Dodaj do ulubionych

Niby jest deal na podniesienie sufitu

01.08.11, 18:29
Wczoraj wieczorem, Obama oglosil ze w koncu doszli do porozumienia w zwiazku z podniesieniem mozliwosci pozyczania. Na czym ten deal polega. Ano na tym ze bedzie okolo 2 tryliony w cieciach budzetowych. Te ciecia naturalnie nie beda w Pentagonie (prowadza 5 wojen jak mozna ciac zbrojenia) ani w pomocy dla banksterow ale CIECIA BEDA W PROGRAMACH SPOLECZNYCH. Ale to dopiero poczatek ciec i bedzie ustalona PONADPARLAMENTARNA komisja ktora zdecyduje o nastepnych cieciach. A najsmieszniejsze jest to ze te wszystkie ciecia NIE ZMNIEJSZA DLUGU. Naturalnie kongres musi jeszcze glosowac i tym razem najprawdopodobniej zaglosuje za. Podczas calego tego cyrku USA zrobilo z siebie posmiewisko na swiecie i jeszcze bardziej pogorszylo sytuacje dolara na dluzsza mete. Bo jak kraj majacy walute rezerwowa robi taki cyrk ze doprowadza system finansowy swiata do przepasci a potem spowrotem to jak mozna mu zaufac. Banki centralne i kraje jak Chiny bylyby glupie gdyby nie zaczely pozbywac sie rezerw dolarowych. Pomalu naturalnie. Ale naturalnie trzeba babci zabrac opieke medyczna i emeryturke. To najwazniesze. Mniej bedzie darmozjadow. A ze babcia cale zycia pracowalo i wplacala na ta emeryturke to mniejsza z tym. Bankstery bardziej tej kasy potrzebuja.

Wczoraj sluchalam przmowienia Obamy ktory nawolywal lud aby dzwonili do swoich kongresmenow i nawolywali ich do glosowania za. Tym samym straszyl ze zolnierze nie beda oplaceni, czeki emerytalne nie wyjda i bedzie podwyzszka interest. Czyli nastraszyl lud co nie miara. A lud nie wiedzac o co chodzi sie przestraszy i bedzie dzwonil. Babcie zaczna dzwonic i prosic o ciecia w emeryturze po to by uratowac emeryture. To jest wlasnie logika Obamy i felusia.

Gdyby Obama mial jaja i chodzby najmniejsza sympatie do ludu to wprowadzil by XIV amendment a nie wyrzucal babcie pod pociag. Bo tu nie chodzi o uzganianie nowych wydatkow ale o oplacenie wydatkow wczesniej juz uzgodnionych przez kongres. A XIV amendment mowi wyraznie ze prezydent musi wydac pieniadze przeznaczone przez kongres i wywiazac sie z obligacji. Mamy tu doczynienia z dwoma prawamy ktore sa w konflikcie. Ale limit na pozyczanie jest nie konstytucyjne a w razie konfliktu dwuch praw prezydent ma obowiazek isc wedlug slowa konstytucji.

www.presstv.ir/detail/191783.html
rt.com/news/usa-debt-economy-wolff/
rt.com/news/obama-republicans-debt-deal/
Obserwuj wątek
    • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 18:49
      Prezydent jest za mało progresywny?

      Ale przecież Ty sama nie jesteś.

      Gdyby nawet wziąć poważnie tę szerzącą się wokoło burzliwie demokrację, to raczej nikt nie wiedziałby, co z nią zrobić.
      • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 18:54
        > Prezydent jest za mało progresywny?
        >

        On wilk w owczej skorze czyli republikanin do potegi w kolorach demokratow. I do tego bez jaj.

        > Gdyby nawet wziąć poważnie tę szerzącą się wokoło burzliwie demokrację, to racz
        > ej nikt nie wiedziałby, co z nią zrobić.

        A kto powiedzial ze mamy demokracje?
        • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 19:10
          zlotamajka napisała:

          > A kto powiedzial ze mamy demokracje?

          A jaka to różnica, skoro nie ma to praktycznie żadnego znaczenia?

          There is no alternative!

          I nie tylko głupcy są o tym przekonani.


          • igor_uk Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 19:14
            Pimpus,czy nadal jestes zly na mnie?
            • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 19:28
              Igor, faulujesz.

              Przeszła mi ochota, żeby się tym forum przejmować.

              Nie mam nic przeciwko żartom, ale jeśli nie potrafisz też inaczej, to nic tu nie poradzę.

              Tymi licznymi tu pomyleńcami zupełnie się nie przejmuję i w ogóle mi nie przeszkadzają, ale Ty sprawiłeś mi zawód.

              • igor_uk Pimpus18. 01.08.11, 21:07
                Pimpus,a w czym ja sprawilem Tobie zawod? Przeciez nie moze byc tak,ze kazdy,kto w czyms nie zgadza sie z toba, musi cie zawodzic.Tym bardziej,ze zadawlem Tobie konkretne pytania,na ktore nie miales odpowiedzi i to cie zezloscilo.
                Ja tam na ciebie zla nie trzymam,w swoim zyciu roznych ludzi spotykalem i Ty napewno nie jestes z tych gorszych.
          • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 19:32
            Alez naturalnie ze sa alternatywy. Pierwszym krokiem to zmiana rownowagi sil. Poki sily beda jak beda to nic sie nie zmieni.

            bEG nie uwazam ze dobra alternatwywe. Nie ktore aspekty sa dobre ale na pewno nie podatek kosumpcyjny.
            • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 20:14
              zlotamajka napisała:

              > bEG nie uwazam ze dobra alternatwywe. Nie ktore aspekty sa dobre ale na pewno
              > nie podatek kosumpcyjny.

              U Ciebie najbardziej odczuwam brak perspektywy do dojścia do tej "równowagi" - przecież nie może się to odbyć skokowo. Neoliberalnym bredniom zabrało to jakieś 60 lat i mimo że ta doktryna sypie się gdzie popatrzeć, nie ma dla niej ciągle realnej alternatywy.

              Póki tego nie będzie wszelkie Twoje dywagacje na ten temat trącą mimowolnym humorem.

              Jestem głęboko przekonany, że do podatku konsumpcyjnego należy przyszłość. Inne formy wyraźnie się już przeżywają i dalej te procesy będą się w globalnym świecie tylko pogłębiać.
              Pora się wreszcie nad tym zastanowić, to dostrzec i przyjąć do wiadomości.

              Żadne zaklęcie i złorzeczenia tu nie pomogą.
              • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 20:32
                Moze Pimpus zle sie wyrazilam. Sily rzadzace musza sie poprzestawiac i trzeba nowych ustawien. To sie pomalu dzieje. Zgadzam sie z Toba ze o alternatywach trzeba rozmawiac. Co do neoliberalizmu to dziala. Przeciez korporacje i bogacze nigdy nie byli tak sie nie wzbogacili jak przez ostatnie 30 lat. A ze lud zbiednial. Co lud moze. Jak do tej pory udawalo im sie przekonac lud ze to tak musi byc, tymczasowy kryzys, albo to wina osobnika itd itd. Teraz te bajki zaczynaja pomalu pryskac.

                Co do podatku konsumpcyjnego uwazam i beda uwazac ze jest zly. Nie przekonasz mnie do niego. To jest jeden z glownych powodow ze jestem przeciw bEG.
                • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 20:54
                  Jak neoliberalizm działa, wystarczy porównać sytuację i problemy przed Thatcher i Reaganem, i teraz.

                  To powinno wystarczyć każdemu, z wyjątkiem nieuleczalnie walniętych kretynów i zwykłych szubrawców.

                  Poza tym żadne problemy nie są rozwiązane, a ciągle pojawiają się nowe, które spowodują któregość dnia totalną zapaść tego całego globalnego systemu.

                  Co Ty właściwie masz przeciwko podatkowi konsumpcyjnemu?
                  Mogłabyś to wreszcie napisać.
                  • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 21:07
                    > Poza tym żadne problemy nie są rozwiązane, a ciągle pojawiają się nowe, które s
                    > powodują któregość dnia totalną zapaść tego całego globalnego systemu.

                    To ze ten system padnie to nie ma watpliwosci. Narazie bogacze chca jak najwiecej okrasc i kradna ile sie da. Ze wzgledu na arogancje nie rozumieje ze tej kradziezy musi byc koniec.

                    > Co Ty właściwie masz przeciwko podatkowi konsumpcyjnemu?
                    > Mogłabyś to wreszcie napisać.

                    Pimpus, to juz kilka razy pisalam. Nie lubie sie dziesiec razy powtarzac. Powiem tylko tyle: jaki procent dochodow wydaje taki bogacz a jaki procent dochodow wydaje przecietny jadacz chleba. Pomysl nad tym i bedziesz mial odpowiedz.
                    • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 21:15
                      zlotamajka napisała:

                      > Pimpus, to juz kilka razy pisalam. Nie lubie sie dziesiec razy powtarzac. Pow
                      > iem tylko tyle: jaki procent dochodow wydaje taki bogacz a jaki procent dochod
                      > ow wydaje przecietny jadacz chleba. Pomysl nad tym i bedziesz mial odpowiedz.

                      Ty naprawdę uważasz, że bogacze nie wydają pieniędzy? Igor mi to ostatnio zupełnie poważnie tak napisał. Tylko że wg niego także i ci biedniejsi tego też nie robią.

                      To co bogacze robią właściwie ze swoimi pieniędzmi?
                      • igor_uk Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 21:18
                        Pimpus18,nie przekrecaj slowa swoich adwersaze.
                        Gdzie ja cos takiego napisalem?
                        • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 21:24
                          igor_uk napisał:

                          > Pimpus18,nie przekrecaj slowa swoich adwersaze.
                          > Gdzie ja cos takiego napisalem?

                          Już zapomniałeś?
                          Dobra, to teraz napisz coś przeciw o podatku konsumpcyjnym.

                          Na razie muszę załatwić pewne sprawy.
                          Zajrzę tu trochę później.
                          • igor_uk Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 21:32
                            Pimus18 ,nie moge zapomniec tego,czego nie pisalem.Co dotyczy tego tematu,to Ty nie odpowiedziales mnie na zadne z moich pytan,odpowiedzi na ktore mogli by rozwiac moi watpliwosci.
                            • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 23:12
                              igor_uk napisał:

                              > Pimus18 ,nie moge zapomniec tego,czego nie pisalem.Co dotyczy tego tematu,to Ty
                              > nie odpowiedziales mnie na zadne z moich pytan,odpowiedzi na ktore mogli by r
                              > ozwiac moi watpliwosci.

                              Nie chce mi się teraz tego szukać. Ja będziesz dalej udawał głupiego, to Ci to znajdę.
                              A w międzyczasie mógłbyś wykorzystać czas i napisać Twoje zdanie.
                              Może Ci się coś w ten sposób przypomni.
                              • igor_uk Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 23:24
                                Pimpus18,znow zaczynasz od glupkow?
                                Ja bardzo dobrze pamjetam co wtedy pisalem i tylko moge Tobie powiedziec,ze przekreciles moi slowa.
                                • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 02.08.11, 00:11
                                  igor_uk napisał:

                                  > Pimpus18,znow zaczynasz od glupkow?
                                  > Ja bardzo dobrze pamjetam co wtedy pisalem i tylko moge Tobie powiedziec,ze prz
                                  > ekreciles moi slowa.


                                  No to napisz dzisiaj coś, to już nie będę mógł przekręcić.
                                  Dlaczego tego nie robisz?

                                  Ja Ci to znajdę, tylko dzisiaj mi się nie chce.
                      • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 21:29
                        Pimpus, gdzie ja napisalam ze bogacze nie wydaja. Alez wydaja i to duzo. Chodzi o PROCENT dochodow. Wiekszosc dochodow maja albo w nieruchomosciach lub finansowych machlojskich inwestycjach, w zlocie lub w bankach szwajcarskich gdzie nie sa opotakowaywane. PROCENT wydawany na produkty konsumpcyjne jest dosc maly. Kiedy u zwyklych zjadaczy chleba jest to wiekszosc dochodow. Czyli kto bedzie placil wieksze podatki? Policz sobie.
                        • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 23:09
                          Majka, Ty opisujesz stan, który już jest! To jest ta różnica.

                          Ja dostrzegam te problemy, ale one nie są bynajmniej cechą podatku konsumpcyjnego.
                          Pozostaje zdefiniować, co to jest konsumpcja i co zrobić z tą furktą na granicy.
                          Myślę, że są to problemy do opanowania.

                          Podatek ten nie tylko karze za aktywność na rynku, ale i stwarza (w porównaniu do stanu obecnego) wiele ułatwień wewnątrz i buduje skuteczną barierę na zewnątrz, co sprawiłoby, że opłacałoby się być jednak w środku.
                          Może raczyłabyś to dostrzec i coś o tym napisać.

                          "Zwykłych zjadaczy chleba" istotnie odciążyłby bGE i tak pojęty podatek byłby progresywny.
                          • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 23:14

                            > Podatek ten nie tylko karze za aktywność na rynku, ale i stwarza (w porównaniu
                            > do stanu obecnego) wiele ułatwień wewnątrz i buduje skuteczną barierę na zewnąt
                            > rz, co sprawiłoby, że opłacałoby się być jednak w środku.
                            > Może raczyłabyś to dostrzec i coś o tym napisać.

                            Pimpus, mozesz wyjasnic jak ten podatek tworzy bariery na zewnatrz.
                            • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 23:30
                              zlotamajka napisała:

                              > Pimpus, mozesz wyjasnic jak ten podatek tworzy bariery na zewnatrz.

                              Towary produkowane za granicą mogą nierzadko być produkowane taniej niż w wysokorozwinętym kraju.
                              Prawa pracownicze, warunki pracy, ochrona środowiska (wszystko to dobrze widać w Chinach) są przykładami tych cech, którymi gdzie indziej nie trzeba się przejmować.

                              Podatek konsumpcyjny jednak płaci się nie w miejscu produkcji, a w miejscu konsumpcji, co pozbawiłoby takie kraje skutecznie i naturalnie przewagi w tych aspektach.
                              Zaczęłoby się opłacać na miejcu to, co w obecnych warunkach race to the bottom nigdy nie będzie się opłacać.

                              Chyba nie jest to za trudne do ogarnięcia?
                              • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 23:34

                                > Podatek konsumpcyjny jednak płaci się nie w miejscu produkcji, a w miejscu kons
                                > umpcji, co pozbawiłoby takie kraje skutecznie i naturalnie przewagi w tych aspe
                                > ktach.

                                Pytanie Pimpus JAK. Jak ma podatek kosnumpcyjny zrobic produkcje na miejscu bardziej oplacalna.
                                Jesli o to chodzi to mlody ma racje: od tego sa cla.
                                • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 23:43
                                  zlotamajka napisała:

                                  > Pytanie Pimpus JAK. Jak ma podatek kosnumpcyjny zrobic produkcje na miejscu ba
                                  > rdziej oplacalna.
                                  > Jesli o to chodzi to mlody ma racje: od tego sa cla.

                                  Dlaczego chińskie badziewie, statki z Korei, węgiel z Australii są tak konkurencyjne? - Bo są tańsze i innych powodów nie ma!
                                  Gdyby jednak musiano za nie płacić ten sam podatek (konsumpcyjny), ich zaleta - nie tyle by znikła - co można by było z nimi konkurować nie tylko coraz tańszą produkcją, ale przede wszystkim jakością.

                                  Cła importowe zupełnie się do tego nie nadają. Poza tym to jest prymitywny protekcjonizm, a nie wolna konkurencja w tych samych warunkach.
                                  • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 23:54
                                    - Bo są tańsze i innych powodów nie ma!
                                    > Gdyby jednak musiano za nie płacić ten sam podatek (konsumpcyjny), ich zaleta -
                                    > nie tyle by znikła - co można by było z nimi konkurować nie tylko coraz tańszą
                                    > produkcją, ale przede wszystkim jakością

                                    Pimpus na jakiej podstawie?
                                    • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 02.08.11, 00:09
                                      zlotamajka napisała:

                                      > Pimpus na jakiej podstawie?

                                      Koszta pracy, koszta produkcji.

                                      Co chcesz właściwie osiągnąć takimi pytaniami?
                                      • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 02.08.11, 00:23
                                        Te 50% podatku ktory proponujesz nadrobi straty. Nie martw sie. I jeszcze raz pomysl kto go bedzie placil bo na to nie odpowiedziales.
                                        • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 02.08.11, 00:36
                                          zlotamajka napisała:

                                          > Te 50% podatku ktory proponujesz nadrobi straty. Nie martw sie. I jeszcze raz
                                          > pomysl kto go bedzie placil bo na to nie odpowiedziales.

                                          Nie jesteś zbyt wylewna.
                                          To typowe tutaj. Gdy idzie o konkrety, to zwykle nie mają tutejsze mądrale wiele do powiedzenia.

                                          Te 50% to mniej więcej tyle, ile państwa wydają na swoje utrzymanie dzisiaj i ciągle, żeby tyle wydawać muszą się coraz bardziej zadłużać, ale to pewnie już wiesz choćby z USA teraz.

                                          Niestety, także przy podatku konsumpcyjnym też trzeba będzie podatki płacić.
                                          Ale będzie w każdym razie to bardziej sprawiedliwe i przejrzyste.
                                          • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 02.08.11, 00:42
                                            Pimpus, panstwo nie musi sie zadluzac. Wystarczy znacjonalizowac bank centralny i wydawac wlasna walute a nie pozwalc to robic prywatnym bankom.

                                            To bylo pierwsze. Drugie to to ze wciaz nie odpowiadasz na pytanie kto bedzie placil wiecej. A wyraznie wiadomo ze jakbys na to nie patrzyl bogaci o wiele mniej (procentowo) dochodow wydaja na zycie i produkty konsumpcyjne. Czyli najbogatsi beda placic najmniej gdy przyjdzie do podatku konsumpcyjnego. I dlatego im sie topodoba. Caly ciezar podatkowy spadnie na zwyklych zjadaczy chleba jak my.
                                            • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 02.08.11, 01:03
                                              zlotamajka napisała:

                                              > Pimpus, panstwo nie musi sie zadluzac. Wystarczy znacjonalizowac bank centralny
                                              > i wydawac wlasna walute a nie pozwalc to robic prywatnym bankom.

                                              Jedno nie wyklucza drugiego. Basic income na pewno tego nie wyklucza.
                                              A kto właściwie (oprócz Ciebie) chce znacjonalizować banki?
                                              Przecież większość wyborców do tego nawet w Polsce nie dorosła.

                                              Basic income stawia na własną inicjatywę, Ty ciągle zbawienie upatrujesz w jakimś centralnym sterowaniu. Mnie jest jednak bliższa decentralizacja.

                                              Bogaci jednak coś z tą forsą będą musieli zrobić - albo z jeszcze większą ochotą zrobią to ich spadkobiercy. Tak czy siak podatek konsumpcyjny ich nie minie.

                                              Dlatego jest basic income, żeby zmienić proporcje w płaceniu podatku konsumpcyjnego.
                                              Ciągle Ci to uchodzi z pola widzenia.
                                              • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 02.08.11, 01:20
                                                > A kto właściwie (oprócz Ciebie) chce znacjonalizować banki?
                                                > Przecież większość wyborców do tego nawet w Polsce nie dorosła.

                                                Pimpus,Pimpus. Nacjonalizacji bankow chce wielu na zachodzi. Mam ci zaczac wymieniac nazwiska ludzi wplywowych ktorzy o tym mowia?!

                                                > Bogaci jednak coś z tą forsą będą musieli zrobić - albo z jeszcze większą ochot
                                                > ą zrobią to ich spadkobiercy. Tak czy siak podatek konsumpcyjny ich nie minie.
                                                >

                                                Ominie, ominie. Zainwestunja ta kase w jakies derywatywy (sprzetu do fabryki nie bedzie sie oplacalo bo 50% podatku) albo wsadza na jakies konto w Szwajcarji czy gdzies. Oni maja tyle forsy ze gdyby chcieli nie byliby w stanie wydac przez kilka zyc.

                                                Zgadzam sie z jednym ze trzeba zniesc podatek na produkcje. A raczej przeies ciezar podatkowy z pracownika i sektora producyjnego na finansiere i nieruchomosci. Trza odpowiednia rownowage ktorej teraz brak.
                                                • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 02.08.11, 01:41
                                                  zlotamajka napisała:

                                                  > Pimpus,Pimpus. Nacjonalizacji bankow chce wielu na zachodzi. Mam ci zaczac w
                                                  > ymieniac nazwiska ludzi wplywowych ktorzy o tym mowia?!

                                                  Ach proszę Cię bardzo, wymień.

                                                  Pierwsze słyszę. Może jedynie tylko takie oszołomy, na których nawet Ty byś nie głosowała.

                                                  > Ominie, ominie. Zainwestunja ta kase w jakies derywatywy (sprzetu do fabryki n
                                                  > ie bedzie sie oplacalo bo 50% podatku) albo wsadza na jakies konto w Szwajcarji
                                                  > czy gdzies. Oni maja tyle forsy ze gdyby chcieli nie byliby w stanie wydac pr
                                                  > zez kilka zyc.

                                                  A co i dla kogo niby ta fabryka będzie produkować?
                                                  Na konto w Szwajcarii równie dobrze dzisiaj mogą "wsadzać" i żadnego (nie tylko konsumpcyjnego) podatku nie płacić.

                                                  > Zgadzam sie z jednym ze trzeba zniesc podatek na produkcje. A raczej przeies c
                                                  > iezar podatkowy z pracownika i sektora producyjnego na finansiere i nieruchomos
                                                  > ci. Trza odpowiednia rownowage ktorej teraz brak.

                                                  No właśnie. Podatek konsumpcyjny elegancko tę sprawę załatwia.
                                                  Zauważ, dzisiaj jak się mówi o podatkach, ma się na myśli już wyłącznie formy podatku konsumpcyjnego.

                                                  • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 02.08.11, 06:23

                                                    > Pierwsze słyszę. Może jedynie tylko takie oszołomy, na których nawet Ty byś nie
                                                    > głosowała.
                                                    >

                                                    No wlasnie nie wiesz kto ale juz zadecydowales ze to oszolomy. Po co mam wiec wymieniac.
                                • eva15 Majka, masz zdrowe nerwy 02.08.11, 01:21
                                  Majka, szkoda zdrowia. Niby w jaki sposób podatek konsumpcyjny miałyby ograniczyć import i wpłynąć na wzrost produkcji własnej, skoro ma być dla wszystkich produktów niezależnie od kraju pochodzenia równy, np. 50%? Pimpuś jakoś nie kuma, że jeśli po obu stronach równania doda się tą samą liczbę, to te liczby się wzajemnie znoszą.
                                  Konkretnie:
                                  majtki produkowane w EU kosztują konsumenta dajmy na to 6 euro, produkowane w Azji - 3 euiro, czyli 2 x taniej. Po wprowadzeniu 50% podatku konsumpycyjnego majki europejskie kosztują 9 euro, a azjatyckie 4,50 euro, czyli 2 x taniej.

                                  • zlotamajka Re: Majka, masz zdrowe nerwy 02.08.11, 01:25
                                    Dlatego zadalam mu to pytanie. Nie umial wogole odpowiedziec. Ale z wiara jak widac nie da sie dyskutowac.
                                    • zlotamajka Re: Majka, masz zdrowe nerwy 02.08.11, 01:29
                                      A co do nerwow to dzis dzien wolny. To se pozwolilam. Ale nastepnym razem Pimpus znowu powie ze nei dalam mu dobrych argumententow i wogole argumentow nie mialam. Ale coz.
                                      • pimpus18 Re: Majka, masz zdrowe nerwy 02.08.11, 02:01
                                        zlotamajka napisała:

                                        > A co do nerwow to dzis dzien wolny. To se pozwolilam. Ale nastepnym razem Pi
                                        > mpus znowu powie ze nei dalam mu dobrych argumententow i wogole argumentow nie
                                        > mialam. Ale coz.

                                        No to cóż. Jak Ci się chce dalej tak jałowo pisać, to mnie nic do tego.
                                  • pimpus18 Re: Majka, masz zdrowe nerwy 02.08.11, 01:54
                                    eva15 napisała:

                                    > Majka, szkoda zdrowia. Niby w jaki sposób podatek konsumpcyjny miałyby ogranicz
                                    > yć import i wpłynąć na wzrost produkcji własnej, [u]skoro ma być dla wszystkich
                                    > produktów niezależnie od kraju pochodzenia równy, np. 50%?

                                    Bo zdecydowanie podwyższyłby cenę importowanych towarów niwelując ich przewagę opartą na niskich kosztach produkcji.
                                    Niska ich jakość i nieekologiczne koszta transportu - nierzadko z drugiego końca świata - też działają na ich niekorzyść.

                                    Eva nie kuma, że cena kształtuje się w sposób nieco bardziej skąplikowany i nie jest ona jedynym wyznacznikiem w wyborze konsumenta.

                                    > majtki produkowane w EU kosztują konsumenta dajmy na to 6 euro, produkowane w A
                                    > zji - 3 euiro, czyli 2 x taniej. Po wprowadzeniu 50% podatku konsumpycy
                                    > jnego majki europejskie kosztują 9 euro, a azjatyckie 4,50 euro, czyli 2 x
                                    > taniej
                                    .
                                    >

                                    Eva czasami sprawia wrażenie, że ma więcej chęci niż kompetencji.
                                    W cenie towaru, np. z Niemiec są już wliczone różne podatki, których przy podatku konsumpcyjnym w tej cenie by już nie było i przez to cały towar mógłby być potencjalnie tańszy.

                                    Do tego dochodzi jeszcze jakość i inne cechy, które można by było sprawnie wykorzystać w marketingu.

                                    Poza tym sprzedaż zagranicznych towarów napełniałaby zdecydowanie bardziej skuteczniej państwową kasę. Za te pieniądze można by wiele dobrego zrobić, zamiast ciągle marudzić, że społeczeństwo się starzeje i monotonnie wieszczyć armagedon.
                                    • eva15 Re: Majka, masz zdrowe nerwy 02.08.11, 02:11
                                      > Eva czasami sprawia wrażenie, że ma więcej chęci niż kompetencji.
                                      > W cenie towaru, np. z Niemiec są już wliczone różne podatki, których przy podat
                                      > ku konsumpcyjnym w tej cenie by już nie było i przez to cały towar mógłby być p
                                      > otencjalnie tańszy.

                                      Czyli co? Już nie chcesz całego świata uszczęśliwić podatkiem konsumpcyjnym, tylko same Niemcy? A co zrobisz, jeśli cała reszta świata też go wprowadzi i inne podatki z ceny towarów również i u niej znikną?

                                      > Do tego dochodzi jeszcze jakość i inne cechy, które można by było sprawnie wykorzystać w marketingu.

                                      Aha, a teraz nie ma innej jakości i marketingu na tym tle?

                                      > Poza tym sprzedaż zagranicznych towarów napełniałaby zdecydowanie bardziej skuteczniej państwową kasę.

                                      Czemu?

                                      >Za te pieniądze można by wiele dobrego zrobić, zamiast ciągle marudzić, że społeczeństwo się starzeje i monotonnie wieszczyć armagedon

                                      Co chciałbyś zrobić? Jak można podatkiem konsumpcyjnym odmłodzić społeczeństwo, płacą mu za seks prowadzący do prokreacji? Przecież to się już teraz robi.

                                      • pimpus18 Re: Majka, masz zdrowe nerwy 02.08.11, 02:42
                                        eva15 napisała:

                                        > Czyli co? Już nie chcesz całego świata uszczęśliwić podatkiem konsumpcyjnym, ty
                                        > lko same Niemcy? A co zrobisz, jeśli cała reszta świata też go wprowadzi i inne
                                        > podatki z ceny towarów również i u niej znikną?

                                        Evo, sami tylko sobie zaszkodzą, jeśli obciążą ich towary podatkami, a np. Niemcy dowalą do tego jeszcze VAT, jeśli też przejdą na podatek konsumpcyjny, to niemieckie towary bardzo nie podrożeją - VAT na granicy się nie pobiera.
                                        Popchnie to jednak dyskusję nad sensem tak ekstensywnego ekportu na nowe tory.
                                        Może zamiast tak bardzo import finansować przez zadłużenie, powstaną jakieś formy produkcji już tam na miejscu, a może jeszcze coś nowego, co wszystkim wyjdzie tylko na zdrowie.

                                        > Aha, a teraz nie ma innej jakości i marketingu na tym tle?

                                        Myślę, że w takich układach cenowych marketingiem za wiele zrobić nie można.
                                        Zresztą widać to wszędzie.

                                        > Czemu?

                                        No jak czemu, dzisiaj zarabiają na tym VAT (19% - podwyżka tego VATu była zupełnie bezsensowna, bo trafiła tylko rynek wewnętrzny, a nie problematyczny dla Niemiec eksport)

                                        Między 19 i 50 jest to jednak dość istotna różnica.

                                        > Co chciałbyś zrobić? Jak można podatkiem konsumpcyjnym odmłodzić społeczeństwo,
                                        > płacą mu za seks prowadzący do prokreacji? Przecież to się już teraz robi.

                                        Ach Evo, przecież na ten pomysł wpadł nawet Sarrazin. I Putin!
                                        Jeśli ma się zapewniony byt, to łatwiej planować przyszłość i myśleć o rodzinie.
                                        Tu też otwiera się całe pole do sterowania tą dziedziną rozwoju społeczeństwa.

                                        Zamiast negatywizmu prowadzącej na manowce ideologii Hartz-IV, wybrać pozytywizm bGE!
                          • mlody747 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 23:17
                            Podatek konsumpcyjny, to niby w jakim kraju proponujesz? Dla USA jest niewłaściwy. Do budowania skutecznej bariery na zewnątrz są clą na import. Podatek od zarobków, IRS w USA są nie legalny, wiec trzeba tylko to wyjaśnić prawnie. A jak nie można wyjaśnić, to skąd pewność ze jakieś inne prawo w temacie będą przestrzegać.
                            • pimpus18 Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 23:38
                              mlody747 napisał:

                              > Podatek konsumpcyjny, to niby w jakim kraju proponujesz? Dla USA jest niewłaści
                              > wy. Do budowania skutecznej bariery na zewnątrz są clą na import. Podatek od za
                              > robków, IRS w USA są nie legalny, wiec trzeba tylko to wyjaśnić prawnie. A jak
                              > nie można wyjaśnić, to skąd pewność ze jakieś inne prawo w temacie będą przestr
                              > zegać.

                              Cła to jest protekcjonizm. W globalnym świecie jest to już przestarzała metoda.
                              Podatek konsumpcyjny jest jeden dla wszystkich i nie tłumi tak prymitywnie wolnej konkurencji.

                              Ja proponuję dyskusję na ten temat.

    • zlotamajka Re: Niby jest deal na podniesienie sufitu 01.08.11, 19:30
      Tu ciekawy artykul dla tych co chca troche wiecej informacji:

      It calls for raising the debt limit by $2.7 trillion in two stages, $1 trillion immediately and $1.7 trillion in four months. The increase in the debt ceiling will be matched dollar-for-dollar by cuts in spending over the next ten years, as demanded by Boehner, the top congressional Republican. Reid admitted that the deal would “give the Republicans everything they’ve asked for.”

      The first $1 trillion will comprise spending cuts already agreed upon in bipartisan talks headed by Vice President Joseph Biden, mainly in non-entitlement domestic programs including education, housing, transportation and the environment. The immediate effect of these cuts will be substantial—$25 billion in fiscal year 2012, which begins October 1, and $47 billion in fiscal year 2013—and escalating thereafter.



      A new 12-member House-Senate committee, consisting of three Democrats and three Republicans from each body, will have until Thanksgiving to identify an additional $1.7 trillion to $1.8 trillion in spending cuts, including entitlement programs such as Medicare, Medicaid and Social Security. Theoretically, the committee could also mandate an end to certain tax breaks to increase government revenues, but Republican leaders are on record opposing even token tax increases on the wealthy, and Obama and the congressional Democratic leadership have dropped their previous demand that any deficit reduction package include some tax increases.

      There is virtually no discussion in the media or from any of the representatives of big business, Democratic or Republican, of the actual human cost of the cuts that are being discussed. Three trillion dollars in domestic spending over ten years is a gargantuan sum—at $300 billion a year, it would cover the annual deficits of all 50 states, twice over. It is more than the combined annual budgets of the departments of Education, Housing and Urban Development, Labor, Transportation, Agriculture and Veterans Affairs.



      The initial impact of the cuts will be on the social infrastructure of education, public housing, mass transportation and environmental protection, as well as the Medicaid program for the poor, disabled and blind. In the longer term—in other words, as soon as the 2012 elections are safely past—the cuts will begin to be felt by the more than 50 million elderly covered by Medicare.

      www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=25848
      • elka-sulzer Re: Obama nie ma "jaj"? 01.08.11, 20:14
        Wrecz przeciwnie. Ma jaja, i to jeszcze jakie! Oficjalna propaganda ma nas utwierdzic w jego bezjajowosci po to by usprawiedliwic wszelkie "dobro" kierowane w nasza strone. Obama telegrafowal od samego poczatku ze dla niego podnoszenie pulapu zadluzenia jest niewystarczajace. Obama od samego poczatku mial na celowniku dobranie sie do funduszy na ktore masa wyborcza lozy (social security, medicare). Mafia banksterska wie co robi! Nie po to wybulili na niego tyle szmalu by sie obejsc obiecankami.
        • pimpus18 Re: Obama nie ma "jaj"? 01.08.11, 20:16
          elka-sulzer napisała:

          > Wrecz przeciwnie. Ma jaja, i to jeszcze jakie!

          Czarne.
        • zlotamajka Re: Obama nie ma "jaj"? 01.08.11, 20:27
          Piszac ze nie ma jaj mialam na mysli ze nie ma jaj ani NAJMNIEJSZEJ OCHOTY by stawic sie po stronie ludu. Jest kukla Wall St i robi co mu mocodawcy kaza jak kazdy wierny piesek.

          Nawet NY Times powiedziala ze demokraci przeniesli sie na prawo. Inny komentator powiedzial ze demokraci to byla partia republikanow a republikanie to gdzies za tecza (czyli w wariatkowie). Ale w takim razie czemu felus wciaz narzeka na lewice? Przeciez ta praktycznie nie istnieje oprocz gdzies na peryferiach daleko.
          • elka-sulzer Re: Obama nie ma "jaj"? 01.08.11, 20:45
            Majka, jak sie patrzy zza teczy to faktycznie "lewica" (cokolwiek by to bylo) wyglada na jakis twor na perferiach, daleko. Felusiakowym zawsze jest niezbedny straszak: lewica, prawica, terrorysta ... by mogli wzrok odwracac i w paznokciach beztrosko dlubac podczas gdy pod stopami zaczynaja im wzniecac ogien. Felusiaki beda sie na ciebie i mnie rzucac, a nie na tych co im ogien pod stopami rozpalaja, co jak widzisz robi jak na zawolanie.
            • zlotamajka Re: Obama nie ma "jaj"? 01.08.11, 20:52
              To jest atak na resztki opozycji do ich kretynstwa. Nie dopuszczania do glosu innych glosow i alternatywnych idei. Zwyczajnie chca monopol na rozwiazania i do tego uzywaja kryzysu realnego i zmyslonego. No i potem moga ludziom powiedziec: nie ma alternatywy.
    • zlotamajka Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 22:06
      Poprzez ten cyrk polityczny zwiazany z sufitem USA zrobilo z siebie posmiewisko i tak naprawde zachwialo jeszcze bardziej pozycje dolara. Politycy poszli za daleko. Trzymali caly swiat a szczegolnie rynki swiatowe w wielkiej niepewnosci biorac je wrecz do przepasci. Pokazuje to wrecz kompletny brak odpowiedzialnosci.

      Putin jako pierwszy nawoluje do nowej waluty rezerwowej. Mowi o konsolidacji euro i walucie regionalnej w Azji.

      rt.com/news/putin-us-default-position/
      To ze Rosja i Chiny jak i inne kraje chca innej waluty rezerwowej nic nowego. Ten cyrk w USA to nastepny powod. Ciekawe co na to banki centralne? Jak wiemy IMF nie jest zadowolona.
      • zlotamajka Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 22:13
        Jak widzimy USA same sie w dooope kopia. Nastepnie agencje ratingowe mowia ze chociaz deal niby poczekaja na glosowanie nim zadecyduja o zmniejszeniu ratingu kredytowego USA. Chca wiekszych ciec. A moze ta by uciac ich budzet. Toz to paranoja by jakies agencje FINANSOWANE przez panstwo decydowaly o polityce panstwa i rzad SZANTAZOWALY.

        rt.com/usa/news/credit-rating-debt-us/
        • eva15 Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 22:48
          Majka, te agencje są po to, by trzymać za pysk resztę świata i tam wywoływać kryzysy. Z dolarem od dawna obchodzą się dużo łagodniej, mimo złych wyników US-gospodarki i wielkiego zadłużenia. Nie wierz w to, że teraz wiele się zmieni. Straszyć muszą, żeby nie stracić do reszty swej wairygodności, ale wątpię, czy nastąpi jakieś poważne obniżenie ratingu USA.
          • zlotamajka Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 22:53
            Mi chodzi o to ze panstwo pozwala sie tak szantazowac. Ale Obama i reszta tego CHCA. Im ten szantaz na reke. Gdyby nie byl to juz by do tego nie dopuscili. Wystarczyloby zlecic FBI by tam poszperala. A jak to nie pomoze to zaresztowac jednego z drugim z dyrekcji. Problem bylby od razu rozwiazany. ALE ONI NIE CHCA.
            • eva15 Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 22:55
              Diabli wiedzą - nie chcą czy nie mogą. USA to taki kraj, gdzie strzela się do prezydentów, Obama o tym wie.
              • mlody747 Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 23:08
                Np. taki Regan tylko dwa tygodnie był sobą po wybraniu go na prezydenta. Powiedziano mu kto zabił JFK i wszytko się zmieniło. Zgodnie z poleceniem, zaczął nakręcać deficyt na maksa i resztę już TERAZ znacie.
              • zlotamajka Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 23:37
                Moze Bambo rzeczywiscie sie boi. Mogl uzyc XIV amendment nawet Clinton mowil ze by to zrobil. Jednak caly ten cyrk pokazuje ja zbankrutowany jest ten system.
                • eva15 Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 02.08.11, 00:01
                  System jest zbankrutowany i opiera się na szantażu.
      • eva15 Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 22:44
        Putin zapomina, że euro dziąęi bankom, agencjom ratingowym i politykom idzie po tej samej równi pochyłej co dolar, a nawet bardziej. Bardziej, bo to co wyprawiają bankierzy i politycy jest w Europie składającej się z różnych państw i narodów beczką prochu podłożoną pod własne euopejskie tyłki.
        • zlotamajka Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 22:51
          Calkowita zgoda. Aby uratowac euro potrzebaby wspolnej i skoordynowanej odpowiedzi banksterom i agencja ratingowym. Takiej nie ma i wydaje sie niemozliwa.

          Jednak wydaje mi sie ze w USA jest jeszcze gorzej. Pozwolic by ten cyrk tak daleko zaszedl?
          • eva15 Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 22:57
            Politycy eurolandu też na to pozwalają, brną coraz dalej w ślepą uliczkę I jedyne na co ich stać, to plany ścigania wszystkich którzy są przeciw takiej polityce. Tych ustawiają do jednego kąta z Breivikiem.
            • zlotamajka Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 23:16
              Tych ustawiają do jednego kąta z Breivikiem.

              Chodzi o monopol. Monopol na produkty, monopol na ideologie itd. No i naturlanie na nieszczenie opozycji.
              • pimpus18 Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 23:20
                zlotamajka napisała:

                > Tych ustawiają do jednego kąta z Breivikiem.
                >
                > Chodzi o monopol. Monopol na produkty, monopol na ideologie itd. No i naturla
                > nie na nieszczenie opozycji.

                Basic income jest skutecznym narzędziem przeciwko temu monopolowi.

                Rządzący, opozycja, związkowe palanty musieliby się bardziej starać, co na pewno wszystkim wyszłoby tylko na dobre.
              • eva15 Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 23:21
                Oczywiście, że tak. Władzy raz zdobytej nie oddamy - taką teraz nam serwuje się demokrację. Z lekkim przerażeniem patrzę jak Spiegel - dawniej strażnik rzeczywistej demokracji, dziś w 1. szeregu gardłuje, że prawicowcy i konserwatyści są glebą dla rozkwitui Breivików.
                • pimpus18 Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 23:49
                  eva15 napisała:

                  > Oczywiście, że tak. Władzy raz zdobytej nie oddamy - taką teraz nam serwuje się
                  > demokrację. Z lekkim przerażeniem patrzę jak Spiegel - dawniej strażnik rzeczy
                  > wistej demokracji, dziś w 1. szeregu gardłuje, że prawicowcy i konserwatyści są
                  > glebą dla rozkwitui Breivików.

                  Lewica zawsze stała za postępem, sprawiedliwością i egalitaryzmem - no, prznajmniej w teorii.

                  Po latach coraz mniej skrępowanej neoliberalnej paranoi sami się wyrzucili na śmietnik historii.

                  Można to zaobserwować bez większego problemu. Nawet w Polsce.
        • pimpus18 Re: Cyrk polityczny w USA i przyszlosc dolara 01.08.11, 23:17
          eva15 napisała:

          > Putin zapomina, że euro dziąęi bankom, agencjom ratingowym i politykom idzie po
          > tej samej równi pochyłej co dolar, a nawet bardziej. Bardziej, bo to co wypraw
          > iają bankierzy i politycy jest w Europie składającej się z różnych państw i nar
          > odów beczką prochu podłożoną pod własne euopejskie tyłki.

          Putin mógłby też dostrzec, że za pomocą basic income łatwiej, sprawniej i sprawiedliwiej mógłby wpływać na ludzi w swoim kraju (np. na Kaukazie), zamiast utrzymywać bezsensownie - wręcz skodliwie dla całego państwa - miejscowych bonzów - Mubarak i cała Afryka jest kapitalnym przykładem bezsensu takiej polityki.
    • eva15 USA jako republika bananowa 01.08.11, 23:17
      Prawidłowo podsumował dzisiaj to, co się dzieje Paul Krugman w NYT pisząc, że USA przekształciły się w republikę bananową.
    • zlotamajka downgrading bondow USA dobre dla wall st 01.08.11, 23:47
      Przynajmniej tak twierdzi Max Keiser. Keiser mowi ze im bardzie treasury bills zostana downgrade tym wieksze zarobki Wall St. I nawet jak sufit zostanie podniesiony to i tak rating USA pojdzie w dol jak nie teraz to pozniej. Czy prawda? Nie wiem. Keiser pracowal na Wall St i cos wie.

      rt.com/news/debt-ceiling-wall-street-interests/
    • felusiak1 odmawiam dyskusji 02.08.11, 02:41
      wpisy są tak zabawne i tak dalekie od rzeczywistości, że naprawdę nie ma sensu abym zabierał głos. jeśli wam jest z tym dobrze i ciepło to nie bedę przeszkadzał.
      • pimpus18 Re: odmawiam dyskusji 02.08.11, 02:45
        felusiak1 napisał:

        > wpisy są tak zabawne i tak dalekie od rzeczywistości, że naprawdę nie ma sensu
        > abym zabierał głos. jeśli wam jest z tym dobrze i ciepło to nie bedę przeszkad
        > zał.

        To spadaj, cieciu.

        Myślisz, że komuś tu jesteś do czegoś potrzebny?
        • felusiak1 Re: odmawiam dyskusji 02.08.11, 15:49
          pimpus18 napisał: > Myślisz, że komuś tu jesteś do czegoś potrzebny?

          myślę, że nie jestem wam potrzebny kiedy jeden przed drugim wypisujecie pietrowe bzdury.
          towarzystwo wzajemnej adoracji nie potrzebuje odmiennego głosu. należy pisać po linii, na bazie i według wskazań aby dostapić uwielbienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka