wojciech.2345
13.05.12, 10:33
Od kilku lat już pod koniec roku kalendarzowego rosyjski „Gazprom” funduje nam widowisko pod tytułem „dramat gazowy”, w którym w roli głównej występuje Moskwa, a dawne republiki radzieckie głównie w charakterze aktorów statystów.
Analiza przebiegu renegocjacji kontraktów na dostawę surowców staje się najbardziej czułym barometrem, przy pomocy którego mamy możliwość w miarę dokładnie zmierzyć tendencje panujące na Kremlu, zamiary, jakie żywi wobec swych najbliższych sąsiadów. Paradoksalnie, szantaż gazowo-naftowy, który stosuje Rosja, świadczy o niewyobrażalnej jej słabości. Nie jest w stanie zaproponować swym potencjalnym partnerom nic poza surowcami...