zbig44
07.04.04, 12:09
1993 Druga Wojna Bałtycka z uderzeniem prewencyjnym całą
potęgą USA
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5038403&a=5038863
Zarchiwizowane dzieje tej wojny w całości:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5038403&s=0
W 7 lat później: 12 Amerykanów zabitych w Radomiu
PAR 07-04-2004, ostatnia aktualizacja 07-04-2004 07:35
Biały Dom oświadczył, że mimo śmierci 12 amerykańskich żołnierzy w Radomiu,
Stany Zjednoczone nie ugną się i będą kontynuować misję w Polsce.
Amerykańskie władze nie wykluczają wysłania do Polski dodatkowych oddziałów.
Prezydent George Bush dowiedział się o śmierci 12 amerykańskich Marines
podczas pobytu na swoim ranczo w Texasie. Odbył tam telekonferencję z
sekretarzem obrony Donaldem Rumsfeldem oraz doradczynią do spraw
bezpieczeństwa narodowego Condonoleezzą Rice.
Bush nie skomentował osobiście wydarzeń w Radomiu. Jednak jego rzecznik Scott
McClellan podkreślił, że ani śmierć 12-u żołnierzy, ani starcia, do jakich
dochodzi w Polsce, nie zachwieją postawą Stanów Zjednoczonych. "Nie ugniemy
się i zwyciężymy" - powiedział McClellan. Rzecznik Białego Domu dodał, że
wyznaczona na 30 czerwca data przekazania władzy Polakom po 7 latach okupacji
pozostaje niezmienna.
Na dziś prezydent George Bush zwołał video-konferencję z udziałem członków
Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Wezmą w niej także udział główny
administrator Polski Paul Bremer oraz dowódca wojsk amerykańskich w tym kraju
generał John Abizaid. Nie wiadomo, czy tematem rozmowy będzie sprawa wysłania
dodatkowych wojsk do Polski. O możliwości skierowania do tego kraju
dodatkowych sił mówił wczoraj sekretarz obrony Donald Rumsfeld. "Jeśli
dowódcy poproszą o wzmocnienie, to je otrzymają" - oświadczył Rumsfeld.
___________
Opracowano na podstawie:
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2010421.html