Dodaj do ulubionych

"Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes

17.05.06, 19:26
pierwszy!
Obserwuj wątek
      • Gość: joanna Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes IP: *.gtconnect.net 17.05.06, 19:39
        Mnie bedzie sie chcialo pojsc na ten film (w tym tygodniu jeszcze). I nie
        dlatego, ze uwazam ksiazke za dzielo - to po prostu zreczny thriller. Byc moze
        film bedzie znacznie gorszy... Obawiam sie tego.

        O! Nie chce robic przykrosci czytelnikom znajacym "Kod" tylko po polsku... To
        polskie tlumaczenie jest potwornie nieudolne.. Widac, ze pisane w pospiechu i
        bez zadnego warsztatu.. (Znam obie wersje.)
            • Gość: Oliveira Pan recenzent... IP: *.atman.pl / *.atman.pl 17.05.06, 22:12
              ...bardzo się stara obrzydzić film. Używa do tego najbardziej wyświechtanego
              argumentu: ten film nie jest zły, jest po prostu kiepski, więc nie idźcie,
              chociaż jak już musicie to trudno, ale nie mówcie, że was ostrzegałem. A czy
              można żyć bez Chrystusa i oglądać takie filmy? Można. Wystarczy być ateistą.
              Trudno sobie wyobrazić, co? 8-o
              • plik00 Re: Pan recenzent... 18.05.06, 00:48
                "Naiwni bohaterowie "Kodu..." liczą na to, że znajdą w sejfie szwajcarskiego banku "prawdziwy" kielich Graala (choć to tak, jakby znaleźć archetyp)"

                Piękne zdanie-wystarczy za całą recenzję ( i filmu i popkultury).
              • Gość: Gremlin Re: Pan recenzent... IP: 81.210.16.* 18.05.06, 13:15
                Żal mi tych panów (przepraszam i pań też), którzy uważają KdV za zręczny
                thriller. Czytałem wiele dużo zręczniejszych i mniej płytkich duchowo. Choć
                thrillery z założenia są płytkie.
                Poza tym ateizm też jest wiarą, tylko jaka to wiara bez żadnego odniesienia.
                PUSTA jak beczka po piwie.
                • iluminacja256 Re: Pan recenzent... 18.05.06, 13:51
                  W sumie najlepiej by było jakby recenzję tego filmu napisał Jerzy Prokopiuk.
                  albo jeszcze lepiej - opowiedział o nim - jego ironiczne i usciślajace
                  podejściee do sprawy sprawiłoby, ze wielu ludzi przestałoby bic pianę
                  wynikającą z niewiedzy.
                • Gość: antixionc Re: Pan recenzent... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 18.05.06, 17:17
                  > Poza tym ateizm też jest wiarą, tylko jaka to wiara bez żadnego odniesienia.
                  > PUSTA jak beczka po piwie.

                  Nie myl wiary z wiarą w Boga, ludzie wierzący w Boga nie mają monopolu na wiarę
                  jako taką - tak jak ludzie wyznający jakieś prawdy wiary nie mają monoplu na
                  PRAWDę jako taką... Ateista jest człowiekiem nie wierzącym w istnienie Boga ale
                  to przecież nie znaczy, że jest człowiekiem w ogóle w nic nie wierzącym, mówiąc
                  w ten sposób łamiesz podstawowe zasady logiki i mylisz pojęcia... to tak jakbyś
                  mówił, że człowiek nie mówiący w języku angielskim nie umie w ogóle mówić...
                  Ateizm nie jest religią (bo chyba to miałeś na myśli), a dlaczego? Weź słownik,
                  encyklopedię i przeczytaj definicję religii a będziesz wiedział dlaczego... dla
                  ułatwienia:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Religia
            • Gość: Pawlo W czym tkwi problem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 22:48
              Problem tkwi w tym ze film laczy w sobie wiele pomówien, legend znanych od
              czasow krucjat, ktore moga zostac odebrane prez ludzi jak idea, sens zycia.
              Brzmi to moze banalnie, ale w dzisiejszym swiecie gdy wielu ludzi szuka sensu
              zycia, taka bajka moze stac sie domena. Nie chcialbym nigdy spotkac goscia,
              ktory bylby swiecie przekonany, ze chrzescijanstwo jest fikcja, kosciol
              wymyslem a Jezus nie umarl, nie zmartwychwstal, a co gorsze mial potomstwo z
              Magdalena.Szanuje ateistow,jak najbardziej ludzi wierzacych, ale tego typu
              podwazanie dogmatow religii jest niedopuszczalne. Cenie muzulmanow za to ze
              potrafia bronic swojej wiary, dlaczego my nie mozemy? Film wchodzi dopiero na
              ekrany zobaczymy jak zostanie odebrany prez zwyklych ludzi, czy nie urodziny
              grupy ludzi, ktorzy uwierza, ze odkryli "prawde"
              • pkrehbiel A Kościół to niby takich bajek nie zmyśla? 17.05.06, 23:42
                Przecież w porównaniu ze znaczącą częścią doktryny katolickiej twierdzenia
                Browna to wprost traktaty naukowe.

                Tak na prawdę Jezus był tylko jednym z wielu obdarzonych charyzmą mesjaszy
                żydowskich. Na syna bożego przerobił go dopiero św. Paweł i ewangeliści.
                Wszystko ponad kilka podstawowych faktów (gdzie działał, że miał zwolenników,
                że podpadł Rzymianom, że miał brata Jakuba) to czyste spekulacje i oparte na
                nich dogmaty. Teorie Browna, poza tym, że nie pretendują do miana jedynej
                prawdy, są równie dobre, co Ewangelie. Jedyna różnica, że Brown powymyślał
                trochę dodatkowych szczegółów teraz, a ewangeliści 2000 lat temu.

                Polecam "Opowieści ewangelistów" Kosidowskiego (do zdobycia na Allegro i w
                bibliotekach) dla tych, którzy chcą się dowiedzieć, co nauka mówi o Jezusie i w
                którym momencie zaczynają się zapożyczenia z innych religii.
                • brat_anzelm Inne religie to fałszywki! 18.05.06, 00:16
                  Nic nie zrozumiałeś z dzieła Bożego, synu. Otóż nasza religia to jedyna
                  prawdziwa, bo nam ją zesłał Pan Bóg, a pozostałe religie wymyślili (źli) ludzie
                  pragnący oślepić katolików swoimi fałszywymi łże-bogami!
                  • Gość: Zbigniewo. Re: Inne religie to fałszywki! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.06, 09:36
                    Nooo, bratku. Ale jesteś pewien siebie. Pewnie gdybyś się urodził jako
                    Mahometanin, od razu wziąlbyś się za czytanie Ewangelii, piminąwszy chociażby
                    Wedy. A skądbyś wtedy wiedziiał, że Katolicyzm to jedyna prawdziwa religia?
                    Dla mnie chrześcijaństwo to najkrwawsza religia w historii. Rzeki przelanej
                    krwi tych, którym do życia duchowego nie wystarczało wstawanie i klękanie na
                    dzwonek oraz klepanie z góry narzuconych paciorków które są jakoby rozmową z
                    bogiem.
                    • ukos Niedouczony Zbysio rezonuje 18.05.06, 14:07
                      Gość portalu: Zbigniewo. napisał(a):

                      > (...)
                      > Dla mnie chrześcijaństwo to najkrwawsza religia w historii.(...)

                      Wbij sobie raz na zawsze do głowy, niewydarzony mędrku, że najkrwawsza religia
                      w historii ludzkości to kult demona historii znany także jako tzw. marksizm-
                      leninizm (żeby rzeczywiście funkcjonowały postulowane przezeń "prawa" historii,
                      musiałby też istnieć demon ręcznie historię do tych "praw" naginający). Otóż
                      wyznawcy tego kultu w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat swojej morderczej
                      działalności zgładzili więcej istnień ludzkich niż fanatycy WSZYSTKICH (a nie
                      tylko chrześcijaństwa) religii świata razem wzięci od początku istnienia
                      gatunku ludzkiego. Te dane kwestionują jedynie podobni do ciebie
                      zwolennicy "postępu", ślepi na wszelkie argumenty i dlatego zasłużenie noszący
                      miano postępaków.
                      • alhor Re: Niedouczony Zbysio rezonuje 19.05.06, 00:01
                        Po pierwsze mylisz ideologie z religią. Po drugie prubujesz zepchną przeciwników
                        katolicyzmu do roli zwolenników marksizmu. Kod nie jest książką wybitną ale
                        także nie żałowałem czasu którą nad nią spędziłem, jest to zwykła sensacja i nic
                        ponad to, pomimo tego czyta się ją przyjemnie. A Brown opowiada w niej takie
                        same brednie jak ewangeliści w bibli, no ale jeżeli każdą książkę którą
                        przeczytasz musisz obiera za drogowskaz życiowy to już twoja sprawa. Jak mam by
                        szczery to osobiście gram w rużne gry RPG, czytam książki fantazy ale nie wieże
                        w fabułę w nich zawartą! Widzę że niewszyskich stac na oddzieleni fikcji od
                        rzeczywistości. Tak na marginesie , krucjat też trochę było + inkwizycja +
                        prześladowanie pogan. Nie widziałem statysyk i niewiem czy w sumie zmarło wtedy
                        więcej ludzi, ale żyło ich wtedy także mniej. Pozatym to kwestia techniki którą
                        posiadali faszyści i komuniści, w przeszłości też niczym dziwnym niebyło
                        wybijanie całej wsi czy miasta. Gwarantuje ci że gdyby chrześcijanie mogli się
                        pozby muzyłmanów podczas wojen kszyżowych za pomocą techniki XX wiecznej, efekt
                        byłby taki sam jak podczas II wojny światowej.
                  • Gość: gość Re: Inne religie to fałszywki! IP: 212.121.153.* 19.05.06, 07:18
                    Ta wypowiedź nie licuje z Katolikiem a raczej z islamskim fanatykiem. Wierzymy
                    w to, że JEST JEDEN BÓG i czyż to nie może nam wystarczyć??? To od Boga dano
                    nam wolną wolę, niech więc inni robią wg swego sumienia. Bóg Nowego Testamentu
                    na pewno ich nie przeklnie. Nie wiem czy jestes Bratem naprawdę ale nie niszcz
                    reputacji wiary katolickiej takimi wypowiedziami!!!
                • Gość: janek-007 Jakie traktaty naukowe?... IP: *.qc.sympatico.ca 18.05.06, 03:21
                  To co Brown nawymyslal to poprostu bzdura, kiepska bzdura. To sa poprostu
                  kalmstwa. Zostalo udowodnione naukowo, powtarzam naukowo, ze istnienie Zakonu
                  Syjonu zostalo wymyslone w poznych latach 90 dwodziesteg wieku. Fikcja jest
                  takze to ze niby to dynastia Merowingow pochodzi od Chrystusa, absolutny wymysl
                  Browna. Zostaly zbadane naukowo pozostalosci DNA po Merowingach oraz DNA ludzi
                  ktorzy mieszkaja obecnie w Izraelu w okolicach gdzie 2 tysiace lat temu zyli
                  Jezus i Maria-Magdalena. Badania DNA wykazaly ze prawie na 100% Merowingowie
                  nie mieli zadnego genetycznego 'materialu' ktory jest wspolny dla ludzi z
                  okolic gdzie zyli 2000 lat temu Jezus i Maria-Magdalena. Ksiazka i film opary
                  na powiesci Browna 'Da Vinci Code' to czysta fikcja i tak jak recenzent filmu
                  napisal; wymieszanie symboli z roznych epok dla bezmyslnego i naiwnego pop-
                  consumenta.
                  • Gość: no name Re: Jakie traktaty naukowe?... IP: *.4web.pl 18.05.06, 10:43
                    Oj ludzie, ludzie...To nei sa kłamstwa, ale legendy:) Odrózniacie legendy od
                    kłamstw? Kojarzycie legendę o Lechu, Czechu i Rusie, o Wandzie , co nie chciała
                    Niemca, o aniołach co przyszły do kołodzieja na postrzyżyny syna - Piasta? Też
                    sie na to rzucacie z siekierą , krzycząc , ze to kłamstwo?

                    Legenda o pochodzeniu Merowingów jest legendą, która bardzo przydawała się
                    przy łaczeniu Francji w jeden twór, a nie porozbijane państewka rządzone przez
                    kilku władcow. Zanim zaczniecie obalać legendy naukowo, radzę wspomnieć , ze
                    legendy nei mają nic wspólnego z nauką i jest to dokładnei to, o czym napisał
                    ktos powyżej - szukanei autentycznego Graala w szwajcarskim banku, kiedy Grall
                    jest mitem i archetypem , nie przedmiotem.
                  • pkrehbiel Nie zauważył byś ironii... 18.05.06, 19:08
                    ...nawet gdyby podeszła i kopnęła Cię w d...

                    To było ironiczne porównanie - tak, Brown w oczywisty sposób zmyśla wiele
                    rzeczy. Ale, w porównaniu ze zmyśleniami Kościoła są one spójne i w rażący
                    sposób nie obrażają intelektu czytającego.

                    Brown wiele rzeczy zmyślił. Kościół zmyślił ich jeszcze więcej (polecam
                    uzasadnienie istnienia odpustów - czysta komedia, dobre są też teorie o
                    aniołach i o niepokalanym poczęciu). I teraz się obrażają, że zmyślenia Browna
                    są bardziej wiarygodne, tak że niektórzy zaczynają w nie wierzyć. No cóż -
                    trzeba się było lepiej postarać.
                  • Gość: MM Re: Jakie traktaty naukowe?... IP: 156.17.100.* 19.05.06, 16:35
                    To jest rozsądna wypowiedź. Swoją drogą, uważam, że prosty popkonsument znudził
                    się już zwykłą konsumpcją, więć chce się zakotwiczyć gdzieś - może to być nawet
                    fikcja literacka, taka jak "Kod da Vinci". Cóż, każdy ma inne potrzeby
                    intelektualne. Trzeba to też uszanować.
                • Gość: progresista Re: A Kościół to niby takich bajek nie zmyśla? IP: *.jtb.pl / 195.150.178.* 18.05.06, 09:01
                  Książki Kosidowskiego od lat uważane są za niepoważne. Przez kogo ? Przez
                  znawców Biblii. Minęło wiele lat od ich napisania, a po raz ostatni ta omawiana
                  ukazała się w latach dziewięćdziesiątych. I wzbudziłą protesty! Oparta jest na
                  ideach obowiązujących w bloku wschodnim w latach sześćdziesiątych i
                  siedemdziesiątych. Obowiązująca metodologia naukowa opierała się na marksiźmie,
                  nie może być to więc praca obiektywna. Co więcej ? Jako publikacja masowa
                  musiała zawiarać odpowiedni "ładunek" antykatolicki. Takie były czasy...
              • d_arek_d Re: W czym tkwi problem? 18.05.06, 00:00
                Gość portalu: Pawlo napisał(a):

                > Nie chcialbym nigdy spotkac goscia,
                > ktory bylby swiecie przekonany, ze chrzescijanstwo jest fikcja, kosciol
                > wymyslem a Jezus nie umarl, nie zmartwychwstal, a co gorsze mial potomstwo z
                > Magdalena.

                Hmmm, naprawdę nie spotkałeś w życiu żadnego nie-chrześcijanina? Bo wiesz,
                każdy nie-chrześcijanin, a takich jest większość ludzi na Zieni, jest
                przekonany że chrześcijaństwo jest fikcją, kościół wymysłem... Inaczej ktoś
                taki byłby chrześcijaninem, nieprawdaż? Co do Jezusa, występuje on w innych
                wierzeniach, ale co najwyżej jako podrzędny prorok lub wybitniejszy rabi, a
                jako taki mógł przecież posiadać przynajmniej jedną żonę (islam).
              • Gość: gość Re: W czym tkwi problem? IP: 212.121.153.* 19.05.06, 07:14
                Co gorsze miał potomstwo z Marią Magdaleną!!! To już grzech ,czy jak???
                Potomstwo to cud a nie przekleństwo!!! Ludzie opamiętajcie się co
                wypisujecie!!! Jesli ktoś ma wiarę to jedna powieść, czy film jej nie zburzy!!!
                To literacka fikcja, dotykajaca tylko kwestii wiary. Czy ktoś powiedział, że to
                prawda!!! A Kościół swoją reakcją tylko nabija kabzę wydawców, rezyserów itp.
                itd.
            • mr_osjano Re: Widziales ze oceniasz ? 18.05.06, 08:58
              Popieram "pndzelka" - nawet jesli jest to zwykla szmira, to sam sie o tym musze
              najpierw przekonac. Jest takie powiedzonko :"medrzec jest pewien, ze czegos nie
              wie - glupiec zas nie wie czego jet pewien".
              Osjano
            • Gość: aaabbbccc Re: Widziales ze oceniasz ? IP: *.chello.pl 18.05.06, 12:46
              A czy wszystko trzeba widzieć żeby ocenić?Po prostu smieszny mnie mega skrajny
              empiryzm,typu nie byłeś nie widziałeś,nie dotknąłeś nie powachałeś to sie nie
              odzywaj,w taki razie moglibyśmy sie wypowidać na bardzo ale to bardzo
              ograniczoną liczbę tematów,a co by zrobił taki Kant co to ino raz tylko wyjechał
              z Królewca.Pozdro
          • Gość: lama Re: "Kod da Vinci" - chala i kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 10:37
            Powiem tak - czytając ksiązke strasznie się rozczarowałem, nie chodzi mi tu o
            jakieś kontrowersje związane z rewelacjami nt. Kościoła, czy cos - raczej o fakt
            braku jakichkolwiek rewelacji. Fakt jest taki, że mr brawn olał czytelnika i
            cała jego wiedza na temat poruszanych spraw bierze się nie mniej nie więcej
            tylko z kanału discovery, zero zgłebienia tematu. Facet, dam sobie rękę uciać,
            nie przeczytał żadnego tekstu źródłowego... I to wszystko jest ok - tylko niech
            krytycy nie robią z taniego i słabo napisanego trillera sensacji na skalę wieku!
            Czytadło to czytadło i kropka. Po co ta burza w szklance wody!?
        • Gość: mobbick Wybacz, ale się z Tobą nie zgodze. IP: 212.160.172.* 18.05.06, 17:59
          Wybacz, ale się z Tobą nie zgodze. Wersja oryginalna również jest średnio-
          zręcznym thrillerem.
          "Kod..." jest za długi, przegadany i z założenia nie może mieć sensownego
          zakończenia - thrillerów o "kościelnych tajemnicach" wydano wcześniej już wiele
          i wszystkie (które mi wpadły w ręce) kończą się albo niepowodzeniem bohaterów
          albo "odkryciem", że graal jest tylko pojęciem symbolicznym (co wie chyba kazdy
          czytelnik zanim jeszcze zacznie czytać).

          Wydaje mi się, że popularność "Kodu..." opiera się na niesamowitym wsparciu
          reklamowym (uzyskanym dzięki zainteresowaniu "tuzów" popkultury tematyką
          kościelną po sukcesie "Pasji" Mela Gibsona), a przede wszystkim niewielkiej
          skali porównawczej wielu jej czytelników (sława zachęciła do sięgnięcia po tę
          książke wiele osób nie czytających prawie wcale).

          Dlatego tę ksiązkę popieram - za jej jedyne wybitne osiągnięcie - może dzięki
          temu więcej osób zdecyduje się na spędzenie wieczoru z literaturą zamiast
          wpartywania się w idiotyczne programy rozrywkowe w TV.

          Ale na film się nie wybiorę - sfilmowane idiotyzmy przyswajam z przyjemnością
          tylko w bijatykach z efektami w stylu "Blade", "Terminator" itp.

          BTW, bez obrazy, ale skąd znasz się na tłumaczeniach książek? Pytam, bo
          większość "zawodowców" i nałogowych "czytaczy" (nie mylić z niezrównoważonymi
          koneserami Jedynie-Wielkiej-Literatury) "Kod..." ocenia raczej nisko.
            • sas-korwit Re: troche a'propos Da Vinci byl gejem 18.05.06, 14:16
              Coś się wam panowie popitoliło.
              Homoseksualistą i faktycznie facetem co chodził w tych samych szmatach po kilka
              lat był Michał Anioł Buonarotti. A tak przy okazji gejowscy są na ogół bardzo
              czyści, zadbani, przywiązujący wagę do strojów.
              Czytajcie Biblię tam dopiero są numery. Skonfrontujcie historię wieży Babel z
              tym czego was uczono na religii. Przeanalizujcie sens poświęcenia się córek
              Lota, aby przez stosunek z własnym ojcem ratować rodzaj ludzki przed
              wyginięciem - po zagładzie Sodomy i Gomory były przekonane, że tylko one i ich
              ojciec zostali prz życiu. Narzeczeni Lotuwien nie chcieli opuścić miasta i
              zginęli. Zastanówcie się co tak naprawdę było i jest najbardziej zagadkowe w
              ewangeliach. Moim zdaniem to spotkanie na górze. Wziął w nim udział Jezus w
              towarzystwie Piotra, Jakuba i Jana. Z kim się spotkali Synoptycy (Marek,
              Mateusz i Łukasz) piszą, że to było spotkanie z dawno zmarłymi Eliaszem,
              Henochem i bodajże Adamem. Co zagadkowe Ewangelista Jan, który ponoć tam był w
              swojej Ewangelii milczy. Ponoć przy zejściu z góry Jezus kategorycznie zakazał
              całej trójce wspominać o tym spotkaniu. I o ile Jan trzymał gębę zamkniętą do
              końca życia, to pewnie o tym spotkaniu wychlapał Piotr, który jak wynika z
              wszystkich Ewangelii często więcej mówił, niż myślał.
              A może by tak przeanalizować Dzieje Apostolskie i ochydne morderstwo na tle
              finansowym dwojga małżonków Ananiasza i Safiry, których wzorem wielu sekt za
              zatajenie niewielkiej części pieniędzy ze sprzedaży ich majątku Piotr pozbawił
              życia. To była klasyczna, komunistyczna pokazówka, że od tej pory wszystko
              wspólne, to znaczy w kasie u Piotra. I na takiej "Opoce" zaczęła się budowa
              chrześcijaństwa. Jeżeli przeanalizować cztery ewangelie i dzieje apostolskie to
              Piotr okazuje się typem spod ciemnej gwiazdy. Pytanie dlaczego Jezus pozostawił
              mu przewodzenie uczniom - wydaje sie to oczywiste do tego najlepiej nadają się
              prymitywni "zamordyści".
              Dlatego w porównaniu z Biblią Kod Leonarda to małe miki.
              I to na tyle.
      • Gość: jodd Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes IP: *.chello.pl 17.05.06, 23:23
        No właśnie. Dlaczego można robić takie filmy, które zaprzeczają biblii, a nie
        można zrobić ani jednego filmu o tym że Żydzi wcale nie ginęli w Auschwitz.?
        Taki film byłby oczywistą fikcją tak jak Kod Da Vinci, ale niejeden Niemiec
        mógłby zawołać: Bomba, wcale nie byliśmy tacy źli. Czy takie filmy nie są po to
        żeby mieszać w ludziom w głowach?
        • d_arek_d Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes 18.05.06, 00:08
          Gość portalu: jodd napisał(a):

          > No właśnie. Dlaczego można robić takie filmy, które zaprzeczają biblii, a nie
          > można zrobić ani jednego filmu o tym że Żydzi wcale nie ginęli w Auschwitz.?

          Dziwię się, że dajesz takie porównania. Otóż równica jest dosyć istotna -
          Biblia (skoro już bronisz jej, mógłbyś pisać to słowo z dużej litery) jest
          słowem pisanym. Brown przeciwstawia mu swoje słowo pisane. Gdyby ktoś podał w
          wątpliwość (przecież to się zdarza, jak najbardziej) fakt, że Żydzi ginęli w
          Auschwitz, jako kontrargumenty istnieją setki tysięcy namacalnych dowodów, że
          to fałsz. Czyli w tym wypadku mielibyśmy słowo pisane przeciwko namacalnym
          faktom. To, co opisuje Bibla samo w sobie nie jest namacalnym faktem. Już
          widzisz różnicę?
    • Gość: siouks Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes IP: *.chello.pl 17.05.06, 19:33
      książka była bardzo fajna - nie rozumiem po co te gadki o "bluźnierczym"
      charakterze filmu - dla mnie to po prostu dobra sensacja (tym lepsza że
      wreszcie bez banałów typu "napad na bank", "seryjny morderca" albo "zbiegły
      więzień")

      jak ktoś na siłę chce się doszukiwać sensacji - proszę bardzo, ale to po prostu
      beletrystyka a nie kolejne "sztańskie wersety"
    • Gość: mcbet Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes IP: *.stacje.agora.pl 17.05.06, 19:33
      wkurzaja mnie takie recenzje.
      To jest tak - jakby spodziewano sie czegos niezwyklego, a tego nie bylo.
      Przeciez to ekranizacja ksiazki, ktora niestety jest tylko fajnym kryminalkiem
      (takim wlasnie hoolywodzkim).
      A jesli ktos na podstawie tej ksiazki chce podwazac kulture, religie, moze to
      zrobic rowniez na podstawie Koziolka Matolka.
      Cala histerie wywolaly media i kosciol. :(
      • Gość: kossace Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 17.05.06, 21:30
        na czyich usługach jest ten redaktorzyna,...,i pod kogo pisze on taką
        pseudorecenzję... To miała byc renezja filmu a nie jakis ideologiczny felieton.
        Moim zdaniem, jesli chodzi o ten film, tego typu problematykę, nigdy nie
        doczekamy sie rzetelnej, obiektywnej recenzji, ponieważ autorzy w tej kwwetii,
        z racji poważnej problematyki, będą kierować sie własnymi pobudkami, zarówno ci
        wyznający pogląd o historycznym Jezusie jak i ci wierzący w zmartychwstanie
        oraz w to, że Maria Magdalena miała byc jakoby ladacznicą. Ciekawe, bo kościół
        juz ( trafniej byłoby dopiero) na II soborze watykańskim zrehabilitował MM,
        uznając iż ladacznicą nie była. Szkoda tylko, ze nie nagłośniono tego faktu,
        biorac pod uwagę (nie)świadomość społeczeństwa... Wracając do samej książki,
        która notabene opiera sie na wielu poważniejszych publikacjach, uważam,że Brown
        znakomicie wplątał gnostyczne ewangelie w powieśc sensacyjną, bo nie oszukujmy
        się, ilu spośród nas sięga do tekstów źródłowych...? A tak poprzez tego
        typu "tanią beletrystykę sprzedawaną na dworcach" informacje w nich zawarte
        trafiają one do wielu czytelników, ponieważ takie opisywanie sensacji
        sprzedaje sie lepiej. Sam zastanawiałem się , jak widziałem ludzi czytających
        tę książkę, z jakich pobudek po nią sięgnęli, czy z powodu własnych
        zainteresowań, poszukiwań, czy też dlatego,że był to tylko bestseller..
        • Gość: mobbick Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes IP: 212.160.172.* 18.05.06, 18:26
          > bo nie oszukujmy
          > się, ilu spośród nas sięga do tekstów źródłowych...? A tak poprzez tego
          > typu "tanią beletrystykę sprzedawaną na dworcach" informacje w nich zawarte
          > trafiają one do wielu czytelników
          niby ok, ale wiesz z jakich tekstów zrodlowych korzystał pan Brown? :)
          obawiam się, że masz racje - te "rewelacje" trafia do wielu czytelników, ale
          oni juz ich weryfikowac nie będą
          i, według Ciebie, to jest dobrze?
          • Gość: no name Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes IP: *.4web.pl 19.05.06, 16:42
            Moi drodzy! A czy ktoś z was zweryfikował w "Pasji" ten fragment, w którym kruk
            wydziobuje oko wiszącemu na krzyzu złemu łotrowi? Wiecie skąd to pochodzi?
            Dlaczego nei robiliście awantury wtedy, ze ktoś wpakował do wersji kanonicznej
            kawałek apokryfu? To jeśli apokryfy ładować tylnymi drzwiami , to jest ok, tak?

            Nikogo z was nei zastanawia , dlaczego Rzymianie tak korzystnie wypadaja w
            ewangeliach kanonicznych? To przecież Własciwie Żydzi, nei Rzymianie skazują
            Jezusa na śmierc. No to przypomnijmy sobie w chwilę pózniej kto i gdzie pozwala
            chrześcijaństwu stać sie oficjalną religią i czy mogłoby się zdarzyć, jesli
            kawałki asntyrzymskie znalazłyby sie w ewangeliach.

            Zaraz potem będziemy sobie przypominać kult maryjny i święta wypadające w
            maju . A czemu w maju? A dlaczego w maju czczono Cybele? I co sie stało z tym
            kultem , kiedy zabrakło Cybele,a nadejście wiosny dalej lud chciał czcić , tak
            czy inaczej:)))

            itp. itd...
    • Gość: ime "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 19:39
      filmu nie oglądałem, czytałem książkę (całkiem przyjemnie się ją czyta ale nie
      była intelektualnym wyzwaniem, być nie musiała) i próbuję zrozumieć to larum
      jako powstało wokół jaj adaptacji. nie po raz pierwszy okazuje się że żeby
      sprzedać rzeczy niekoniecznie pierwszej jakości wystarczy wywołać
      kontrowersje. Nawet największy przeciwnik filmu świadomie bądź nie nakręca
      koniunkturę w kinach.
      • p.karpierz Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes 17.05.06, 19:53
        w filmie machulskiego surerprodukcja na samym poczatku jest taki dialog
        "jeszcze recenzujesz synku?
        tu nie ma czego recenzowac!
        ile gwiazdek?
        tu pojawia sie gest (wysuniety środkowy palec)
        tylko jedna ?"*
        i tu jest podobna sytuacja
        a recenzja mimo wszytko konkretna zwazajac jakiego dzieła dotyczy

        *-cytowane z pamieci
      • Gość: mobbick a to nie jest kurcze recenzja? IP: 212.160.172.* 18.05.06, 18:36
        film mial dla Was, pol-inteligentow, streszczac?
        moze od razu plik z polskimi napisami wkleic?

        no, nic nie ma o tym, czy Hanks i Tatou mieli na planie romans (o arcywaznej
        informacji, w butach jakiego projektanta wystepowala ta ostatnia nie
        wspominajac), to rzeczywiście - NIC NIE MA O FILMIE (tylko o ksiazce, ktora
        pojawia się przeciez mala czcionka w napisach koncowych, w przeciwienstwie do
        butów Tatou przez bite 150 minut!)

        Panie Sobolewski, często mam inna opinię niż Pan, ale bardzo lubie czytac Pana
        recenzje!
        • Gość: mobbick i zeby nie byc goloslownym (cyt. z recenzji FILMU) IP: 212.160.172.* 18.05.06, 18:43
          - "Kod da Vinci" to przeciętny film przygodowy pozbawiony tajemniczości, bo
          wszystkie pseudotajemnice znamy już z powieści, gatunkowo przypomina "Indianę
          Jonesa", ale nie ma tego wdzięku"
          - Film Rona Howarda wiernie ilustruje powieściowe perypetie, nieco tylko
          łagodząc w kwestiach grającego główną rolę "profesora symboliki" Toma Hanksa
          antykatolickie wycieczki
          - Nie warto wytaczać ciężkich dział ani tym bardziej traktować "Kodu..." jako
          utworu krytycznego, heretyckiego czy bluźnierczego.
          - Prawdziwe herezje bywają ożywcze. Wielcy wolnomyśliciele kina po swojemu
          zmagający się z religią, jak Bunuel czy Pasolini, w gruncie rzeczy odnawiali
          znaczenia. Dan Brown i Ron Howard niwelują je.
          - Opowiadają historię w swoim przygodowym charakterze podobną do "Indiany
          Jonesa" - dzieje pościgu sił dobra i zła za nadprzyrodzoną tajemnicą.
          - Paradoksem tego filmu jest brak tajemnicy! Świadomie czy nie Brown i Howard
          pokazują, czym staje się religia traktowana jedynie jako kulturowy ornament.
          - Spiętrzenie bezużytecznych symboli w filmie Howarda jest tak wielkie, że aż
          niesie w sobie ironię. W finale wydaje się, że Hanks i rzekoma potomkini Jezusa
          (Audrey Tautou) teraz dopiero staną wobec prawdziwej tajemnicy, coś zrozumieją,
          osiągną moment poznania. Ale inicjacji nie będzie. Ta wędrówka nie służy
          niczemu, niczego w bohaterach nie zmienia.
    • Gość: DareQ Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.06, 19:49
      To ma być recenzja? Pff to mój brat z 5 klasy pisze już lepsze recenzje
      filmów.... Temu wielkiemy krytykowi który pisał tą o to wspaniałą recenzję (
      chyba recenzje ksiażki bo o filmie to więcej jest na ulotkach z kina...) filmu
      radze zajżeć do książki dla uczniów Gimnazjum ( albo Hight Sql nie wiem z
      jakiego pańtswa jest ten człowiek) i tam będzie napewno caały dział o pisaniu
      recenzji wraz z przykładami :) Jak się ten pan nauczy pisać to prosze dopiero
      wtedy publikować :)
    • Gość: mirek i to ma być recenzja filmu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 19:53
      przecież było wiadomo, że film opiera się na książce i jest jej wierną dosyć
      adaptacją. A recenzja jak wyżej nie wnosi nic nowego do tego, co już o ksiązce
      powiedziano - zresztą znacznie lepsze recenzje książki są choćby tutaj:
      www.kosciol.pl/kod_da_vinci
      zaglądając tutaj chciałem dowiedzieć się czegoś więcej o filmie - niestety o nim
      nie ma w tej "pierwszej" recenzji ani słowa...
      • gabriel Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes 17.05.06, 20:16
        Recenzja potwierdziła to o czym było wiadomo już od dawna i o książce. Szmira.
        Jedna z zasad biznesu Dilkberta mówi:
        Jesli nie możesz sprzedać produktu, to nie znaczy że jest on zły, po prostu
        musisz znaleźć odpowiednio głupich klientów.
        Przekręcając hasło reklamowe pewnej sieci.
        Kod, dla idiotów.
    • Gość: krd Re: "Kod da Vinci" - recenzja prosto z Cannes IP: *.chello.pl 17.05.06, 20:40
      ale glupia recenzja. co za bzdury ze obdziera boga z boskosci - ze niby nie
      rozni sie od nas niczym - przeciez wchrzescijanstwie chrystus jest czlowiekiem
      i bogiem.
      wyznanie wiary: "...On to dla nas, ludzi, * i dla naszego zbawienia * zstąpił z
      nieba. * I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy, * i stał
      się człowiekiem..."

      w tym caly myk ze sie nie rozni!! autor na pewno nie jest chrzescijaninem boby
      to wiedzial


      "Czy komukolwiek potrzebny jest taki Chrystus, który nie pojednał w swojej
      osobie człowieka z Bogiem, nie ofiarował siebie uczniom podczas uczty
      paschalnej i nie ukazał im się jako zmartwychwstały, tylko po prostu zaprosił
      apostołów na swój ślub z Magdaleną? Czy byłby powód, żeby taką postać pamiętać
      przez 2000 lat?"

      gdzie to w ksiazce jest powiedziane?? tam wrecz odwrotnie podkresla sie ze
      zmartwychwstaly ukazal sie magdalenie jako pierwszej (gdzie tu niescislosc z
      biblią). mowi sie o sang real - krwi boskiej

      poza tym w morde jeza ten film to zwykly film przygodowy a nie jakas rozprawa
      teologiczna...bimmie a break! podniecacie sie jakby odkryli ameryke..brak mi
      slow

      wiec jak slysze (czasem nawet ksieży), ktorzy gadaja te bzdury o kodzie da
      vinci, a zapewne nigdy nie czytali tez ksiazki to mi niedobrze.
      • Gość: muka! Gratulacje! IP: *.aster.pl 18.05.06, 09:20
        Widzę że zrozumiałeś istotę Chrystusa lepiej niż wszyscy ojcowie kościoła razem
        wzięci. I to bez wieloletniego ślęczenia nad ksiągami, pisania traktatów
        filozoficznych, wystarczyło tylko wczytać się w modlitwę ;)))
    • Gość: wujo "Kod da Vinci" - o co jest dym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 21:05
      Problem z tą książką i ekranizacją jest zupełnie inny niż to co moi przedmówcy
      starali się opisać. Te "dzieła" opowiadają barwnym językiem jakąs historyjkę. To
      nic, że nieprawdziwą - ale bardzo ładnie podaną. Wielu ludzi przeczyta/obejrzy,
      usmiechnie się i pójdzie dalej jednak bardzo wielu uwierzy iz tak właśnie
      było... Nie mówię tu o Europejczykach wychowanych w tradycyjnym duchu
      chrześcijańskim (choc jak mniemam wiele osób ie wie co mówi) lecz o mieszkańców
      np Indii, Japonii czy Afryki. Dla nich będzie to antyreklama chrześcijaństwa
      jako całości. Jasno opisany spisek Kościoła, kóry robi to tylko dla pieniędzy
      oraz po to by zachować jakąś "tajemnicę"...
      Czytałem "Świety Graal - Świeta Krew" - bzdura na resorach. Każdy w miarę obyty
      człowiek znajdzie tam setki idiotyzmów; przykład? Sredniowieczo było
      nakierunkowane na człowieka, pełne zabaw i usmiechu - dopiero renesans przyniósł
      ascezę...
      • iluminacja256 Re: "Kod da Vinci" - o co jest dym... 17.05.06, 21:40
        Sredniowieczo było
        > nakierunkowane na człowieka, pełne zabaw i usmiechu - dopiero renesans
        przyniós
        > ł
        > ascezę...


        W sumie, zalezy gdzie patzreć na średniowiecze:) Srednioweicze dworów
        prowansalskich i burgundzkich to naprawdę sredniowiecze zabaw i usmiechu,
        poezji i muzyki. Barzo polecam nowego W tym kontekście wystąpienie Lutra
        potepiające zabawę jako marnotrawstwo czaasu, rzeczywiście może kojarzyć sie z
        ascezą. Po prostu w kązdym pozornym idiotyzmie może się kryć nieco prawdy, co
        oczywiście nei zmiania faktu , ze ten film i ta ksiazka to papka nastawiona na
        zarabianie pieniędzy.
      • Gość: gosc la Re: pranie mozgu robi swoje IP: *.hrl.com 17.05.06, 22:07
        dziwne wydaje sie ze arogancja pewnych ludzi , tutaj Sobolewski oraz hierarchia
        kosciola katolickiego, sczegolnie w Polsce osiagnela poziom osmieszenia sie .
        termin popkultura tu ma konotacje jakby negatywana, natomiast tzw ideolodzy
        wiary chca naprawic ludzkosc, otoz ksiazka miala okolo 50 mln egzemplarzy
        wydania , tlumaczona na 44 jezyki, ci wlasnie idelodzy daja do zrozumienmia ze
        te dziesiatki milionow ludzi na swiecie to albo antychrysci albo dosyc
        prymitywnie myslacy ludzie. Przez te rozpaczliwe proby bojkotu ksiazki oraz
        filmu sam kosciol przyznaje sie ze jego nauczanie jest mierne, bezskuteczne i
        tak na dobra sprawe jest w glebokim kryzysie. Mowi sie ze prawdziwa cnota krytyk
        sie nie boi i sama sie obroni, cos w tym jest. Ja sie bardzo ciesze ze powstal
        ten film, oczywiscie przyniesie kolejny sukces finansowy.
            • Gość: nicky Re: pranie mozgu robi swoje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 23:43
              Gość portalu: pobre napisał(a):

              > nicky napisał(a):
              > > No to jedzmy g***. Miliardy much nie mogą się mylić.
              >
              > Miliony wiernych też się pewnie, he he, nie mylą.

              Mnie akurat nie chodzi o zgodność lub niezgodność z naukami Kościoła, ale o
              ogólny poziom tej książki. Zlepek tanich chwytów znanych z tysięcy powieści i
              filmów sensacyjnych na tle historii o Marii Magdalenie ściągniętej bezczelnie z
              książki "Święty Graal, święta krew" (zresztą o wiele lepiej napisanej). Gdyby
              nie prowokacyjne ataki na Kościół i Opus Dei, "Kod" pewnie zniknąłby w
              masie "dzieł" na podobnym poziomie.
        • wioseneczka Re: pranie mozgu robi swoje 17.05.06, 22:47
          przepraszam za wyrażenie ale Tobie chyba sie wszystkie pojęcia powaliły!
          Człowieku co innego to krytyka a co innego obalanie prawdy religijnej! Nie wiem
          kim jesteś ale wyobraź sobie że masz osobę którą kochasz (choć to nie jest
          wystarczalne porównanie)i znasz ją od małego, niemowlaczka i wiesz wszystko o
          niej. Jest to poprostu Twoje światełko w ciemnośći, Twój promyk słońca, Twój
          parasol na deszczu, zapora w powodzi. I ktoś jeden przychodzi do Ciebie i
          mówi: "Czemu jesteś z tą ladacznicą z tym zerem, czy nie wiedzisz jakie on ona
          miało życie! W życiu ten człowiek nie powiedział prawdy lecz bluzgał. Miał
          tysiąc innych związków, upozorował świętość przed Tobą!" Nie zabolałoby Cie to?
          Aby być prawdziwym człowiekiem trzeba sie umieć postawić w każdej sytuacji i
          nie wolno ranić ludzi po to by zarobić troche kasy, zrobić tani filmik co
          nakręci ludzi scenkami i odniesie sukces! To nie na tym polega droga do gwiazd
          by iść to czyimś cierpieniu, po trupach i po bulu by wspiąć sie najwyżej!
          To tak jakbyś chwalił jakiś tani filmik "super jest spoko mnie sie podobało,
          wybawiłem sie w kinie och jak fajnie" zamiast popatrzeć na to co naprawde warte
          jest zobaczenia! Dlaczego ludzie nie kręcą filmów o prawdzie? Dlaczego nie
          nakręcą filmu o dobrym człowieku, o pięknie istnienia, o pojednaniu, prawdziwej
          przyjaźni o uczuciach, o tym co jest naprawde ważne? tylko kręcą takie rzeczy
          które wzbódzą sensację, zamęt, wzbudzą ból, takie co mieszają w głowach
          niewinnych ludzi jak malakser i wyżucają szczątki prawdziwej chierarhii
          wartości! Nie rozumiem tego a Ty nie udawaj że nie rusza Cie to że istniejesz
          bo gdyby było inaczej nie pisałbyś tutaj żadnego słowa nie interesowałoby Cie
          nic. A jesteś tu i piszesz więc pomyśl dlaczego? ktoś musiał Cie stworzyć!
          Chyba że sam sie wyprodukowałeś! A czy należy sie takimi bluzganymi filmami
          odpłacać za piękno danego nam życia? za całe istnienie? Czy Bóg musi aż tyle
          przez nas wycierpieć??????? Powiedz mi!
          • Gość: aurora Re: pranie mozgu robi swoje IP: *.icpnet.pl 17.05.06, 22:56
            słownik ortograficzny się kłania :/

            a tak poza tym , to przesadzasz i to bardzo. widą Twoim torem myślenia nie powinno być w ogóle żadnej literatury stricte rozrywkowej czy kina, bo zawsze znajdzie się ktoś, kogo możnaby urazić. więcej luzu kobieto!
            to jest tyko film, nic więcej...
          • Gość: rtg Re: pranie mozgu robi swoje IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 23:01
            wioseneczka napisała:
            [...]
            Nie tylko są na świecie chrześcijanie jest wiele religii i są ateiści... każdy
            ma prawo wypowiadać swoje wizje artystyczne i nikt nie powinien tego bronić,
            zakazywać czy napastliwie krytykować. Ma taką a nie inną wizję świata i tylko
            on będzie za to odpowiadał po przejściu na drugą stronę. Nie nawracaj nikogo na
            siłę, daje to odwrotny efekt od zamierzonego. Więcej miłości do drugiego
            człowieka...
        • Gość: leszczek miller Re: pranie mozgu robi swoje IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.06, 11:54
          Gość portalu: gosc la napisał(a):

          > dziwne wydaje sie ze arogancja pewnych ludzi , tutaj Sobolewski oraz
          hierarchia
          > kosciola katolickiego, sczegolnie w Polsce osiagnela poziom osmieszenia sie .
          > termin popkultura tu ma konotacje jakby negatywana, natomiast tzw ideolodzy
          > wiary chca naprawic ludzkosc, otoz ksiazka miala okolo 50 mln egzemplarzy
          > wydania , tlumaczona na 44 jezyki, ci wlasnie idelodzy daja do zrozumienmia ze
          > te dziesiatki milionow ludzi na swiecie to albo antychrysci albo dosyc
          > prymitywnie myslacy ludzie.


          To że coś się sprzedaje, nie znaczy że jest dobre. Patrz osławione "Ich Troje"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka