polski_francuz
05.08.11, 12:46
Na ile dobrze to rozumiem sa takie kraje jak Francja czy Stany, ktore deklaruje wiare w wartosci. Jakie sa te wartosci? Ano: rownosc wszystkich ludzi bez wzgledu na rase czy religie, demokracja z separacja trzech wladz (wykonawcza, legislacyjna, sadownicza), wiara w to ze mozna te wartosci wszystkim przekazac. Czyli wiara w to, ze te wartosci sa uniwersalne.
Narzucanie tych wartosci innych jest bardzo ulomne. Te wartosci nie sa dzielone przez wszystkich. Np. szyici nie wierza, ze sunnici sa ludzmi jak inni, nie mowiac juz o innych wiarach. Sa nacje, ktore pojmuja wolnosc jak prawo do picia wodki i nic nierobienia czyli urlop od wladzy absolutnej.
Do tego kazdy jest egoista i dba o swoje dobro przede wszystkim. W blizszej czy w dalszej perspektywie. Te dwa wymienione, na wstepie kraje, takze.
Czy to znaczy, ze wartosci nie ma? Alez nie wartosci sa i warto o nie walczyc. Nawet wykonanie ich pozostawia wiele do zyczenia.
A zatem Kadafi czy Asad to sa wladcy nie z tego wieku, ktorzy musza sie nauczyc ze ludzi sie nie zabija tylko dlatego, ze ma sie ma bron i dlatego, ze ich poglady sie im nie podobaja. A Rosjanie niech zrobia porzadek u siebie zanim zaczna swoich sasiadow porzadku uczyc.
PF