erte2
14.10.10, 11:01
Jak wszyscy śledziłem akcję wydobywania górników. I jak wszyscy jestem pełen podziwu dla organizacji i sprawności akcji ratowniczej, i jak wszyscy życzyłem uwięzionym rychłego uwolnienia.
Ale w tych relacjach i zachwytach nad sprawnością akcji zabrakło mi czegoś istotnego - mianowicie docenienia roli, poświęcenia i odwagi trzech ratowników którzy zjechali owe prawie siedemset metrów w dół po to by ratować innych.
Uwięzieni górnicy mieli alternatywę - albo spróbują wyjechać kapsułą na górę, albo zostaną pod ziemią na zawsze. Natomiast ratownik zjeżdżając na dół podjął świadomą i dobrowolną decyzję ryzykując prawie tak jak pierwsi astronauci - tyle że bez perspektywy sławy i zaszczytów po powrocie. A przecież zdarzyć się mogło wszystko.
Uratowani górnicy przez najbliższy czas będą bohaterami mediów, będą udzielali wywiadów, będą goszczeni na salonach - nie ma się co temu dziwić ani, broń Boże, tego zazdrościć. Ale trzej prawdziwi bohaterowie - cóż, oni tylko wykonywali swoją pracę....Nie znamy ich twarzy, nie znamy ich nazwisk, nie wiemy nawet czy wrócili.