Dodaj do ulubionych

Ale był dobry dla matki:

03.05.04, 08:12
mordując dla wojującego islamu.
---
autor: Daniel Pipes
Oryginał angielski: But he was good to his mother: Murdering for militant
Islam

Wiadomość z ubiegłego tygodnia, że policja aresztowała Sajida Badata w jego
domu w Gloucester w Anglii, była wstrząsem dla wielu Brytyjczyków.

Oskarżono go o udział w [terrorystycznym] szkoleniu w Afganistanie i o
posiadanie PETN – materiału wybuchowego, który [trzymał w butach i] próbował
zdetonować Richard Reid. Policja uważa, że Badat zamierzał przeprowadzić
pierwszy w Wielkiej Brytanii samobójczy zamach bombowy.

Lecz wiadomość ta nie była wstrząsem dla wszystkich. Społeczność muzułmańska
Gloucester za bardzo poważała Badata, by uwierzyć w wysuwane przeciwko niemu
oskarżenia. Jeden z podziwiających go [współwyznawców] nazwał
Badata 'stąpającym po ziemi aniołem' i 'jaśniejącą gwiazdą naszego meczetu'.

Inny opisał go jako 'przyjaznego, ciepłego, uwielbiającego żarty' faceta.
Kuzyn obstawał przy tym, że Badat nie był 'nikim innym, jak [tylko]
przyjaznym, towarzyskim, normalnym młodzieńcem, który miał wielu przyjaciół i
w żadnym przypadku nie podzielał ekstremistycznych poglądów'.

To interesujące, że podobny zakres ocen powtarza się za każdym razem, kiedy
zwolennik wojującego islamu został aresztowany pod zarzutami związanymi z
terroryzmem, albo brał udział w rzeczywistych działaniach terrorystycznych.

Proszę wziąć pod uwagę inne przypadki w Europie:

'Był bardzo miłą osobą. Ćwiczył nasze dzieci. Był jowialny i zawsze śmiał
się'. Ta pochwała ze strony przełożonego meczetu dotyczy Waila al Dhaleai,
imigranta do Wielkiej Brytanii – z pochodzenia Jemeńczyka – który dokonał
samobójczego ataku przeciwko amerykańskim wojskowym w Iraku. Inny
przedstawiciel meczetu nazwał Dhaleai’a 'jowialnym, prawym dżentelmenem', a
sąsiad wspomniał, że [Wail] 'zbaczał z drogi, by pomagać dzieciom'. Trener
sztuk walki Dhaleai’a dodał od siebie: 'On po prostu każdego z nas
rozśmieszał. – Jest wiele miłych rzeczy, które mógłbym o nim powiedzieć. Był
takim porządnym facetem'.


'To był taki wielki misio – honorowy i bardzo uprzejmy – lubiany i poważany
uczeń': to kilka z ocen Asifa Hanifa, Brytyjczyka pochodzenia pakistańskiego,
który wysadził się w powietrze w Tel Awivie, w pubie, zabijając trzy osoby.


'Był inteligentny, mądry i uprzejmy – to bardzo miły chłopak'. To opinia o
Zacariasie Moussaouim, czasami nazywanym 'dwudziestym zamachowcem' z 11
września [2001]; tak opisał go starszy brat.
Taki sam podziw dla oskarżonych terrorystów pojawia się również w Stanach
Zjednoczonych:

'Był najmilszym facetem. Nikomu nie przeszkadzał' – powiedział były
pracodawca Iymana Farisa, zaraz po tym jak Faris – kierowca ciężarówki z
Ohio, z pochodzenia Pakistańczyk – przyznał się do winy za materialne
wspieranie terrorystów i spiskowanie w celu wspomagania ich. Pasierb Farisa z
rozrzewnieniem wspominał 'wielkie poczucie humoru' swego przybranego ojca.


'Po prostu normalny, dobroduszny młody człowiek, który marzył o założeniu
rodziny, którego młodzieńcze lata [na Florydzie] były wypełnione odwożeniem
dzieci do szkoły, kupowaniem jedzenia i nauką w koledżu'. Tak gazeta Miami
Herald przedstawia opinie rodziny o Adnanie Gulshairze El’Shukri-jumahu,
Saudyjczyku wychowanym na Florydzie, podejrzanym o to, że jako członek al-
Kaidy pomagał przy organizacji zamachów z 11 września [2001]; o kimś, którego
FBI uważało za 'bardzo, bardzo, bardzo poważne zagrożenie'.


„Była osobą wykształconą, zainteresowaną uczeniem ludzi o islamie”. Mowa o
Aafii Siddiqui, którą opisuje jej imam, kobiecie z Pakistanu, przesłuchiwanej
na temat jej związków z al-Kaidą.
Podobne reakcje można również odnotować w świecie muzułmańskim – przykładem
może być sprawa z przeważnie muzułmańskiego południa Tajlandii:

'Przyjazny i uroczy – miły człowiek', ktoś uwielbiany przez wieśniaków za
oferowanie bezpłatnych badań lekarskich i tanich lekarstw; oto jak przywódca
religijny opisywał Waemahadiego Wae-dao, lekarza aresztowanego pod zarzutem
planowania ataków bombowych na ambasady i ośrodki turystyczne w Tajlandii.
Tak wysokie mniemanie od terrorystach ma wiele ważnych implikacji. Po
pierwsze, wskazuje na ludzi związanych z wojującym islamem jako na
rzeczywiście 'normalnych, dobrodusznych młodzieńców', a nie wyrzutków.
Podobnie jak inne ruchy totalitarne, wojujący islam znajduje poparcie wśród
wielu spełnionych, utalentowanych i atrakcyjnych osób – co czyni [ten ruch] o
wiele poważniejszym zagrożeniem.

Po drugie, sam fakt że ci, którzy mordują w imieniu wojującego islamu są
często zrównoważeni psychicznie, mają osiągnięcia w nauce, sporcie i życiu
gospodarczym, cieszą się szacunkiem w społeczeństwie – sugeruje, że nie można
zredukować islamistycznej przemocy drogą usuwania jej 'pierwotnych przyczyn',
takich jak osobiste ubóstwo i desperacja. Zjawisko to musi być pokonane w
bezpośredniej konfrontacji.

Po trzecie wreszcie, to iż terroryści są zdolni (co nie powinno być
zaskoczeniem) do ukrywania swych prawdziwych intencji – ma swe nieszczęśliwe
następstwa, gdyż [w ten sposób] są trudniejsi do wykrycia, a podejrzenie pada
na szerszą społeczność muzułmańską. To z kolei wymaga od tej społeczności
podwyższonej odpowiedzialności, jak również inicjatywy w wykrywaniu
potencjalnych terrorystów we własnym gronie.

Obserwuj wątek
    • Gość: jarek-Zyd Re: Ale był dobry dla matki: IP: *.fastres.net 03.05.04, 10:36
      LIST GRUPY WOLNOMYSLICIELI I HUMANISTOW MUZULMANSKIEGO POCHODZENIA DO
      MUZULMANOW Z CALEGO SWIATA

      Drodzy przyjaciele, Tragiczne wydarzenia z 11 wrzesnia wstrzasnely swiatem.
      Trudno sobie wyobrazic, ze ktos moze byc do tego stopnia przepelniony
      nienawiscia, by popelnic tak ohydne zbrodnie i zabic tylu niewinnych ludzi.

      Bedac ludzmi muzulmanskiego pochodzenia jestesmy tak samo wstrzasnieci jak
      reszta swiata. Czujemy jednak, ze nasi sasiedzi i wspolobywatele patrza na
      nas podejrzliwie i nieufnie.

      Chcemy zaprotestowac i powiedziec swiatu, ze nie jestesmy terrorystami, a ci
      ktorzy popelniaja te podle czyny sa mordercami i nie maja z nami nic
      wspolnego. Jednak w rzeczywistosci z powodu naszych muzulmanskich korzeni nie
      mozemy po prostu wymazac "pietna islamskiego terroryzmu" z naszej tozsamosci!

      Wiekszosc muzulmanow z pewnoscia oswiadczy: "Islam nigdy by nie poparl
      zabijania niewinnych ludzi. Allah ze Swietego Koranu nigdy nie nawolywal do
      zabijania. Wszystko to jest dzielem kilku wprowadzonych w blad ekstremistow z
      marginesu spoleczenstwa. Prawdziwy islam nie ma nic wspolnego z agresja.
      Potepiamy wszelka przemoc. Islam oznacza pokoj. Islam oznacza tolerancje."

      Oto co powiedzialby wyksztalcony muzulmanin: Tak mysli wiekszosc muzulmanow,
      ale czy to prawda? Czy islam naprawde glosi pokoj i tolerancje, odrzucajac
      przemoc? Muzulmanie, ktorzy popelniaja te zbrodnie sa innego zdania. Wierza,
      ze to, co robia to dzihad (swieta wojna).
      Twierdza, ze zabijanie niewiernych jest obowiazkiem kazdego muzulmanina. Nie
      zabijaja dlatego, ze chca pogwalcic prawa islamu, lecz dlatego, ze mysla, iz
      tak wlasnie powinien postepowac prawdziwy muzulmanin.

      Ci, ktorzy wysadzaja w powietrze wlasne cialo, by zabic wiecej niewinnych
      ludzi robia to, poniewaz mysla, ze czeka ich nagroda w Raju. Maja nadzieje,
      ze zostana poblogoslawieni przez Allaha, beda jesc niebianskie pozywienie,
      pic czyste wino i cieszyc sie towarzystwem boskich partnerek. Czy sie
      calkowicie myla?

      Skad wzieli te wypaczone poglady? Jak to sie stalo, ze uwierzyli, iz
      zabijanie niewinnych ludzi sprawia przyjemnosc Bogu? Czy moze to my jestesmy
      w bledzie? Czy islam naprawde glosi przemoc? Czy wzywa swych wyznawcow do
      zabijania niewiernych?

      Potepiamy tych, ktorzy dopuszczaja sie aktow przemocy i nazywamy ich
      ekstremistami. Ale czy naprawde sa oni ekstremistami, czy tez postepuja tak,
      jak kaze im swieta ksiega, Koran? Czego naucza Koran? Czy go czytalismy? Czy
      wiemy, jakie nauki sa w nim zawarte?

      Przeanalizujmy kilka z nich i przyjrzyjmy sie blizej slowom Allaha. Czego
      naucza nas Koran: Wykorzystalismy najszerzej dostepne angielskie tlumaczenie
      Koranu. Czytelnicy moga zweryfikowac nasze cytaty ze swietej ksiegi.

      Prosimy, byscie zachowali bezstronnosc i przeczytali te wersety kilka razy.
      Ponizsze cytaty pochodza z najbardziej godnego zaufania przekladu Koranu
      autorstwa Yusufaliego.

      W Koranie jest napisane: "O wy, ktorzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za
      przyjaciol zydow i chrzescijan" (5:51), "I zabijajcie niewiernych,
      gdziekolwiek ich spotkacie" (2:191), "Mordujcie ich i badzcie dla nich
      surowi" (9:123), "Zabijajcie balwochwalcow, tam gdzie ich znajdziecie;
      chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!"
      (9:5).

      Koran kaze nam walczyc z niewiernymi i obiecuje: "Jezeli wsrod was jest
      dwudziestu cierpliwych, to zwycieza dwustu; a jezeli jest stu wsrod was, to
      oni zwycieza tysiac niewiernych" (8:65).

      Allah i jego poslaniec chca, zebysmy walczyli z chrzescijanami i ?
      ydami, "dopoki oni nie zaplaca daniny wlasna reka i nie zostana upokorzeni"
      (9:29).

      Allah i jego poslaniec glosza, ze dopuszczalne jest niedotrzymywanie obietnic
      (traktatow) i zobowiazan wobec pogan i wypowiadanie im wojny, kiedy tylko
      czujemy sie wystarczajaco silni (9:3). Nasz Bog kaze nam "zwalczac
      niewiernych" i "ukarze ich przez nasze rece i okryje ich wstydem; i dopomoze
      nam zwyciezyc ich" (9:14).

      Koran odbiera calej ludzkosci wolnosc wyznania i skazuje wszystkich nie-
      muzulmanow na pieklo (5:10), nazywa ich "nadzi" (plugawymi, niedotykalnymi,
      nieczystymi) (9:28) i nakazuje swym wyznawcom walczyc z niewiernymi dopoty,
      dopoki nie pozostanie zadna inna religia procz islamu (2:193). Glosi,
      ze "niewierni pojda do piekla i beda pojeni wrzatkiem" (14:17).

      Naklania muzulmanow, by "zabili niewiernych, ukrzyzowali ich lub obcieli im
      dlonie i stopy, albo by wypedzili ich z kraju, by doznali hanby na tym
      swiecie i kary bolesnej w zyciu ostatecznym." (5:34) Glosi rowniez, ze "ci,
      ktorzy nie uwierzyli, beda mieli ubranie przykrojone z ognia; a glowy ich
      polewane beda wrzaca woda, ktora roztopi ich wnetrznosci i skore. Dla nich
      beda zelazne rozgi z hakami"(22.19-22) i ze nie tylko "czeka ich hanba na tym
      swiecie, ale i On da im zakosztowac w Dniu Zmartwychwstania kary ognia
      palacego." (22:9)

      W Koranie jest napisane, ze "ci, ktorzy wzywaja boga innego niz Allah nie
      tylko zaznaja kary w tym zyciu, lecz w Dniu Zmartwychwstania ich kara bedzie
      podwojona, i beda w niej ponizeni na wieki" (25:68).

      Dla tych, ktorzy "nie wierza w Boga i Jego Poslanca, On, zaprawde,
      przygotowal dla niewiernych ogien plonacy" (48:13). Choc zaleca nam sie,
      bysmy byli wspolczujacy dla siebie nawzajem, mamy byc "srodzy dla
      niewiernych" - chrzescijan, ?ydow i ateistow, ktorzy sa naszymi sasiadami i
      kolegami (48:29). Oto co Prorok "surowo nakazuje" dla tego, kto nie wierzy w
      Allaha: "Bierzcie go i nalozcie mu kajdany! potem w ogniu piekielnym palcie
      go! Nastepnie zakujcie go w lancuch, ktorego dlugosc wynosi siedemdziesiat
      lokci! Bo on nie wierzy w Boga poteznego i nie zacheca do zywienia biednych!
      I nie ma tutaj dla niego przyjaciela, nie ma pozywienia oprocz cuchnacej
      ropy; i nie je tego nikt oprocz grzesznikow." (69:30-37)

      Koran zakazuje muzulmaninowi przyjaznienia sie z niewiernym, nawet jesli ow
      niewierny jest jego ojcem lub bratem (9:23), (3:28). Nasza swieta ksiega
      nakazuje nam nie okazywac posluszenstwa niewiernym i ich rzadom, lecz ze
      wszystkich sil zwalczac niewiernych (25:52), i byc dla nich srogimi, poniewaz
      ich miejsce jest w Piekle"(66: 9). swiety Prorok rozkazuje nam walczyc i
      stwierdza, ze "walka jest dla nas dobra, chociaz jest nam nienawistna"
      (2:216). Nastepnie radzi: "uderzcie mieczem po szyi niewiernych; a kiedy ich
      calkiem rozbijecie, to mocno zacisnijcie na nich peta" (47:4) Nasz Bog
      obiecal: "Ja wrzuce strach w serca niewiernych" i nakazal: "Bijcie ich wiec
      po karkach! Odetnijcie im konce wszystkich palcow!" (8:12).

      Zapewnia nas takze, ze kiedy zabijamy w jego imieniu "to nie my ich zabijamy,
      lecz Allah ich zabija, aby doswiadczyc wiernych doswiadczeniem pieknym,
      pochodzacym od Niego" (8:17). Kaze nam "wzbudzic przerazenie w sercach
      wrogow" (8:60). Uczynil Dzihad obowiazkiem kazdego muzulmanina i ostrzegl
      nas: "A jezeli nie wyruszycie [na dzihad], to ukarze was Bog kara bolesna i
      zmieni was na inny narod. A wy nie mozecie Mu w niczym zaszkodzic. Przeciez
      Bog jest nad kazda rzecza wszechwladny!" (9:39) Allah mowi do swietego
      Proroka: "O Proroku! Walcz przeciwko niewiernym i przeciwko obludnikom i badz
      dla nich surowy! Ich miejscem schronienia bedzie Gehenna. Jakze nieszczesne
      to miejsce przybycia!" (9:73).

      Obiecuje nam, ze jesli bedziemy walczyc o jego sprawe, powrocimy do Rajskiego
      Ogrodu niezaleznie od tego czy bedziemy zabijac, czy sami zostaniemy zabici
      (9:111). W Raju "poslubi nam hurysy (niebianskie dziewice), piekne i czyste"
      (56:54), i polaczy nas z pieknymi hurysami o wielkich oczach, gdy bedziemy
      spoczywac pol lezac na tronach ustawionych w rzedy (56:20).

      Twierdzi, ze w nagrode za nasze czyny bedziemy tam pic i ucztowac (56:19).
      Przyrzeka tez "chlopcow jak ukryte perly" (56:24) oraz "mlodziencow, ktorzy
      nigdy sie nie starzeja, podobnych rozsypanym perlom" - dla tych, ktorzy maja
      sklo

      dla tych, ktorzy maja sklonnosci do pedofilii (76:19). Jak widac, Allah
      obiecuje muzulmanskim mezczyznom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka