i zaczal zyczyc temu krajowi
        "wszystkiego najgorszego", to szybko stalbym sie
        prawdziwym "australofilem" i slownym obronca tego kraju.
        Odczuwanie "Schadenfreude" wobec trudnosci Ameryki, nie przypisuje,
        ogolnie rzecz biorac, Europejczykom (moze sie myle). Jest to dla
        mnie swoista cecha niektorych Polakow i pewnie Rosjan. Dlatego
        moja "amerykanska" tarcza nie jest skierowana na Europe (zadna
        niechec w stosunku do niej), a tylko wlasnie w stosunku do
        niektorych Polakow i "niby-Polakow" na tym forum.
        A polskie odczuwanie "Schadenfreude" nawet w stosunku do siebie
        (sasiada), to rzecz powszechnie znana. Glownie przez taka
        wlasnie "prywate", Polska kiedys upadla i znalazla sie pod
        zaborami.
        • jk2007 Re: Zycze Ameryce dobrze 15.02.10, 12:30
          studjowalem na KULu (wzorowanym na Uniwersytet Columbia). Zal, ze
          dzis KUL nie jest najlepsza polska uczelnia.
          • swinia_spigelmana Re: Zycze Ameryce dobrze 15.02.10, 12:58
            jk2007 napisał:

            > studjowalem na KULu (wzorowanym na Uniwersytet Columbia). Zal, ze
            > dzis KUL nie jest najlepsza polska uczelnia.

            serio? Ruskich tez tam biorą ;-)
            • de_oakville Rosyjski punkt widzenia 15.02.10, 13:36
              Czytalem przed paru laty ksiazke niemieckiego autora Wolfganga
              Büschera pt. "Berlin-Moskau. Eine Reise zu Fuss" ("Berlin-Moskwa.
              Podroz na piechote", wydana w roku 2003). Autor, mlody czlowiek,
              postanowil w roku 2000 przejc pieszo cala trase z Berlina do Moskwy.
              I udalo mu sie. Opisuje swoje wrazenia po drodze i jest ciagle pelen
              sympatii do Rosji i do jej mieszkancow. A my, czytelnicy ksiazki,
              odczuwamy te sympatie wraz z nim. Bo niby dlaczego nie? Jeden
              szczegol. Autor byl na trasie 11 wrzesnia 2001 roku. I pewien
              Rosjanin w barze hotelowym niezwykle sie cieszyl, ze
              Ameryce "dostalo sie" od terrorystow. Nie ukrywal swojej radosci i
              zaproponowal Niemcowi "toast" z tej okazji.
              Typowy przyklad rosyjskiego "Schadenfreude". Polacy w swej masie
              tego nie maja, moze dlatego, ze Polska jest krajem sredniej
              wielkosci i nie zglasza "pretensji" do bycia mocarstwem i
              konkurentem Ameryki. Kiedys, za Gomulki i pozniej, chciano zrobic z
              Polski "rywala" Niemiec. Pewien byly wojskowy opowiadal mi, ze
              istnial nawet dowcipny wierszyk - "poprzez musztre i wf pokonamy
              NRF". W rzeczywistosci Polska nie byla krajem dostatecznie silnym i
              zasobnym, aby stanowic konkurencje dla Niemiec, tym niemniej wielu
              ludziom propaganda zrobila "wode z mozgu" i uwazali oni, ze Polska
              takim konkurentem jest, baa jest nawet "czyms lepszym" (czego
              Grunwald mial byc najlepszym dowodem). Spojrzmy trzezwo. To, ze nie
              jestesmy piekni jak Belmondo wcale nie oznacza, ze
              jestesmy "smieciami" i mamy Belmondo nienawidziec oraz czekac, kiedy
              powali go rwa kulszowa albo zawal serca. Cieszmy sie z tych wartosci
              i zalet, ktore my mamy (Rosja ma balet na lodzie, Teatr Wielki i
              wiele innych ciekawych rzeczy). Bez nienawisci i manii wielkosci zyc
              jest znacznie przyjemniej.
              • darekvtb Re: Rosyjski punkt widzenia 15.02.10, 15:59
                Задорнов рассказывал когда-то историю..
                Русская глубинка, остановился автобус с немецкой экскурсией. Жара,
                немцы прогуливаются, а рядом бабулька со свежим молоком. Она их
                увидела и угостила молочком. Они очень обрадовались и стали её
                благодарить за угощение. А она им в ответ:
                "А чего-ж вас не угостить-то? Мы-ж с вами ведь воевали.."
                • swinia_spigelmana Re: Rosyjski punkt widzenia 15.02.10, 16:47
                  Зимняя 1943, партизанские бункере где-то в лесу.
                  Кто-то стучит в люк
                  -Тук-тук-тук, открыть двер
                  -Кто это там?
                  -Это мы, Русские партизаны
                  -Сколько вас?
                  - Zweiundzwanzig
              • swinia_spigelmana co to jest "typowo rosyjska schadenfreude" 15.02.10, 16:06
                tak z ciekawości? bo nie łapie
                • de_oakville Re: co to jest "typowo rosyjska schadenfreude" 15.02.10, 16:33
                  O.K. Moze nie typowo rosyjska (nie znam dobrze mentalnosci
                  rosyjskiej), ale typowa dla tych, ktorzy tu na tym forum,
                  przedstawiaja siebie jako "adwokatow" i reprezentantow punktu
                  widzenia Rosji.
                  • swinia_spigelmana Re: co to jest "typowo rosyjska schadenfreude" 15.02.10, 16:52
                    de_oakville napisał:

                    > O.K. Moze nie typowo rosyjska (nie znam dobrze mentalnosci
                    > rosyjskiej), ale typowa dla tych, ktorzy tu na tym forum,
                    > przedstawiaja siebie jako "adwokatow" i reprezentantow punktu
                    > widzenia Rosji.

                    adwokatów Rosji tutaj nie widze, ale zawsze mogę nie być uważny. sa ludzi,
                    ktorzy czują sie Słowianami i lubia Rosję. natomiast pelno jest
                    tutaj ludzi nienawidzących Rosji i czujących się "lepszymi" (taki odpowiednik
                    kapo) tylko dlatego, ze mogą lizać amerykanom dupę.
                    IMO to tacy niewolnicy mentalni z lekko pozłcanymi łancuchami.
                    • jk2007 a co miejscowe Indiani na panska "schadenfreude"? 15.02.10, 17:15
                      cos nie widac ich na Olimpiadzie
                      • swinia_spigelmana Re: a co miejscowe Indiani na panska "schadenfreu 15.02.10, 19:44
                        jk2007 napisał:

                        > cos nie widac ich na Olimpiadzie

                        ale do kogo piszesz? nie to żebym się czepiał ;)
                        • jk2007 Re: a co miejscowe Indiani na panska "schadenfreu 15.02.10, 19:50
                          swinia_spigelmana napisał:

                          ale do kogo piszesz? nie to żebym się czepiał ;)

                          pisze do polskiego Indianina de_oakville
                          • swinia_spigelmana Re: a co miejscowe Indiani na panska "schadenfreu 15.02.10, 19:52
                            jk2007 napisał:

                            > swinia_spigelmana napisał:
                            >
                            > ale do kogo piszesz? nie to żebym się czepiał ;)
                            >
                            > pisze do polskiego Indianina de_oakville

                            jeśli on jest Indianinem to oby nie mail na imie: pęknięta guma
                    • de_oakville Re: co to jest "typowo rosyjska schadenfreude" 15.02.10, 21:44
                      swinia_spigelmana napisał:

                      > adwokatów Rosji tutaj nie widze, ale zawsze mogę nie być uważny.
                      sa ludzi,
                      > ktorzy czują sie Słowianami i lubia Rosję. natomiast pelno jest
                      > tutaj ludzi nienawidzących Rosji i czujących się "lepszymi" (taki
                      odpowiednik
                      > kapo) tylko dlatego, ze mogą lizać amerykanom dupę.
                      > IMO to tacy niewolnicy mentalni z lekko pozłcanymi łancuchami.

                      Coz zrobic? Milosc jest slepa ("love is blind"). Ja rowniez czuje
                      sie Slowianinem. Dlatego tez znam Slowian bardzo dobrze z roznych
                      stron - tej najlepszej i tej drugiej. Uwazam, ze nie ma na swiecie
                      wspanialszych ludzi niz Polacy - moi znajomi i przyjaciele. Ale
                      oprocz znajomych Polakow sa rowniez i "obcy" z ulicy, ktorych
                      nierzadko spotykamy podrozujac po swiecie i ktorych wielu okresla
                      slowem "polaczki". Rozpoznac ich mozna po "chropowatym" jezyku
                      naszpikowanym "czteroliterowym" slownictwem. I juz tylko ten skromny
                      wycinek slowianskosci jest tak "bogaty", ze nie ma w mojej
                      ograniczonej glowie miejsca na inny (serbski, rosyjski, nawet
                      czeski). Poza tym podobno przyciagaja sie bieguny "roznoimienne", a
                      nie "jednoimienne". W krajach takich jak Dania, Norwegia lub
                      Holandia znajduje wiec ukojenie ducha.
                      • jk2007 Re: co to jest "typowo rosyjska schadenfreude" 15.02.10, 23:47
                        de_oakville napisał:

                        W krajach takich jak Dania, Norwegia lub Holandia znajduje wiec
                        ukojenie ducha.

                        Aby tylko nie przedawkowac trawki...
            • jk2007 Re: Zycze Ameryce dobrze 15.02.10, 17:31
              swinia_spigelmana napisał:

              > jk2007 napisał:
              >
              > > studjowalem na KULu (wzorowanym na Uniwersytet Columbia). Zal,
              ze
              > > dzis KUL nie jest najlepsza polska uczelnia.
              >
              > serio? Ruskich tez tam biorą ;-)

              i nie takich biora, naprzyklad polakozerca Vytautas Landsbergis
              studiowal na KULu muzykologie...


              • swinia_spigelmana Re: Zycze Ameryce dobrze 15.02.10, 19:41
                jk2007 napisał:

                > i nie takich biora, naprzyklad polakozerca Vytautas Landsbergis
                > studiowal na KULu muzykologie...

                eeee tam toz to nasz drug w walcem z Moskalem. Znaczy nie tyle nasz co zdRadka i
                psychokaczorowale zawsze dla kog jest drugiem co nie? ;)
    • j-k spokojnie :) 15.02.10, 17:10
      za czasow komunizmu US Army liczyla ponad 2 mln zolnierzy
      Obecnie 1,5.

      Wieszosc bylych koszar przekazano Uniwersytetom i Collegom.

      Polowe Nobli nadal zgarniaja Amerykanie.
      Amerykanie wyksztalceni w USA.
      • swinia_spigelmana Re: spokojnie :) 15.02.10, 23:54
        j-k napisał:

        > Amerykanie wyksztalceni w USA.

        jak prezydent Obumba. Nagroda Nobla jak Oskar - nic nie mówi o wartości filmu
        ale o tym ,ze komisja żydowska go wybrała w tym roku. Ni mniej nie więcej.
    • bywszy1 Re: cos mi wyliczanka srealnosci sie nie zgadza+ 15.02.10, 17:45
      Nierozgarnięty jak Amerykanin?
      amonavis 14.02.10, 19:25 Odpowiedz Autor tego krotkiego artykulu
      jest glupi albo udaje glupiego.
      Przechodzi bez mrugniecia okiem obok faktu, ze ponad 300 mln narod
      ma
      trzy liczace sie uniwersytety! Czy nie jest zdecydowanie za malo aby
      wplywac na poziom intelektualny tak duzego narodu? Druga kwestia to
      realna wartosc tych uniwersytetow. Dla mnie reprezentuaja one poziom
      sredniej polskiej uczelni.
      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
      O ktora polska srednia uczelnie sie rozchodzi?:

      "W rankingu uwzględnione są także 2 polskie uniwersytety:
      Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski. Oba zajmują
      miejsca w czwartej setce."
      pl.wikipedia.org/wiki/Akademicki_Ranking_Uniwersytet%C3%B3w_%C5%9Awiata

      www.arwu.org/#
      • you-know-who amerykanska inteligencja: to zalezy czyja 20.02.10, 09:05
        w istocie nie jest zbyt imponujaca. trudno w ameryce mowic o srednich. w polsce - bardziej, bo dyspersja nie dorownuje amerykanskiej. ale w tych sprawach o ktorych mowimy, wyjatkowo, uogolnienia sa statystycznie jak najbardziej mozliwe do udowodnienia.

        gdyby to spoleczenstwo troche wiecej czytalo i jezdzilo po swiecie (no, powiedzmy, tak jak niemcy) to szybko amerykanie zrozumieliby pewne rzeczy oczywiste dla calego swiata: ich zalosny szowinizm, rasizm, i bog wie jakie wyobrazenie o najwspanialszym narodzie, mozliwosci zrealizowania american dream, manifest destiny (czyli prawo zabijania i okradania indian; obecnie rozszerzone na caly swiat, okupowany przez tysiac imperialnych baz wojskowych), telewizja ... pozwole sobie pominac ten smutny temat, tv.

        no w ogole bylaby to komedia, gdyby nie bylo by ich zal. bardzo lubie amerykanow i wiem ze maja wspniale strony (mowie tu o takich osiadlych amerykanach z heartlandu, czesto bezinteresowni, fajni ludzie). sa jednak w szponach sil ktore nie pozwola im szybko pozbyc sie idiotycznych wyobrazen o sobie, bo na tym opiera sie zysk wielu korporacji. w sumie to ciezko pracujacy (coraz ciezej) biedni ludzie, manipulowani przez media, korporacje, politykow, i okradani (jak ostatnio, na nieprawdopodobna skale, przez rzad obamy).

        * * *

        teraz co do uniwersytetow: tam nie pracuja zadni typowi ani w 50% nawet mocno zakorzenieni "amerykanie". dlatego nie bede dalej ciagna tematu najlepszych uczelni swiata. (oczywiscie ze najlepsze sa i mam nadzieje ze przez jeszcze 1 pokolenie beda w usa; namawiam dzieci na studia dokoranckie w usa, w niedalekiej przyszlosci.)

        co upowaznia mnie do ocen? wspomne tylko, ze miesiac temu w baltimore, na prosbe nasa wybieralem najlepszych z ich najlepszych swiezo upieczonych doktorow na tzw. Hubble Fellowships (stypendia naukow im Hubble'a). (dla nasa pracowalem kiedys wiele lat, jesli badania naukowe mozna w ogole nazwac praca, bo to zaspokajanie prywatnej ciekawosci za na ogol panstwowe pieniadze :-)

        szokiem byla bliska ZERA liczba chinczykow z mainlandu chcacych sie dostac do usa, a chinczycy juz maja mala armie niezle wyksztalconych mlodych naukowcow
        • you-know-who Re: amerykanska inteligencja: to zalezy czyja 20.02.10, 09:18
          o, musze dorzucic cos bo wyglada to na sprzecznosc tak jak to opisalem: jak to
          jest, ze tylko kilkanascie % podan i przyznanych pozycji prestizowego stypendium
          nasa dostali kandydaci zza granicy,
          skoro mowie ze 50% ludzi na akademii to nie zupelnie "amerykanie"?

          nie ma sprzecznosci, bo ci ktorzy kandydowali z terytorium usa byli tam b.
          czesto dopiero od kilku lat, przyjechali na studia doktoranckie.
        • de_oakville Re: amerykanska inteligencja: to zalezy czyja 20.02.10, 13:11
          you-know-who napisał:

          > gdyby to spoleczenstwo troche wiecej czytalo i jezdzilo po swiecie
          (no, powiedz
          > my, tak jak niemcy) to szybko amerykanie zrozumieliby pewne rzeczy
          oczywiste dl
          > a calego swiata: ich zalosny szowinizm, rasizm, i bog wie jakie
          wyobrazenie o n
          > ajwspanialszym narodzie, mozliwosci zrealizowania american dream

          Ciekawi mnie gdzie i kiedy odebrales wrazenie tego
          amerykanskiego "szowiznizmu" i "rasizmu", bo ja sporo podrozowalem
          po USA i jakos czegos podobnego nigdzie specjalnie nie odczuwalem.
          Natomiast szowinizm europejski, i owszem, odczulem przed laty w paru
          krajach. Czlowiek w podrozy ma stycznosc glownie z kelnerami,
          barmanami, stewardessami w samolotach, recepcjonistami w hotelach,
          reprezentantami firm i przedsiebiorstw, ktore odwiedza, oraz
          przypadkowymi osobani, na przyklad siedzacymi w samolocie obok
          niego. Uwazam, ze ogolnie biorac, w USA z ludzmi mozna rozmawiac na
          znacznie wiekszym luzie i byc mniej spietym niz w analogicznych
          sytuacjach w Europie. W Ameryce (podobnie jak np. w Norwegii) moge
          pozwolic sobie na luz, do jakiego nigdy nie bylem przyzwyczajony w
          PRL-u (gzdzie wielu ludzi w niektorych sytuacjach balo sie
          nawet "oddychac"). Oczywiscie, ze przy stycznosci z ludzmi z
          tzw. "nizin spolecznych" sytuacja moze wygladac inaczej (widzialem
          na przyklad w Toronto jak jakis mlody podpity jegomosc krzyczal do
          przechodzacych ludzi 'f*ck you people'), ale trzeba miec naprawde
          wyjatkowego pecha, aby stykac sie z takimi osobnikami na dluzsza
          mete. W Europie (szczegolnie w Polsce) tez takich nie brakuje. Zas
          jesli chodzi o "American dream" to jednym sie on spelnil, innym nie.
          To zalezy co przez to rozumiec. Dla niektorych "American dream" to
          wylacznie sprawy materialne, a dla innych rowniez i duchowe. Niemcy
          sporo podrozoja bo ich kraj jest pod wzgledem obszaru
          bardzo "ciasny", natomiast Ameryka jest rozlegla - nie wystarczy
          jednego zycia, aby ja dobrze poznac i zwiedzic.
          • malkontent6 Re: amerykanska inteligencja: to zalezy czyja 20.02.10, 20:25
            de_oakville napisał:

            > Natomiast szowinizm europejski, i owszem, odczulem przed laty w
            paru
            > krajach.

            Na pewno we Francji, w Niemczech i w Anglii. Wymieniłem tylko te
            kraje w których byłem stosunkowo niedawno.
            • de_oakville Stereotypy 21.02.10, 12:30
              malkontent6 napisał:

              > Na pewno we Francji, w Niemczech i w Anglii. Wymieniłem tylko te
              > kraje w których byłem stosunkowo niedawno.

              Zgadza sie dokladnie, z tym, ze w Anglii bylem bardzo dawno (1976) i
              bardzo krotko (5 dni na wycieczce w Londynie, Oxfordzie i Windsor) i
              nie pamietam, abym zostal kiedykolwiek zle potraktowany slownie
              przez Anglika lub Angielke. Pamietam natomiast "miny cezarow" na
              twarzach u niektorych Anglikow. Natomiast jesli chodzi o Niemcy, to
              mam stamtad skrajnie rozne doswiadczenia - troche zlych i mnostwo
              bardzo dobrych, wrecz "przesadnie" dobrych (prezenty, zaproszenia do
              domu itp.). Raz bylem z grupa innych Polakow w pewnym urzedzie
              (jako "tlumacz") i zostalismy tam zle potraktowani przez pewnego
              Niemca pochodzacego z Rumunii. Swiatkiem tego wydarzenia byl inny
              Niemiec (pochodzacy z tego samego miasta, w ktorym rzecz miala
              miejsce). Dowiedzialem sie pozniej przez przypadek, ze owego
              rumunskiego Niemca wyrzucono za to z pracy. Szczerze mu wspolczulem,
              poniewaz dla mnie, bylego mieszkanca PRL-u, podobne traktowanie, to
              byla wtedy prawie "normalka" i absolutnie sie tym nie przejalem.

              "Nierozgarniety Amerykanin" to stereotyp, ktory jest potrzebny
              niektorym Europejczykom i mieszkancom innych kontynentow po to, aby
              samemu sie "podbudowac" i zatuszowac wlasne kompleksy i nie
              spelnione tesknoty. Ale jak mowi przyslowie "all genaralizations are
              dangerous, even this one" lub "all generalizations are false/wrong
              including this one". Wezmy "pod lupe" najpierw siebie i stereotypy
              krazace na temat Polakow. Ze to pijacy, zlodzieje itp. Sa to z
              pewnoscia bolesne stwierdzenia i niesprawiedliwe w stosunku do
              wszystkich Polakow, choc "nie ma dymu bez ognia" i w stosunku do
              niektorych Polakow moga byc one prawdziwe. Innymi slowy "Vorurteile"
              (niem. stereotypy) sa krzywdzace i tak samo bolesne dla Amerykanow
              (tez ludzie) jak i dla Polakow. Dlatego tez zanim sie kogos osadzi
              jeszcze go dobrze nie znajac, nalezy dac mu "kredyt" najlepszej z
              mozliwych ocen i dopiero jak sie okaze, ze byla to ocena zawyzona,
              skorygowac swoja opinie, a nie odwrotnie. Na ogol jest jednak tak,
              ze im czlowiek mniej kulturalny, tym bardziej sklonny do kreowania
              stereotypow na temat innych osob i narodow. To, ze Amerykanin nie
              wie, gdzie lezy Sardynia (Chinczyk pewnie tez nie wie) oznacza tylko,
              ze jego mysli nie kraza wokol Europy, co w przypadku mieszkanca
              odleglego od Europy kraju, nie interesujacego sie geografia, jest
              zupelnie zrozumiale.
        • malkontent6 Re: amerykanska inteligencja: to zalezy czyja 20.02.10, 20:22
          you-know-who napisał:

          > amerykanie zrozumieliby pewne rzeczy oczywiste dl
          > a calego swiata: ich zalosny szowinizm, rasizm,

          Dzięki temu oczywistemu "rasizmowi" prezydentem został niedawno...

          Znowu bredzisz. Idź na piwo do Hooters w Inner Harbor. Dobrze Co
          to zrobi.
          • hubert100 Re: amerykanska inteligencja: to zalezy czyja 21.02.10, 16:35
            Byl taki program jak reporter z Kanady chodzil po ulicach w US zadajac pytania o
            Kanadzie. Tylko 2 na 10 wiedzialo ze stolica to Ottawa. 8 twierdzilo ze Toronto...
            • malkontent6 Re: amerykanska inteligencja: to zalezy czyja 21.02.10, 18:04
              W ten sposób Kanadyjczycy leczą się z kompleksów.
              • hubert100 Re: amerykanska inteligencja: to zalezy czyja 21.02.10, 18:12
                Nie bardzo. Tu tez sa problemy. Tylko 2 na 10 wie jak sie nazywa stolica Albanii....
                • malkontent6 Re: amerykanska inteligencja: to zalezy czyja 21.02.10, 18:25
                  hubert100 napisał:

                  > Nie bardzo. Tu tez sa problemy. Tylko 2 na 10 wie jak sie nazywa
                  stolica Albani
                  > i....


                  To straszne. A ilu w Albanii wie jak się nazywa stolica Pernambuko?
                  • hubert100 Re: amerykanska inteligencja: to zalezy czyja 21.02.10, 18:34
                    Wszyscy w US wiedza bo to bedzie stolica przyszlej Unii Amerykanskiej. US,
                    Meksyk, Kanada. Ty jednak jestes lebski chlopak....
                    • elka-sulzer Re: Stolica, stolnica, sralnica 23.02.10, 05:52
                      To ze Albanczyk nie wie tego czy owego o wielkim swiecie nie
                      swiadczy az tak zle o Albanczyku. Gdy wezmie sie Amerykanina i ten
                      tez nie wie gdzie jest jakas sralnica, choc wiedziec powinien, bo
                      jako Amerykanin jest z mety "exceptional", w przeciwienstwie do
                      takiego brudnego Albanczyka, to sprawa zaczynaja sie komplikowac.

                      To nie Albanczyk niesie (przemoca) demokracje ludziom w dalekich
                      landach. To robi Amerykanin, bo podobno jego "wyjatkowsc" go do tego
                      upowaznia. Ta wyjatkowsc pozwala Amerykaninowi decydowac co jest dla
                      kogo dobre, nawet w odlglych landach o ktorych Amerykanin nie ma
                      najmniejszego pojecia, czego dowodem sa chocby ostatnie dwie
                      okupacje - Afganistan, Iran.
                      • elka-sulzer Re: Stolica, stolnica, sralnica 23.02.10, 05:56
                        poprawka: czego dowodem sa chocby ostatnie dwie
                        okupacje - Afganistan, Irak.

                        Iran pewnie tez za niedlugo bedzie pod okupacja, sadzac po
                        goraczkowej propagandzie wyjatkowych mediow w wyjatkowym kraju.
    • l-oxo-l Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 21.02.10, 18:37
      Niestety tak chyba jest. Poczytaj sobie wypociny dawaj_czasy lub
      przyjacielaameryki - są tego dowodem. Już nawet sam pobyt na ziemi amerykańskiej
      powoduje uszczerbek na intelekcie.
      Przyczyną takiego stanu rzeczy jest elitarność dobrego wykształcenia i duży
      koszt zdobycia naprawdę dobrego wyedukowania na naprawdę solidnej uczelni. Wiem
      że przebieg studiów medycznych w USA to jest prawdziwe dziwactwo. Trwa to 8lat
      podzielone na dwa czteroletnie etapy. Nie ma jakichś ustalonych dla wszystkich
      uczelni zasad , każda stosuje swój własny program.
      • hubert100 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 21.02.10, 19:17
        A jaki koszt tych studiow? 500000$ wystarczy????
        • l-oxo-l Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 21.02.10, 19:19
          Nie pamiętam , ale wiem że można na kredyt i później spłacić w 15lat.
    • amonavis Nierozgarnięty jak Amerykanin? 22.02.10, 16:21
      Jeden, byc moze z wybitniejszych polskich inzynierow (Marek ???, ktory
      wrocil do kraju i byl w radzie telewizji), ten sam, ktory jest ojcem
      pojecia akceleratorow graficznych, ten sam, ktory jest jednym z 4
      najwybitniejszych absolwentow politechniki warszawskiej (skonczyl 1970
      roku, naprawde przepraszam, ze zapomnialem nazwisko) powiedzial, ze
      wowczas kiedy kierowal zespolem w Silicon Valey, w jego zespole, na 20
      osob byl tylko jeden amerykanin. Znamienne chyba, mimo
      tego "niesamowitego" poziomu amerykanskich uczelni, ten stosunek byl
      20:1 a nie 1:20. Nie pracowalem w Silicon, ale moge powiedzic dokladnie
      to samo.
      • amonavis Wypowiedz polskiego mistrza swiata! 23.02.10, 03:24
        Pozwalam sobie przytoczyc wypowiedz polskiego mistrza swiata z listu,
        ktory wlasnie dostalem. Nie mam prawa ujawniac jego nazwiska, wiec tego
        nie robie. Jest tez naukowcem, wydaje mi sie, ze jego zdanie jest jak
        najbardziej wazne. A oto one:

        O Amerykanach i ich megalomanii połączonej z kiepską wiedzą o świecie
        to można książkę napisać. W Stanach mój znajomy instruował mnie, jak
        mam odpowiadać na pytanie amerykańskich modelarzy, skąd przyjechałem
        na ich konkurs. Miałem zawsze powiedzieć w tej
        kolejności: „przyjechałem z Europy” i ewentualnie dalej mogłem
        wyjaśnić, że „z Polski”. Aż trudno uwierzyć (ale to prawda!) że nawet
        wykształcony Amerykanin często wie, że : „Europa to jest taki duży kraj
        położny dalej niż Meksyk i Kanada i tam się nie wiadomo dlaczego w tej
        Europie mówi wieloma różnymi językami”. Niektórzy nawet wiedzą, że
        trzeba pokonać ocean w drodze do Europy, ale ci z kolei często myślą,
        że ta Europa to gdzieś obok Japonii lub Australii leży.
        • malkontent6 Re: Wypowiedz polskiego mistrza swiata! 23.02.10, 04:33
          amonavis napisał:

          > Miałem zawsze powiedzieć w tej
          > kolejności: „przyjechałem z Europy” i ewentualnie dalej mogłem
          > wyjaśnić, że „z Polski”.

          Nie wiem w jakich kręgach obracał się Twój znajomy i nawet nie chcę
          wiedzieć w jakiej dyscyplinie jest mistrzem świata. Powiem tylko,
          że od ponad 20 lat na pytanie Amerykanów skąd pochodzę zawsze
          odpowiadam, że z Polski i nigdy nie spotkałem się z zakłopotaniem ze
          strony pytającego. Ludzie mojego pokolenia zazwyczaj reagowali
          wyliczaniem znanych im Polaków: "Leckh Waleenza", JPII i czasami
          Zbig Brzezinski.
          • misterpee Re: Amerykanskie dowcipy o Polsce 23.02.10, 05:12
            powstaly tylko w jednym zrodelku: zydowskim.
            W zadnym kraju nie ma antypolskich dowcipow tak jak w USA.
            Dyskryminuje sie w USA rowniez inne rasy i narody: latinosi,
            murzyni, rosjanie niezydowscy. A moze slyszeliscie zeby w telewizji
            wymiawiano poprawnie nazwiska innego pochodzenia. Gorbaczew jest
            gorby, Giscard d' Esting jest Dziscar se styng, nie miowiac o
            polskich nazwiskach. Spikerzy BBC zawsze wiedza jak wymowic kazde
            nazwisko, a nazwy jak Iran i Irak wymawiaja tak jak w Europie.
            • malkontent6 Re: Amerykanskie dowcipy o Polsce 23.02.10, 14:16
              Bzdury piszesz. W telewizji Gorby słyszałem tylko w programach
              satyrycznych, normalni dziennikarze mówią Gorbachev.

              Dowcipy o Polakach pojawiły się już pod koniec XIX wieku jako "Polen
              Witze" ale nie w USA.
              • de_oakville Dowcipy o Szkotach 24.02.10, 13:12
                A kto powymyslal dowcipy o Szkotach? Tez Zydzi? Wobec tego sa oni
                bardzo pozyteczni, bo czym bylby swiat bez dowcipu? Bylby ponury i
                powazny jak twarz Andrieja Gromyki (w przeciwienstwie do
                usmiechnietej i sympatycznej twarzy Gorbaczowa). W Kanadzie istnieja
                rowniez dowcipy glownie o mieszkancach Nowej Fundlandii
                (tzw. "newfees"), pewnie dlatego, ze Nowa Fundlandia przylaczyla sie
                do Kanady najpozniej jako prowincja (1949), a jej ludnosc mowi
                dialektem przypominajacym irlandzki. Nawet niewielka Dania ma swoj
                region, o ktorego mieszkancach kraza dowcipy. Sa to tzw. "Molbos",
                mieszkancy polwyspu lezacego na polnoc do Aarhus (nie chce mi sie
                szukac "a" z kolkiem, dlatego pisze podwojne a ). "Klasyczny" dowcip
                mowi o tym jak Molbos zatapiali dzwon koscielny na dnie jeziora, aby
                nie wpadl w rece wroga i aby zapamietac, gdzie go zrzucili, nacieli
                nozem karb na krawedzi lodzi, z ktorej wrzucali go do wody. Inny
                dowcip mowi o rolniku, ktory mial wyjatkowo duze stopy i zeby nie
                podeptal zasiewow, kiedy szedl w pole, czterech innych go nioslo.
    • dyktator_bolandy Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 23.02.10, 17:12
      -najwięcej patentów per capita
      -znakomite firmy (wszytskie możliwe branże (szczególnie high-tech)
      -największa innowacyjność
      Masz jeszce cos do powiedzenia, tępy polaczku ze zmywaka?
      • elka-sulzer Re: Nomen omen 23.02.10, 18:27
        lepszego przykladu wyzszosci amerykanskiej inteligencji nie trzeba
        szukac. Przyklad sam w oczy lezie. Smietanka inteligentnych
        zurnalistow dyskutuje terroryzm nigdy nie przytaczajac definicji
        tego pojecia.

        www.newsweek.com/id/233949/page/1
        Dyskusja sprowadza sie do tego kto jest a kto nie jest terrorysta i
        wychodzi na to zeby byc terrorysta trzeba byc muzulmaninem.

        Tak wiec wedlug jasnieoswieconych amerykanskich jenteligentow
        przyjaciel czy Yidpolani moga latac w kamizelkach rozrywkowych
        rozwalac amerykanow ale terrorystami nie beda. Do tego potrzebny
        jest muzulmanin.
        • malkontent6 Re: Nomen omen 23.02.10, 18:33
          elka-sulzer napisała:

          > Tak wiec wedlug jasnieoswieconych amerykanskich jenteligentow
          > przyjaciel czy Yidpolani moga latac w kamizelkach rozrywkowych


          Elciu, czy tylko muzułmanie przechodzą przez kontrole na lotniskach?
          • elka-sulzer Re:Malkontencie 23.02.10, 19:13
            podaj mi definicje "terroryzmu", z laski swojej to zaczniemy
            rozmawiac.


            • malkontent6 Re:Malkontencie 23.02.10, 19:20
              Elciu, nie odwracaj kota ogonem, bo napisałaś głupotę "przyjaciel
              czy Yidpolani moga latac w kamizelkach rozrywkowych".
              • elka-sulzer Re:Malkontencie 23.02.10, 19:32
                malkontent6 napisał:

                > Elciu, nie odwracaj kota ogonem, bo napisałaś głupotę "przyjaciel
                > czy Yidpolani moga latac w kamizelkach rozrywkowych".

                Jak przeczytasz link do Newsweeka to moze skapujesz o czym mowie.
            • elka-sulzer Re:Malkontencie, tylko nie 23.02.10, 19:22
              podawaj tu jakichs "lewackich" zrodel. Dobrze by bylo bys
              mogl "oficjalne" a nie jakies 'lewackie' przytoczyc.
              Jesli nie mozesz sie ich doszukac to bede w stanie sluzyc ci pomoca:)
              • malkontent6 Re:Malkontencie, tylko nie 23.02.10, 19:29
                Definicja terroryzmu? Zapytaj rodziny ofiar wybuchów w pociągach w
                Madrycie albo autobusów w Londynie.
                • elka-sulzer Re:Malkontencie, 23.02.10, 19:34
                  tylko sie ofiarami nie zaslaniaj!
                  Dawaj definicje!.
                  Jesli nie mozesz, to daj sobie spokoj bo temat wyraznie przerasta
                  twoje mozliwosci.
                  • malkontent6 Re:Malkontencie, 23.02.10, 20:03
                    "At present, there is no internationally agreed definition of
                    terrorism"


                    en.wikipedia.org/wiki/Terrorism
                    • elka-sulzer Re: Hmmmm, pewnie dlatego 23.02.10, 20:23
                      ze dla takich jak ty nie ma zgody co do definicji slowa 'terroryzm'
                      to Israel moze sobie masowo bombardowac ludnosc palestynska
                      uwieziona w gettcie Gazy i "terroryzmem" nikt tego nie smie nazwac.
                      Nie smie tez nikt nazwac terrorysta Amerykanina kierujacego swoj
                      samolot w amerykanski budynek rzadowy pelen amerykanskich obywateli,
                      patrz link podany wyzej. Gdyby ten samolot pilotwal, hmmm,
                      muzulmanin to jak myslisz, okrzyknietio by to aktem terroryzmu czy
                      tez nie?

                      Drony rozbijajace w pyl gliniane chalupy i ich ludzka zawartosc to
                      sponsorowany przez panstwo terroryzm czy wyzwalanie tych ludzi ... w
                      tym przypadku z zycia? Jakies mysli na ten temat, malkontencie?
                      • hubert100 Re: Hmmmm, pewnie dlatego 23.02.10, 20:29
                        A najlepsze z tego wszystkiego ze ten Amerykanin to byl zydowskiego pochodzenia.
                        Pomylily mu sie okolice? Myslal ze leci nad Gaza??? PS. Tak czy inaczej uczcijmy
                        tego bohatera...
                        • elka-sulzer Re: Hmmmm, pewnie dlatego 23.02.10, 20:42
                          To pewnie jeszcze jeden z tych 'self-hating jooz'. Wiesz, jeden z
                          tych co laduja na stronach S.H.I.T list masady.org

                          www.masada2000.org/list-A.html
                          • elka-sulzer Re: Malkontencie, masz tu oficjalna definicje 23.02.10, 20:47
                            a nie jekies wiki wypociny.
                            No chyba ze Deparatemnt Stanu to dla ciebie lewackie zrodlo, gorsze
                            od wiki. W takim razie nie mamy o czym mowic:)

                            Definition of Terrorism
                            [Source: Patterns of Global Terrorism. Washington: Dept. of
                            State, 2001
                            : vi]

                            No one definition of terrorism has gained universal acceptance. For
                            the purposes of this report, however, we have chosen the
                            definition of terrorism contained in Title 22 of the United States
                            Code, Section 2656f(d).
                            That statute contains the following
                            definitions:

                            The term "terrorism" means premeditated, politically motivated
                            violence perpetrated against noncombatant (1) targets by subnational
                            groups or clandestine agents, usually intended to influence an
                            audience.

                            The term "international terrorism" means terrorism involving
                            citizens or the territory of more than one country.

                            The term "terrorist group" means any group practicing, or that has
                            significant subgroups that practice, international terrorism.

                            The U.S. Government has employed this definition of terrorism for
                            statistical and analytical purposes since 1983.


                            Domestic terrorism is probably a more widespread phenomenon than
                            international terrorism. Because international terrorism has a
                            direct impact on U.S. interests, it is the primary focus of this
                            report. However, the report also describes, but does not provide
                            statistics on, significant developments in domestic terrorism.

                            (1) For purposes of this definition, the term "noncombatant" is
                            interpreted to include, in addition to civilians, military personnel
                            who at the time of the incident are unarmed and/or not on duty. For
                            example, in past reports we have listed as terrorist incidents the
                            murders of the following U.S. military personnel: Col. James Rowe,
                            killed in Manila in April 1989; Capt. William Nordeen, U.S. defense
                            attache killed in Athens in June 1988; the two servicemen killed in
                            the La Belle disco bombing in West Berlin in April 1986; and the
                            four off-duty U.S. Embassy Marine guards killed in a cafe in El
                            Salvador in June 1985. We also consider as acts of terrorism attacks
                            on military installations or on armed military personnel when a
                            state of military hostilities does not exist at the site, such as
                            bombings against U.S. bases in Europe, the Philippines, or elsewhere.

                      • malkontent6 Re: Hmmmm, pewnie dlatego 23.02.10, 20:41
                        A jak się to wszystko ma co cen jajek?
                        • hubert100 Re: Hmmmm, pewnie dlatego 23.02.10, 20:55
                          Twoich smierdzacych???? No tak ze ludzie nie moga juz oddychac....
                        • elka-sulzer Re; trzymaj sie temtu malkontnent! 23.02.10, 20:55
                          Mowa o terroryzmie a nie jajkach!!!

                          malkontent6 napisał:

                          > A jak się to wszystko ma co cen jajek?


                          O jajach nikt nie musi cie douczac. Wystarczy, ze od czasu do czasu
                          zajrzysz sobie w gacie i koncept slowa powraca jak na zawolanie.

                          Z konceptem slowa 'terroryzm' juz gorzej. W gaciach go nie
                          znajdziesz, no chyba ze patrzysz i widzisz tylko mala rozowa
                          wypustke i terror cie na jeje widok ogarnia, hahaha.
                          • malkontent6 Re: Re; trzymaj sie temtu malkontnent! 23.02.10, 21:03
                            elka-sulzer napisała:

                            > Mowa o terroryzmie a nie jajkach!!!

                            Nie zrozumiałaś aluzji. Chciałem w ten sposób powiedziec, że gadasz
                            od rzeczy.
                            • elka-sulzer Re: Re; trzymaj sie temtu malkontnent! 23.02.10, 21:42
                              malkontencie, powroc do tematu!
                              • elka-sulzer Re: Re: malkontencie!!! 23.02.10, 22:01
                                The term "terrorism" means premeditated, politically motivated
                                violence perpetrated against noncombatant (1) targets by subnational
                                groups or clandestine agents, usually intended to influence an
                                audience.


                                [Definicja Departamentu Stanu].

                                Mozesz zabrac glos w tej sprawie?
                              • malkontent6 Re: Re; trzymaj sie temtu malkontnent! 23.02.10, 22:38
                                A co jest tematem tego wątku?
                                • elka-sulzer Re: malkontent nierozgarniety 28.02.10, 17:32
                                  malkontent6 napisał:

                                  > A co jest tematem tego wątku?

                                  malkontent nierozgarniety jak .... Amerykanin?

                                  Pisze malkontent gdzies wyzej, bodajze do huberta, ze
                                  nierozgarnietych amerykanow nie widzi wokol siebie. Ja mu pisze, ze
                                  jest ich cala masa, na przykladzie chocby tej "inteligentnej"
                                  dyskusji z Newsweeka na temat "terroryzmu", na co malkontnent odwala
                                  przewidywalnie o ... jajach. I kto tu plecie od rzeczy,
                                  malkontnecie?
                      • amonavis Mysle, ze za pojecie terroryzmu wynkac winno z 28.02.10, 03:01
                        nastepujacej analizy.
                        Swiat ten zostal "uporzadkowany" raz na zawsze przez pewna liczbe
                        uzbrojonych po zeby panstw (na szczycie tej piramidy usa).
                        W panstwach tych rzadza rzady z mandatu "niby" swych spoleczenstw.
                        Patrz rola wyborow. Stad wynika, ze za czyny owych rzadow
                        odpowiedzialnosc powinno ponosic ostatecznie spoleczenstwo. (tak, czy
                        nie?)
                        Spoleczenstwa tych panstw "wybraly" sobie swoje reprezentacje (jak w
                        sporcie, jak w sporcie), na wypadek, gdyby cos trzeba bylo zalatwic z
                        innymi panstwami na wypadek konfliktow. Te reprezentacje nazywaja sie
                        armiami.
                        Wiec, jesli wojna, to czemu nie, ale miedzy reprezentacjami.
                        Tak sie zlozylo, ze niektorym krajom, ktorym obecnie przyznana im rola
                        w swiecie teraz i na zawsze, nie odpowiada, nie stac ni teraz ni w
                        przyszlosc, na wystawienie odpowiednio silnej reprezentacji.
                        Prosze zauwazyc, ze klub silnych zostal zamkniety, i nikogo nowego nie
                        chce sie wpuszczac.
                        Te niektore kraje, ktorych to obywatelom nie chce sie juz zyc w tak
                        zorganizowanym swiecie, postanowily obejsc ten tryb rozgrywek
                        miedzy "reprezentacjami" a dobrac sie za tych, ktorzy je wystawiaja i z
                        tego pewno maja jakies korzysci.
                        Czyli, biora sie bezposrednio za tych, ktorzy reprezentacje wystawili,
                        czyli za dane spoleczenstwo.
                        Otoz takie to obejscie uznanych regul, wojen miedzy armiami (gdzie
                        zwyciezce latwo sie da przewidziec), a dobieranie sie do
                        zleceniodawcow, nazywa sie terroryzmem.
                        Jasno,ze nie do wszystkiego to wyjasnienie pasuje. Co do tego maja np.
                        pasazerowie metra w Madrycie? Nic nie jest idealne.
                        Ale jezeli jedno panstwo swoim postepowaniem budzi nienawisc wielu,
                        wielu mln ludzi, to musi sie liczyc, ze zetknie sie dzialaniami
                        powodowanym rozpacza.
                        • elka-sulzer Re: Mysle, ze za pojecie terroryzmu 28.02.10, 17:56
                          powinno byc takie samo dla wszyskich, bez wzgledu na podzialy
                          polityczne. Nie moze byc tak, ze Palestynczyk rzycajacy kamieniami w
                          okupanta to terrorysta a okupant uwlaniajacy nieuzbrojonych,
                          okupowanych cywili od zycia i .... Hamasnikow, terrorysta juz nie
                          jest.

                          • amonavis Dokladnie tak jak napisales! 28.02.10, 20:23
                            wszystko inne to propaganda, na ktora "niektore" panstwa wydaja mld.
                            Kiedys, kiedy tak jak napisalem w mojej probie definiowania terroryzmu,
                            powiedzialem mojej zonie, ta zawolala "Wiec, gdyby nasza corka zginela
                            w metro, to byloby wg. ciebie OK?" odpowiedzialem. Do tej pory w tej
                            ciaglej wojnie jaki caly swiat toczy ze soba, zginelo tysiace "corek i
                            synow" i beda dalej ginac. Plakalbym i to bardzo, juz nigdy nie bylbym
                            szczesliwy, ale to nie znaczy, ze zmienilbym swoje zdanie o terroryznie
                            i jego podstawach. Dla mnie bylyby to mimo wszystko dwie rozne sprawy.
                            • hubert100 Re: Dokladnie tak jak napisales! 01.03.10, 21:53
                              apnews.myway.com//article/20100301/D9E5U90O0.html
                            • elka-sulzer Re: Dokladnie tak jak napisales! 01.03.10, 22:08
                              Napisalam, amonavis:)
                              Ja to ona, nie on:)

                              Spytaj zony czy moze chcialaby byc palestynska matka czy matka
                              afganiskich corek czy irackich .... Wiesz, tych wszyskich matek,
                              ktorym pokoj niesiemy.

                              • amonavis Ona im bardzo, bardzo wspolczuje 02.03.10, 02:56
                                zareczam Ci, ze w tym wzgledzie nikt mojej zony nie pobije.
                                A,ze mimo wszystko drzy o wlasne dziecko? To jest normalne.
                                Najwazniejsze, ze nie twierdzi, ze moje poglady sa bledne.
                                • hubert100 Re: Ona im bardzo, bardzo wspolczuje 02.03.10, 10:45
                                  Niemozliwe a my myslelismy ze ona "kapo z Oswiecimia"....
                              • amonavis O! Pardon! przejezyczylem sie! 27.03.10, 03:04
                                Jasne, stoi jak byk! Elka , a nie Elek.
                                Nie, nawet nie musze pytac zony, bo znam jej odpowiedz.
                                Na pewno nie chcialaby byc w roli zadnej z tych kobiet i nie przeczy
                                to temu, ze jest z nimi i im wspolczuje. A ze my swoim tu gadaniem
                                nie mozemy nic zrobic? Moze chociaz innym pomozemy zrozumiec czym
                                jest w gruncie rzeczy polityka w szczegolnosci tych panstw, ktore z
                                takim zaangazowaaniem staraja sie rozwozic demokracje. Demokracje,
                                ktora kochaja i w ktora tak goraco wierza.
                                • hubert100 Re: O! Pardon! przejezyczylem sie! 27.03.10, 03:12
                                  www.whitecivilrights.com/?p=3370#more-3370

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka