Gość: martin
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.03.04, 15:22
O kurna, jakież rzewne pierdoły. Ciagle jeszcze dominuje pogląd, że
terrorystów można zagadać na śmierć, zanegocjować, zadyskutować. Wystarczy
popatrzeć, co się stało w czasie negocjacji izraelsko-palestyńskich w Oslo.
Arafat przyjechał nabuzowany, zapowiadając walkę o święte interesy
palestyńskie, a tu Żydzi zrobili mu psikusa, oddając bez walki kolejne punkty
sporne. Kiedy się okazało, że nie można dogadac się jedynie w kwestii 2%
spornych terytoriów co zrobił przerażony tym Arafat? Zerwał negocjacje. Bo
przecierz dla tego starego terrorysty problem nie w tym by złapać króliczka,
lecz gonić go, gonić go, gonić go. Jakaż by była jego racja bytu wobec pokoju
z Izraelem? Jeszcze naród by wybrał kogoś innego, znającego się na problemach
bardziej prostackich niż terror - np. na gospodarce.
A tutaj łzy krokodyle nad starym zbirem. Terroryści chcą być męczennikami -
należy im to ułatwiać kiedy tylko się da