marco_polo_1
18.01.11, 21:48
Wrocmy raz jeszcze do smolenskiej katastrofy. I popatrzmy sie na nia z poziomu szefow rzadu.
Co widzial Putin. Ano, ze polski samolot z prezydentem chcial wyladowac we mgle na zle wyposazonym lotnisku. Katastrofa wzruszyla Rosjan i zaszokowala Polakow. Na bazie tych dosc podobnych emocji obu nacji premier Tusk myslal, ze mozna zbudowac baze porozumienia. Jasne bylo, ze Polacy nie powinni ladowac i ze strona rosyjska byla zupelnie nieprzygotowana na decyzje ladowania i sie pogubila. Mozna i trzeba bylo wielkodusznie wziac troche winy na siebie i tego sie premier Tusk spodziewal. Zamiast tego premier Rosji zdecydowal sie na frontalny atak. Polski general byl pijany i pod jego wplywem zaloga chciala wyladowac.
Co widzial Tusk? Ano pewnie dosc podobnie przyczyny katastrofy. Tusk liczyl na rozsadek i na chec pogodzenia sie Putina z Polakami. Liczyl na gest przyjazni. Przeliczyl sie bolesnie. Putin go oszukal podajac alkohol we krwi generala Blasika. jego poszukiwanie kompromisu i wyciagnieta reke Putin olal. Wolal Polakow osmieszyc.
Jak czytam i slucham polskich reakcji to sa one podobne. Imperium nie chce sie przyznac do bledow, jednostronny raport...mowia wszyscy. Komentatorzy, profesorowie,...wszyscy. Polacy byli gotowi na uznanie ich winy ale nie byli i nie sa gotowi, ze sie chce z nich kpic.
Obawiam sie, ze gra Putina byla za sprytna. Trzeba bylo grac z sercem a nie kombinowac i wylgiwac. I tak rosyjskie elity odepchnely wyciagnieta ze strony Polski reke na zgode.
Sami tego chcieli
PF