Dodaj do ulubionych

Świat się boi misjonarzy

IP: *.239.192.162.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 22.05.04, 01:29
A ja sie boje takich artykulow. Chinczycy sie asymiluja? Hmm wystarczy
pojechac do Chinatown w NYC albo SF. Meksykanie wcale nie mieszkaja glownie
na poludniu, tylko tam gdzie znajda prace (a tej niskoplatnej jest coraz
wiecej na polnocy). Jesli Clinton zrobil z Bialego Domu Holywood, to Bush go
przebil efektami specjalnymi ("mission accomplished"). Nieprawda jest brak
liberalnych republikanow (np. John McCain i Olympia Snowe) jak rowniez
konserwatywnych demokratow (jak np. Joe Liberman) - wystarczy spojrzec na
amerykanski senat, jak rowniez na poprzednia kampanie wyborcza.
Oczywiscie punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Moze dla odmiany
przydaloby sie Wyborczej przeprowadzic wywiad z jakims "lewicujacym" (a moze
liberalnym, bo wedlug profesora nie ma w USA "lewej nogi") politologiem...
Obserwuj wątek
    • Gość: FRANK Re: Świat się boi misjonarzy IP: *.wa.bigpond.net.au 22.05.04, 02:34
      Swietny wywiad, chyba najlepszy jaki kiedykolwiek przeczytalem w GW. Warto
      posluchac madrych ludzi
      • Gość: Quentin Dorgi Panie Arturze IP: 5.5R3D* / *.cache.pol.co.uk 22.05.04, 12:36
        Jeśli to jest najlepszy wywiad jaki kiedykolwiek czytałeś to chyba naprawdę
        bardzo mało czytasz. A tak na marginesie.

        Panie Arturze nie ma dwóch zdań że Kenem Jowittem jest wybitnym politologiem,
        specjalistą ect. ale od spraw Sowieckich a nie Amerykańskich. Przecież w tym
        wywiadzie widać jak czarno na białym że on nie ma nic interesującego do
        powiedzenia na temat współczesnej Ameryki. To są chyba bardziej jego impresje
        na temat Ameryki niż rzeczowa analiza.
        GW chyba trochę zaprzepaściła szansę bo jest to ciekawy człowiek tylko trzeba
        z nim rozmawiać na inne tematy.
        Naprawdę nie rozumiem tego wywiadu.
        • Gość: Maruda Re: Dorgi Panie Arturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 14:01
          Rzeczywiscie, odpowiedzi na pytania Domoslawskiego sa formulowane ad hoc i nie
          do konca spojne. Chyba Jowitt naduzyl swojego autorytetu.
    • galaxy2099 Re: Świat się boi misjonarzy 22.05.04, 07:52
      A istnieje dziś jakieś pozytywne wyjście z irackiej sytuacji?

      - Sądzę, że tak. Musimy powiedzieć jasno, że jesteśmy przeciwni zjednoczonemu
      Irakowi. Powinna powstać jakaś konfederacyjna władza, coś na wzór Szwajcarii. I
      zapomnijmy o demokracji. Powiedzmy im jasno, że jeśli chcą się zabijać, niech
      się zabijają. Powiedzmy też, że jeśli pojawi się znowu przywódca taki jak
      Saddam albo jeśli ktoś będzie rozprzestrzeniał broń masowej zagłady - to
      dotyczy również Korei Północnej - uderzymy znowu.


      I TO JEST NAJLEPSZE ROZWIAZANIE.
      ZASTAWIC ARABOW SAMYCH SOBIE. BEDA SIE MIEDZY SOBA MORDOWAC. TAK BYLO ZAWSZE.
      JEDNOCZESNIE ZASTRZEC SOBIE PRAWO INTERWENCJI JESLI ZAGRAZAC TO BEDZIE AMERYCE.

      • Gość: Darek Re: Świat się boi misjonarzy IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 22.05.04, 08:14
        I TO JEST NAJLEPSZE ROZWIAZANIE.
        ZASTAWIC ARABOW SAMYCH SOBIE. BEDA SIE MIEDZY SOBA MORDOWAC. TAK BYLO ZAWSZE.
        JEDNOCZESNIE ZASTRZEC SOBIE PRAWO INTERWENCJI JESLI ZAGRAZAC TO BEDZIE AMERYCE.

        Tylko pytanie, ktore popycha Wolfowitza do tej absurdalnej zawieruchy brzmi,
        jezeli sie teraz wycofamy, to co z koncepcja Wielkiego Izraela?


        • Gość: mirex Re: Świat się boi misjonarzy IP: *.abhsia.telus.net 22.05.04, 08:41
          "Jak Pan rozumie owo społeczne bezpieczeństwo? Chyba nie chodzi tu o zasiłki,
          pomoc społeczną...

          - Absolutnie nie. Chodzi o bezpieczeństwo, które polega na tym, że moje dzieci
          nie zostaną napadnięte, zaatakowane przez kogoś. Sposobem na uniknięcie
          konfliktów w takim świecie będzie unikanie się nawzajem ludzi z odmiennych
          grup, wspólnot."

          "unikanie się nawzajem ludzi z odmiennych grup, wspólnot".....???

          nie rozmawiaj z sasiadem bo czarny ? schowaj sie z balkonu jesli sasiad niemiec
          na dole przechodzi? nie kupuj bulek od turka????
          i juz twoje dzieci beda bezpieczne?:))))))))
          ja p.dole zydow po..balo
          :))))
        • Gość: z daleka Re: Świat się boi misjonarzy IP: 5.5R* / *.inter.net.il 22.05.04, 12:43
          Opowiedz Darku cos wiecej o koncepcji Wielkiego Izraela. Ja jestem z Izraela
          wlasnie i temat wydaje mi sie wielce interesujacy. Dobrze wiedziec co sie kroi.
      • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: Świat się boi misjonarzy IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 23.05.04, 00:04
        "Powinna powstać jakaś konfederacyjna władza, coś na wzór Szwajcarii. I
        zapomnijmy o demokracji."

        Powinna powstac? Brzmi prosto. A kazdy Polak powinien byc milionerem.
    • Gość: . Amerykanie nienawidza siebie samych IP: *.arcor-ip.net 22.05.04, 12:52
      i maja racje.
    • Gość: wan Re: Świat się boi misjonarzy IP: *.udn.pl 22.05.04, 13:11
      A ja nie rozumiem tego poglądu:

      " Jeden [błąd]. I on, i jego doradcy - Condoleezza Rice i Paul Wolfowitz -
      uważali, że wszyscy ludzie na świecie są w sposób naturalny demokratami. Za tym
      przeświadczeniem stało inne: zakładanie, że nie każdy człowiek jest zdolny do
      stania się demokratą, to rasizm, a co najmniej - protekcjonalizm."

      Czyli co, wszyscy ludzie na swiecie nie są naturalnymi demokratami za to każdy
      człowiek jest zdolny do stania się demokratą??? Bez sensu. Nie mam pojęcia, czy
      ludzie są czy nie naturalnymi demokratami. Podobnie, czy są z natury dobrzy czy
      źli. Natomiast jestem przekonany, że system społeczny oparty na prawie
      szanującym wolność jednostki i równość wszystkich ludzi jest najbardziej
      efektywny i dynamiczny. W długoterminowej perspektywie jest skazany na sukces,
      gdyż daje największe szanse samorealizacji najbardziej kreatywnym i genialnym
      jednostkom, które są motorem każdego postepu naukowego i technicznego, a przez
      to gospodarczego i cywilizacyjnego. Jednym słowem takie systemy wygrają
      globalną konkurencję, niezależnie od postepu tzw. globalizacji;)

      "Sądzili też, że w Iraku natrafią na tajemnicze zjawisko, które my na Zachodzie
      nazywamy "społeczeństwem obywatelskim".

      To zdanie już rozumiem. Jeżeli tak sądzili, to rzeczywiście okazali się
      wykształconymi kretynami:)))

    • Gość: wally@ wp Re: Świat się boi misjonarzy IP: *.chcgilgm.dynamic.covad.net 22.05.04, 14:33
      ten gosc jest tak oblakany jak jastrzab bush
      • Gość: gosc L.A Re: z innej beczki, IP: *.proxy.aol.com 22.05.04, 16:45
        wczorajszy dowcip . Bush mowi o planach ruszenia krajowych rezerw naftowych ze
        wzgledu na rosnace ceny paliwa, odpowiedz komentatora , a ja myslalem ze Bush
        te rezerwy juz nam zapewnil najezdzajac na Irak.
        ALe o wywiadzie, ogolnie dozyc powierzchowny, profesor wyraznie nie lubi
        Hoolywood, Clinton nie wzbudzal u mnie szacunku nie tylko jako prezydent,
        wedluh mnie by kiepskim prezydentem.
        Wielokulturowosc w Ameryce jest indywidualna, to prawda, nie ma grupowej ,
        poniewaz podzialy majatkowe w dalszym ciagu sa za duze.Czarni Amerykanie ktorzy
        wychodza z grup iprzylaczaja sie do bialych staja sie kulturowo jednolici,
        zyskiuja tez szacunek i niejednokrotnie podziw , bo jedyneym kryterium tego
        jest tutaj inteligencja , wyksztalcenie i wiedza
      • Gość: WIARA KONIEC Z AMERYKA IP: *.dab.bellsouth.net 22.05.04, 22:29
        KONIEC Z AMERYKA!!!!!!!
    • Gość: Janek K.Jowitt; Politically Correct wykastrowany katolik IP: 69.156.8.* 22.05.04, 16:56
      • Gość: olek Impresje politologa IP: *.d1.club-internet.fr 22.05.04, 18:00
        zgadzam sie, ze ten wywiad to zapis ososbistych preferencji profesora luzno i
        choatycznie odzwieciedlajacy wspolczesne Stany.
        • Gość: Janek Re: Impresje politologa IP: 69.156.8.* 22.05.04, 18:28
          Jeaeli preferencje prof.K.Jowitt'a mialy by sie sprawdzic to USA stana sie
          jakims rezerwatem z 'bezpiecznymi gettami' poodgradzanymi od reszty
          spoleczenstwa; drutem kolczastem, kamerami is roznego rodzaju systemami
          bezpieczenstwa a takze z german shepherds i straznikami z karabinami
          maszynowymi gotowymi do strzalu. Z 'bezpiecznymi bogatymi' 24/7 na Prozaku
          siedzacymi przed telewizorami i komputerami, z wlasnymi osobistymi lifo-suction
          aparatami oraz z Pizza i transplant operations na zyczenie uzywajac Amaerican
          Express albo Visa.
    • Gość: Paweł Re: Świat się boi misjonarzy IP: *.acn.waw.pl 22.05.04, 17:50
      To jakieś bełkoty chorego są. Szkoda czasu na rozmowy z takimi amerykańskimi
      ćwierćintelektualistami, panie Domosławski. Szkoda łamów na ich drukowanie,
      droga redakcjo. Po entuzjastycznym poparciu przez Gazetę ataku Amerykanów na
      Irak żadne pseudouczone publikacje już jej nie pomogą. Bo wygląda to trochę jak
      tłumaczenia Leppera, że Hitler to w zasadzie świetne państwo zorganizował,
      tylko z tymi Żydami trochę nie teges... Wstyd jak beret i tyle.
    • Gość: Nikicior Re: Świat się boi misjonarzy IP: 80.84.129.* 22.05.04, 18:58
      Jaka polityka i politycy, tacy politolodzy!
      Ktos kiedys madrze powiedzial, ze od glupca, gorszy jest tylko wyksztalcony
      glupiec. A ten jest na dokladke wynikiem amerykanskiego systemu edukacyjnego.
      Zgroza.
    • Gość: VCB Re: Świat się boi misjonarzy IP: *.dsl.chi.megapath.net 22.05.04, 19:28
      Dobrze powiedziane, w przeciwienstwie do KJ, ktory belkocze tak samo, jak w
      swoim artykule z poczatku 2003 zatytulowanym Why Bush Doctrine Makes Sense?
      Zastanawiajace jest w jakim kluczu GW wybiera swoich interlokutorow?
    • Gość: nobo dokladnie tak jak mowisz IP: *.kensgt01.pa.comcast.net 22.05.04, 19:36
      Amerykanie sprawiaja wrazenie jakby nie wiedzieli (a raczej nie rozumieli) tego
      co sie wokol nich dzieje. Do tego nie potrafia wyciagnac wlasciwych wnioskow.
      Sa jednak na tyle duzi i bogaci ze moga sobie pozwolic na brniecie w bagnie (do
      ktorego zreszta sami wchodza).
    • Gość: sceptyk Re: Świat się boi misjonarzy IP: *.se.client2.attbi.com 22.05.04, 20:41
    • Gość: zb Mylace (choc doslowne) tlumaczenie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.05.04, 22:19
      Gdy Amerykanin mowi "nation" to przewaznie nie chodzi o "narod", lecz o "kraj".
      Wiec zdanie : "Na Amerykę można patrzeć w dwojaki sposób - jak na społeczeństwo
      i jak na naród" jest dosc mylace po polsku, bo rozmowca chcial podkreslic
      odmiennosc spojrzen na Amerykanow i na Ameryke, jako kraj, z jej polityka, itd.
      • Gość: Rena Re: Mylacy wywiad IP: *.ucdavis.edu 23.05.04, 05:10
        Ten pan reprezentuje intelektualne zaplecze konserwatystow jakim jest Hoover
        Istitution dzialajaca przy rownie knserwatywnym Stanford University.

        csmonitor.com/cgi-bin/durableRedirect.pl?/durable/1999/07/02/p2s1.htmn

        I jeszcze jakie bzdury opowiada (nie bede sie powtarzac, bo niektorzy juz wyzej
        zauwazyli) Co do cholery sie stalo z Gazeta??? Moze dla odmiany czasami wywiad
        z jakims liberalnym Amerykaninem? Ludziom w glowach mieszacie.
        • maksimum WYDUMKI FILOZOFICZNE DLA OUTSIDEROW 23.05.04, 05:49
          Gość portalu: Quentin napisał(a):

          > Jeśli to jest najlepszy wywiad jaki kiedykolwiek czytałeś to chyba naprawdę
          > bardzo mało czytasz. A tak na marginesie.
          >
          > Panie Arturze nie ma dwóch zdań że Kenem Jowittem jest wybitnym politologiem,
          > specjalistą ect. ale od spraw Sowieckich a nie Amerykańskich. Przecież w tym
          > wywiadzie widać jak czarno na białym że on nie ma nic interesującego do
          > powiedzenia na temat współczesnej Ameryki.

          Z tym sie w zupelnosci zgadzam,facet jest jedno wielkie poplatanie i gada jakby
          poza swoje getto nie wychodzil.


          > To są chyba bardziej jego impresje
          > na temat Ameryki niż rzeczowa analiza.
          > GW chyba trochę zaprzepaściła szansę bo jest to ciekawy człowiek tylko
          >trzeba z nim rozmawiać na inne tematy.

          Zaraz,zaraz.Jak facet nie umie swiata w ktorym zyje wlasciwie opisac,to na
          jakie tematy chciales z nim rozmawiac?
          Ten caly artykul,to jest horseshit i jedna wielka strata czasu.

          > Naprawdę nie rozumiem tego wywiadu.

          Bo to nie jest wywiad o Amerykanach dla Amerykanow,TYLKO wydumki filozoficzne
          faceta kompletnie zamknietego w swoim srodowisku na uzytek outsiderow.
        • maksimum Re: Mylacy wywiad "ORANGE COUNTY" ? 23.05.04, 06:00
          Gość portalu: Rena napisał(a):

          > Ten pan reprezentuje intelektualne zaplecze konserwatystow jakim jest Hoover
          > Istitution dzialajaca przy rownie knserwatywnym Stanford University.

          A ogladalas "Orange County" ?


          > csmonitor.com/cgi-bin/durableRedirect.pl?/durable/1999/07/02/p2s1.htmn
          >
          > I jeszcze jakie bzdury opowiada (nie bede sie powtarzac, bo niektorzy juz
          wyzej zauwazyli) Co do cholery sie stalo z Gazeta??? Moze dla odmiany czasami
          >wywiad z jakims liberalnym Amerykaninem? Ludziom w glowach mieszacie.

          Polacy juz maja namieszane i taka papka jest dla nich w sam raz.
          • Gość: Rena "ORANGE COUNTY" IP: *.ucdavis.edu 23.05.04, 06:19
            > A ogladalas "Orange County" ?

            Nie. Ale odwiedzilam szkole. Kampus malowniczy, ale atmosfera nieodpowiednia.
            • Gość: renia Re: "ORANGE COUNTY" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 10:45
              brawo siostro , do zobaczenia na manifie
          • franc46 Re: Mylacy wywiad "ORANGE COUNTY" ? 23.05.04, 18:04
            Mnie ta papka się bardzo podoba.Jest prosta ciekawa i zrozumiała.
    • toja3003 nadal jestesmy malzenstwem 24.05.04, 09:33
      Porownanie do meza i zony? Czemu nie
      tyle, ze ja to widze troche inaczej.
      Zona zostala zgwalcona i pobita a chalupa spalona
      (I i II wojna swiatowa) a potem
      z mozolem i na kolanach ciezko
      pracowala zeby odbudowac chalupe
      a maz dawal na to pieniadze,
      bo byl bogaty z domu.

      A dzis kiedy rany zagojone i chalupa odbudowana
      zona chce isc do wlasnej pracy
      na zewnatrz, i maz to popiera, tyle, ze jeszcze nie bardzo
      potrafi byc samodzielna.

      Najwazniejsze jednak, ze nadal jestesmy
      malzenstwem i rozwod nam nie grozi
      w koncu to jedna euroatlantycka kultura,
      ktora musi wspolnie bronic sie przed
      zagrozeniami pseudokultury terrorystow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka