Dodaj do ulubionych

Rosyjscy jeńcy w Polsce

10.03.02, 03:48
Redakcja "Przeglądu Wschodniego" przyznała nagrody za najlepsze prace naukowe
poświęcone problematyce wschodniej.


Nagrody za rok 2001 w kategorii autorów krajowych otrzymał Zbigniew Karpus z
Torunia, za opracowania: "Russian and Ukrainian Prisoners of War and Interness
kept in Poland in 1918-1924" i "Ukrainskije wojennopliennyje i internirowannyje
w Polsze w 1918- 1924 godach" (wyd. Adam Marszałek Toruń 2001).
"Jest to niezwykle cenna praca oparta na materiale źródłowym wydana w wersji
angielskiej i rosyjskiej. Podważa ona wysuwane co jakiś czas w Rosji zarzuty o
wymordowaniu żołnierzy Armii Czerwonej, którzy w 1920 roku znaleźli się w
polskiej niewoli" - powiedział prof. Andrzej Ajnenkiel.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sasza Re: Rosyjscy jeńcy w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 16:47

      „Polsce nie wyszłoby na złe przejść tę drogę, jaką pokonała Rosja w związku z
      tragedią katyńską, aż po uznanie winy za to barbarzyństwo i oficjalne
      przeprosiny”- uważa rosyjski historyk J. Iwanow zajmujący się losem radzieckich
      jeńców z kresu wojny polsko-bolszewickiej.

      Kozielsk, Ostaszków, Starobielsk, Katyń, Miednoje, Charków - wymieniając nazwy
      tych rosyjskich i ukraińskich miejscowości nie sposób nie odczuwać drżenia
      serca, nie sposób nie pochylić się w zadumie by oddać cześć tysiącom bestialsko
      zabitych przez stalinowski reżim żołnierzy i funkcjonariuszy państwa polskiego.
      Te miejsca po dziesięcioleciach zakłamywania historii doczekały się w końcu
      należnego im miejsca w narodowej świadomości.
      Tuchola, Pikulice, Dąbie, Wadowice, Łańcut, Strzałkowo, Szczypiorno - nazwy
      polskich miasteczek. Niektóre jak Wadowice czy Łańcut ogólnie znane. Jednak w
      powszechnej opinii społecznej mało kto wiąże je z faktem, iż to właśnie w nich
      istniały obozy jenieckie, w których w przeciągu dwóch lat zmarło od 18 do
      nawet, wg opinii rosyjskich badaczy, 60 tysięcy jeńców Armii Czerwonej. Jeżeli
      przyjąć drugą cyfrę oznaczałoby to, iż polskiej niewoli nie przeżyło ponad 40%
      jeńców radzieckich.
      Po drugiej wojnie światowej w atmosferze oficjalnie zadekretowanej przyjaźni
      polsko-radzieckiej ani Warszawa, ani Moskwa nie chciały poruszać bolesnych kart
      wzajemnych stosunków. O ile jednak pamięć o zamordowanych jeńcach z września’39
      była stale żywa w polskim społeczeństwie, to o tyle jeńcy radzieccy zmarli w
      polskich obozach w latach 1919-1921 nie interesowali ani Polaków, ani Rosjan,
      dla których kilkadziesiąt tysięcy ofiar przy milionach z lat wojny domowej,
      strasznych lat 30-stych i II w. św. stanowiły zaledwie ułamek ogólnych strat,
      po których często nie było nawet komu zapłakać.
      Upadek systemu komunistycznego sprawił, że można było odkłamać zafałszowaną
      historię. Rosja oficjalnie uznała swą winę za Katyń. W Rosji i na Ukrainie
      powstały cmentarze wojskowe upamiętniające ofiary Stalina. W Polsce wiedza o
      losie bolszewickich jeńców w polskich obozach nie wykracza poza wąskie kręgi
      badaczy tematu. Tymczasem w Rosji pojawiły się głosy domagające się
      podniesienia tego problemu na poziomie rządowym i wywarcia presji by Warszawa
      śladem Moskwy uznała swą odpowiedzialność za śmierć jeńców radzieckich i
      należycie uhonorowała ich pamięć.
      Bardzo łatwo rzucić byłoby oskarżenie o czysto koniunkturalne wykorzystanie tej
      kwestii przez Rosję. „My zmusiliśmy ich do przeprosin za Katyń, więc teraz oni
      szukają «haka» na nas. Poza tym naszych jeńców zabito strzałem w potylicę, a ci
      marli sami” - można usłyszeć ze strony osób negujących prawo Rosjan do
      porównywania losów obu grup jeńców. Czy jednak takie podejście ma cokolwiek
      wspólnego z poczuciem prawdy i sprawiedliwości. Na Polsce zgodnie z konwencjami
      haskimi ciążyła odpowiedzialność za los wziętych do niewoli żołnierzy wroga.
      Czy śmierć od głodu, zimna, epidemii, poniżającego a czasami okrutnego
      traktowania przez polskich wartowników jest mniej bolesna niż od kuli. Czy
      próby usprawiedliwienia tak wysokiej śmiertelności w obozach jenieckich ogólną
      biedą państwa, obiektywnymi problemami z zapewnieniem utrzymania takiej liczby
      jeńców, która przerosła prognozy naczelnego dowództwa są wystarczające. Bardzo
      wątpliwe zważywszy, iż śmiertelność w obozach internowanych żołnierzy
      antybolszewickich rosyjskich i ukraińskich formacji była bez porównania niższa
      niż wśród jeńców radzieckich, mimo, iż pozostawały w nich kobiety i dzieci.

      Polskie obozy śmierci ?
      Do wspomnianych wyżej obozów jeńcy radzieccy trafiali począwszy od wiosny
      1919r. Pod koniec tego roku było ich 9 tysięcy. Prawdziwy „zalew” miał miejsce
      w 1920r. W trakcie operacji kijowskiej do niewoli trafiło 18 000
      czerwonoarmistów i 12 000 strzelców siczowych. Po „Cudzie nad Wisłą” dalszych
      60-70 tysięcy, a we wrześniu i październiku jeszcze 40 000. Razem wg źródeł
      polskich Armia Czerwona straciła ok. 127-137 tysięcy żołnierzy, którzy dostali
      się do polskiej niewoli.. Wg źródeł rosyjskich mogło to być nawet ponad 165
      tysięcy. Obie strony przyznają, iż część z jeńców przeszła do formacji
      antybolszewickich. O ile jednak Polacy oceniają, iż było to ok. 20-25 tysięcy,
      to Rosjanie szacują, że nie więcej niż 15 tysięcy. Zgodność panuje jedynie w
      kwestii liczby jeńców, którzy na mocy pokoju ryskiego zostali repatriowani w
      1921 do Rosji Radzieckiej- ok. 65 tysięcy, oraz tysiąca jeńców, którzy
      zdecydowali się pozostać w Polsce. Trzeba by jeszcze doliczyć kilkuset, którym
      udało się z niewoli uciec. Podliczając te dane wg polskiego badacza Z. Karpusa
      powinno pozostać jeszcze ok. 35-45 tysięcy jeńców. Sam dowodzi, iż w obozach
      zmarło ok. 16-18 tysięcy. Jakby nie liczyć gdzieś przepadło drugie tyle. Wg
      Rosjan w Polsce zmarło nawet 60-80 tysięcy czerwonoarmistów.
      Która liczba bliższa jest prawdzie? Trudno powiedzieć bez wnikliwych badań.
      Bezspornym pozostaje fakt, iż warunki w polskich obozach jenieckich
      przyczyniały się do masowej śmiertelności zgromadzonych w nich ludzi.
      Szczególnie ciężkie warunki panowały w Strzałkowie i Tucholi. Baraki i
      ziemianki były całkowicie nie przystosowane do warunków zimowych. Stała w nich
      woda, brakło prycz, sienników, okien, pieców. Codzienną praktyką tolerowaną
      przez dowództwo było odbieranie jeńcom od razu na froncie butów i odzieży, tak
      że do obozów trafiali oni często jedynie w bieliźnie. Poziom wyżywienia i
      opieki sanitarnej nawet wg komisji sejmowej urągał wszelkim kryteriom. Wg
      rosyjsko-ukraińskiej komisji zajmującej się problemem wymiany jeńców „Być może
      z powodu historycznej nienawiści Polaków do Rosjan, albo z powodu innych
      przyczyn natury ekonomicznej i politycznej jeńcy w Polsce byli traktowani nie
      jak rozbrojeni żołnierze przeciwnika, ale jak pozbawieni wszelkich praw
      niewolnicy. [...] Kary dyscyplinarne stosowane wobec jeńców wojennych
      wyróżniają się barbarzyńskim okrucieństwem. Pomieszczeniem dla aresztantów w
      jednym z obozów była komórka o powierzchni 2 sążni kw., podobna do chlewu. W
      tym karcerze przebywało 10-17 osób.[...]W obozach panowała dyscyplina pałki i
      prawo pięści”. Jak pisał 6 stycznia 1922 r. poseł pełnomocny RFSRR w
      Polsce, "aresztantów codziennie wyganiano na ulicę i tych wyczerpanych ludzi
      zmuszano do biegania na komendę, padania w błoto i podnoszenia się. Bito
      kolbami jeńców, którzy odmawiali leżenia w błocie i tych skrajnie wyczerpanych,
      którzy nie byli w stanie się podnieść".
      Największym wrogiem jeńców były jednak mróz i głód, które zimą 1920/1921
      zebrały olbrzymie żniwo wśród jeńców osłabionych epidemiami cholery, tyfusu,
      czerwonki dla których nadmiernie zagęszczone, brudne baraki i ziemianki oraz
      niedożywieni i niemalże goli ludzie stanowiły doskonałe warunki dla rozwoju. O
      fatalnych warunkach panujących w obozach wspomina raport Amerykańskiego
      Stowarzyszenia Młodzieży Chrześcijańskiej YMCA: brak prycz, jeńcy śpią
      bezpośrednio na klepisku, okna bez szyb, w ścianach dziury, brak pieców, jeńcy
      zwykle pozbawieni są odzieży i obuwia, racje żywnościowe pozostają na papierze,
      a obozowe szpitale i lazarety nie posiadają elementarnego wyposażenia. Jeńców
      bito, a szczególnie surowo obchodzono się z komunistami i Żydami. Nic dziwnego,
      że w najgorszym okresie w Strzałkowie dziennie umierało 70 jeńców. Informując
      kierownictwo Ministerstwa Wojny 1 lutego 1922 r. o ucieczkach jeńców wojennych
      naczelnik 2. wydziału Sztabu Generalnego polskiej armii pułkownik I.
      Matuszewski pisał: "Ucieczki te zostały spowodowane warunkami, w jakich
      przebywali komuniści i internowani (brak opału, bielizny i odzieży, złe
      odżywianie, długie oczekiwanie na wyjazd do Rosji). Szczególnie zasłynął z tego
      obóz w Tucholi, który internowani nazywają «obozem śmierci» (w tym obozie
      z
    • Gość: Sasza Re: Rosyjscy jeńcy w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 16:49
      Największym wrogiem jeńców były jednak mróz i głód, które zimą 1920/1921
      zebrały olbrzymie żniwo wśród jeńców osłabionych epidemiami cholery, tyfusu,
      czerwonki dla których nadmiernie zagęszczone, brudne baraki i ziemianki oraz
      niedożywieni i niemalże goli ludzie stanowiły doskonałe warunki dla rozwoju. O
      fatalnych warunkach panujących w obozach wspomina raport Amerykańskiego
      Stowarzyszenia Młodzieży Chrześcijańskiej YMCA: brak prycz, jeńcy śpią
      bezpośrednio na klepisku, okna bez szyb, w ścianach dziury, brak pieców, jeńcy
      zwykle pozbawieni są odzieży i obuwia, racje żywnościowe pozostają na papierze,
      a obozowe szpitale i lazarety nie posiadają elementarnego wyposażenia. Jeńców
      bito, a szczególnie surowo obchodzono się z komunistami i Żydami. Nic dziwnego,
      że w najgorszym okresie w Strzałkowie dziennie umierało 70 jeńców. Informując
      kierownictwo Ministerstwa Wojny 1 lutego 1922 r. o ucieczkach jeńców wojennych
      naczelnik 2. wydziału Sztabu Generalnego polskiej armii pułkownik I.
      Matuszewski pisał: "Ucieczki te zostały spowodowane warunkami, w jakich
      przebywali komuniści i internowani (brak opału, bielizny i odzieży, złe
      odżywianie, długie oczekiwanie na wyjazd do Rosji). Szczególnie zasłynął z tego
      obóz w Tucholi, który internowani nazywają «obozem śmierci» (w tym obozie
      zmarło ok. 22 000 jeńców z Armii Czerwonej)". Wg polskich badaczy podana cyfra
      jest zawyżona, ale nawet oni przyznają, że w samym Strzałkowie umarło ponad
      8000 jeńców radzieckich. Dla porównania na cmentarzu w Katyniu leży około 5000
      polskich oficerów.

      *****************************

      Bez dalszych wspólnych badań zapewne nie da się ustalić dokładnej liczby
      zmarłych w Polsce jeńców radzieckich, ale gdyby to było nawet „tylko” te
      niespełna 20 tysięcy należy się im upamiętnienie i prawda wzorem pomordowanych
      w Katyniu, Miednoje i Charkowie. Dla nich nieludzką ziemią okazała się ziemia
      polska. Trzeba pamiętać, że także w obozach GUŁagu ludzie ginęli nie od kul
      wartowników, ale od nieludzkich warunków w jakich ich trzymano. Utożsamienie
      tych jeńców z komunistycznym ustrojem byłoby daleko idącym uproszczeniem.
      Większość z nich stanowili chłopi, którzy co bardzo prawdopodobne padliby
      ofiara obłąkańczej utopii kolektywizacji rozpętanej przez Stalina w 1929r.
      Próbując ułożyć stosunki z Rosją w oparciu o prawdziwą wizję wspólnej
      przeszłości należałoby zamknąć także i ten rozdział. Próby pomijania i
      ignorowania śmierci kilkudziesięciu tysięcy jeńców radzieckich w Polsce w żaden
      sposób nie przysłużą się prawdziwemu pojednaniu pomiędzy dwoma, tak mocno
      dotkniętymi przez koszmary XX wieku narodami.

      Sasza
    • nossos Jaka jest prawda? 11.03.02, 21:23
      Moze wreszcie by wyjasnic?

      Ilu jencow wziela Polska a ile Rosja?

      Jak traktowano jencow obu stron? Sasza.. moze wiesz tez cos o losie polskich
      jencow?

      Ilu zmarlo w obozach i dlaczego?

      W komentarzach spotyka sie informacja o zlym traktowaniu bylych jencow, przez
      strone bolszewicka, po ich zwolnieniu przez Polske. Na pewno to bylo prawda za
      Stalina. Ale czy tez przed nim?

      Z lektury wspomnien wynika raczej smutna prawda, ze na niskim szczeblu mordowanie
      jencow bylo normalka.

      gelatik napisał(a):

      > Redakcja "Przeglądu Wschodniego" przyznała nagrody za najlepsze prace naukowe
      > poświęcone problematyce wschodniej.
      >
      >
      > Nagrody za rok 2001 w kategorii autorów krajowych otrzymał Zbigniew Karpus z
      > Torunia, za opracowania: "Russian and Ukrainian Prisoners of War and Interness
      > kept in Poland in 1918-1924" i "Ukrainskije wojennopliennyje i internirowannyje
      >
      > w Polsze w 1918- 1924 godach" (wyd. Adam Marszałek Toruń 2001).
      > "Jest to niezwykle cenna praca oparta na materiale źródłowym wydana w wersji
      > angielskiej i rosyjskiej. Podważa ona wysuwane co jakiś czas w Rosji zarzuty o
      > wymordowaniu żołnierzy Armii Czerwonej, którzy w 1920 roku znaleźli się w
      > polskiej niewoli" - powiedział prof. Andrzej Ajnenkiel.

      • Gość: Sasza Re: Jaka jest prawda? Trudna! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 13:17
        nossos napisał(a):

        > Moze wreszcie by wyjasnic?
        > Ilu jencow wziela Polska a ile Rosja?

        Pewnie, że dobrze byłoby te pytania wyjasnic, a najlepszym sposobem byloby
        powolanie jakiejs wspolnej komisji majacej zbadac to zagadnienie, a przede
        wszystkim odpowiedziec na pytanie ilu jencow radzieckich nie przyzylo polskich
        obozow. Ilu jencow wziela strona polska to juz napisalem, ilu Rosjanie to
        dokladnie nie wiem, ale bez watpienia znacznie mniej, juz chocby z tego wzgledu,
        ze nawet gdy przegrywalismy w czerwcu-lipcu to jednak raczej nie dochodzilo do
        wielkich porazek i nasze wojska dosc skladnie sie wycofywaly na zachod.

        > Jak traktowano jencow obu stron? Sasza.. moze wiesz tez cos o losie polskich
        > jencow?

        O tym jak traktowano jencow radzieckich juz napisalem. Mozna tez dodac, ze czesto
        nasi zolnierze "zabawiali sie" wycinajac na ciele Rosjan szablami lub bagnetami
        krawe czerwone gwiazdy. O tym jak traktowano polskich jencow nie mam zbyt wielu
        informacji, poza tym, ze ze strony Rosysjkiego Czerwonego Krzyza opieka nad nimi
        kierowala zona Maksyma Gorkiego Maria Pieszkowa. Nie spotkalem sie jednak z
        opisami jakichs totrut czy nieludzkiego traktowania, a gdyby do czegos takiego,
        czy do masowej smiertelnosci dochodzilo to bez watpienia takie informacje
        pojawilyby sie w polskich opracowaniach. Inna sprawa, ze jak juz mowilem polskicj
        jencow bylo znacznie mniej.

        > Ilu zmarlo w obozach i dlaczego?

        Tutaj wlasnie rozbieznosci pomiedzy polskimi historykami a rosyjskimi sa
        najwieksze - chodzi o 40 tyciecy istnien ludzkich - i to jest pole do popisu dla
        Intytu Pamieci Narodowej. Z grobami jencow radzieckich nie bedzie problemow
        natury religijnej i ekskumacje moglyby bardzo duzo wyjasnic. Inna sprawa, ze sa
        one niezbedne by wzorem cmentarzy w Katyniu, Miednoje czy Charkowie nalezycie
        zadbac o miejsce ich ostaniego spoczynku. Dlaczego to tez chyba juz jest jasne -
        z powodu braku nalezytego postepowania wobec jencow wojennych - a obowiazki te
        jasno regulowaly konwencje haskie. Mowiac krotko nie czyniono prawie nic by
        zapobiec ich smierci z powodu glodu, chorob, zimna, nie traktowano ich jak ludzi,
        ktorym naleza sie pewne prawa.

        > W komentarzach spotyka sie informacja o zlym traktowaniu bylych jencow, przez
        > strone bolszewicka, po ich zwolnieniu przez Polske. Na pewno to bylo prawda za
        > Stalina. Ale czy tez przed nim?

        Za Stalina oczywiscie tak. Ale nie w tym okresie, ktory nas interesuje. Rosja
        byla jeszcze w trakcie wojny domowej i nierzadkie byly przypadki gdy cale odzialy
        przechodzily i to czasem wielokrotnie z jednej strony na druga. Nie slyszalem by
        jencow wracajacych z polskiej niewoli spotkaly jakies nieprzyjemnosci, choc nie
        moga wykluczyc, ze takie nieprzyjemnosci pojawily sie w latach kolektywiazji i
        wielkiej czystki gdy fakt pobytu w niewoli "Panskiej Polski" mogl byc kolejnym
        czynnikiem obciazajacym ofiare Stalina.

        > Z lektury wspomnien wynika raczej smutna prawda, ze na niskim szczeblu
        > mordowanie jencow bylo normalka.

        Dokladnie i to po obu stronach. Jeden z najblizszych wspolpracownikow
        Pilsudskiego Kazimierz Swiatalski w swym diariuszu pod data 22 czerwiec 1920
        zapisal, ze istnieje zwyczaj zabijania jencow z Armii Czerwonej by oszczedzic
        sobie problemu z ich odstawianem do punktow zbiorczych, wyrzywieniem, pilnowaniem
        itd (K. Swiatalski, Diariusz 1919-1935, do druku przygotowali A. Garlicki, R.
        Swietek, Warszawa 1991)
        Zreszta czego mozna bylo sie spodziewac, jesli nim jeszcze doszlo do pierwszych
        starc z bolszewikami 2 stycznia 1919 polscy zandarmi zamordowali 4 z 5 czlonkow
        delagacji radzieckiego Czerwonego Krzyza, ktora wracala pod ich eskorta z rozmow
        w Warszawie wlasnie na temat kwestii jencow rosysjkich przebywajacych od czasu I
        w.sw. na terenie Polski i Niemiec oraz Polakow internowanych w Rosji.
        W kazdym razie sprawa jencow radzieckich z lat 1919-1921 wymaga na pewno
        doglebnego zbadania i co najwazniesze ludzkiego zalatwienia sprawy miejsc ich
        ostatniego spoczynku.

        Sasza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka